wtorek, 5 sierpnia 2014

Kisiel lniany, kleik lniany

Dlaczego warto jeść kisiel lniany? Tak zwany kleik lniany? O kleiku lnianym było trochę przy okazji notki o łysieniu androgennym.

kleik lniany brzoskwiniowy

Pierwszy powód to śluzy, które działają ochronnie na żołądek. Każdy chyba wie, że przy problemach jelitowych zalecane jest spożywanie kleiku lnianego. Drugim powodem jest kwas alfa-linolenowy, którego przyswajalność choć nie jest zachwycająca (ze względu na obróbkę termiczną), to na pewno obecność tego związku jest pozytywna. Kwas alfa-linolenowy ulega metabolizmowi do kwasu dokozaheksaenowego (DHA), czyli tego cuda jakie zawiera tran (co ciekawe, sezamina zawarta w sezamie może wzmagać syntezę kwasu DHA w wątrobie). Ma działanie ochronne na układ krążenia, nawilżające skórę od wewnątrz, obniżające cholesterol, odżywiające mózg.

kleik lniany

Trzecia rzecz to błonnik. Błonnik należy popijać by spełniał swoje porozdrowotne funkcje, takie jak oczyszczanie przewodu pokarmowego, przedłużenie uczucia sytości, działanie prebiotyczne.

A czwarta to lignany – enterolakton i enterodiol – związki fitoestrogenowe, wiążące się z receptorami estrogenowymi, mające działanie przeciwnowotworowe, przeciwutleniające, poprawiające stan skóry, minimalizujące efekty menopauzy.

kisiel lniany

Teraz przepis. Potrzeba nam siemienia lnianego, wody, owoców i blendera.

Wystarczy wrzucić do garnka 3-4 łyżki siemienia lnianego, zalać wodą, tak na oko pół litra – im mniej wody, tym kisiel będzie gęstszy. Jak już zacznie się gotować, to na małym ogniu trzymać przez 5-6 minut. Następnie odczekać aż ostygnie. Gdy to nastąpi, wrzucić do garnka preferowane owoce i zmiksować blenderem.

kisiel lniany porzeczkowy

8 komentarzy:

  1. Dobry pomysł :) Warto zrobić taki kisiel - także gdy nie wiemy co zrobić z siemieniem lnianym - u mnie leży i czeka na zużycie. Mama zwykle gotuje kisiele na sklepowych gotowych kisielach, ale zamiast wody dodaje kompotu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też jadałam takie tradycyjne, czy kupne. Uważam jednak, że taki jest równie smaczny, a za to dużo zdrowszy :).

      Usuń
  2. Nigdy nie jadłam kisielu lnianego, a widziałam już sporo przepisów z użyciem siemienia. Będę musiała kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, bo siemię lniane jest naprawdę niedrogie. Ja kupuję z reguły od razu cały kilogram w Auchanie za jakieś 5-8 złotych. Często jak mam jakieś owoce poduszone, ale niespleśniałe, których szkoda wyrzucić, albo niezbyt ładne truskawki np. kwaśne, to wrzucam właśnie do takiego kisielu by nie zmarnować :).

      Usuń
  3. Kisielu lnianego nie jadłam ale regularnie prażę siemię lniane (ziarenka) na patelni a potem je ugniatam z solą himalajską lum morską w moździerzu. Posypuję nim kanapki:) Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kwasy z grupy Omega 3, ulegają degradacji już w temperaturze około 40 st C.

    Jakakolwiek obróbka cieplna powyżej 40 st C siemienia lnianego (oraz wszelkich innych źródeł omega 3 w tym osławionego łososia) powoduje, ze przestaje ono być źródłem tych tłuszczy. Gotowanie przebiega w temperaturze wiadomo 100stC. Prażenie, pieczenie, smażenie- to samo.

    To nadal jest bardzo wartościowy i doskonale robiący na jelita pokarm, ale już nie źródło kwasów Omega 3 i 6

    Tylko produkty zjadane na zimno, wcześniej odpowiednio przechowywane i chronione przed światłem i procesem utleniania (kupne mielone siemię jest bezwartościowe nawet na surowo z tego powodu) są źródłem kwasu alfa-linolenowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wartościowe informacje! Mam od kilku dni świeżo zakupiony olej lniany, tłoczony na zimno i nierafinowany :).

      Usuń