niedziela, 12 lutego 2017

Liporedium, czyli jak wydać pieniądze i nie schudnąć?

Telewizji nie oglądam wcale, radia słucham rzadko. A gdy mi się zdarzy, zwracam uwagę na blok reklam, wypełniony zwykle tymi, które promują różne suplementy diety. W wielu z nich można się czegoś przyczepić. Nie tylko fałszywie merytorycznej treści, obiecującej skutki spożywania, których wcale nie udowodniono, czy wielokrotnie mniejszej dawki, niż ta efektywna, ale też nieetycznego reklamowania takich preparatów przez lekarzy lub aktorów za nich przebranych. Wczoraj w bloku różnych takich i innych spotów farmaceutycznych trafiła mi się reklama Liporedium. Suplementu, który według producenta ma pomagać przy odchudzaniu.

Liporedium
http://liporedium.pl

Czy Liporedium faktycznie może pomóc zmniejszyć objętość tkanki tłuszczowej (jak reklamuje producent „Kilogramy giną bezpowrotnie”), czy to kolejny suplement-cud, o niepotwierdzonym działaniu? Dodatkiem specjalnym preparatu ma być zapobieganie efektowi jo-jo. Mamy w nim cztery składniki: wyciąg z nasion koli błyszczącej (standaryzowany na kofeinę), wyciąg z owoców pieprzu kajeńskiego (bez standaryzacji na konkretny związek chemiczny), wyciąg z liści ostrokrzewu paragwajskiego (standaryzowany na kofeinę) i wyciąg ze skórek owoców Garcinia cambogia (standaryzowany na kwas hydroksycytrynowy). Przyjrzyjmy się dokładniej tym składnikom, ich dawkom oraz odnieśmy to do obiecanych przez producenta efektów spożywania.

Dawki i standaryzacja. Celowo zwróciłem na nie uwagę w nawiasach. Bo co z tego, że mamy w jednej tabletce Liporedium 30 mg wyciągu z pieprzu kajeńskiego, jeśli nie wiemy ile jest w tym dokładnie związków aktywnych (kapsaicynoidów), a ile to resztki po ekstrakcji czy substancje nie działające odchudzająco? W takiej sytuacji równie dobrze w jednej tabletce z 30 mg wyciągu możemy mieć np. 5 mg związku aktywnego biologicznie, a w innej 10 mg czy 15 mg. Takie braki są rażące, bo nie pozwalają na przeprowadzenie właściwej suplementacji. W końcu jak mamy ją zrobić, skoro nie wiemy de facto ile dokładnie spożywamy tego, o co nam chodzi? Cóż, przejdźmy do składników.

kola błyszcząca
Kola błyszcząca, fot. Forest Starr, Kim Starr

Pierwszy składnik, czyli kola błyszcząca, ma być w preparacie źródłem kofeiny. Zastanawiam się dlaczego nie wykorzystano kawy czy zielonej herbaty, które są powszechnie znane i przychodzi mi do głowy odpowiedź, że kola błyszcząca to coś nowego na rynku, więc fajniej będzie wyglądać na etykiecie. Producent podaje „Natomiast wyciąg z nasion Cola nitida [kola błyszcząca] ma świetne zastosowanie w odchudzaniu. Cola nitida wspiera spalanie tłuszczu, a co za tym idzie jest skutecznym sposobem na osiągnięcie zgrabnej i szczupłej sylwetki.” Faktycznie, kofeina wzmaga lipolizę, czyli rozkład tłuszczu. Jedna tabletka Liporedium ma 20 mg, producent zaleca stosować dwie dziennie, czyli 40 mg kofeiny, co jest dawką bardzo małą i wątpię, by była skuteczna. Jedna szklanka parzonej kawy zawiera 2-4 razy więcej kofeiny…

Drugi składnik Liporedium, pieprz kajeński, zawiera kapsaicynę (przynajmniej z założenia, bo czy w tych tabletkach ona jest – ze względu na brak standaryzacji nie wiemy), która potencjalnie może działać lipolitycznie, jak kofeina, ale brakuje na to odpowiednio twardych dowodów (solidnych badań na ludziach o odpowiedniej wielkości próby badanej), czasami mamy sprzeczne wyniki. Dlatego też wstrzymałbym się z twierdzeniem producenta: Pieprz kajeński przyczynia się do redukcji masy ciała. Kolejna rzecz to dawka. Znowu jest tak mała, że pomijając już nawet brak wiedzy o zawartości kapsaicyny, 30 mg wyciągu niewiele się może różnić od placebo.

pieprz kajeński
Pieprz kajeński

Trzecim składnikiem Liporedium jest ostrokrzew paragwajski (z którego robi się Yerba mate). Jak pisze producent: Dodatkowo, Liporedium wspomaga kontrolę masy ciała (ostrokrzew paragwajski), dzięki czemu pomaga uniknąć efektu jojo. Dawka dzienna (dwie tabletki) wynosi 50 mg wyciągu, standaryzowanego na 2 mg kofeiny. Tak, dobrze widzicie. Dwa miligramy kofeiny! Czy oni sobie kpią ze swoich klientów?! I skąd pomysł, że składnik ten zapobiega efektowi jo-jo? W bazie PubMed na hasło Ilex paraguariensis (czyli łacińska nazwa tej rośliny) wyskakuje zaledwie 136 publikacji z ostatnich 10 lat. Spora część z nich to badania biochemiczne, ekologiczne czy ewolucyjne. Tych dotyczących zdrowia jest jeszcze mniej. Po nałożeniu filtru, by wyszukiwarka pokazywała publikacje jakkolwiek odnoszące się do ludzi, PubMed pokazuje raptem 29 wyników. Tylko kilka to raporty z badań na ludziach i wszystkie są na niewielkich grupach (np. 30 osób – 15 z ekstraktem i 15 z placebo), więc trudno o wyciąganie ogólnych wniosków. Na tej niewielkiej liczbie badanych faktycznie stwierdzono skuteczność we wspomaganiu odchudzania przez ostrokrzew paragwajski, ale przy dawkach 1-1,2 gram na dobę. Tutaj mamy 25 miligramów w jednej tabletce, a dzienna dawka to dwie tabletki, czyli 50 mg. Wnioskując więc, raz że nie ma silnych dowodów na skuteczność, dwa, że te potencjalne dowody mówią o wielokrotnie wyższych dawkach, niż te w tabletkach Liporedium.

ostrokrzew paragwajski Yerba Mate
Ostrokrzew paragwajski, fot. André Karwath

Na koniec została jeszcze Garcinia cambogia. Producent podaje, że „Garcinia cambogia dzięki zawartości kwasu hydroksycytrynowego (HCA) hamuje proces tworzenia tłuszczów i ich magazynowanie. Wyciąg z Garcinia cambogia przyczynia się także do zmniejszenia apetytu.” Tutaj sprawa jest o tyle prosta, że kiedyś już o preparatach z Garcinia cambogia pisałem i zainteresowanych odsyłam (hiperłącze wyżej). Skracając to, co jest tam zrecenzowane: nie, Garcinia cambogia nie jest skuteczna przy zrzucaniu nadwagi. Co warte uwagi, w Liporedium dzienna dawka to 30 mg wyciągu z Garcinia cambogia, standaryzowana na 18 mg kwasu hydroksycyntrynowego. W badaniach na ludziach, gdzie nie wykazano skuteczności, stosowano dawki standaryzowane na 1500 mg kwasu hydroksycytrynowego. Skoro 1500 mg nie działało, to jak 18 mg ma zadziałać? 

Garcinia cambogia

Podsumowując, składniki w preparacie Liporedium nie mają udowodnionego działania, co najwyżej niektóre z nich potencjalnie mogą działać, ale tego nie wiadomo na 100%. Pisanie więc, że oto schudniecie (lub wspomożecie odchudzanie), łykając ten suplement, jest zwyczajnie bezpodstawne i tym bardziej biorąc pod uwagę bardzo małe dawki, które nawet przy dowodach na skuteczność składników, wszystko by niweczyły. Reklamowanie Liporedium, jako produktu zwalczającego efekt jo-jo też jest nieuzasadnione. Ciekawostką jest, że w tym samym bloku reklamowym usłyszałem o preparacie na odchudzanie Fundamic – tej samej firmy, co Liporedium. Skład ma nieco bardziej różnorodny i z większymi dawkami, ale nadal o wątpliwej skuteczności. Dokładną analizę Fundamic wrzucę za jakiś czas na fanpage bloga. Tymczasem polecam wszystkim ostrożność i sceptycyzm przy wybieraniu suplementów, zwłaszcza tych na odchudzanie. 

Chcesz wesprzeć rozwój mojego bloga? Możesz to zrobić zostając jego patronem tutaj

19 komentarzy:

  1. Nie musiałam nawet googlać nazwy tego preparatu żeby wiedzieć, że wypuścił to Aflofarm. Ktoś w tej firmie zwęszył żyłę złota i te wszystkie gówna na zakwaszenie organizmu, pobudzenie lub zahamowanie apetytu i lewoskręt siku prostego są właśnie od nich. Wstyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ust mi te słowa wyjęłaś Anno, nie kupię nic co wyprodukował Aflofarm, mam drgawki na wspomnienie tej firmy, dawno powinni byc ukarani za te idiotyczne suplementy, które służą jedynie wyciąganiu pieniędzy z kieszeni.Czy oni wstydu nie mają, brak słów.

      Usuń
  2. Ja jeśli sięgam po suplementy to tylko witaminy które również wybieram ostrożnie. Na odchudzanie nigdy, "podziwiam" tych którzy myślą że będą żreć normalnie+tabletki i będą wyglądać fit :P

    OdpowiedzUsuń
  3. równie wQ są reklamy 'broweranu'

    OdpowiedzUsuń
  4. no i cena 16-19 zł, to za zlepiacze w tabletce i opakowanie,

    OdpowiedzUsuń
  5. 30 - 25 zł to cena z apteki

    OdpowiedzUsuń
  6. WSZYSTKIE TE ŚRODKI NA ODCHUDZANIE SĄ DO NICZEGO PARANOJA ŻE SĄ TAKIE OSOBY CO WIERZĄ REKLAMOM KILKANAŚCIE LAT TEMU BYŁ REKLAMOWANY TAKI KOKTAJL JUŻ NAZWY NIE PAMIĘTAM ALE MIAŁAM OCHOTĘ GO KUPIĆ ALE OD ZNAJOMEJ FARMACEUTYKI DOSYĆ PULCHNEJ USŁYSZAŁAM ŻE JAK BY ON BYŁ TAKI DOBRY TO CZY ONA BY TAK WYGLĄDAŁA NAJLEPSZYM ŚRODKIEM JEST JEŚĆ Z ROZUMEM I DUŻO RUCHU I TO SKUTKUJE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten koktajl się nazywał slim-fast albo slim-fit teraz dokładnie nie pamiętam

      Usuń
  7. Zgadzam się, nie ma cud tabletki,najlepiej korytka do góry tylko gotowane jarzyny i gotowane mięso no i więcej ruchu...samo nic nie przyjdzie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wierzcie w cud tableteczki, nie ma czegoś takiego,zmiana żywienia na gotowane jarzyny,mięso i ruch to jest ta cudowna tabletka, nic samo nie przyjdzie !

    OdpowiedzUsuń
  9. zgadzam się w 100%

    OdpowiedzUsuń
  10. Od siebię mogę polecić produkt, który mi pomógł
    strona producenta: greencoffee.usa.cc

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mogę powiedzieć że na sobie spraktykowalam garcinie cambogie ijest rewelacyjna można schudnąć tylko ale...przestrzegalam co 3godz posiłki i więcej się ruszalam tzn.więcej chodziłam i odstawilam słodycze można powiedzieć że to cud jest rewelacyjna szybko schudłam 8kg w ciągu 6tyg nie ma jojo wcześniej próbowałam i nie drgneło nic

    OdpowiedzUsuń
  12. A czy nie można zaskarżyć producenta o wprowadzanie potencjalnego klienta w błąd lub zwykle oszustwo i wyłudzenie pieniędzy? Czy nie ma regulacji prawnych w tej kwesti? Reklama reklamą ale jakieś granice być muszą. Telewizja też emituje chyba wszystko byle tylko kasa na konto wpłynęła więc również ponoszą odpowiedzialność za oszustwo. Tabletki doustne to nie płyn do naczyń. Skutki ich zażywania chyba jakieś są i to chyba nie pozytywne. Mylę się?

    OdpowiedzUsuń
  13. Nostepny kit na polskim rynku,ktoś znowu znalazl skutecznym sposob



















    Nastepny kit na polskim rynku,ktos postanowił wyrwać kasę od zdesperowanych grubasow do których i ja należę próbowałam nie dziala ale cena podakoczyla i to znaczenie




    pieniędzy od zdesperowanych grubasow

    OdpowiedzUsuń
  14. Zbliża się wiosna. Na spacer zapraszam. Z pewnością bardziej efektywne niż tabletki.

    OdpowiedzUsuń
  15. O ile się nie mylę to w polskim prawie stoi że takie suplementy nie muszą działać bo to nie LEK .Ja proponuję dietę i siłownię. Ewentualnie potem suple Ale pewne z naukowym potwierdzeniem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam a czy możesz "zbadać" skład suplementu diety TRIZER? Nie jest może reklamowany w tv ale dosyć często widzę to w necie i zastanawiam się czy warto kupić coś takiego ja mam dosyć duży problem z wagą pomimo diety i ćwiczeń waga stoi i sama już nie wiem co robić może taki suplement trochę ruszy mój oporny organizm, ale nie chce wydawać bez potrzeby kasy i zrujnować sobie zdrowia podoba mi się sposób w jaki opisane jest Liporedium - prosto zwięźle i na temat już wiem żebym nie zainwestowała.

    OdpowiedzUsuń