niedziela, 23 listopada 2014

Zielona herbata

Zielona herbata jest bardzo popularnym napojem. Mocno promowanym, jako zdrowy, działający ochronnie i leczniczo na wiele dolegliwości. Tylko na jakie konkretnie, jak, dlaczego? Kiedy warto sięgnąć po ten napar, by faktycznie nam pomógł? W Internecie można spotkać wiele wodolejskich artykułów na ten temat, tutaj zapraszam Was do zapoznania się z konkretami.

Napar z zielonej herbaty

Przeglądając publikacje naukowe, można natknąć się na wiele badań dotyczących leczenia i prewencji chorób neurodegeneracyjnych za pomocą zielonej herbaty. W jednym badaniu wzięło udział 12 osób z domu opieki z zaburzeniami poznawczymi, którzy średnio mieli 88 lat. Spożywali oni napar z 2 gramów zielonej herbaty codziennie przez 3 miesiące. Po zakończeniu eksperymentu testy wykazały, że funkcje poznawcze badanych uległy poprawie [1].

By opisać Wam następny przypadek, muszę najpierw coś wyjaśnić. Otóż bariera między krwią, a mózgiem jest bardzo ścisła. W śródbłonku tej granicy prawie nie ma porów. Komórki układu odpornościowego w normalnej sytuacji nie są w stanie dostać się do układu nerwowego, stąd wykształcony został ewolucyjnie dodatkowy mechanizm, w postaci mikrogleju, czyli specjalnych makrofagów układu nerwowego. Mają one za zadanie niszczyć patogeny, które przedostały się przez barierę oraz zabijać komórki nowotworowe. Bywa jednak, że mikroglej jest nadaktywny. Wówczas atakuje tkankę nerwową, nawet tę zdrową, co prowadzi do chorób neurodegeneracyjnych. W kolejnym badaniu wykazano, że galusan epigallokatechiny, jeden z głównych składników czynnych zielonej herbaty, działa hamująco na aktywację mikrogleju [2]. W tym też upatruje się lecznicze i prewencyjne działanie zielonej herbaty w stosunku do chorób neurodegeneracyjnych o podłożu autoagresywnym.

Zielonej herbacie przypisuje się działanie przeciwnowotworowe. Jak wiadomo, nowotwory nie są zero-jedynkowe i coś na jeden nowotwór może działać, na inny nie. Tak też jest tutaj. Według analizy różnych badań spożywanie zielonej herbaty nie wpływa na zachorowanie na raka trzustki [3]. Ani dodatnio, ani ujemnie. Jednak należy podkreślić, że zdarzały się badania, w których takie korelacje wykazano, zatem w szczególnych metabolicznie czy środowiskowo przypadkach napój ten może mieć pozytywne działanie.

Inna rzecz. Mieliście kiedyś badanie tomografii komputerowej albo rezonansu magnetycznego? Część z Was pewnie tak. Do takiego badania często dobrze jest podać kontrast, środek cieniujący, by uwidocznić dodatkowe struktury oraz porównać obraz przed podaniem kontrastu i po jego podaniu. Wiemy, że uszkadza on niestety nerki. O ile dla zdrowej osoby nie jest to problemem, to dla osoby z niskim GFR (na przykład) może być kłopotem. Jak się okazuje, zielona herbata działa ochronnie na nerki przy podaniu kontrastu. W badaniu, tym razem na szczurach, wykazano, że osobniki, którym podawano zieloną herbatę miały znacznie obniżony poziom kreatyniny [4] – jeden z markerów uszkodzenia nerek. 

Jak już od dawna wiadomo, zielona herbata ma działanie przeciwutleniające, a wolne rodniki uszkadzają DNA, zatem można jej przypisać działanie przeciwnowotworowe. Na to też wskazują analizy różnych badań, porównania itp. Warto jednak zauważyć,  że działanie niekoniecznie pozytywne wystąpi u palaczy [5]. 

Nawiązując do piątego akapitu, podając zieloną herbatę szczurom z zapaleniem pęcherza dowiedziono, że działa bakteriobójczo, zmniejszając stan zapalny [6]. Za antybakteryjne działanie odpowiadają tutaj związki katechinowe [7]. 

Ciągle mowa o katechinach z zielonej herbaty. Tutaj zmienię trochę temat i napiszę o polisacharydach pektynowych, homogalakturonowych, występujących w tej roślinie. Wykazano na linii komórkowej HL-60 (a są to neutrofile, czyli białe krwinki należące do grupy granulocytów, które odpowiadają m.in. za fagocytozę patogenów, pobrane od kobiety chorej na białaczkę), że zielona herbata wzmaga ich aktywność fagocytarną [8], czyli zdolność do pożerania tego, co zagraża organizmowi.

Zielona herbata

Kolejne badanie porównawcze. Zestawienie różnych eksperymentów i danych klinicznych, odnoszących się do obniżenia ciśnienia krwi poprzez spożywanie zielonej herbaty [9]. Herbata ta działa skutecznie, obniżając ciśnienie krwi, zarówno skurczowe, jak i rozkurczowe. Wiadomo, że zielona herbata ma działanie ochronne w stosunku do DNA ze względu na właściwości przeciwutleniające. Ale jak się okazuje, nie tylko działanie ochronne lecz także naprawcze, poprzez pobudzanie enzymów cytoprotekcyjnych [10]. 

Warto stosować zieloną herbatę doskórnie. Wykazano, że poprawia ona aktywność odnowy komórek skóry, działa nawilżająco i wzmacniająco. Badano także wpływ zielonej herbaty połączonej z wyciągiem z miłorzębu japońskiego i okazuje się, że ich działanie jest synergiczne (czyli razem działają silniej). Eksperyment dotyczył myszy, którym specyfik podawano na skórę przedramienia [11]. 

Badano także wpływ zielonej herbaty w połączeniu z wysiłkiem fizycznym u szczurów. Zwierzęta podzielono na trzy grupy. Jedna wykonywała tylko ćwiczenia fizyczne, druga dostawała tylko zieloną herbatę, trzecia dostawała oba te czynniki. Eksperyment trwał 3 miesiące. Po jego zakończeniu i wykonaniu analiz biochemicznych i behawioralnych można wysnuć wniosek, że sama herbata działa, sam wysiłek również, natomiast połączone razem nie dają istotnie większych rezultatów [12]. Badano tutaj przede wszystkim wpływ tych czynników na poprawę funkcji poznawczych. Podobny eksperyment wykazał przybliżone działanie – zielona herbata, ćwiczenia, jak i oba te czynniki razem poprawiały funkcje poznawcze i działały neuroprotekcyjnie [13].

W ostatnim akapicie dodam, że nie należy przesadzać ze spożywaniem zielonej herbaty. Znany jest nauce przykład starszej kobiety (63 lata), która spożywała w znacznych ilościach ekstrakt z zielonej herbaty w tabletkach, by wspomóc leczenie raka. Okazało się, że zażywała ten preparat w tak dużych dawkach, że jej wątroba została uszkodzona. Wykluczono, że wpływ na to mogły mieć czynniki takie jak np. spożywanie narkotyków [14]. 

Źródła:
1. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25268837
2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24953562
3. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25353660
4. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25340167
5. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24915354
6. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24712880
7. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25191312
8. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24901527
9. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25176280
10. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24585444
11. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25226010
12. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25195719
13. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25062645
14. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24862489

48 komentarzy:

  1. Skąd wiadomo, że ta pacjentka spożywała ten ekstrakt w znacznych ilościach? Dałaś link tylko do abstraktu (a cały artykuł kosztuje prawie 36 dolarów...), a tam jest napisane, że spożywała "upon recommendation" czyli chyba w normalnych ilościach? To bowiem zmieniałoby całkowicie postać rzeczy: jeśli pacjentka przyjmowała go ponad normę, to wątrobę mógł jej uszkodzić nie sam ekstrakt, lecz fakt przedawkowywania go - a że to jest złe, wie chyba każdy :P Natomiast jeśli brała go w normalnych ilościach, to rzeczywiście jest to powód do zwiększonej ostrożności podczas uzupełniania diety o takie kapsułki.

    Ja jestem wielką fanką zielonej herbaty, od kilku (chyba pięciu) lat wypijam codziennie po trzy kubki i dziś już nie mogłabym żyć bez tego smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mowa o skoncentrowanych ekstraktach :). ''such concentrated herbal extracts from green tea''. Nie podają dokładnych dawek, a pełen artykuł niestety kosztuje 30 pare dolarów. Po zacytowanym stwierdzeniu wiadomo jednak, że chodzi o wysokie dawki. Ja też piję 3 szklanki zielonej herbaty dziennie, z tym, że nie codziennie ;).

      Usuń
  2. Jeszcze wszystko zależy od jakości zielonej herbaty. Do maseczek i ciastek nadawałaby się matcha gorszej jakości (zawiera większą ilość garbników). Dobrze jest zaparzyć zieloną herbatę w 70 - 85 st. C przez 2-3 minuty, by garbniki nie zdominowały teiny (aka kofeiny :d). Sama piję pu-ehra codziennie i nie wyobrażam sobie poranku bez niego, jednak będę musiała na jakiś czas herbatę odstawić, bo ogranicza wchłanianie żelaza z pokarmu (polifenole), garbniki podobno zmniejszają wchłanianie z pokarmu witaminy B1. Przynajmniej wg. książki Herbata. Przewodnik autorstwa Anny Ładniak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, do cery tłustej, mieszanej jako tonik - warto zaparzyć zieloną herbatę gorącą wodą i parzyć dłużej - będzie więcej garbników, więc lepsze uczucie ściągnięcia murowane! :d

      Usuń
    2. Czerwona herbata pu-erh zmniejsza też wchłanianie tłuszczy, w tym wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, od czego w efekcie mogą wychodzić suche, swędzące placki na skórze.

      Usuń
    3. Nigdy już nie zaufam pu-ehr, trochę mi namieszała...

      Usuń
    4. Tak, atopowcy, alergicy i generalnie ludzie z chorobami autoagresywnymi powinni czerwonej pu-erh unikać, właśnie z powyższego powodu.

      Usuń
  3. Uwielbiam i piję przy każdej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam zieloną herbatę, nie tylko ją pijam ale i stosuję do pielęgnacji cery :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a może podasz jakiś przepis na taką maseczkę z użyciem zielonej herbaty:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucę przepis ze zdjęciami za kilka dni :).

      Usuń
  6. Akurat u mnie była bardzo straszna, bo mnie mocno bolało :)

    Lubiłam zieloną herbatę, ale teraz niestety nie mogę jej spożywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem, co było straszne? Efekt po zielonej herbacie?

      Usuń
  7. Zieloną herbatę mam zawsze i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na przepis z użyciem zielonej herbaty do domowej maseczki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie w przyszłym tygodniu będzie :).

      Usuń
    2. Generalnie najprostszy przepis to zaparzyć zieloną herbatę (najlepiej ciut mocniejszą) i po odcedzeniu wykorzystać napar do rozrobienia jednej z popularnych maseczek w proszku: mogą to być glinki, algi, błoto, kurkuma albo coś bardziej wyrafinowanego jak genialne maseczki ze Starej Mydlarni :) No i taką maseczkę możemy wzbogacać prawie wszystkim, co zwiększa pole do popisu. Ciekawa jestem co zobaczymy tutaj :)

      Usuń
    3. Ten będzie inny, został skonsultowany z technikiem farmacji, który zna się na recepturach :).

      Usuń
    4. O, a technicy farmacji mogą robić leki recepturowe? Bo myślałam, że to jest jedna z różnic między nimi a farmaceutami :) W takim razie bardzo czekam na ten przepis, bo zapowiada się ciekawie!

      Usuń
    5. Każdy kto zna przepis, myślę, że może robić leki recepturowe :D. A jakie są normy prawne to nie wiem. Na pewno technik farmacji ma lepsze predyspozycje, niż przeciętna osoba :P.

      Usuń
    6. No siema :D
      Lubię recepturę, w szkole miałam, w aptece też się zdarzyło.

      Usuń
  9. Lubię zieloną herbatę. Czytałam o jej zastosowaniu jako kosmetyk jednak nigdy nie spróbowałam na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszam do zaglądania, w ciągu kilku dni pojawi się przepis :).

      Usuń
  10. Trudno mi przeżyć dzień bez zielonej herbaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tego co czytałam jeszcze na studiach to biała i zielona herbata są najzdrowsze i na szczęście obie je lubię i piję na zmianę :) Żeby pozytywnie działały na nasz organizm ważny jest też sposób i czas ich parzenia oraz jakość herbat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O białej też będzie, ale póki co nie zdarzyło mi się jej spożywać, jak to zrobię, to opiszę :).

      Usuń
  12. Pozdrawiam znad kubka zielonej herbaty :D uwielbiam, piję codziennie <3 i powoli się zbieram, żeby wprowadzić zieloną herbatę do pielęgnacji skóry jako tonik, jak na razie tylko dodawałam do maseczek, zamiast wody

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako tonik sprawdza się naprawdę świetnie, więc polecam! :)

      Usuń
    2. Jako wypełniacz maseczki jak widzę też może być :).

      Usuń
  13. A ja za zieloną herbatą (w fomie napoju) nie przepadam ;) Jakoś mi nie smakuje, zresztą przyznaję, że jak większość tego typu. Wolę wodę ;) Niemniej post bardzo ciekawy, podziwiam, bo genialnie ujęty temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze parzenie jest niedobre, bo zawiera garbniki, potem już jest smak całkiem niezły ;).

      Usuń
  14. Ja piją różne zioła, zielona herbata, czystek, rumianek, pokrzywa - w zależności od potrzeb. Czystek wykazuje bardzo zbliżone działanie do zielonej, warto się mu przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też zrobię, kiedyś pojawi się pis :).

      Usuń
  15. Ciekawie opisane i przystępnym słownictwem, więcej osób zrozumie np co to jest mikroglej.
    Odnosnie samej herbaty - to wiadomo wszystko w nadmiarze może zaszkodzić, też pijam ją dla zdrowia i dla smaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się przemycać różne informacje w artykułach :).

      Usuń
  16. jestem fanką zielonej. bo bardzo mi smakuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny blog :) Zielona herbata to jeden z moich ulubionych napojów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przepadam za zieloną herbatą, ale używam jej zamiennie z czarną, którą uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Piłam spore ilości zielonej herbaty, ale od jakiegoś czasu czuję, że mi nie służy :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja piję dużo zielonej herbaty, właściwie to innej nie piję, bo przestała mi smakować. Chyba, że skuszę się od czasu do czasu na jakąś smakową.

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam zieloną herbatkę, zawsze mam w domu spory jej zapas :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bo zielona herbatka jest dobra! A co do łykania jakiś tam kapsułek.... a po co, skoro można zdrowo i smacznie, czyli w filiżance. :) Ważna jest jednak jakość tej herbaty, niestety bywają nasycone zbytnio chemią i wtedy popijanie nie jest już takie zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  23. Trzeba kupić tylko dobry susz, te wszystkie herbaty z marketów w torebkach z prawdziwą zieloną herbatą nie mają nic wspólnego. Piję ją dla przyjemności, nie przepadam za mocnymi herbatami, taki łagodny smak mi odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  24. Co do przykładu kobiety - może zaszkodziły tabletki - ich powłoka, a nie sam ekstrakt z zielonej herbaty? Niemniej jednak 3 szklanki zielonej herbaty dzienne to u mnie góra. Jednak zaparzanie i picie herbaty jest czasochłonne - nie to co woda mineralna. Ale na pewno warto sięgać po tą herbatę, zwaną herbata młodości, faktycznie bardzo pozytywnie wpływa na cerę, oczyszcza cały organizm, pomaga schudnąć, szczegóły na jej temat tutaj: http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/herbata-jak%C4%85-pi%C4%87-by-schudn%C4%85%C4%87 :)

    OdpowiedzUsuń