Kategorie:

Czy nowy wariant koronawirusa z Wielkiej Brytanii jest groźny? [wywiad]

Wywiad o nowym wariancie (B.1.1.7) koronawirusa SARS-CoV-2,
wykrytym w Wielkiej Brytanii, z wirusolożką ewolucyjną z uniwersytetu oksfordzkiego,
Emilią Cecylią Skirmuntt, specjalizującą się w genetyce i ewolucji wirusów nietoperzy. 

nowy wariant koronawirusa

Na czym polega nowa zmiana w
koronawirusie SARS-CoV-2? Jakie modyfikacje w jego genomie i budowie zaszły?

Zmiany w wariancie B.1.1.7 to 23
mutacje w czterech genach wirusa, przy czym 17 z tych nich to mutacje, które
zmieniają sekwencję aminokwasów w białkach wirusa – 14 zmian aminokwasów i 3
delecje, czyli wycięcie aminokwasów z sekwencji – co może prowadzić do zmian w
jego funkcjach. Pozostałe sześć to tak zwane mutacje ciche, które nie zmieniają
nic w kodowaniu aminokwasów i wytwarzanych proteinach wirusa. Wiele z tych
mutacji obserwowaliśmy wcześniej w innych wariantach, ale pojawienie się ich
wszystkich na raz w jednym konkretnym wariancie jest niepokojące.

Czy nowy wariant koronawirusa
zmienia coś istotnego, na przykład pod kątem zakażalności lub zjadliwości?

Trzy z tych mutacji były
obserwowane wcześniej i mogą mieć one znaczenie biologiczne wedle badań na
modelach zwierzęcych. Jedna z nich może zwiększać możliwości wirusa przy
łączeniu się glikoproteiny kolca z receptorem komórki. Druga została opisana
jako potencjalna zmiana, która może pomagać wirusowi ukryć się przed naszym
układem odpornościowym, choć w najnowszych hipotezach stwierdzono, że może być
też po prostu mutacją neutralną, która powstaje przez błąd replikacji. Z kolei
trzecia z mutacji nie była wcześniej poddana żadnym badaniom, jednak znajduje
się ona blisko części genów wirusa, które mają ważne biologiczne funkcje – również
przy wnikaniu do komórek nosiciela.

Według wyników modelowania
matematycznego i wstępnych analiz stwierdzono, że wirus może być nawet o 50%
bardziej zaraźliwy – pierwsze analizy wskazywały na 70%. Znaczy to, że jedna
osoba zakażona nowym wariantem może zakazić większą liczbę osób. Może to być
spowodowane tym, że wirus replikuje szybciej w komórkach i osoby chore generują
więcej cząsteczek wirusa. Jest to hipoteza potwierdzona między innymi wstępnymi
badaniami klinicznymi, które wykazały wyższe miano cząsteczek wirusa w
wymazach. Może to też być spowodowane tym, że wirus jest lepiej przystosowany
do łączenia się z ludzkim receptorem i łatwiej wnika do komórek, jak również
oba te czynniki na raz.

Jedna z początkowych analiz
sugerowała, że wariant łatwiej zakaża osoby młode, przed 18 rokiem życia,
ponieważ większość przeanalizowanych pozytywnych próbek znaleziono w tym
przedziale wiekowym. Jednak wkrótce okazało się to artefaktem statystycznym,
wywołanym szkołami otwartymi w listopadzie [w Wielkiej Brytanii], gdzie wirus
mógł się o wiele łatwiej rozprzestrzeniać. Po dokładniejszej analizie próbek z
późniejszych okresów przekrój wiekowy wrócił do stanu, który obserwowaliśmy od
początku pandemii. Co więcej, nie stwierdzono by nowy wariant zmieniał coś w
przebiegu i nasileniu objawów samej choroby. Wszystko to w tej chwili nie
odbiega od tego, co obserwowaliśmy przy wcześniejszych wariantach.

Jakie okoliczności sprzyjają
ewolucji koronawirusów w takim kierunku?

Wirusy RNA są jednymi z wirusów,
które mutują bardzo szybko, choć muszę zaznaczyć, że większość tych mutacji to
mutacje neutralne, nie zmieniające nic w funkcjach wirusowych. Rzadziej
zachodzą mutacje, które zmieniają działanie wirusa w sposób korzystny lub nie –
w takich przypadkach mutant zazwyczaj znika wyparty przez lepiej dostosowane
grupy. To, że obserwujemy nowe warianty, nie jest niczym zaskakującym,
wykrywaliśmy je od początku pandemii. Ewolucja jest procesem wieloczynnikowym,
również w przypadku wirusów i wpływa na nią nie tylko biologia, ale też
środowisko czy nawet behawior nosicieli. W przypadku każdego patogenu jest nam
ciężko określić, jak dokładnie ten proces przebiegnie, a już z pewnością
takiego, który jest nowy, jak SARS-CoV-2.

Na pewno czynnikiem ryzyka, który
może wpłynąć na wzrost liczby mutacji i pojawienie się mutanta ze zmienionymi
funkcjami wirusowymi i np. zagrozić szczepionkom, jest duża liczba infekcji i
pozwolenie wirusowi na rozprzestrzenianie się. Wirus nie replikuje, a to znaczy,
że też nie mutuje, kiedy nie ma nosicieli. Wielu chorych sprzyja więc pojawieniu
się kolejnych mutacji, przy czym niektóre z nich mogą być korzystne dla wirusa.

Istnieje też hipoteza, że przy
zakażeniach osób z osłabionym układem odpornościowym wirus może łatwiej
wykształcić mutacje, które pomogą mu ukryć się przed komórkami układu
odpornościowego nawet u zdrowych nosicieli. Wreszcie, zakażenia międzygatunkowe
sprzyjają powstawaniu mutacji. Najprawdopodobniej na początku pandemii SARS-CoV-2
przeskoczył z dzikiego zwierzęcia na człowieka. Wiadomo, że wirus ten może
zakażać koty i łasicowate. W każdym z tych nosicieli inne mutacje będą tymi
preferowanymi, bo każdy z nich będzie nieco odmiennym środowiskiem dla wirusa. Kolejne
takie przeskoki mogą doprowadzić do nagromadzenia się nowych mutacji, a przy
tym też modyfikacji funkcji wirusowych.

Czy stworzone już szczepionki
będą chronić przed nowym wariantem SARS-CoV-2?

Firmy, które stworzyły
szczepionki cały czas prowadzą badania nad ich skutecznością, szczególnie pod
kątem nowych wariantów koronawirusa. Jak na razie nie stwierdzono większych
problemów, jeśli chodzi o skuteczność szczepionek. Jednak gdyby taki problem
się pojawił to BioNTech, czyli wytwórca jednej ze szczepionek mRNA
zapowiedział, że formuła szczepionki może zostać łatwo zmodyfikowana w
przeciągu kilku tygodni w odpowiedzi na powstanie takiego wariantu.

Czy Twoim zdaniem środki
zaradcze, jakie zastosowano w Wielkiej Brytanii oraz wobec niej, są adekwatne?

Pojawienie się tego wariantu
zbiegło się również w czasie z nagłym wzrostem zakażeń w wielkiej Brytanii.
Wariant wykryto po raz pierwszy w grudniu, w próbkach pochodzących z września.
Z czasem okazało się, że zaczął on zdobywać dominację w populacji, aż do
momentu gdy ponad 60% zakażeń na południu Anglii było wywołane właśnie przez
B.1.1.7. Ale do tego trendu, że wariant mógł zakazić tak dużo osób, przyczyniło
się też, że południe Anglii miało bardzo niski poziom ograniczeń przy bardzo
wysokim zagęszczeniu populacji. To sprawiło, że mógł szybciej się
rozprzestrzenić, szczególnie jeśli jego zakaźność jest faktycznie wyższa o
ponad 50%, jak wskazują wyniki modelowania. Odpowiedź na wzrost zachorowań
została wprowadzona bardzo późno i etapowo, co też nie zahamowało w odpowiednim
stopniu już i tak poważnej sytuacji. 
Gdyby zareagowano wcześniej, a przede wszystkim zdecydowano się na wcześniejsze
zamknięcie szkół, możliwe że udało by się utrzymać kontrolę nad pandemią.

Wprowadzenie przez inne kraje
zakazu podróży do i z Wielkiej Brytanii raczej nie pomogło w zbyt wysokim
stopniu, szczególnie że wariant wirusa od września zdążył się już
rozprzestrzenić po całym świecie. To, że wykryto go w Wielkiej Brytanii
zawdzięczamy głównie temu, że bardzo duży nacisk jest prowadzony tu na
sekwencjonowanie genomów wirusa z przynajmniej 10% próbek, jakie są pobierane.
To ogromne i czasochłonne przedsięwzięcie i w tej chwili na świecie tylko
Wielka Brytania i Dania sekwencjonują taką liczbę genomów. Żeby pokazać skalę
mogę dać przykład, że od początku grudnia Wielka Brytania dodała do
międzynarodowych baz danych ponad 2 tysiące genomów SARS-CoV-2, kiedy całe USA
dodało zaledwie 2. Niestety, w tej chwili powstrzymanie nowego wariantu będzie
raczej trudne i dodatkowo ważne jest, by wszystkie kraje jak najszybciej
wprowadziły skuteczny program szczepień, który pozwoli na zatrzymanie
transmisji wirusa i kontrolę pandemii.

 

 

bioksiążka

 

Najnowsze wpisy

`

Liczba komentarzy: 2 na temat “Czy nowy wariant koronawirusa z Wielkiej Brytanii jest groźny? [wywiad]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *