niedziela, 31 maja 2015

Krótka historia - walka o przetrwanie w zarodku

A dziś notka w formie krótkiego opowiadania. Zanim do niej przystąpicie, przeczytajcie krótki wykaz pojęć, by zrozumieć wpis.

- blastomer – jedna komórka we wczesnym zarodku
- desmosom – rodzaj połączenia/miejsca połączenia komórkowego
- neksus – rodzaj połączeń komórkowych
- węzeł zarodkowy – część zarodka rozwijająca się w nowy organizm
- trofoblast – część zarodka rozwijająca się w łożysko

zarodek

,,Jak to się dzieje, że z dwóch powstaje jedno?’’ pomyślała. Smutna z samotności zygota postanowiła się podzielić. Najpierw jeden towarzysz, potem kolejni – następne blastomery. Kiedy była ich czwórka panowały pozytywne nastroje. Przy liczbie siedmiu, jednemu było nie do pary to i zaraz powstał ósmy. Blastomery nieświadome tego, co je czeka, ściśle się ze sobą przyjaźniły. Na początku nie tak bardzo, bo łączyły je głównie siły jonowe. Jednak kiedy każdy doliczył się siedmiu towarzyszy, nastąpił jeszcze jeden podział. Razy osiem blastomerów. W liczbie szesnastu, blastomery chcąc się solidaryzować, dokonywały wierniejszych deklaracji przyjaźni - z wytworzeniem desmosomów, neksusów i spajających białek - adhezyn. Ku pamięci tego zdarzenia nazwały się morulą.

Miały ograniczoną przestrzeń, a ponieważ panowała wśród nich równość, przy powstaniu każdego nowego blastomeru, pozostałe starały się maksymalnie hamować swój wzrost. Chciały wspólnie dotrzeć do celu, jakim była macica. I stało się. Przynajmniej częściowo. Oto są tu, w jamie macicy. Ale zaraz, coś tu jest nie tak. Właśnie zdały sobie sprawę, że muszą się w niej zagnieździć. Z sensem, co by mieć skąd czerpać składniki odżywcze – bo właśnie kończyły im się zapasy.
- ktoś musi się poświęcić – stwierdził jeden z blastomerów
- tylko kto? – odpowiedział inny w tłumie
- ja mam zamiar dożyć starości, na pewno nie zgodzę się, by zostać trofoblastem – powiedział któryś z blastomerów, a po chwili inne powtórzyły po nim, podkreślając, że mają zamiar wejść w skład węzła zarodkowego
- uspokójcie się, ten spór można jakoś rozwiązać – nadzieję wyraził pierwszy blastomer
- można, trzeba kogoś poświęcić, o ile nie ma chętnych? – nikt się nie zgłosił
- ponieważ jesteśmy równi, nie możemy sobie wybierać, głosować, musimy zrobić loterię – zadecydował pierwotny blastomer.

Zapanowała cisza. Każda komórka chciała móc różnicować się w nowego osobnika, żadna natomiast nie miała najmniejszej ochoty, by stać się łożyskiem i zginąć po porodzie. Właśnie miało rozpocząć się losowanie, gdy nagle z tłumu wyłonił się widoczny dla każdego blastomeru czynnik indukcyjny. Czynnik Cdx2, który po dotknięciu danej komórki sprawi, że to właśnie ona zostanie trofoblastem. Zdrada! – rozbrzmiały głosy. Blastomery zaczęły drżeć ze strachu. ,,Oby to nie dotknęło mnie!’’ – modliły się. Miejsca było już tak niewiele, że nie było gdzie uciekać. To przeznaczenie, tak musiało być! – zawołała chwilę później jedna z komórek. A kolejne zawtórowały jej. Te, które tak jak ona, zostały węzłem zarodkowym. ,,To przeznaczenie!’’ – powtórzyły raz jeszcze.

*istnieją hipotezy, że różnicowanie się w węzeł zarodkowy i trofoblast nie jest przypadkowe i zależy np. od ułożenia blastomerów, gdzie blastomery zewnętrzne miałyby tworzyć trofoblast, a wewnętrzne węzeł zarodkowy, hipoteza nazywana inside-outside, której autorem jest prof. A. K. Tarkowski. Najprawdopodobniej jednak na różnicowanie się w trofoblast wpływ mają czynniki epigenetyczne, lokalizacja komórek, czas pierwszego podziału zygoty, miejsce wniknięcia plemnika do ooplazmy i pozycja ciałka kierunkowego.

Chcesz wesprzeć rozwój mojego bloga? Możesz to zrobić zostając jego patronem tutaj.

16 komentarzy:

  1. I w taki sposób szkoła powinna uczyć! Ciekawie, z dreszczykiem emocji, ale z zachowaniem wszystkich najważniejszych informacji :D Można dzieciom czytać do poduszki.

    OdpowiedzUsuń
  2. I to bezcenne uczucie, kiedy ogarnia się te pojęcia z góry :D Dla takich chwil warto się uczyć. Bardzo cieka forma, liczę na ciąg dalszy w przyszłości :) Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakby nam tak przekazywali wiedzę w szkołach to dziś była bym na studiach biologicznych :) Ciekawy wpis i do tego ciekawie przedstawiony :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze miałam z tym problem, blastomery nawiedzały mnie w snach przed maturą :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjny wpis. Czytałam z wielkim zainteresowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne! choć musiałam dwa razy przeczytać żeby dobrze ogarnąć:D

    OdpowiedzUsuń
  7. W piękny sposób napisane :). Podręczniki powinny być tak pisane, przynajmniej coś by się pamiętało :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie się to czytało :D Szkoda, że nie uczą w ten sposób młodzieży :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialnie napisane! Z polotem i humorem :D Super!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow! Świetny tekst:) Bravo!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawa forma! :) Fantastyczny pomysł na przedstawienie trudnych (przynajmniej dla mnie) rzeczy w prosty sposób :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę że powinnaś napisać książkę :) Właśnie w takim stylu, sukces gwarantowany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ale też chcę zwrócić uwagę, że nie jestem kobietą :-P.

      Usuń