sobota, 24 października 2015

Bezsensowne suplementy z reklam

W telewizji, radiu, Internecie czy gazetach regularnie widujecie masę reklam różnych suplementów diety. Podobno Polacy kupują tego naprawdę dużo, często też nie mając świadomości czym właściwie suplementy diety są. Przypomnę więc, nie po raz ostatni zapewne, że nie ma nad nimi prawie żadnej kontroli, nie ma obowiązku udowodnienia przez producenta, że działają czy że w ogóle zawierają deklarowane dawki oznaczonych na etykiecie składników (w przeciwieństwie do leku wydawanego bez recepty – OTC – co do którego oba kryteria muszą być spełnione (z wyjątkiem leków homeopatycznych, którym nie trzeba udowadniać, że działają, zresztą gdyby był taki wymóg, to żaden preparat homeopatyczny nie zostałby lekiem) oraz w przeciwieństwie do środków dietetycznych specjalnego przeznaczenia medycznego, które muszą mieć deklarowaną dawkę składników aktywnych).

Jeśli chodzi o reklamy różnych suplementów, co jedna, to bardziej manipulująca widzem i ogłupiająca, od drugiej (polecam przy okazji zajrzeć na zaprzyjaźnionego bloga prowadzonego przez farmaceutkę – Pogromcy Reklam Farmaceutycznych - która krytycznie odnosi się do farmaceutycznego marketingu). Czasem słuchając czy oglądając, można się nieźle zirytować, zwłaszcza gdy jest się w temacie. I niestety rzadko zdarza się, że odpowiednia jednostka państwowa nakłada kary za wprowadzające w błąd reklamy. A jakie suplementy na polskim rynku są moim (subiektywnym, podkreślę) zdaniem kompletnie niepotrzebne, absurdalne i na siłę? Niektórzy z Was nie mieli pewnie pojęcia, jakie cuda wymyślają czasem producenci...

suplementy
(Pixabay)

Prognostil. Suplement diety na dyskomfort związany ze zmianami pogody. Zawiera m.in. różeniec górski, jednak po pierwsze, w zbyt małej dawce, aby mógł zadziałać (zgodnie z publikacjami, do których odnosiłem się w podlinkowanym artykule), po drugie nawet gdyby dawka była odpowiednia, to jego działanie nie odnosi się do odczuwania zmian pogody. No cóż, ale jakby co, to są tabletki na złą pogodę!

prognostil
(www.lekosfera.pl)

Zimne stopy i dłonie? Regutherm zadba o nie. Składniki jak na uszczelnianie naczyń krwionośnych + kofeina. Małe dawki, leki OTC mają lepsze. No i podstawa – czy ma to szanse rozgrzać metabolicznie nasze kończyny? Czy w ogóle stosowanie suplementów na taką dolegliwość ma sens czy jest to raczej kolejne, absurdalne lekarstwo?

regutherm
(www.lekosfera.pl)

Perspiblock. Czyli preparat na pocenie. Nie skomentuję składu (który, jedynie krótko nawiązując, ma oczywiście stosunkowo małe dawki), to o czym chciałbym napisać, to że moim zdaniem blokowanie wydzielania potu jest bez sensu. W dłuższej perspektywie czasu, zaburzając termoregulację, może być szkodliwe. Podobną opinię mam na temat antyperspirantów mających blokować pocenie.

perspiblock
(www.aflofarm.pl)

Limitki i Apetizer. Te pierwsze mają ograniczać apetyt dzieci na słodycze, te drugie pobudzać apetyt. Składy standardowo już nie najlepsze, ale wciąż na pierwszym miejscu pozostaje idiotyzm wprowadzania czegoś takiego. Dziecko ma zbyt duży apetyt na słodycze to zamiast mu je ograniczyć, podajemy jakieś suplementy? A gdy dziecko nie ma apetytu, zamiast iść z tym do lekarza, przekonywać dziecko do innych pokarmów itd., dajemy mu kolejne suplementy? Głupota moim zdaniem.

limitki
(www.aflofarm.pl)

Detusan. Na kaszel palacza. W składzie nie ma tymianku, co trochę dziwi, ale to nieistotne. Znaczenie ma fakt, że wymieniony odruch występuje po to, by wzmagać wydzielanie wraz z śluzem toksyn, które znalazły się tam właśnie przez palenie, zatem hamowanie takiego kaszlu może odbić się niekorzystnie na zdrowiu. Dodam też, że nabłonek dróg oddechowych jest wyposażony w specjalne rzęski, które po kilku latach palenia i dalej stają się w coraz większym stopniu zdegenerowane.

detusan
(www.aflofarm.pl)

Wzrostan. Syrop na wzrost dla dzieci. Nie ma niczego szczególnego wśród składników – wapń, witamina D, K, fosfor i ekstrakt z pędów bambusa standaryzowany na krzem. Dziecko ma rzekomo dodatkowo rosnąć na takim syropku. Jeśli dziecko ,,kiepsko’’ się rozwija to idziemy z nim do lekarza i bardziej pilnujemy dietę, suplementujemy zgodnie z zaleceniami lekarza np. tranem itd., a nie kupujemy mu syropy na wzrost, z reklamy. Przynajmniej jak dla mnie.

wzrostan
(www.aflofarm.pl)

Ciekawe czy ktoś z Was znalazł coś durniejszego od suplementu ''na złą pogodę''?

83 komentarze:

  1. Znane z telewizji specyfiki...
    Ja nie wiem, jak Polacy mogą być tak głupi, żeby coś takiego brać. Przecież jeżeli te suplementy mają pomóc, to chyba tylko na zasadzie placebo, bo innego zastosowania dla nich nie znajduję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja szczerze rozumiem. Czasami człowiek jest tak zdesperowany, że nie myśli logicznie i traci jasność umysły. Mam w rodzinie osobę chorą na światłowstręt i to w takim wydaniu, że uniemożliwia jej to normalne funkcjonowanie, a lekarze nie znają odpowiedzi. Taka osoba zrobi wszystko by zmienić swoje położenie. Sama na 1/2 roku studiów cierpiałam na okropną bezsenność. Czasami nie spałam cały tydzień- a myśli samobójcze, łasiły się codziennie w momentach krytycznych :/ Nie śmiej się dziadku z czyjegoś wypadku... z tymi produktami nie miałam do czynienia, ale znając empatię producentów, stworzone są zapewne by wydoić pieniądze z zdesperowanych klientów :<

      Usuń
    2. Twój przypadek to było po prostu zaburzenie psychiczne, ktore można łatwo i skutecznie wyleczyć terapią i odpowiednimi lekami. U mnie bezsenność wyleczono lekiem przeciwlękowym o ubocznym działaniu nasennym (mianseryna). Jednocześnie bralam też SSRI i chodzilam na terapię.
      Dla mnei jest oczywiste, że z bezsennością idzie się do psychiatry bo melatoninę to można brać na jet lagi a nie na depresję.

      Usuń
    3. szczerze na każdego co innego działa, nawet czasami wmówienie sobie czegoś. Pani Kingo myśli samobójczych nie miałam wcześniej tylko dopiero po. A nie wiem czy można powiedzieć, że łatwo da się wyleczyć odpowiednimi lekami. Byłam u terapeuty i powiedział, że z żadnym lekiem nie jest do końca sprawa łatwa i można się uzależnić od nich. A depresji nie miałam! Ba to był wtedy jeden z najbardziej interesujących i niesamowitych okresów w moim życiu , więc się z Panią nie zgodzę.

      Usuń
    4. Terapeuta do którego chodziłaś był niekompetentny: nie wszystkie leki stosowane w psychiatrii uzależniają. Leki uspokajające i nasenne faktycznie mogą uzależniać, ale wystarczy że pacjent, świadomy tego faktu, nie będzie ich długo stosował. W końcu uzależnienie nie rozpoczyna się w sposób od ciebie niezależny: jeżeli lekarz kazał brać lek przez pięć dni, a ty go bierzesz przez dwa tygodnie, to sama sobie jesteś winna. Moim zdaniem czasami lepiej bezsenność leczyć (oczywiście w sposób odpowiedzialny) farmakologicznie, niż niszczyć sobie zdrowie przez wiele miesięcy niedosypiania.

      Usuń
  2. Myślę, że warto jeszcze wspomnieć o Restonum. W składzie - hmm, magnez, magnez, żelazo, witamina C, B6, B12. Dawki nie powalają na kolana.
    Moim zdaniem jest to parszywe naciąganie na kasę fałszywą obietnicą suplementu celowanego właśnie w objawy pacjenta. Bo o ile mi dobrze wiadomo, ceny niskie nie są.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda ze nie podakes calych skladow do kazdego suplementu, posmialabym sie ;) A na wyszukiwanie kazdego z osobna szkoda mi czasu :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie najbardziej śmieszy Wzrostan, zarówno jego rzekome działanie, prawie jak jakiś bajkowy eliksir, dziecko pije i rośnie, jak i nazwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak nie rośnie jak wyciąg z bambusa tam jest 😂😂😂😂 porazka

      Usuń
    2. ten swiatłowstret i braki snu wskazuje na duze braki wit B300 w duzych dawkach. Braki tej wit i braki wit D3+K2 powoduje degradacje nerwów i odklejanie sie mieliny m in nerwu wzrokowego . Wit te odpowiadaja za działania komórek i ich funkcji.

      Usuń
  5. Faktycznie te preparaty, które szeroko reklamują w TV są idiotyczne, mnie śmieszy np. Jeliton albo Apetizer.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lol, bo inaczej nie da się z tego skomentować, nawet nie wiedziałam, że takie rzeczy są. Wzrostan mnie rozwalił! Czasem dobrze jest nie oglądać tv ani nie słuchać radia.
    Sama biorę suplementy, ale takie przepisane przez lekarza, z czego połowa jest na receptę (czyli nie są to de facto suplementy zgodnie ze wspomnianą nomenklaturą). A takie środki jak wyżej, to dowód na lenistwo, głupotę i brak chęci pracy nad sobą.

    OdpowiedzUsuń
  7. *_"nie ma obowiązku udowodnienia przez producenta, że działają czy że w ogóle zawierają deklarowane dawki oznaczonych na etykiecie składników"_*

    Główny Inspektorat Sanitarny wymaga takich informacji. Bez nich nie dopuści danego preparatu do sprzedaży.
    http://suplementy.gis.gov.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie jest to weryfikowane jak w przypadku fsmp i OTC.

      Usuń
    2. Ale konkurencja robi czarny PR oraz donosi GIS'owi, gdy coś się nie zgadza ;)

      Usuń
  8. mnie to zawsze śmieszą te reklamy, słucham co nowego wymyślili;) ale niestety wielu ludzi, zwłaszcza starszych się na to nabiera i tylko tracą pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak naprawdę, poszukiwanie SENSOWNEGO suplementu diety jest naprawdę trudne...

    OdpowiedzUsuń
  10. Reklamy są tragiczne, to fakt, o tym na wzrost pierwsze słyszę, nie wiem, kto się na to nabiera... Ja na szczęście stronię od suplementów:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, śmiejemy się a ktoś to kupuje i napędza tą machinę. Widziałam domy gdzie są całe szafki pełne leków, ludzie wierzą w cud pastylki. Łykasz garść i jesteś...piękny, młody, zgrabny i pełen sił witalnych, marzenie.
    A teraz coś z własnego podwórka. Pojechałam kiedyś z teściową na SOR z podejrzeniem udaru, na szczęście fałszywy alarm.
    Tam się pani doktor pyta o bóle w klatce piersiowej, czy są często? Teściowa odpowiada że czasem ją serce boli, ale posmaruje amolem i jej przechodzi, on taki dobry na wszystko. Pani doktor nie zaszkodzi mi? Lekarka i towarzyszący jej stażyści ledwo powstrzymali śmiech. Pani doktor pełna powagi mówi...jak pani pomaga niech pani smaruje, nie ma problemu.
    Odwróciła się do biurka i próbowała pisać. ale nie mogła popłakała się ze śmiechy a ja razem z nią... :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. A ten preparat na ruszanie nogami w czasie snu? Jakoś to się chyba nawet fachowo nazywało? Tego suplementu zabrakło mi w tym świetnym zestawieniu :)

    http://joannaatakuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętałem o nim, ale nie mogłem znaleźć ani przypomnieć sobie nazwy ;-).

      Usuń
    2. http://pogromcyreklam.blogspot.com/2014/07/restonum-na-zespo-niespokojnych-nog.html ;)

      Usuń
  13. Kiedyś brałam dużo suplementów, ale przestałam;) zauważyłam, że im mniej tym
    Lepiej się czuję;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ktoś znalazł potrzebę i wmówił ją ludziom. Ja nie łykam żadnych takich śmieci.

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialny wpis! Znam każdy z tych suplementów z reklam. Mam nadzieję, że przeczytają ten post osoby, które nałogowo zajadają się suplementami i pomyślą nad tym, co robią.

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajne zestawienie Łukaszu- dobrze, że o tym piszesz. Reklama ma taką cechę powtarzalności - gdzie poprzez częste powtarzanie lokuje się w podświadomości a później ludzie kupują bo nazwę często powtarzaną sobie przypominają i przecież w ... tv widzieli. Podobnie jak poprzedniczka dodam - szkoda nie udostępniłeś składów ale artykuł bardzo przydatny i potrzebny ku podniesieniu świadomości .

    OdpowiedzUsuń
  17. Najgłupszy suplement to ten na bezsenność u dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  18. Od dwóch lata panuje wielka moda na suplementy,wszystko to zwykły biznes dla kasy. Nie kupuję ich i nie zamierzam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cały problem polega na tym, że dla ludzi takie tabletki to leki, zaś dziedzina zajmująca się ich produkcją to Medycyna. I stąd bierze się wiele błędnych przekonań na temat medycyny.

    Bawią mnie suplementy zwierające nie wchłaniające się związki - mleko wzbogacone w wapń, w składzie pisze że ten wapń ma postać nierozpuszczalnego węglanu; tabletka musująca z magnezem, w formie nierozpuszczalnego tlenku, tabletka z żelazem, w formie tlenku... W zasadzie wszystko to ma deklarowany pierwiastek, tylko co z tego?

    OdpowiedzUsuń
  20. Suplement na złą pogodę bije wszytstko!
    Nieustannie zadziwia mnie siła marketingu - ileż to ludzi daje sie złapać na takie bzdury!

    OdpowiedzUsuń
  21. prościej - przeciętny kowalski nie potrzebuje ŻADNEGO suplementu! wszystkie niezbędne składniki dostarcza sobie w pożywieniu.
    suplementów potrzebuje ktoś kto ma większe zapotrzebowanie na jaki składnik (np sportowcy) lub z powodu np alergii nie może spożywać jakiegoś pokarmu i potrzebuje suplementować jakiś składnik z innego źródła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie dostarcza wszystkiego w pożywieniu. To dla tego, że większość ludzi w Polsce jest zbyt ubogich żeby jeść posiłki zróżnicowane. Zbyt mało ryb (szczególnie morskich albo innych owoców morza), zbyt mało warzyw i owoców, większość ludzi nie używa zamienników ziemniaka (kasza, ryż, makarony), kiepskiej jakości mięso wieprzowe (które jest ogólnie niezbyt zdrowe), marnej jakości - bo podrabiane - oliwy i oleje (a nasze oleje są naprawdę zdrowsze niż oliwa z oliwek). Długo tak można wymieniać.

      Usuń
  22. a czy autor moglby sie odniesc do rownie mocno reklamowanych cudownych margarynach flora active oraz benecol? szkoda kasy czy cos jest na rzeczy? jedni twierdza, ze margaryna to strasznie zmodyfikowane/utwardzane badziewie, ktore powinno byc zabronione. inni zas twierdza, ze skoro jest z roslin, nie zawiera w sobie cholesterolu, czyli lepsze od masla. co Pan o tym sadzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej preferuję błonnik jeśli chodzi o obniżanie cholesterolu, gdy zajdzie taka konieczność.

      Usuń
    2. A po co obniżać cholesterol- wątroba najlepiej wie ile go produkować. O po drugie suplementacja staje się koniecznością ważne jednak jakim suplementem . Podejrzewam , że tablice zawartości minerałów i witamin np. w marchewce jest dzisiaj inna niż kiedyś z powodu prozaicznego - wyeksploatowanej nadmierną uprawą gleby. Szybko i byle jak i jak najtaniej.

      Usuń
  23. Do tych dziecięcych jeszcze Tulleo można dorzucić. Taki sam absurd jak Limitki i Apetizer.

    OdpowiedzUsuń
  24. kolejnymi durnymi suplementami, są te dla psów- na wypadanie sierści, reumatyzm czy depresję....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie podane powyżej w artykule suplementy są produktami jednej i tej samej firmy, która ma największe nakłady finansowe na reklamę, marketing, chwytliwe nazwy i wytwarzanie nowych potrzeb i dolegliwości, a nie rozwój, badania itp. Żeby było jeszcze śmieszniej suplementy dla psów także wychodzą spod skrzydeł tej firm, ale już się tym tak bardzo nie chwalą.

      Usuń
  25. Ostatnimi czasy reklamowany w radiu, Acustivum - suplement diety na SŁUCH. Jeszcze ta reklama, grająca na strachu niemożności skomunikowania się ze starszą, ukochaną osobą (w reklamie - matka w podeszłym wieku). No ale mama bierze Acustivum i już nie trzeba do niej krzyczeć, rewelacja.

    Ze swojej strony dodam, że czekam na pierwszy suplement diety na raka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na raka?, proszę bardzo: vilcacora.

      Usuń
  26. Co ciekawe któraś z agencji próbuje usilnie wmówić poprzez marketing szeptany, że dany suplement działa.. można zobaczyć po komentarzach..

    OdpowiedzUsuń
  27. Prognostil to mój faworyt! Nie wiedziałam, że będzie lek na złą pogodę :D

    OdpowiedzUsuń
  28. drogi autorze, zapomniałeś jeszcze o suplemencie diety dla psów, na błyszczącą sierść. Dostępny w Rossmannie;D

    OdpowiedzUsuń
  29. ktos na wykopie dopisał - acustivum, kolejna porażka.
    Prawo powinno to regulować tak aby takie kwiatki nie powstawały, ale pewnie nawet jesloi gdzies jest to uregulowane to zawsze znajdzie sie jakaś dziura w płocie

    OdpowiedzUsuń
  30. Dzięki za info, polubiłam polecany blog, dobrze jest wiedzieć, czy w aptece nie kupuje się kota w worku. Osoba nieświadoma idzie do lekarza i na katar może wydać 90 zł. A to lek osłonowy, a to przeciwzapalny, a to sprej do gardła, bo jest lekko zaczerwienione itd. Ręce opadają !

    OdpowiedzUsuń
  31. ACUSTIVUM suplement diety stosowany w celu wspomagania utrzymania dobrego słuchu. Absurd :D

    OdpowiedzUsuń
  32. A Tulleo- suplement w postaci syropu usypiajacy dziecko? Pamietam radiowe reklamy i moj bulwers. Coz, na penwo znalezli sie rodzice, ktorzy chca umilic sobie wieczory pojac dziecko Tulleo.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jeszcze to na zakwaszony organizm, zapomniałem nazwy, kolejna perełka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat było w różnych wydaniach, różnych producentów. Np. Eliminacid czy Regulacid.

      Usuń
  34. Najlepsze, że jak znajdziesz u siebie 5 braków to musisz na każdą łykać po tabletce czyli 5 dziennie. A jak masz jeszcze jakieś inne tabletki to już w ogóle żołądek wysiądzie. :/

    OdpowiedzUsuń
  35. Odsyłanie do pogromców reklam farmaceutycznych nie jest zbyt fortunne. To strasznie tendencyjny blog, gdzie wypowiedzi próbujące podjąć jakąkolwiek dyskusję są zazwyczaj cenzurowane.
    A z "ciekawych" suplementów to ostatnio widziałam w TV Liston - na kamienie nerkowe. Czy suplement diety może działać na kamienie w nerkach?!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie pogromców reklam to nie zauważyłem. Za to atakują ją fani teorii spiskowych i altmedu, nie dziwię się więc, jeśli kasuje jakieś komentarze.

      Usuń
  36. Akurat ani nie jestem fanką teorii spiskowych ani altmedu (btw co to jest altmed??) a zdarzyło się, że moje wypowiedzi się nie ukazały. Ale tylko te wykazujące błędy, nieścisłości itp. Popierające zawsze są publikowane. Stąd mogę jedynie wnioskować, że tak jest i z innymi czytelnikami. Szczególnie że wypowiedzi polemicznych praktycznie nie można tam przeczytać. No nie wierzę, że wszyscy są tak jednomyślni, a historia moich wpisów to potwierdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przez pomyłkę, albo omyłkowo lądowały w spamie, mi też to się zdarza. W każdym razie to jest mój blog, więc proponuję napisać o autorki w razie wątpliwości, bo ja ani nic nie zrobię, a zdanie o jej blogu mam nadal pozytywne.

      Usuń
  37. P.S. Jeszcze Hepatil jest też fajnym produktem, który nie działa. Przez lata opierał się tylko na ornitynie, która wg stanowiska EFSA nie wykazuje działania wspierającego wątrobę. Po tym jak się okazało że nie ma oświadczeń zdrowotnych na wątrobę, to naprędce dodano cholinę. I już suplemencik "działa" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co te wynalazki jest ostropest i wystarczy. Pozdrawiam

      Usuń
  38. Prognostil mnie rozbawił :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Z przykrością muszę przyznać racje autorowi, ale nie bardzo jest w czym wybierać w aptecznych suplementach. Z moich obserwacji i rozmów z farmaceutami wynurzają się takie przemyślenia że oni(farmaceuci) nic, albo niewiele wiedza na ten temat. Bo w szkole nie uczą ,bo nie ma oficjalnych badań, bo suplementy jeszcze do niedawna były traktowane jako wróg przez wielka farmę. Dziś widząc że przez palce uciekają im miliony złotych, zaczynają wchodzić na rynek z takimi wynalazkami jak w artykule. Idąc w spiskowe teorie można by powiedzieć ze robią to świadomie, by zniechęcić ludzi. Wszelkie bowiem suplementy są pełnopłatne. Po co wiec wydawać na nie pieniądze jak i tak na niewiele pomogą, a lekarza na receptę wypisze refundowany lek za kilka zł. I teraz ciekawostka żaden murarz cieśla , piekarz Kowalki czy Nowak nie dowie się ile tych suplementów miałby brać by były skuteczne z prostej przyczyny. Nikt o zdrowych zmysłach tego nie napisze, bo jeśli nie jest lekarzem to niewolno mu tego robić ,a jeśli jest lekarzem to także, bo nit tych substancji nie przebadał klinicznie. Znaczy jak będzie paszczył to mu się odbierze uprawnienia.

    OdpowiedzUsuń
  40. Stałam ostatnio w długiej kolejce w aptece i mnóstwo osób przede mną kupowało suplementy, m.in. dwóch typów brało jakieś zestawy witamin dla kobiet w ciąży za ciężki hajs. Rozmawiałam potem z koleżanką, która jest w ciąży i dowiedziała się od lekarki, że absolutnie żadnych supli nie potrzebuje, o ile prawidłowo się odżywia, więc wyciska sobie soki z buraków, marchwi itp. - smaczniej i taniej. Podobnie z magnezem - znam mnóstwo osób, które łykają tabletki, podczas gdy mnóstwo magnezu jest w Muszyniance ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to kobiety w ciąży powinny suplementować kwas foliowy i kwasy tłuszczowe omega 3.

      Usuń
    2. Praktycznie każdy ginekolog poleca ciężarnym odpowiedni zestaw witamin. To bzdura, że nie powinny nic brać. Standardowo dobra dieta już nie wystarczy, bo od tego momentu muszą samodzielnie "wyżywić" dwa organizmy a nie jeden. W dodatku ten drugi dopiero się tworzy i ma szczególne zapotrzebowanie na wszelkiego rodzaju witaminy i minerały.
      A w 1,5 l muszynianki to jest tyle magnezu, co w 1 tabletce... Więc dobowego zapotrzebowania zdecydowanie nie zaspokaja. Nawet przeciętnej osoby. A co dopiero kobiety w ciąży.

      Usuń
    3. Jakie to mnóstwo magnezu jest w muszyniance . Magnezu nam ustawicznie brakuje i z tego co mi wiadomo , trzeba go suplementować np. cytrynianem magnezu ponieważ nie wszystkie formy magnezu są dobrze przyswajalne.

      Usuń
    4. Lekarze, farmaceuci, dietetycy (w tym ja ;)) są na prawdę różni - przecież ich wiedzy się nie standaryzuje. Polecam więc zawsze sięgnąć do WYTYCZNYCH, norm czy też zaleceń stowarzyszeń naukowych, gdy chodzi o ważne dla nas kwestie. To tam te mądre głowy ogarniają i dyskutują, by potem ustalić wersję dla danego społeczeństwa i.. biorą za to odpowiedzialność, bo są to autorytety w swojej dziedzinie. Ponadto każdy kraj ma swoje normy i zalecenia, które mogą się różnić od siebie.

      Wg. Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego zaleca się suplementację w okresie ciąży i laktacji, szczególnie jfolianów i wit. D, ponieważ oszacowano iż niedobory w społeczeństwie są znaczne (a w ciąży wzrasta zapotrzebowanie).
      Zapraszam do Lubczyka po rzetelne info;)

      Usuń
  41. Dobry tekst. Mnie najbardziej rozbawia głupota ludzi, którzy myślą, że suplementy to leki :) NO umówmy się - podlegają pod sanepid - więc o czymś to świadczy.. I rozumiem suplementowanie omega 3 czy wit D, ale cała reszta.... No ok - weganie może jeszcze wapń.. Ech reklamy....

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie oglądam tv, więc nie widziałam tych reklam i nie miałam pojęcia, że są takie preparaty, ale niektórych już nazwy brzmią jak z komedii albo czegoś takiego.

    Przerażają mnie te dla dzieci. Co za pomysł, żeby farmaceutycznie regulować nawyki żywieniowe dziecka?!

    OdpowiedzUsuń
  43. Mnie najbardziej rozbawiła reklama kremu do modelowania twarzy -zapadła mi jakoś w pamięci, bo pomyślałem że niedługo ludzie z dnia na dzień będa wychodzili z innym wyglądem - a to z kolei spowoduje masową zmianę dowodów osobistych, później zdjęcia itp... już się doczekać nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  44. Producent ww.produktów zatrudnia tegie głowy, które na wszystko potrafią "wymyslic" preparat. Nazwy i wskazania to zwyczajnie komediodramat...

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja z kolei ostatnio zachodzę w głowę, jak to możliwe, że w większości syropów dla dzieci stosuje się syrop glukozowo-fruktozowy i benzoesan sodu podczas gdy wszędzie trąbi się o bardzo dużej szkodliwości tych dwóch dodatków i producenci żywności znacząco ograniczają dodawanie powyższych. Jakoś producenci syropków mają to w nosie i dalej trują nasze dzieci i nasze mózgi pokazując piękne reklamy, w których to kochająca mamusia podaje swojemu dziecku cudowny środek na kaszelek lub katarek...

    OdpowiedzUsuń
  46. Za każdym razem, gdy pojawia się jakaś reklama suplementu jestem jednocześnie zdumiona, zdegustowana i rozbawiana - czego to koncerny nie wymyślą, żeby zarobić?! I zastanawiam się, kto się na to nabiera???

    OdpowiedzUsuń
  47. Co ciekawe, zdaje się, że wszystkie wymienione preparaty produkuje jedna firma - Aflofarm.
    Tutaj cała lista ich produktów:
    http://www.aflofarm.com.pl/Produkty,act,index

    wnioski niech każdy wysunie sobie sam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, większość reklam tv wykupuje Aflofarm, który przoduje w tych idiotycznych specyfikach na nieistniejące dolegliwości. Imho zarząd trj firmy powinien iść do pjerdla za oszukiwanie i naciąganie ludzi plus narażanie zdrowia.

      Usuń
  48. oj, to nie wiesz, co jest w zestawach pseudonedycznych u Amerykanow:
    wapno na kosci, Mg na wspomaganie miesni, aspiryna na rozrzedzenie krwi, omega3 fish oli, vitamin compleks ( zalezy od plci i wieku) i nie pamietam, co jeszcze;)
    A od jesieni obowiazkowe flu shots.

    Pomijam tony preparatow na zgage, wzdecia, zaparcia czy rozwarcia;).

    Najbardziej bawi mnie powaga z jako ludkowie przyjmujacy te cuda wyrazaja swoje opinie.
    Mialbys ubaw tutaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Znam jedna taka niunie, ktora jak tylko uslyszy reklame na kolejna dolegliwosc, kupuje i lyka, zazwyczaj w polowie opakowania straci zapal, ale zachwala, ze kazdy powinien i wciska z tdkstem, zachwalajac, ze "to suplement diety", jakby to byla jakas mega zaleta :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Masz zupełną rację. Ja sama nie stosuje żadnych suplementów, a reklamy telewizyjne są dla mnie niczym innym jak telewizyjnym marketingiem nakłaniającym do kupna i nabijania kasy producentom i sprzedającym, ale niestety ludzie, szczególnie starsi dają się nabrać bo wierzą temu co mówią w telewizji, czy napiszą w gazecie. Nie zwracaja uwagi na to, że tekst jest sponsorowany.

    OdpowiedzUsuń
  51. Totalna krytyka suplementów jest tak samo mądra jak i bezgraniczna wiara w nie! Ja natomiast wolę starożytną maksymę Arystotelesa " złoty środek"

    OdpowiedzUsuń
  52. Apetizer dobrze się sprawdza u osób, które mają problem z apetytem i grozi im niedożywienie np. u osób w podeszłym wieku. Cała reszta to faktycznie głupoty. Ja jeszcze uwielbiam suplement na zespół niespokojnych nóg, ale nie pamiętam jak to się nazywało...

    OdpowiedzUsuń
  53. Powód takiej popularności tego typu środków jest według mnie jeden - Polacy nie chodzą do lekarzy, zwłaszcza specjalistów, bo czas oczekiwania wynosi czasem po kilka miesięcy. Za to suplemet jest wyjściem dostępnym od ręki, bez dodatkowych formalności. A że nie działa? No cóż, ważne, że nie trzeba na niego czekać pół roku :/

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja bym jeszcze dodała ten lek na "zespół niespokojnych nóg", niestety nazwy nie pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Suplementy dla ciężarnych. W składzie zestaw witamin + żelazo, magnez, wapń. Wchłanianie 100% :p BTW. Pilnować kogo? Czego? Diety

    OdpowiedzUsuń