sobota, 20 czerwca 2015

Ssaki bałtyckie

Być może obiło Wam się o uszy, że w Bałtyku, także polskiej jego części występują ssaki morskie. Czy zaskoczeniem będzie jak powiem, że chodzi o foki? Jakim zaskoczeniem będzie jeśli powiem, że o trzy różne gatunki? I czy tym większe, jeśli dodam, że w Bałtyku występują także małe walenie – morświny?

foka szara


Jeszcze do niedawna konkretnych populacji fok na polskim wybrzeżu nie było. W XX wieku w znacznym stopniu wytępiono bałtyckie ssaki morskie. W Polsce dowód zabójstwa był wysoko premiowany. Na długo stada fok zachowały się głównie w północnej części Bałtku. Pod koniec XX wieku uruchomiona została stacja Uniwersytetu Gdańskiego – fokarium, gdzie hoduje się foki do dziś, przystosowuje do zdobywania pożywienia, a gdy dorosną – wypuszcza się je na wolność. W innych nadbałtyckich krajach także istnieją takie stacje reintrodukcyjne.

fokarium

Od kilku lat nad polskim wybrzeżem, głównie w rezerwacie Mewia Łacha zobaczyć można stado fok. Świeże informacje na temat obserwacji widnieją na stronie fokarium (tutaj). Jeszcze na początku XXI wieku sensacją było zobaczenie pojedynczego, dzikiego osobnika. Dzisiaj napotkanie całego stada w ujściu Wisły jest czymś normalnie spotykanym. Właśnie tam znajduje się wspomniany rezerwat.



Różnorodność fok w Morzu Bałtyckim jest niewielka. Napotkać możemy foki szare, które są najpowszechniejsze, m.in. z uwagi na to, że to właśnie ten gatunek się reintrodukuje. Obecnie populację tego gatunku szacuje się na około 30 tysięcy osobników. Fok obrączkowanych, czyli nerp – najmniejszych płetwonogich Bałtyku jest około 5-6 tysięcy osobników, natomiast fok pospolitych tylko kilkaset. Nazwa dla naszego regionu jest myląca, ale w skali świata foki pospolite są powszechnie występującym gatunkiem.

ssaki bałtyku
(źródło: http://ivloken.republika.pl/baltyk/fauna.htm)

Gdy spotkacie fokę absolutnie nie należy jej płoszyć, podchodzić do niej, straszyć, krzyczeć. Zachowania takie niestety są często spotykane gdy foka pojawi się na plaży. Jest to jednak postępowanie skandaliczne,  a także wbrew ustawie o gatunkach chronionych, do których wszystkie ssaki morskie się zaliczają w naszym kraju. Od kilku lat we współpracy z Fokarium funkcjonuje także błękitny patrol, organizowany przez fundację WWF. Wolontariusze patrolują wybrzeże w poszukiwaniu chorych czy martwych osobników, a także w celach obserwacyjnych. Ponadto działalność dotyczy morświnów. No właśnie…

błękitny patrol
(źródło: www.wwf.pl/)

Morświny to jedyny gatunek waleni występujący w naszym polskim morzu. Są na granicy wymarcia i prawdopodobnie kwestią czasu jest, kiedy znikną z naszego morza. Na skutek przeławiania w przeszłości, a obecnie z uwagi na użycie nieodpowiednich sieci, brak stosowania pingerów odstraszających dźwiękowo morświny czy też z uwagi na zbyt duży ruch na morzu, populacja tych ssaków drastycznie spadła i nadal spada. Obserwacja żywego morświna jest czymś niezwykle rzadkim, z wyjątkiem cieśnin Kattegat i Skagerrak, jeśli więc uda Wam się je zaobserwować, możecie dzień ten uznać za wyjątkowo szczęśliwy. W przypadku odnalezienia na plaży martwego czy tym bardziej żywego morświna należy niezwłocznie zawiadomić Fokarium bądź też Błękitny Patrol WWF, jednym z alarmowych telefonów kontaktowych, czynnych całą dobę jest numer: 601-889-940. Warto sobie zapisać w telefonie, zwłaszcza jeśli macie w planach spacery po plaży czy wycieczki do nadmorskich rezerwatów i parków narodowych.

morświn
(źródło: http://szczecin.gazeta.pl/)

Samo fokarium odwiedzić można w Helu, miejscowości znajdującej się, jak chyba każdy wie, na Półwyspie Helskim. Od niedawna udostępniony jest także edukacyjny dom morświna, a w planach mówi się o budowie morświnarium – w postaci molo z ujęciem naturalnej wody morskiej, gdzie znajdować się będą morświny. Co ważne, niestety gatunek ten jest tak rzadki (przez co nie można pozyskać osobników do hodowli), a hodowla tak trudna, że nie przystępuje się na ten moment do reintrodukcji gatunku. Różnice między populacją Morza Północnego, a Bałtycą nie pozwalają na skorzystanie z bogatych zasobów morświnów Morza Północnego.

foka

Kończąc elementem osobistym dodam, że w dzieciństwie, gdy pierwszy raz jechałem odwiedzić Fokarium, z niecierpliwością i entuzjazmem wypatrywałem dzikich fok, było to dla mnie coś niesamowicie ekscytującego. Do teraz miewam sny, w których będąc nad morzem nagle udaje mi się dostrzec fokę, czasem bywają to zdarzenia niebezpieczne, gdzie nagle znajduję się w wodzie, a w pobliżu pływają foki. Powyżej załączyłem rysunek mojego autorstwa z czasów gdy byłem bodajże jeszcze w gimnazjum :-). Niestety do dzisiaj nie udało mi się ich na żywo w stanie dzikim zaobserwować, mam nadzieję jednak, że przyszłe wycieczki zmienią ten stan rzeczy :-). Wam też życzę owocnych poszukiwań, obserwacji, wycieczek. 

Chcesz wesprzeć rozwój mojego bloga? Możesz to zrobić zostając jego patronem tutaj.

29 komentarzy:

  1. Miałam okazję być w fokarium :) Bardzo miło wspominam tą wycieczkę.
    Mi się czasem śni, że płynę a pode mną jest ogromny wieloryb... ojjjj, nie lubię takich snów! Wolałabym foki... :P

    OdpowiedzUsuń
  2. O fokach wiedziałam, ale walenie? Nie pomyślałabym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to notka na coś się przydała :-).

      Usuń
  3. coś czuję że jesteś związany emocjonalnie z morzem.... może planujesz zamieszkać na pomorzu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli w Polsce, to nie, ale nie wykluczam emigracji, i wóczas - możliwe ;-).

      Usuń
    2. Swoją drogą przez pewien czas chciałem zostać biologiem morskim, a zwierzęta, głównie ssaki morskie też fascynowały mnie od czasów dzieciństwa :-). Zwłaszcza interesowałem się waleniami i syrenami. Co do tych drugich, przewiduję wpis o ich ewolucji na blogu :-).

      Usuń
  4. Uwielbiamy foczki ale tylko raz widziałyśmy je na żywo. Chętnie pojechałybyśmy tam aby je zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam na Helu w fokarium :) Bardzo ciekawe miejsce :) Ogólnie uwielbiam Polskie morze :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudne w obserwacji, trzeba by tam mieszkać, przyjezdnym może zabraknąć czasu, ale oczywiście trzeba próbować. Tylko apeluję by robić to w ramach wyznaczonych przez ludzi z WWF. Oni wiedzą jak wiele zobaczyć, tak by nic nie zaszkodzić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze lubiłam czytać o fokach, waleniach i innych morskich stworzeniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety mam za daleko do Bałtyku, bo z chęcią bym foki zobaczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam, że nie miałam o tym zielonego pojęcia. Nieźle...

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam już o naszych foczkach, ale niestety jeszcze nie widziałam w trakcie pobytu nad morzem, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zaobserwować:)

    OdpowiedzUsuń
  11. kiedyś jak się (wreszcie!) wybiorę nad morze to chętnie poobserwuję:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pojechałabym i zobaczyła..... niestety tym razem inne plany...

    OdpowiedzUsuń
  13. Również słyszałam o fokach, wydaje mi się, że swojego czasu właśnie o fokach było głośno. Sama nigdy nie widziałam na dziko. Mam nadzieję, że kiedyś się uda. Za to widziałam szpital dla bocianów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie już wystarczy zobaczyć wodę (jezioro,morze) na zdjęciu i już mi się humor poprawia :D

    OdpowiedzUsuń
  15. oo nie wiedziałam :) Bardzo ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam bardzo daleko do morza, może uda mi się je kiedyś zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. foki to niesamowite zwierzaki, tylko szkoda, że zagrożone przez tych debili co na nie polują :/ sama chętnie wbiłabym im te harpuny w te miejsca gdzie im słońce nie zagląda ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatni raz na ssaki bałtyckie polowano z 200 lat temu...niepotrzebnie się emocjonujesz. Są zagrożone, bo Bałtyk się zmienia a one nie nadążają.

      Usuń
    2. Niestety, robiono to jeszcze w XX wieku i próbuje się do tego powracać w krajach północnobałtyckich. Szpilce chodziło pewnie o Kanadę.

      Usuń
    3. Czytałem o zabijaniu fok i morświnów w trakcie wojen, ale to były raczej przypadkowe ofiary, ogólno światowych rzezi. O tym by chciano do polowań na nie powrócić właśnie przeczytałem pierwszy raz.

      Usuń
    4. Dokładnie Łukasz, miałam namyśli te kanadyjskie, bo nawet petycje podpisywałam w tej sprawie. Naprawdę myślisz, że nie potrzebnie? bestialstwo nazywasz nienadążaniem? nie sądzę... Poczytaj sobie o corocznej redukcji populacji morskiej fauny, mnie to dobija osobiście...

      Usuń
  18. W liceum pojechaliśmy na "błękitną szkołę" do tego fokarium i baaaardzo miło wspominam ten wyjazd! A komenda "target" jeszcze długo była klasowym "catchphrasem" :D (czy jest w ogóle polski odpowiednik tego zwrotu? okropnie wygląda takie wtrącenie :/ )

    OdpowiedzUsuń
  19. Parę lat temu też byłam w fokarium w Helu. Bardzo miło wspominam tą wycieczkę, szczególnie moment karmienia fok. Uwielbiam foki, są takie słodkie.

    OdpowiedzUsuń