niedziela, 19 października 2014

Luteina i zeaksantyna

54
Luteina to ksantofil, barwnik karotenoidowy, dający żółty kolor. Wątpię by znalazł się ktoś, kto o niej nie słyszał, bo jest szeroko reklamowana wśród preparatów na poprawę widzenia i ochronę wzroku. Nawet nie będę podawać przykładów, suplementów z luteiną jest całe mnóstwo na polskim rynku. Warto tylko zaznaczyć, że korzystne działanie występuje od kilku do kilkudziesięciu miligramów (mg) spożywanego związku na dzień. 

Luteina działa korzystniej, kiedy podawana jest wraz z zeaksantyną – kolejnym barwnikiem karotenoidowym. Oba te związki występują w kwiecie aksamitki. Jak nietrudno się domyśleć, to właśnie z tej rośliny pozyskuje się luteinę do suplementów, a wraz z nią zeaksantynę. Luteina występuje też w jajkach kurzych, ze względu na jej obecność w karmie dla drobiu. Głównym źródłem luteiny w diecie ludzi Europy jest według statystyk brzoskwinia. Mało znany jarmuż zawiera sporo luteiny, chociaż tego nie widać, ze względu na dominujący zielony barwnik. W kukurydzy czy coraz bardziej popularnej chlorelli także znajdziemy luteinę. Warto ją spożywać wraz z wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi omega 3, bo poprawia to jej wchłanianie i działanie.


Zanim przejdę do konkretów, opowiem Wam krótką historię. Luteina, to także nazwa leku wydawanego na receptę, zawierającego progesteron. Słyszałem kiedyś rozmowę dwóch młodych dziewczyn na temat luteiny. Miały na myśli właśnie progesteron, a nie karotenoidowy barwnik. Zastanawiały się jak zdobyć lek - luteinę, nie mając recepty, bo w końcu od progesteronu urośnie im biust. Jedna zaczęła opowiadać o preparatach na wzrok z luteiną – barwnikiem, myśląc, że chodzi o progesteron ;-).
Czytaj dalej »