środa, 24 maja 2017

Odkwaszanie organizmu wg akcji „Cała Polska Czyta Dzieciom”

Każdy wie, a przynajmniej zewsząd słyszał, że warto czytać książki. Jest to oczywiście pewien skrót i symbol – wiadomo, że te mogą być różne, bo w końcu jest różnica między „Misery”, a „50 twarzy Greya”, „Tlen. Cząsteczka, która stworzyła świat”, a „Ukryte Terapie” czy „Park Jurajski”, a „Ewolucja dewolucja nauka” (no dobra, to ostatnie to taki żart). Wielu z nas na pewno miało też okazję dowiedzieć się o popularnej i lubianej oraz cenionej akcji „Cała Polska Czyta Dzieciom”. Ta istniała już wtedy, gdy ja byłem w podstawówce. Przez lata zyskała dobre imię. Niestety, jeśli zagłębić się w polecane przez nią książki okazuje się, że na liście są antyedukacyjne i zwyczajnie ogłupiające pozycje. Od lektury o odkwaszaniu organizmu zaczynając.

Cała Polska Czyta Dzieciom

Dostałem dzisiaj niepokojącą informację. Czytelnik przesłał mi link do listy polecanych do czytania książek według akcji „Cała Polska Czyta Dzieciom” ze wskazaniem, że znajduje się tam sporo pozycji promujących medycynę alternatywną, pospolity pseudokołczing czy nieuznawane i krytykowane metody uczenia się. Tytuły niektórych innych książek również budzą obawy, co do ich poprawności. Niektóre owszem, mogą być prowokacyjne, a o sensownej treści, ale czy wszystkie?

Celem akcji „Cała Polska Czyta Dzieciom”, organizowanej przez fundację ABCXXI – Cała Polska Czyta Dzieciom jest popularyzacja czytania wśród dzieci i generalnie edukacja młodzieży. Dobry pomysł i tak bardzo nam w Polsce potrzebny. Niestety nie do końca kryje się za nim to, co powinno. W ramach przedsięwzięcia tworzona jest Złota Lista. Co twierdzą na jej temat autorzy www.calapolskaczytadzieciom.pl? Cytując fragment ze strony: Umieszczamy na niej tytuły książek, które w naszym odczuciu uczą dzieci czegoś dobrego, pobudzają do refleksji lub śmiechu, doskonalą język, rozwijają wyobraźnię, przynoszą dobre wzorce zachowań – życzliwości, uczciwości, mądrości, odwagi.

Jak najbardziej, na liście polecanych książek widnieją pozycje, które można by określić w powyższy sposób. Przyznam, że mnie na przykład zaciekawił tytuł „Pochodzenie dziecka: Ewolucja człowieka z innego punktu widzenia”. Autorka (Elaine Morgan) porównuje różne zjawiska dotyczące rozwoju zarodka i płodu, ciąży oraz zajmowania się dzieckiem u ludzi, do analogicznych sytuacji u innych ssaków naczelnych - potencjalnie brzmi świetnie (choć autorka ta zajmuje się też mniej naukowymi tematami, jak hipoteza małpy wodnej). Cenię też autorów listy, jeśli rekomendują „Folwark Zwierzęcy” (George Orwell), „Duch Równości” (Richard Wilkinson, Kate Pickett) czy „Mały książę”(Antoine de Saint-Exupéry).

Niestety towarzyszą im te, które nie powinny być polecane. Na Złotej Liście akcji „Cała Polska Czyta Dzieciom” znalazła się książka lubiana przez środowiska związane z pseudomedycyną i sklepikami oferującymi pseudosuplementy diety leczące według sprzedawców każdą dolegliwość. Jej tytuł to „Przewodnik odkwaszania organizmu”. Książka promuje pogląd, że wiele chorób wynika z zakwaszenia organizmu – zjawiska, które faktycznie występuje i może być groźne (kwasica), ale w zdecydowanej większości przypadków całkowicie wymyślone, wmówione sobie po obejrzeniu reklamy Eliminacid lub przeczytaniu takiej czy innej, pseudonaukowej strony w sieci.

Cała Polska Czyta Dzieciom odkwaszanie
http://calapolskaczytadzieciom.pl

Jak do tego doszło, że wśród rekomendowanych przez akcję książek (w dodatku w rubryce „popularnonaukowe i faktograficzne”) znalazł się ten tytuł? I dlaczego jest tam więcej tego typu pozycji, które albo są całkowicie absurdalne, jak powyższa, albo co najmniej kontrowersyjne (np. „Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne mózgowi”, „Gdzie Ci mężczyźni?”)? Jest wiele wartościowych książek popularnonaukowych, kierowanych do dzieci i młodzieży (np. „Magia rzeczywistości. Skąd wiemy, co jest prawdziwe”), które nie znalazły się na Złotej Liście. Zamiast tego mamy taką wpadkę. Oby organizatorom akcji i członkom fundacji lepiej wychodziło w przyszłości, by porządnie weryfikowali polecane tytuły, bo akcja sama w sobie jest świetna i szkoda by się (nawet częściowo) marnowała na promowanie pseudonaukowych, antyedukacyjnych czy nieodpowiedzialnych społecznie książek.

Chcesz wesprzeć rozwój mojego bloga? Możesz to zrobić zostając jego patronem tutaj.

2 komentarze:

  1. Myślę, że umieszczenie książek na liście to opłacona przez wydawnictwo reklama.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie chcę siać teorii spiskowych, ale też myślę, że ten wybór jest raczej opłacony. A jest tyle fajnych książek naukowych dla dzieci, ja kiedyś wielbiłam "Mini-wykłady o maxi-sprawach" :)

    Na marginesie: osobiście uważam, że lepiej czytać nawet kiepską literaturę niż w ogóle nic. Głęboko wierzę, że nasze gusta się zmieniają, szukanie informacji na temat jakiejś szmiry może doprowadzić nas do czegoś dużo fajniejszego, dyskutując z ludźmi kwestionującymi nasz gust uczymy się krytycznego patrzenia na literaturę... :)

    OdpowiedzUsuń