niedziela, 22 października 2017

Szczepienia tematem politycznym. Polscy politycy i partie polityczne ws. szczepionek

W czerwcu na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odbyła się pseudonaukowa konferencja poruszająca temat szczepień, na której występowała m.in. profesor Maria Dorota Czajkowska-Majewska. Miała później okazję zasłynąć z wygłoszenia prelekcji na imprezie antyszczepionkowców współorganizowanej przez działaczy Kukiz’15, a która niemal w ostatniej chwili została wyrzucona z sejmu i przeniesiona. Mówiła tam m.in., że szczepionki zamieniają ludzi w cyborgi. W międzyczasie miał miejsce się protest antyszczepionkowców w Warszawie, który zgromadził – według różnych szacunków – od kilkuset do kilku tysięcy osób. Podczas wakacji media informowały o epidemii odry w Niemczech, Włoszech i Rumunii, a w Wielkopolsce mamy do czynienia z wieloma zakażeniami wirusem zapalenia wątroby typu A (szczepionka przeciwko temu patogenowi jest nieobowiązkowa).

szczepienia polityka
www.tvn24.pl

We wrześniu uprzedzeni do szczepień rodzice uprowadzili swoje dziecko ze szpitala w Białogardzie, po uprzednim odebraniu im częściowej prawnej kontroli nad dzieckiem – w zakresie decydowania o procedurach medycznych, gdyż odmawiali lekarskiej pomocy dla malucha (także podania szczepionki). Afera ta poruszyła całą Polską. Premier Beata Szydło mimo oficjalnego poparcia stosowania szczepień, wygłaszała w Radiu Maryja, że chciałaby pogodzić stanowisko nauki z pseudonaukowym podejściem antyszczepionkowców.

Coraz większą karierę w mediach robi także „naczelny polski znachor” – Jerzy Zięba. Zdobył sławę dzięki napisaniu pseudomedycznej książki „Ukryte Terapie” i prowadzeniu wykładów (za wysłuchanie których trzeba sporo zapłacić), na których odradza chorym na zawał serca wizyty u kardiologa. Z czasem stał się gwiazdą Internetu. Zaczęły go zapraszać telewizje, w tym TVN. Od niedawna prowadzi też nocny program na żywo, gdzie doradza ludziom w sprawach zdrowotnych. Nie wiadomo kim właściwie jest. Czasem pozwala nazywać siebie doktorem, innym razem biochemikiem. Podawał, że jest certyfikowanym hipnoterapeutą. W rzeczywistości jedyne, co udało się zweryfikować, to że ukończył studia inżynierskie kompletnie niezwiązane z medycyną czy naukami biologicznymi lub chemicznymi. Poza Justyną Sochą ze STOP NOP jest on główną twarzą polskiego ruchu antyszczepionkowego.

Nasilające się naciski społeczno-polityczne antyszczepionkowych działaczy i ich organizacji budzą coraz większy sprzeciw środowiska naukowców i lekarzy. Ich aktywizacja jest niebezpieczna dla całego społeczeństwa nie tylko dlatego, że grozi to większym ryzykiem epidemii, lecz także pozwala dalej rosnąć trendowi antynaukowości wśród ludzi, negowania faktów, wiary w fake newsy, odrzucania racjonalnego i logicznego myślenia. Warto przyjrzeć się więc jakie podejście do tematu szczepień mają polskie partie polityczne.

Zacznijmy od partii na ten moment dominującej, czyli Prawa i Sprawiedliwości. Oficjalna jej linia, którą można wydedukować według działań władzy wykonawczej jest taka, że popiera stosowanie programów szczepień. Za tego rządu pojawiały się pomysły ich rozszerzania, choć trzeba przyznać, że zdarzali się działacze PiS, którzy byli temu przeciwni i sugerowali absurdalne związki szczepionki przeciw HPV (wirusowi brodawczaka ludzkiego) z prostytucją i rozwiązłością seksualną. Mimo generalnego poparcia dla szczepień, PiS jest partią bogatą w wyznawców teorii spiskowych, w związku z czym jej poszczególni działacze i sympatycy często pozostają umiarkowanymi antyszczepionkowcami.

Za obecnej kadencji sejmu powstał też pierwszy antyszczepionkowy zespół parlamentarny, zainicjowany wprawdzie przez Kukiz’15, ale zaakceptowany przez PiS. Wiadome jest, że minister Radziwiłł popiera programy szczepień, co mogłoby wywołać w tej partii potencjalny, nieduży konflikt zważywszy na np. reakcję wiceministra Patryka Jakiego ws. porwania dziecka przez antyszczepionkowców z Białogardu. Wtedy też premier Beata Szydło starała się załagodzić sytuację w sposób wyjątkowo populistyczny. Wygłosiła w Radiu Maryja krótkie przemówienie w odpowiedzi na telefon słuchacza, w którym stwierdziła, że mimo poparcia stosowania szczepień chciałaby połączyć jakoś stanowisko naukowe z antyszczepionkowym. Nie jest to w rzeczywistości możliwe, ponieważ ruch antyszczepionkowy, tak jak każdy inny denialistyczny twór społeczny, przeczy wszelkim ustaleniom pochodzącym z badań, jeśli tylko w jakikolwiek sposób zaprzeczają one ich poglądom. Chętnie za to wynoszą na sztandary niepoprawne metodologiczne czy wręcz zafałszowane eksperymenty (stosują tzw. cherry-picking), takie jak znany, wycofany z czasopisma naukowego The Lancet test Andrewa Wakefielda. Podsumowując, nie można uznać PiSu za partię antyszczepionkową. Bardziej pasowałoby tu określenie jej jako umiarkowanie proszczepionkowa, ale też niepokojąco populistyczna w odniesieniu do niektórych działań, w tym także wspomnianego wywiadu z premier Beatą Szydło.

Platforma Obywatelska nie ma tu wielkiego pola do popisu. Zawsze była partią proszczepionkową, także wtedy, kiedy temat ten nie dzielił jeszcze ludzi ideologicznie, zanim ruch antyszczepionkowy w Polsce stał się taki popularny. Wszyscy wprawdzie pamiętają decyzję Ewy Kopacz o niezakupieniu szczepień przeciwko świńskiej grypie za rządów PO-PSL, ale była ona motywowana bardziej sprawami finansowymi, niż wiarą w nieskuteczność czy szkodliwość szczepień. PO lobbowała również za wprowadzeniem szczepień przeciwko HPV, co można uznać za duży postęp zważywszy, że preparaty te są bardzo drogie (trzy dawki, każda po 400 zł, łącznie szczepionka kosztuje 1200 zł) i dzięki finansowaniu ze środków publicznych stały by się dostępne także dla osób biedniejszych. Pochwalić trzeba także niektóre władze lokalne – rządząca w Poznaniu PO (na czele z prezydentem Jackiem Jaśkowiakiem) i lewica finansuje szczepienia przeciwko HPV dla młodzieży do 13. roku życia oraz dla dziewczynek do 15. roku życia. Ma to znaczenie, ponieważ wirus brodawczaka ludzkiego jest jedną z głównych przyczyn występowania raka szyjki macicy na świecie, częstego i śmiertelnego nowotworu u kobiet. Wywołuje także choroby onkologiczne głowy i szyi (gardło, drogi oddechowe), narządów płciowych i odbytu i wszystko to u obu już płci. Jest przenoszony drogą płciową, choć świadomość tego wśród społeczeństwa – w porównaniu do wiedzy na temat HIV – wydaje się być stosunkowo mała.

Medycyna po polsku

Niewiele można powiedzieć o partii Nowoczesnej, ponieważ nigdy jeszcze nie rządziła i nie wiemy w związku z tym jak zachowuje się u władzy. Jeśli natomiast brać za pewnik deklaracje jej przedstawicieli, wypowiedzi polityków i ogólną pronaukowość liberałów, a także komentarze w związku z różnymi aferami antyszczepionkowymi, możemy stwierdzić, że Nowoczesna jest raczej partią proszczepionkową. Niestety nie będącą wolną od kontrowersji. Partia Razem oskarżała Nowoczesną o chęć zniesienia obowiązku szczepień, czemu jej liderzy zaprzeczali. Wypłynął nawet dokument (i to przed tą sytuacją), według którego Nowoczesna chce by zasiłek 500+ otrzymywali rodzice dzieci zaszczepionych, chcąc w ten sposób zmuszać do nie migania się od obowiązku szczepień. Partia Razem również ma do tematu podejście naukowe i jest za szczepieniami, co wydaje się podkreślać najbardziej ze wszystkich ugrupowań politycznych. Politycy PSL niewiele wygłaszają na ten temat i trudno wyrobić sobie wiarygodną opinię w kontekście problemu szczepień, ale faktem jest, że rządzili razem z PO i w jakimś stopniu są za politykę opisaną wyżej współodpowiedzialni.  Ciężko jest także ocenić SLD, ale zdecydowanie nie jest to partia antyszczepionkowa. Opowiada się m.in. za tym, by na dostęp do żłobków i przedszkoli obowiązywał wymóg zaświadczenia o szczepieniach obowiązkowych. Dziwaczną sytuację jak zawsze roztacza wokół siebie Janusz Korwin-Mikke, który choć przyznaje słuszność stosowania szczepień, to wypowiadał się jednocześnie przeciwko ich obowiązkowi, zapewne ze względu na źle pojmowaną wolność. Trzeba podkreślać, że w odporności zbiorowej nie możemy wyjmować z systemu pojedynczych, niezaszczepionych (bez medycznych wskazań) osób, one zawsze będą w istotny sposób wpływać na resztę. Tym mocniej, im będzie ich więcej.

Najciekawiej robi się, gdy spojrzymy na ruch Kukiz’15. Jest to ugrupowanie zdecydowanie antyszczepionkowe. Właściwie wśród jego członków poza działaczami nacjonalistycznymi i anty-GMO wymienić należy kolejną ważną podgrupę – antyszczepionkowców. Justyna Socha ze STOP NOP startowała z list Kukiz’15 w wyborach parlamentarnych w Poznaniu i jest najaktywniejszą osobą w Polsce na rzecz zniesienia obowiązkowych szczepień. Dzięki ruchowi Pawła Kukiza powstał w sejmie zespół parlamentarny ds. szczepień, który jest w rzeczywistości organem antyszczepionkowym. Poseł z ramienia Kukiz’15, Jarosław Sachajko, w wakacje bieżącego roku zaprosił do sejmu antyszczepionkowców. To właśnie ta konferencja, która została ostatecznie wyrzucona i przeniosła się w inne miejsce. Tam też profesor Czajkowska-Majewska przekonywała, że szczepienia zamieniają w cyborgi. Afera wokół porwania dziecka z Białogardu także dała pole do popisu dla wypowiedzi działaczy ruchu Kukiz’15. Choć wiadomo, że w środowisku tym są pojedyncze osoby o poglądach proszczepionkowych, to oficjalna strategia polityki Kukiza opiera się o podsycanie i zgarnianie nastrojów antyszczepionkowych i wykorzystywanie ich politycznie. Z pewnością gdyby nie wyborczy sukces Pawła Kukiza i jego ugrupowania, antyszczepionkowcy nie święciliby dzisiaj tylu triumfów medialnych i PR-owych, ale pamiętać trzeba, że część tych antynaukowych działań miała miejsce tylko dzięki cichemu przyzwoleniu obecnej władzy, rządu PiS. 

Warto też wspomnieć o proszczepionkowości i antyszczepionkowości na poziomie Unii Europejskiej. Jean-Claude Juncker, szef Komisji Europejskiej (odpowiednik premiera) mówił w orędziu o stanie UE we wrześniu tego roku, że „Nie ma dzieci drugiej kategorii, które nie będą szczepione przeciwko chorobom, których da się uniknąć”, co jednoznacznie wskazuje na popieranie szczepień przez Junckera. Wywodzi się on z Europejskiej Partii Ludowej (EPP - European People Party), do której należy PO i PSL. Z kolei skrajnie antyszczepionkowy Ruch 5 Gwiazd z Włoch wchodzi w skład Europy Wolności i Demokracji Bezpośredniej (Europe of Freedom and Direct Democracy - EFDD) w europarlamencie, a w grupie tej znajduje się też partia Janusza Korwina-Mikkego.

Trudno jest jednoznacznie podsumować proszczepionkowość i antyszczepionkowość dla każdej z partii, zwłaszcza że moja ocena jest częściowo subiektywna oraz ze względu na to, że jak widać niektóre polityczne ugrupowania regularnie podnoszą temat szczepień, podczas gdy inne go nie poruszają. Dlatego zdecydowałem się nie przyznawać punktów i nie robić typowego rankingu. Ogólne trendy, jakie wyłaniają się z tekstu są jasne.

Wesprzyj rozwój To Tylko Teorii na Patronite

4 komentarze:

  1. Ja mam tylko jedną prośbę. przestańmy używać zwrotu "ruchy antyszczepionkowe" a posiłkujmy się raczej zwrotem"ruchy proepidemiologiczne"

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie: proepidemiologiczne, ale: proepidemiczne, bo są to ludzie popierający epidemie, nie epidemiologię.

    OdpowiedzUsuń