wtorek, 14 lutego 2017

Antyszczepionkowe walentynki - złap je wszystkie!

Dzisiaj 14 lutego, walentynki. Dzień zakochanych, celebracja miłości, 50 Twarzy Greya w kinach. A na blogach naukowych tematyczna akcja edukacyjna z akcentem Pokémon: złap je wszystkie!

Justyna Socha szczepionki

Antyszczepionkowcy dzielą się zasadniczo na dwie grupy. Jedna z nich to ci, którzy propagują wszystkie pseudonaukowe kłamstwa o szkodliwości szczepionek, o rzekomym związku przyczynowo-skutkowym z autyzmem i innych, mających dyskredytować wytwór medyczny, który uratował miliony ludzi przed śmiercią, a kolejne miliony przed chorobą i umożliwił pojawienie się na Ziemi kolejnym milionom. Druga to odbiorcy, którzy wierzą w spisek lekarzy, naukowców czy farmaceutów. Unikają szczepienia dzieci, ryzykując często kary finansowe czy zdrowie innych dzieci.

antyszczepionkowcy
https://web.facebook.com/stopstopnop

Kto jest wdzięczny antyszczepionkowcom-odbiorcom? Przede wszystkim ci, którzy są aktywistami antyszczepionkowymi często mają z tego materialne korzyści – zwykle sprzedają pseudosuplementy, które rzekomo oczyszczają z toksyn, prowadzą organizacje, na które można robić zrzutki, bywają osobowościami medialnymi. Zarabiają na wywalczaniu odszkodowań dla rodziców dzieci, które rzekomo miały efekty poszczepienne, niemożliwe w ogóle do wystąpienia (na tym opiera się część biznesu – prawnicy czy ubezpieczeniowcy płacą naukowcom, by ci zrobili badania mające udowodnić rzekomą szkodliwość szczepionek, potem wykorzystują te badania w sprawach sądowych dla wygrania ogromnych pieniędzy; mniej więcej tak właśnie było w przypadku Andrewa Wakefielda, skompromitowanego naukowca, który dostawał pieniądze od prawników wmieszanych w takie właśnie sprawy).

szczepionki
https://web.facebook.com/stopstopnop
W obecnej kadencji sejmu polskiego antyszczepionkowcy mają swój parlamentarny zespół ds. szczepień, z ramienia ruchu Kukiz’15. Główna poznańska działaczka Kukiz’15, agentka ubezpieczeniowa, Justyna Socha, jest aktywistką działającą przeciwko obowiązkowi szczepień. Ten jest natomiast konieczny z kilku powodów. Jeśli nie zaszczepimy całej, mogącej się zaszczepić populacji (a niektórzy z uwagi np. na wrodzone choroby immunologiczne nie mogą być zaszczepieni i w takim przypadku nie jest to widzimisię czy wiara w spiski rodziców, lecz faktyczny problem), to patogeny zarażając niezaszczepionych, mają idealną okazję do ewoluowania i tym samym stania się szkodliwymi także dla zaszczepionych oraz do przeniesienia się na niezaszczepionych, bo chorych. Nieszczepienie mimo braku przeciwwskazań jest więc zamachem na zdrowie całej populacji i tym samym na wolność jednostek. Populistyczne i pozamerytoryczne jest twierdzenie odwrotne, że to obowiązek szczepień jest zamachem na wolność.

Same szczepionki, choć miewają skutki uboczne, to w zdecydowanej większości przypadków ograniczają się one do odczynu w miejscu wkłucia, a kompletną bzdurą jest, że wywołują autyzm czy nowotwory (tutaj przeciwnie, mogą im zapobiegać, bo wirusy przed którymi chronią, są często onkogenne). Dla nieprzekonanych dodam, że na początku stycznia sam szczepiłem się przeciw HPV. W marcu druga dawka! Tymczasem zachęcam do odwiedzenia poniższych blogów i fanpejdży w celu znalezienia kolejnych patogenowych walentynek! W końcu to zarazy i epidemie są pierwszymi beneficjentami działalności antyszczepionkowej.


12 komentarzy:

  1. Moja przyjaciółka ma chorego bratanka. Dziecko urodziło się z dużą wadą serca, operowana w 1 dobie życia, potem jeszcze raz i jeszcze. Teraz jest dobrze, ale czeka go jeszcze jedna operacja serca jak urośnie. Chłopak nie może chorować - infekcje zagrażają jego sercu. A tu mamy nieszczepione bachory, których rodzice chcą je przewieźć w dorosłość na wózku odporności całej populacji, do której nie mają zamiaru przyłożyć ani paluszka.Chętnie wysłałabym takich rodziców na bezludną wyspę - tam nie będą nikomu zagrażać i będą sobie robić co się im żywnie podoba, bez konieczności dostosowania się do społeczeństwa w którym ,i dzięki któremu żyją.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego "bachory"? Przecież małe dzieci sa kompletnie nieświadome całego tego sporu. To sa decyzje rodziców i tylko rodziców. Protestuje przeciwko obrażaniu dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem tak, teraz większość młodych rodziców nie wie co ma robić czy szczepić dzieci czy nie. Ja też byłam w kropce, bo tu się słyszy to tu się słyszy tamto. Szczepienie zawsze wiążę się z jakimś ryzykiem, tak jak zażycie tabletki. Jednak jestem zdania, że warto szczepić bo potem można żałować że się tego nie zrobiło. Szkoda tylko, że nasze Państwo nie edukuje odpowiednio, niewiarygodne źródła i siła internetu potrafią namieszać w głowach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo dziecko wychowywane w przeświadczeniu że należy mu się więcej niż innym, lub że można łamać zasady dotyczące życia społecznego staje się bachorem wcześniej czy później.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to widzę tak:
    Gdyby faktycznie szczepionki były szkodliwe lub wywoływały choroby takie jak autyzm to wtedy wpływ takich szczepionek, przy szczepieniu olbrzymiej ilościowo populacji byłby zauważalny statystycznie - byłby po prostu statystycznie istotny. To tak jak z wpływem palenia na stan i zdrowie płuc - tutaj ewidentnie widać statystycznie istotny wpływ palenia i nie sposób temu zaprzeczyć. Czego nie można powiedzieć o argumentach wysuwanych przez ruch antyszczepionkowców. Niestety, liczby i statystyka nie kłamią, w przeciwnym wypadku mielibyśmy zauważalny (!) statystycznie wzrost zachorowań (a nie wykrywalności!) na choroby wymieniane przez antyszczepionkowców. To tak na logikę po prostu, pomijając wszystko inne.
    Poza tym należy również oddzielić skutek od przyczyny. Niektóre choroby nie są od razu zauważalne, więc dopiero w momencie, gdy z zaszczepionym dzieckiem zaczyna się coś dziać niepokojącego, rodzice i lekarze zaczynają mu się dokładniej przyglądać. I wtedy zwiększa się statystycznie szansa na wykrycie (!) danej jednostki chorobowej, ale to nie oznacza jeszcze, że szczepienie było jej przyczyną. W statystyce jest prosta zasada: "correlation does not imply causation" czyli korelacja nie oznacza przyczynowości. Niestety zdecydowana większość ludzi o tym zapomina, ba! często i sami statystycy się na tym łapią, bo taką właściwość ma ludzki mózg. I to właśnie jest chyba powód, dla którego takie teorie jak szkodliwość szczepień, niestety tak szybko nie zostaną wyparte...

    Z życzeniami dobrego zdrowia :)
    pandominox

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepraszam, że się czepiam, ale piszemy "14 lutego".

    OdpowiedzUsuń
  7. Łukasz! Wiem, że ten komentarz nie pasuje do tego tematu, ale tutaj chyba go najlatwiej zobaczysz. Szukalam jakis ciekawych filmow na youtube dotyczacych homoseksualizmu zaraz po przeczytaniu Twojego artykulu. Wyskoczyl mi filmik o homoseksualizmie kanalu " Langusta na palmie" katolockiego zakonnika i tak nacisnelam z mysla "no ciekawe". Musisz go zabaczyc ten filmik zobaczylo 230 000 osob przecierz to nie mało on ma zasięg do wielu ludzi a to nie ma chyba nic wspolnego z faktami i nauką. Obejerzyj to i daj znac w komentarzu, moze cos trzeba zrobic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałem, niestety takich antynaukowych populistów jest w Internecie mnóstwo.

      Usuń
    2. Zdeklarowany racjonalisto, aspirujący do bycia intelektualistą powinieneś zająć się ludźmi nauki powtarzającymi brednie ludzi po marketingu, że rak szyjki macicy nie wystąpi bez zakażenia HPV(szukaj w literaturze medycznej opartej o EBM do położnictwa i ginekologii)oraz, że szczepionka chroniąca przed kilkoma szczepami HPV, z których tylko część jest onkogenna chroni przed nowotworzeniem lub rakiem szyjki macicy.
      Głąbami, o których piszesz nie ma sensu się zajmować. Bzdury powtarzane przez autorytety i ludzi nauki w przestrzeni publicznej, również na blogach są wysoce szkodliwe. Zdecydowanie bardziej aniżeli Ci się wydaje na pierwszy rzut oka. O ile takich populistów antynaukowych nikt nie ściga o tyle fałsz intelektualny jest penalizowany w KK o ile wypowiadany świadomie przez profesjonalistę. Także podpowiedz może tej koleżance z zaprzyjaźnionego bloga aby przestała kłamać i podpierać się dorobkiem naukowym, bo serio może być pociągnięta do odpowiedzialności jak się ktoś zaweźmie. Ty jesteś tylko blogerem, więc przed sądem nikt Ci nic nie zrobi.

      Usuń
    3. A dla mnie zaszczepienie córek p. HPV było naturalne jak oddychanie. Jak mam jakąkolwiek szansę zapobieżeniu chorobie to ją wykorzystam. Szczepię dzieci na to co trzeba i jakoś nie wyrosły im ośle uszy czy świńskie ogonki
      Niqa

      Usuń
  8. Na ile oceniasz swoją "szansę"? Jakie jest prawdopodobieństwo, że zapobiegłeś nowotworzeniu?
    Sugerujesz, że przy braku szczepień wyrastają ośle uszy czy świńskie ogonki? Chyba nie.

    OdpowiedzUsuń