Popularny temat – jak schudnąć? Co z tego, że np. w środku lata. Jak ma się problem z nadwagą to każdy moment jest dobry. Nie będę oczywiście polecał żadnych diet, których autorzy obiecują chudnięcie kilku kilogramów w ciągu miesiąca (czy tym bardziej tygodnia). Nawet jeśli tak faktycznie jest, to przecież nie jest to zdrowe odchudzanie i standardowo nad osobą stosującą takie diety zawsze będzie wisiał miecz Damoklesa w postaci efektu jo-jo lub innych skutków ubocznych. Odchudzanie powinno mieć podstawy naukowe, żadnego „oczyszczania z toksyn” itp. populizmów.

odchudzanie
Otyły kot; za: Jim Cole, The Associated Press

Odchudzanie i dieta

Podstawą w odchudzaniu jest rzecz jasna ograniczenie kaloryczności posiłków. Na opakowaniu każdego produktu powinniście mieć podane, jaka jest energetyczność np. chipsów, płatków śniadaniowych, makaronów, ryżu, mąk czy zupek w proszku. Jeśli kupujecie coś na wagę, zawsze możecie zajrzeć do tabel kalorycznych w Internecie lub (co jest według mnie lepszą opcją) do książek z charakterystyką odżywczą np. do książki Wartość odżywcza wybranych produktów spożywczych. Spożywane kalorie najłatwiej jest ograniczyć rezygnując po prostu z różnych słonych i słodkich przekąsek. Pozostawić czekoladę, orzeszki, popcorn, chipsy, ciastka, słodzone napoje. Każdy zresztą sam wie co kalorycznego, a bez sensu, zjada i z czego mógłby zrezygnować. No i co ze standardowymi posiłkami? O ile ciastka można zignorować, tak śniadanie, obiad i kolację trzeba zjeść. Należy zastanowić się, co można by zmienić. Może golonkę do ziemniaków na pierś z kurczaka albo kotlety sojowe? Częściej gotować, mniej smażyć (na oleju)? Nie polewać potraw tłustymi sosami, zasypkami z bułki tartej i innymi tego typu dodatkami? Oprócz tego spożywać tłuszcze, węglowodany i białka w odpowiednich proporcjach, zgodnie z zapotrzebowaniem.

Napisałem o rezygnacji ze słodyczy, ale co z owocami? One przecież też są słodkie, mają glukozę i fruktozę o wysokiej kaloryczności i indeksie glikemicznym. Glukoza i fruktoza szybko wchłaniają się z przewodu pokarmowego do krwi, to z kolei powoduje wyrzut insuliny. Hormon ten sprawia, że glukoza jest kierowana do wątroby, mięśni i tkanki tłuszczowej i przekształcana w glikogen (zapas energetyczny, taki zwierzęcy odpowiednik skrobi) oraz w trójglicerydy, czyli tłuszcz. Do wczesnych godzin popołudniowych jesteśmy zwykle bardziej aktywni w związku z czym łatwo wchłaniające się cukry nie są wtedy tak niekorzystne dla osób odchudzających się, jak w późniejszych porach dnia, kiedy to glukoza ze zjedzonego owocu będzie chętniej przekształcana w tłuszcz w tkance tłuszczowej (choć istnieją doniesienia, że zjawisko to nie jest takie istotne). Warto też wspomnieć, że częste wyrzuty insuliny prawdopodobnie powodują szybsze starzenie się organizmu, co ma swoje wyjaśnienie (jeśli taki mechanizm faktycznie istnieje) w ewolucji rozrodu. Tak więc nawet jeśli się nie odchudzamy, lepiej unikać słodyczy.


Odchudzanie i aktywność fizyczna

Chociaż najważniejsza jest w odchudzaniu dieta (ujemny bilans kaloryczny) – rozumiana po prostu jako zmiana sposobu odżywiania, nie jako jakaś restrykcyjna forma żywienia – to istotna jest też aktywność fizyczna. Wiem, jak bardzo można nie lubić ćwiczyć, ale są przecież inne sposoby, by być w ruchu. Wiecie co ja robię? Staram się kilka razy w tygodniu, czasami codziennie, przespacerować od kilku do kilkunastu kilometrów (jeśli mam czas i pogoda oraz stan smogowy temu sprzyja). Możecie też pomyśleć o jeździe na rowerze (ja to uwielbiam). No i pływanie. Kto nie lubi ćwiczyć, ten często lubi pływać, bo wie, że zmęczenia tutaj prawie wcale nie czuć. 

odchudzanie

Czy suplementy na odchudzanie są skuteczne?

Odchudzanie wspomóc można na różne sposoby. Wiadomo, że żadne suplementy nie są w stanie odchudzić, a większość z nich nie ma szans nawet wspomóc, bo mają bardzo słabe składy. Przykładem (jednym z wielu) jest Liporedium (które szerzej opisywałem tutaj). Wartym uwagi wspomagaczem jest za to zielona herbata. Jej związki aktywne mogą zmniejszać wchłanianie cukrów z przewodu pokarmowego i wzmagać lipolizę, czyli rozkład tłuszczy z tkanki tłuszczowej. Wskazane jest też spożywanie 40 gramów błonnika dziennie. Podczas odchudzania jest to dodatkowo o tyle ważne, bo błonnik zmniejsza kaloryczność potraw (są to węglowodany w znacznym stopniu nieprzyswajalne przez człowieka), a zwiększa sytość po posiłku.

Podsumowując, najważniejsze jest ograniczenie spożywanych kalorii i (na drugim miejscu) aktywność fizyczna. Cała reszta to tylko drobne dodatki, często bardziej dla motywacji. Przestrzegam przed dietami restrykcyjnymi, super-dietami cud i innymi dziwactwami, bo często są to pomysły osób znających się na marketingu i manipulowaniu ludźmi, a niekoniecznie na odżywianiu. Służy to tylko temu, by wypromować albo siebie jako „specjalistę” od cudownej, ekstra diety, albo do promocji jakichś produktów i suplementów „koniecznych” w polecanej diecie by schudnąć. Lepiej przeczytać merytoryczną książkę dotyczącą odchudzania lub śledzić blogi dobrych dietetyków, a gdy ma się problem z otyłością należy udać się do lekarza i/lub dietetyka. 

Prowadzenie bloga naukowego wymaga ponoszenia kosztów. Merytoryczne przygotowanie do napisania artykułu to często godziny czytania podręczników i publikacji. Zdecydowałem się więc stworzyć profil na Patronite, gdzie w prosty sposób możecie ustawić comiesięczne wpłaty na rozwój bloga. Dzięki temu może on funkcjonować i będzie lepiej się rozwijać. Pięć lub dziesięć złotych miesięcznie nie jest dla jednej osoby dużą kwotą, ale przy wsparciu wielu z Was staje się realnym, finansowym patronatem bloga, dzięki któremu mogę poświęcać więcej czasu na pisanie artykułów.


Łukasz Sakowski. Czytaj więcej
    Skomentuj na blogu
    Skomentuj na facebooku

39 komentarze :

  1. Schudnąć skutecznie ale i zdrowo to sztuka nie wiedziałam o tej właściwości zielonej herbaty

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie najskuteczniejszym sposobem na odchudzanie jest...stres.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie stres jest powodem tycia :)

      Usuń
    2. Ja też tyję w stresie :(

      Usuń
    3. Helen G. Wiec od dzisiaj wszyscy zastosujemy Teoja metodę i mimo braku konieczności będziemy wywoływać stresujące sytuacje w naszym (naszej rodziny i bliskich) życiu aby schudnąć!! Świetny pomys i taki prosty!! Dziękuje

      Usuń
    4. Ja też tyję w stresie , to jest straszne

      Usuń
  3. Ograniczanie kalorii sprawdza się tylko do pewnego momentu. Potem organizm zaczyna gromadzić. Ważne jest też skąd te kalorie i rozkład białek, tłuszczy i węgli.

    OdpowiedzUsuń
  4. Temat akurat dla mnie bo jestem na etapie odchudzania i pozbyłam się już 12 kg, po wielu nieudanych próbach muszę przyznać, że najlepszą metodą jest zmiana nawyków i cierpliwość.
    Nie widzę żadnych źródeł, a nie wiem czy jesteś na bieżąco w tym temacie, bo aktualnie wielu dietetyków, trenerów fitness itp. zaleca jedzenie białkowych śniadań, ograniczanie węgli do południa, a spożywanie ich po południu i na kolację, co ułatwia zasypianie i regenrację. Rano organizm jest wrażliwy na węgle i dodatkowe spożywanie ich powoduje, że mamy energię na chwilę i na skutek wyrzutu insuliny szybki spadek energii, zaleca się by jeść białko i tłuszcz, co ma spowodować stopniowe uwalnianie cukru i dać energię na dłużej. Oczywiście jakiś tam owoc z rana nie zaszkodzi, ale najlepiej żeby był spożywany właśnie z czymś białkowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patryk | Blog o żywieniu zbiorowym14 października 2016 11:41

      Tłuszcze odgrywają dość ważną rolę w naszym żywieniu, dlatego też nie należy ich unikać, ani ograniczać. Wg norm żywienia, człowiek powinien pokryć ok. 20-30% energii z tłuszczy, gł. NNKT. O normach żywienia i wyżywienia można poczytać w opublikowanym przez IŻŻ publikacji na temat norm żywienia dla populacji polskiej autorstwa prof. M. Jarosza i innych ekspertów z zakresu żywienia i dietetyki z IŻŻ.
      W żywieniu najważniejszy jest umiar i zdrowy rozsądek. Przede wszystkim dieta powinna być zdrowa i racjonalna, i do tego włączyć aktywność fizyczną. Nadmiar tłuszczy nasyconych w naszej diecie jest bardzo niekorzystne dla naszego zdrowia, nie mniej jednak dopuszcza się ich spożycie, gdzie normy żywienia wskazują, aby w naszej diecie tłuszcze nasycone nie przekroczyły ok. 10% energii.
      Otyłość jest spowodowana wieloma czynnikami, głównie od tego, że mało się ruszamy oraz zbyt duże spożycie energii (tzw. dodatni bilans energetyczny). Błonnik i IG, o którym wspomniał Łukasz, również powoduje otyłość. Błonnik jako polisacharyd odgrywa dość ważną rolę w naszym żywieniu m.in, regulowanie poziomu glukozy we krwi, czy też pęcznieje w żołądku, dając uczucie sytości co powoduje, że mniej zjemy. Produkty z wysokim IG powoduje, że cukier szybko wzrasta i spada, dlatego też musimy spożywać produkty o niskim i średnim IG, gdzie nie skoków cukru we krwi.
      Z punktu widzenia nauk o żywieniu człowieka, węglowodany wbrew pozorom nie są szkodliwe i nie powinniśmy ich ograniczać. Jestem przeciwny stosowania takich diet, gdzie ogranicza się węglowodany. Należy przede wszystkim zadbać o dobrą dietę, gdzie pojawią się kasze, makarony razowe, pieczywo razowe, warzywa, owoce, rośliny strączkowe itd.
      Wg norm żywienia, nasza dieta powinna pokryć ok. 55-65% energii, natomiast białko ok. 10-15% energii (norma spożycia białka: 0,8-1g/1 kg masy ciała). Nadmiar białka w naszej diecie również jest niekorzystne dla naszego zdrowia, gdyż może spowodować nawet uszkodzenie pracy nerek, co nie jedna osoba trafiła do szpitala na dializy nerek po stosowaniu diety wysokobiałkowej.
      Obserwuję, że Polacy niestety są zbyt mało wyedukowani w kwestii żywienia i żywności, co efektem jest szukanie diet, które powodują szybkie schudnięcie, nie patrząc się na efekty uboczne. Tłuszcze jak wcześniej wspomniałem są bardzo korzystne dla zdrowia, szczególnie kwasy omega-3, tym bardziej, że witaminy rozpuszczalne w tłuszczach znajdziemy właśnie m.in. w tłuszczach roślinnych.
      Owszem, kiedyś uważano, że po tłuszczach tyjemy, ale nie jest to prawdą, gdyż otyłość jest spowodowana wieloma czynnikami m.in. mały ruch, zła dieta.
      Nie jestem za zakazami i nakazami a racjonalnego odżywiania się. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Dieta MŻ zwyczajnie ;) W moim przypadku działa ograniczenie jak nie calkowite wyeliminowanie węglowodanów. Zatem białko i warzywka :) co do specyfików pomocnych to oczywiście zielona herbata ale dużo lepiej działa czerwona pu-erh. Super też jest zielona kawa i zielony jęczmień - chociaż tu pewnie się nie zgodzimy ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie udało się w końcu schudnąć, po 7 latach walczenia z otyłością. W rok zrzuciłem 35 kg. Białaczka. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję :( Trzymaj się, dużo zdrowia życzę!

      Usuń
  7. Zmiana nawyków żywieniowych i ruch to gwarantowany sukces zdrowego ciała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Żeby schudnąć trzeba jeść odpowiednio i ruszać się odpowiednio. A pomaga w tym wszystkim Fitatu. Za darmo i bez reklam aplikacja. Cud, miód, orzeszki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystam z Fitatu od lutego (ot tak z ciekawości odpaliłam któregoś dnia) i bardzo sobie chwalę. Pierwszy tydzień-dwa byłam w szoku ile kalorii miało to, co zwykle jadłam i przez to chodziłam praktycznie ciągle głodna, aż do momentu, kiedy nie zmieniłam zupełnie nawyków żywieniowych. Teraz jest wszystko cacy, polecam :)

      Usuń
  9. Generalnie najprostszym sposobem na chudniecie jest właśnie ograniczenie liczby spożywanych węglowodanów i jedzenie białek, tłuszczy i dużej ilości niskowęglowodanowych warzyw. Trzeba oczywiście zwracać uwagę na jakość jedzenia i jego różnorodność.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale właściwie po co CHUDNĄĆ i starać się robić to zdrowo? Nie łatwiej zacząć żyć zdrowiej - to znaczy bardziej dbać o siebie, swoje ciało i psychikę - i pozwolić, by waga za tym podążyła? Każdy ma swoją wagę optymalną, która zmienia się w czasie, zależnie od wieku, trybu życia, obciążeń. I nie mówię tu o joggingu co rano, tylko np o tym, czy, np.
    - co rano wstajesz o piątej rano by zdążyć na pociąg do pracy/uczelni i dosypiasz w pociągu
    - albo masz pracę wymagającą dźwigania ciężarów
    - albo tak ci się układa dzień, dojazdy i źródła zaopatrzenia, że masz w ciągu dnia jeden ciepły posiłek późnym wieczorem, a poza tym ciepła jest tylko herbata lub kawa.

    To wszystko są rzeczy, które wpływają na metabolizm na równi z obfitością śniadania i wysokością indeksu glikemicznego. Czasami jedzenie czekolady to najmądrzejsze, co możesz zrobić dla swojego zdrowia, trzeba sprawdzić, co działa w TWOIM przypadku, co sprawia, że TWOJE ciało funkcjonuje dobrze. Może się np. okazać, że optymalna metabolicznie waga stoi o 5kg dalej niż w tabelce, a utrzymanie się w tabelce to stały, niby nieduży, ale kumulujący zmęczenie psychiczne wysiłek. No i - niby można, ale po co?

    Jeśli kogoś interesuje temat, polecam "Samolubny mózg. Dlaczego diety nie działają", Achim Peters.

    Żeby nie było - latami jadłam BARDZO zdrowo, i przybierałam na wadze mimo diet i wysiłków ok 2kg/rok. Tyle że równocześnie walczyłam z depresją i nerwicami. Kiedy wyrzuciłam z życia nerwicogenne czynniki i zaczęłam jeść tyle słodyczy, ile mi się chciało, nagle poprawiła się kondycja, pojawiła chęć do ruchu, a waga spadła. Okazało się, że mózg skatowany depresją potrzebuje więcej cukrów prostych niż "się uważa", wystarczyło słuchać siebie.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy wpis i wspaniałe podejście. Wiele osób szuka sposobu jak najszybszego, moje ulubione wpisy to jak schudnąć 5 kg w tydzień (masakra!).

    OdpowiedzUsuń
  12. a są i tacy, którzy stosują się do wszystkich zaleceń i rad dietetyków i wciąż są otyli i nie mogą schudnąć. jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedyny moment kiedy naprawdę udało mi się schudnąć to było jak się strułem rybą (a smaczna nawet była, w szpinaku ze śmietaną zapiekana) i winem. Dwa tygodnie strucie trwało. Schudłem prawie 10kg. Nie żebym polecał tę metodę, ale miało to jeden ogromny pozytyw: nie musiałem rezygnować z ciastek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie napisane :) Ja liczę kcal i jestem na ujemnym bilansie od kilku miesięcy i redukcja daje piękne efekty. -11 kilogramów już za mną, przede mną 7-9, w zależności od tego, jak będę wyglądać. Wagą się nie sugeruję, bardziej rozmiarem ciuchów i centymetrem, ale ważę się co kilka dni z ciekawości. Np. po imprezie, po zjedzeniu czipsów itp. I sobie notuję w głowie, po czym masakrycznie nabieram wody ;)
    Zapomniałeś napisać o piciu wody! :) To podstawa podstaw, ale dużo osób pije jej po prostu za mało i powoduje zatrzymanie wody w organizmie. Przez to widzą na wadze więcej kg, niż by chcieli. 1,5 litra wody to minimum, ja piję około 2-3, w zależności, czy to dzień treningowy. I powiem szczerze, że jest ekstra. Dawno nie czułam się tak lekka, a napuchnięte ciało już mi nie dokucza na co dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Temat chudnięcia jest zawsze trudny, bo co organizm to inna metoda skuteczna. U mnie sprawdziło się regularne jedzenie co 3 godziny, trochę ruchu i zero słodyczy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz rację przestrzegając przed restrykcyjnymi dietami bo tak naprawdę niewiele dają. Jeśli nagle ograniczysz ilość kalorii, przemiana materii rownież się zmniejszy i w efekcie to nic nie da, jeśli nie wprowadzimy do naszego życia więcej ruchu. Generalnie do skutecznego schudnięcia i utrzymania tej wagi konieczna jest zmiana nawyków żywieniowych i naszego stylu życia na bardziej aktywny. I wcale nie musi to być bieganie bo nie jest dla każdego, ale właśnie spacery, rower czy jak piszesz pływanie albo taniec.

    OdpowiedzUsuń
  17. W dzisiejszych czasach ludzie szukają szybkich i łatwych sposobów na schudnięcie. Czy to dobrze? Oczywiście, że źle. Już w poprzednim komentarzu wspomniałem, że Polacy nie mają dobrej wiedzy w zakresie żywienia i żywności i stąd też ludzie cudują z różnymi dietami. To efekt tego, że edukacja żywieniowa w Polsce nie dobrze działa.
    Generalnie to żywienie powinno być zdrowe i racjonalne w oparciu o piramidę zdrowego żywienia i aktywności fizycznej, którą zmienił IŻŻ w 2016 r. oraz popularne 10 zasad racjonalnego żywienia.
    Nie jestem za zakazami i nakazami, a zdrowej i racjonalnej diecie. Warto również przypomnieć o dobrych i super zasadach żywieniowych 5"U" prof. Bergera: uregulowanie, umiarkowanie, unikanie (nadmiaru soli, cukru białego itp.), uprawianie sportu i urozmaicenie.
    Ludzie niestety zamiast kierować się GDA to wolą kierować się dodatkami typu E w składzie. Najważniejsze jest również aktywność fizyczną.
    Jestem również przerażony, że niektóre młode blogerki z wieku gimnazjalnych prowadzą blogi o dietach baletnicy, motylkowych itp. To, co oni piszą jest przerażające. Takie diety również mogą spowodować zaburzenia odżywiania. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast jestem przerażony Twoim niechlujstwem językowym, błędami w odmianie, stylistyce zdań, itp.

      Usuń
  18. piszesz o różnych dietach cud - a co powiesz o poście leczniczym D. Dąbrowskiej? Post owocowo-warzywny, przede wszystkim oczyszczający ale także leczniczy.
    czekam na Twoje zdanie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Waga to przyrząd do pomiaru ciężaru, a nie masy.

    OdpowiedzUsuń
  20. W jednym z ostatnich numerów Świata Nauki pojawił się artykuł, który w pewnym stopniu wspiera te porady. Antropolodzy badali metabolizm różnych grup ludzkich, w tym amerykanów z Chicago i aborygenów z pustyni Kalahari. Stwierdzili zastanawiającą rzecz - obie te grupy mimo skrajnie różnej aktywności fizycznej (biurokrata dojeżdżający do pracy kontra myśliwy polujący przy pomocy zabiegania antylopy na śmierć ze zmęczenia) spalają w ciągu dnia podobne ilości kalorii. Jedynym czynnikiem tłumaczącym dlaczego w jednej grupie częsta jest otyłość a w drugiej nie, była różna podaż kalorii.

    Obala to dość popularne myślenie "w ciągu dnia zjem pączka i batonik a w weekend pójdę na siłownię i to spalę i nie przytyję".

    OdpowiedzUsuń
  21. A korzystał ktoś z diety pudełkowej? Warto jest płacić co miesiąc taką kase, czy to raczej strata czasu i pieniedzy?

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim zdaniem najskuteczniejsze są ćwiczenia aerobowe w połączeniu ze zdrową dietą. A gdy zrezygnujemy ze słodyczy i przestaniemy jeść po 19 to powoli kilogramy zaczną się tracić :) Ja niestety często wpadam w pułapkę zbyt restrykcyjnych diet. Chcę szybko schudnąć i bardzo ograniczam kaloryczność, a potem rzucam się na jedzenie. Zauważyłem też, że po zielonej herbacie robię się bardziej głodny... Nie wiem czy też tak macie?

    Pozdrawiam
    http://turystykaioutdoor.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedzenie do określonej godziny to mit. Ostatni posiłek należy spożyć 1-2 (czy tam 2-3) godziny przed pójściem spać, więc jest to zależne od konkretnej osoby – jeden pójdzie spać o 21, inny o północy i dla każdej z tych osób inna pora jest maksymalną na kolację.

      Usuń
  23. Zanim zrobicie cokolwiek, moim zdaniem warto ściągnąć DARMOWY i POLSKI kalkulator kalorii Fitatu i próbować samemu sobie układać posiłki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystko fajnie, ale to dotyczy osób zdrowych. Osoby np. z klopotami trawiennymi nie mogą skorzystać z dużej podaży błonnika.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ogólnie to dobry tekst, ale łatwo napisać, trudno zrobić. Przez całe życie byłam gruba mimo że bmi w normie - po prostu tłuszcz rozkłada mi się na brzuchu i przez to gorzej wyglądam niż osoby o tej samej wadze. Jem mniej - chudną nogi i ręce, nigdy brzuch. Też co do ćwiczeń - nie jestem pewna, czy rower i spacery to wystarczająca forma aktywności fizycznej. Kiedy musiałam zrezygnować z siłowni, a mogłam sobie pozwolić na robienie wielu kilometrów na rowerze dziennie, znacznie przytyłam i zgubiłam sporo mięśni w zaledwie kilka tygodni :(.

    OdpowiedzUsuń
  26. W dodatkach można też wspomnieć czerwoną herbatę i sok z grejpfruta (ale z nim ostrożnie, bo zwiększa metabolizm leków)

    OdpowiedzUsuń
  27. Odchudzanie jest złożonym procesem i jeśli chcemy uzyskać trwały efekt to trzeba nauczyć się zdrowego sposobu odżywiania. Myślę, że dietetyk jest dobrą opcją i pomocą w tym procesie. Oczywiście należy wybrać odpowiedniego specjalistę posiadającego kwalifikację/ wykształcenie w tym kierunku. Można cały temat sprowadzić do ograniczenia kalorii i aktywności, ale niestety jest wiele czynników znaczącą wpływających na sukces. Kształtowanie motywacji i umiejętności radzenia sobie z tymi problemami to jedne z głównych zadań dietetyka.

    OdpowiedzUsuń
  28. Zastanawiam się czy ktoś z was korzystał może kiedyś z czegoś takiego jak dieta pudełkowa? Ja właśnie zastanawiam sie nad tym aby wypróbować tą https://www.lightbox.pl/catering-dietetyczny-krakow . Może ktoś z was jest z Krakowa i miał już styczność z tym cateringiem i mógłby mi cos na jego temat podpowiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak dla mnie każda dieta powinna być przypisana przez dietetyka. Szukanie pomysłów na diety w sieci nie są dobrym pomysłem. Tylko lekarz uwzględnia to jakich wartości odżywczych potrzebuje nasz organizm, żeby normalnie funkcjonować. We wrocławskiej klinice http://stopotylosci.pl/ dietetyk rozpisał mi posiłki na cały miesiąc. Udało mi się już schudnąć 14 kg, a zrzucam dopiero od 4 miesięcy :D

    OdpowiedzUsuń