czwartek, 27 lipca 2017

Fluor w paście do zębów i w wodzie - jest się o co martwić?

Wśród ludzi zainteresowanych zdrowym stylem życia wielkie obawy budzi fluor i jego obecność w pastach do zębów i w wodzie. Ludzie doszukują się teorii spiskowych, mówiących o dodawaniu go „do wszystkiego” w celu depopulacji ludzkości. Jak jest naprawdę? Czy fluor jest szkodliwy dla zdrowia czy niezbędny do prawidłowego funkcjonowania? Może to kwestia dawki? Co z fluorem w pastach do zębów i w wodzie?

fluor

Fluor w organizmach zwierzęcych występuje w małej ilości. Uważa się jednak, że jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania u ludzi, m.in. dlatego, że tworzy silniejsze, zmodyfikowane hydroksyapatyty, tj. fluoroapatyty, budujące zęby, występuje także w kościach. Ma to znaczenie w kontekście ochrony przed próchnicą. Pasty do zębów z fluorem znacznie przyczyniły się do ograniczenia tego problemu. Mimo to podręczniki podają, że fluor jest toksyczny. Co z tego wynika?

Faktem jest, że fluor sam w sobie jest pierwiastkiem silnie trującym, ale nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że jest on jednocześnie potrzebny do prawidłowego funkcjonowania. Podobną, ale bardziej wyrazistą sytuację mamy z tlenem, który również jest toksyczny, powoduje mutacje genetyczne i bierze udział w starzeniu się organizmów, a jednocześnie jest niezbędny do pozyskiwania energii w procesie spalania komórkowego. Przykładów można znaleźć więcej i podsumować, że to iż coś jest w pewnych okolicznościach szkodliwe, wcale nie znaczy, że należy tego bezwzględnie unikać. W wodzie można się utopić. Czy to znaczy, że trzeba przestać pić wodę? Trzeba też zauważyć, że w fluor dodawany w kosmetykach występuje w formie związków, np. fluorku sodu, nie jest to sam, toksyczny fluor.

fluor

Przyjrzyjmy się jednak dokładniej obecności fluoru w pastach do zębów. W Unii Europejskiej obowiązują ścisłe normy dotyczące stosowania wielu różnych związków i produktów w rolnictwie czy przemyśle. Tak też jest z fluorem, którego maksymalna zawartość w kosmetykach (w tym paście do zębów) w UE ma wynosić 1500 ppm (0,15%). Ostrożność natomiast wynika z faktu, że fluor sam w sobie jest toksyczny i nadmierna ekspozycja organizmu na ten pierwiastek może skutkować fluorozą – chorobą zębów, kości i ścięgien. Odnotowywano także inne efekty przedawkowania fluoru. WHO zaleca, by jego stężenie w pitnej wodzie wynosiło od 0,5 mg do 1 mg na litr. 

Dostępne dane pokazują, że 1500 ppm fluoru w paście do zębów jest skutecznym stężeniem dla ich ochrony przed próchnicą, podobnie jak 1000 pm (z niższymi stężeniami fluoru spotkamy się głównie w przypadku past do zębów dla dzieci, z wyższymi, niż 1500 ppm w produktach leczniczych dostępnych w aptece). Mniejsze dawki również działają korzystnie, ale słabiej. Ważne jest też szczotkowanie zębów więcej, niż raz dziennie (choć może to zależeć od konkretnej pasty czy obecności fluoru w wypijanej wodzie). Przedawkowanie fluoru z kosmetyków to zazwyczaj efekt przypadkowego połknięcia produktów dentystycznych.

Podsumować można, że fluor w dopuszczonych na rynku dawkach nie jest niebezpieczny, za to wyraźnie chroni przed próchnicą. Zagrożeniem mogą okazać się przypadkowe sytuacje, takie jak np. połknięcie pasty do zębów (co zdarza się głównie dzieciom, choć oczywiście może spotkać każdego, także dorosłego). Od siebie dodam anegdotkę, że dawno temu wierzyłem w szkodliwość fluoru i w związku z tym przez jakiś czas stosowałem pastę Ziaja bez fluoru. Być może następstwem, a może przypadkową okolicznością była późniejsza, łatwiejsza łamliwość zębów. Tak czy inaczej, jeśli nie ma konkretnego, racjonalnego powodu zaprzestania stosowania fluoru w postaci środków dentystycznych, to moim zdaniem warto z nich korzystać. 

Zostań Patronem/Patronką To Tylko Teorii

21 komentarzy:

  1. Dzień dobry, wielokrotnie zastanawiałam się nad kwestią fluoru właśnie, a odkąd jestem matką poszukuje informacji na ten temat tym intensywniej. Trudno jednak znaleźć w sieci jakieś rozsądne opracowania na ten temat stąd wielkie dzięki za powyższy post i jednocześnie pytanie - dwulatka nie da się zmusić do wypluwania pasty (czasami ciężko nawet zmusić do jej używania, ale to inna kwestia ;) - stąd poważne wątpliwości czy codzienne, kilkukrotne zjadanie niewielkiej ilości pasty, teraz już od ponad półtora roku z perspektywą na przyszłość, może mieć negatywne skutki dla zdrowia? Mowa o paście z ilością fluoru 0,05% (500 ppm.).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapytałbym lekarza rodzinnego, pod opieką którego jest dziecko.

      Usuń
    2. Pozwolę sobie odpowiedzieć jako dentysta. Skoro dziecko myje zęby kilka razy dziennie to może warto.miec 2 pasty. 1 z fluorem np rano i na noc a druga bez. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Dziecko w tym wieku powinno już nauczyć się wypluwać. Może warto zgłosić ten problem pediatrze, a on skieruje do odpowiedniego specjalisty, który zaleci jakieś ćwiczenie. Natomiast co do pasty, to ja bym jednak nie pozwoliła na jej połykanie tak małemu dziecku. Nawet jeśli nie jest to trujące, to na pewno nie jest też korzystne dla zdrowia i to nie tylko ze względu na fluor. Poszukałabym naturalnych środków z kokosem: http://kopalniawiedzy.pl/olej-kokosowy-prochnica-paciorkowce-Streptococcus-mutans-plesniawki-bielnik-bialy-Candida-albicans-Damien-Brady,16526

      Usuń
    4. Dwulatek nie musi jeszcze umieć/chcieć wypluwać. Proszę nie straszyć specjalistami, to normalne, że jeszcze tego nie robi

      Usuń
  2. Czy można liczyć na artykuł na temat dodawania fluoru do wody? O ten w paście to się mniej martwię, bo faktycznie dawka nie wielka i tego nie zjadam. Za to wodę z kranu piję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, w Polsce nie ma fluoryzacji wody. W wodzie naturalnie występują fluorki, czasem mniej, czasem więcej. Z pewnością jeśli jest ich więcej niż zalecane maksimum, to nadmiar jest usuwany - inaczej być nie może. Zresztą fluorki występują też w innych rzeczach, zdaje się w herbacie jest ich znacznie więcej - piję dużo herbaty i żyję xD
      W paście dawka jest ponad tysiąc razy większa niż w wodzie. Więc nie martwiłabym się spożyciem wody nawet w dużych ilościach ;) Taka niewielka ilość w zastosowaniu wewnętrznym niby jakośtam się wbudowuje w kości albo pojawia w ślinie i pomaga w reminalizacji zębów - w to średnio wierzę. Głównie jest dobra dla dzieci, bo spożywanie fluoru dużo daje, zanim zęby wyjdą, potem to już większe znaczenie ma fluor z zewnątrz, z pasty czy zabiegów u dentysty. Ale na pewno nawet fluoryzowana woda nie zaszkodzi. Zapewne u nas nawet nie ma wody, do której fluorki są specjalnie dodawane, ale gdyby była, to na pewno w granicach dopuszczalnej normy, takiej, która przejawia jakieś dobre działanie na zęby, a przy tym na tyle mała, żeby nie wywoływała fluorozy (która zazwyczaj nie jest zaawansowana i jest bolesna tylko w estetycznym sensie).

      Usuń
    2. Stancje Sanitarno-Epidemiologiczne kontrolują stan jakościowy wody kranowej. Zgodnie z załącznikiem nr 2 do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 13 listopada 2015 r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, najwyższe wyższe dopuszczalne stężenie fluorków nie może przekroczyć 1,5 mg/l. Szczegóły na temat monitoringu jakości sanitarnej ody może Pani się zapoznać na stronie internetowej http://mjsw.gis.gov.pl/.

      Pozdrawiam,
      Patryk

      Usuń
  3. Jako student stomatologii poleciłbym zapytać lekarza dentystę, najlepiej pedodontę, lekarz rodzinny niekoniecznie musi mieć wiedzę na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  4. I ani słowa o tym, że fluor sprzyja miażdżycy czy coś tam podobnego ;) ?
    Poważnie, była na jakimś altmedzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tu odpowiedź lekarza dentysty:
    http://www.todaysdentistry.com.au/childrens-toothpaste-question/
    Zgodnie z tym co mówi, połykanie niewielkich ilości pasty nie jest toksyczne i nie wywołuje ogólnych skutków zdrowotnych, ale powoduje chwilowy skok poziomu fluoru we krwi, co może (ale nie musi) negatywnie wpłynąć na pracę komórek odpowiedzialnych za rozwój zębów stałych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodam coś od siebie. Przez prawie całe życie borykam się z aftami. Od kiedy zmieniłem pastę na taką bez fluoru i sls to o aftach zapomniałem. Pojawiają się tylko gdy jestem na tyle chory że muszę brać antybiotyki.
    Nie wiem czy faktycznie jest pomiędzy tym jakiś związek. To tylko moja luźna obserwacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, ale nie z fluorem, tylko z SLS. Pasta z fluorem, ale bez SLS, też będzie dobra.

      Usuń
  7. Polecam stronę ACFF.pl gdzie można znaleźć informacje dotyczące tego jak dbać o higienę jamy ustnej nawet u dwulatka. W razie pytań zawsze można dopytać pedodonty (stomatologa dziecięcego).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używam pasty do zębów z fluorem :) Bardzo fajny artykuł :)

    Pozdrawiam,
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
  9. DLACZEGO w takim razie dawno temu przed wprowadzeniem past do mycia zębów mieli je mocne? A obecnie cała populacja ludzka ma z tym problem na całym świecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poproszę o jakieś konkretne dane, żeby można się było odnieść do tego, ze nasi przodkowie mieli zdrowe zęby.
      A dwa ciekawa jestem ile cukru i innych ciekawych produktów obecnie nadmiernie spozywanych jedli.

      Usuń
  10. Czy używanie pasty z fluorem w dorosłym życiu, kiedy zęby są już ukształtowane ma wpływ na jakość szkliwa? Czy ukształtowane zęby pochłaniają fluor z pasty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to właśnie wtedy używanie pasty ma sens. Przecież nie wtedy, kiedy nie ma nią czego nasmarować :P Zanim zęby wyjdą, ma szansę do nich trafić spożywany fluor, ale po wyrżnięciu już raczej tylko ten z zewnątrz, dlatego warto.

      Zęby w sumie są ukształtowane już na długo zanim się wysuną na wierzch - wystarczy zobaczyć rentgeny dzieci. Ale ostrzegam, że to przerażający widok, brrr.

      Usuń
  11. Dodam od siebie, że na przykład w Polsce wody pitnej się nie fluoryzuje.

    Warto popularyzować wiedzę na temat prawidłowego użycia pasty - wbrew obrazkom z reklamy, dentyści zalecają aby dziecku na szczoteczkę dozować ilość pasty z fluorem wielkości ziarna grochu. Czyli dosłownie maźnięcie z tubki a nie szeroki pasek na całą długość włosia. Przy takiej ilości nie ma problemu z ewentualnym połykaniem piany.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niemieccy lekarze podają niemowlętom Zymafluor D500 czyli witaminę D3 z fluorem.
    W Polsce według aktualnych wytycznych europejskich EFSA (European Food Safety Authority) do ukończenia przez dziecko 6. miesiąca nie powinno się podawać doustnych preparatów fluoru. Suplementację tego pierwiastka można rozważyć powyżej 6. miesiąca, jeśli zawartość fluoru w wodzie pitnej jest mniejsza niż 0,3 mg/l. Stosowanie pasty z fluorem zaleca się po wyrżnięciu się pierwszego zęba.

    OdpowiedzUsuń