Filmy science-fiction i spokrewnione mają ten problem, że często są kiczowate, za bardzo oderwane od rzeczywistości i nie mające absolutnie nic wspólnego z nauką. Dobre produkcje tego typu, które nie przeginają z fantastyką, poruszają i budzą refleksje, a jednocześnie oglądanie ich to duża przyjemność, są rzadkością. W tym tekście przedstawię Wam kilka propozycji takich filmów, które moim zdaniem warto obejrzeć. Nie są one idealne i w większości z nich znajdziemy mniejsze lub większe nieścisłości, ale uważam, że są na przyzwoitym poziomie. Pamiętajcie proszę, że nie jest to lista zamknięta. Dobrych czy też nie najgorszych filmów science-fiction i podobnych jest więcej.

San Junipero
Kadr z filmu „San Junipero”

Ex Machina

„Ex Machina” to film poruszający temat sztucznej inteligencji, jej świadomości, decydowania o sobie i niezależności od swojego twórcy. Można nazwać go thrillerem, dramatem, filmem psychologicznym i oczywiście sci-fi. Akcja dzieje się w rezydencji projektującego roboty naukowca na odludziu. Problematyka filozoficzno-etyczna dotknięta w „Ex Machinie” została oddana zgrabnie i mainstreamowo-realistycznie. Sama zaś fabuła wciąga i mocno angażuje.

Ex Machina
Kadr z filmu „Ex Machina”

Europa Report

„Europa Report” to raczej niszowa pozycja, w przeciwieństwie do szeroko rozpoznawalnej „Ex Machiny”. Akcja toczy się na statku kosmicznym, na pokładzie którego znajdują się naukowcy i specjaliści, w tym m.in. biolożka czy inżynier. Ich celem jest dotarcie na księżyc Jowisza – Europę – i zbadanie go pod kątem występowania życia. To lodowe ciało jest przez naukowców uważane za jeden z najbardziej obiecujących obiektów w naszym Układzie Słonecznym, jeśli chodzi o występowanie żywych stworzeń, a autorzy filmu „Europa Report” dobrze to wykorzystali.

Europa Report
Kard z filmu „Europa Report”

Planeta Małp

Domyślam się, że znakomita większość Czytelników i Czytelniczek mojego bloga zna ten film i widziała go przynajmniej raz. Jeśli jednak w czyimś przypadku jest inaczej – co niedziwne zwłaszcza wśród młodszych bywalców To Tylko Teorii – gorąco zachęcam do obejrzenia, szczególnie pierwszej wersji (widocznej na kadrze poniżej). Historia pokazuje losy osób, które po latach pobytu w statku kosmicznym lądują na pewnej planecie i zaczynają ją eksplorować. Spotykają tam inteligentne małpy. Film jest oparty na książce o takim samym tytule, którą można znaleźć tutaj.

Planeta Małp
Kard z filmu „Planeta Małp”

Zejście

„Zejście” to horror z całym szeregiem typowych dla tego gatunku filmowego cech. Ma jednak kilka zalet. Począwszy od tego, że jest klimatyczny, a skończywszy na przekoloryzowanym, ale ciekawym wątku biologicznym. Bohaterki (jedna z nich jest biolożką) wybierają się bowiem na wycieczkę do jaskiń, gdzie napotykają podziemne, człekokształtne stworzenia. 

Zejście
Kadr z filmu „Zejście” 

San Junipero

Chociaż „San Junipero” to odcinek serialu „Black Mirror”, to można go obejrzeć jak film. Serial ten jest stworzony tak, że każdy epizod ma inną historię i postacie oraz dzieje się w innym miejscu. „San Junipero” rozpoczyna się przybyciem do kalifornijskiego miasteczka lat 80’ dziwnej, nieobytej i uroczej dziewczyny Yorkie, która w klubie poznaje pewną siebie Kelly. Całość skupiona jest wokół ich znajomości, rozwojowi której towarzyszy odsłanianie tajemnicy nadmorskiej miejscowości. Oprócz intrygującego motywu science-fiction film ten jest bardzo poruszający emocjonalnie i motywujący do poważnych refleksji o życiu. 

San Junipero
Kadr z filmu „San Junipero”

Droga

W tym przypadku mowa o filmie przede wszystkim postapokaliptycznym w postaci dramatu. Pokazana została w nim tytułowa droga głównych bohaterów – ojca i syna – którzy chcą dotrzeć w potencjalnie bezpieczniejsze i przyjemniejsze miejsce. W tym czasie napotykają różne osoby i sytuacje. Najbardziej przerażająco ukazano tu wizję kanibalizmu, dla której także warto film ten obejrzeć.

Droga
Kadr z filmu „Droga” 

Anihilacja

„Anihilację” można obejrzeć z ciekawością pomimo pewnych nieścisłości. Główna bohaterka jest biolożką, która wraz z innymi specjalistkami wyrusza do miejsca, wokół którego wytworzyła się „strefa X” i gdzie przyroda przekształcana jest w dziwny sposób, jak gdyby ewolucja była pijanym człowiekiem, który pędzi 300 kilometrów na godzinę. Pod koniec dowiemy się więcej na temat przyczyn modyfikacji. W filmie zobaczymy kilka ciekawostek-nawiązań do biologii.

Anihilacja
Kadr z filmu „Anihilacja”

Skóra, w której żyję

Ten film nie do końca można zaklasyfikować jako science-fiction, ponieważ to co zostało w nim ukazane jest właściwie potencjalnie już w zasięgu ręki, przynajmniej wyjątkowo dobrych lekarzy. Mimo to trudno nie odczuć przy „Skórze, w której żyję” klimatu sci-fi, a że jest to dobry, hiszpański film i do tego bardzo oryginalny (autorstwa słynnego Pedro Almodóvara), postanowiłem go polecić. Poznajemy w nim dziwną postać stale przebywającą w jednym pomieszczeniu, ubraną w specyficzne, obcisłe ubrania. Z czasem poznajemy tajemnicę jej pochodzenia.

Skóra, w której żyję
Kadr z filmu „Skóra, w której żyję”

Bardzo lubię oglądać filmy science-fiction, ale nieczęsto udaje mi się cieszyć nimi ze względu na wspomniane we wstępie, wszechobecne kicz i tandetę tego rodzaju produkcji albo zbyt duże oderwanie od nauki. Nawet w przypadku tych generalnie dobrych filmów sci-fi często trzeba przymykać oko na różne wpadki, co potwierdza część wymienionych w tym tekście dzieł. Niezależnie jednak od moich narzekań naprawdę polecam obejrzeć wszystkie powyższe.

Prowadzenie bloga naukowego wymaga ponoszenia kosztów. Zdecydowałem się więc stworzyć profil na Patronite, gdzie w prosty sposób możecie ustawić comiesięczne wpłaty na rozwój bloga. Dzięki temu może on funkcjonować i będzie lepiej się rozwijać. Pięć lub dziesięć złotych miesięcznie nie jest dla jednej osoby dużą kwotą, ale przy wsparciu wielu z Was staje się realnym, finansowym patronatem bloga, dzięki któremu mogę poświęcać więcej czasu na pisanie artykułów.

Łukasz Sakowski. Czytaj więcej
    Skomentuj na blogu
    Skomentuj na facebooku

20 komentarze :

  1. Jest twarde sci-fi i miękkie sci-fi. To drugie niekoniecznie musi być złe, chociaż ich podstawy naukowe zostały zmyślone :P
    Jest też science fantasy, jak Star Wars. Nauka tylko w nazwie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. StarWars to raczej Space Fantasy :) nie science.

      Usuń
    2. Dokładnie to ten gatunek klasyfikuje się jako "space opera" ;)

      Usuń
  2. Wszystkie widziałem... co robić, jak żyć? Kim jesteśmy, dokąd zmierzamy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas na samozajebczenie. Just a suggestion..

      Usuń
  3. Panie autorze masz pojęcie o sci-fi, daruj sobie lepiej ta dziedzinę bo masz ZEROWE pojęcie. Jedyny film z listy warty uwagi to ex-machina (6/10). Zejście (9/10) ale to nie sci-fi. Reszta nic nie warta. A gdzie: Upgrade, Venom, Predator etc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyliłeś s-fc ze zwykłymi bajkami dla młodzieży. :-)

      Usuń
    2. Predator?! LOL! Ja to się bardziej bym zastanawiał, skoro to tanie naukowe ma być, gdzie jest Odyseja Kosmiczna 2001 lub Kontakt. Zestawienie tak marne, że trzeba jeszcze było Park Jurajski wrzucić jako, że biologowie też tam występują...

      Usuń
  4. Po Anihilacji już zrozumiałem że nie masz pojęcia co oznacza skrót S/F.

    OdpowiedzUsuń
  5. Doceniam porządne i ciekawe zestawienie, chociaż uważam, że przy każdym tytule powinieneś dopisać rok premiery i reżysera.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skóra, w której żyje???? To bardziej dramat psychologiczny, zresztą na wysokim poziomie. Krytykiem filmowym to ja nie jestem, ale niektóre z tych tytułó mają mało wspólnego z s-f. Równie dobrze można by było podać odcinek Pepy, w którym leci w kosmos. Ale co tam, trzeba pisać,nieważne co byle się kręciło i nie było przestoju z artykułami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przeczytałeś w ogóle tekst czy spojrzałeś tylko na nagłówki? Napisałem we wstępie, że mowa o filmach sci-fi i spokrewnionych, a przy "Skórze, w której żyję" napisałem, że "Ten film nie do końca można zaklasyfikować jako science-fiction, ponieważ to co zostało w nim ukazane jest właściwie potencjalnie już w zasięgu ręki, przynajmniej wyjątkowo dobrych lekarzy. Mimo to trudno nie odczuć przy „Skórze, w której żyję” klimatu sci-fi, a że jest to dobry, hiszpański film i do tego bardzo oryginalny (autorstwa słynnego Pedro Almodóvara), postanowiłem go polecić."

      Usuń
  7. Może przejdźmy na język polski i będzie łatwiej. Fantastyka naukowa - musi mieć oparcie w nauce. Pewne rzeczy mogą dotyczyć przyszłej nauki, więc praw/technologii, które jeszcze nie istnieją, ale muszą być przynajmniej prawdopodobne, a nie wykluczone przez obecny stan nauki. Inaczej jest to fantastyka lub fantasy.

    OdpowiedzUsuń
  8. A Interstellar? Grawitacja? Odyseja Kosmiczna? Koziorożec 1, czy Kontakt? Z tych takich bardziej naukowych...
    Pół miliona innych, świetnych filmów z Alienem czy The Thing na czele? Avatar? Arrival? Tron? Oblivion? Głębia? District 9, Blade Runner czy Matrix wreszcie? Czy naprawdę autor musi zniżać się do poziomu Anihilacji?
    Zresztą czy trzeba się tak zaraz nadymać żeby pominąć choćby lżejsze pozycje jak Powrót do Przyszłości? A Terminator? Wehikuł czasu? Mucha?

    Każdy z wymienionych filmów bije na głowę większość tu wymienionych, poza Ex Machiną. Skóra w której żyję? Hmmm... To raczej triller medyczny, ale ujdzie... Planeta małp? Remake świetny, w przeciwieństwie do oryginału. Ale co on ma wspólnego z nauką? Tyle co Park Jurajski, pomysł na wyjście do filmu akcji... Równie dobrze można wrzucić tu w takim razie Diunę czy Crittersy... ;)

    Dobór z pewnością mógłby być lepszy i bardziej przemyślany. Szczególnie jeśli kryteria są tak zawężone, żeby na seansie wysiedział pozbawiony poczucia humoru i dystansu naukowiec...
    Amen.



    OdpowiedzUsuń
  9. Annihilacja, tak... "Biolożka, naukowczyni i żołnierka"
    Co za szmira.

    OdpowiedzUsuń
  10. Space Opera jest podgatunkiem fantastyki naukowej ,chociaż mnie niewiele obchodzi .W sumie termin pejoratywny ,oznaczające lekkie dyrdymały z zamiłowaniem do wszystkiego co duże,wielkie ,i wiele może.

    OdpowiedzUsuń
  11. A gdzie Her?
    Black Mirror cały jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dodam od siebie do tej listy High Life, jest chyba po prostu zbyt nowy (i może troszkę zbyt niszowy) i nie załapał się

    OdpowiedzUsuń