piątek, 21 sierpnia 2015

Blogerka od której dostałem skorupiaka

Istnieje pewna blogerka, samozwańcza Pepsi Eliot.

(pepsieliot.com)

W kreacji na eksperta Pepi Eliot brnie tak daleko, że wydaje książki. O bieganiu, o odżywianiu w chorobach przewlekłych, o witaminie D i o… zarabianiu w Internecie. Ostatnia z wymienionych pozycji być może rzuca światło na zupełnie odmienny od wyżej wspomnianego rodzaj motywacji. Pisać kontrowersyjne głupoty, które dla osób nie znających się na biologii, medycynie, dietetyce, będą czymś, co pozwoli im pomyśleć ,,Ja to wiem, a większość ludzkości nie ma świadomości jak bardzo jest oszukiwana!’’ – to jest przecież żyła złota. Zarabiać na braku wiedzy, na braku świadomości. Przypuszczenie to wspiera fakt, że blog jest nastawiony na sprzedaż. Dosyć agresywnie, bo naszpikowany reklamami. A co jako pierwsze wyskakuje po wejściu na blogowy sklep? Pestki moreli, a jakże!

(www.pepsieliot.com)

Po zapoznaniu się z blogiem Pepsi Eliot od razu widzimy, że wypełniony jest różnego rodzaju pseudonauką i altmedem (medycyną alternatywną, czyli pseudomedycyną, nie mylić z fitoterapią, fizjoterapią itp.). Od działalności antyszczepionkowej, przez promowanie zdrowego odżywiania, aż po zmiany klimatu. Mamy zatem do czynienia ze specjalistką z medycyny, dietetyki, fizjoterapii, klimatologii, biologii, chemii, fizyki i pewnie jeszcze dziesięciu innych dziedzin. Ja jednak chciałbym poświęcić ten wpis ostatniemu wyczynowi komentowanej autorki, a mianowicie zamachowi na rozum w postaci negowania istnienia wirusów i kreowania całej wiedzy na ich temat jako spisku.

(www.pepsieliot.com)

Na początku autorka sarkastycznie zwraca się do osób uczonych, przyznając im z góry rację, zakazując dalszego czytania publikacji. Nasza altmedowa celebrytka próbuje opchnąć pogląd, że wirusy nie istnieją, że zostały wymyślone, że nie udowodniono ich obecności, że wymysł ten służy straszeniu dzieci i jako argument za szczepieniami, które oczywiście według autorki są szkodliwe i służą koncernom farmaceutycznym do zarabiania na ludziach (porównajcie to z tym, o czym wyżej, tj. w jaki sposób i na czym zarabia na blogu Pepsi Eljot).

(www.pepsieliot.com)

Znamy mity, przejdźmy do faktów. Początkowo, w XIX jeszcze wieku, nie istniały bezpośrednie dowody na istnienie wirusów. Wiadomo było, że przez antybakteryjne pory filtracyjne przenika coś innego o charakterze patogennym. Dopiero w latach 30 XX wieku potwierdzono za pomocą mikroskopu elektronowego obecność tych cząsteczek. Pepsi Eliot zdaje się nie mieć świadomości o istnieniu czegoś takiego jak mikroskopowanie elektronowe skaningowe (bądź też elektronowe transmisyjne), pozwalające na geometryczne, topograficzne dostrzeżenie niewidzialnego gołym okiem mikroświata. Zdjęcia z mikroskopu skaningowego pozwalają dostrzec po naszemu bardzo małe rzeczy. Bardzo, bardzo niewielkie. ,,Wirusów nikt nigdy nie widział’’ pisze altmedowa celebrytka. No to bądźcie pierwszymi, którzy zobaczą!

(bakteriofagi, czyli wirusy atakujące bakterię, dr Graham Beards, Wikipedia)

(wirus Ebola, dr Frederick A. Murphy, Wikipedia)

(HIV, dr Edwin P. Ewing, Wikipedia)

(Herpeswirusy, EL Palmer, Wikipedia)

(wirus grypy, Cynthia Goldsmith, Wikipedia)

(wirus Ebola, NIAID)

(HIV atakujący komórkę odpornościową, NIAID)

Wikipedia
Wirusy można też wykryć testami immunoenzymatycznymi (ELISA, Western blot). Polegają one na wyznakowaniu przeciwciał (białek rozpoznających antygeny) lub antygenów (cząsteczek rozpoznawanych przez przeciwciała) za pomocą peroksydazy chrzanowej (lub innych enzymów), która katalizując reakcję (przyspieszając jej przebieg) daje barwne, mierzone spektrofotometrycznie (pomiar światła), produkty. Ponieważ styczność z danym wirusem uruchamia reakcje odpornościowe, we krwi badanego znajdziemy stosowne przeciwciała, jeżeli został on zakażony. Innym badaniem jest łańcuchowa reakcja polimerazy (PCR – polymerase chain reaction, gdzie polimeraza to enzym dobudowujący cegiełki zasad w nici), podczas której materiał genetyczny wirusa zostaje skopiowany, następnie próbki nanosi się na żel z dodatkiem bromku etydyny (bądź też bezpieczniejszych barwników z uwagi na możliwość interkalacji w DNA przez ten pierwszy, tj. działanie mutagenne) i wykonuje elektroforezę, a wynik sprawdza pod lampą UV.

Po zbadaniu sekwencji informacji genetycznej możemy też sprawdzić obecność wirusów w naszym (czy innym) DNA. Cząsteczki te mają zdolność do wbudowywania się w genom na stałe. Odegrały (i nadal odgrywają) w ten sposób swoją rolę w ewolucji (chyba, że coś mnie ominęło i Pepsi Eliot obaliła już teorię ewolucji biologicznej?), zwiększając pulę genów czy pozwalając na horyzontalny transfer genów u kręgowców (czego przykładem są pewne koty i małpy, które, zdawałoby się po jednym genie, są bliżej spokrewnione, niż koty z kotami i małpy z małpami, gdzie w rzeczywistości gen ten został po prostu przeniesiony z jednego gatunku na drugi, przez wirusa). Za pomocą takich pozostałych po wirusach fragmentów DNA w genomie, zwanych retranspozonami, badamy pokrewieństwa między grupami organizmów. Na przykład wiemy, że walenie i hipopotamy mając wspólne retranspozony, ewoluowały od pewnego momentu z wspólnego przodka i są ze sobą najbliżej spokrewnione.

(źródło: http://www.thomsonsafaris.com/blog/whale-and-hippo-dna/)

Dlaczego w ogóle o wirusach mówię jako o cząsteczkach, a nie o czymś żywym? Chociaż definicja życia nie jest ścisła z uwagi na ewolucję małych kroczków (i nie wiadomo, czy to *już* jest życie, czy *jeszcze* nie), to ustalono kilka cech, którymi charakteryzuje się żywy obiekt i tak wirusy nie potrafią replikować poza organizmem żywiciela, nie mają też własnego metabolizmu lecz korzystają, po wbudowaniu się w komórki, z organizmu na którym pasożytują. Proste cząsteczki RNA lub DNA z enzymami, otoczone osłoną lipidową z glikoproteinami nie są życiem, chociaż trudno o nazwanie ich czymś całkowicie martwym (czy to zombie?!). Kwestia ta pozostaje sporna. Pochodzenie wirusów to rzecz wciąż zagadkowa, czekająca na swojego odkrywcę. Być może jest to efekt odgałęzienia się w ewolucji od przodka prakomórki. Wirusy mogą być też rewersją (wtórną ewolucyjnie) formą jakiegoś pasożyta. Hipotez jest więcej, nie ulega natomiast wątpliwości fakt, że wirusy istnieją. 

(struktura HIV, autor: Michał Komorniczak, źródło: Wikipedia)

Blogerka argumentuje też swoje stanowisko na zasadzie ,,nie widać, więc nie ma’’. Jest ono zgubne i błędne (pomijając już to, że widać, jak wyżej). Wiele rzeczy nie widzimy, a wiemy, że istnieją. Możemy też to udowodnić. Istnieją pośrednie metody pomiarów (tak ważne na przykład w kosmologii, astronomii). Czy grawitację widzimy? No cóż, a jednak fakt, że grawitacja istnieje to od kilku wieków nic nowego. Podobnie rzecz się ma z metodologią w klimatologii czy badaniu ewolucji właśnie. A jeżeli nie widzicie swoich emocji to czy znaczy, że nie istnieją? Pepsi Eliot odpowiada.

(www.pepsieliot.com)

(www.pepsieliot.com)

Jeżeli zaśmiecanie lasów, znęcanie się nad zwierzętami czy mowa nienawiści są karane jako szkodliwe społecznie czyny, to czy analogicznie nie powinno się określać rozpowszechniania takich głupot? Ile osób przez tę blogerkę nie zaszczepi swoich dzieci? Ile osób przez naszą gwiazdę zrezygnuje z fachowej pomocy medycznej w różnego rodzaju problemach zdrowotnych? Ile osób zignoruje kwestie ochrony środowiska, bo ich blogerka - idolka przekonuje, że globalne ocieplenie to głupota? Być może publikowanie fantazji Pepsi Eliot jest czynem bardziej szkodliwym od wyżej wymienionych? 

(www.medycznezarciki.pl)

Czy ktoś ma jakieś wątpliwości co do tego, na czym opiera się Pepsi Eliot pisząc swoje notki na blogu? Pisze, że bazuje na badaniach. W rzeczywistości są to szarlatańskie, pseudonaukowe artykuły z sieci i nagrania na Youtubie innych samozwańców bądź też skrajne nadinterpretacje prawdziwych badań naukowych. Zabawne, że w ogóle Pepsi Eliot z jednej strony głosi na swoim blogu, że naukowcy, lekarze, przyrodnicy, wszyscy toczą jeden wielki spisek przeciwko ludzkości, jednocześnie sama powołuje się na jakieś (wykonane przez kogo?) badania. 

(www.pepsieliot.com)

*Coś* tu jest nie tak.

153 komentarze:

  1. Nie słyszałam dotąd o tej blogerce ale jej przemądrzałość i styl pisania (zajrzałam na stronę) skutecznie mnie zniechęciła.

    OdpowiedzUsuń
  2. kojarzę tego bloga. bardzo specyficzny styl wypowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosta zasada - antynaukową stronę można rozpoznać po tym, że działa na niej sklep :D Sztandarowy przykład to znane i lubiane Naturalnews razem ze stronami-córkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ta? http://szczepienie.blogspot.com/p/wirusy-nie-istnieja-czyli-nowa.html

      Usuń
  4. Pierwszy raz czytamy o tej blogerce... a myślałyśmy, że czytałyśmy już naprawdę dziwne rzeczy :P
    Bardzo dogłębna analiza tejże osoby i jej wypowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. No hejka. Przepraszamy - twój rak to nasza wina.

    Pozdrawiamy i życzymy powrotu do zdrowia,
    RE:SM

    OdpowiedzUsuń
  6. Kojarzę Pepsi Eliot i uważam że na każdym blogu jest trochę głupot i trochę prawdy a ostatecznie i tak każdy czytelnik ma własne podejście do postów oraz własne zdanie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się do różnych stron, blogów itd. podchodzić indywidualnie i nie zakładam z góry, że na każdym blogu są i głupoty i prawdziwe informacje. Bo tak też nie jest. Na Pepsi Eliot są chyba tylko głupoty, przynajmniej na tyle na ile przejrzałem, a na Patologach na Klatce są tylko poprawne informacje.

      Usuń
    2. Zaleciało prawdopośrodkizmem. Takie blogi, pełne kretyńskich wynurzeń i "przemyśleń" to punkty węzłowe paranoi, którą zakażają się następne osoby. Tu nie powinno być taryfy ulgowej w postaci niezbyt mądregochoć choć niewątpliwie koncyliacyjnego prawdopośrodkizmu. Negowanie istnienia wirusów, choćby szeptem i w kącie to ciężka głupota w stanie czystym. Chwalenie się tym publicznie to nie tylko głupota, ale rozsadnik szeregu bzdur i zachęta do tego, żeby kolejni mędrcy emitowali swoje "przemyślenia". To jest jak zaraza.

      Usuń
  7. Miejmy nadzieję, że niewiele osób da się nabrać na te brednie. Promieni Wilhelma Roentgena też nie widać, a istnieją. Wydawałoby się, że skoro żyjemy w XXI wieku, to powinniśmy do wielu spraw podchodzić w sposób naukowy, a tymczasem...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś się nie zdziwił. Bardzo wiele osób daje się zarażać takimi debilizmami.

      Usuń
    2. Podpisuję się pod tym, co napisał Tomasz.

      I śmieszne i straszne (choć bardziej to drugie) jest to, że ostatnio usłyszałem od krewnej, że leczy swojego synka u jakiegoś wybitnego lekarza-homeopaty, który przyjmuje tylko ludzi z polecenia.

      Czemu tylko z polecenia? Bo - cytuję - lekarze się na niego uwzięli i chcą go zniszczyć.

      Aaa-ha.

      Usuń
    3. A na co leczy i dlaczego u homeopaty?
      Sterydy nie zadziałały?

      Usuń
    4. Dokładnie, dobre pytanie.

      Usuń
  8. Nie słyszałam o tej blogerce, ale rzeczywiście zniechęca do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie i jeszcze te pestki moreli... dla jej autorki pozdro 600 :D

      Usuń
  9. Jesteś może biotechnologiem ? :D Czytając Twój wpis czuję się jak na studiach :) A w końcu wakacje..
    Bardzo cenna uwaga...ja rozumiem, że są szczepionki które działają źle i jest to potwierdzone przez tysiące chorych osób, ale no bez jaj :D Uśmiałam się strasznie z przytoczonych przez Ciebie jej wypowiedzi :D Toż to ciemnota okropna...kto w to wierzy... Nie ma wirusów? WTF?
    Jak się cieszę, że na jej blog nie natknęłam się i nie zamierzam nawet tam wchodzić, nie chcę żeby na mnie zarobiła (no bo reklamy...) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkującym biologiem dopiero :-).

      Usuń
    2. A jakie to szczepionki spowodowały "tysiące" chorych osób?
      Citation or GTFO

      Usuń
    3. Ja tez czekam na wykład. J.w.

      Usuń
    4. Grypa. Wiadomo czemu działają słabo (bo trzy chyba typy wirusów i kombinują jak mogą), ale szczepienia (bo nie szczepionka per se) bywają nieskuteczne.
      O ile mnie pamięć nie myli-mikroby dawno były- przeciw gruźlicy nie jest wybitnie skuteczna. Patrząc na powracającą do Polski chorobę oraz fakt, że szczepione osoby jeśli zachorowują to lżej nie twierdzę, że nie warto szczepić.

      Usuń
    5. Ona jest architektem z wykształcenia! :D

      Usuń
    6. W sensie chodziło mi o wykształcenie tej całej pepsieliot

      Usuń
    7. Gruźlica wraca, bo ludzie unikają szczepień.

      Jest jak mówisz, niektóre szczepionki nie mają stuprocentowej skuteczności i właśnie dlatego tak ważne jest, by szczepić wszystkich i budować odporność zbiorową. Ona chroni tych, którym nie wystarczyło samo szczepienie.

      Sama nie jestem zwolenniczką szczepień przeciwko grypie, ale litości - kalendarz szczepień obowiązkowych to podstawa!

      Usuń
    8. "A jakie to szczepionki spowodowały "tysiące" chorych osób?"

      Nazbiera się trochę wpadek zwłaszcza z odległej historii. Kilka przykładów:


      Po podaniu szczepionki na żółtą febrę ponad 25 tysięcy amerykańskich żołnierzy zachorowało na żółtaczkę zakaźną. Okazało się, że do przygotowania szczepionki trafił wirus żółtaczki B (śmiertelność wyniosła 3 na 1000 osób).

      Szczepienia główną przyczyną rozpowszechnienia się wirusa HIV.
      [..] publiczne kampanie służby zdrowia wzywające do szczepień przeciw chorobom zakaźnym. Wirus szerzył się bowiem przez używanie brudnych strzykawek. [..] Zdaniem naukowców z belgijskiego uniwersytetu w Leuven i Oxfordu, którzy opublikowali swoje spostrzeżenia w czasopiśmie ,,Science” właśnie te dwa zjawiska pozwoliły HIV na szybkie opanowanie krajów afrykańskich, a następnie innych kontynentów.

      120tys szczepionek przeciwko polio wskutek błędu na jednym z etapów produkcji zawierały żywe wirusy. Efekt: 40tys osób zarażonych, 53 osoby sparaliżowane i 10 zgonów.

      http://szczepienie.blogspot.com/p/wirusowe-zanieczyszczania-szczepionek.html

      Usuń
    9. Hahaha... O to właśnie chodzi w powiedzeniu Citation or Get The Fuck Out - o link do strony antyszczepionkowej...

      Usuń
    10. Ryzykowny, ale czy można powiedzieć, że to szczepionki (jako wynalazek) spowodowały te tragedie? To były źle przygotowane preparaty. To tak jakby powiedzieć, że skoro do sprzedaży trafił wadliwy Talidomid, to należy wycofać się ze wszystkich leków - a wystarczyło wycofać ten jeden. Myślę, że tu bardziej chodzi o to, czy są prawidłowe szczepionki powodujące choroby - choćby ten najczęściej zarzucany (a w mojej opinii wyssany z palca) autyzm.

      Usuń
    11. Ryzykowny Nieznany, to co przytaczasz to nie jest bezpośrednio wina szczepionek, a niewłaściwego wcześniejszego ich przygotowania/sprzętu do szczepień.

      Usuń
    12. Myślałem że istotą procesu szczepienia jest właśnie jego praktyczne wykonanie. To tak jakbym przytaczał wpadki socjalizmu, ofiary jego wynaturzeń, a Wy byście mówili, że to były różne wypatrzenie i to nie był prawdziwy socjalizm, bo przecież idea jest wspaniała...

      No to w takim razie skrytykuję trochę samą ideę niektórych szczepień np.
      "Eliminowanie naturalnego przechodzenia zakaźnych chorób gorączkowych znacząco wpływa na wzrost zachorowań na raka. Potwierdzają to liczne badania ukazujące wpływ na lepsze zdrowe, zmniejszoną liczbę chorób atopowych jak AZS, nowotworów przejście m.in. takich chorób jak świnka, różyczka, odra, ospa... Generalnie stały kontakt z różnorodnymi patogenami w dzieciństwie zapewnia lepszą odporność i determinuje lepsze zdrowie jako dorosłego."
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16490323
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16490323
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3165002/
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=15387081
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3671034/
      http://szczepienie.blogspot.com/p/hartowanie-higiena-ukad-odpornosciowy.html (zbiór wielu cytatów i komentarzy do m.in. na temat szczepień i powyższych źródeł)

      cytaty z
      http://szczepienie.blogspot.com/2015/04/szczepienie-alergie-czyli-czy-o.html

      Usuń
    13. Skoro gruźlica wraca, bo ludzie unikają szczepień, to chyba szczepieni są bezpieczni? Skoro tak, to nie ich sprawa że ktoś się nie szczepi.

      Usuń
    14. To tak nie działa i nie jest takie proste. Poza tym dany patogen mając dostęp do większej liczby organizmów (osób, które się nie szczepiły), ma możliwość dalszego ewoluowania, tym samym zagrażając już osobom nawet zaszczepionych.

      Usuń
    15. Anonimowy 17.09: to jest wyjaśnione bardzo prosto tutaj: http://9gag.com/gag/a3LGXn7?ref=fb.s

      Usuń
  10. Przecież nawet pseudonaukowe wypowiedzi pepsi nie są jej wypowiedziami tylko ściągniętymi wypowiedziami z innych, najczęściej zagranicznych blogów. Kiedyś jakaś dziewczyna wypomniała jej, że przypisuje sobie wypowiedzi innych, tłumaczy słowo w słowo i wstawia na swój blog jako własny wkład w dyskusję. Chodziło o jakiegoś naukowego guru roślinnego odżywiania, którego wypowiedzi przedstawiła jako swoje. Wypowiedź tej użytkowniczki została skasowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja również! Ta kobieta to ewidentna kretaczka. Szkoda tylko że ludzie się na takie rzeczy nabierają... eh... Ja jak widze taka strone i taki brak klasy to uciekam od razu.

      Usuń
    2. Dlaczego krętaczka? co to za oskarżenie bez argumentów?

      Usuń
  11. Hehe, a widział ktoś kiedyś powietrze? ;)
    Nie wierzę, że ktoś z dostępem do internetu uwierzy w głupoty, jakie wypisuje ta pani. Ba, wystarczy podręcznik do biologii z liceum czy gimnazjum. I jest dokładnie wyjaśnione, kto zacz te wirusy, jak są zbudowane i jak działają. Układ immunologiczny też jest w miarę jasno i szczegółowo wyjaśniony.
    Specyficzny styl ("kłamią nas", mieszanie pojęć) i poziom wypowiedzi tej pani zniechęcają mnie do zapoznania się z resztą jej "twórczości". Jednak wciąż pozostaje pytanie - kto to czyta i kto w to wierzy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałem. Ale to było na Śląsku.

      Usuń
    2. hahahahah, podercznik z gimnazjum:D:D

      Usuń
    3. Nie no, na Śląsku czy w Krakowie widać zanieczyszczenia :).
      Ale też mi powietrze przyszło do głowy w odniesieniu do argumentacji "nie widziałam, więc nie ma".

      Usuń
  12. Jak to podsumował mój chłopak: mózgu tej pani też nikt nie widział... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kroczek dalej i musiałbym kasować komentarz. Uważaj :>.

      Usuń
    2. Chyba bym to jakoś przeżyła :P

      Usuń
    3. szkoda, że sama na to nie wpadłaś

      Usuń
  13. No to jej pocisnąłeś x] Żeby Cię do sądu o to nie pociągnęła, bo różni są ludzie i różne mają pomysły :P

    Ale ta blogerka ewidentnie powinna cofnąć się do lekcji biologii w szkole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej samej nie pocisnąłem bardziej, niż ''altmedowa celebrytka''. Skupiłem się na treści bloga ;-).

      Usuń
  14. Hmm co ona chce osiągnąć. Lepiej chyba nie zwracać uwagi na takich ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety przeglądałem oryginalny wpis na wspominanym blogu. Mózg mi się zagotował i nie dotrwałem do końca, musiałem na restart systemu poczekać ;)
    Ciekawe jak pani pepsi buduje sobie wiarygodność bełkotem we wstępniaku i jak korzysta z ubranlegendowych odnośników "znajomy znajomego";)
    Zastanawiam się tylko czy sama wierzy w te pie**ły czy tylko ludzi wkręca, bo nie wiem czy nazwać ją idiotką czy krętaczem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Korekta obywatelska: "polymerase change reaction" -> *chain ;]

    Also, (retro)transpozony to nie wirusy! To zupełnie osobna kategoria ruchomych elementów genomu.

    Poza tym notka bardzo ładna, me gusta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałem, że są to pozostałości po wirusach, nie, że są to wirusy :-).

      Usuń
  17. Jak ktoś ciekawy gdzie jest źródło tych bredni o "nieistniejących wirusach" to https://www.facebook.com/notes/michal-kowalski/nowa-germa%C5%84ska-medycyna/1650928845119020

    OdpowiedzUsuń
  18. Strasznie dajecie się sterować i podłapujecie opinię autora tekstu. Każdy z nas ma swój rozum i potrafi oddzielić ziarno od plew. To, że koś czasem napisze lub zrobi coś głupiego nie znaczy że w ogóle jest głupi. Nie zamierzam bronić Pepsi, bo wiele razy mnie wkurczał jej styl pisania i to o czym pisze. Ale z drugiej strony otworzyła mi oczy na niektóre sprawy , dała do myślenia,, zmieniłam swoje życie i od kilku lat jestem zdrowa i szczęśliwa. Podstawowa zasada szczęśliwego życia: nie oceniaj! Pzdr /Lisa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli że istnienie wirusów to moja opinia, a nie fakt?

      Usuń
    2. Nie. Tylko uważam ze za ostro ją atakujesz .

      Usuń
    3. Skrytykowałem przede wszystkim jej tekst i działalność pseudonaukową, powiązaną z zarabianiem na tym. O niej samej niewiele się wypowiedziałem. To osoba anonimowa.

      Usuń
    4. Uważam, że za lekko ją zaatakowałeś. A właściwie nie ją, tylko jej bzdurne i szkodliwe tezy.

      Usuń
    5. Również uważam, że stawia cię to na samym poziomie :(

      Usuń
    6. Ale ta Pani uważa się za zbawicielkę ludzkości przed spiskiem nastawionych na zyski koncernów, lekarzy, farmaceutów. Głosi wszem i wobec, że na wszystkie choroby świata istnieją banalne panacea, których spiskowcy nie dopuszczają na rynek, bo nie da się opatentować, itp. Po czym okazuje się, że te banalne panacea dostępne są jedynie w sklepie tej Pani, produkowane przez jakichś unikalnych producentów, za niebotyczne pieniądze. Tutaj teoria spiskowa się kończy, jak również filantropia genialnych odkrywców i chęć zbawiania ludzkości za darmo. Ludzie, ogarnijcie się, przecież wszystko jest nastawione na to, żeby wywlec z Was KASĘ!!!

      Usuń
  19. Większość rzeczy które pisze PepsiEliot to głupoty więc to świadczy albo o jej głupocie albo o krętactwie i tym, że żeruje na głupocie innych. Boję się wiedzieć jak zmieniłaś swoje życie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki niej zwracam uwagę na to co jem. Motywuje mnie do biegania. Nie widzę w tym nic złego. Moja w tym głowa żeby weryfikować to co czytam między innymi u pepsi w wielu źródłach. Martwcie się o siebie.

      Usuń
    2. Mam tak samo! Nie słucham jej rewelacji, ale baczniej patrzę na swój talerz. Równie dobrze moglibyście pisać o zablokowaniu frondy, bez sieję katopropagandę. Każdy ma swój mózg, a jak nie ma to jego problem!

      Usuń
    3. Będzie specjalny wpis dla Frondy niebawem. Możesz już go oczekiwać.

      Usuń
    4. Wolę jak piszesz o tym co jeść i dlaczego, te teksty o teoriach spiskowych i glupich tekstach są nudne. Ale rozumiem że statystyki rosną.

      Usuń
    5. Zależy dla kogo, niektórym się podoba, a wiele wpisów tworzę nie dlatego by się komuś podobały czy nie, tylko ze względu na to, że dany temat mnie interesuje czy po prostu chcę o czymś napisać.

      Usuń
    6. Ludzie, ktorzy żeruja na niedouczeniu swoich klientow powinni byc pietnowani i potępiani. Takie teksty sa potrzebne, a nie nudne. Tez kiedys trafilam na jej teksty szukajac wiadomosci o suplementacji magnezu. Tekst nie byl calkiem glupi, o ile pamietam. Tylko mnie zastanowilo kim jest autor i dlaczego pisze w tonie lekarskim. Marketing to prosta odpowiedz. Moim zdaniem to jest sprytna osoba, ktora targetuje bloga do "przecietniakow" wszelkimi sposobami, przede wszystkim buntowniczoscia wobec autorytetow oraz pomieszaniem jezyka swojskiego z "trudnymi" wyrazami. Taka strategia.
      Przy czym miesza teksty, ktore nie sa kontrowersyjne (uwiarygadniajace caly blog) z wierutnymi bzdurami. Bardzo dobrze, ze piszesz o tych tresciach krytycznie, tylko mam nadzieje, ze nie przyczyni sie to do ich popularyzacji.

      Usuń
  20. Dostojewski powiedział...Głupota jest też pewnym stanem używania umysłu. :)))

    OdpowiedzUsuń
  21. polecam również tego bloga, miłej lektury :D https://kefir2010.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Łukasz, to chyba ten sam, którego cytuję w moim najnowszym poście (ten od białych guzów z Candidy :D) - jak cudownie, że ma więcej niż jednego bloga! <3

      Usuń
  22. Uważam, że na swoim blogu każdy może pisać co chce o ile nie łamie przepisów prawa, jest to sprawa sumienia takiej osoby. Mi to wszystko jedno, bo jeśli jakiś temat naukowy, medyczny mnie interesuje to i tak nie czerpię wiedzy z blogów, opis na blogu to dla mnie subiektywna opinia blogera, którą i tak należy zweryfikować.
    A co do wirusów to temat bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wiarygodnych blogach zwykle są informacje prawdziwe, często także dobre źródła. Oczywiście warto sprawdzać, ale ja np. mam parę zaufanych blogów, prowadzonych przez specjalistów w danej dziedzinie, do których generalnie podchodzę jak do poprawnej merytorycznie lektury naukowej czy popularnonaukowej.

      Usuń
    2. Ale namawianie ludzi do działań stojących jawnie w sprzeczności z troską o zdrowie publiczne, powinno być uznane za łamanie prawa właśnie. Wybuch epidemii z powodu nieszczepiących dzieci oszołomów będzie sporo kosztował budżet państwa.

      Usuń
    3. Co to jest zdrowie ''publiczne''?
      Zdrowie jest indywidualne.
      Na zachodzie jest dowolność w kwestii szczepień,
      nie rób kaszanki.

      Usuń
    4. I przez to lokalne epidemie, bo wolność w niektórych miejscach zaszła tak daleko, że zagraża wolności innych osób. Zdrowie publiczne to zdrowie populacji, które może zostać zaburzone właśnie przez brak obowiązkowych szczepień.

      Usuń
  23. Mam jedną radę - jak robisz screeny z portali czy czegokolwiek, albo bawisz się paintem zapisuj to potem w formacie png. W chwili obecnej (pewnie jpg) wszystko się rozmazuje, ciężko się czyta i mocno rzuca się w oczy. W przypadku png tego problemu nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zastanawia mnie czemu obserwujesz blog Aniamaluje, skoro autorka popełnia takie "mądrości": http://www.aniamaluje.com/2013/09/odrobacz-sie-czowieku-przepis-ma.html

    OdpowiedzUsuń
  25. Zabawnie się składa. Po tym tekście wszystko mnie swędziało i poszłam do polecanego doktora Ozimka. I ja i syn mieliśmy lamblie, więc tekst oceniam na pożyteczny. Ozimek jest przeciwko naturalnym sposobom tego typu, jak zresztą sama autorka podkreśliła?. Mikstura i tak krąży po sieci jako środek na odporność i nie ma prawa zaszkodzić, pamiętam ten przepis z dzieciństwa, tak jak wielki brązowy garnuszek babci :) Podejrzewam że wiele osób poszło po przeczytaniu na badania, albo chociaż odrobaczyło swoje zwierzęta.

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja tam lubię Pepsi, czytam jej bloga od lat.Kazdy z nas ma swoj własny rozum i własne zdanie,nikt nie jest idealny. Moze jeszcze mi napiszecie, ze promowany przez nią sport i jedzenie owoców i warzyw tez nie sa ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak promowanie sportu ma się do pisania setek stron bzdur?

      Każdy ma swój rozum. Taaaak.

      Usuń
    2. Kasiu,ja też od lat czytam Pepsi.Ciekawa jestem jaką wiedzą dysponują ci,co wylewają na nią swą bezinteresowną nienawiść.Blog Pepsi jest bardzo inspirujący ! Mam duże doświadczenie i z wielu rad skorzystałam,cieszę się dobrym zdrowiem.
      Najłatwiej obśmiać,powiedzieć,że to bzdury,po co używać mózgu... i komu tu brakuje krytycznego myślenia ?

      Usuń
    3. A no właśnie po to używać mózgu, by nie brać na poważnie głupot, jakie wypisują w Internecie szarlatani, spiskowcy, pseudonaukowi znawcy itd.

      Usuń
    4. Dziewczyny, podbilyscie fraze "kazdy ma swoj rozum" na najwyzsza pozycje...

      Co za pustoslowie.

      Usuń
  27. Najbardziej podobają mi się jej teksty, LAJCIAJ, I LOVCIAJ. Hehehhe O ile daje dobry przykład swoim życiem, bo to co propaguje sama stosuje, o tyle nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w dużej mierze jest to jej sposób na zarabianie. Co trzeci wpis poświęcony jest suplementacji i linkom do jej sklepu.... ale nie mnie to oceniać. Takie mam odczucia.

    OdpowiedzUsuń
  28. Łukaszu, ależ Cię to wszystko boli! Nie jestem fanką Pepsi Eliot - jak dla mnie również jest przemądrzała, ale innym widocznie taki styl odpowiada. Przyznaję, że często pisze bzdury ale dobre posty też ma na koncie. Zgadzam się, że jej nastawienie na hajs aż bije po oczach... ale co z tego? Rób swoje i naprawdę nie poniżaj się takimi wpisami. Nie bądź jak rozżalone dziecko, które przybiega do mamy "...a PepsiEliot to i tamto i siamto"! Bardzo to infantylne i nieeleganckie. Ukazuje tylko Twoją słabość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to widzę i odbieram inaczej.

      Usuń
    2. W porząsiu:) Mam nadzieję, że nie odebrałeś tego jak hejta. Po prostu myślę, że nie warto tracić czasu i energii na posty o czyjejś niegodziwości. Pozdro

      Usuń
    3. Ale to nie o niegodziwość chodzi, tylko o oszukiwanie ludzi i realne szkodzenie im. To tak, jakby komuś próbowano wmówić, że zdrowe jest palenie papierosów albo picie wódy. Tylko na picie wódy mamy ustawę o wychowaniu w trzeźwości, na papierosach umieszcza się stosowne informacje, a tutaj nikt nie ostrzega czytających, że padają ofiarą wyjątkowo perfidnego marketingu.

      Usuń
    4. Ja dopiero trafiłam na jej bloga - dowiedziałam się, że mam raka i szukam pomocy (tonacy brzytwy się chwyta). Akurat to, co pisze Pepsi czytam powierzchownie, ale interesujące są niektóre komentarze osób, które "coś tam" robią w kierunku swego zdrowia.

      Usuń
  29. pepsi ma blog nastawiony tylko na zysk. śmieszą mnie te młodziezowe zwroty (lajciaj, itp) pisane przez babkę, która z wyglądu ze zdjęć z Instagrama może mieć 45 lat lub więcej.

    OdpowiedzUsuń
  30. Lowciam ją w końcu przestały mi wypadać włosy ,prosty sposób na niedoczynnosc tarczycy zadziałał ,3 zł kosztuje .Bez tabletek Dzięki tej kobiecie uspokoił się stan zapalny stawow mojemu mężowi z Haszimoto. Dzieki suplementacji kilku witamin.Wspaniała

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie wszystko to co pisze pepsieliot to szajs śmietnikowy. Promuje witarianizm gdzie sama już witarianką nie jest, suplementuje omega3 i D3 odzwierzęcą. Najgorsza jest jej dwulicowość, na blogu pluje na białko zwierzęce a za drzwiami prowadzi sklep internetowy z odżywkami dla sportowców, pisząc że bez białka zwierzęcego ani rusz. Fajnie być wege i wciągać odzwierzęce suplementy. Zostalem zbanowany na jej blogu, haha.

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie przeraził w psi o naturalnym leczeniu niedoczynności tarczycy i komentarze osób odstawiających leki po tym poście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też odstawiłam. Na rzecz spiruliny i chloerelli. Jak włosy zaczęły mi lecieć na potęgę, a skóra wyschła na wiór (i wiele innych), to poszłam do lekarza, który popukał się w głowę. Okazało się, że poza niedoczynnością mam też hashimoto, przy którym powinno się unikać jodu (którego w algach jest dość sporo). Nie oszukujmy się, kiedy w grę wchodzą hormony, kończy się zabawa. Terapii hormonalnej ziołami i algami się nie zastąpi, a mój organizm nie przestanie niszczyć mi tarczycy, bo Pepsi tak powiedziała. Leki, odpowiednia dieta i odrobina zdrowego rozsądku wystarczą, żeby żyć z niedoczynnością tarczycy, czy innymi chorobami.

      Usuń
  33. Pepsi pewnie się cieszy i zaciera ręce:) Jaki rozgłos! Dokładnie takiej efektu oczekuje od takiego blogera jak autor owego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja uwielbiam Pepsi Eliot. Jej wiedza pomogła mi wyjść z niby nieuleczalnej wg medycyny choroby psychicznej. To jedna wielka bajka i wielkie niedobory wit D i NIACYNY. I myślę że to dotyczy wszystkich chorób psychicznych. Te choroby to jakaś bzdura i naciąganie państwo na prochy z siedemset złotych. Wielkie pranie mózgu i mówienie ludziom że są nieulaczalnie chorzy. Żarłam prochy tyle lat a tu taka ulga. Kiedyś tylko spałam a teraz biegam, pracuję i zyję. Byle tylko z dala od kur... medycyny, która zniszczyła mi organizm. Ale dojdę do siebie dzięki Pepsi Eliot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko cokolwiek powiedzieć, nie znając szczegółów, ale ogólnie z tego co piszesz, to wynika, że ktoś Ci postawił złą diagnozę, a nie, że medycyna zawiodła. Przeciwnie, skoro wyleczyłaś się z niedoboru witamin.

      Usuń
    2. Ewa, Twoja wypowiedź sprzed ponad roku, może jednak jeszcze tu zajrzysz...Bardzo zależy mi na skontaktowaniu się z Tobą, jestem prawie pewna że mam podobną historię, odezwij się, proszę!!!!

      Usuń
  35. Zawsze lepiej być krytykującym niż krytykowanym, dlatego pozwolę sobie zacytować autora "Ale gdzieś, coś przeczyta i wypowiada się z pozycji eksperta." Nie bym bronił jakoś specjalnie tej blogerki, ale czy autor tego bloga sam wszytko wymyślił czy tez był łaskaw wcześniej czytać o problemie którego dotykał. W jej blogu wszystko jest jasne pisze co chce i zarabia na czym chce i nie owija tego w bawełnę. Swoje racje opiera tak jak większość na tym co przeczyta w jezyku jeszcze dla wielu niezrozumiałym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jej nie usprawiedliwia, a to że jeszcze na szerzeniu bzdur i sprzedawaniu bezsensownych czy szkodliwych suplementów zarabia stawia jej bloga w jeszcze gorszym świetle.

      Usuń
  36. a jakiego to raka dostał autor powyższego wpisu anty-pepsi? bo jakoś nie wyczytałam. Miało zachęcić do przeczytania poprzez szokowy tytuł??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to raczej powszechnie stosowane określenie na sytuację, kiedy przeczytaliśmy coś tak absurdalnie głupiego, że aż, w przenośni, zachorowaliśmy od tego na 'raka' ;-).

      Usuń
  37. Witam.trafilam tutaj poprzez wujka google.pepsi eliot czytam od 2 lat.moze dluzej.kiedys fascynowala mnie swoim entuzjazmem do biegania i witarianizmu.byla ciekawostka swiata blogerskiego.uwazam takze ,ze nie wszystko co pisze to glupota.jako kiedys entuzjastka zdrowia byla fajna. Nie banowala niewygodnych komentarzy.a teraz mozna sie zwymiotowac od tych lovciam ble ble ble...w komentarzach same lizodupy.a konstruktywna kontra jest banowana, co fajniejsi komentujacy zabanowani- hellou lysica:) bylo jeszcze kilku fajnych miesozernych odwiedzaczy, gdzie dyskusje byly na prawde frapujace.a teraz tylko lizu liz. Sama pepsi flagowa postacia witarianizmu byc niestety nie moze.to starsza pani,ktora znalazla sposob na zarabianie pieniedzy blogiem.czasem az chce sie podntekstem napisac co to za glupoty,podwazyc nonsensy,wlozyc kij w mrowisko....nie da sie.nie lizesz tylka to nie masz prawa wypowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, no i może bym ją polizał tylko nie wiem czy bym chciał. Kiedyś można było z pepsi podyskutować, ale teraz tylko lizanie zostało...

      Usuń
  38. ''az chce sie podntekstem napisac co to za glupoty,podwazyc nonsensy,wlozyc kij w mrowisko''

    Możesz podać jakiś przykład ewidentny tych głupot?

    OdpowiedzUsuń
  39. -''Wirusy można też wykryć testami immunoenzymatycznymi (ELISA, Western blot).''

    --Są trzy rodzaje testów: ELISA, Western Blot i PCR. Dwa pierwsze badają odpowiedź immunologiczną
    organizmu na obecność bakterii. Wynikiem jest ilość przeciwciał we krwi. PCR wykrywa obecność
    materiału genetycznego bakterii we krwi.
    Wszystkie testy są niedoskonałe. ELISA ma czułość 10-30% i daje 55-70% wyników fałszywych.
    Western Blot ma czułość 50-80% i nie daje wyników fałszywie pozytywnych, czyli jeśli wyjdzie, że ktoś
    ma boreliozę, to na pewno tak jest. Oba testy badają poziom przeciwciał we krwi, a ten może zależeć
    od wielu czynników, np. od stanu układu odpornościowego pacjenta. Poza tym w chronicznej
    boreliozie może po prostu już nie być przeciwciał.
    PCR wykrywa obecność nie przeciwciał będących reakcją organizmu na obecność bakterii, ale DNA
    samej bakterii. To najbardziej czuły test. Tyle, że wykrywa DNA bakterii tylko we krwi, a bakteria
    rzadko przebywa we krwi, łatwo wnika w inne tkanki. U większości chorych PCR daje więc wyniki
    negatywne-

    Dokładniejsze sa testy ss-mana R. Volla, doświadczenia w Auschwitz, elitarna jednostka "Ahnenerbe" od 1933 r.
    W Europie 30 tys. punktów.

    OdpowiedzUsuń
  40. A mi to wygląda na zazdrość Pepsi, nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
  41. Śmieszny marketing. Nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
  42. jest odpowiedź :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Proszę u usunięcie kłamliwego tytułu w kontekście mojej osoby. Tytuł ten godzi w moje dobre imię i jest dla mnie, i dla mojego działania niezwykle krzywdzący. W przeciwnym razie zwrócę się o pomoc do prokuratora, gdyż to nazywa się bezprawie. A przecież ten blog jest taki poprawny.
    Pepsi Eliot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomijając góry absurdu i hipokryzji (a zakładając, że komentarz ten napisany został faktycznie przez blogerkę rozpowszechniającą nieprawdziwe informacje na różne tematy około naukowe) - tytuł jest oczywiście metaforyczny i nie widzę podstaw do wymuszania na mnie na tej podstawie czegokolwiek czy grożenia mi prokuraturą. Ale na zgodę uzupełniam go o to, czego mu brakuje :-).

      Usuń
    2. Po Twoim poście mój kot postanowił wyskoczyć przez okno, na szczęście było zamknięte. Prawa karnego uczyłem się ładnych kilka lat temu, ale nic w tym wpisie nie kwalifikuje się jako przestępstwo ani nawet wykroczenie. Jeśli zaś chodzi o dobre imię, to prawdopodobnie chodziło Ci o powództwo cywilne - tyle, że prokurator tu Ci nie pomoże. Zresztą wytaczając powództwo o ochronę dóbr osobistych również masz marne szanse (polecam zapoznać się z komentarzem do art. 23 i 24 KC, zanim będziesz się dalej kompromitować). Ustawa nie czyni Cię nietykalną ani niezdatną do krytyki. Powinnaś to wziąć pod uwagę rozpoczynając działalność publiczną (sąd weźmie).

      Mógłby się natomiast zająć Twoimi wypocinami. Z satysfakcją mogę stwierdzić, że prawnicy coraz śmielej biorą się za wszelkiego rodzaju znachorów i piewców pseudomedycyny. Żerujecie na naiwności ludzi, co niestety - od czasu do czasu - kończy się utratą zdrowia i życia. To akurat KK reguluje i zastanowiłbym się, czy interes jest tego warty.

      Usuń
    3. a Pan Panie Adamczyk zakończył edukację czy dalej się z kotem swoim uczy? Jestem tylko czytelniczką bloga Pepsi ale pienią mnie takie mądrale.Dorota

      Usuń
    4. Nawet sam uczę, jeśli czyni to jakąkolwiek różnicę. A poza pyskówkami ad personam, coś więcej? Bo "pienią mnie mądrale" to argument, z którym trudno polemizować. Choć skłamałbym mówiąc, że dziwią mnie takie komentarze pochodzące od czytelników wyżej wymienionej.

      Usuń
    5. jako pyskówkę odebrałam Pańską wypowiedź a jeśli chodzi o Pańskich uczniów to im współczuję

      Usuń
    6. Zwróciłem uwagę pani Eliot, że wypisuje bzdury, a jej groźby lekko mówiąc są pozbawione zębów. Czym był natomiast komentarz, który z siebie wyplułaś - nie wiem. Jeśli chciałaś podjąć próbę obrony, to warto byłoby np. wykazać błąd w moim komentarzu. Zaczepka to dość kiepski sposób polemiki, choć widzę że idziesz w zaparte.

      Usuń
  44. Parafrazujac marszalka,"czyli zaprzecza Pani, jakoby wirusy nie istnialy" ;)
    \

    OdpowiedzUsuń
  45. "godzi w moje dobre imię"... no comment...

    OdpowiedzUsuń
  46. Wszystkim którzy poświęcają czas na atakowanie Pepsi-eljot życzę dużo zdrowia bo w przeciwnym razie podobne do pepsieljot blogi będą być może waszą jedyną szansą.

    OdpowiedzUsuń
  47. Także poczytuję blog Pepsi Eliot (dzięki niej zaczęłam biegać), ale tez wiele innych blogów o zdrowym żywieniu Posiadane wiadomości weryfikuję i ewidencjonuję. Przede wszystkim dużo czytam, nie wierzę ślepo w każde przeczytane słowo.Tego życzę i Tobie w Nowym Roku 2016 :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Czytałam i bazowałam na tym blogu przez dość długi czas, ale ogólnie nie polecam. Nie twierdzę, że WSZYSTKO na blogu Pepsi to bujda, ale jeśli ktoś Wam mówi, żebyście odstawili leki które bierzecie na rzecz alg morskich, no to sorry :/ Medycyna konwencjonalna to nie zawsze zło. Jasne, że warto poczytać o lekach, które się przyjmuje, można poszukać zdrowszej alternatywy, ale wszystko trzeba robić na spokojnie i przy tym weryfikować wszystkie informacje. Nie dajmy się zwariować.

    OdpowiedzUsuń
  49. a jest tam przecież disclaimer:
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co dodatkowo pogrąża tę osobę, skoro próbuje się na wszelki wypadek zabezpieczyć, to znaczy, że ma świadomość, że to co wypisuje i reklamuje na blogu, jest szkodliwe.

      Usuń
    2. Przecież pisze wyraźnie że nie jest lekarzem i nie może zastępować jego opinii ,to jest propagatorka zdrowego stylu zycia i się z tyM nie kryje i dodatkowo na tym zarabia,co w tym złego? Tzw.łaczenie przyjemnego z pozytecznym:)
      Wolę sobie czytać blogi o takiej tematyce i zwalczać ewentualne przyczyny złego stanu zdrowia niż nie dbajac o nie leczyć skutki ślepo zawierzajac się lekarzom,będącym na usługach bogatych konc.farmaceutycznych.Każdy robi ze swoim cialem i zdrowiem co zechce,ale zachecam żeby poczytać,zweryfikować to i wyciągnąć własne wnioski...Lekarz Ci nie powie że zdrowo się odżywiaj,czyt.-zwalcz coś w zarodku,on Ci przepisze chemiczne tabletki(bo taka jego praca),czyt.walcz ze skutkami...No ale lepiej drwić z takich blogów .Zdrówka mimo wszystko życzę i trochę przemyśleń zamiast kpin. Pozdrawiam ze słonecznej Hiszpanii:)

      Usuń
    3. Propagatorka zdrowego stylu życia? Chyba żartujesz.

      Usuń
  50. ubię Pepsi. Lubię Twój blog i pewnie jeszcze kilka innych. Nie biegam, bo nie lubię i jem mięso, bo lubię. Uważam, że czytanie bloga, nawet gdyby go pisał znany autorytet nie zwalnia z samodzielnego myślenia.
    Szkoda, że popularność swojego, wartościowego bloga, budujesz na opluwaniu innych. Internet jest olbrzymi i dla wszystkich znajdzie się miejsce.
    Pozdrawiam lovciam ;)
    Kama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jak ktoś opowiada bzdury (i zarabia na ogłupionych czytelnikach), a ja czy ktokolwiek inny wyjaśnię merytorycznie tę kwestię, to znaczy, że opluwamy osobę, która naopowiadała głupot?

      Usuń
    2. Vide: czytanie bloga nie zwalnia od myślenia.
      Jasne, konstruktywna, merytoryczna krytyka jest jak najbardziej na miejscu, ja też nie zawsze zgadzam się z Pepsi i nie kupuję u niej w sklepie, ale przyzwolenie na to, co się dzieje w komentarzach do artykułu i co więcej, podsycanie zawistnej atmosfery, to już dawno od merytorycznych wyjaśnień odeszło.
      Kama

      Usuń
  51. A skąd się biorą te rzesze "ogłupiałych czytelników"? Czy ktoś się zastanowił,że to może zmęczeni ludzie, którzy z własnymi problemami zostali sami, bo medycyna alopatyczna się na nich wypięła,bo często nie mają też pieniędzy,żeby wykonać badania diagnozujące, bez których większość lekarzy nie jest w stanie postawić diagnozy (zresztą mając te badania też nie potrafi).Czy byłeś kiedyś poważnie chory, czy odsyłano Cię od drzwi do drzwi? Czy czekałeś na specjalistę (będąc chory po siedem, osiem miesięcy)? Nie byłoby "ogłupiałych czytelników" gdyby lekarzom chciało się uczyć ponad to czego nauczono ich na studiach, gdyby pochylili głowę przed mądrością pokoleń i przed swoim pacjentem, służąc mu rzetelną wiedzą, pomocą i odrobiną empatii.Gdy człowiek zostaje sam z chorobą zaczyna się desperacja. A swoją drogą lubię Pepsi za to,że zbiera dużo fajnych, czasami bardzo cennych informacji w jednym miejscu,że blog ma świetną oprawę plastyczną,że nie brak Jej poczucia humoru a co najważniejsze - nie zamierzam jej zaglądać do kieszeni.Pozdrawiam Wszystkich Gaga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłem w takich sytuacjach, że miesiącami chodziłem od lekarza do lekarza i trafiałem na osoby niekompetentne. Ale co to tutaj zmienia? Na pewno nie zmienia tego, że na blogu Pepsi Eliot trudno o informacje. Co z tego, że poda coś "w jednym miejscu" jak kiepsko to się ma do rzeczywistości.

      Usuń
    2. FAjnie, tylko to jej kompendium wiedzy, to stek jej urojen,ktore mijaja sie z rzeczywistoscia. Najpierw napisala,ze wirusy nie istnieja, pozniej, w innym artkule na jej stronie bylo,ze chronia przed zawalem...
      http://www.pepsieliot.com/odra-czy-naprawde-taka-straszna-jak-sie-ja-maluje/

      Usuń
  52. Drogi Łukaszu Demaskatorze, to czemu nie krytykujesz tych lekarzy, którzy z urzędu są zobligowani do pomocy?Czemu im nie wytykasz niekompetencji? A swoją drogą jest jedna prosta zasada - ZACZNIJ OD SIEBIE. Bądź w porządku, rób coś dobrze, z pasją, pomagaj ludziom ale nie krytykuj innych. Na krytyce niczego nie zbudujesz. Jest to o tyle smutne,że jesteś taki naukowy, pragmatyczny i zawzięty.Że świat jest dla Ciebie czarno-biały. A tak nie jest.A swoją drogą nie czytajcie Pepsi skoro to stek bzdur no i idąc tym tropem nie chodźcie do lekarzy,którzy są niekompetentni. Pozdrawiam Gaga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak mają się te wszystkie ad personam i reszta erystyki do tego tekstu?

      Usuń
  53. Łukaszu, życzę Ci z całego serca i z całej mojej przychylności do....świata:-) nabycia umiejętności Otwarcia Umysłu :-)

    pozdrawiam majaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umysł mam otwarty. Na rzeczywistość.

      Usuń
  54. Dołóżę kamyk do dyskusji. Pepsi jaka jest to jest - nie znam jej , ale kiedy zaczęłam mieć problemy z nadcisnieniem i lekarki zaczęły mi przypisywać rózne leki od nadciśnienia, to zaczęłam być bardziej chora : po jednych tabletkach zaczałam odkszuszać z płuc i oskrzeli pianę , pożnej z tej piany zrobił sie gęsty kisiel, który mnie zatykał tak ,że przestasłam praktycznie spać nawet w pozycji półleżacej,horrorem zaczęło być dojechać do pracy , zaczełam nosic 3 pary majetek i rajstop. Bałam sie kaszlać ,bo kaszlałam tak ,że napinał do granic mozliwości wszystkie mieśnie ,a wtedy leciało z nosa , oczu, ust i cewki moczowej. Nie mogłam poł godziny siedzieć spokojnie na spotkaniu - dusiłam sie po tych lekach. Koszmar sie zacząl wiekszy kiedy dołóżyła mi lekarka z dyplomem drugi lek od nadciśnienia- musiałam siedzieć na sedesie z miska pod nosem- Koszmar. Nie docierało do tych lekarek , że sinieje i duszę sie. W pracy pszestraszyłam koleżanke, bo myslała, że umieram. Przeralizał mojego prezesa firmy i kolegów na naradzie - zaproponował ,że on sam zawiezie mnie do jakiegoś specjalisty , bo może ja mam gruźlice :)). Moje stwierdzenie , że niemieckie leki nie pasja do moich polskich płuc wywoływało ironiczny usmiech na twarzy tych dyplomowanych lekarek. Zmieniły mi wreszcie te leki na TULIP i tu juz zaszał sie następny koszmar - zaczęło odbierać mi nogi. Wejście lub zejscie po schodach na półpiętro stawałó się jak wspinaczka na szczyt góry. Spowodował ten lek to ,że zaczęly mi sztywnieć wszystkie mięśnie.KOszmar koszmarów. Te dyplomowane lekarki z przychodni stroiły tylko głupie miny i mówiły , że pewnie mam ,,jakieś zapalenie ,, Odstawiłam te specyfiki, przeszłam na zioła na medycynę chińską, Piję sobie wodę z cytryną, wyciąg z głogu i zwykłe przyprawy. Ciśnienie spadło, nie kaszlę nie duszę się, ale niestety po tym cudownym leku tulipie mam problemy z chodzniem, cos ten lek uszkodził w moim organiźmie. Problem był w tym ,dyplomowani lekarze leczyli skutek , a nie przycznę . Moj problem to nerki- lewa nerka odpowiada za ciśnienie.
    Poczytałam sobie o medycynie komórkowej u doktora Ratha i dr. Niedźwiecki ( możecie sobie wpisać w googlach kurs medycyny komórkowej) tam w naukowy sposób biochemik i lekarz wyjaśnia co robia mikroelementy i cytryna. To moje zdrowie i zaden dyplomowany lekarz nie bedzie mnie truł chemia , która mnie chce zabić - czyli popłuczyny szwabskiej farmacji. Proszę sobie poczytać na stronie dr. Ratha ( który jest niemcem) jak koncerny finansowały II wojnę światoą i dlaczego wprowadziły licencje, ile koncerny zarabiaja na lekach. WEitamin i mikroelementów niestety nie da się opatentować :))
    Czuję się dobrze, mierzę ciśnienie i jest coraz lepiej , przestałó szumieć mi w uszach. Bedę korzystć z Odkrycia 2 krotnego Noblisty Linusa Carla Paulinga – amerykańskiego fizyka i chemika o tym ,że ludzki organizm nie wytworzy witaminy C , a ta niezbędna jest nam to prawidłowej przemiany w kmórkach, Musimy ja przyswoić z zewnątrz po to abyśmy mogli żyć. Zdrowieję dzieki takim ludzim jak Rath , Niedźwiecka czy Pauling i Pepsi Eliot i medycynie chińskiej ( starszej od naszej), a wam też życzę zdrowia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że trafiłaś na kiepskich lekarzy wcale nie usprawiedliwia szarlatanów. A wycofanie szkodliwych leków, podawanie witamin itd. pomogłoby niezależnie od tego czy zaleciłby to lekarz czy znachor. I nie ma czegoś takiego jak medycyna komórkowa, to kolejny chwyt marketingowy szarlatanów.

      Usuń
    2. Łukaszu ale sprawa właśnie polega na tym, że ten dyplomowany lekarz nie zalecił tych witamin tylko leki po których ta pani strasznie się męczyła. Witaminy pomogłyby niezależnie od tego kto je zapisał tylko dlaczego nie zapisał ich lekarz czyli ktoś do kogo chory zwraca się w pierwszej kolejności i płaci za to co miesiąc z ubezpieczenia. Jest wielu szarlatanów i łatwo się naciąć ale powiedz mi co proponujesz ludziom którzy jak to już wiele osób tu pisało chodzą od drzwi do drzwi?
      Teraz ogólnie, to co napiszę nie dotyczy już wpisu Pani wyżej. Myślę, że tonący brzytwy się chwyta. Wiele osób zaczyna interesować się swoim zdrowiem dopiero w momencie jak już ledwo żyją. A wtedy ciężko jest podjąć trzeźwą decyzję. Zdarza sie, że co lekarz to inna diagnoza.
      A propos pepsi. Ja czytywałam bloga pepsi ale zawsze denerwowało mnie to, ze pisała o wielu zagadnieniach "po łebkach". W stylu: na ból czegoś tam pij sok z produktu x i y...i tyle. Ona nie podaje dlaczego akurat x i y, jakie związki tam są, że akurat będą działać. Jeśli jest to medycyna ludowa to niech chociaż napisze z jakiego rejonu świata. Wiadomo, że można sobie samemu doszperać w necie no ale skoro już prowadzi bloga to niech pisze rzetelnie. Na pytanie dlaczego akurat przytoczony produkt x i y odpowiada:"bo tak" :)Dla mnie to jest niezadowalająca odpowiedź. Oczekuje czegoś więcej od osoby która na tym niby się zna.

      Usuń
    3. Promowanie pseudonauki i zarabianie na tym jest nieetyczne, niezależnie od tego ilu mamy niekompetentnych lekarzy, którzy odsyłają dalej, zamiast pomóc.

      Usuń
    4. etyczne jest za to dawanie mi naprzy torbielu w mózgu ktorego nie mozna usunac leków ktore musze brac czesto gdzie glównym skladnikiem jest aspartam..... a tak nawiasem, Pepsi zwrocila moja uwage na badania ktore pokazywaly ze torbele robia sie z niedoboru jodu, oczysclam sie z metali ieżkich(chlorella) zasuplementowalam przez kilka miesiecy jod, chrom i brom i torbie na nastepnym rezonansie zmniejszyla sie a na kolejnym juz jej nie było:) joł Peps! a Wy wyprobujcie a jak nie podziala to dopiero załączcie krytyke:)chyba ze tu beton....

      Usuń
  55. hmmm na blog zerknąłem, i nie wydaje mi się żeby szkodził bardziej niż reklmay środków bez recepty w środkach masowego przekazu (może , jakiś artykuł napiszesz o tym)

    jeżeli włąsciciel bloga sie myli trzeba mu zwrócić uwagę

    nie koszystam ze sklepów na żandym blogu, więc mi to nie przeszkadza, trzeba po trochę korzystać z ądrości ludowej i po trochę z medycyny nowoczesnej :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Broń Boże przed takimi ludźmi. Moja mama odkryła dobrodziejstwo internetu i zaczytuje się w tych bzdurach. Jeszcze chwila, a odstawi leki, które bierze na poważne, przewlekłe choroby, bo ta Pani Cola wmówi jej, że owe choroby nie istnieją, a leki tylko pogarszają jej stan. Już teraz nie mówi o niczym innym jak tylko o spisku farmakologów, lekarzy, dentystów. Bardzo dobrze, że wskazałeś na fakt, iż ta Pani twierdzi, że koncerny farmaceutyczne zarabiają na ludziach, a sama prowadzi działalność gospodarczą sprzedając dziwne specyfiki, których skuteczności nikt nie potwierdził. Czysta hipokryzja, robi wodę z mózgu.

    OdpowiedzUsuń
  57. Wit. C leczy raka? Haha To tak jakby powiedzieć, że ocet jabłkowy leczy hemoroidy, przecież na to trzeba badań i kosztownych leków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mylisz sie, wlewy z wit c leczą raka, a jako, ze ludzie otumaniemi wierza koncernom, ktorzy zarabiają miliardy na chemii na raka to sie smieja tak jak Ty.

      Usuń
  58. globalne ocieplenie to fakt, ale wpływu na poprawę za bardzo nie mamy. pepsieliot nieźle sobie wypozycjonowała tą swoją bzdurną stronkę. lepiej żyć krótko,a przyjemnie, niż wpierd... jakieś pestki i oleje. hipsterstwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre pestki i oleje warto spożywać, ale naciąganie ludzi na jakieś kosmiczne ceny czy produkty, które wcale nie działają, jak deklaruje sprzedawca, jest nieetyczne. Co do globalnego ocieplenia to (na szczęście i nieszczęście zarazem) mamy nań duży wpływ, jako ludzkość.

      Usuń
    2. Nie mówię o wszystkich lekach, ale stosuję ten sam argument co Ty - naciąganie ludzi na jakieś kosmiczne ceny leków przez firmy farmaceutyczne, które nie działają czy wręcz szkodzą - to znów jest wielce etyczne... Może w tym temacie machniesz szkalującego posta? Wszak to nauka, coś na czym się bardzo dobrze znasz, więc możesz się wykazać! Nie...? I skąd wiesz, że te produkty (suplementy) nie działają? Masz na to jakieś naukowe dowody? Nie mówię o wiedzy zaczerpniętej ze stron sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne (chyba nie zaprzeczysz, że istnieje coś takiego jak lobby farmaceutyczne?)

      Usuń
    3. Żeby firma farmaceutyczna mogła wprowadzić jakiś lek, musi przeprowadzić badania kliniczne, a jeśli jest to całkowicie nowy lek - to kilka ich faz, co w praktyce trwa kilka lat. Uprzednio robiąc masę badań in vitro i na zwierzętach. Chyba, że chodzi Ci o "leki" homeopatyczne to owszem, to jest naciąganie.

      Usuń
  59. Wiadomości których nie znamy wcale nie muszą być nieprawdziwe.Witamina c podawana w odpowiednich dawkach pod nadzorem specjalisty może uleczyć wiele schorzeń.


    OdpowiedzUsuń
  60. Artykuly na blogu pepsielliot to glownie nachalne lokowanie produktu, ktory juz czeka w jej sklepie internetowym. Dodatkowo potwierdza to fakt, ze sprzedaje ebooka o tym jak rozkrecic podobny biznes :)
    Najbardziej przerazajacy jest fakt, ze ona nie ma zadnych podstaw do tego, zeby sie wypowiadac na tematy zdrowotne i podawac "protokoly" lecznicze przy powaznych schorzeniach. Ona jest ARCHITEKTEM. Jasne, nikt nie ma monopolu na wiedze ale przyzwoitosci trzeba miec.
    Licznik odiwedzin na jej stronie jest imponujacy. I to jest smutne, bo widac , ze ludzie wola czytac bzdury (szkodliwe bzdury na dodatek), niz poszukac czegos rzeczowego. Moze dlatego ze ladnie to graficznie wyglada? Szkoda ale swiata Lukaszu nie zmienisz...ale dobrze, ze o tym piszesz, bo moze kogos uda Ci sie przestrzec przed slepa wiara w zdolnosci uzdrowicielskie tej pani.
    A do pieskow obronnych - nie, jedzenie 100% surowizny nie jest zdrowe nawet jesli wydaje sie wam na poczatky, ze wasze zdrowie sie poprawia. Porozmawiajmy za pare lat (o ile nie miesiecy).
    Pozdrawiam
    MAgda

    OdpowiedzUsuń
  61. O zgrozo, tam na tym blogu jest jeszcze jedna samozwańcza ekspertka - tym razem od zdrowia i żywienia dzieci, ktora sama dzieci nie ma! Jakas Demi Noemi - pewnie jej córka....Patrzcie na te rewelacje:

    "USG podgrzewa temperaturę pobliskich tkanek i kości do 6 stopni powyżej bezpiecznej maksymalnej temperatury, to może prowadzić do zaburzeń w funkcjonowaniu komórek i może mieć negatywny wpływ na wczesnym etapie rozwoju płodu. Więc też uważam, że robić w bardzo ograniczonej ilości i jak najkrócej.
    Powszechnie uważa się, że to badanie jest bezpieczne, ale testy na zwierzętach (niestety) pokazały że niekoniecznie, myszy poddane działaniu USG przez 10 godzin nie doczekały kolejnego dnia."

    Pyt: Planuję karmić synka do ok roku. Potem wracam do pracy :/ Doradźcie proszę, czym po roku najlepiej zastąpić mleko mamy?
    Odp: awokado,kasze – niepalona gryczana,jaglana, zielony groszek, brązowy ryż, brokuły, bataty, owoce, 1 gram spiruliny, albo chlorelli dziennie, omega 3, witamina D3
    Ok, czyli stałe pokarmy wystarczą. To chciałam wiedzieć.

    Sposoby na gorączkę:
    Gorąca kąpiel, nawet kilka razy dziennie, wspomaga pocenie się. Pocenie pomoże schłodzić ciało dziecka i Twoje dziecko poczuje się lepiej. Możesz do kąpieli dodać soli Epsom (która dzięki zawartości magnezu wspomoże układ odpornościowy dziecka, a dzięki siarczanom pomoże oczyścić go z metali ciężkich i toksyn), sody, a nawet nadtlenku wodoru. Aby wspomóc proces zdrowienia i relaks możesz dodać również kwiatu lawendy lub kwiatu krwawnika.

    Lewatywa ochładzająca – wprowadź do pupy dziecka za pomocą gumowej gruszki od 50-100 ml wody lub naparu z rumianku o temperaturze 37 stopni.

    Napój z kamienia winnego – 2 łyżeczki kamienia winnego (winian potasu, naturalna substancja wytrącająca się podczas produkcji wina, można kupić w ekosklepach), pół litra wody, pól litra soku malinowego. Gotujesz kamień winny przez 15 minut w wodzie, dolewasz jak wyparuje. Przecedzasz przez lnianą ściereczkę i mieszasz z sokiem malinowym. Podajesz dziecku co pół godziny – 1 łyżeczka lub łyżka w zależności od wieku.


    Zastanawiam się czy by tego gdzieś nie zgłosic. Juz mi żal dzieci, których matki czytają te bzdury i w nie wierza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie pewnych informacji nakręca i pewnie szkodzi anonimowemu. Jak produkt jest zły wg mojej oceny to nie kupuję. Każdy ma wolny wybór i należy to uszanować. To ja decyduję i weryfikuję i niech tak zostanie. Anonimowy pisząc "Zastanawiam się czy by tego gdzieś nie zgłosic" niech zgłosi skoro tak go serce boli. Podpowiem jeszcze, że może również zgłosić wprowadzającą w błąd reklamę chociażby Forflexu, zawierającego kolagen, który tak naprawdę ulega strawieniu w żołądku i do stawów niestety nie dotrze.
      Pozdrawiam Jolka Fasola

      Usuń
  62. Warto zauważyć że ponad połowa tekstów Eliot to plagiaty - teksty w całości lub części są tłumaczeniem z takich portali jak Natural News ale nie jest to w żadnym stopniu oznaczone.

    OdpowiedzUsuń