sobota, 27 czerwca 2015

Dlaczego homoseksualizm to nie choroba?

W drugiej połowie XX wieku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z listy zaburzeń psychicznych. Następnie, na skutek wniosków niezadowolonych z tego faktu działaczy, przeprowadzono referendum w 1974 roku, które utrwaliło poprzednią decyzję. Naukowcy argumentowali takie zmiany tym, że homoseksualizm sam w sobie nie wykazuje cech psychopatologii, a chęć uznania go za zaburzenie wynikała z uprzedzeń do tej grupy osób. W późniejszym czasie także Światowa Organizacja Zdrowia usunęła homoseksualizm z listy chorób.

homoseksualizm
(źródło: http://altoday.com/)

Dlaczego homoseksualizm nie jest chorobą?

Chociaż wciąż istnieją grupy ludzi, upierające się, że homoseksualizm jest chorobą, to jest to wynik wyłącznie uprzedzeń. Nie ma dowodów na to, że homoseksualizm jest chorobą (stanem patologicznym, nieprawidłowym). Z samego homoseksualizmu nie wynikają żadne objawy psychopatologii czy patofizjologii, a obserwowana częstsza depresja wśród homoseksualistów wynika głównie z problemów z akceptacją w społeczeństwie, z czym nawet kraje zachodnie mają problem, choć oczywiście nie tak wielki, jak u nas w Polsce. Homoseksualizm nie wymaga leczenia. Na podstawie dotychczasowych badań obrazowania, badań psychologicznych czy badań genetycznych oraz embriologicznych nie można uznać homoseksualizmu za chorobę.

Przyczyny różnicowania się homoseksualizmu

Nie wiadomo do końca w jaki sposób różnicuje się orientacja seksualna oraz kiedy. Obecnie uważa się, że jest to mieszany wpływ czynników środowiskowych w okresie wczesnego dzieciństwa oraz czynników biologicznych, przy czym te drugie uważa się za dominujące. Dlaczego? Z kilku powodów. Po pierwsze, podobny % homoseksualistów występuje we wszystkich populacjach, niezależnie od zróżnicowania kulturowego. Po drugie homoseksualizm występuje także u zwierząt, szczególnie u gatunków społecznych. Trzecia rzecz, jaką zaobserwowano to fakt, że im więcej dana para ma synów, tym większe prawdopodobieństwo, że młodsi synowie będą homoseksualni. Nowsze badania genetyczne wskazują, że występowanie homoseksualizmu męskiego ma związek z dziedziczeniem chromosomu X od matki (gdzie w organizmie matki jeden X jest inaktywowany, drugi nie, a proporcje inaktywacji jednego X do drugiego mogą być różne), co sugeruje, że homoseksualizm męski determinowany jest informacją i jej ekspresją zawartą w chromosomie X. Ponadto różnicowanie się homoseksualizmu może się wiązać z ekspresją, wrażliwością receptorów na hormony płciowe u płodu. Badania przeprowadzano zarówno in vitro, badając ekspresje genetyczne komórek macierzystych, jak i in vivo na bliźniętach oraz matkach osób homoseksualnych i osób heteroseksualnych.

Biologia ewolucyjna, a homoseksualizm

Panuje błędne, populistyczne przekonanie, że wszystko co nie prowadzi do bezpośredniego rozrodu jest niezgodne z ewolucją. Samo mówienie o zgodności i niezgodności z ewolucją, o błędach ewolucji czy o anomaliach jest kontrowersyjne, bo ewolucja nie planuje, to co zachodzi, zachodzi zgodnie z jej mechanizmami. Dla sukcesu danego osobnika (a dalej gatunku) konieczne jest osiągnięcie różnych czynników, które dodatkowo się komplikują tam, gdzie mamy zachowania społeczne. Przykładowo altruizm jest przeciwny do wspomnianej obiegowej opinii, a utrzymuje się w wielu populacjach wielu gatunków, gdyż jest opłacalny i osobniki nim się kierujące przeżywają częściej, niż osobniki samolubne. Biorąc pod uwagę badania i obserwacje można dojść do kilku teoretycznych wniosków. Homoseksualizm zachowuje się w populacjach z uwagi na łagodzenie agresywnych zachowań (korzyść odnosi sam zainteresowany osobnik, a dopiero później grupa, populacja, gatunek) czy antagonizmu między płciami (tu także jest kilka hipotez), tłumaczone m.in. doborem płciowym.

Ponadto wysuwa się hipotezę według której te same geny odpowiadają za orientację homo, hetero i biseksualną, ale zależnie od czynników środowiskowych w okresie głównie prenatalnym, ekspresja tych genów będzie ustalona na innym poziomie, determinując poszczególne orientacje. Drugą hipotezą odnoszącą się do epigenetycznej regulacji ekspresji genów jest epigenetyczna pamięć u matki, na co wskazują wspomniane badania, w których wykazano, że im dana matka ma więcej synów, tym większa jest szansa, że młodsi będą homoseksualni. Niektórzy wiążą to z teorią samolubnego genu - osobnik homoseksualny ma się opiekować przede wszystkim rodzeństwem, z którym jest spokrewniony tak samo -  w 50% - jak byłby z własnym dzieckiem, a dopiero potem starać się o własne potomstwo, co dodatkowo może wpisywać się w potwierdzony już w nauce dobór krewniaczy. 

Homoseksualizm u zwierząt

Homoseksualizm zaobserwowano u wielu gatunków zwierząt. Zarówno wyżej uorganizowanych, w tym ludzi, jak i u bezkręgowców np. muszek owocowych i chrząszczy. Jest to więc ewolucyjnie preferowane zjawisko nawet u niższych grup systematycznych. W ogrodach zoologicznych obserwowano opiekowanie się młodymi przez pary homoseksualne, czego najpopularniejszym przykładem były dwa samce pingwinów, którym podłożono jajo, a te wysiedziały je i opiekowały się młodym osobnikiem. U najbliższych nam genetycznie – ewolucyjnie, współcześnie żyjących zwierząt – szympansów bonobo, zachowania homoseksualne i biseksualne są na porządku dziennym. Wybitnym prymatologiem zajmującym się szympansami, któremu można przypisać wiele odkryć w tej dziedzinie, w tym także przy wspomnianych szympansach bonobo jest Jane Goodall (o której, od siebie dodam, mam nadzieję, że powstanie oskarowy film biograficzny). Argument, że homoseksualizm występuje u zwierząt, w kontekście równouprawnienia nie jest konstruktywnym, ale jako badanie zjawiska daje naukowcom sporo informacji.

Homoseksualizm w społeczeństwie

Dlaczego piszę ten artykuł? Pomijając kwestie edukacyjne, uświadamiające i to, że wpis wpasowuje się w tematykę bloga (uchwyciłem go bowiem głównie od strony biologii), to w Internecie polskim funkcjonuje sponsorowana przez organizacje religijne strona www.homoseksualizm.edu.pl gdzie przeczytać można różnego rodzaju przekłamania i manipulacje na ten temat. Autorzy skrajnie ideologizują naukę, nadinterpretują badania naukowe, a takimi oto stwierdzeniami:

,,Każdy kto choćby minimalnie zaangażował się w obserwację zwierząt musi dojść do wniosku, że zabójstwo potomstwa, kanibalizm i homoseksualizm są wyjątkami w stosunku do normalnych zwierzęcych zachowań. W konsekwencji nie da się ich nazwać instynktami zwierzęcymi. Obserwowane wyjątki od normalnych zwierzęcych zachowań wynikają z czynników wykraczających poza instynkt.’’

robią nie tylko to, o czym wyżej lecz także plują w twarz wielu naukowcom – psychologom, genetykom, psychiatrom, seksuologom, neurobiologom, czy zoologom w tym wspomnianej prymatolog Jane Goodall, która sporą część swojego życia i badań poświęciła właśnie szympansom bonobo. Ponadto portal promuje pseudomedyczną terapię reparatywną o niepotwierdzonej skuteczności, która ma rzekomo zmieniać orientację seksualną danej osoby. Terapia ta w rzeczywistości jest nieetyczna i szkodliwa, bazuje bowiem na wzbudzaniu strachu, lęków i przymuszaniu ,,pacjenta’’ do robienia czegoś wbrew sobie. Do wniesienia domeny ,,EDU’’ nie potrzeba merytoryki, wystarczy opłacenie serwera, o czym sporo osób nie ma pojęcia i natykając się na ten portal myślą, że mają do czynienia z fachową wiedzą, a nie ideologią i przekłamaniem rzeczywistości.

Ponieważ temat homoseksualizmu jest obecnie bardzo eksploatowany medialnie, społecznie, kulturowo, kolejne kraje legalizują małżeństwa jednopłciowe (w ostatnich dniach zrobiły to Stany Zjednoczone, a wcześniej, w tym roku, Wyspa Pitcairn, autonomia Grenlandii, Irlandia, Słowenia), a także powstaje coraz więcej odłamów religijnych udzielających małżeństw jednopłciowych jako sakramentu, warto pamiętać o tym wszystkim, by nie poddać się różnego rodzaju populizmom, tak wszechobecnym w polityce.

Chcesz wesprzeć rozwój mojego bloga? Możesz to zrobić zostając jego patronem tutaj.

Literatura:
Bocklandt, Sven, et al. "Extreme skewing of X chromosome inactivation in mothers of homosexual men." Human Genetics 118.6 (2006): 691-694.
Burri, Andrea, Tim Spector, and Qazi Rahman. "Common Genetic Factors among Sexual Orientation, Gender Nonconformity, and Number of Sex Partners in Female Twins: Implications for the Evolution of Homosexuality." The journal of sexual medicine 12.4 (2015): 1004-1011.
Douglas J. Futuyma. Ewolucja. Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego. Warszawa 2008.
Engel, Katharina C., et al. "Acceptance threshold theory can explain occurrence of homosexual behaviour." Biology letters 11.1 (2015): 20140603.
Hoskins, Jessica L., Michael G. Ritchie, and Nathan W. Bailey. "A test of genetic models for the evolutionary maintenance of same-sex sexual behaviour." Proceedings of the Royal Society of London B: Biological Sciences 282.1809 (2015): 20150429.
Miller, Edward M. "Homosexuality, birth order, and evolution: Toward an equilibrium reproductive economics of homosexuality." Archives of sexual behavior 29.1 (2000): 1-34.
Rice, William R., Urban Friberg, and Sergey Gavrilets. "Homosexuality as a consequence of epigenetically canalized sexual development." The Quarterly review of biology 87.4 (2012): 343-368.
Rice, William R., Urban Friberg, and Sergey Gavrilets. "Homosexuality via canalized sexual development: a testing protocol for a new epigenetic model." Bioessays 35.9 (2013): 764-770.

238 komentarzy:

  1. Świetny wpis! Moim zdaniem homoseksualizm jest czymś normalnym, dzięki tej notatce podczas rozmów z ludźmi nietolerancyjnymi będę się powoływać na przeczytane w niej fakty.
    pozdrawiam cieplutko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie jest czymś normalny, nigdy nie był i nie będzie. Normalny jest heteroseksualizm i zgodny z anatomią i fizjologią człowieka. Coś co jest z tym nie zgodne nie może być normalne co nie znaczy, że jest złe ale proszę nie stawiajmy znaku równości bo jest to niezgodne z faktami.

      Usuń
    2. Kwestię ''normalności'' pominę, ale jak orientacja seksualna może być zgodna lub niezgodna z anatomią i fizjologią? Pytanie oczywiście retoryczne :-DD.

      Usuń
    3. Heteroseksualizm jest zgodny z budową człowieka, chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.

      Usuń
    4. Orientacja seksualna nie może być zgodna lub niezgodna z budową człowieka.

      Usuń

    5. Orientacja seksualna wynikająca z fizjologi i anatomii jest heteroseksualna pozostałe są odstępstwem od normy, ponieważ w przyrodzie u niemal wszystkich gatunków zróżnicowanie płciowe służy łączeniu w pary heteroseksualne celem przedłużenia gatunku i tak samo jest u ludzi. Heteroseksualizm nie jest normą u żadnego gatunku, jest to orientacja typowo psychiczna a niezgodność jej z fizjologią i anatomią świadczy o pewnym rozszczepieniu osobowości i ciała. Oczywiście nikt nie ma prawa do przymuszania do naprawy tego stanu, piszę naprawy bo za chorobę tego nie uważam a jedynie za zaburzenie, które można akceptować lub nie.
      Aha i lobby homoseksualne domagając się tolerancji niech też będzie tolerancyjne i zrozumie, że nie każdemu może się to podobać i nie każdy musi to akceptować.

      Usuń
    6. Tworzysz jakieś swoje wariacje, nie jest tak jak piszesz. Ideologizujesz naukę, podstawowy błąd.

      Lobby homoseksualne domaga się równych praw i zakazu dyskryminacji, nie tego by ''to'' akceptować. To, że wprowadzi się małżeństwa homoseksualistów nie oznacza, że będziesz zmuszany by je zawierać.

      Usuń
    7. Myślę, że homoseksualizm jest i zawsze był, ale ostatnio robi się z tego straszną aferę

      Usuń
    8. Kobiety też zawsze były (i będą, a co!), a swoich praw wcale nie mają długo, w bardzo wielu krajach są traktowane jak niepełna osoba, śmieć.

      Usuń
    9. Równouprawnienie homoseksualistów można przyrównać do równouprawnienia kobiet, zniesienia niewolnictwa czy segregacji rasowej, tak to jest zresztą postrzegane w krajach gdzie jest wyższa świadomość społeczna.

      Usuń
  2. No jaki fajny wpis, naprawdę. Oczywiście jak dla mnie to nie potrzeba naukowych dowodów, żeby stwierdzić, że żadna orientacja seksualna chorobą nie jest, bo wydaje mi się to bardzo oczywistą sprawą no ale skoro takie są, no to tylko się cieszyć :D Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czy coś jest chorobą to kwestia względna, najbezpieczniej jest więc mówić, że po prostu homoseksualizm sam w sobie nie wykazuje psychopatologii czy patofizjologii.

      Usuń
  3. Ksiądz proboszcz na kazaniu z niedzielę (jak jeszcze chodziłam) szerzył często, gęsto takie anty-społeczne opinie. Najgorsze jest to, że władzom kościelnym wydaje się, że są samym bogiem i mogą sterować społeczeństwem. Mam obrzydzenie do kościoła z tego powodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, że nie wiesz o czym mówisz i że jesteś osobą nietolerancyjną. Tolerancja bowiem polega nie tylko na tym, że inni mają cenić Twoje poglądy, ale również na tym, że Ty masz obowiązek szanować te, które są odmienne od Twoich nawet jeśli Ci się nie podobają. Gejów wszyscy MUSZĄ kochać, ale kościół, katolików (a szczególnie kapłanów) wszystkim WOLNO nienawidzić. Oczywiście z hasłem tolerancji na ustach. To chyba spokojnie możemy wsadzić sobie gdzieś TAKĄ tolerancję.
      Nikt Ci nie karze być katoliczką, ale to co mówił ten ksiądz jest w pełni zgodne z Biblią. Nie masz zatem prawa wymagać od niego, aby jako ksiądz katolicki głosił poglądy odmienne. A że to nie były jego prywatne poglądy to możesz sobie przeczytać:
      Bóg mówi w Biblii o homoseksualiźmie, że jest to obrzydliwość (Kpł 18,22; 20,13), bezwstyd i zboczenie (Rz 1,27), bezeceństwo i zło (Sdz 19,23), grzech przeciwny naturze (Mdr 14,26; Rz 1,26), a ci którzy się takich czynów dopuszczają plugawią się (Kpł 18,24) i będą wyłączeni spośród swego ludu (Kpł 18,29), a będą ukarani śmiercią (Kpł 20,13) i nie posiądą Królestwa Bożego (1 Kor 6,9)…

      Usuń
    2. Nikt nie musi kochać gejów. Chodzi o tolerancję społeczną i równość w ustawodawstwie. Kościół katolicki zbiera w ostatnim czasie sporo krytyki, bo faktycznie opinie które głosi są antyspołeczne. Co nie znaczy, że zabrania się wyznawania tej wiary, więc nie można mówić o dyskryminacji czy braku tolerancji.

      Usuń
    3. "władzom kościelnym wydaje się, że są samym bogiem i mogą sterować społeczeństwem. Mam obrzydzenie do kościoła z tego powodu" - naprawdę twierdzisz, że te słowa nie oznaczają braku tolerancji???
      Szczerze, to sam podkopałeś tu pod swoimi argumentami dołek, bo w takim razie o LGBT można też mówić wszystko, z całymi pokładami nienawiści, a przecież mimo stosowania takiej retoryki nikt nie zabroni im być gejami, więc w takim razie idąc Twoim tokiem myślenia - nie może tu być mowy o dyskryminacji, czy nietolerancji...

      Usuń
    4. Nie. Bo prawo dyskryminuje, nie pozwalając na związki małżeńskie. Społeczeństwo na mnóstwo sposobów dyskryminuje homoseksualistów. Poza tym homoseksualizm jest czymś bardziej ponad podziałami, niż religie, bo homoseksualizm to po prostu cecha danej osoby, religia to wybór zbioru ideologii, wierzeń, obrządków. Tak więc o ile przy religii można mówić o zależnościach (np. jeśli dana religia promuje nienawiść, krzywdzenie, dyskryminację, łamanie praw człowieka, to jest za co ją krytykować, natomiast krytykowanie za sam homoseksualizm danej osoby jest tak głupie i bezpodstawne jak krytykowanie za kolor oczu czy miejsce urodzenia).

      Usuń
    5. Ale Ty zupełnie co innego stwierdziłeś w ostatnim zdaniu. Uznałeś że nie może być mowy o nietolerancji tylko na podstawie tego, że mimo chamskiego traktowania coś się jednak dzieje (w tamtym wypadku - ktoś wierzy, wygłasza swoje poglądy). Per analogia, nie może być mowy o nietolerancji dla homoseksualistów tylko dlatego, że ktoś ich obraża. Oczywiście dla mnie to absurd, ale podkreśla nierówne traktowanie różnych postaw nietolerancyjnych w zależności tylko od tego przeciw komu są skierowane.
      Dodatkowo nie odpowiedziałeś (myślę że celowo) na moje pytanie: "władzom kościelnym wydaje się, że są samym bogiem i mogą sterować społeczeństwem. Mam obrzydzenie do kościoła z tego powodu" - naprawdę twierdzisz, że to są słowa pełne tolerancji, szacunku i wykazanego zrozumienia dla drugiej strony?

      Usuń
    6. Popełniasz podstawowy błąd. Bo o ile jakieś ideologie religijne mogą być przeciwko komuś skierowane (więc można ich według własnego zdania nie tolerować), tak równouprawnienie homoseksualistom nie jest skierowane przeciwko komukolwiek, jest wyłącznie nadaniem równych praw.

      Usuń
    7. Brak zgody na 'małżeństwa homoseksualne' to nie żadna homofobia a logiczna konsekwencja tego, że małżeństwo tym różni się od union libre, że mąż i żona mogą czerpiać profity w postaci np. wspólnoty majątkowej dzięki której płacą często niższe podatki dochodowe. Zasada jest prosta. Systemowo dajemy korzyści osobą, które w obecnym modelu rodziny mają szanse na posiadanie dzieci, które staną się konsumentami, podatnikami, producentami a przy obecnym repartycyjnym systemie emerytalnym to oni zapewnią emeryturę poprzedniemu pokoleniu. Pary homoseksualne dzieci zwykle nie mają (a nawet jeśli to w dużej większości są to dzieci adoptowane) więc nie mogą otrzymać przywilów związanych z tym co gwarantuje małżeństwo. Proste. Druga mniej istotna już sprawa, czysto techniczna. 'Małżeństwa homoseksualne' umyślnie piszę w cudzysłowie bo występuje tu wewnętrzna sprzeczność logiczna. Przynajmniej moim zdaniem. Dwóch mężczyzn będących w związku homoseksualnym ciężko nazwać małżeństwem, bo w którym momencie któryś z nich się z kimś ożenił?

      Usuń
    8. No to walcz o to by każda para, która w ciągu np. 2 lat od zawarcia małżeństwa nie dorobiła się dzieci, miała oficjalne ostrzeżenie ''albo dzieci albo przymusowy rozwód'', a jeśli w ciągu kolejnego roku to nie nastąpi to przymusowy rozwód. Oczywiście mówię ironicznie, to głupota. Pary jednopłciowe mogą tak samo wychowywać dzieci. Prawdo do małżeństwa jest, no właśnie, prawem, nie przywilejem. Przywileje mają kobiety w ciąży, niepełnosprawni czy osoby niepełnoletnie. A co do nazewnictwa, to ewoluuje. Rzecz oczywista. Mówiąc wieloryb chyba nie myślisz sobie ''nie mogę wieloryba nazywać wielorybem, bo to ssak, a nie wielka ryba''?

      Usuń
    9. Pary jednopłciowe oczywiście mogą wychowywać dzieci. Ale z punktu widzenia systemu wychowaniem może zajmować się ktokolwiek. Rodzice, krewni, bliscy czy dom dziecka. Natomiast za to, że nowi ludzie w systemie gospodarczym się pojawiają odpowiadają pary heteroseksualne stąd dostają możliwość do określania się małżeństwem i przywileje, które się z tym wiążą. Nazewnictwo to oczywiście jak napisałem sprawa techniczna. Przeszkadza mi tu po prostu zwrot a nie już sam sens. Chociaż warto zwrócić uwagę, że np. określenie wieloryb powstało pewnie w wyniku braku wystarczającej wiedzy i w języku niestety zostało a 'małżeństwo homoseksualne' jest świadomą próbą wprowadzenia logicznej sprzeczności do języka. Co do pierwszej części to zgadzam się, że to głupota. System prawny w którym nadajemy pewnym grupom specjalne przywileje musi siłą rzeczy bazować na statystyce. Z tego też powodu jest głupi. Myślę, że jeżeli ktoś chce walczyć o 'małżeństwa homoseksualne' to powinien tą walkę zacząc od próby usunięcia takich nie do końca efektywnych przywilejów dla małżeństw w ogóle. Wtedy pozostały by tylko kwestie obyczajowe. No chyba że ten ktoś walczy właśnie o te przywileje.

      Usuń
    10. Wg językoznawców małżeństwo jednopłciowe nie jest błędnym określeniem, utnijmy już ten temat. Instytucja małżeństwa nie obliguje do rodzenia, posiadania dzieci, więc nadal nie widzę powodu by z tego tytułu nie wprowadzić równości. A nawet gdyby obligowała, to jak wyżej - pary jednopłciowe mogą sobie same zrobić dzieci (przecież homoseksualizm nie oznacza bezpłodności) albo adoptować. I kolejna rzecz, że w naszej kulturze małżeństwo uchodzi raczej za najwyższy status związku, najbardziej oficjalny, oznaczający najbliższą więź. Pojęcie (chyba religijne?) wg którego małżeństwo musi być koniecznie spowodowane chęcią posiadania dzieci jest przestarzałe. Oczywiście jak ktoś chce, może tak to rozpatrywać ale nie można zmuszać do tego innych.

      Usuń
    11. Łukasz - jest wręcz odwrotnie. To Ty popełniasz błąd. Nie można wymagać tolerancji w stosunku do jakiejś grupy ludzi samemu będąc nietolerancyjnym wobec innej. Tolerancja nie może być wybiórcza. Albo jest i dotyczy wszystkich (tak od strony czynnej jak i biernej), albo jej nie ma i siłą rzeczy nie może wówczas dotyczyć nikogo i od nikogo nie można jej wymagać. To co Ty proponujesz to jest pseudotolerancja. I nie chodzi mi o cel. Bo ten zapewne przyświeca Ci słuszny. Chodzi mi o podejście formalne.

      Usuń
    12. Rozumiem więc, że równoznaczne jest gdy gej powie ''nie lubię kościoła katolickiego, bo jego zasady są krzywdzące, niesprawiedliwe, niemoralne'' z ''zakażmy małżeństw homoseksualistom, nie pozwólmy na legalizację!''. Nie widzisz różnicy? To pierwsze jest czyjąś opinią. Kościół natomiast próbuje nakazami i zakazami ograniczać wolność i prawa człowieka. Zupełnie inna rzecz. Dlaczego więc ktoś ma tolerować poglądy, które głoszą, by ograniczyć mu jakieś prawa w imię wierzeń, zabobonów, a bez merytorycznych podstaw?

      Natomiast małżeństwa jednopłciowe niczyich praw nie ograniczają. Nie są zakazem małżeństw hetero, ani nakazem zawierania małżeństw homo. Dlatego wciąż popełniasz błąd. Na zasadzie: ''masz mnie tolerować mimo, że propaguję społeczną i prawną dyskryminację Ciebie'' lub ''czuję się dyskryminowany, bo zabrania mi się dyskryminować!''.

      Usuń
    13. Przyjąłeś fałszywą tezę jako aksjomat i ciesząc się że udało Ci się przeprowadzić dowód uważasz że masz rację. Tymczasem potwierdzając słuszność swojej fałszywej tezy każdej logicznie myślącej osobie jasno pokazujesz gdzie leży prawda.

      Usuń
    14. Mhm. Mam rację, bo mam rację. Jeśli czujesz się dyskryminowany, bo zabrania Ci się dyskryminować, to się nie dogadamy. Dziękuję.

      Usuń
    15. Nie chodzi o ZAKAZ! Bo póki co w dziejach ludzkości czegoś takiego jak "małżeństwo homoseksualne" nie było.
      Zresztą cóż za dziwna sytuacja, zmuszać kogoś by akceptował to czego akceptować nie chce! Kościół nie chce akceptować homoseksualizmu, (ale akceptuje człowieka który jest homoseksualistą) bo takie ma zasady. o nazywane jest "dyskryminacją", Tymczasem Homoseksualiści (ci polityczni) nie akceptują ani Kościoła ani ludzi o innych poglądach - ale to nie jest dyskryminacja... doprawdy śmieszne.

      Usuń
    16. Panie Łukaszu - w przeinaczaniu faktów oraz wkładaniu w czyjeś usta słów których ta osoba nie powiedziała osiągnął Pan mistrzostwo

      Usuń
    17. Nikt nie zmusza do akceptacji małżeństw jednopłciowych. Zniesienie dyskryminacji w tym względzie dotyczy zainteresowanych, a nie takich jak Ty, którzy nie są zainteresowani zawarciem takich związków. Organizacje LGBT nie walczą też o zakazanie chrześcijaństwa, więc nie można tego przyrównywać.

      Usuń
    18. Odsyłam do definicji małżeństwa albo do skorzystania że słownika odnośnie źródłosłowu ... To uzmysłowi czemu nikt nie zakazuje małżeństw heteroseksualnych zaś homoseksualne to cokolwiek oksymoron.

      Usuń
    19. Znam definicję i nie stoi ona w sprzeczności z tym, o czym dyskutujemy :-). Chyba, że ktoś stosuje definicję religijną, ale nie o tym przecież mowa.

      Usuń
  4. Ciężki temat, zwłaszcza w naszym kraju. Wielu i tak uwaza ze to choroba moze to pewnego rodzaju dla nich nadzieja na zmiane orientacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieją tezy, że najwięksi homofobi to w rzeczywistości homoseksualiści mający problem z samoakceptacją i faktycznie często się to sprawdza.

      Usuń
    2. Też słyszałem te brednie... Już wolę w Reptilian wierzyć...

      Usuń
    3. Nie jest tak w 100% przypadków, ale jest to swego rodzaju prawidłowość, zapewniam.

      Usuń
    4. https://www.psychologytoday.com/files/u47/Henry_et_al.pdf
      Zaobserwowanie wzmożonej homofobii u homoseksualistów mających problem z samoakceptacją w społeczeństwie też jest swego rodzaju potwierdzeniem.

      Usuń
    5. Oczywiście, że to częste przypadki. Podobnie bywa np. z antysemityzmem. Kojarzycie film "Fanatyk", w którym główną rolę grał Ryan Gosling? Opisana jest tam dokładnie taka historia, oparta na faktach.
      Statystycznie można przyjąć że z każdą fobią jest podobnie.

      Usuń
    6. Z każdą fobią to bym się nie zapędzał, zwłaszcza, że homofobia nie jest ściśle fobią w rozumieniu psychologiczno-ewolucyjnym.

      Usuń
  5. Dla mnie homoseksualizm to również nie choroba. Po prostu, istnieje wraz z heteroseksualizmem, i tyle. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. homoseksualizm oraz lesbijstwo to są choroby, choroby te zostały wykreślone z listy chorób pod naciskiem lobby. Teraz zablokujcie ten komentarz a będę wiedział, że jest tutaj gejowska cenzura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaklinaniem rzeczywistości świata nie zmienisz :-).

      Usuń
    2. Z powodu nacisków innego lobby homoseksualizm jest zagrożony ponownym wpisaniem na tę listę... To które lobby ma prawo lobbować? :D

      Usuń
    3. Lobbować to sobiemoże każde, ważne jest to jaki jest stan faktyczny, a ten przemawia ewidentnie za tym o co walczą działacze LGBT.

      Usuń
    4. To tylko Pana zdanie, a nie żaden fakt.

      Usuń
    5. Cóż, jeżeli przedstawione w artykule fakty, dowody są Twoim zdaniem tylko moją opinią, to wolę nie wiedzieć jakiego rodzaju kryteriami w myśleniu się posługujesz :-). Nie tylko wolę nie wiedzieć, ale nie chcę, nie interesuje mnie to :-).

      Usuń
  7. A Ty jakie masz zdanie na temat homoseksualizmu? Tolerujesz? Uważasz za normalne?

    Ja jakoś nie umiem tego stolerować... Ok, rozumiem, że nie jest to chorobą, ale to nie znaczy, że muszę to akceptować. Nie wiem, skąd wynikają moje uprzedzenia- po prostu są. Tak jak boję się pająków, chociaż wiem, że nic mi nie zrobią, tak samo brzydzę się, gdy widzę na filmie dwóch mężczyzn całujących się (lub- o zgrozo!- uprawiających seks).

    Są pary homoseksualne, które takie już są, ale nie obnoszą się z tym. Żyją jak normalni ludzie. I niech sobie żyją, mi nic do tego. Ale jak wyskakują jakieś golasy poubierani w stroje BDSM i paradują ulicami miast, krzyczą o swoje prawa, pokazują jacy są normalni, ostentacyjnie "liżąc się" na ulicach- brzydzi mnie to.

    Ostatnio homoseksualizm jest promowany wszędzie- w teledyskach, w filmach, w serialach. Po co? Po co taki nacisk na tych gejów? Żeby na siłę zacząć ich tolerować? Musiałabym poznać jakiegoś geja, żeby móc się wypowiedzieć na ich temat. Do tej pory jednak skrzętnie omijałam osoby tego pokroju. I jeszcze długo tak pozostanie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja nigdy nie widziałem tego o czym piszesz. Nigdy nawet nie widziałem na mieście pary gejów trzymających się za rękę i tym bardziej rzeczy o których piszesz. Na Paradach Równości takie zachowania są swego rodzaju scenerią, nie normą.

      Usuń
    2. Może mało, ale nie wiem jak to się ma do tematu. Widziałem sporo zdjęć z Parady Równości oraz nagrania i tego o czym tu piszecie nie zauważyłem.

      Usuń
    3. Znamy osoby homoseksualne i żadna z nich nie wykazuje zachowań jakie zostały wyżej opisane. Dużo słyszałyśmy na temat obscenicznych scen par homoseksualnych jednak oprócz Parady Równości (tak widziałyśmy ją i wiemy, że różne zachowania są tam prezentowane, nawet te, które w wydaniu par heteroseksualnych byłyby dość niesmaczne) w życiu codziennym nie zaobserwowałyśmy tego typu sytuacji. Z drugiej strony te osoby zachowują się po prostu "normalnie" czyli tak jak reszta społeczeństwa tyle, że w swoim mieszkaniu robią co chcą a nie przenoszą tego na ulicę. Jeszcze nie słyszałyśmy aby się skarżyli na dyskryminacje itp.

      Usuń
    4. Bo tak to jest, że w ruch idzie zwykle argument ''afiszowania się'', a gdy chodzi o konkrety to okazuje się, że te obsceniczne zachowania to tylko pojedyncze przykłady na Paradach Równości gdzie są dziesiątki tysięcy ludzi. A i te zachowania zwykle są planowanymi występami, ci ludzie nie zachowują się tak i nie ubierają na co dzień.

      Usuń
    5. Po co zatem na tych Paradach Równości pokazują się,, w tak złym świetle,, do tego jeszcze piszesz, że ich występy są często planowane, wcześniej przygotowywane....
      Czy to nie jest jakaś forma,, afiszowania się,, i,, drażnienia,, swoim zachowaniem opini publicznej...? Parada Równości nie musi być równoznaczna z epatowaniem golizną, gadżetami z sex shopu i obscenicznymi zachowaniami. Jak takim ludziom można dać prawo wychowywania dzieci...?

      Usuń
    6. Mi też się pewne elementy Parad nie podobają ale to nie powód by dyskryminować prawnie czy społecznie LGBT, a i trzeba do takich elementów Parad podejść z dystansem. I taki przykład, na tegorocznej Paradzie w Warszawie feministkę która była półnaga organizatorzy wyprosili. A co do adopcji to sorry, jak Ty weźmiesz coś z sex-shopu i wyjdziesz z tym na ulicę to od razu znaczy że będziesz złym rodzicem? Argumentacja bez sensu.

      Usuń
    7. Nawet jak kupuję coś w sex shopie to wychodząc na ulicę mam to schowane w czeluściach torby ;) nie pokazuję wszem i wobec co kupiłam i gdzie mam zamiar,, sobie to wsadzić,, i to jest ta różnica !!!! Skoro te,, panie i panowie,, nie mają oporów przed publicznym pokazywaniem się,, w taki sposób,, to nie będą też się zbytnio krępować obecnością adoptowanego dziecka...

      Usuń
    8. Jeśli by na takiej podstawie zakazywać adopcji (tj. według pojedynczych zachowań pojedynczych osób posiadających daną orientację) to trzeba by zakazać adopcji wszystkim. Słaby argument.

      Usuń
    9. To nie są pojedyńcze zachowania, to po pierwsze. Ponadto dwóch facetów lub dwie babki to nie jest prawidłowy model rodziny i oni sami sobie zdają z tego sprawę wyznaczając sztucznie role,, mamusi i tatusia,,. Wszystko to jest nienaturalne, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. O tym jakie to będzie miało znaczenie dla tych biednych dzieci dowiemy się dopiero za kilkanaście lat, kiedy będą nastolatkami lub dorosłymi ludźmi być może z całkowicie zwichrowaną psychiką....
      Legalizacja związków homoseksualnych to już wystarczający,, ukłon,, w ich kierunku ale umożliwienie im adoptowania dzieci to moim zdaniem o jeden krok za daleko....

      Usuń
    10. Na jakiej podstawie uważasz, że to nie są pojedyncze zachowania? Homoseksualista =/= osoba ubierająca się obscenicznie gdy idzie w publiczne miejsca.

      Adopcja i wychowywanie dzieci przez takie pary wg poprawnych metodologicznie badań i metaanaliz nie może budzić żadnych kontrowersji - jest to tylko wynik uprzedzeń, nie ma merytorycznych podstaw.

      Usuń
    11. Ojejku, jaka dyskusja się tu rozwinęła :D Wrócę jednak do Twojej odpowiedzi na mój komentarz:

      Raz chciałam obejrzeć sobie jakiś lekki, przyjemny film na wieczór. Zdecydowałam się na jakiś biograficzny film o projektancie (chyba YSL). Stwierdziłam, że obejrzę sobie, poznam jego karierę, jak się rozwijał, etc. A cały ten film był tylko i wyłącznie o tym, że ten projektant był gejem. I to dość hardkorowe sceny- np. orgia, i jak jakiś facet rżnie go w zadek aż całe łóżko chodzi. No nie x] nie o taki film mi chodziło x]. Po kilku dniach oglądam serial- znów watek gejowski (serial "Pierwotni"), inny serial- znów geje ("Penny Dreadful"). Puszczam na YT piosenkę, która wpadła mi w ucho (Take Me the Church)- geje!!!!! Po prostu za dużo na raz :)

      Nie wypowiedziałeś się jednoznacznie, ale odnoszę wrażenie, że jesteś dużo bardziej tolerancyjny w tym temacie :D

      Usuń
    12. Czyli tak naprawdę to co Cię zniechęca widziałaś w telewizji, nawet nie takiej na żywo, a w wyreżyserowanych filmach i serialach.

      Tak, jestem tolerancyjny i w pełni popieram równouprawnienie w dostępie do małżeństw, a postawy homofobiczne uważam za toksyczne, chociaż zwykle wynikające z niewiedzy, braku świadomości, nie poznania żadnego otwartego homoseksualizmu itp.

      Usuń
    13. Choćby tego Łukaszu nie widziałeś jak w Wiedniu na mnie i żonę napadła grupka gejów którzy spacerowali trzymając się za ręce, a my z żona tez od dziesięcioleci za ręce się trzymamy, bo tak nam dobrze, z tego co wyrozumiałem z ich wrzasku, nasze trzymanie się za ręce było odebrane jako "prowokacja i szyderstwo"...
      Zaś pary homoseksualne trzymające się za ręce, całujące, czy nawet prowadzące sprzeczki (niczym stare małżeństwa) nader często widuję w Krakowie.

      Usuń
    14. Nie będę się odnosić do przytoczonej sytuacji bo nie byłem jej świadkiem. Ale nadal nie rozumiem jak to może się mieć do tego, czy homoseksualizm to choroba itd.

      Usuń
    15. Do tego ma się nijak, ale sam piszesz posty w takiej formie że prowokują do dyskusji społeczno politycznej zamiast merytorycznej.

      Usuń
    16. Promowanie na siłę homoseksualizmu dokładnie odzwierciedla tegoroczne zwycięskie zdjęcie World Press Photo - para gejów w zaciszu domowym. Regulamin konkursu głosi, że zdjęcia nie mogą być pozowane, nie można ich obrabiać komputerowo itd. I niby nagle ni stąd ni zowąd szedł sobie fotograf klatką schodową, zastał uchylone drzwi, stwierdził, że zajrzy do mieszkania, a tu czystym przypadkiem para gejów w seksualnym uniesieniu.
      No proszę Was nawet (że sparafrazuję klasyka) "ciemny lud tego nie kupi". Chyba dla wszystkich jest oczywiste jaka idea przyświecała wyborowi takiego akurat zdjęcia i jakie lobby za tym stoi...

      Usuń
    17. Powtórzę - promowanie tolerancji i idei równouprawnienia, określenie ''promocja homoseksualizmu'' jest błędne.

      Usuń
    18. Makroman - albo nie rozumiesz tego co czytasz, albo tego co piszesz...
      Łukasz - to zdjęcie w takim konkursie to jest czysta reklama. Wykupienie kampanii o takim zasięgu kosztowałoby środowiska LGBT miliony $. Słowo "promowanie" jest tu zatem jak najbardziej na miejscu.

      Usuń
    19. Ja tak tego nie postrzegam, zaznaczam natomiast, że określenie ''promowanie homoseksualizmu'' jest błędne, jeśli ktoś to tak postrzega to prawidłowe będzie użycie sformułowania ''promowanie tolerancji i akceptacji homoseksualizmu''.

      Usuń
    20. Czysty eufemizm. Dlaczego w takim razie nie występuje na taką samą masową skalę "promowanie tolerancji i akceptacji chrześcijaństwa"? Bo sprowadzałoby się to do promowania chrześcijaństwa. A to by było passe. Promowanie LGBT jest zaś trendy :]

      Usuń
    21. Nie można promować homoseksualizmu. Bo czym byłaby promocja homoseksualizmu? Namawianiem do zmiany orientacji? Namawianiem do abortowania heteroseksualnych płodów? Oczywiście to są pytania retoryczne. Mówienie o promocji homoseksualizmu to jak mówienie o promocji heteroseksualizmu, błąd logiczny.

      Usuń
    22. Przez sprowadzanie tematu do absurdu niczego nie uzyskasz. Z resztą i tak stoisz na straconej pozycji próbując z własnej tezy uczynić dowód. Nie ma absolutnie żadnego błędu w stwierdzeniu "promowanie homoseksualizmu" .To tylko Ty sobie umyśliłeś że jest i nie dopuszczasz do siebie faktów. Promować można kompletnie wszystko poprzez wmawianie że jest to normą. I oczywistym jest że można promować heteroseksualizm. Toż to właśnie czyni kościół katolicki, a przeciw czemu tak bardzo protestujesz Ty i środowiska LGBT.

      Usuń
    23. Otóż można, w młodym wieku pojawiają się u ludzi "dziwne" myśli, a jeśli ktoś mu wmówi że to wcale nie jest "dziwne" tylko "naturalne" i "społecznie słuszne" to pójdzie tą drogą, którą w przeciwnym wypadku by nie poszedł - elementarne zasady wychowania!

      Usuń
    24. Nie. Kościół katolicki promuje dyskryminację i mniej otwarcie promuje nienawiść (przynajmniej oficjalnie, bo jak pisałem, są i katolicy, którzy się od tego odcinają). I ani ja, ani środowiska LGBT nie protestujemy przeciwko heteroseksualizmie (lol, co to w ogóle znaczy?), ani ja ani środowiska LGBT nie propagujemy homoseksualizmu. Jeśli wciąż uważasz, że można promować homoseksualizm/heteroseksualizm, to wciąż tkwisz w logicznym, merytorycznym błędzie i dopóki z niego nie wyjdziesz, nie ma sensu dalej dyskutować.

      Usuń
    25. Na siłę próbujesz forsować wizerunek wspaniałych i tolerancyjnych gejów oraz złego i nietolerancyjnego kościoła. I w ogóle nie zwracasz uwagi na argumenty merytoryczne.
      Albo po prostu od błędnej tezy wychodząc wyciągasz notorycznie tylko błędne wnioski, albo uważasz, że kłamstwo powtórzone 10 razy stanie się prawdą. Faktycznie dalsza dyskusja mija się z celem.
      I z góry przyjmuję że ostatnie zdanie będzie należało do Ciebie...

      Usuń
    26. Neguję manipulację jaką stosujesz w swoich komentarzach. Nie podałeś w dyskusji ani jednego merytorycznego argumentu, porównania, czegokolwiek, ale upierasz się przy swoim. To jest właśnie propaganda.

      Byłby z Ciebie stereotypowy kreacjonista, czuję się jakbym z kreacjonistą właśnie dyskutował. ''Ja mam rację, bo tak, a żadne dowody czy logiczne dedukcje się nie liczą''. Moje ostatnie zdanie, jak najbardziej :-).

      Usuń
    27. "Kościół katolicki promuje dyskryminację i mniej otwarcie promuje nienawiść " - Wiem że znów to usuniesz - ale to, beznadziejna głupota co napisałeś!

      Usuń
    28. Widzę, że autor tego bloga wyznaje zasadę, iż nie ważne kto mówi prawdę, ale ważne kto głośniej krzyczy :P

      Usuń
    29. Autor tego bloga wyznaje zasadę ograniczonego poddawania się hejterskim prowokacjom ;-).

      Usuń
  8. Ja jestem tolerancyjna, ale nie uznaję obnoszenia się ze swoją orientacją. Nie zaglądam ludziom do łóżka i nie obchodzi mnie czy sypia z kobietą czy mężczyzną. Zgadzam się jednak z Azime, że parady homoseksualistów w dziwnych strojach i krzyczenia na prawo i lewo, że są homo nie jest sympatyczne. Może i hetero powinni robić parady :)

    aftermedlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to znaczy obnosić się ze swoją orientacją? Heteroseksualizm zakłada się z góry, więc w przypadku homoseksualizmu logicznym jest, że należy poinformować.

      Usuń
    2. A po co? Mnie nie interesuje co kto z kim robi, a logiki w tym żadnej nie ma tylko zmuszanie innych do akceptacji a najlepiej wręcz afirmacji.

      Usuń
    3. Zadajesz nielogiczne pytanie, już Ci wyżej odpowiedziałem. Jeżeli z góry się zakłada, że ktoś jest heteroseksualny to osoba homoseksualna ma pełne prawo mówić otwarcie, że nie jest heteroseksualna. Druga rzecz, że w naszej kulturze przyjęło się, że wychodząc gdzieś idzie się z partnerem za rękę, że w pracy ma się zdjęcie partnera na biurku itp. I gdy heteroseksualista zrobi coś takiego nikt nie nazwie tego afiszowaniem się i obnoszeniem. W przypadku homoseksualistów część osób powie, że to obnoszenie się. Co jest nie tylko hipokryzją ale jest zwyczajnie postawą toksyczną i dla mnie osobiście ohydną.

      Usuń
    4. Bzdura.
      Zdjęcie partnera na biurku, w portfelu, szafce czy ścianie nie jest afiszowaniem się, co innego quasi-pornograficzne parady.
      Chodzenie z partnerem za czy pod rękę nie jest afiszowaniem się, ale już robienie ze swojego homoseksualizmu trampoliny wyborczej (obaj zapewne znamy co najmniej dwa takie nazwiska) czymś takim jest.

      Usuń
    5. Zdjęcie w pracy na biurku to trzymają chyba tylko w filmach:)

      Usuń
    6. Rzecz w tym, że sporo osób uważa, że jak geje wyjdą za ręce na ulice to jest już afiszowanie się. Więc jak czytam ''niech się nie afiszują'' to właśnie to przychodzi mi na myśl. Bo wyjście w prowokacyjnym stroju nie jest czymś yyy... zależnym od orientacji, więc mówienie o afiszowaniu się homoseksualistów w takim kontekście jest w ogóle nielogiczne.

      Usuń
    7. No przecież wyraźnie zostało napisane że nie chodzi o trzymanie się za rękę, czy nawet pocałunki lecz o gey parady i im podobne zjawiska z pogranicza pornografii. Na tej samej zasadzie wobec par hetero które by podejmowały kopulację w miejscach publicznych też nie będzie tolerancji.

      Usuń
    8. Nawet jeśli takie coś występuje na paradach jak mówisz (a to i pewnie tylko w pojedynczych krajach), to są to marginalne przypadki.

      Usuń
    9. Setki gości na gay paradach to nie są marginalne przypadki.

      Usuń
    10. Setki gości na paradach publicznie i oficjalnie sobie kopuluje? Czyli Parady Równości to nie są parady równości tylko parady publicznego seksu?

      Usuń
    11. Afiszowanie dotyczy obu stron. Ja nie lubię parad gejowskich, bo na nich geje budują sobie obsceniczny wizerunek i zamiast do siebie przekonywać, to odpychają, ale dokładnie tak samo nie trawię liżących i obmacujących się par nastolatków na przystankach. I to jest właśnie afiszowanie. I w obu przypadkach jest zdecydowanie niesmaczne.

      Usuń
    12. Łukaszu próbuj wykręcaćkota ogonem. Dobrze wiesz że mam rację

      Usuń
    13. Oj, niewiele Pan widział i niewiele jeszcze wie (kieruję te słowa do autora bloga)

      Usuń
    14. Oczywiście, że niewiele. Jest jeszcze sporo rzeczy do zobaczenia i do nauczenia się :-).

      Usuń
  9. Homoseksualizm to jedno, głupotą było uznanie go za chorobę, głupotą jest też referendalnej orzekanie iż chorobą nie jest.
    Co innego robienie z indywidualnych wyborów seksualnych narzędzi do zdobycia władzy politycznej i przywilejów socjalnych - na to zgody być nie może.

    Ps w (zapewne) przeciwieństwie do Ciebie dużo podróżowałem i bardzo głupio mi czytać słowa: "z problemów z akceptacją w społeczeństwie, z czym nawet kraje zachodnie mają problem, choć oczywiście nie tak wielki, jak u nas w Polsce", mylenie robionych na siłę akcji afirmacyjnych z rzeczywistą tolerancją jest nieporozumieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie słyszałem by za bycie homoseksualistą dostawano jakieś przywileje.

      Usuń
    2. Twoi rodzice ponosili koszty twojego wychowania, pary homoseksualne tych kosztów nie ponoszą, jednocześnie domagają się np ulg podatkowych takich jak rodziny... To właśnie jest uprzywilejowanie.

      Usuń
    3. Pary homoseksualne mogą również wychowywać dzieci. A gdyby stosować Twój argument to należałoby unieważnić małżeństwa wszystkim parom, które w ciągu paru lat od zawarcia związku nie dorobiły się dzieci.

      Usuń
    4. Jakiś dziwnie tego nie robią... I nie chodzi tu o brak oraz do adopcji. Mamy mnóstwo przykładów że Szwecji gdy pary homoseksualne oddają przysposobienie dzieci, lub zgoła dzieci jednego z partnerów poczęte z wcześniejszych związków.
      Swoje do powiedzenia na ten temat ma też guru Dawkins, gdyż adopcja dzieci przez pary homoseksualne i wychowywanie ich (podnoszenie kosztów nie tylko finansowych, bo te może rekompensować państwo opiekuńcze) sprzeczna jest z jego teorią samolubnego genu - zapewne jako genetyk masz o tym większe niż ja pojęcie.

      Usuń
    5. Aspektem samolubnego genu można wyjaśniać homoseksualizm, tj. jego występowanie, zwłaszcza w kontekście tego, że dowiedziono iż im więcej synów ma dana para, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia homoseksualizmu. Bo skoro genom parę razy już się powielił, to niech kolejna kopia się dalej nie rozmnaża, tylko dba o te poprzednie. Stąd też w notce napisałem o doborze krewniaczym.

      Usuń
    6. O w ten sposób to ja lubię rozmawiać - tak, tu się zgodzimy. Jest to bardzo przekonujące, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę że gen "wie" iż jeśli w danej populacji będzie zbyt wielu nosicieli tego samego zestawu, to cała populacja stanie się przez to narażona na chów wsobny. To oczywiście tłumaczy (jest jednym z możliwych do przyjęcia wytłumaczeń - ale życiorysy osób homoseksualnych nie do końca to potwierdzają).
      Powiedzmy sobie jednak szczerze: za sprzeczne z teorią samolubnego genu uznałem adopcję i wychowywanie dzieci przez pary homoseksualne, a nie samych homoseksualistów.

      Usuń
    7. Jest prawdopodobnie tak jak mówisz. A genom (matki) ''wie'' z uwagi na dowiedzioną pamięć epigenetyczną.

      Usuń
    8. A ją chciał bym się dowiedzieć jak ten mechanizm działa, bo to niesamowitą historia jest.

      Usuń
    9. Aspekt samolubnego genu jest teoretyczny.

      Usuń
    10. Zdecydowanie, nie mniej jednak proces zachodzi i jest statystycznie wyraźny, warto wiedzieć jak to działa.

      Usuń
    11. Jeśli działa to w ten sposób to zapewne na drodze pamięci epigenetycznej.

      Usuń
    12. No dobrze a jak działa pamięć epigenetyczna? Jesteś tu specjalistą.

      Usuń
    13. Odsyłam do notki ''Odziedziczyć gusta i lęki po rodzicach'' z kwietnia :-).

      Usuń
  10. Kur*** są cholera mądrzy bo ich problemnei dotyka osobiście. Przecież duchowni od starożytności sprzeciwiali sie nauce, gdyż ta detronizuje ich, dla nich ciemny lud bezwiednie idący za silnymi emocjami wywołanymi przez duchownego... do teraz usiłują jak widać... miłosierni k*** religie zakładają miłość i miłosierdzie.... to skąd ofiary i ten ogrom cierpień?! Wszak w Biblii napisane: "po owocach ich poznacie" nieprawdaż?!
    Nie mam pojęcia skąd tyle wrogości i nienawiści skierowanej w tę grupę osób?!
    Wczoraj z kolegą siedzieliśmy w pewnym miejscu gdzie spotykają sie mężczyźni homoseksualni, zauważyłam że kręcącym się tam mężczyznom towarzyszą uczucia poddenerwowania, strachu.... nawet kolega stwierdził że to musi żyć koszmarne!
    Mam kolegę geja... wyjechał, nie mógł dalej żyć w swojej małej rodzinnej miejscowości...
    Ileż dramatów, nieszczęść ludzkich jest właśnie przez delikatnie mówiąc brak akceptacji co niejednokrotnie przeradza sie w problemy jakimi są szykany, pobicia....
    Są mądrzy bo nie doświadczyli.... a celibat?! Można cały post napisać o tym jaki to to on "naturalny" a tak na prawde kościołowi o kase chodziło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to, że część osób próbuje zakłamywać rzeczywistość twierdząc, że wcale nie ma dyskryminacji homoseksualistów, podczas gdy jest ona nie tylko w prawie ale też na co dzień w społeczeństwie (nawet gorsza, niż ta prawna dyskryminacja), jest czymś nie do przyjęcia.

      Usuń
    2. co do prawa i tego "postępu u nas" to w ogóle ściema jest. No bo co pracodawca nie może zwolnić "pedała", ale jak chce to taka prawda że powód sie zawsze znajdzie. Niby sa organizacje świadczące że tu jest postęp i tak dalej ale co z tego skoro to wszystko to ściema bo praktyka jak zawsze u nas swoją drogą chadza. Niestety problem tkwi bardzo głęboko bo jest zakorzeniony i tak na prawdę nie wiadomo co jest tego tak naprawdę przyczyną?
      Skutki tej chotej sytuacji to tragedie i nieszczęścia.... bo gej który bierze "dziewczynę" "przykrywkę" która sie zakocha to już jest cierpienie.... a co dopiero gdy są takie małżeństwa, dzieci.... niby wszystko sie zmienia.... ale obawiam się że to jeszcze dłuuuugo będzie kładło sie cieniem...

      Usuń
    3. Oczywiście, że jest to ściema, nawet w krajach zachodu jest problem z tolerancją LGBT, a co dopiero u nas. Nawet tutaj widać po komentarzach zdania na zasadzie ''toleruję dopóki się nie obnosi''. Czyli co, toleruję, dopóki nie wiem, że ta osoba jest homoseksualna, a jak się dowiem, a jak wyjdzie na ulicę za rękę z partnerem/partnerką to już przestaję tolerować? Nie rozumiem takiego podejścia, traktowania osób LGBT jako podludzi.

      Usuń
    4. W Bibli, którą cytujesz Czerwona filiżanko,, jest też napisane tak :

      Rzymian 1:24-27: „Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. (…) Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie”.

      Kapłańska 20:13: „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.”

      1 Kapł 18:22: Nie będziesz cieleśnie obcował z mężczyzną jak z kobietą. Jest to obrzydliwością.

      1 Kor 6;9:"Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą"
      .....
      ,, Pomimo to ludzie ci, hołdując urojeniom, podobnie kalają ciało swoje, pogardzają zwierzchnościami i bluźnią istotom niebieskim.''

      Dla osób wierzących i praktykujących swoją wiarę, czy to katolicką czy też inna opartą na Bibli sprawa jest raczej oczywista, homoseksualizm to coś obrzydliwego i przeciwnego naturze. Gdyby takie zachowania były dopuszczalne prawem Bożym to,, ci ludzie,, nie musieliby,, prosić i żebrać,, o dzieci a te rodziłyby się naturalnie w ich homoseksualnych związkach.... Tymczasem do poczęcia dziecka potrzebny jest tatuś i mamusia a nie dwóch tatusiów lub dwie mamusie ;)

      Usuń
    5. Biblia nie jest żadnym spisem praw natury, są nią mechanizmy ewolucji. Interpretacje Biblii są różne, także przeciwne do tej, którą Ty tutaj głosisz.

      Usuń
    6. "Nie obnoszą się" w moim pojęciu nie afiszują zachowując się w sposób gorszący. nie mam nic do kogoś kto jest gejem, bo to moim zdaniem jest prywatna sprawa (kiedyś porównałam to do preferencji kawy i herbaty). Ale jeśli dwaj Panowie będą zwracali na siebie uwagę w wulgarny sposób (zachowanie, wygląd) to już zmienia postać rzeczy.
      Dziwi mnie w tej całej niechęci: jeśli są dwie pary dwie kobiety i analogicznie dwóch mężczyzn na przykład całujących sie to widok mężczyzn będzie nieproporcjonalnie bardziej odstręczający od widoku kobiet - który to widok może być przyjemnym spełnieniem fantazji nie jednego Pana...

      Usuń
    7. Ale gorszące zachowanie powinno być nieakceptowane niezależnie od tego, jakiej ktoś jest orientacji, dlatego podnoszenie tego do rangi argumentu w kontekście homoseksualizmu jako choroby czy w kontekście równouprawnienia jest dla mnie bezzasadne.

      Usuń
    8. Tylko niedouczona od**** nie wie że od starożytności naukowcy i kapłani to były te same osoby, łącznie z Galileuszem i Kopernikiem.

      Usuń
    9. Część duchownych była naukowcami, dzisiaj też tak jest, jak np. były kierownik obserwatorium watykańskiego - mądry człowiek, nie negujący Teorii Ewolucji czy jakby odnieść się do tego tematu - praw homoseksualistów, ale nie da się ukryć że kościół przez wieki utrudniał postęp naukowy, robi to zresztą do dzisiaj sprzeciwiając się badaniom na komórkach macierzystych.

      Usuń
    10. WSZYSCY Łukaszu byli kapłanami, bo innych nie było! Pomijając kilku filozofów starożytnej Grecji (choć wielu pełniło, takie czy inne funkcje kapłańskie).
      Nowoczesna nauka, oderwana od teologii czy szkół kościelnych to dopiero od połowy XVIII w. Przecież nawet Newton był jeszcze pastorem!

      Od siebie dorzucę Hellera, Ablewicza czy Tischnera, żeby nie zapomnieć o Lemetrze.
      Kościół Katolicki praktycznie od samego początku akceptował teorię ewolucji, a od ponad 50 lat jest ona wpisana do katechizmu, co innego protestanci, ale to ich problem i nie widzę powodów by na naszym podwórku rozgrywać ich spory.

      Usuń
    11. A jednak oficjalne ruchy kościoła utrudniały postęp naukowy. I wciąż to robią, o czym napisałem. TE owszem jest zaakceptowane przez KK - i słusznie. Ale nadal mamy wielu wojujących fanatyków (Fronda).

      Usuń
    12. Konkret po proszę!
      A Fronda to powiedzmy sobie ewenement i dziwactwo na miarę Krytyki politycznej.

      Usuń
    13. Jak wyżej. Blokowanie badań nad komórkami macierzystymi, klonowaniem i generalnie badaniami bioinżynieryjnymi, biotechnologicznymi. Temu sprzeciwiają się środowiska religijne.

      Usuń
    14. Niektórzy protestanci, natomiast reszta chrześcijan jedynie nie pozwala do eksperymentów wykorzystywać ludzi.

      Usuń
    15. Przy czym dla części chrześcijan już komórka macierzysta czy bardzo wczesny zarodek (który może zróżnicować się równie dobrze w łożysko) jest człowiekiem, któremu należą się takie prawa jak rozwiniętej osobie.

      Usuń
    16. I kolejny "piękny post" wołający o tolerancję dla osób homoseksualnych będący jednocześnie egzemplifikacją nietolerancji dla osób wierzących, opierających się na Biblii. Smutne to...

      Usuń
  11. ech ciężki temat sobie obrałeś, odważny jesteś :) i prowokujesz do dyskusji, sama nie uważam tego za chorobę, ale dewocje tak, nie zabijajcie mnie, ale nie chce się z nikim wdawać w kłótni i proszę to uszanować tak jak ja was szanuje i tą ,, mniejszość seksualną" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ingeruję w czyjeś opinie, chodzi o poszanowanie stanu faktycznego i tego co z niego wynika.

      Usuń
    2. A wynika z tego Łukaszu geria nienawiści jaką zafundowała tu Czerwoną Filiżanka.

      Usuń
    3. Ja bym to nazwał złością z bezsilności.

      Usuń
    4. znam osoby które pisząc w "złości z bezsilności" mają posty usuwane...

      Usuń
    5. Jeśli dobrze się rozumiemy, to wspomniana osoba pisała, że jestem propagandzistą politycznym, kłamcą, że oszukuję, że zajmuję się biologią i kilka innych obraźliwych głupot. Tak więc marne porównanie. Kasowałem również komentarze, że jestem ''chory psychicznie'' pod notką o jakości zarodków, a pod notkami o ewolucji komentarze typu, że chcę zniszczyć kościół katolicki ;-). Propagandzistą opłaconym przez firmy farmaceutyczne też już byłem określany :-P. Zresztą te hejty to może i być materiał na osobny wpis.

      Usuń
    6. Wybacz ale tak to wygląda, niepełna prawda jest rodzajem kłamstwa. Pisanie popularnonaukowych tekstów z zamiarem przemycenia tam swoich poglądów społeczno politycznych jest nie fair itd.itp.

      Usuń
    7. Ale jaka niepełna prawda? Napisałem obiektywnie dlaczego homoseksualizm nie jest chorobą, jakie są jego poznane przyczyny, jak to się dzieje, że mechanizmy ewolucji go utrzymują oraz komentarz na temat pseudonaukowej strony homoseksualizm.edu. Swoje osobiste zdanie wyraziłem w komentarzach. A nawet gdybym zrobił to w notce, nie widzę w tym niczego złego. Mój blog, mam prawo napisać co myślę, jako komentarz do wcześniej podanych faktów.

      Usuń
    8. Jasne że masz, ale jak cenzurujesz czyjeś posty to w czytelniku rodzi się myśl że ktoś "dopuścił" uznając twoją argumentację, a tak nie jest.

      Usuń
    9. Usunąłem obraźliwe komentarze. Co pomyśli sobie osoba, która nie odnosi się do treści tylko wylewa swoje popłuczyny i mnie obraża, niech zachowa dla siebie.

      Usuń
    10. A może po prostu pisze rzeczy których nie umieszczono zaakceptować?

      Usuń
    11. Zatem wnieś do mnie oficjalną skargę z dowodami i argumentacją drogą meilową i zakończ już ten ból wiadomej części ciała, żem nie zaakceptował obraźliwych wypowiedzi, które pewnie byś poparł :-).

      Usuń
    12. A takie zdanie z komentarza wyżej:
      "Kościół katolicki promuje dyskryminację i mniej otwarcie promuje nienawiść " - jest jawnie kłamliwe.
      Poza tym ja cenię WOLNOŚĆ dyskusji, a nie swobodę wyrażania własnych poglądów (a taką daje np. cenzurowanie komentarzy z którymi się nie zgadzamy...) zatem możesz być spokojny, żadnej skargi z mojej strony nie będzie.

      Usuń
    13. Usuwam komentarze jeśli są obraźliwe. Jeśli się z nimi nie zgadzam, ale nie są obraźliwe, to nie usuwam, co widać po komentarzach choćby w tym wątku :-). Parę razy zdarzyło mi się przypadkowo usunąć pojedynczy komentarz.

      Usuń
  12. ciekawy pomysł na post, księża według mnie faktycznie trochę wypowiadają się w tej kwestii nie będąc ekspertami w tej dziedzinie, warto walczyć by dotrzeć do prawdy

    OdpowiedzUsuń
  13. super artykuł. Nie mam nic do homoseksualistów. Ja tylko nie lubię jak faceci w rozowych kabaretkach i stringach wychodzą na ulicę żeby promować swoje gejostwo. Czuje wtedy obrzydzenie... tak jak my hetero nie powinniśmy takich rzeczy robić..

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie, że nie boisz się pisać o tego typu kontrowersyjnych tematach, bardzo rzetelnie to opisałeś, ja oczywiście w pełni się z Tobą zgadzam, jakoś od zawsze ta kwestia była dla mnie oczywista, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli o tą oczywistość chodzi to myślę, że to duży wpływ indoktrynacji w dzieciństwie. Przykładowo, pamiętam jak pokazywali w TV gdy byłem dzieckiem pierwsze małżeństwa homoseksualistów w Holandii, akurat oglądałem to razem z tatą i gdy zapytałem czy dwóch panów może brać ślub to tata odpowiedział, że w niektórych krajach tak i tyle, bez żadnego prania mózgu. A teraz pomyśl ilu rodziców w takiej sytuacji nagadałoby dziecku, że to złe, obrzydliwe itp. i tym samym nastawiło dziecko nienawistnie do osób homoseksualnych.

      Usuń
    2. Ją swoim synom mówię że to cokolwiek nienormalne, ani nikomu do szczęścia niepotrzebne, robione tylko na złość osobom wierzącym, bądź wyznającymi zasady tradycyjne.

      Usuń
    3. Oczywiście. Dwie kochające się osoby zawierają związek małżeński na złość osobom fanatycznie religijnym :-).

      Usuń
    4. Zmusiłeś mnie bym częściowo odrobił tę lekcję za Ciebie
      http://www.fil.us.edu.pl/ijp/poradnia/baza_archiwum.php - małżeństwo i matrimonium występują tu obok siebie więc łatwo znajdziesz.
      Tak czy siak zawsze mamy tu do czynienia z kontraktem pomiędzy płciami.

      a ze środowiska LGBT są przesiąknięte chrystofobią i w związku z tym gotowe zrobić wszystko byle tylko wierzącym na złość to już całkiem inna sprawa - potwierdzona ekscesami homoaktywistów bezczeszczących świątynie np. we Francji.
      Masz pełne prawo ocenzurować ten post. Ale nie nazywaj trollingiem czy hejtem pisania prawdy.

      Usuń
    5. Jeśli kościół wciąż atakuje osoby homoseksualne i odmawia im prawa do małżeństwa, także walcząc o zakaz tego prawa w rozumieniu cywilnym, to trudno się dziwić, by LGBT mieli przychylny stosunek do kościoła. Mimo tego są grupy i organizacje katolicko-lgbt. Są odłamy katolickie udzielające małżeństw w kontekście sakramentów - także w Polsce. Kościół interpretując Biblię przeciwko homoseksualistom i występując przeciwko nim sam sobie szkodzi, bo masa osób heteroseksualnych zniechęca się do kościoła właśnie m.in. przez to, że dyskryminuje homoseksualistów.

      Usuń
  15. Zgadzam się ze Szpilką, homoseksualizm to dewiacja nie zaś choroba. Każdy powinien szanować odmienność seksualną ale związki homoseksualne nie powinny adoptować dzieci, bo to już jest nienormalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę przykro się czyta takie komentarze, homoseksualizm nie jest ani dewiacją ani chorobą, ani stanem patologicznym - zwał jak zwał. Dlaczego - napisałem w tej właśnie notce. A tematowi adopcji widać będę musiał poświęcić osobny wpis, a jest na czym go oprzeć, bo i jest sporo badań oraz są metaanalizy.

      Usuń
    2. Wszystko zależy od tego jak zdefiniujemy ludzką seksualność. Jeśli uznamy ją za przejaw nawiązania bliskości z drugą osoba, to jak najbardziej dewiacją nie jest. Jeśli jednak będziemy stać na stanowisku że seksualność to, to co w ten czy inny sposób związane jest z prokreacją to wtedy wszelkie akty nie będące stosunkiem genitalnym za dewiację uznać należy.
      Jest jeszcze oczywiście trzecia strona; bo możemy uznać że seksualność to jedynie realizacja własnych hedonistycznych potrzeb - w takim układzie dewiacją nie będą żadne sposoby realizacji tychże, nawet te dziś nieakceptowane nawet przez środowiska homoseksualne.
      Tak jak chrześcijanie znają kilka rodzajów miłości i każdy osobno definiują podczas omawiania, tak powinno się rozmawiać na temat seksualności - tymczasem widzę że wrzuca się wszystko do jednego wora i na jednej płaszczyźnie stawia ludzi kochających ludzi własnej płci z pornografami, czy działaczami politycznymi. Gdyby homoseksualiści poszli tą drogą podejrzewam iż już dawno wypracowano by stosowne normy i wzory etyczno prawne.

      Usuń
    3. Nie wiem jak to sobie tłumaczą różne ideologie i religie. Jeśli mamy być obiektywni i merytoryczni to homoseksualizm sam w sobie żadną chorobą, dewiacją, ani stanem nieprawidłowym nie jest. Bo nie wykazuje cech psycho/fizjopatologii, a i dobór (krewniaczy?) preferuje by w populacjach było kilka-kilkanaście % osób homoseksualnych, mówienie więc o tym, że w kontekście rozmnażania homoseksualizm jest dewiacją, jest także nieuzasadnione.

      Usuń
    4. Napisałem wyraźnie o co chodzi.

      Usuń
    5. Panie Łukaszu niech Pan lepiej pisze o tabletkach. Może chociaż w tej kwestii coś Pan ma mądrego do przekazania

      Usuń
    6. Spokojnie. Szykuję notkę o szczepionkach, GMO i globalnym ociepleniu, będzie więc jeszcze co pohejtować Anonimie ;-).

      Usuń
  16. Coraz więcej rzeczy, spraw uważane kiedyś za nienormalne dziś są normalne.Czy to dobrze? Nie jestem pewien. PEDOFILIA jest przestępstwem teraz tak jak KAZIRODZTWO. Ale już jest sporo ruchów, które chcą to zmienić. Czy to jest postęp???? I co to jest TOLERANCJA? Ja znam homoseksualistów. Żyją sobie spokojnie nie afiszując swoich upodobań i nie REKLAMUJĄC swoich upodobań.. Za 20, 30 lat będzie mozna śmiało w niektórych krajach poślubić psa, kota, konia. W tą stronę świat zmierza. W końcu komu to może przeszkadzać, że ma żonę sukę bulteriera??? Bądźmy tolerancyjni prawda? To ich prywatna sprawa.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałem o ruchach, które chciały to zmienić tj. zalegalizować pedofilię i kazirodztwo. Nawet najbardziej liberalne kraje i działacze społeczni do tego nie dążą, organizacje LGBT również się temu sprzeciwiają i z oczywistych przyczyn dążyć do tego nie będą.

      Usuń
    2. To znów masz cokolwiek niepełne informacje... Były takie nawet niektóre osoby w to zaangażowane zasiadają dziś w PE (chodzi o pedofilię) zaś kazirodztwo to stosunkowo nowy ruch ale jakiś rok temu było o nim głośno, a nawet w parlamencie holenderskim podjęto decyzję o jego depenalizacji.

      Usuń
    3. Kojarzę jedynie chęć obniżenia wieku dla legalnej inicjacji seksualnej do bodajże 13 r.ż., ale niezależnie od tego homoseksualizmu nie należy wiązać z pedofilią czy kazirodztwem.

      Usuń
    4. Biologicznie na pewno nie, ale w sensie "rozluźniania" gorsetu norm obyczajowych już jak najbardziej.

      Usuń
    5. Nie rozumiesz. Organizacje LGBT są przeciwne legalizacji pedofilii, zoofilii. Pojedyncze marginalne przypadki nie są niczego wyznacznikiem. I naprawdę legalizacja równości małżeńskiej dla homoseksualistów nie wiąże się z przyszłą legalizacją pedofilii czy zoofilii. Bo w przypadku związku homoseksualistów mamy do czynienia ze związkiem dwóch dorosłych osób, w przypadku pedofilii czy zoofilii nie ma mowy o świadomej zgodzie dwóch osób oraz jest to krzywdzenie, naruszenie wolności drugiej osoby/zwierzęcia (znęcanie się nad zwierzęciem). Poza tym pedofilia czy zoofilia wykazują same z siebie psychopatologię, czego nie można przypisać homoseksualizmowi. Dlatego też pedofilia i zoofilia są dewiacjami, homoseksualizm nie.

      Usuń
    6. Jeśli chodzi o ścisłość to tak homoseksualiści jak i cały ruch feministyczny (zwłaszcza u swego zarania we Francji) głosili hasła "legalizacji" pedofilii. Dopiero później zmienili front i się od tego odcięli. Nie mówmy jednak, że takich ruchów nie było i nie ma, bo to jest absolutna nieprawda.
      Żeby nie być posądzonym o gołosłowność:
      http://blog.wirtualnemedia.pl/jerzy-szygiel/post/feminizm-i-pedofilia-ukryta-przeszlosc

      Usuń
    7. Ależ ją sam jestem za legalizacją np zoofili. Róbta co chceta, nie moja sprawą... Ale w momencie gdy czyjąś aktywność seksualnych krzywdzi innych ludzi lub istoty to zawsze będę to zwalczał?
      Tymczasem mamy do czynienia np z sytuacją w której młodzi mężczyźni są stawiani pod pręgierzem, bo jeśli odmówią stosunku komuś tam, to znaczy że są wsteczniakami.
      Podobną taktykę stosował pewien szmaciarz z tytułem antyfaszystowskich roku, który zagrażał dziewczyny HIV.

      Usuń
    8. widzę że jakoś tutaj zabrakło argumentów Panu prowadzącemu tego bloga. wystarczyło że pojawiło się kilka konkretów, nazwisk, czy dat

      Usuń
    9. Hejtu i torllingu za to nie zabrało, przeciwnie :-). Podobno to jeden z pierwszych markerów sławy B-).

      Usuń
    10. To tylko kwestia tematu który Pan poruszył. Chyba niestety niepotrzebnie.

      Usuń
  17. Nie mam nic do gejów, nie obchodzi mnie co kto robi w łóżku, natomiast jestem przeciwna temu, by mieli prawo do adopcji. Nie wiem czy myślę słusznie czy nie, ale na tą chwilę nie chcę sobie nawet wyobrażać dziecka, które ma dwóch tatusiów czy mamusie :).
    Co do homoseksualizmu jako choroby, każdy ma swoje zdanie, nie ma żadnych dowodów że chorobą nie jest. Przykładowo sadomasochizm jest uznany za chorobę, mimo iż tam też nikomu się krzywdy nie robi, a para dobrowolnie godzi się na takie coś. Nie wiem czy można tu podawać linki, ale zaryzykuję i polecam poczytać też opinię drugiej strony "Dlaczego homoseksualizm został wykreślony z listy chorób" :
    http://www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka/34-psychologia/181-dlaczego-homoseksualizm-zosta-wykrelony-z-listy-chorob-psychicznych
    Czytałam też artykuły na temat leczenia homo, osoby które zotały wyleczone, mają żony i dzieci często są gnębione prze swoich kolegów homo, mają nie mówić głośno o swoim wyleczeniu się. Co ciekawe pomimo, że homo nie jest oficjalnie chorobą to wciąż trwają nad nim badania i nad możliwością leczenia go (taki paradoks) i trzeba zwrócić uwagę, że wiele osób nie chce być homo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak mam się odnieść do tego co piszesz, bo ewidentnie nie przeczytałaś tego artykułu. Tłumaczyłem czym jest strona homoseksualizm.edu.pl jak jest prowadzona, kto ją sponsoruje i dlaczego ma domenę edu.

      Usuń
    2. No więc napiszę w skrócie, mnie nie przekonuje gejowska propaganda i nie daję się ogłupiać, a fakt że istnieją byli homo, wyleczeni, posiadający rodziny i szczęśliwi przekonuje mnie do tego iż homoseksualizm w wielu przypadkach to zaburzenie, które można wyleczyć, nawet jeśli ktoś uzna to za propagandę kościelną. Kolejny fakt że trwają w ogóle badania nad homo, jego przyczynami i możliwością leczenia, a jednocześnie nie przeprowadza się takich badań nad hetero, utwierdza mnie w tym przekonaniu, co nie oznacza że mam coś do gejów :).

      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Nie ma czegoś takiego jak gejowska propaganda. Nie ma czegoś takiego jak wyleczenie z homoseksualizmu. Przyczyny różnicowania się homoseksualizmu są w pewnym stopniu wyjaśnione. Jeśli prowadzi się jakieś badania nad leczeniem to są to badania szarlatańskie, pseudonaukowe. Nie dajesz się ogłupić? Właśnie, że się dałaś i to w bardzo prosty sposób. Łyknęłaś niepotwierdzone bzdury napisane na portalu sponsorowanym przez fanatyków religijnych, nie zapoznając się z fachową literaturą.

      Usuń
    4. No dobrze w takim razie powiedz tym szczęśliwym byłym homo, że przeprowadzono nad nimi szarlatańskie badania i lepiej żeby nieszczęśliwi tkwili w swoim stanie :).
      Co do "niepotwierdzonych bzdur" tak się składa, że mam znajomego lekarza, który nie wierzy w Boga, jest antykościelny a na temat homo i wykreślenia go z listy chorób, ma dokładnie taką samą opinię jaka jest w tym artykule.
      Ale oczywiście każdy może mieć własne zdanie w tym temcie ;).

      Usuń
    5. Raczysz żartować. To czym jest tęcza ową słynna często płonącą, albo gay parady?

      Usuń
    6. Co jest warty przykład tego lekarza? Jeśli fakty czemuś dowodzą to i największy profesor, jeśli im zaprzeczy, będzie w błędzie. Jeśli się upierasz, to w porządku - poproszę o poprawne metodologiczne, recenzowane i ujęte w metaanalizach badania dotyczące leczenia homoseksualizmu.

      Usuń
    7. Makroman - to są manifestacje mające na celu wprowadzenie równouprawnienia. Nie da się propagować homoseksualizmu, bo nikt nie stanie się homoseksualistą dlatego, że ktoś coś tam pokazuje. Promocja homoseksualizmu to nielogiczne określenie. Można mówić o promocji tolerancji i akceptacji homoseksualizmu oraz promocji idei równych praw dla homoseksualistów, a nie o promocji samego homoseksualizmu.

      Usuń
    8. Racją.
      Więc piszmy zamiast propagandy homoseksualizmu, propaganda homopopulizmu.

      Usuń
    9. Oj Panie Łukaszu, Panie Łukaszu. Małą wiedzą Pan dysponuje. Bardzo małą

      Usuń
    10. Dziękuję za wystawienie mi oceny :-).

      Usuń
  18. Ufff ale temat i dyskusja!!!
    Cóż, wymagając od kogoś tolerancji najpierw trzeba się jej samemu nauczyć.... bo czymże jest negowanie czyjejś wiary i jej podstaw jakimi jest Pismo Święte, plucie na księży i Kościół jeśli nie jej brakiem....? Ludzie wierzący ( czy to katolicy czy inni chrześcijanie) opierają swoją wiarę na Bibli, przykazaniach i przestrzeganiu pewnego kanonu zasad moralnych i etycznych nie na badaniach naukowych. Ponadto sądzę, że zmierzamy w bardzo złym kierunku i tu w pełni zgadzam się z Vojtkiem. Co innego tolerancja co innego poszerzanie praw mniejszości seksualnych: małżeństwa, adopcja dzieci, pełnienie funkcji publicznych itp.itd. Za chwilę rzeczywiście dojdziemy do tego, że pedofil będzie MIAŁ PRAWO do posiadania dwójki dzieci,, na własny użytek,, a potem zalegalizujemy zoofilie, kazirodztwo.... żadnych zasad, norm moralnych i społecznych. Zbydlęcenie i profanacja wszystkiego..... o to Wam chodzi...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypominam, że ludzie wierzący żyją w realnym świecie, więc jeśli chcą być traktowani poważnie, muszą się opierać na tym co udowodniono i jakoś to godzić (lub nie, jeśli jest w sprzeczności) ze swoją wiarą. Znam katolików, którzy popierają równość dla homoseksualistów. W Irlandii podczas akcji przedreferendalnej księża i zakonnice nakłaniali do głosowania za legalizacją małżeństw jednopłciowych, co pokazuje, że postawa kościelników wcale nie musi być toksyczna i antyspołeczna. Krytyka dotyczy konkretnych poglądów i decyzji (które po części naprawia teraz i praktycznie i wizerunkowo nowy papież).

      Straszenie pedofilami to stara, bezzasadna śpiewka, wielokrotnie przedyskutowana i nijak się mająca do równego traktowania osób LGBT.

      Usuń
    2. I tu nie masz racji, bo środowiska LGBT, zwłaszcza we Francji, promowały kiedyś pedofilię. My byliśmy wówczas w głębokim PRL-u, więc do nas te hasła nie docierały. Okazało się jednak że w tym zakresie nawet "oświecone" zachodnie społeczeństwo nie było jeszcze gotowe do zmiany, więc trzeba było zmienić front. Ale te hasła wrócą wcześniej czy później jak już się wszystkich wystarczająco urobi...

      Usuń
    3. Łukaszu czemu skoroś taki obiektywny wartościujesz co jest dobre a co toksyczne?

      Usuń
    4. Bo niezależnie od stanu wiedzy mam swoje poglądy i przestań mi proszę próbować narzucać co i jak mam pisać.

      Usuń
    5. To prowadź bloga popularnonaukowego a nie politycznego.

      Usuń
    6. Nie wiem gdzie Ty widzisz notki polityczne, naprawdę. To, że w komentarzach z uwagi na całą dyskusję napisałem swoje zdanie, nie zmienia charakteru artykułów i całego bloga. Jeśli Tobie nie podoba się jakiś temat, to go nie czytaj. To, że coś Ci nie odpowiada, nie oznacza, że jest od razu nienaukowe, że jest propagandą. I powtórzę ostatni raz, pozwól, że sam będę decydował o czym będę pisał na blogu.

      Usuń
    7. Dobór treści, podteksty itp. Doprawdy...

      Usuń
    8. Pewnie. A notka o fokach była propagandą przeciwko rybakom. Notka o PN Ujście Warty była przeciwko developerom chcącym zbudować tam wielkie blokowisko. Notka o Garcinia cambogia była przeciwko suplemenciarzom! Wpis o ewolucji to przecież propaganda przeciwko kreacjonistom.

      A wpis o dziedziczeniu epigenetycznym? Jawny spisek przeciwko Mendlowi!!!

      Usuń
    9. Nie wykręcaj się sianem - dobre wiesz że na myśli mam np. "teorie spiskowe"...

      Usuń
    10. Panie Łukaszu ma Pan prawo mieć dowolne opinie na dowolny temat. Tylko proszę wyraźnie to rozróżniać i zaznaczać czytelnikom, że to są wyłacznie Pana opinie, a nie stan faktyczny

      Usuń
    11. Myślę, że średnio, przeciętnie rozgarnięta osoba zauważa te rozgraniczenia, zwłaszcza, że w notkach staram się je bardziej, niż subtelnie podkreślać. Za margines przepraszam, nie odpowiadam ;-)).

      Usuń
  19. Cóż nie będę pisać anonimowo ani nie przyznam Ci racji tylko dlatego by,, nie stracić,, w Twoich oczach..... Być może homoseksualizm nie jest chorobą.... ale pomijając już poruszane tu przez wiele osób zagadnienia wiary, etyki i moralności jest czymś wyjątkowo niesmacznym i wręcz obleśnym; szczególnie w wydaniu gejowskim. Ci ,, faceci,, dzielą się na dwie grupy: gejów - macho napakowanych,, na siłce,, , którzy ubrani w te swoje różowe stringi wyglądają na tych paradach po prostu śmiesznie oraz gejów - chłoptasiów o damskich głosach i gestach, którzy niestety budzić mogą jedynie moje politowanie. Obie te,, wersje,, nijak nie pasują mi do wizerunku normalnego faceta,, z krwi i kości,, SORY! Niemniej jednak pomimo powyżej opinii ( a może właśnie ze względu na nią...) jestem pełna tolerancji dla ich inności. Mogę spoko mieszkać z gejem za ścianą, mówić mu codziennie,, dzień dobry,, , podać rękę a nawet pomóc gdyby sytuacja tego wymagała. Ok, niech się pobierają i żyją szczęśliwie!!! Są jednak pewne granice i tą jest moim zdaniem prawo do adopcji i posiadania dzieci. Szczęśliwie zasady adopcji nawet dla par małżeńskich są już tak wyśrubowane, że nie sądzę by mimo przyznanego prawa wiele par homoseksualnych otrzymało dziecko na wychowanie i myślę, że to dobrze. Trzeba mieć bowiem na uwadze dobro tych dzieci a nie,, prawo do posiadania dzieci,, przez jakąś mniejszość homoseksualną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To o czym piszesz to niesprawdzające się w rzeczywistości stereotypy. Po prostu takie osoby rzucają się bardziej w oczy, ale takiego podziału wcale nie ma. Co do adopcji to pary jednopłciowe przechodzą takie same procedury jak pary obupłciowe.

      Usuń
    2. No właśnie o tych procedurach piszę. Dzisiaj są one na tyle,, wyśrubowane,, że nie jedno ,, normalne,, małżeństwo ich nie przechodzi pomyślnie i stąd,, moje obawy,, o pomyślność przejścia tych procedur przez pary homoseksualne.... Jednym słowem,, prawo do adopcji,, sobie a procedury sobie....

      Usuń
    3. Adopcja u par jednopłciowych częściej dotyczy adoptowania dziecka partnera z poprzedniego związku, niż dziecka, do którego nikt nie ma praw rodzicielskich.

      Usuń
    4. Mówię o adopcji dzieci przez osoby bezpłode a więc nie posiadające żadnych dzieci z poprzednich związków.....

      Usuń
    5. Rozumiem, chciałem dodać, że częściej adopcje przez takie pary dotyczą tej drugiej sytuacji.

      Usuń
    6. Gdzie Ty widzisz przedmiotowe traktowanie kobiet? Jeśli kobieta godzi się na takie coś, to jest to jej wybór, a nie zmuszanie jej czy przedmiotowe traktowanie. Tak czy siak kwestią czasu myślę jest prowadzenie ciąż in vitro i problem zniknie.

      Usuń
  20. Mi homoseksualiści nie przeszkadzają tak samo jak i obcokrajowcy więc jestem chyba tolerancyjną osobą :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wystarczy, żeby każdy zajmował się sobą i swoim domem, a nie zaglądał do czyjegoś łóżka. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzięki za merytoryczny wpis, który chętnie u siebie zalinkowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny tekst! ja jednak nie chciałabym tego oglądać na codzień. Możecie mi powiedzieć, ze jestem uprzedzona... nie jestem. Po prostu tego nei akceptuję!

    OdpowiedzUsuń
  24. orientacja seksualna powinna być moim zdaniem indywidualną sprawą każdego człowieka. nikt nie powinien się afiszować (przyznanie się do niej to nie afiszowanie się), tak samo jak nikt postronny nie powinien zachowań homoseksualnych oceniać.
    każdy ma swoje łóżko i dopóki nikogo w nim nie krzywdzi to jego sprawa kogo zaprasza;)

    OdpowiedzUsuń