sobota, 20 września 2014

Tran - olej z wątroby dorsza

Tran to olej wątrób ryb dorszowatych. Bywa mylony z olejem z wątroby rekina, czy olejem wielorybim – te dwa ostatnie czasem też nazywa się tranami, ale nazwa ta w odniesieniu do nich jest niewłaściwa.

dorsz

Tran znany jest głównie z tego, że zawiera naturalne witaminy: A, E, D oraz wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega 3 – kwas DHA i EPA. Poza tym można w nim spotkać jod czy selen.

Dlaczego warto spożywać tran? Przede wszystkim witamina A korzystnie wpływa na wzrok – banał, o tym chyba każdy z gimnazjum czy liceum wie. Poza tym stabilizuje struktury skóry, normalizując proces keratynizacji – stąd na łuszczenie się skóry polecana jest maść z witaminą A. Gromadzona jest w wątrobie. Kolejna, witamina E, podobnie jak witamina A i D, rozpuszczalna w tłuszczach, ma działanie przeciwutleniające – co ciekawe, działa wielokrotnie silniej (nawet do tysięcy razy) kiedy występuje razem z selenem, a ten zawarty jest w tranie. Takie połączenie jest kolejnym elementem warunkującym lecznicze działanie tego produktu. Witaminę D stosuje się przede wszystkim w celu zapobiegania krzywicy, przy niedoborze elementów mineralnych kości, składających się na hydroksyapatyt. Jest też ważna przy regulacji ekspresji genów. Jod natomiast niezbędny jest do produkcji hormonów tarczycy.

Główną atrakcją tranu są jednak wspomniane kwasy tłuszczowe, dokozaheksaenowy i eikozapentaenowy. Kwasy te występują też w oleju z łososia, z wątroby rekina, czy w oleju z kryla i ogólnie w rybach morskich oraz w glonach, ale tran jest w tej chwili najtańszym ich źródłem na rynku. Ich działanie jest dość skomplikowane. Na prosty rozum rzecz biorąc, kwasy te budują mózg, są potrzebne do utrzymania odpowiedniego poziomu serotoniny – neuroprzekaźnika, stąd tran może być stosowany jako wspomagacz w chorobach neurodegeneracyjnych oraz przy depresji. O tej funkcji tranu było trochę w notce o suplementach na poprawę pamięci i koncentracji. Poza tym kwasy tłuszczowe zawarte w tranie chronią przed utlenianiem lipoproteiny, co zapobiega tworzeniu się blaszek miażdżycowych. Ponadto pobudzają produkcję immunoglobulin, stąd też tranowi przypisuje się poprawę odporności. Tran ma też działanie prewencyjne przy chorobach nowotworowych, wykazano, że spożywanie owych kwasów tłuszczowych zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia nowotworu m.in. piersi, prostaty.

Minusem tranu może być to, że często nie jest produkowany z ryb z czystych wód, stąd też niektórzy mogą pokusić się o kupienie np. oleju z kryla antarktycznego. Zaletą jest właśnie to, że występuje w czystszych wodach oraz że zawiera astaksantynę – działający prozdrowotnie karotenoid, a także fosfolipidy działające korzystnie na wątrobę i układ nerwowy, minusem że jest w nim mniejsza zawartość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega 3 i witamin A, D, E, że jest sporo droższy i że, przynajmniej na polskim rynku występuje tylko w formie kapsułek, nie sprzedają go normalnie w butelce.

66 komentarzy:

  1. Tranów jest teraz mnóstwo. Domowa apteczka (jakaś tak firma) dostarczyła nam do apteki próbki smakowego tranu (bez rybiego posmaku i zapachu). Mają w ofercie Omega 3 (mieszaninę steroli roślinnych, wody i omega3 nie nazwałabym tranem) albo tran z rekina grenlandzkiego (z witaminą C, wodą, aromatami - to ma być tran!?). Wcinam tran w kapsułkach, bo ciekły tran zapominam pić i później leży :( Mam nadzieję, że kiedyś z pamięcią będzie lepiej i wrócę do płynnej postaci tranu (Gal ma dobry tran - czuć rybę, ale jest smaczny)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gal produkuje tran normalnie w płynie? Wydawało mi się że tylko w tabletkach.

      Usuń
    2. Spróbuj tegotranu co masz w próbkach :D jak on nie daje ryba to ja jestem święta....paskudztwo ;)

      Usuń
    3. Mam już zamówiony Gala ale w płynie, normalnie w butelce. Z aromatem cytrynowym :P. A dla mamy zamówiony Rekinol. O oleju z wątroby rekina tez będzie osobna notka.

      Usuń
    4. @piguła
      Też dostałyście te próbki? XD

      Usuń
    5. Gal jest świetny, Rekinolu nie próbowałam, za to olej z łososia z Altermedici próbowałam i olej z wątroby rekina z SuperPharm. Też są całkiem dobre i kapsułka się szybko rozpuszcza ;p

      Usuń
    6. Ja brałam Rekinol rok temu z 2 opakowania ale tak prewencyjnie no i fakt że w tamtym czasie żadne przeziębienie mnie nie wzięło. A ile kosztuje ten z superpharmu i ile przypada mg oleju na kapsułkę? Ogólnie to Biomarine chyba wypada najlepiej ale jest strasznie drogie. Ah, ale kusi zwłaszcza dużą dawką skwalenu.

      Usuń
  2. Wydaje mi się, że widziałam GALa w płynie :)
    A jeżeli chodzi o dawkowanie tranu to chyba powinno być jedna płaska łyżeczka, bo pełna łyżeczka to 5 ml :)
    Napisałaś też : "Zbliża się okres zimowy. Nasz organizm będzie wówczas syntetyzował mniejsze ilości witaminy D. Przyda się też zwiększenie odporności oraz odżywienie mózgu. Warto wspomnieć (o czym było także w notce o maści z witaminą A), że witamina A może wzmagać działanie promieniowania UV na skórę, co jest kolejnym powodem do stosowania tranu zimą."
    A z tego co ja wiem i słyszałam to chyba niekoniecznie dobra rzecz ta witamina A, bo opalona skóra gorzej syntetyzuje (nie wiem czy to właściwe słowo) witaminę D i zamiast sobie pomóc tym, że jesteśmy bardziej opaleni = więcej wit. D, to tak naprawdę jesteśmy bardziej opaleni = mniej wit. D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie lepiej tran zażywać zimą kiedy działanie witaminy A w stosunku do promieniowania słonecznego będzie zminimalizowane ;).

      Usuń
  3. Przy chorobach układu krwionośnego zaleca się dawkę łączną minimum 1000mg EPA i DHA. Mniejsze dawki nie mają sensu. Mniejsze mogą być jako profilaktyka, albo uzupełnienie diety osób nie jedzących ryb morskich w dostatecznej ilości (czyli prawie wszyscy w Polsce).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki za nową informację :). Tylko się zastanawiam, jak spożyć w takim razie ten tran? Skoro 1000 mg DHA i EPA dziennie? Skoro jest w nim też witamina A, D, E to spożywając kilka łyżeczek tranu dziennie można nabawić się hiperwitaminozy.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja też, chociaż w wieku dziecięcym mi nie smakowały. Dopiero gdzieś od 2-3 lat mi smakują :).

      Usuń
    2. ja myślę że wiele zależy od sposobu przyrządzenia (przypraw etc) oraz jak jest podana:))

      Usuń
    3. Też lubię rybki, a śledzie mi smakują tylko w occie :D

      Usuń
  5. Pamiętam, jak byłam dzieckiem to cały czas wciskali wszędzie ten tran nawet u lekarza, że taki dobry na odporność. Przyznam szczerze, że wolę jeść ryby, nawet codziennie po te 3 razy niż zjadać tran, nawet taka świeża ryba więcej wartości ma niż kapsułki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko hm, kto jada w Polsce rybę częściej, niż raz na 2-3 tygodnie? Ba, wiele osób jada z raz na miesiąc i rzadziej. Nie wiem, powodów pewnie jest kilka - lenistwo, wysokie ceny, mentalność, znajomość kuchni, preferencje smakowe itp. A o ile wiem by nie suplementować tranu należy jeść ryby morskie z 3-4 razy w tygodniu. No a w celach leczniczych, jak widać wyżej, wypada standaryzacja na 1 gram DHA i EPA - wtedy to już chyba tylko tran :). W każdym razie ja akurat uważam że to wciskanie dzieciom tranu w przedszkolach w pewnych okresach historii było raczej na plus, nie na minus.

      Usuń
    2. Kiedyś stosowałam tran, ale nie dawał u mnie szczególnych efektów niestety. Za to jem sporo ryb;)

      Usuń
    3. Może jakiś stary z utlenionymi kwasami tłuszczowymi, słabej firmy czy po prostu działał prewencyjnie a nie leczniczo? Zachęcam do drugiego razu ;).

      Usuń
    4. W moim przypadku jedzenie ryby to norma, ponieważ taką mamy w domu 'kulturę', chociaż wiem, że wiele młodych ludzi za rybami nie przepada. Ceny w sklepach są przesadzone, lepiej szukać po targach lub hurtowniach, ceny ryb po jakich są skupywane często są strasznie niskie w porównaniu do sklepowych, czasem też w niektórych miejscowościach można legalnie łowić :) Teraz tran ma różne formy i smaki więc jest 'przyjemniejszy' niż w dawnych latach. Pamiętam też, że za dziecka oscillo coś tam się podawało, wtedy ceny tego specyfiku były tańsze.

      Co do certyfikatu - tylko ielts ma termin, większość certyfikatów jest dożywotnia :)

      Usuń
    5. Dzięki za informację ;).

      Co do ryb - wiesz gdzie można kupić w Poznaniu po takich cenach?

      Usuń
  6. Jak byłam młodsza to brałam tran :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię ryby i często je jadam, ale na tran się jeszcze nie skusiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam się skusić, akurat idzie zima :).

      Usuń
  8. Ja tak samo, rybę przynajmniej raz w tygodniu mam na obiad, więc tranu nie spożywam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, masz szczęście być w większości :P. Chociaż ja uważam, że ta ryba powinna być minimum 3 razy w tygodniu i to ryba morska, ale co najmniej raz w tygodniu to też niezły wynik ;).

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. To masz powód by wziąć się za tran :). Albo zacząć jeść więcej ryb... albo jedno i drugie ;).

      Usuń
  10. Na szczęście mój syn kocha ryby i smak tranu go nie odrzuca ;) Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tran nie tylko dla dzieci, dla dorosłych również, ba dla matek w ciąży jest wskazany - podobnie jak olej z wiesiołka.

      Usuń
  11. Czasem jadam tran, ale raczej rzadko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regularne stosowanie jest zdecydowanie skuteczniejsze :).

      Usuń
  12. ja to powinnam zacząć łykać ten tran ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę teraz na jesień się zaopatrzyć w tran! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też szykuję się do kupienia nowej butelki ;).

      Usuń
  14. Przyznam się, że dawno u mnie tran nie gościł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja 1 raz w życiu brałam tran z rok temu. Lepiej późno niż później czy wcale ;).

      Usuń
  15. Kiedyś dosyć często łykałam, ale teraz jakoś się u mnie już od tego odeszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku warto wrócić do starych nawyków ;).

      Usuń
  16. Jak byłam mała to pamiętam nienawidziłam tego tranu. Mama zawsze mi go wciskała. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja żałuję że mi nikt nie wciskał, bo w okresie dorastania, dojrzewania to jest szczególnie ważne, poprawia system odpornościowy na dalsze, przyszłe życie, zmniejsza ryzyko uczuleń, alergii i w ogóle.

      Usuń
  17. Niestety, jesienią i zimą, kiedy świeci słońce, ja muszę pracować, zamiast łapać naturalną witaminę D (o ile świeci!). Do tej pory tylko raz w życiu brałam tran i to w kapsułkach. Przyznaję, że łykanie tranu to dobry pomysł, bo co więcej mogłoby nam wit. D dostarczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O witaminie D będzie osobna notka, ale sam tran warto brać przede wszystkim ze względu na kwasy tłuszczowe omega 3 ;). Ja przed chwilą zamówiłam GALa polecanego przez Authoalię, ale z aromatem cytrynowym ;). 15 zł z groszami za 250 ml.

      Usuń
  18. Ja też muszę wrócić do starych nawyków, bo ledwo co jesień przyszła a ja już smarkam i kaszlę :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpowiedzi
    1. Nawet do takiego z aromatem? Fakt, moja mama też nie potrafi się zmusić nawet do aromatyzowanego, dlatego jeśli bierze, to w tabletkach...

      Usuń
  20. Mnie raczej tran nie kusi, wciąż źle mi się kojarzy :P W dzieciństwie co dziennie musiałam go pić, ohyda!

    OdpowiedzUsuń
  21. Brak urlopu i slonca poskutkowało u mnie spadkiem odporności. Zapomniałam jak wazna jest witamina D3. Tranu wystarczy 1 łyżeczka dziennie wiec tyle można przelknac.

    OdpowiedzUsuń
  22. mam tran islandzki dokładnie ten, który jest wyżej na obrazku - zawsze go kupuję tyle, że w wersji o smaku tutti-frutti i cytrynowym. To jest akurat Oleofarmu a nie wszędzie reklamowanego Moelersa, ale jest rewelacyjny:) A w przedawkowanie witaminy D od słońca nie wierzę - teraz wszyscy smarują się kremami z filtrem, więc którędy ta witamina ma "się przyjąć"?:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tranu nie trzeba teraz ze wstrętem przełykać - są smakowe, np. z oleofarm ma tran o smaku tutti-frutti... i kwasy NNKT są uzupełnione:)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja łykam tran od niedawna właściwie, ale uważam, że rzadziej się przeziębiam. Nie wiem, który jest najlepszy, ale najtańszy jaki udało mi się kupić, to gal.

    OdpowiedzUsuń
  25. ja podaje swoim maluchom do picia gal cytrynowy, sama łykam kapsułki. ktora forma tranu jest lepsza?

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię smak tranu, ryby uwielbiam. Pamiętam jak w latach 60 rodzice dawali mi tran. Żeby mnie przekonać do tranu zastosowali podstęp. Dostawałem tran w nagrodę. Jak widać po moich preferencjach to działa :) .

    OdpowiedzUsuń
  27. Wy wszyscy o jedzeniu ryb, a przecież nie można zapominać, że po obróbce cieplnej NIE MA już w nich kwasów omega 3. Czemu autor bloga o tym nie wspomni? to mega ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprawda, że nie ma. Jest ich mniejsza ilość, niż w produkcie surowym, ale są i to wcale nie w śladowych ilościach.

      Usuń
    2. Nieprawda? podaj źródło, bo naukowe piśmiennictwo podaje, że jeśli są to właśnie nieznaczne śladowe ilości. Pierwszy lepszy artykuł z podaną literatura: http://dieta.mp.pl/lista/show.html?id=64142

      Usuń
    3. Autorzy tego tekstu nie podają żadnych konkretów, do tego podkreślają, że mówią o smażeniu. W każdym razie, z brzegu, w temperaturze do + 60 st. C DHA i EPA zmieniają się nieznacznie:
      Influence of air-drying temperature on drying kinetics, colour, firmness and biochemical characteristics of Atlantic salmon (Salmo salar L.) fillets., ale nie zamierzam dalej polemizować, bo jak napisałem, zgadzam się, że w istotnym (acz nie tragicznym) stopniu poziom tych związków wraz z czasem przechowywania czy czasem/temperaturą obróbki, będzie spadał.

      Usuń
  28. Obecnie w aptekach mają półki obstawione tranami i nie wiadomo, na który się zdecydować. Ja osobiście piję tran norweski gal o smaku pomarańczowym, bo zwykłego nie wypiję - nie ma mowy :) Wydaje się, że działa, bo faktycznie rzadko choruje, zęby mi się nie psują, no bo wzrok, to chyba jeszcze w moim wieku tak drastycznie się nie pogarsza (chociaż noszę okulary, bo mam lekką wadę wzroku :P ). Są jeszcze trany z rekina i np. sąsiadce onkolog podczas chemioterapii zalecił zażywać tran z rekina, bo podnosi on liczbę leukocytów.

    OdpowiedzUsuń
  29. hej, nie ma czegoś takiego jak najlepszy tran, trzeba tylko sprawdzać etykiety czy są odpowiednie ilości DHA i EPA no i termin przydatności do spożycia, Gal - chociaż najtańszy jest bdb jakościowo nawet ten z dorsza, a te wszystkie islandzkie, norweskie etc. to już czyste marketingowe wymysły, no oczywiście najlepiej jeść ryby - nawet śledzie mają dużo omega 3 :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. a ja lubie tran ;]

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo cenie sobie trany norweskie z oleju z wątroby dorsza, czyli te, o których jest tu mowa. Pite systematycznie, czyli codziennie wzmacniają odporność, poprawiają wzrok, dbają o nasze kości. Ja piję o wielu wielu lat trany Gal - wybieram różne aromaty w zależności od mojego widzimisię i widzę, a raczej czuję wzmocnienie odporności mojego organizmu, ponieważ nie choruje już tak często jak kiedyś.

    OdpowiedzUsuń