Czym kierować się podczas wyboru promotora?

Jednym z ważniejszych wyborów na studiach jest ten dotyczący promotora. Im dalej, tym poważniej – promotor pracy licencjackiej lub inżynierskiej, potem pracy magisterskiej, aż wreszcie opiekun naukowy podczas studiów doktoranckich. Czym warto kierować się w trakcie szukania promotora? Jakich osób unikać? Czym charakteryzuje się dobry promotor?

wybór promotora

Na początek warto podkreślić, że nie ma kogoś takiego jak idealny promotor. Wszyscy są ludźmi i mają swoje słabości. Trzeba być wyrozumiałym wobec innych, tak jak sami ze swojego codziennego życia wiemy, że my również potrafimy czasem zrobić coś w niewłaściwy sposób. Są jednak takie osoby, które notorycznie zachowują się nie do zaakceptowania oraz takie, które cechują się wyjątkowymi zdolnościami do prowadzenia badań i opiekowania się studentami.

Niektóre z porad i sytuacji jakie opiszę poniżej częściej odnoszą się do studentów/ek I stopnia, inne bardziej do tych II stopnia, a jeszcze inne do III stopnia. Jednak w przybliżeniu chodzi o to samo – o dobre poprowadzenie studenta przez pracę badawczą, wyszukiwanie literatury, wytłumaczenie niejasności. Czyli wsparcie merytoryczne i podniesienie kompetencji. Im dalej, tym poważniej, a rola promotora staje się z każdym kolejnym stopniem studiów coraz istotniejsza.

Czym kierować się podczas wyboru promotora? Wielu sugeruje się ogłaszanymi przez wydział tematami do pracy dyplomowej. Jeśli nie mamy sprecyzowanych zainteresowań i tego, czym chcielibyśmy się zająć – jest to dobre wyjście. Mimo to zachęcam, aby starać się samodzielnie wyszukiwać promotorów – kontaktować się, pytać o możliwe do poruszenia zagadnienia, wyjaśniać co jest dla nas pasjonujące i próbować w miarę możliwości dopasować do tego pracę.

W przypadku mojej pracy licencjackiej, prowadzonej przez świetną promotorkę-biochemiczkę, udało się temat dopasować do tego, czego poszukiwałem. Drobny eksperyment, w sam raz na licencjat. Temat mojej magisterki również nie był ogłoszony na liście wydziałowej. Chciałem zrobić coś związanego z epigenetyką i tym tropem poszukiwałem opiekuna naukowego, który zostałby moim promotorem. Znalazłem bardzo dobrą i kompetentną genetyczkę, która akurat miała grant na badania dotyczące m.in. wewnątrzpokoleniowego dziedziczenia epigenetycznego.

Nie chciałbym aby przytoczona historia została odebrana tak, że wybieranie tematów z ogłaszanych przez wydział list to zła opcja! Bardziej zależy mi na uświadomieniu, że można szukać zagadnienia na pracę dyplomową także poza tą listą. Można pytać naukowców i to niekoniecznie tylko ze swojego uniwersytetu – przy odrobinie cierpliwości nie powinno być problemu z wykonaniem np. magisterki na innej uczelni czy w jednostce Polskiej Akademii Nauk, jednocześnie przy obronie na wydziale macierzystym.

Poza tym, dobrą praktyką jest sprawdzić szerzej, czym zajmuje się dana osoba. Wejść na jej podstronę na witrynie uczelni, zobaczyć o czym ma publikacje i co ją interesuje. To z pewnością pozwoli pomóc w podjęciu decyzji. Niektórzy robią tak zwany wywiad środowiskowy, czyli pytają też starszych studentów lub absolwentów o to, jak współpracuje się z danym, potencjalnym promotorem: czy jest pomocny, czy nie ignoruje, czy zrozumiale tłumaczy, czy nie krzyczy i nie wyzywa itp.

Rolą promotora jest wprowadzenie studenta w temat, wytłumaczenie i nauczenie metodyki badania, przesłanie podstawowych publikacji czy tytułów podręczników w obszarze zainteresowania, wyjaśnienie wątpliwości. Na licencjacie samodzielność studenta jest mocno ograniczona. Podobnie na pracy magisterskiej, ale już w mniejszym stopniu. Na studiach doktoranckich z kolei student jest bardziej samodzielny, zwłaszcza od drugiego roku. 

Kompetentny promotor potrafi zrozumiale wyjaśnić to, czego student nie rozumie. Choć to czasem trudne – jest w stanie znaleźć dla niego czas. Nie ignoruje, a to niestety się zdarza. Potwierdzone historie o wielotygodniowym nieodpisywaniu na wiadomości mimo przypomnień i przychodzenia na miejsce, na rozmowę w cztery oczy, są znane prawdopodobnie na każdej uczelni, w odniesieniu do poszczególnych pracowników. Promotorowi nie wolno na studenta krzyczeć ani wyzywać. Nie jest to żadna metoda i przynosi negatywne skutki w każdym znaczeniu. Pożądane jest za to mobilizowanie i motywowanie, które jest niezwykle ważne. Nie muszę chyba wyjaśniać dlaczego przytoczone patologie działają w odwrotny sposób.

Nie ma się co oszukiwać, że wiedza jest wystarczająca do pracy w dwójkę, trójkę czy w większej grupie. Niesamowicie istotne są także kompetencje społeczne, na które w Polsce niestety dopiero od niedawna kładzie się większy nacisk. Porozumiewanie się, ustalanie wspólnych celów i podział zadań, jasne deklarowanie tego co zostało zrobione, a co należy wykonać, umiejętność proszenia o pomoc i umiejętność udzielenia jej. Wszystko to także znacząco wpływa na współpracę i od zdolności społecznych promotora również wiele będzie zależało. Może zabrzmi to sztampowo, ale tak naprawdę jest: odpowiednie pokierowanie studenta może sprawić, że z leniwego i trudnego w nauczaniu, stanie się pasjonatem. 

Pamiętajmy, że promotor jest od tego, by pokierować studenta i mu pomóc, ale nie by wykonać za niego większość roboty. Już w trakcie pisania pracy licencjackiej powinniśmy wykazywać się inicjatywą w szukaniu literatury (przy wcześniejszym poproszeniu o pomoc jak to się robi, jeśli wcześniej nie uczyli przeszukiwania np. Pubmedu) i starać się przynajmniej te najprostsze i nie wymagające szczególnych uprawnień, kwalifikacji oraz rygorów bezpieczeństwa procedury w laboratorium przeprowadzać własnoręcznie (pod okiem opiekuna, promotora, kogoś doświadczonego). 

Jeżeli zdarzy się, że źle wybierzemy i będziemy mieli problemy ze swoim promotorem, czy to na tle merytoryczności i rzetelności (ewidentne błędy w poprawkach tekstu), czy na tle ignorowania studenta (wielokrotne nieodpisywanie na wiadomości, nieprzesyłanie poprawek) bądź też złe traktowanie (krzyczenie, obrażanie itp.) albo po prostu przez niezgodność charakterów warto pomyśleć o zmianie. I należy to zrobić jak najszybciej. Im wcześniej, tym lepiej, bo z czasem mogą pojawić się problemy z akceptacją zmiany promotora przez osoby decyzyjne. Zmiana opiekuna naukowego może być też spowodowana chęcią zajęcia się innym tematem.

Wybierając temat pracy dyplomowej i promotora, trzeba pamiętać, że tak naprawdę sporą część tak zwanego doświadczenia lub umiejętności praktycznych zdobywa się właśnie podczas robienia badań do pracy dyplomowej. Zajęcia ćwiczeniowe są najczęściej w dużych grupach i trudno by każdy sam przeprowadził pokazowy eksperyment. Ich celem jest głównie zrozumienie mechanizmów. Dlatego szukając jednostki, w której chcemy zrobić pracę dyplomową, dobrze jest mieć na uwadze swoje przyszłe cele. Jeśli zamierzamy pracować w biologii molekularnej – warto poszukać tematu związanego z genetyką. Jeżeli interesuje nas bardziej biologia terenowa – można spróbować w zakładzie, gdzie badacze zajmują się zoologią czy botaniką. Gdybyśmy planowali pracować w oczyszczalni ścieków, lepiej zwrócić się do jednostki od mikrobiologii.

Nie ma idealnego sposobu na znalezienie właściwego promotora. Jak to w przyrodzie bywa, ogromną rolę niezależnie od naszych starań pełni przypadek. Jednak w pewnym stopniu jesteśmy w stanie wpłynąć na naszą przyszłość na studiach i warto z dostępnych możliwości korzystać.

Prowadzenie bloga naukowego wymaga ponoszenia kosztów. Merytoryczne przygotowanie do napisania artykułu to często godziny czytania podręczników i publikacji. Na To Tylko Teorii niemalże nie ma reklam. Zdecydowałem się więc stworzyć profil na Patronite, gdzie w prosty sposób możecie ustawić comiesięczne wpłaty na rozwój bloga. Dzięki temu może on funkcjonować i będzie lepiej się rozwijać. Pięć lub dziesięć złotych miesięcznie nie jest dla jednej osoby dużą kwotą, ale przy wsparciu wielu z Was staje się realnym, finansowym patronatem bloga.

Udostępnij na Google Plus

O autorze

Łukasz Sakowski. Biolog z Poznania. Czytaj więcej
    Blogger Comment
    Facebook Comment

6 komentarze :

  1. Wybór promotora to bardzo, ale to bardzo istotna sprawa. Ja na doktoracie niestety źle wybrałem... Dopóki były stypendia było dobrze, ale kiedy zaczęły się problemy ze stypendiami i podjąłem się pracy zawodowej zaczęły się moje problemy. Najpierw sugestie, że skoro żona pracuje to może mnie utrzymać (sic!), potem problemy z poprawieniem pracy. W pewnym momencie dochodziło do szantażu i kradzieży własności intelektualnej... Efekt jest taki, że po obronie doktoratu w ogóle nie czuję satysfakcji, a czas jaki temu poświęciłem uważam za zmarnowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tego typu sytuacje również mogą się zdarzać.

      Usuń
    2. Dodam jeszcze, że na etapie studiów III stopnia przy wyborze promotora należy też się kierować "zdolnościami" promotora do zdobywania projektów oraz wielkością jego zespołu badawczego. Pierwsza sprawa prosta, pieniądz kręci pieniądz, więc są szanse na to, że na doktoracie będzie już się pracowało w grancie i być może badania będą na tyle obiecujące, że uda się otzymać następny grant. Druga sprawa pozwoli sprawdzić z jakimi ludźmi będzie się pracowało, co oni sądzą o pracy z potencjalnym promotorem, a przede wszystkim czy zespół nie jest czasem "fabryką" produkującą wyniki i publikacje dla promotora.

      Usuń
  2. Moim zdaniem jedną z najważniejszych rzeczy jakie trzeba zrobić to pytać innych studentów o promotora, którego chcemy wybrać. W przypadku licencjatu/inżyniera pytać ludzi na starszych latach, a w przypadku magistra czy wyżej można też podpytać wewnątrz swojego rocznika.

    I to nie tylko czy ogólnie polecają tą osobę, ale wchodząc w szczegóły:
    - czy odpowiada na maile i jak szybko
    - czy można się z nim spotkać czy nigdy nie ma czasu
    - czy przychodzi na umówione spotkania
    - czy nie robi problemów w ostatnim momencie (w sensie wszystko już gotowe, nie zgłaszał żadnych poprawek, a tu nagle tydzień przed oddaniem chce przekopania całej pracy - autentyczny przypadek jednego z moich kolegów)
    - jakiego rodzaju wsparcie można od niego oczekiwać. Niektórzy promotorowie prowadzą wręcz za rękę, mają mnóstwo własnych pomysłów, które chcą by były zrealizowane, a inni w gruncie rzeczy jedynie wprowadzają korekty w tym co samemu się przygotuje.

    Jak już się dowiemy czego się spodziewać po danym promotorze to nie warto liczyć, że z nami będzie zachowywał się inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A jakieś doświadczenia z doktoratu? Udało się dobrze wybrać i mógłbyś coś poradzić? Kończę studia i zastanawiam się nad dalszą pracą naukową związaną z biologią ewolucyjną, a UJ jest jedną z opcji, które rozważam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz na totylkoteoria@gmail.com, mogę Ci polecić kilka ciekawych projektów dla nowych doktorantów. :-)

      Usuń