piątek, 23 grudnia 2016

Biologiczna Bzdura Roku 2016 #7 Homeopatia

Siódma odsłona Biologicznej Bzdury Roku poświęcona będzie homeopatii. Przygotował ją Damian Parol, dietetyk i bloger, autor www.damianparol.com. Zapraszam!

Pani Agnieszka Maciąg ma na swoim blogu tekst, który zdobył dużą popularność. Wpis dotyczy homeopatii. Możemy między innymi przeczytać: Nie można mówić, że lekarze Zachodu zgodni są co do tego, że homeopatia nie leczy choćby dlatego, że  ogólnie wiadomo, iż homeopatię stosuje rodzina królewska Anglii, z Królową Elżbietą na czele. Monarchini ma obecnie 90 lat i zadziwia wszystkich zdrowiem oraz sprawnością.


Zanim przejdę do rzeczy pozwolę sobie zauważyć erystyczną sztuczkę, którą stosuje Pani Maciąg. Sztuczkę jedną z wielu, które padają w tym tekście – wnikliwych zachęcam do lektury całości i zwracanie uwagi, które argumenty są wymierzone w emocje, a nie intelekt. Brytyjska rodzina królewska budzi powszechną sympatię, w szczególności łatwo jest ciepło myśleć o Królowej Elżbiecie jak o przemiłej staruszce, podobnej do naszych babć  – którą być może jest w rzeczywistości. Jeśli dodamy do tego niesamowitą witalność Królowej to niemal oczywiste jest, że musi się ona znać na zdrowiu, podobnie jak nasze babcie. Więc i metody, które stosuje muszą być skuteczne!

Nad zdrowiem rodziny królewskiej czuwa sztab specjalistów i już od najmłodszych lat pilnuje jej wyników badań, ćwiczeń i diety. Nie mam wglądu w kartę medyczną Królowej Elżbiety, ale zaryzykuje stwierdzenie, że na stałe przyjmuje przynajmniej kilka leków i jest podawana zabiegom, które pomagają jej zachować zdrowie. Bardzo naiwnie jest wierzyć, że akurat homeopatia jest tym czymś co sprawia, że jest w tak dobrej formie. Nie wspominając o tym, że przypadek jednej osoby, nawet najznamienitszej, jest nieporównywalny z dobrze przeprowadzonymi badaniami na dużych grupach. Krótko mówiąc Pani Maciąg wykorzystuje wizerunek sympatycznej, witalnej Królowej Elżbiety jako argumentu odwołującego się do miłych skojarzeń i emocji. Część ludzi to przekona, ale jest on bezwartościowy w merytorycznej dyskusji.

Przejdźmy do samej homeopatii. Na wstępie warto naświetlić jak ma działać homeopatia. Zwolennicy zakładają, że istnieje takie zjawisko jak „pamięć wody”. Ma ono powodować, że woda po zetknięciu się z daną substancją nabiera jej właściwości. „Pamiętającą wodę” uzyskuje się w ten sposób, że niewielkie ilości szkodliwych substancji są wielokrotnie rozcieńczane w odpowiedni sposób. Należy podkreślić, że rozcieńczenie jest tak duże, że w preparacie homeopatycznym spotkanie choćby jednej cząsteczki substancji jest ekstremalnie nieprawdopodobne. Zjawisko to nie ma charakteru naukowego, ponieważ w żaden sposób (choćby teoretyczny) nie daje się wykazać istnienia zjawiska „pamięci wody”.

Czemu taka woda ma leczyć? Homeopaci wierzą, że „podobne leczy podobne”. W pewien sposób przypomina to rzeczywiste zjawisko hormezy, jednak ukazane w krzywym zwierciadle. Zakładają oni, że skoro duża dawka danej substancji powoduje chorobę to woda, która „pamięta” tą substancje będzie leczyć z podobnych objawów. Mam nadzieję, że nie muszę podkreślać, że zasada „podobne leczy podobne” również nie znajduje potwierdzenia w nauce i medycynie.

Co na to badania kliniczne?

Czasem można natknąć się na argument: „nie wiemy jak dokładnie homeopatia działa, ale działa”. Nie jest to prawda. Można znaleźć pojedyncze prace w których homeopatia okazała się bardziej skuteczna niż placebo, jednak najczęściej były to badania przeprowadzone przez badaczy o wątpliwej renomie, zazwyczaj opublikowane w czasopismach zajmujących się niekonwencjonalnymi metodami leczenia. Są to prace i źródła mało wiarygodne. Mamy wielokrotnie więcej, dobrze zaprojektowanych, dużych badań, które jednoznacznie wykazują, że homeopatia przynosi jedynie poprawę porównywalną z placebo lub nie daje żadnych efektów.

Niezależnie zatem jak na to popatrzymy – czy od strony badań klinicznych, czy od strony mechanizmów, nie ma żadnych przesłanek za tym, że homeopatia działa. Co więcej istnieją dowody na jej nieskuteczność.


Wrócimy na chwilę do Królowej Elżbiety. Bycie osobą wpływową, znaną, popularną, mądrą, zdrową czy bogatą w żaden sposób nie impregnuje na wiarę w bzdury. Wiele znanych osób zasłynęło z pseudonaukowych wypowiedzi czy przynależności do sekt (np. scjentologów). Nie należy więc uważać, że skoro ktoś znany i lubiany podziela jakiś pogląd to jest on słuszny czy choćby uprawdopodobnia to jego słuszność. Myślenie w ten sposób jest jedynie pójściem na skróty.

Nigdy też argumentem nie powinny być doświadczenia pojedynczych osób. Królowa wdycha też londyński smog – może to jest sekretem jej zdrowia? W końcu to też roztwór toksycznych substancji.  

Źródła:
1. Cucherat M, Haugh MC, Gooch M, Boissel JP. Evidence of clinical efficacy of homeopathy. A meta-analysis of clinical trials. HMRAG. Homeopathic Medicines Research Advisory Group. Eur J Clin Pharmacol. 2000;56(1):27–33.
2. Hahn RG. Homeopathy: Meta-analyses of pooled clinical data. Forsch Komplementarmed. 2013;20(5):376–381.
3. Kleijnen J, Knipschild P, ter Riet G. Clinical trials of homoeopathy. BMJ. 1991;302(6772):316–323.
4. Linde K, Clausius N, Ramirez G, i in. Are the clinical effects of homeopathy placebo effects? A meta-analysis of placebo-controlled trials. Lancet (London, England). 1997;350(9081):834–843.
5. Linde K, Scholz M, Ramirez G, Clausius N, Melchart D, Jonas WB. Impact of study quality on outcome in placebo-controlled trials of homeopathy. J Clin Epidemiol. 1999;52(7):631–636.
6. NHMRC Statement: Statement on Homeopathy LINK

8 komentarzy:

  1. No tak, jasne, jak rodzina królewska stosuję tę metodę to nie można polemizować... ;)
    Swoją drogą - nie miałam pojęcia, że Agnieszka Maciąg zajmuje się też blogowaniem.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety celybryci cieszą się zadziwiająco dużym poparciem i postrzegani są przez prostych ludzi jako autorytety... Pani Agnieszka nawet występował w popularnej telewizji śniadaniowej i wypowiadała się jako specjalistka od "zdrowia"...

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się cytat o mądrych i głupich bzdurach :D wypowiedź Maciąg musiałam przeczytać dwukrotnie, zanim ogarnęłam jej sens.
    jak zwykle z zainteresowaniem przeczytałam Twój artykuł. ciekawe informacje, nie tylko z zakresu biologii - słusznie zwróciłeś uwagę, że pani Agnieszka wykorzystuje sympatyczny wizerunek królowej, żeby podeprzeć swoją teorię. sprytna zagrywka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. każdy wierzy w to, co mu się podoba. komuś pomaga, komuś nie i w tonie wierzy. nie neguję żadnego podejścia, a sama nie darzę zaufaniem homeopatii. pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. mój dziadek cieszył się dobrym zdrowiem do 92 roku życia. Codziennie oglądał dziennik, więc nie można mówić, że telewizja nie wpływa pozytywnie na zdrowie i długość życia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Telewizja jak telewizja,ale dziennik napewno miał wpływ,haha.
      Co tu dużo pisać dla jednego zbawienny będzie dziennik,dla drugiego homeopatia ,a dla kogoś innego np.kieliszek bimbru do śniadania.Tez znam taka osobę,która twierdzi ,że właśnie dzięki tej metodzie tak dobrze się trzyma :)Ma 85 lat i zaiwania rowerem po swoim mieście i w ogóle prawie nigdy nie choruje

      Usuń
  6. Znam sporo kobiet w podeszłym wieku tutaj w uk.i cieszą się one jak na swoje lata niezła kondycja i zdrowiem,i wcale nie zawdzięczają tego homeopatii,chodzą do lekarzy ,jak trzeba korzystają z opieki w szpitalach.Ale nie siedzą przed telewizorem i nie narzekają jakie są już stare,tylko coś robią,mają sporo wolnego czasu i jakos go wykorzystują z korzyścią dla siebie i innych.Np.wolontariat,czy jakaś praca na kilka godz.W tygodniu.Mysle,że to może być jeden z sekretów długowieczności tutejszych kobiet.Proponuje ,żeby Agnieszka Maciąg najpierw poznała osobiście kogoś a potem pisała ewentualne bzdury :)

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda czasu na komentowanie bzdur.

    OdpowiedzUsuń