sobota, 3 października 2015

Prawda leży pośrodku

Wpis ten prędzej czy później musiał chyba nadejść. Komentarze pod ostatnimi artykułami o teoriach spiskowych czy o recenzji książki z Frondy, a także uogólniając, pod wieloma innymi, tylko przyspieszyły to, co nieuniknione. W gruncie rzeczy stanąć by mogło na słoniu, którego fakt istnienia jest jedynie moją opinią, ale istnieje potrzeba aby rozszerzyć ten temat. A więc o czym? Morderca wiadomo, że zabił, ale jednak nie wiadomo czy zabił, czyli prawdopośrodkizm.

prawdopośrodkizm
(Pixabay)

Weźmy na początek temat ewolucjonizmu. Zachodzenie zjawiska ewolucji biologicznej jest dobrze udokumentowane, a jego mechanizmy i prawidłowości opisuje teoria ewolucji biologicznej. Co by musiało się stać, aby obalić tę teorię? Właściwie jest to nierealne. Aby istniała szansa, że ewolucja biologiczna nie zachodzi, Wszechświat musiałby powstać na nowo. Z nowymi zasadami, prawami i prawidłowościami. A nawet gdyby to miało miejsce, zjawisko ewolucji biologicznej sięga naszego Wszechświata i niczego dalej. Nie mogłaby być więc obalona. Z czasem pojawią się nowe dowody i badania, wzbogacające teorię ją opisującą (a samą teorię, hipotetycznie, podważyć można, właśnie dzięki temu wiemy, że jest prawdziwa, gdyż prawdziwe dowody obalają te hipotetyczne), ale sam fakt jej zachodzenia i dotychczas poznane mechanizmy nie są kwestią do zdetronizowania w nauce. 

W jednym z komentarzy czytelniczka podaje przykład biofizyka jeżdżącego po świecie i dającego wykłady na temat spisków firm farmaceutycznych. A któż ich nie chce słuchać? Tylko ignoranci. Bo przecież nigdy nic nie wiadomo. Kto zatem nie chce słuchać wykładów o tym, że słonie nie istnieją, a Ziemia jest płaska? Ignoranci. Bo w końcu nigdy nic nie wiadomo! A nuż, okaże się, że słonie to wynik zbiorowych halucynacji. Może to duchy, zaklinające czasoprzestrzeń tak, że tam, gdzie się pojawią, zdaje się, iż wywołują obraz słonia? Wejdźcie w słonia i przekonajcie się. Na własną odpowiedzialność.

(Pixabay)

Ale to nie wszystko. Ukryte Terapie pana Zięby są wytrwale bronione przez zwolenników. Pomijam całkowitą irracjonalność (od tego mamy homofobów, ale to za chwilę), uwzględniam głosy zdające się mieć cokolwiek wspólnego z rozsądkiem. I na czym ta obrona polega? Bo w końcu pan Zięba coś tam w ten swojej książce nabazgrał sensownego. Nie tylko same bzdety, ale pewnie jakieś fakty się znajdą. No, więc książka musi być w porządku. A i podobno badania *jakieś* są! Zapytam więc, jak to, że w tej czy innej pseudomedycznej publikacji znajduje się cokolwiek, co jest prawdą, ma się do tego, że owa publikacja zawiera także stek bzdur? Ale co z tego… prawda leży pośrodku. Prawda zawsze leży pośrodku. Prawda *musi* leżeć pośrodku.

Oczywiście prawda leży tam, gdzie leży, a nie tam, gdzie chcieliby ją widzieć kreacjoniści, antyszczepionkowcy, rasiści, homofoby, osoby dokonujące aktów przemocy na innych, kłamcy, altmedowcy. Skąd mowa o homofobach i rasistach? Wiecie, napisałem na blogu dwa teksty na temat homoseksualizmu. Jeden bardziej ogólnie, drugi był małą prowokacją. Do tego jeden, średnio udany, ale w duchu antydyskryminacyjnym, o rasizmie. Jest więc powód aby  wejść tu na chwilę ze śmietnikiem Internetu. Nie mają już nawet znaczenia argumenty. Ważne, że skasowałem obraźliwe komentarze. To dowód na to, że homoseksualizm to choroba, a szczepienia to spisek koncernów farmaceutycznych. *Dowód*! Oczywiście setki badań, praktyk i obserwacji to żaden dowód. Moglibyśmy wyjść z ramy prawdopośrodkowizmu i wkroczyć w świat prawdodezinformacjonizmu, który tak bardzo uwielbiają przedstawiciele wyżej wymienionych grup.

Wiecie ile już razy byłem oskarżany o działanie na zlecenie firm farmaceutycznych czy ukrywanie prawdy na temat szczepionek sterylizujących kobiety? Śmialibyście się z głupoty, o tak. Wyobraźcie sobie jednak scenę linczu z średniowiecznej Europy czy nawet współcześnie w niektórych krajach. Palony na stosie, kamieniowany na śmierć czy zrzucany z urwiska, nad czym myślisz? Jacy ci ludzie są głupi? Jaki głupi Ty byłeś, że dałeś się nakryć na tym, co myślisz? O co ta cała afera? Trochę mi to przypomina paranoję na temat rzekomego zagrożenia ze strony socjologii płci, zwanej straszliwie potworem genderem. I znów ten prawdopośrodkizm. Bo przecież jak ci okrutni genderowcy mogą mieć rację, skoro genetyka, fizjologia, anatomia, ewolucja. No nie mogą, czyż nie? Kogo to obchodzi, o czym my właściwie mówimy?

Myślę, że prawdopośrodkizm objawiający się w poglądach może być nawet gorszy od skrajnie niepoprawnej postawy. Bo, nawiązując do wcześniejszych przykładów, co jest głupsze: dzielenie poglądów kreacjonistycznych czy poglądów w stylu, że biolodzy to głupcy, kreacjoniści to głupcy, jedni i drudzy racji nie mają, prawda jest taka, że (na przykład) człowiek powstał przez eksperymenty ufoludków (co w gruncie rzeczy nijak nie przeczyłoby teorii ewolucji, a jedynie poznanej historii ewolucji człowieka)? 

prawda leży po środku
(www.theguardian.pe.ca)

Wszystko, jak zawsze, sprowadza się do populizmu, korzystania z nieprawdziwych informacji, naginania rzeczywistości pod siebie (a pamiętajcie, lepiej rozumieć Wszechświat takim, jakim jest, niż udawać, że jest taki, jakbyśmy chcieli, żeby był), wiary w teorie spiskowe, wiary szarlatanom naukowym, brak weryfikacji. Głupota. Zapamiętajcie więc sobie, że prawda nie leży po środku, nie leży na prawicy czy lewicy, nie leży tam gdzie Ty chcesz ani tam gdzie ja chcę. Prawda leży tam, gdzie leży i choćbyś nie wiem jak się starał, wcale jej nie przesuniesz. Staniesz się natomiast zaklinaczem rzeczywistości. Nieudolnym, rzecz jasna.

41 komentarzy:

  1. Można by tu polemizować, z prawdą jest tak jak z otaczającą nas rzeczywistością i naszym jej odbieraniem, każdy ma swoją. Jeśli ktoś np. został wychowany według zasad katolickich i upiera się że religia katolicka i jej zasady to jedyna najprawdziwsza prawda, to według tej osoby tak jest, to jest właśnie jej prawda i nie ważne czy będą jakieś dowody mówiące co innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mówisz o opinii i poglądzie, w artykule wyraźnie mowa jest o prawdzie, o faktach ;-).

      Usuń
    2. ja rozumiem że chodzi Ci o prawdę obiektywną, taką jak ją przedstawiają fakty ( niekoniecznie te z TVN :D ), jednak odnoszę wrażenie jakbyś był zdziwony, albo jakbyś miał pretensje że ludzie nie przyjmują tych faktów do wiadomości i mają swoją prawdę często przekazywaną przez jakiś autorytet czy to Kościół i księży, czy pseudonaukowców czy kogokolwiek innego.To jakie są rzeczywiste fakty nie ma żadnego znaczenia jeśli społeczeństwo nie przyjmuje ich do wiadomości, dla takich osób prawdą jest to w co wierzą.

      Usuń
    3. I właśnie podejście przeciwne do takiego irracjonalnego, staram się tego rodzaju artykułami popularyzować.

      Usuń
    4. Mrs.Rose - a jakie są dowody na sprzeczność poglądów katolickich z naukowymi?

      Usuń
    5. Dowodem jest choćby opis stworzenia świata w Biblii, jesli ktoś go interpretuje w sensie dosłownym (a takich nie brakuje), to jest to sprzeczne z teorią ewolucji. Chciałam zauważyć że tysiącom ludzi od dziecka wmawia się że Bóg stworzył świat w 6 dni, a człowiek wcale nie pochodzi od małpy.

      Usuń
    6. @Mrs.Rose: To jest dokładnie odwrotnie, mianowicie to dla rzeczywistości, dla faktów to w jakie "prawdy" wierzy dane społeczeństwo nie ma najmniejszego znaczenia. Czy dla wygasających zasobów będzie miało znaczenie, iż spora część populacji wierzy, że ich bóg jakoś im w tym pomoże(być może nawet magicznie zdmuchnie ich wprost do nieba zaraz przed kryzysem)? Czy kochający przez całe życie swego partnera gej zrzucany z urwiska zmienia się przed lądowaniem w rozwiązłego kasanowę, bo taka wola ogółu gapiów? Gdzieś kiedyś przeczytałam bardzo mądry tekst o takich postawach, dawał on do zrozumienia wnerwionemu bohaterowi, iż jego nawet największa wściekłość i pretensje do rzeczywistości nic mu nie dadzą więc niech ją lepiej zmieni lub choć zaakceptuje rzeczywistość, w przeciwnym bowiem wypadku w końcu dojdzie do kolizji z rzeczywistością a wtedy nasz bohater zostanie zwyczajnie zgnieciony niczym robak. I tak to się kończy, a zaklinanie jej jest bardzo niebezpiecznym nałogiem, takim którego kontrolować się nie da, bo z definicji odbiera się samemu sobie możliwość tej kontroli. Jeśli ktoś przykładowo został całe życie chowany w otoczeniu, środowisk i religii chrześcijańskiej, nadal prędzej czy później musi się zastanowić nad tym, iż jego "prawda" nie współgra z faktami, że to jego pogląd ograniczający ludzką seksualność jest dewiacją, zaś bóg w którego wierzy jest niczym innym niż bogiem wojny, jednym spośród wielu w starym semickim panteonie zaś jego cała religia opiera się na koniec nie na jakiejś objawionej mądrości tylko wmuszonym prawie silniejszego. Wszystko sprowadza się tu niestety do starego dobrego instynktu stadnego i usilnego prób odizolowania i zmarginalizowania tych, którzy albo tego instynktu nie odczuwają lu tez zwyczajnie nie przystają do stada. Prawdopośrodkizm to tylko bardzo dobrze widoczny symptom tego instynktu, wszak lepiej czuć się jakoś tam związany z oboma grupami niż definitywnie odrzucić jedną z nich, nader rzadko wyznawcy tego "poglądu" podejmują decyzje w oparciu o własne badania, sprawdzanie faktów czy moralne priorytety.

      Usuń
    7. Zgadzam się że dla rzeczywistości/faktów to nie ma żadnego znaczenia, jednak dla tych osób ich wiara ma znaczenie i wpływa na ich poglądy, więc wszystko zależy od tego z jakiej perspektywy na to spojrzymy. Nieprawdą jest że prędzej czy później ktoś się musi zastanowić na faktami zwłaszcza naukowymi, większość ludzi się nad tym w ogóle nie zastanawia i mało ich to obchodzi. Ludzie od tysięcy lat mają prane mózgi i nawet w dzisiejszych czasach niby cywilizowanych, gdy społeczeństwo takie niby rozwinięte intelektualnie, ma możliwość zdobywać wiedzę, cały czas ma to miejsce jeśli nie przez religie, to inne organizacje, sekty itp. Choćby wspomniane przez autora różne teorie spiskowe są na to dobrym przykładem, a ile mają zwolenników :).

      Usuń
    8. @Mrs. Rose: Rozumiem, co chcesz przekazać: ludzie wierzą w to, co im się od dziecka tłucze do głów, więc bądźmy dla nich tolerancyjni i pełni wyrozumiałości. Jednak takie podejście, jakie proponujesz, może mieć zgubne konsekwencje dla wszystkich. Problem pojawi się w sytuacji, kiedy ci ludzie swoje mitologiczne bajki, zaczną wprowadzać do szkół. Na Zachodzie już jest z tym problem. Wtedy stanę i zaprotestuję przeciwko temu. Nie, świat nie powstał w sześć dni, więc wynocha mi z tym bełkotem z lekcji biologii. Autor tego bloga i kilku innych robią dobrą robotę, zapobiegając takim zjawiskom zawczasu, więc nie brońmy nieuków, naprawdę. Mam nadzieję, że nie masz mi za złe tego odzewu. Pozdrawiam Cię :)

      PS. Jeszcze jeden bardzo dobry tekst o prawdopośrodkizmie: http://naukonauci.blog.polityka.pl/2014/04/23/prawdoposrodkizm-choroba-dziennikarzy/ Autor chyba słusznie sugeruje, że za rozpowszechnienie się tego zjawiska, dużą rolę ponoszą dziennikarze.

      Usuń
  2. A ja ze swej strony polecam Ci doskonałą książkę Jana Hartmana (tak, tego znienawidzonego lewaka, który to podobno propagował kazirodztwo) pt. „Głupie pytania”. To rozprawa filozoficzna, ale nie potrzeba przygotowania filozoficznego by jej treść zrozumieć. Jej treść pewnie pozwoli Ci spojrzeć na prawdę z innej perspektywy, ale bez obaw, nie zmieni Twojej postawy czy światopoglądu. Jeśli już to je wzmocni, choć i zasieje wątpliwości.
    A co do treści notki... Cóż tym razem w pełni się z nią zgadzam. Moje poprzednie komentarze tylko z pozoru mogły uchodzić za hajterskie. Nic mi do tego, kto, czym i jakie chorobę leczy. Wyraziłem tylko swój negatywny stosunek do zielarstwa, ale tylko takiego, które stosuje się zamiast medycyny. Nie mam nic do wspomagania ziołami tej ostatniej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli jakieś zioła mają potwierdzone działanie, to nie są już metodą altmedową, a normalną medycyną :-).

      Usuń
    2. Czytasz może Sandwalk? Tak tylko pytam ;-)

      Usuń
    3. Nie czytam. A czemu pytasz, poza tym, że ''tak tylko''? :-P

      Usuń
    4. Z czystej ciekawości. Jak do tej pory tylko tam widziałem to sformułowanie:

      Jak nazywa się alternatywna medycyna która działa? Medycyna ;-)

      Usuń
    5. Ludzie niezależnie dochodzą do podobnych wniosków. Ja wiele razy się spotkałem już z takim określeniem, że jeśli jakaś nawet dziwna, ziołowa itp. metoda działa, ma na to badania, obserwacje itd. to przestaje być altmedem, a staje się zwykłą medycyną.

      Usuń
    6. @Arek
      "You know what they call alternative medicine that's been proved to work? - Medicine" to jest cytat z Tima Mitchina, brytyjskiego muzyka, komika i sceptyka. Bardzo często cytowane zdanie w blogosferze sceptyczno-racjonalistycznej.

      Usuń
    7. Odnośnie chwytliwych sloganów jeszcze słówko - dzisiaj przeczytałem ciekawy tytuł pewnego artykułu:

      "Sprzedaż leków homeopatycznych jest jak wprowadzanie do obiegu fałszywych pieniędzy"

      Usuń
  3. Możemy się spierać, a prawda jest taka, że jak ktoś się uprze, że jest tak, a nie inaczej, to się mu tego z głowy nie wywali. Ludzie to uparte stworzenia i często nie szanują cudzych poglądów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twojej wypowiedzi wynika że Łukasz biomedyczny się uparł i niczym mu tego nie "wybijesz" nawet prawdą chociaż On uparł się tylko przy teorii Darwina. Nie bierzesz pod uwag że tej teorii nic nie jest w stanie bronić, bo przecież gdyby tak było to nasza ewolucja szłaby do przody i obejmowałaby wszystkie gatunki, czego oczywiście nie zaobserwował imć pan Darwin. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Polecam artykuły na moim blogu otagowane ewolucją :-). Jeśli to mało, to przede wszystkim przystępny podręcznik Douglasa Futuymy.

      Usuń
  4. Może i jestem ignorantem, ale jak dla mnie próby podważania tak wielkiej oczywistości jaką jest teoria ewolucji nie jest już tylko szukaniem dziury w całym, ale po prostu zwykłą głupotą. Och ci hejterzy, doszukują się problemu tam, gdzie go nie ma. Szczerze Ci współczuję, że musisz znosić takie przykre słowa ze strony niektórych osób, ale cóż, taki los...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rób ze mnie takiego biednego :-P.

      Usuń
    2. Od keidy to teoria jest prawdą i to jeszcze nie do podważenia? Chłopaki sie dobrze bawią jak widzę, Świat budują na teorii jeszcze nie swojej tylko na cudzych wypocinach, Może warto sił twórczych użyć do lepszych celów. Z Pisma Świętego wiem iż mamy sobie czynić ziemię poddaną. Sięganie do poddania sobie ludzi poddanymi i ich świadomości, to nie należy do człowieka lecz jest zamachem na więż człowieka ze swym Stwórcą. Co jeżeli będziesz odpowiedzialny za jej zerwanie. Brak Ci zajęcia, może wybyduj sobie dom?

      Usuń
    3. Teoria naukowa to nie hipoteza. Teoria najdokładniej opisuje rzeczywistość.

      Usuń
    4. Pani Heleno, teoria ewolucji w żaden sposób nie wyklucza istnienia Stwórcy, przytoczę słowa Jana Pawła II na ten temat: „Nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą”. Dodatkowo istnieje coś takiego jak Teistyczny ewolucjonizm ( kreacjonizm ewolucyjny) w którym łączy się wiarę w Boga z nauką i jedno nie wyklucza drugiego.

      Usuń
    5. Tak, pisałem o tym w paru artykułach, m.in. tutaj: http://www.kwantowo.pl/2015/09/12/czy-ewolucja-przeczy-wierze/

      Usuń
    6. A ja jakoś nie mogę pogodzić ewolucji z wiarą w boga(ów), choćby przez to, że jeśli ewolucja miała miejsce, to grzech pierworodny nie zaistniał, a więc Jezus który jako zbawiciel miał uwolnić nas od tego grzechu, był kłamcą a bóg nie istnieje. Na ewolucję są dowody na boga i jego akt stworzenia tylko biblia i inne "święte księgi". Sama też kiedyś byłam wierząca ale większa wiedza zmienia światopogląd

      Usuń
  5. Zawsze byłam i jestem za naukowym podejściem do powstania Wszechświata. Tylko badania naukowe pozwalają zrozumieć nam wszystko, co się dzieje we Wszechświecie, a szczególnie na naszej planecie. Bajki są bardzo ładne i niewątpliwe ciekawe, ale niewiele z nich wynika.
    Życzę miłej niedzieli i mniej hejterów, którzy zawsze wiedzą wszystko lepiej niż blogowicze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzie są moje komentarze. NADMIENIAM IŻ NIE BYŁO ANI JEDNEGO SŁOWA OBRAŻLIWEGO. Czy tak wygląda dyskurs. A może to portal czysto fobiczny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, od Twojego 1 komentarza do tej skargi minęło niespełna 20 minut. Bywa, że komentarze mam czas publikować dopiero po parunastu godzinach.

      Usuń
  7. pierwsze zdjęcie bardzo mi się podoba. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie! Prawda nie leży po środku. Prawda leży daleko od kreacjonizmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się tu podpisuję obiema rękoma :)))

      Usuń
  9. Strasznie agresywne są u ciebie komentarze, mhm poruszasz tematy tak kontrowersyjne? Czy nie umiemy rozmawiać?

    OdpowiedzUsuń
  10. Na studiach (historia sztuki) profesor mówił nam pewną teorią na temat prawdy, że prawda jest wtedy, kiedy jest tak jak jest.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytam i czytam... i nadal czekam na jakieś źródła. Serio. Mi to wisi, kto ma rację i gdzie leży prawda. Jak bym była tobą to zamiast pisać takie filozofie po prostu podałabym źródła itd NEGUJĄCE jasno podane wyżej przypadki. Czemu tego nie robisz, nie rozumiem. Szkoda, bo ten artykuł nie wnosi absolutnie żadnych treści...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ten wpis taki ma właśnie być, ogólny, opisujący pewne zjawisko, nie wgłębiający się w szczegóły - od tego są inne wpisy na tym blogu i w przyszłości będą kolejne.

      Usuń
  12. Cześć ŁUKASZU , nominowałam Cię do zabawy blogowej : Blog Liebster Award http://www.zakochanawbieganiu.pl/?p=3665 Będzie mi miło jeśli przyjmiesz zaproszenie i podejmiesz wyzwanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale nie biorę udziału w łańcuszkach :-).

      Usuń