poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Mewia Łacha

Dziś notka w temacie podróży. Możliwe, że słyszeliście o Mewiej Łasze. To rezerwat przy Ujściu Wisły, mający na celu ochronę rzadkich gatunków ptaków, ich gniazd, znajdujących się na piasku, które często można zdeptać nawet o tym nie wiedząc, a także od niedawna ochronę fok. W Bałtyku regularnie i naturalnie występują trzy gatunki – foka szara, która jest najbardziej pospolita, nerpa, czyli foka obrączkowana – najmniejsza z fok oraz foka pospolita, która choć w skali świata jest bardzo pospolita, to w Bałtyku jest najmniej licznym gatunkiem foki. Warto dodać, że w Bałtyku spośród ssaków morskich mamy też morświna, niestety niemalże na wymarciu, na skutek niewłaściwych połowów (używanie szkodliwych sieci, z których morświn, czy foka nie mogą się wydostać i duszą się, toną), zanieczyszczeń, chorób, dużego ruchu na morzu.

Na Mewiej Łasze od około 2011 roku widuje się coraz większe stado fok, w lipcu widziano ich już ponad 100. Dla porównania, jeszcze jakieś 5-6 lat temu spotkanie foki przy polskim wybrzeżu Bałtyku było rzadkością. Praca Fokarium w Helu opłaciła się. A także praca innych Fokariów nad Bałtykiem. Oby tendencja wzrostu populacji utrzymała się i stada fok wróciły na stałe na polskie wybrzeża. Mi jednak nie udało się ich zaobserwować. Ale główną atrakcją notki będą zdjęcia właśnie z tego rezerwatu. 






Rezerwat Mewia Łacha

Mewia Łacha















3 komentarze:

  1. Piękne miejsce, sama byłam nad morzem w tym roku w Stegnie. :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Bałtyk, zwykle bywam gdzieś w okolicach Nadmorskiego Parku, szerokie plaże z białym piaskiem, czysta woda, lasy sosnowe i to co lubię szlaki rowerowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Bałtyk, zwykle bywam gdzieś w okolicach Nadmorskiego Parku, szerokie plaże z białym piaskiem, czysta woda, lasy sosnowe i to co lubię szlaki rowerowe :)

    OdpowiedzUsuń