Jeśli pamiętacie zeszłoroczne „Factfulness”, to zdecydowanie łatwiej będzie Wam wyobrazić sobie jaką książką jest nowa „Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” Toma Phillipsa. To jej, swego rodzaju, tematyczne przeciwieństwo. Ta pierwsza opowiada o sukcesach cywilizacyjnych, zwłaszcza z ostatnich dekad, zaś ta druga – „Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” – na odwrót. Autor pokazuje co w naszej przeszłości robiliśmy nie tak lub częściowo nie tak albo jakimi kosztami doszliśmy do poszczególnych, ważnych technologicznie i społecznie korzyści. Jest to równie genialna, ciekawa i wartościowa propozycja, napisana w nieco bardziej luźny i humorystyczny sposób. Autor nie zachęca do wyciągania ogólnych wniosków – w końcu opowiada często anegdotyczne, dające do myślenia historie.

Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko

Tom Phillips. Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko

Na początku Tom Phillips opowiada o błędach poznawczych. Pisze o tym, jak w przeszłości myślenie i wnioskowanie na podstawie błędów poznawczych dawało ludziom ewolucyjną przewagę, ale zbyt szybki przeskok z życia w małych, podróżujących grupkach do życia we wsiach, miastach i metropoliach, zmienił stan rzeczy. Autor przytacza, jak przez błędy poznawcze niemieccy sędziowie potrafią dawać nieuzasadnione wyższe wyroki za kradzieże albo jak opinii publicznej wydaje się przez pojedyncze, mocno nagłaśniane akty terroru, że przestępczość czy terroryzm rosną, podczas gdy w rzeczywistości spadają. Zjawiska takie przynajmniej częściowo uzasadnić można ewolucyjnie.

Książka „Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” podzielona jest mniej więcej chronologicznie, zgodnie z historią cywilizacyjną naszego gatunku, na rozdziały. Po kolei przeczytamy w niej m.in. o wpadkach czy błędach rozwoju rolnictwa, udomowienia zwierząt, o najgorszych dyktatorach i nieporozumieniach demokracji, o wojnach i kolonializmie czy, wreszcie, o skandalach związanych z samą nauką i naukowcami. W każdej części autor opisuje szczegółowo kilka przypadków, a pod koniec przytacza jeszcze skrótowo (w ramce) kolejne, niejednokrotnie bardzo zaskakujące.

Błędy rolnictwa, wpadki demokracji i dyktatorskie nieporozumienia

W jednym z pierwszych rozdziałów przeczytamy o tym, jaką przewagę dało ludziom rolnictwo. Była to m.in. możliwość osadzenia się w jednym miejscu i posiadania większej liczby dzieci oraz tworzenia liczniejszych, bardziej zorganizowanych grup, a zatem i lepiej przygotowanych do obrony i ataku. Jednocześnie Tom Phillips tłumaczy, jak rolnictwo samo w sobie jest dla środowiska i przyrody szkodliwe. Na wyobraźnię działają rzadkie, skrajne przykłady, więc i tego nie zabrakło – autor opowiada o okresie Dust Bowl, czyli czasie ekologicznych katastrof w kilkunastu stanach USA, wynikających z susz i z erozji gleb, a będących następstwem nieodpowiedzialnego rolnictwa. Bardziej oczywisty przykład to jezioro Aralskie wysuszone po to, aby w ZSRR można było uprawiać bawełnę na pustyni. Być może niektórymi mocniej wstrząśnie fakt, że są na Ziemi miejsca, gdzie niszczy się zbiorniki nie pod uprawy, lecz dla zachcianki bogaczy. „Jezioro Boeung Kak. Największe i najpiękniejsze jezioro w kambodżańskiej stolicy Phnom Penh, dopóki nie postanowiono zasypać go piaskiem, żeby zbudować na nim luksusowe apartamentowce” – podsumował autor. Phillips przybliża też przyczyny upadku społeczeństwa Rapa Nui, czyli ludzi z Wyspy Wielkanocnej, opowiadając o szkodliwych efektach wylesiania.

Udomawianie zwierząt, gatunki inwazyjne i kolonializm

W temacie udomowiania zwierząt nie mogło zabraknąć wilka, ale Tom Philips opowiada też o przywożeniu gatunków obcych, które następnie niszczą ekosystem. Króliki na przykład sprowadzono do Australii w celu polowania na nie. Te jednak szybko się rozmnożyły, ich metapopulacja z czasem sięgnęła właściwie całej Australii, a efektem ekspansji było osłabienie lub wymarcie różnych rodzimych gatunków ze względu na to, że przegrywały z królikami konkurencję np. o pożywienie albo po prostu stawały się ich pożywieniem (gatunki roślin). Równie katastrofalne było wpuszczenie do jeziora Wiktorii w Afryce okonia nilowego, który wytrzebił mnóstwo gatunków zwierząt (około 500). Zakładany cel udało się jednak osiągnąć, ponieważ sprowadzenie tego gatunku okonia do jeziora dało pracę wielu tysiącom ludzi.

Wszystko powyżej to oczywiście pojedyncze historie, których w książce „Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” znajdziecie znacznie, znacznie więcej w odniesieniu do tematów kolejnych rozdziałów. Inne przykłady to np. opowieści o dyktatorach i autokratach: Qin Shi Huang w Chinach, Faruk w Egipcie czy Saparmurat Nijazow w Turkmenistanie; o tym jak w demokratycznych wyborach wybrano puder w Ekwadorze albo psa w pewnej miejscowości w Kalifornii (ah, ta Ameryka) czy Hitlera w Niemczech (autor dobrze demitologizuje rzekomy wielki geniusz Hitlera, wskazując na to, że niejednokrotnie miał po prostu szczęście albo głupszych ludzi wokół); a także o kolonializmie, od błędów Krzysztofa Kolumba, przez które nie dotarł do Indii począwszy. Książka jest napisana lekko, czyta się ją szybko i przyjemnie. Daje sporą dawkę wiedzy ogólnej o świecie – nie tylko tej najnowszej, ale także z poprzednich wieków i tysiącleci. Nie tylko z biologii, ale także z historii, socjologii, antropologii czy geografii. Zdecydowanie zapowiada się na jedną z najlepszych popularnonaukowo-edukacyjnych książek tego roku. 

Tekst napisałem w ramach współpracy z wydawnictwem Albatros.
Łukasz Sakowski. Czytaj więcej
    Skomentuj na blogu
    Skomentuj na facebooku

3 komentarze :

  1. Książka pełna anachronizmów rozumowych (analizowanie decyzji ludzi z punktu widzenia naszych dzisiejszych mniemań). Do tego tytuł który najwygodniej określić internetowym zwrotem... Clickbajtowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie sie ksiazka bardzi podobala, zasmiewalam sie do lez i lyknelam ja przez dwa dni :)
    Dzieki za polecenie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka bardzo fajna, warta przeczytania. Nie spodoba się wszelkiej maści ideologom, szczególnie tym z religii neoliberalnej.

    OdpowiedzUsuń