środa, 17 czerwca 2015

Autor


Pasjonat biologii ewolucyjnej i genetyki, w mniejszym stopniu zoologii i embriologii. 

Nazwa bloga swój początek zawdzięcza pospolitemu sloganowi to tylko teoria. Nic do niego nie mam, słysząc go na co dzień, ale zdanie to uwielbiają wysuwać kreacjoniści i wyznawcy inteligentnego projektu, jako krytykę teorii ewolucji biologicznej. Myląc teorię naukową z hipotezą. No bo ewolucja to tylko teoria, a nie coś udowodnionego! Ciekawe, czy tak samo sądzą na temat teorii grawitacji albo teorii heliocentrycznej. Hm, kto wie, w USA odradzają się obecnie towarzystwa płaskiej Ziemi. 

W razie jakichkolwiek pytań, zapraszam do kontaktu e-mail - totylkoteoria@gmail.com. By być na bieżąco, zachęcam do polubienia bloga na Facebooku.

Chcesz wesprzeć rozwój mojego bloga? Możesz to zrobić zostając jego patronem tutaj.

84 komentarze:

  1. Ciekawie się zapowiada :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to hej wtedy :D
    O tym, że także wybieram się na biologię to już pewnie wiesz. Ale widzę, że niezły pasjonat z Ciebie. Moja przygoda z biologią zaczęła się stosunkowo niedawno, bo dopiero w liceum zacząłem naprawdę lubić ten przedmiot. Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj, Łukaszu! Miło Cię zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niewyspanie rządzi!
    Pozdrawiam kolegę z rocznika ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha....jesteś w wieku mojego syna, pamiętam ten okres fascynacji dinozaurami, istne szaleństwo, półki uginały się od książek i nowych figurek dinozaurów. Ja czasami jeżdżę na Jurę krakowsko-częstochowską, zawsze przytargam jakąś skamieniałość. Jeśli nie byłeś, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło poznać Cię Łukaszu:) Byłam kiedyś w Dziwnowie na wakacjach z rodzicami:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najwazniejsze to, żeby mieć pasje w życiu :) mam brata w tym samym wieku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miło Cię poznać, jak ja lubię ludzi z pasją ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że się pokazałeś. Widać, że kochasz swoją pasję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To jesteś prawie w wieku mojego siostrzeńca.

    OdpowiedzUsuń
  11. mój rocznik :D
    Skamieniałości są fajne, sama mam kilka z kopalni, odbicia liści... każde inne, to najbardziej magiczne - nikt nie znajdzie drugiego takiego samego kawałka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No i może skończy się poprawianie czytelników "jestem facetem a nie kobietą" xD
    Kolega z rocznika :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię znać twarz osoby, która pisze bloga, zauważyłam nawet, że chętniej na takie blogi wpadam i czuję większą sympatię do nich :) także ten, fajnie Cię lepiej poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć, jestem Ania, rocznik '91 :) Świetnie czytało się historię Twojej miłości do biologii! Raczej rzadko spotykam ludzi, których pasja zaczęła się tak dawno temu i dalej kwitnie.

    Jeśli nie jest to osobiste pytanie... jak doszło do tego, że odziedziczyłeś bloga Płaszczoobrosłej? To Twoja koleżanka z roku czy coś? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak miło Cię zobaczyć :)Tom Waits, jeden z moich ulubieńców ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja mam syna o rok od Ciebie młodszego ;-) Studiuje informatykę i to też jego pasja. Moje studia nie były moją pasją, ponieważ rodzina skutecznie mnie zmusiła do podjęcia tzw. rozsądnej decyzji: "pamiętaj, praca w biurze jest czysta i przyjemna i zawsze jest na nią zapotrzebowanie". A jak zmusiła? Oczywiscie szantaż finansowy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że nie na więcej tylko mniej :-p.

      Usuń
  18. Skamieniałości są bardzo ciekawe. Lubiłam myśleć ile dana może mieć lat.

    Kto był pierwszy? Pierwszy był Bóg. :D A tak na serio zapoczątkowali to trzej księża, którzy byli na 1 roku w seminarium. Zaczęli się przyjaźnić. I teraz 4 lata po święceniach, żeby ich (oraz innych osób, z którymi się przyjaźnią) przyjaźń trwała wymyślili ideę i nazwali ją Tratwa. Przyjaźń, nawet jeśli ktoś jest bardzo daleko... A to piękne, bo oni niestety często zmieniają swoje parafie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miło dowiedzieć się o Tobie czegoś więcej! ;) W dzieciństwie co drugie wakacje spędzałem w Dziwnowie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Miło mi Cię poznać bliżej :) Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O! A ja myślałam, że to blog Płaszczoobrosłej!

    OdpowiedzUsuń
  22. miło zobaczyć osobę z drugiej strony Twojego bloga, wszystko to jakieś wydaje się bardziej autentyczne wtedy

    OdpowiedzUsuń
  23. Miło Cię poznać, Łukaszu:-). Moją córkę też interesowała biologia, planowała medycynę, ale ją chemia powstrzymała... Ostatecznie skończyła na kognitywistyce i ten kierunek stał sie jej prawdziwą pasją:-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajnie, że są jeszcze młodzi ludzie, którzy interesują się innymi aspektami oprócz gier :) Tak trzymaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rzadko już można spotykać osoby o tak ciekawych zainteresowaniach :) Trzymam kciuki za studia i za wymarzoną karierę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajnie, że w końcu napisałeś coś o sobie, bo wiele osób myślało, że jesteś kobietą :D hehe
    Jeśli chodzi o gry komputerowe, to jeszcze do niedawna grałam w WoW'a, ale ostatnio trochę mi się znudziło, i czasami się loguję tylko, żeby pogadać z ludźmi hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Miło Cię lepiej poznać :) fajnie mi się muzy słuchało ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawa z Ciebie osoba.
    A epigenetyka to już wysoka próba - liczę na powodzenie twoich badań, wiele mogą wyjaśnić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Badania w zakresie epigenetyki będę prowadził, mam nadzieję, w ramach magisterki :-).

      Usuń
    2. epigenetyka , to przecież wg ciebie w stylu jaśkowskiego konsekwentny to ty nie jestes

      Usuń
  29. fajnie mieć pasję, zwłaszcza wymagającą ciągłego pogłebiania wiedzy :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  30. Miło Cię poznać! :D Gratuluję zdanej sesji ;) I powodzenia na egzaminie ;) U nas jego formą, powiedzmy, są pytania z wiedzy ogólnej z toku studiów podczas obrony ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawe zainteresowania :) Ja też zainteresowałam się tematyką postapokaliptyczną dzięki 'Metrze 2033' Glukhovskiego jednak kontynuacja książki mnie rozczarowała. Polecam Ci grę Fallout jak dalej siedzisz w tych klimatach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po kontynuację nie sięgałem z uwagi, właśnie, na negatywne opinie. Ale pierwsza część zrobiła na mnie wrażenie.

      Usuń
  32. Fajny chłop z Ciebie, miło Cie zobaczyć, 10 lat nas dzieli, ale w Wiedźmina tez kocham grać :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Mój brat ma podobne zainteresowania, studiuje teraz medycynę. Lubię ludzi z pasją :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Super, że się pokazałeś, masz rewelacyjnego bloga, ostatnio intereseuje się tym, co jem i ogólnie zdrowiem, dlatego z chęcią zaglądam, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Łukaszu, bardzo cenię młodych ludzi, którzy mają pożyteczne hobby. Mój syn gdy był w Twoim wieku, przepadał za grami komputerowymi, córka z kolei uwielbia słuchać muzyki. Mnie nie bawi ani jedno, ani drugie, wolę czytać książki. Zbieram kamienie z różnych zakątków Europy, które kładę na działce i śmieję się, że jeśli za sto lat ktoś będzie na niej kopać i trafi na kawałek magmy z Wezuwiusza lub marmur z któregoś ze szczytów Alp, bardzo się zdziwi.
    Życzę Ci dalszego rozwoju zainteresowań i dobrych wyników na studiach.

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak już będę wziętym adwokatem (haha) i będę potrzebowała biegłego od biologi to wiem do kogo się zwrócę :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Miło Cie poznać :D Masz ambitne zainteresowania. Fajnie, że pokazałeś nam swoje zainteresowania. Mnie zawsze pociągała bardziej historia, ale babrać w ziemi też lubiłam, a więc marzyła mi się archeologia. Przybij piątkę za "Wiedźmina", gra jest według mnie bardzo dobra.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny

    OdpowiedzUsuń
  38. ha ha ha! i ja robię za długie recenzje, a ty za dużo przeżyłeś jak na 22 lata :P ciekawe pasje naprawdę, szacun mało ludzi o tak oryginalnych zainteresowaniach ^^ co do Dziwnowa, zszokowałeś mnie, byłam tam 3 razy na wakacje :) a myślałam, że jestem wyjątkowa xDD

    OdpowiedzUsuń
  39. Lubisz gry i książki może spróbujesz swoich sił w konkursie, gdzie masz szansę wygrać książkę Starcraft Punkt Krytyczny ?:)
    http://drunkpriest.blogspot.com/2015/06/konkurs-do-wygrania-ksiazka-starcraft.html
    Zapraszam serdecznie :3

    OdpowiedzUsuń
  40. Mnie światem po zagładzie zainteresowała gra Fallout, szczerze polecam. Metro 33 świetne, ale książek, które powstały w tym uniwersum jest sporo, nawet jest już w polskich realiach. Ja mogę polecić "Korzenie niebios". A na zdjęciu wyglądasz młodo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Fallouta :-). Niestety kompletnie zniechęciła mnie do niego turowość, która w takiej grze moim zdaniem nie pasuje.

      Usuń
    2. W takim razie najnowsze jej wersje powinny przypaść Ci do gustu ;)

      Usuń
  41. Byłem w waszym wieku, gdy świat faktycznie w każdej chwili mógł stać się postapokaliptycznym.
    Takimgry jak fallout to nawiązanie do scenariuszy pisanych 20 lat wcześniej. Turowość wynikała ze śłabości sprzętowych, czasaji też jak w przypadku rezerwowych psów była celowym zamierzeniem autorów.
    Falout taktic już typowym fps'em.
    Jak dlamnie nie ma jak stalker

    OdpowiedzUsuń
  42. Masz ciekawe wpisy o zdrowiu i żywieniu ? :) chętnie udostępnimy, pisz https://www.facebook.com/ZdrowieMusiszToWiedziec

    OdpowiedzUsuń
  43. No no!!! Chapeu bas! Łukasz, Stary Miś Stasiek czapką do ziemi kłania z podziwu nad Twoją pasją i dziękuje za te wszystkie wspaniałe naukowe artykuły na Twoim blogu. Do zaobaczenia 3:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Z uwagi na Twoje zainteresowania i jednocześnie odnoszącego się do poniższego dość świeżego artykułu:
    https://www.newscientist.com/article/mg22730313-500-semen-has-controlling-power-over-female-genes-and-behaviour/
    może mógłbyś (nomen omen;)) spłodzić jakiegoś posta poruszającego szerzej ten temat?
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.kwantowo.pl/2015/08/01/nieuczciwa-rywalizacja-damsko-meska/

      Usuń
    2. Ciekawy artykuł, choć traktujący trochę o czym innym. Mnie bardziej chodziło o to, czy faktycznie nasienie może mieć wpływ na kobiety, czy z biologicznego punktu widzenia to faktycznie możliwe, czy były na ten temat jakieś inne badania itp.

      Usuń
  45. Piszesz, że mądre gry (oczywiście w domyśle komputerowe) mogą rozwijać pamięć... Ciekawe hmm...zawsze byłam przeciwko grom. Czy w takim razie możesz coś polecić i od jakiego wieku Twoim zdaniem dzieci mogą zacząć grać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gry zwykle mają oznakowania, co do wieku ;-). Baldur's gate jest na przykład od 12 lat, Tomb raider od 16. Nie wiem jaki wiek podany jest do Heroes of might and magic, ale ja grałem w to już w wieku 7 lat z synem sąsiadów :-).

      Usuń
  46. Witaj Łukaszu, domysliłam się, że bloga prowadzi ktoś młody - ale masz fajny adres bloga, odnośnie zdrowia na które polujesz serdecznie wskazuję na Jerzego Zięba, być może pozbędziesz się alergii dzięki wiedzy jaką poznasz?
    Pozdrowienia, mam córkę 5 lat młodszą od Ciebie, jest w LO w klasie biologiczno chemicznej:)
    Bajki piękne, ponadczasowe lubisz.
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja porady Pana Zięby zdecydowanie odradzam, często są one pseudonaukowe i pseudomedyczne. Wyrósł w Internecie taki mit rzekomej prawdziwości jego pseudoterapii, że w przyszłości najpewniej napiszę o tym specjalny artykuł.

      Usuń
  47. Nie wiem gdzie ci podrzucić pomysł na wpis :) Nie rozprawiłbyś się jakoś z dodatkami do żywności typu E-cos tam? Może jest jakiś w miarę prosty klucz który można stosować na co dzień czytając składniki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przyszłości zapewne napisze, chociaż tutaj nie ma za wiele do tłumaczenia.

      Usuń
    2. Naprawdę? :) Do tej pory nie znalazłam niczego co by to sensownie wiadomości na ten temat porządkowało. Zdaję sobie sprawę, że wszystko co siedzi w danym produkcie jest przebadane i dopuszczone do spożycia, ale też czasem to jest witamina C - ok, czasem barwnik - raczej zbędny, czasem konserwant- pewnie konieczny. Zwykle spotykam się ze powadzeniem wszystkich dodatków do wspólnego mianownika - wszyscy umrzemy na chemię, plus nie do końca dla mnie zrozumiały hejt na glutaminian sodu. Szczerze powiedziawszy nie wiem, czy popełniam zbrodnię przeciwko ludzkości kupując takie produkty, czy nie ;)

      Usuń
    3. W skrócie: niesłusznie demonizuje się wszelkie skrótowce.

      Usuń
    4. Zgadzam się z Łukaszem w kwestii dodatków typu E, co już mam przygotowany artykuł na moim blogu w tej kwestii. Każde dodatki są przebadane przez różnych ekspertów i zgodnie ze stanowiskiem Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności, każde dodatki są bezpieczne do spożycia. Szczególnie mowa o konserwantach, które zabezpieczają naszą żywność przez rozwojem drobnoustrojów. Zgodnie z rozporządzeniem MZ w sprawie subst. dodatkowych do żywności, każde dodatki muszą być dodawane w odpowiednich ilościach przez producentów (uznane za bezpieczne do spożycia), które dotyczą załączniki do tego aktu prawnego. Zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie żywności i żywienia, każda żywność musi być bezpieczna do spożycia. Jeżeli spożyjemy np. acesulfan K w małych ilościach to żadnej szkody nam ten dodatek nie wyrządzi. Kwestią jest to, co człowiek je i w jakich ilościach. Nie oszukujmy się. Nawet cukier w małych ilościach nie jest szkodliwy dla człowieka. Ludzie szukają szkodliwość w produktach zamiast edukować zdrowe żywienie. Ja racjonalnie pochodzę do żywienia i nie wyszukuję szkodliwości, tylko edukuję zdrowe żywienie. Jeżeli dany produkt stanowi jakieś zagrożenie dla konsumenta, wówczas PIS wycofuje ten produkt z obrotu na mocy wydanej decyzji administracyjnej. Żywność musi być bezpieczna dla człowieka, gdzie stosuje się system zarządzania bezp. żywnością, czyli ISO, ale również system HACCP, GHP i GMP. Pozdrawiam.

      Usuń
  48. Twoja historia o tym, jak zainteresowałeś się biologią, bardzo przypomina mi historię słynnego paleontologa Davida Attenborough. Uwielbiam oglądać jego filmy :) skąd to skojarzenie? Pamiętam, że kiedyś oglądałam odcinek (którejś z serii), który był całkowicie poświęcony jego osobie. Opowiadał właśnie jakie były jego początki i że jako dziecko fascynowało go kolekcjonowanie skamieniałości. Jesteście tacy sami! ;P

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki początek zainteresowania się biologią był zapewne podobny u bardzo wielu osób.

      Usuń
  49. Ja co prawda kiedyś nie interesowałem się biologią, ale jak wybrałem szkołę gastronomiczną, gdzie miałem zajęcia żywieniowe, od razu zacząłem się interesować biologią, a w szczególności żywieniem, dlatego też specjalizuje się w zakresie żywienia konsumentów w gastronomii, bo dzisiejsze akty prawne w zakresie prawa żywnościowego nakładają nacisk na normy żywieniowe w placówkach żywienia zbiorowego typu zamkniętego (przedszkola, szkoły). Biologia to super dziedzina, bo można się od niej dużo nauczyć. Zresztą przyznam się do czegoś. Ostatnio to w ogóle nie oglądam seriali, a wyłącznie kanały historyczne i przyrodnicze. Ostatnio oglądałem fajny program o przetrwaniu zwierząt. Niestety, dzisiaj ludzie nie szanują przyrody. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  50. Jestes rocznik 89 i masz 23 lata?Dopiero na blog się dostałam,moze czegoś nie dopatrzylam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie znalazłaś informację, że rocznik 89?

      Usuń
  51. Nie działa link do fb:( Skasowałeś? :(

    OdpowiedzUsuń
  52. hey, dolozylam Ciebie w moje ulubione, bez zapytania, co niniejszym teraz czynie.
    Jezeli jednak masz opor, daj znac, usune:)
    Pozdrawiam i wracam do podczytywania i odrobienia zaleglosci :)

    OdpowiedzUsuń
  53. jesteś żydem, tudzież masz bliskie pochodzenie żydowskie? Twój nosek cię zdradził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Mój nos jest sztuczny.

      Usuń
  54. Ja ze swojego doświadczenia ze studiami (SGH), wiem że wpajano mi konkretny system, którym mam myśleć jako przyszły przedsiębiorca, człowiek korpo itd. Właśnie przez te wszystkie systemy (nie mówię tylko o"zarządzaniu") mamy to co mamy w Polsce. Czy nasz rząd robi wszystko to co dobre dla swoich obywateli? Kłamią cały czas, stwarzając problemy, które są przykrywką dla tego co przechodzi bez echa (przykład ustawa 1066, chyba z 07.02.2011r.-takich przykładów jest dużo więcej). Rozumiem, że może nasze dziedziny, którymi się zajmujemy są różne, ale widzę jedno podobieństwo. To, że tylko gdzie można system robi nas w konia. Zgodzisz się z tym albo nie, ale wyobraź sobie, że politycy kłamią i robią praktycznie co chcą z naszymi pieniędzmi. To są ogromne kwoty, a zajmuję się audytami jednostek z udziałem państwa i widzę jak pieniądze trafiają do kieszeni prywatnych osób a nie do społeczeństwa. A to wszystko zgodnie z "prawem" ;). To teraz weźmy firmy farmaceutyczne, które zarabiają w skali światowej jeszcze większe pieniądze. Czy myślisz, że one nie dbają o swoje finanse? Znam człowieka, który właśnie dla tych firm układa sposoby sprzedaży produktów (walka między firmami o lekarzy). Czy uważasz czy to jest dobre? Idąc dalej, każdy uniwersytet medyczny współdziała z jakąś firmą farmaceutyczną. Wszystko powinno być ok, bo działają dla dobra człowieka. A tu psikus, najważniejsza jest kasa, a kasą jest ogromna do ugrania (oprócz handlu narkotykami, ludźmi i bronią oraz paliwa - największa). Każdy poważny przedsiębiorca dba o to aby jego interes trwał jak najdłużej i się stale rozwijał - co z tym idzie liczy się większa kasa. A co oprócz chorego człowieka napędza najwięcej kasy dla firmy farmaceutycznej? Badania naukowe - na wszystko są badania naukowe. Tylko czemu na środki farmaceutyczne zawsze są pozytywne (ogólnik), a na naturalne sposoby zawsze negatywne, które na choroby przewlekłe bardzo słabo działają, a zapętlają jeszcze większe wydatki chorego (bo trzeba dokupić kilka innych środków aby antybiotyk działał, a i tak nie działa to sie później dostaje nowy i w kółko). Machina działa? Działa jak trzeba. Nieskończona dawka ogromnych wpływów. A myślisz, że medycyna rozwinęła się tylko przez ostatnie 50 lat? Co z tysiącami lat wcześniej życia ludzkości? Mógłbym pisać i pisać, a Ty i tak wszystko spłyciłbyś do populizmu, ale właśnie o to chodzi, o najprostszą prawdę. Może jak przeżyjesz jeszcze trochę życia to sam będziesz dostrzegał to, że życie nie jest albo czarne albo białe. Co do J. Zięby szkoda, że nie widzisz tego, że jego działania zmieniają coś w myśleniu ludzi, a co z tym idzie w systemie. Zwracasz tylko uwagę, że nie jest doktorem i zarabia dużo pieniędzy na swoich produktach (nie wiem czy wiesz co trzeba zrobić aby wyhodować w tych czasach roślinę 100% Bio, a czy Zieba sprzedaje 100%Bio nie wiem, ale tak się reklamuje). Jakoś do firm farmacuetycznych i lekarzy nie masz żadnego problemu. To jest właśnie to, mimo tego że nawet na swoim blogu, ukazujesz tematy, które w których stwierdzasz prawdę, przeciwko innej prawdzie, nie widzisz obłudy i zakłamania systemu i dalej w niego wierzysz. Bardzo się cieszę, że takich ludzi jak Ty jest coraz więcej, że zaczynamy w końcu myśleć, ale tak samo jak Ty piszesz, żeby nie wierzyć w znachorów, w Internet itd. tak samo radzę Ci nie wierzyć bezgranicznie w Twoich wielkich naukowców i badaczy, bo nigdy nie wiesz jakie naprawdę napędzają ich powody. Oczywiście gratuluje też własnego zdania i zainteresowania, ale proszę Cię nie krytykuj wszystkich i wszystkiego co Ci się nie podoba:)

    OdpowiedzUsuń

  55. PS.1. wybaczcie za błędy ortograficzne, interpunkcyjne, szybko pisałem i nie wracałem do tego co pisałem wcześniej. 2. pisałem ogólnikowo, bo żeby każda z wypowiedzi rozwinąć mógłby założyć swojego bloga. 3. Skupiłem się głównie tylko na J. Ziębie bo to przykuło moją uwagę, a na pewno sprawdzę jeszcze co piszesz. 4. Ciekawe skąd jako młody człowiek masz czas aby sprawdzić wszystkie badania naukowe, które wychodzą na świecie (praca, studia, życie prywatne itd.)? Szczerze, aby przebadać dokładnie jeden temat, nawet na badaniach naukowych innych ludzi, musiałbyś poświęcić bardzo dużo czasu, a nawet więcej niż sam byś badał, a na pewno nie masz dostępu do wszystkich badań które wyszły, a nawet o znacznej większości nawet nie wiesz.

    SZUKAJ PRAWDY MYŚLĄC O CAŁYM SYSTEMIE I LUDZIACH KTÓRZY GO TWORZĄ, BO CZŁOWIEK JEST TYLKO CZŁOWIEKIEM! (interpretacja dowolna).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  56. wybaczcie rozbicie na 3 części, ale nie zmieściło sie jako jeden komentarz

    OdpowiedzUsuń
  57. Super blog :) Fajnie, że lubisz swoje studia i są dla Ciebie pasja. Ja tez mialam to szczescie. Wybralam kierunek studiów troche nie do konca wiedzac, co mnie tam czeka i bardzo pozytywnie się zaskoczylam. Teraz pracuję w fajnej agencji marketingowej i lubię to co robię. Często też chodzę na szkolenia dla firm. Warszawa pewnie tak jak Poznań daje dużo możliwości rozwoju. Warto z tego korzystać. Trzymam kciuki za Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  58. dopisz, że jesteś idiotą wspierającym Big Pharmę.

    OdpowiedzUsuń
  59. Dobrze jest w nauce, oprócz bieżącego stanu wziąć pod uwagę jej historię.
    Popatrzmy na miłościwie nam panującą medycynę farmakologiczną:
    jej historia datuje się od Fundacji Rockefellera - nie ma nawet 100lat.
    Biorąc pod uwagę niedoskonałość badań klinicznych, których głównym narzędziem jest statystyka. Czym się to różni od np. ziołoleczniczej medycyny chińskiej? Ano tym że badania kliniczne są dokumentowane w sposób sformalizowany a obserwacje statystyczne leków chińskich są może bardziej chaotyczne ale za to prowadzone już od tysięcy lat.
    Mimo niewątpliwych sukcesów farmacji traktowanie tego jako jedynej możliwej metody leczenia to poważny błąd.
    Że przypomnę niedawno (jeszcze naście lat temu) obowiązujące trendy:
    - futrowanie pacjenta antybiotykami przy każdej okazji i kompletna cisza na temat wspierania takiej kuracji probiotykami (choć były dostępne w aptekach od dawna)
    - esktrakcja z leków ziołowych wyłącznie substancji czynnych(w ramach tak podziwianej przez Ciebie standaryzacji) i pakowanie do tabletki - ile razy okazało się że działanie jest słabsze (bo brak synergii z innym teoretycznie niepotrzebnym składnikiem) albo lek powoduje podrażnienia śluzówki (brak składnika o działaniu osłonowym).
    Jest wiele chorób gdzie leki farmakologiczne są zbawieniem ale nie jest to (wbrew marketingowi) panaceum na wszystko.
    Mnie (alergia) i mojej żonie (uporczywe migreny) pomógł właśnie lekarz medycyny chińskiej, podczas gdy maści i tabletki z apteki się nie sprawdziły.
    Taak wiem, niektóre leki chińskie zawierają podobno związki rtęci.
    A weźmy wprowadzoną ostatnio obowiązkową szczepionkę przeciw pneumokokom: na rynku są 2: prevenar13 (nieszkodliwa, ok 240zł) i Synflorix (mniej skuteczna i z konserwantem zawierającym ekwiwalent 500ug rtęci ale za ok 80zł). Jak sądzisz którą szczepionkę wytypowało do szczepień nasze kochane ministerstwo zdrowia? I dlaczego? Jednego jestem pewien - motywacją nie była na pewno troska o dzieci!
    (PS: wg norm amerykańskiej FDA dzienna bezpieczna dawka rtęci to 5ug)

    Kolejna sprawa: dyrektywa unii zabraniająca wypisywania na ziołach (tracycyjnie, często od setek lat używanych w tym celu) wypisywania na opakowaniu/ulotkach na co to ma pomagać ....uwaga *bo nie ma testów klinicznych* !
    A kto ma te testy finansować skoro koszty pozyskania i przetworzenia surowca stanowią znaczący procent ceny rynkowej (a nie np 1% ceny czy mniej, jak to jest w produktach farmakologicznych). Jak dla mnie to, po prostu, nieuczciwa próba wykończenia konkurencji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Związki rtęci a rtęć to nie to samo. Jesz sól nie myśląc o tym, że jest z chloru, prawda?

      Usuń
  60. Związki rtęci a rtęć to nie to samo. Nie boisz się raczej jeść soli, bo zawiera chlor, prawda?

    OdpowiedzUsuń