piątek, 18 września 2015

Czego nie warto suplementować?

Dzisiaj artykuł przeciwstawny do ,,Co warto suplementować?’’, czyli o tym czego, generalizując, uzupełniać specjalnie standaryzowanymi tabletkami raczej nie warto. Wpis ten jednak będzie moją subiektywną oceną, opartą na mojej wiedzy i doświadczeniach. Będzie też, co chcę podkreślić raz jeszcze, uogólnieniem., bo , jak zobaczycie, czasem sens suplementacji zależeć będzie na przykład od pory roku. Sprawdźcie co znajduję się na mojej ,,nie warto suplementować’’ liście.

suplementy
(Pixabay)

1. Beta karoten. W naszej polskiej, codziennej diecie sporo jest produktów bogatych w karotenoidy, także beta karoten. Nie warto więc dodatkowo uzupełniać go w postaci tabletek. Ponadto według badań korzystniejszymi dla ludzkiego organizmu prekursorami witaminy A są luteina oraz zeaksantyna, które pełnią wiele innych, niż tylko konwersja w witaminę A, funkcji ważnych dla zdrowia. Co zapewne ważne dla części z Was, beta karoten może działać niekorzystnie synergicznie z toksynami pochodzącymi z palonych papierosów.


2. O ile zimą często konieczne jest suplementowanie witaminy C i D, tak latem niezupełnie. W przypadku tej pierwszej z uwagi na to, że mamy wówczas szeroki dostęp do różnego rodzaju świeżych owoców i warzyw, podczas gdy zimą najczęściej źródłem witaminy C są dla nas głównie tylko pomarańcza i mandarynki, a w okresie tym zapotrzebowanie na kwas askorbinowy jest większe. Jeśli chodzi o witaminę D to według danych około 15-20 minut ,,kąpieli słonecznej’’ wystarczy na uzupełnienie dziennego zapotrzebowania (przy czym zgłaszane są dane, że obecnie ustalone dzienne dawki mogą być zbyt niskie), zatem o ile nie korzystamy bardzo regularnie z kremów z filtrem, powinno wystarczyć.

3. Kolejna na liście jest GarciniaCambogia. Chociaż ekstrakty z niej są powszechnie stosowane i reklamowane w przemyśle spożywczo-farmaceutycznym, jako rzekomo skuteczne w walce z otyłością, tak dane zgromadzone przez naukowców takim doniesieniom w dużej mierze przeczą, a i znane są przypadki gdy suplementy z Garcinia Cambogia wywoływały niekorzystne skutki uboczne w postaci np. zaburzenia pracy wątroby.

4. Teraz będzie pewnie dla wielu z Was bardzo kontrowersyjnie. Jakiś czas temu napisałem artykuł na temat czystka. Większość ujętych w nim badań odnosiła się jednak do testów in vitro. Czystek jest w modzie, zapewne po części dlatego, że jego dostawcom się to bardzo opłaca. Niestety nie można w tej chwili powiedzieć jednoznacznie, że spożywanie naparów z niego ma sens, gdyż, jak wyżej, nie przeprowadzono wielu badań na ludziach, nawet na zwierzętach nie jest ich tak wiele. Czystek to w Internetach ostatnio polecany sposób na rozwiązanie każdego zła (podobnie jak wcześniej odkwaszanie i odgrzybianie), ale przy wielu przykładach za takimi radami nie idzie nic merytorycznego.

5. Na koniec, tutaj pewnie już dla wielu z Was bez zaskoczenia, wrzucę multiwitaminy. Powód jest prosty. Produkty takie zawierają zwykle wszystkie witaminy, poza filochinonem, a także różne mikro i makroelementy, czasem także śladowe ilości ekstraktów ziołowych. Problem w tym, że część witamin czy minerałów może wzajemnie blokować czy osłabiać swoje wchłanianie w jelitach, a dodawane roślinne wyciągi niejednokrotnie nie są nawet pod tym względem przebadane. Nie mogę stwierdzić, że każdy jeden produkt multiwitaminowy jest słaby, ale na pewno wiele z nich owszem.

Chcesz wesprzeć rozwój mojego bloga? Możesz to zrobić zostając jego patronem tutaj.

41 komentarzy:

  1. Witaminę C warto spożywać przez cały rok i to w znacznie większych ilościach jak zalecane, przynajmniej 1g dziennie. Polecam zajrzeć do interesującej publikacji pt."Ukryte terapie" J.Zięby

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błagam! Co Ty mi tu piszesz na tym antypseudonaukowym blogu? Ukryte Terapie Zięby to książka altmedowa i szarlatańska. Jak można takie publikacje traktować na poważnie? :-(

      Usuń
    2. Ludzie zawsze będą wierzyć w swoje wersje prawdy, nie przeskoczysz tego. Moja koleżanka z liceum uważała na przykład, że jej ciocia pokonała raka dzięki kąpielom w jakiejś tam specjalnie przygotowanej przez zielarza/magika/innego czarodzieja wodzie. I też miała na to dowody, bo w pewnej książce napisano...

      Usuń
    3. Nie do końca taka szarlatańska, bo bazująca na źródłach naukowych, autor przytacza ich całkiem sporo.

      Usuń
    4. Recenzowana wyżej książka Frondy też zawiera źródła naukowe, i co z tego, skoro treść książki odbiega od tego, jakie naprawdę jest to, co opisuje.

      Usuń
    5. A jednak ludziom witamina C pomaga, a nie jest to placebo.

      Usuń
    6. "i co z tego, skoro treść książki odbiega od tego, jakie naprawdę jest to, co opisuje." a skąd ty wiesz, jak jest naprawdę? dobry naukowiec to taki, który nigdy nie ma pewności ciągle poszukuje....

      Usuń
    7. A skąd Ty wiesz, jaki to dobry naukowiec? ;-)

      Niezależnie od tego, czy ktoś jest naukowcem czy nie, warto mieć tę umiejętność weryfikowania informacji, wyczuwania pseudonauki, spisków itd., a ta książka taką właśnie jest. Już sam tytuł ''Ukryte terapie'' wskazuje ''dobremu naukowcu'' (i każdego kto używa rozumu w ogóle), że ta książka to najprawdopodobniej szarlataństwo, pseudonauka itp.

      Usuń
    8. Umiejętność wyczuwania spisków trąci paranoją. Tytuł interpretuję zupełnie inaczej.

      Usuń
    9. Jak poobcujesz z tematem spiskowych teorii, szarlataństwa itd. to zobaczysz, że już wszelkie nazwy w rodzaju ''ukryte coś tam'', ''niezależne coś tam'', '''wolne coś tam'', ''niewyjaśnione coś tam'', ''super coś tam'' itp. znaaaacznie zwiększają prawdopodobieństwo, że treść okaże się właśnie czymś w tym rodzaju ;-).

      A szukać spisków, ja nie szukam, po prostu gdy widzę pewne sformułowania mające kogoś nieobeznanego w temacie zmanipulować, podawanie oczywistości jako ukrytych prawd, powielanie nieprawdziwych informacji itd. to wiem z czym mam do czynienia :-). Obalanie altmedowych czy kreacjonistycznych bzdur robi swoje :-).

      Usuń
    10. Mimo wszystko wolę pochłaniać więcej witaminy c niż lecieć do alopaty po receptę. Lista skutków ubocznych wszelkich leków jest po stokroć straszniejsza niż objaw , na który owy specyfik przepisują. W tym wypadku Zięba na plus. Koleś nie wymyśla nowego leku, ani nie ma monopolu na witaminy, za to mnóstwo ludzi zapomina o tym, że są one bardzo istotne. Może właśnie w dzisiejszych pigułowych czasach potrzeba takiego Zięby ,żeby ludzie się choć przez chwile zastanowili co wrzucają do japy.

      Usuń
    11. A jakie masz zastrzeżenia do książki Zięby , Bo nazwanie kogoś szarlatanem jest uzależnione co uznamy za szarlatanerie ;)

      Usuń
    12. Całe mnóstwo. To jest temat na osobny artykuł na blogu.

      Usuń
  2. Ja nie biorę żadnych suplementów. Jedyne co piję cały rok to pokrzywę, ale z przerwami. I sama ją sobie zbieram.

    OdpowiedzUsuń
  3. Screen komentarzy rozłożył mnie na łopatki :D A co do suplementacji... Jestem zdania, że warto postarać się dostarczać wszelkie niezbędne dla naszego organizmu makro- i mikroelementy z odpowiednio zbilansowanej diety. I dopiero, kiedy kompletnie nie dajemy z czymś rady oraz wyraźnie odczuwamy skutki braku jakiegoś ze składników, pomyśleć o suplementacji. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach ludzie mają tendencję do nadmiernego łykania kolorowych tabletek, zaś koncerny farmaceutyczne jedynie na tym zyskują, w końcu jeden suplement ma być lepszy od drugiego. I tak na rynku mamy magnes we wszelkich możliwych odmianach, mamy środki asekuracyjne przy antykoncepcji hormonalnej, mamy preparaty wspomagające regenerację wątroby... Wymieniłam tutaj oczywiście te, które najczęściej przewijają się w reklamach. A ja pytam, po co łykać to wszystko, kiedy tak naprawdę nie mamy takiej potrzeby? Sama też nie miałabym cierpliwości do pilnowania pory zażywania tych tableteczek, więc akurat w tym przypadku moje lenistwo działa na moja korzyść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dostarczysz ze zbilansowanej diety. Badania 1984 - 2014 przez te 30 lat o ok. 80% spadła zawartość witamin, pierwiastków, chlorków etc w obecnie produkowanej żywności. I nawet jak weźmiesz ze swojego ogródka to nie jest lepiej.
      Np. wieprzowina łopatka 60zł/kg, wołowina 150zł/kg stać Cię na to? O rybach nie wspominam bo tych nie powinno się jadać zbyt dużo - łosoś 100g tydzień bo inaczej dioksyny wyjdą bokiem.

      Usuń
  4. Po co ta krucjata przeciwko czystkowi? Przecież ma naukowo potwierdzone działanie przeciwko wirusom, altmedy i grzyby to inna inszość :) Dawki witaminy D rzeczywiście sa za małe, czasem to nie ty pisałeś kiedyś o suplementacji d-vitum?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy artykuł, dzięki i czekam na kolejną część:) Ja w sumie nie biorę żadnych suplementów, czasem jedynie ziółka popijam, ale temat mnie interesuje mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie czystek stał się bardzo modny, muszę sobie o nim więcej poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja pani od chemii kiedyś powiedziała, że problem Plaków polega na tym, że biorą absolutnie wszystkie suplementy jakie istnieją :) Ja ogólnie myślę, że wszystko w nadmiarze szkodzi i żadnych z powyższych nie stosuję. Fakt, zdarzy się jakiś soczek multiwitaminka, ale sporadycznie :P Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, Polacy są bardzo podatni na reklamy i krzepkich ludzi którzy łykają witaminki i jest jeden z drugim jak młody Bóg. Jesteśmy dość leniwi i zamiast przygotowywać surówki, sałatki jeść surowe warzywa owoce wolimi sięgnąć po chemię.

      Usuń
  8. z ciekawością czekam na drugą część:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do preparatów wielowitaminowych to prawda. Szkoda żołądka i wątroby. Z reguly nie mamy niedoborów wszystkiego na raz. Tylko weź wytłumacz Pacjentowi...

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy czystek odradzasz, bo nie należy go pić, czy po prostu jest neutralny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo większość badań jest in vitro i na zwierzętach, na ludziach niewiele czystkowi udowodniono.

      Usuń
    2. "1999 r. w Instytucie Friedrich - Loeffler w Tubingen (Niemcy) zostało zbadane, czy czysty środek roślinny/zielarski może tak działać?

      Podczas badania naukowego zostało zbadane od 100 tys. do 400 tys. wirusów, które wydziela człowiek podczas kichania. Badanie zostało wielokrotnie powtórzone. Podczas badania wykorzystano 2 próbki, z których jedna zawierała ekstrakt z Cistus Incanus. Udowodniono, ze próbka zawierająca ekstrakt miała bardzo zredukowaną ilość wirusów. Potwierdzają to również badania naukowe z Munster, że czystek powoduje rozmnażanie komórek przeciwgrypowych."
      nawet jeśli nie pomoże to na pewno nie zaszkodzi. Lepiej wypić czytsek niż czarną herbatę

      Usuń
    3. A skąd ten cytat? ;-)

      Jest niedokładny, ale z tego co w nim napisano domyślam się, że chodzi o badanie in vitro, a nie na ludziach to raz, dwa że ''komórek przeciwgrypowych'' brzmi tak jakby nawet nie amator biomedycyny, a po prostu szarlatan komponował słowa. No ale nie wiem ostatecznie z jakiej to publikacji i czyje to słowa, jak się dowiem, to być może powiem więcej :-P.

      Usuń
    4. Większych bzdur jak żyję nie czytałam....Tak, tak wszyscy to szarlatani, tylko Ci szarlatani mają wyniki w dodatku poparte badaniami. Cały artykuł pachnie mi kimś, kto całe życie przeżył na chami zapisywanej od lekarza rodzinnego.Poza tym takie artykuły uważam za szalenie szkodliwe. Ktoś chory (bo wiadomo, że zdrowy nie szuka witamin, ziół i leków) kto trafi na taką stronę może przez przypadek zwątpić i przestac szukać, przez co nie trafi na kompetentny artykuł i prawdziwą pomoc dla siebie.

      Usuń
    5. Jacy ''wszyscy''?

      Podejrzewam, że czytałaś cały ogrom bzdur, tylko przyjęłaś je za prawdę :-). Te masy badań to zwykle badania in vitro i na tym populistyczni szarlatani bazują, by przekonać część osób łatwowiernych (choć są i tacy, co bez jakichkolwiek badań wierzą na słowo).

      Usuń
    6. System cię pochłonął chłopcze, ocknij się.

      Usuń
    7. Sorki, nie mam siły :'-(.

      Usuń
    8. Populistyczni szarlatani powołują się na lepsze lub gorsze badania, ale badania Ich oponenci powołują się zaś na ich szarlatanerie, bo wcześniej zadbali o to by badań klinicznych w temacie nie było Bywają i tacy jak Keys który w latach 50 poprzedniego wieku roku sfałszował wyniki badań by tylko udowodnić swoja teorie o zabijającym cholesterolu. Przez kolejne 50 lat naukowa farmacja wpisała się w ten trend i swoim lekiem zwanym statynami zarobiła miliardy dolarów dla przykłady "dochód Pfizer w 2002roku ze sprzedaży atorwastatyny wyniósł w samych USA 9 miliardów USD"

      Usuń
  11. Skrobnij coś o olejach. Rafinowane do smażenia, nierafinowane do sałatek. Punkty dymienia. Zawartości omega 3,6,9. Może jeszcze trochę o oleju/oliwie jako paliwie do kaganków i lamp ^ pozdrawiam pshzf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no co ty, jeszcze by musiał się zgodzić z Ziębą :)

      Usuń
  12. Przede wszystkim nie warto suplementować czegoś, co nie jest na prawdę organizmowi potrzebne i nigdy nie stanowiło elementu diety. Co z miejsca dyskwalifikuje dużą część egzotycznych ziół. Nie warto też brać suplementów, które zawierają znane substancje ale otrzymane z nietypowych, udziwnionych źródeł, bo niestety ale "ekstrakt z jaj kolibra z wysoką zawartością cysteiny" od tej samej cysteiny otrzymanej z białka jak kurzych czy roślin jadalnych, różni się tylko gigantyczną ceną i nachalną promocją.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ech tyle ile jest filozofów tyle jest filozofii- to apropo burzy jaka rozpętała się w komentarzach :) Uważam, że bardzo fajny artykuł, choć troche kontrowersyjny dla siedzących w temacie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczywiście, że wit C warto uzupełniać cały rok. Na początek zadajmy sobie pytanie jakie owoce i warzywa zjadamy i czy rzeczywiście poziom witamin jest w nich optymalny. A co do WIT D to przy naszym położeniu geograficznym musimy suplementować minimum od września do kwietnia (w protokole z k2). Tydzień temu odebrałam wynik badania na poziom wit D (zrobiłam badanie ze względu na złe samopoczucie, problemy ze snem i ogólny spadek witalności) i wiecie co wyszło? Norma podana na wyniku to 30-80, a mój wynik to 5, przy czym słońca nie unikam. Więc ludzie badajcie się :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Co do witaminy D, to w wakacje też mało kto ma nawet ten minimalny poziom witaminy D, osobiście nie spotkałem żadnej osoby (których widziałem wyniki oczywiście), która w wakacje miała, by poziom większy, niż 20 ng/ml, nie mówiąc o tym, że jest mowa o 15 minutach codziennego działania słońca na nasze ciało, nie bierze się pod uwagę dni pochmurnych, czy nie wychodzenia z domu, a jeszcze trzeba dodać, że witamina D nie wytwarza się kiedy promienie słoneczne docierają do nas przez szybę.
    Jedynie chyba osoby intensywnie się opalające mają porządny poziom, to wtedy faktycznie można, by było wstrzymać suplementację.

    Ostatnio widziałem wynik kobiety, która codziennie pracuje w ogródku, jest opalona, i jest to więcej, niż 15 minut, a jej poziom wyniósł ~12 ng/ml.

    Jak zobaczę badania na ludziach i ich poziom witaminy D w okresie wakacyjnym w Polsce, który potwierdzi na próbce minimum 100 osób, że mają w normie poziom witaminy D, to może stanę się mniej sceptyczny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Moim zdaniem suplementacja olejami nie ma sensu.

    Ten sam efekt dostarczenia kwasów tłuszczowych (omega3) można osiągnąć poprzez spożywanie normalnych produktów takich jak siemie, chia, orzechy włoskie, nasiona konopii itd.

    Spożywając nasiona i pestki dodatkowo dostarczymy sobie masę mikroskładników w dużo mniej gęstym energetycznie pożywieniu. Dodatkowo oleje zimno-tłoczone bardzo szybko się utleniają i tworzą się w nich niekorzystne dla zdrowia związki.

    Trochę szkoda spożywać "czyste kalorie" tylko po to by uzupełnić jeden składnik odżywczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie często nie jest się w stanie z normalnego pożywienia dostarczyć sobie odpowiedniej ilości jakiegoś składnika, np. DHA, jak z tranu. :-)

      Usuń