poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Jak zarobić na lewoskrętnej witaminie C?

Pisałem już artykuł o witaminie C, pisałem o oszustwach producentów i o znachorskich naciągaczach. Tym razem chciałem napisać konkretnie o manipulowaniu przez firmy sprzedające naturalną, lewoskrętną witaminę C. Oczywiście za dużo wyższe kwoty, niż kosztują prawdziwe leki, zawierające ów niezbędny życiu związek.

lewoskrętna witamina C duolife

Jakiś czas temu opublikowałem na fanpage ten artykuł o witaminie C, napisany przez zaprzyjaźnionego blogera – Damiana Parola, dietetyka. Odezwała się pod nim jedna z Czytelniczek mojego bloga, z pytaniem, czy dała się zrobić w konia, kupując „naturalną” i „lewoskrętną” witaminę C za 100 złotych. Pokazała zdjęcie produktu (swoją drogą, zwróćcie uwagę, należącego do firmy, o którą pytaliście niedawno w komentarzach - Duolife). Co widzimy?

Kompletna, naturalna, lewoskrętna, witamina C

Zacznijmy od naturalnej. Co to znaczy „naturalna witamina C”? Domyślam się, że chodzi o to, że pochodzi z ekstraktów owocowych, a nie jest syntetycznie otrzymaną(ym) z glukozy podróbką oryginałem. Nie ma to jednak, czy jest naturalna czy nie, większego (żadnego właściwie) znaczenia, bo witamina C to kwas l-askorbinowy, obojętnie czy pozyskany sztucznie czy nie. Chemicznie to dokładnie ten sam związek. Właściwości witaminy C ma jeszcze jej utleniona forma, kwas dehydroaskorbinowy, ale to tak na marginesie.

Kompletna. Co to właściwie znaczy? Czy istnieje coś takiego jak niekompletna witamina C? Chyba nie… Może producentowi chodzi o obecność poprawiających wchłanianie flawinoidów – związków występujących w roślinach, takich jak rutyna. Preparat ten zawiera bowiem (według producenta) acerolę, dziką różę i cud o nazwie jagody CamuCamu. Nawet jeśli za kompletnością w tym wypadku kryje się to właśnie, to nie jest to nic specjalnego, bo rutynę zawierają leki z witaminą C kosztujące kilka złotych. I nadal nie wiem ani nie rozumiem użytego tutaj pojęcia kompletności.

Lewoskrętna… Tutaj przychodzimy do najtrudniejszego zagadnienia, choć oczywiście tak czy siak nie ma tu wielkiej filozofii. Witamina C to inaczej kwas l-askorbinowy. Kwas d-askorbinowy (drugi izomer) nie jest witaminą C, bo nie pasuje przestrzennie do enzymów organizmów żywych, przez co nie może normalnie pełnić swoich biologicznych funkcji. Kwas l-askorbinowy jest prawoskrętny (skręca światło spolaryzowane w prawo). Lewoskrętny jest natomiast izomer d, ten nieaktywny biologicznie. Pisanie więc o swojej witaminie C, jako tej najlepszej, wyjątkowej, bo lewoskrętnej, jest jedną wielką pomyłką: witamina C jest prawoskrętna i nie ma czegoś takiego jak lewoskrętna witamina C. Jest kwas l-askorbinowy, czyli prawoskrętny.

lewoskrętna witamina c

Prawdziwa witamina C

To myślę wystarczy, by stwierdzić, że sprzedawanie super naturalnej, lewoskrętnej witaminy C jest zwykłym naciąganiem, zwłaszcza jeśli opakowanie takiego preparatu kosztuje kilkadziesiąt-sto złotych, podczas gdy leki wydawane bez recepty z witaminą C i rutyną to koszt 5-10 zł, a są jak już padło – lekami – muszą więc mieć jako tako udowodnioną naukowo skuteczność i każda partia produktu musi być zweryfikowana, czy faktycznie deklarowany związek chemiczny zawiera. Takiego wymogu w przypadku suplementów nie ma w polskim prawie.

Żeby nie pozostawić złudzeń. Producent obiecuje, że jego cudotwórcza witamina C poprawia odporność – to się teoretycznie zgadza, gdyż kwas askorbinowy zwiększa syntezę kolagenu, który wzmacnia naczynka krwionośne, utrudniając przenikanie patogenów. Nie jest to jednak powalający efekt, a spożywanie witaminy C (dodatkowych dawek) pomaga tylko, jeśli stosowaliśmy ją już jak byliśmy zdrowi. Nie mamy też co liczyć na odmłodzenie (cokolwiek to znaczy). Energii też to nam raczej nie doda.

Cóż jeszcze mogę napisać? Na stronie producenta preparat polecają lekarze (duolife.eu/vitac.html), a przynajmniej osoby na lekarzy stylizowane, w ramkach na stronie. Podaję ten przykład ze względu na przytoczony przypadek mojej Czytelniczki, ale przeglądając Internet widzę i wiem doskonale, że mnóstwo różnych firm próbuje manipulować konsumentami w taki sam sposób. Nie dajcie się więc na to nabrać.

Źródła
https://pubchem.ncbi.nlm.nih.gov/compound/ascorbic_acid
Jan Gawęcki. Witaminy. Wydawnictwo Akademii Rolniczej im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu. Poznań 2002.         
Wojciec Sawicki. Histologia. Wydawnictwo Lekarskie PZWL. Warszawa 2012.

Chcesz wesprzeć rozwój mojego bloga? Możesz to zrobić zostając jego patronem tutaj.

108 komentarzy:

  1. Ogólnie przyznaję Ci rację. Witamina C przyswajalna przez człowieka, jest tylko jedna. Jednak mam pewne wątpliwości, bo piszesz, że istnieje tylko jedna – prawoskrętna. Ja optuję za tym, że ta jedna jest akurat lewoskrętna. Ponieważ nie mam wykształcenie farmaceutycznego opieram się tylko na innych źródłach. Dla przykładu polecam: http://pogromcymitowmedycznych.pl/myth/3082/witamina-c-lewoskr%C4%99tna-jest-lepsza-od-prawoskr%C4%99tnej/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest skręcający w lewo światło spolaryzowane kwas askorbinowy, ale to jest izomer d i nie nazywamy go witaminą, bo nie działa jak witamina.

      Usuń
    2. Asmoteusz jedna jaskólka wiosny nie czyni L-askorbinowy nie oznacza lewo askorbinowy

      Usuń
    3. Wyjaśnijmy. Lewo, prawoskrętna, zwał jak zwał. Liczy się w końcu efekt. Nie pierwszy raz farmaceuci dla swoich zysków kombinują z rewelacjami na temat leków, suplementów i witamin. Mnie tu nie chodzi o to, która jest skuteczniejsza, ja mam dość sceptyczne podejście do wszystkich leków. Mnie chodzi o wyjaśnienie tej skrętności. Łukasz pisze o prawoskrętnej jako tej właściwej, ja w większości przypadków czytałem, że właściwa jest lewoskrętna. Szkoda, że nie zajrzeliście pod wskazany link.

      Usuń
    4. Właśnie z tego co widzę, to nie farmaceuci kombinują, tylko różnego rodzaju znachorzy, by robić niedoświadczone w temacie osoby w konia. A skrętność ma tu duże znaczenie, bo prawoskrętna nie jest w ogóle witaminą.

      Usuń
    5. O "lewoskrętności" witaminy C dobrze wytłumaczono tutaj: http://www.jagiellonskiecentruminnowacji.pl/images/Files/Witamina_C_Fakty_i_mity_Arkadiusz_Dobosz.pdf

      Usuń
    6. Łukasz:
      Już nic nie rozumiem, pewnie w którymś miejscu popełniłeś błąd. W pierwszej odpowiedzi piszesz inaczej niż w drugiej. Chyba, że czegoś nie rozumiem. Ja właśnie optuję za tym, że prawoskrętnej witaminy C nie ma.

      Usuń
    7. Anonimowy:
      Dzięki za link, wiele się wyjaśniło.

      Usuń
    8. Witamina C to kwas l-askorbinowy, który jest prawoskrętny, to wszystko :-).

      Usuń
    9. Jedyne co wynika z artykułu to to że producent nazwał witaminą co w sensie formalnym jest inną substancją. Nie mam słowa o skuteczności, bo może ta "nie witamina" ma dobroczynny wpływ na organizm

      Usuń
  2. "spożywanie witaminy C (dodatkowych dawek) pomaga tylko, jeśli stosowaliśmy ją już jak byliśmy zdrowi"
    No tak, bo przecież gdy jesteśmy chorzy to już żadne inne patogeny nas nie tkną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zanim zwiększy się aktywność syntezy kolagenu to trochę minie i na to konkretne przeziębienie witamina C już nie pomoże, a wiele osób łyka witaminę C jedynie objawowo.

      Usuń
  3. Osoby, które wypowiadają się na temat specyfików nie są praktykującymi lekarzami tylko znachorami - wystarczy wpisać ich nazwiska w Google.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, dzięki za uwagę.

      Usuń
    2. Mogę wiedzieć gdzie pracujesz Łukaszu dla jakiej firmy i jakie masz wykształcenie?

      Usuń
    3. Nie pracuję komercyjnie tylko naukowo.

      Usuń
  4. Witamina C nie różni się od placebo przy stosowaniu w przeziębieniu, jest to wynik ostatniej metaanalizy Cochrane. Rzeczywiście, lekko skraca czas trwania objawów przeziębienia u osób podejmujących ekstremalny wysiłek fizyczny w trudnych warunkach pogodowych.
    Co do wysokich dawek, przy podaniu per os nie osiągnie się większego stężenia w osoczu niż ok. 200 nmol, ponieważ kwas askorbinowy przenoszony jest przez białka transportowe, które ulegają wysyceniu. Dziękuję za rzetelny artykuł. Pozdrawiam wypok, elo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Łukasz, litości :P "Dr" Piotr Kardasz to nie lekarz, a jeśli chodzi o Wiktora Stelmacha, to wystarczy zerknąć na jego "dorobek" (medycyna komplementarna, akupunktura... http://duolife.eu/marka-duolife.html ) żeby zobaczyć, że albo jest to człowiek, który trochę się pogubił i głęboko wierzy w te bzdury, albo po prostu ktoś kto zwęszył w altmedzie żyłę złota i po prostu wyciska ją jak cytrynkę. W każdej grupie zawodowej znajdują się czarne owce, nie wiem czemu lekarze mieliby być wyjątkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już wiem, ale na stronie Duolife przedstawiają tych panów tak, jakby byli lekarzami, stąd odniosłem takie wrażenie.

      Usuń
    2. Droga Anno, a co sądzisz o firmie duolife i ich produktach? Jesteś w stanie się wypowiedzieć?

      Usuń
    3. Ja mogę się wypowiedzieć, bo znam te firmę trochę od podszewki. Zacznijmy od tego, że to nie firma, tylko marka, pod którą sprzedawane są mieszanki tańszych suplementów wyprodukowane przez podwykonawce. Ich flagowy produkt to w większej części sok z buraka (plus trochę innych soków i prefiks witaminowy - czyli zwykłe witaminy w proszku). Soki są pasteryzowane, ale na ten temat nikt nie powie słowa. Tak samo jak na temat tego, że powstają z soku zagęszczonego - choć to chyba jest na etykiecie, przynajmniej powinno być. Preparaty tabletkowe to przeeetykietowane suplementy zagranicznych producentów lub ich mieszanki. Wszystko warte ułamek swojej ceny rynkowej i to niewielki.

      Usuń
    4. Pracowales tam bardzo mnie zaciekawilas powiedz cos wiecej?

      Usuń
    5. o wy tam wiecie, po DuoLife się nawet w ciążę zachodzi, a nie tylko raka leczy - https://www.facebook.com/groups/1195445537154219/

      Usuń
  6. W artykule mowa o drogich suplementach, a co sądzisz o tych tanich, chińskich witaminach C sprzedawanych na kilogramy w sklepach zielarskich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że lepiej kupić Cerutin czy Rutinoscorbin, bo są to leki wydawane bez recepty (więc są sprawdzone), mają dokładną dawkę na każdą tabletkę (standaryzowane), posiadają rutynę i też nie są wielce drogie, bo to koszt paru złotych za 125 tabletek.

      Usuń
  7. polecam mieć otwarty umysł i obejrzeć bez uprzedzeń http://www.youtube.com/watch?v=xl5RzHAWboY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przy takiej otwartości to obawiam się, że wypadnie.

      Usuń
  8. Łukasz, Damian nie jest doktorem dietetyki, jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak autor woli kupować tableteczki w aptece to przecież nie ma problemu. Co do zekomo naciąganej Vita C nikt nikogo nie zmusza do kupowania. Jednakże polecam zapoznać się bardziej z materiałami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakimi materiałami? Po jednej stronie mamy wiele badań naukowych, po drugiej marketing kontrowersyjnych producentów.

      Usuń
  10. Warto by było dodać jeszcze istotny opis - prawo handlowe mówi że witaminą C może być nazwany tylko kwas l-askorbinowy o takiej samej konfiguracji jak związek naturalny. Warto to podkreślić, bo wielu dietodemagogów twierdzi że w preparatach z apteki jest albo tylko witamina o nienaturalnej konfiguracji (czemu?) albo mieszanina racemiczna i dlatego jeśli na opakowaniu nie pisze "kwas l-askorbinowy" tylko "witamina c" to to znaczy, że na pewno mają tam ten niedziałający.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś pakowanie w nas chemicznych lekarstw tworzonych na podrobkę matki natury ludzkości na dobre nie wychodzi-spójrzmy na nasze zdrowie-globalnie porażka...może to jednak nie ta droga która natura wymyśliła.Człowiek jest z natury istotą biologiczną a nie łykającą tabletki...Jak soki z owoców które wiemy że zawierają dużo witamin mogą być gorsze od ich syntetycznych,chemicznych odpowiedników...ostatnio lekarz stwierdził że mojemu synowi szkodzą wyciskane w domu soki warzywne...czy my się trochę nie zapędziliśmy w ten chemiczny świat? Taka myśl na noc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie jestem przeciwnikiem picia soków owocowych, tylko naciągania ludzi na 750 ml jakiegoś czegoś z witaminą C za 100 złotych.

      Usuń
    2. Soki owocowe zawierają tony fruktozy, przeczytaj sobie co robi fruktoza z organizmem. Totalne spustoszenie - niszczenie wątroby, flory jelitowej, mózgu, insuliooporność, cukrzyca, problemy z nerkami, otyłość, otępienie umysłowe, nadpobudliwość (często może przyjmować formę ADHD).
      W soku jest ta sama fruktoza co w słodyczach, nie ma różnicy. Co to znaczy chemiczny świat? Przecież świat jest zbudowany ze związków chemicznych... W przyrodzie bez przerwy następują po sobie przemiany chemiczne.

      Usuń
    3. Nasze zdrowie- globalnie porażka. A skąd taki wniosek? Stad ze dziś choroby są diagnozowane i nazywane? Jednak na przestrzeni wieków długość zycia sie znacznie wydłużyła więc chyba nie jest tak źle

      Usuń
    4. Nie wydłuzyla się, tylko zmniejszyła się śmiertelność u dzieci. Długość życia się zmniejszyła.

      Usuń
    5. Oczywiscie ze sie wydluzyla.

      Usuń
  12. Łukaszu, przyjdź do Poznania na wykład dr Kardasza zyjswiadomie.pl z pewnością docenisz jego wiedzę pasję i doświadczenie m.in w kwestii biologii, nauk przyrodniczych i fitoremediacji, oraz poszerzysz swoją wiedzę m.in o różnice pomiędzy witaminą naturalną i syntetyczną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zapoznaniu się z ekhm ekhm twórczością tego Pana stwierdziłem, że nie mam czego szukać na jego wykładach.

      Usuń
    2. no właśnie, poziom za wysoki????

      Usuń
    3. Tak, pan Łukasz ma na pewno za wysoki poziom żeby słuchać bzdur dr. Kardasza.

      Usuń
  13. Przyjacielu cóż za ignorancja- ocenianie czegoś czego się nie spróbowało, nie sprawdziło, nie doświadczyło. Co taka postawa ma wspólnego z nauką? Może i posiadasz sporą wiedzę, ale dopóki jest ona czysto teoretyczna, czyli nie poparta faktami( btw, teraz rozumiem skąd nazwa) dopóty stawia Cię na pozycji ograniczonego umysłowo mąciwody. Jeśli chcesz się wyróżnić, nie tędy droga, takich jest na pęczki, chyba że Twoim celem jest po prostu zwrócenie na siebie uwagi. Otwartych i świadomych raczej odstraszysz. A szkoda, bo stając się lepszą wersją siebie, pomagając ludziom i dając wartość mamy możliwość czynić ten świat lepszym. Więc zapytaj siebie po co robisz to co robisz? Sądzisz że w tak młodym wieku wiesz już wszystko? Przypominasz mi bohatera filmu Buntownik z wyboru. Z Twoich wpisów emanuje brak pokory, a brak pokory to zawsze zły doradca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, to lekarz, który nigdy nie zachorował na nowotwór, nie powinien się zajmować tym tematem, bo nigdy tej choroby nie doświadczył ;-)? Wiedza jest czymś, co można przekazywać, wystarczy, że kiedyś naukowcy zrobili badania i udowodnili to i tamto. Nie będzie przecież każdy od urodzenia sprawdzał wszystkiego. Można tu ładnie nawiązać do powiedzenia, o uczeniu się na czyichś błędach.

      Wiedza teoretyczna to przecież zebranie do kupy tego, co dowiedzieliśmy się (jako ludzkość)z doświadczeń i wyciąganie na podstawie tego logicznych wniosków. I do tego tytuł bloga nawiązuje - to tylko teoria - powie ktoś, kto nie ma bladego pojęcia czym jest nauka. Tak naprawdę teoria jest też najlepszą praktyką :-).

      Usuń
    2. Ten post zarzuca ignorancje autorowi bloga, mimo, że sam jest skrajnie ignorancki.
      Pewnych rzeczy nie trzeba sprawdzać, aby wypowiedzieć się na dany temat. Nie musisz jeść odchodów, aby ocenić, że raczej zdrowotnie ci nie pomogą, wręcz przeciwnie, wiele osób za ciebie zbadało skład i wiesz, że znajdują się tam groźne bakterie. Tak samo nie musisz się rozbić samochodem bez zapiętych pasów, aby sprawdzić czy zapinanie pasów jest tylko czyimś wymysłem. Kolejna wielce oświecona osoba, która przeciwstawia się prostym naukowym faktom. Takie coś wrzucam do worka razem z teoriami spiskowymi, szczepionkowcami i całą masą pseudooświeconych ludzi. Diety paleo, raw, mikstury z olejów i kij wie czego na wszelkie problemy, dziękuję bardzo, takich szaleńców nie brakuje, co zresztą widać przez popularność "leków" homeopatycznych. Róbcie sobie co chcecie, ale czasami lepiej się nie wypowiadać wśród ludzi, jeśli nie chcecie rozwiać wszelkich wątpliwości.

      Usuń
  14. Skad Ty to wszystko Łukaszu wiesz?
    Prowadzisz może jakieś badania lub obserwacje na pacjentach zażywających te produkty?
    Jaką gwarancję dajesz ludziom, ze rutinoskorbin za 10zł jest mniej szkodliwy niż vitac za stówkę?
    Czy bierzesz pełną odpowiedzialność, za te informacje, które piszesz na temat witaminy c na swoim blogu?
    czy uważasz, że wiesz już wszystko w tym temacie i jesteś nieomylny?
    Pozdrawiam.
    Mirosław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z publikacji naukowych wiem i z podręczników. Czyli właśnie z badań weń opisanych.

      Usuń
    2. Skąd masz pewność, że źródła z których korzystasz są wiarygodne?
      A co jeżeli okazałoby się, że jest inaczej...że ten rutinoskorbin jest szkodliwy a vitac nie?

      Usuń
    3. Stąd, że wiem jak funkcjonuje system publikowania badań naukowych i wiem też jak funkcjonuje "wiedza" oparta na marketingu znachorów ;-).

      Usuń
    4. Uwielbiam argument "nie znasz wyników ludzi którzy używają DuoLife, więc sie nie wypowiadaj". A przecież pojęcie "autosugestii" znane jest od kilkudziesięciu lat. Zostało przeprowadzonych mnóstwo badań nad placebo i naukowo udowodniono, że autosugestia wpływa na nasze samopoczucie. DuoLife ma świetny marketing bazujący własnie na autosugestii. Wmawia się ludziom, że środek który kosztuje kupę siana jest drogi, bo jest skuteczny w 100%. Przychodza podstawieni "uleczeni", więc nowi klienci robią "och" i "ach", zaczynają WIERZYĆ w skuteczność i rzeczywiście po wypiciu butelki soczku czują się lepiej. Stary to trik i wydawać by sie mogło że już nikt nie da sie nabrać, a jednak......

      Usuń
    5. Ja jestem zwolenniczką Jerzego Zięby,który promuje produkty firmy VISANTO i nie są one drogie. Cenowo można porównać do tych w aptece.Stosuje od pół roku z dobrym efektem.Głównie wit C ,witD3+K2 i z apteki A+E i dodatkowo z zielarskiego kwas L-askorbinowy.

      Usuń
    6. A wątroby jeszcze działa?zięba jest oszołomem i robi niezły biznes

      Usuń
  15. >>Gdy dany związek okazuje się być aktywny biologicznie i wywołuje pożądane efekty, staje się elementem ,,normalnej’’ medycyny.<< To zdaje się Twoje w własne słowa, Łukaszu? Ośmielam się zatem twierdzić że opisywany przez Ciebie produkt Vita C, a tym samym pozostałe produkty firmy Duolife spełniają wszystkie podane przez Ciebie kryteria, inaczej mówiąc skutecznie pomagają i leczą, co potwierdzają liczne badania, certyfikaty, a nade wszystko pozytywne rezultaty zdrowotne osób jstosujących je zgodnie z zaleceniami specjalistów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja w tym tekście nie skupiam się na obalaniu działania wit. C na organizm, to oczywiste. Chodzi o nieuczciwą reklamę, wprowadzanie konsumentów w błąd, jakoby ta konkretna witamina C była rzekomo lepsza od normalnego leku z witaminą C. Poza tym część z obiecywanych przez producenta efektów stosowania tego, jest z tyłka wzięta i w ogóle ciężko ją odnieść do biologii człowieka.

      Usuń
    2. Proszę wymień, które konkretnie efekty stosowania produktu vitac sa wg Ciebie z tyłka wyjęte i dlaczego?

      Usuń
    3. Nie będę wtórował tekstu, który właśnie komentujesz. Przeczytaj :-).

      Usuń
    4. Do komentowania tego artykułu dorwała się już cała masa znachorów po "szkoleniach" Duo Life, który soczkami za 600 zł. na miesiąc leczą wszystko od boreliozy po nowotwory. Obiecali wam Jaguary i Mercedesy oraz zagraniczne wycieczki i niezależność finansową jak będziecie wciskać te nieprzebadane suple niewiadomego pochodzenia. Skoro są to produkty posiadające właściwości lecznicze to podlegają chyba nadzorowi farmaceutycznemu i powinny być rozprowadzane przez apteki czy też sklepy zielarskie?

      Usuń
  16. Wiecie co myślę... Z tą lewoskrętnością jest tak, że każdy mówi na ten temat co innego. Po prostu nie ma jednoznacznego stanowiska w tej sprawie.
    Co nie zmienia faktu, że jak ktoś szuka informacji w internecie na temat witaminy C lub chce kupić, zdrową naturalną witaminę C to w wyszukiwarkę 95 osób na 100 wbija frazę "lewoskrętna Witamina C". A pozostałe 5% robi z tego zadymę ;)
    Pamiętajmy, że prawda zawsze się obroni <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie ma jednoznacznego stanowiska w tej sprawie? Jak zajrzysz do PubChem czy podręczników do chemii albo dietetyki to przekonasz się, że stanowisko jest bardzo jednoznaczne. To, że w Internecie ktoś coś napisał, nie ma żadnego merytorycznego znaczenia. Dlatego podaję źródła.

      Usuń
    2. Stanowisko JEST jednoznaczne. Jest w podręczniku do chemii z liceum i każdej innej publikacji napisanej przez ludzi, którzy się znają w temacie (a nie tylko mówią, że się znajdą) i przez takich ludzi sprawdzonej. Właśnie to, że tylu przedstawicieli medycyny alternatywnej NOTORYCZNIE myli te pojęcia dowodzi tego, jakie są braki w ich wykształceniu z chemii czy biologii, o farmacji czy medycynie nie wspominając. A odbiorcy (klienci kupujący suplementy, "pacjenci" chodzący na porady) nie mają odpowiedniego przygotowania z wiedzy na te tematy, więc każdą rzecz można im wcisnąć, jeśli tylko zostanie odpowiednio opakowana specjalizacyjnym żargonem - to nic, że najeżonym błędami i nieścisłościami.

      I NIE MA W TYM NIC ZŁEGO. To, że ktoś dał się nabrać to nie dowód jego głupoty czy naiwności, tylko braku wiedzy - a to przecież nie grzech. Jak ja idę naprawić samochód to tam mechanik też może mi nawciskać największych głupot, bo ja się na tym nie znam i chociaż fajnie byłoby znać się na wszystkim, to przecież nie jest to realne.

      Dlatego trzeba mieć zaufanego mechanika i zaufanych lekarzy. Węszenie wszędzie spisków w NAJLEPSZYM przypadku pozbawia pieniędzy, a w najgorszym zdrowia lub nawet życia, na przykład wtedy gdy "znachor" każe nam odstąpić od konwencjonalnego leczenia, bo przecież czystek/srebro koloidalne/oregano/odrobaczanie/odgrzybianie/spirulina/amigdalina/gigadawki witaminy C wyleczą nas ze wszystkiego.

      Myśl na koniec: prawda nie leży pośrodku, tylko tam gdzie leży. W Stanach jest spory ruch zwolenników poglądu, że ziemia jest płaska. Czy to znaczy, że automatycznie "nie ma jednoznacznego stanowiska", bo Ziemia jest płaska albo nie jest, a my się nigdy nie dowiemy?

      Usuń
  17. Te wszystkie cetaminowe prochy, liposomy i zajzajery za stówę to jeszcze nic, w necie jest sporo firm, oferujących wlewy, np. ta: witamina-c (dot) pl - podejrzewam, że może mieć jakieś konszachty z Jerzym Ziębą, bo często i gęsto go cytuje. Piszę o tym, bo za coś takiego można już - mam nadzieję - pociągnąć do odpowiedzialności, zwłaszcza gdy wmieszany jest jakiś lekarz, a choćby i pielęgniarka.

    PS. Podejrzewam, że wlewający nie są idiotami i wlewany zamiast kilograma witaminy C otrzymuje tylko sól fizjologiczną. Prowadząc tak szemrany biznes i ceniąc własną wolność
    , tak bym właśnie zrobił.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam się na tym - prawo- czy lewoskrętna... Należy jeść warzywa i owoce. Suplementacja w nadmiernych ilościach może źle się skończyć. Czy aby zbyt duże dawki wit. C nie sprzyjają powstawaniu kamieni w nerkach? Coś takiego obiło mi się o uszy już kilkakrotnie.
    Przy okazji dziękuję za wizytę na moim blogu i zapraszam do częstszych odwiedzin. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, istnieje takie prawdopodobieństwo, co do kamieni.

      Usuń
    2. Bzdura totalna jedynym skutkiem ubocznym stosowania wit c naturalnej jest rozwolnienie i tylko i wyłącznie przy dużych dawkach. Każdy organizm jest inny i potrzebuje innej ilości a zapotrzebowanie na wit c i inne składniki i minerały wzrasta w zależności od choroby. Pamiętajmy, że choroby biorą się z dysfunkcji układu odpornościowego więc leczac się 'lekami' wytwotami firm farmaceutycznych tylko chamujemy a czesto i szkodzimy organizmowi zamiast szukać przyczyny choroby.

      Usuń
    3. Jak chcesz to możesz się kłócić z faktami i biologią ale tylko robisz w ten sposób z siebie debila.

      Usuń
  19. Nazwa "lewoskrętna" faktycznie była (producent zmienił już nazwę) nieszczęśliwa, marketing jak najbardziej tutaj zadziałał, przy czym jest to naturalna rzecz bo nawet w przypadku wspomnianego przez Ciebie Rutinoscorbinu marketing również funkcjonował i każdego innego preparatu leku czy suplementu. Natomiast zastosowanie tej nazwy miało bardziej na celu dopasowanie się, a inaczej mówiąc uproszczenie na potrzeby pacjentów, którzy jak ktoś z komentujących ładnie napisał zgodnie ze statystyką głównie wyszukują witaminy "lewoskrętnej" dlatego producent użył potocznej nazwy bo nie wszyscy Łukaszu tak jak Ty wiedzą, że tu nie chodzi o polaryzację tylko o grupę OH w pozycji drugiego czy przedostatniego węgla, jeśli ona jest po lewej stronie to jest to konfiguracja L i wtedy mówimy L-kwasie askorbinowym. Pisząc natomiast o lekach jako pewnikach możesz kiedyś troszkę się zawieść, bo chyba zapominasz, że chociażby Rutinoscorbin na który się powołujesz jeszcze całkiem nie dawno został wycofany w 350 seriach z aptek (pierwszy z brzegu artykuł http://www.se.pl/wiadomosci/polska/rutinoscorbin-wycofany-dlaczego-moze-byc-niebezpieczny-kilkaset-serii-preparatu-zakwestionowal-glown_386166.html) , tak samo jest przy odwoływaniu się do badań czy książek nie wspomnę już o tych cytując jedną z wypowiadających się tu Pań „w liceum”, które często miały jakieś błędy, nie wiem czy pamiętasz, ale witaminę C stosowano od 1938 roku w postaci syntetycznego kwasu askorbinowego z konfiguracją odwrotną i dopiero pod koniec lat 80 odkryto, że powinien to być L-kwas askorbinowy i przez ten czas wiele ludzi miało problemy chociażby z zakwaszeniem organizmu, a to niby też było po badaniach i dopuszczone do obrotu przez odpowiedzialne organy. Takich historii jest wiele, mimo to nie uważam że całkowicie się mylisz jednak po takich wpadkach świata medycznego, który do dnia dzisiejszego jest dosyć młodą nauką i dużo jeszcze pozostało do odkrycia, wypadało by mieć choć grosz powściągliwości. Dalej idąc co do Twojej agresywnej recenzji produktu firmy duolife powinieneś wiedzieć, że oprócz flawonoidów rutyny itd. za tym produktem stoi synergia proporcji na pewno rozbawi Cię to teraz bo nie każdy musi wierzyć w medycynę chińską, a to stamtąd wzięła się ta technika łączenia kilku składników dając efekt wzmocnienia skuteczności działania nawet do 500% wyższego w stosunku do wagowych ilości. Badania nad tym produktem trwały wiele lat, w wyniku połączono polską dziką różę, która jest fitoremediacyjna co znaczy w uproszczeniu, że potrafi dostosować się do środowiska i oczyścić je z zanieczyszczeń tworząc przy tym związki uodporniające, co wyróżnia ją z pośród innych. Do tego znaleziono rośliny, które mają tzw. przyspieszacze, inaczej mówiąc czynniki podnoszące poziom aktywności i to jest kolejna roślina w składzie, czyli acerola zawierająca polifenole, które podnoszą sprawność tej witaminy prawie 10-krotnie, jest również rekordzistką pod względem zawartości witaminy C. Kolejna roślina jak słusznie zauważyłeś „magiczna” camu camu rośnie na trudno dostępnych terenach Ameryki Południowej z dorzecza Amazonki co zwiększa jej wartość rynkową, a która z kolej nie dość że zawiera dodatkowe flawonoidy, zawiera również związki magnezu, które dodatkowo podbijają aktywność, tak więc z pośród liderów na cały świecie wybrano te najbardziej skuteczne, a następnie przez szereg lat pracowano nad doborem ich „złotej proporcji” czyli synergii. Nie wspomnę tu o pracy nad samym doborem bo nie każdy składnik można ze sobą łączyć, co również wymagało poświecenia wiele czasu. Można w to wierzyć lub nie, ale trochę szacunku się należy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastosowanie tej nazwy było oszukiwaniem klientów i takie tłumaczenia, gdyby wyszły ze strony producenta, tylko by go pogrążyły.

      Usuń
  20. Produkt ma faktycznie wysoką cenę, ale jest ona nie tyle spowodowana dużą marżą co wysokimi kosztami produkcji, pomijając powyższe, wszystkie składniki są z certyfikowanych farm ekologicznych i jakie byś nie miał na ich temat zdanie to kosztują 5-6 razy drożej, niż te zbierane z pola przy autostradzie, ponadto produkt jest pakowany najnowocześniejszą metodą paskalizacji, czyli pod ciśnieniem co powoduje, że nie jest obciążony żadnymi konserwantami, więc faktycznie można powiedzieć, że samo „opakowanie” jest drogie. Te wszystkie czynniki powodują, że produkt może być ciekawą, a na pewno inną propozycją oferowaną w aptekach jak to napisałeś za parę złotych. Człowiek próbuje naśladować Boga i niestety często mu to nie wychodzi, grzechem jest więc mówić, że te dwa twory niczym się nie różnią, ale to powiedzmy sobie kwestia wiary, schodząc jednak nawet do nauki oprócz wzoru chemicznego różnic jest wiele chociażby otoczka. Naturalna zawiera cukier i połączona jest z białkiem, czyli glikoproteina, natomiast witamina C uzyskiwana sztucznie ze skrobi nawiasem mówiąc modyfikowanej genetycznie w procesie fermentacji skrobi nie ma takiej otoczki, a więc dodatkowo wyprodukowano liposomalną, czyli tłuszczową osłonkę która zawiera wewnątrz wodę.
    Czytając Twój tekst oraz wszystkie komentarze starałem się nie być stronniczym, nie chciałem również nikogo urazić, czuję się jednak w obowiązku bronić produktów duolife, bo dzięki nim stanąłem na nogi w momencie kiedy po półrocznej wędrówce od gabinetu do gabinetu, lekarzy o specjalizacjach: ortopeda (3 różnych lekarzy), neurolog(2 różnych lekarzy), neurochirurg (2 w tym jeden znany na całą Polskę, terminy do prywatnego gabinetu odległe w miesiącach, do tego kosmiczna cena), reumatolog (3 w tym szefowa województwa), lekarzach chorób zakaźnych , całym pakiecie badań (dodatkowo wszystko konsultowałem na odległość z moim wujkiem, który również jest zasłużonym lekarzem), pobycie w szpitalu, kilku pobytach na pogotowiu i prawie przez rok nie potrafiono zdiagnozować mojej choroby, a raczej chorób. Z cały szacunkiem, ale uważam że Twoje wypowiedzi kierowane w stronę firmy która naprawdę stara się z całych sił tworzyć produkty najlepiej jak to możliwe, korzystająca z wszystkich możliwych rozwiązań są bardzo niewyważone i krzywdzące. Oczywiście taka młoda firma może również popełniać błędy, ale wszystkie nagrody w tym złoty OTIS, który jest najbardziej prestiżowym wyróżnieniem w konkursie branży farmaceutycznej i medycznej w Polsce, a także niespotykana jakość (wyciśnięto maksimum czyli ok 98% składu biologicznego bez wypełniaczy gdzie produkty o 38% stężeniu są już dopuszczane do obrotu) potwierdzona przez centralny laboratorium w Australii oraz Hamilton Polska musi o czymś świadczyć.
    Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowia bez względu na cenę, bo bez niego wszystko inne traci znaczenie. Jak najbardziej polecam produkty duolife …i aby każdy dzień był wyjątkowy!
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysoka cena jest spowodowana tym, że jak klient widzi wyższą to myśli, że ma ekstra produkt, podczas gdy Cerutin czy Rutinoscorbin za 8 zł jest o wiele lepszą opcją.

      Usuń
    2. Kolejna ściema obrońców suplementów. Użyto słowo "paskalizacja" odnośnie metody, którą się pakuje Vit C, po czym widać, że autor nie wie o czym pisze. "Paskalizacja" jest to powszechnie stosowana nazwa metody HPP (high pressure processin), czyli utrwalania żywności wysokim ciśnieniem! Nie pakowania tylko utrwalania! Gratuluję autorowi tego wpisu. HPP samo w sobie jest super metodą gdyż w przeciwieństwie do innych metod utrwalania (np. konserwanty, obróbka termiczna) pozwala zachować produkty w naturalnym stanie przez długi czas. Jednakże ktoś kto wie na czym polega HPP, już na pierwszy rzut oka widzi, że do produktu Vit C tej metody nie zastosowano. Jeśli obrońca suplementów dalej się upiera że jednak HPP jest stosowane to proszę o odpowiedź na 2 pytania, które dotyczą podstaw HPP: 1. dlaczego produkt jest w butelce szklanej? 2) dlaczego produkt można przechowywać w temperaturze pokojowej?

      Usuń
    3. Na bank pisał to Piotr - https://www.facebook.com/piotrkaniacom którego każdy dzień jest wyjątkowy dzięki tysiącom naiwniaków, których wciągnął do struktur DuoLife i pracują na niego...

      Usuń
  21. :) a ja się spytam co jest w tym opakowaniu cerutinu czy rutinoscorbinu za te 8 zł? odliczając koszt opakowania, koszty produkcji, marżę aptek, marżę hurtowni, marżę fabryki farmaceutycznej, niewiele zostaje na substancję czynna.. tzn na odpowiednią ilość substancji czynnej potrzebną człowiekowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czym jest 8 zł za przebadany lek wydawany bez recepty w obliczu 100 zł za nieprzebadany suplement diety w dodatku z fałszywą reklamą?

      Usuń
    2. dziękuję za wyjaśnienie:) przebadany próbowałam i nie działa w zalecanych dawkach, musiałabym stosować chyba dawki końskie ale w tym momencie , nie bardzo wiem , do czego ta reszta :laktoza jednowodna, skrobia ziemniaczana, sacharoza, alkohol poliwinylowy, talk, magnezu stearynian,hypromeloza, makrogol 6000, tytanu dwutlenek (E171), talk, żółcień chinolinowa (E 104). Z ciekawości wypróbuję ten wyciąg z owoców. Skład zapowiada się interesująco. Pozdrawiam

      Usuń
    3. a tak na marginesie lewo-prawo, Sam przytaczany tu Damian Parol na swoim blogu pisze cyt"Mówiąc inaczej, syntetycznie pozyskana witamina C jest taka sama jak ta „naturalna, prawdziwa” witamina C z owoców, czy warzyw. Choć oczywiście korzystniej jest jeść witaminę C z żywności niż z suplementów, ponieważ owoce i warzywa mają też szereg innych, korzystnych związków." Skoro korzystniej naturalnie to: koszt dobrej wyciskarki wolnoobrotowej - ok 2 tyś zł, kilogramy warzyw i owoców (oczywiście litry paliwa spalone w poszukiwaniu ekologicznych) dla pozyskania 1 szklanki soku ( a musisz zrobić dla 4 osób), czas(przygotowanie,wymycie, obranie, wyciśniecie- czas-ok 45 min-przetestowane:) ). I tak codziennie:). Soki najlepiej pić rano więc do pracy się spóźniasz, chyba , że wstajesz o 4:00 , żeby ze wszystkim się wyrobić. Wg mnie te 100 zl/miesiąc to nie jest duży koszt a przynajmniej czas zaoszczędzony, a czas to pieniądz:)

      Usuń
    4. Ważne jest to, dlaczego jest korzystniejsze - ze względu na związki współwystępujące. Weźmiesz witaminę C z pomarańczą i bez zagłębiania się w szczegóły, po sprawie.

      Usuń
    5. Tak właśnie, korzystniejsze ze względu na związki współwystępujące.
      Przy zapotrzebowaniu dorosłego człowieka 2000 mg( link:http://zdrowezywienie.edu.pl/witaminy.htm)nie wyobrażam sobie zjedzenia codziennie po 5,7kg pomarańczy...(koszt ok 30 zł/dzień) Ale jeśli ktoś lubi, ma czas i pieniądze(~970 zł/miesiąc!!!!) to niech je :)
      Ja patrzę na skład a Vita C ma rewelacyjny i przy takim składzie to wcale nie jest wysoka cena

      Usuń
  22. Odnośnie prawo i lewoskrętności. Zainspirowana szumem, jaki powstał wokół witaminy C - kwasu L-askorbinowego sprawdziłam praktycznie na polarymetrze, jaka jest ta skręcalność. Wyszła dla roztworu 20% około +4stopnie, a więc prawoskrętna. Skręcalność właściwa podawana przez Farmakopeę X to około (+)20-(+)25 stopni. Informacje o prawoskrętności podaje też podręcznik do Chemii leków dla studentów Farmacji - podaję to tak dla tego Pana, który twierdzi, że podręcznik z liceum...itd. to na pewno ma błędy.Niektóre błędy, są tak mocno zagnieżdżone w tzw. obiegowych opiniach, że powtarzane po tysiąckroć funkcjonują doskonale, jako prawda naukowa. Siła mediów jest wielka i źle się dzieje, gdy dziennikarze próbują interpretować wyniki badań naukowych, a potem przekazują je laickiemu „światu”, z tego często wynikają takie kwiatki. A propos leków standaryzowanych i niestandaryzowanych różnice między nimi są m.in. takie, że nad tymi pierwszymi wykonano tysiące testów potwierdzających ich skuteczność, trwałość w określonym czasie, bioprzyswajalność, a te drugie są promowane, bo pomogły, czasem kilkunastu osobom, które najczęściej były leczone jeszcze innymi specyfikami.

    OdpowiedzUsuń
  23. To jaka należy jeść? Ja kupuje wit C firmy Olimp 1000 mg z falawonitami owocowymi.jeść ja czy nie?

    OdpowiedzUsuń
  24. "Nie jest to jednak powalający efekt, a spożywanie witaminy C (dodatkowych dawek) pomaga tylko, jeśli stosowaliśmy ją już jak byliśmy zdrowi." - a Autor próbował ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musiał, kilkaset tysięcy innych ludzi próbowało w kontrolowanych warunkach.


      A gdyby nawet autor próbował i działało to nic nie zmienia, odizolowany przypadek to tak zwany dowód anegdotyczny i jest całkowicie nieważny z racjonalnego punktu widzenia.

      Usuń
  25. Sprawdziłam.
    Mój synek pije Vita C od sierpnia i nie przeziębia sie tak często, jak w ubiegłym roku, średnio 2 razy w miesiącu. Teraz jest o wiele lepiej i myślę, ze to właśnie zasługa naturalnej Vita C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, po prostu witaminy C. Nie ma czegoś takiego jak naturalna i nienaturalna, tak jak nie masz naturalnej i nienaturalnej wody.

      Usuń
  26. Witaina C w dużych dawkach 2000mg+ posiada delikatny i krótkotwały efekt pobudzająco notropowy. Niektóre substancje zmieniają profil swojego działania wzależności od dawki. Duże dawki witamin to tkz.medycyna ortomolekularna, dość mało przebadany dział farmakologii. Strona doctoryourself to obszerny dział marketingowy tej potencjalnej medycyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Medycyna ortomolekularna nie jest działem farmakologii, tylko medycyny alternatywnej, co oznacza że z nauką ma tyle samo wspólnego co wspomniany altmed: wprowadzającą w błąd nazwę.

      Wiele leków ma działanie zależne od dawki, żaden naukowiec tego nie neguje i jest to dla lekarza raczej dość podstawowa wiedza. Chodzi tu o to, żeby to działanie lecznicze dla danego leku i dawki udowodnić, a nie wysysać to z palca czy opierać na niemającym nic wspólnego z naukową metodologią bełkocie.

      Usuń
    2. A w dawkach powyżej 1000mg nie jest już przyjmowana, bo bufor jelitowy nie puszcza... I mamy przeczyszczenie, bądź wydalamy z moczem. Jedyną możliwością jest stosowanie suplementów liposomalnych.

      Usuń
    3. Liposomalna wchłania się w większych ilościach? Mówimy o takiej? http://www.red-ox.pl/glowna/27-liposomalna-witamina-c.html

      Usuń
  27. Oj, widze, ze producent C za 100 lansuje się tu intensywnie (choć anonimowo).

    OdpowiedzUsuń
  28. Brawo. Świetny artykuł! Butelkę soku z cytryny trudno sprzedać za 100 złotych, ale płynną, kompletną witaminę C i to jeszcze w formie nieistniejącego izomeru chce mieć każdy ☺ Pozdrawiam serdecznie, Matylda

    OdpowiedzUsuń
  29. Brawo. Świetny artykuł! Trudno sprzedać butelkę soku z cytryny czy dzikiej róży za 100 złotych, ale płynną, naturalną, kompletną witaminę C chce mieć każdy ☺. Mam natomiast wrażenie, że producent też się kształci... chyba przeczytał komentarz Łukasza, bo nie mogę znaleźć informacji o lewoskrętnej formie witaminy w opisie produktu dostępnym na stronie producenta.

    OdpowiedzUsuń
  30. Witaj, próbuję wyrobić sobie racjonalne zdanie o witaminie C. Twój opis sporo mi poukładał, dzięki, natomiast mam taką wątpliwość:
    Piszesz:
    Kwas l-askorbinowy jest prawoskrętny (skręca światło spolaryzowane w prawo). Lewoskrętny jest natomiast izomer d, ten niekatywny biologicznie.
    natomiast za:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Konfiguracja_D_i_L
    Skręcalność optyczna nie jest jednak odpowiednikiem konfiguracji względnej, to znaczy różne związki o konfiguracji D mogą być „prawoskrętne” albo „lewoskrętne” (analogicznie izomery L).
    co oznaczałoby,że konkretna skręcalność nie jest determinantem czy izomer jest L czy D.
    Gdzieś jest błąd w moim rozumowaniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy, że skręcalność i izomery l i d są niezależne. Taką mamy przy witaminie C. :-)

      Usuń
  31. http://pogromcymitowmedycznych.pl/myth/3082/witamina-c-lewoskr%C4%99tna-jest-lepsza-od-prawoskr%C4%99tnej/
    Co do wymowy podobne ( lewoskrętne lobby to naciągacze) ale z powodów nieco innych. Wszystko co w aptece zwie się wit. C jest kwasem L-askorbionwym a więc lewoskrętnym enancjomerem... takim samym jak w produktach "BIO". Takim samym z wyjątkiem ceny ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izomer L nie oznacza z góry, że dana cząsteczka jest lewoskrętna. Tak jak napisałem wyżej, to są niezależne rzeczy, dwa różne układy klasyfikacji.
      https://pubchem.ncbi.nlm.nih.gov/compound/ascorbic_acid

      Usuń
  32. Witam, żona jest po usunięciu operacyjnym guza nowotworowego w jelicie grubym. Zakład Diagnostyki Patomorfologicznej określił w wycinkach widoczny naciek niskozróżnicowanego raka gruczołowego,rak nie wykazuje różnicowania neuroendokrynnego, aktywność profilerancyjna ( Ki67)- około 40%, w utkaniu raka są widoczne obszary martwicy i bardzo liczne rozsiane limfocyty, obraz histologiczny może wskazywać na proces nowotworowy związany z niestabilnością mikrosatelit, wskazane wykluczenie zespołu Lyncha, naciek raka wskazuje pełną grubość ściany jelita i sięga do okołojelitowej tkanki tłuszczowej ( stopień zaawansowania ( pT3 ), zatorów z komórek raka nie stwierdzono, węzły chłonne bez przerzutów raka. Lekarze onkologii zalecają terapię chemią LF4 ( kroplówka dożylna w szpitalu - 12 cykli co 2 tygodnie ).Do tego doszła cukrzyca - 1 stopień. Czy jest alernatywa - inna terapia. Obecnie żona czuje się dobrze i sam obserwuję, że jest pełna optymizmu. Może dlatego,że zażywa 1. witamina C w 100% dzika róża 2. ormus - amaranthino. 3. woda jonizowana - nano srebro 4. soki z kapusty, czerwonych buraczków itd.itd. Z tego co wiem to chemioterapia nie reaguje na komórki macierzyste, które to powodują przerzuty. Oczywiście,że ostateczna decyzja dot. dalszej terapii będzie podjęta przez żonę. Jaka jest Wasza na ten temat opinia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem lekarzem, by wydawać opinie, a nawet lekarz nie wydaje opinii przez Internet, bez zrobienia wywiadu. Faktem jest, że witamina C "sztuczna" nie różni się jakościowo od "naturalnej", różnicę czynią składniki współwystępujące przede wszystkim.

      Usuń
    2. Piszesz o wywiadzie. Tak byliśmy w Poradni Onkologicznej i wywiad polegał na opowiedzeniu historii życia, przebyłych chorobach oraz czy ktoś w rodzinie nie chorował na podobny przypadek ( przecież jak wiem to nie choroba )oraz czy żona nie ma jakiegokolwiek uczulenia. Na zakończenie otrzymaliśmy skierowanie na oddział. Na tym polega wywiad przed decyzją podania terapii chemią LF4. Lekarz nie określił składu chemicznego - kazdy pacjent chce wiedzieć o chociażby składnikach tego specyfiku. Jak mam wierzyć, że podana chemia będzie prawidłowa. W poczekalni na spotkanie w Poradni ( prawie 4 godziny )można dowiedzieć się naprawdę wiele. Przede wszystkim o ich stanie po chemii. Naturalnie kazdy przypadek jest inny. Ale większość gdyby miało alternatywę, nie przyjęli by chemii. Słyszy się o takich powikłaniach jak depresja, nawrotach nowotworu. Jeżeli tak ma być przeprowadzany wywiad i decyzja do " komory " to jestem w szoku. Zdecydowani jesteśmy na dożylny wlew wit. C. Mamy do wyboru gabinety w Gliwicach ( dr. Czarkawski ) oraz w Piasecznie ( dr. Jurgiel ).Pytanie. Czy są już podobne gabinety w Lublinie lub w Rzeszowie.

      Usuń
    3. Ryszardzie - wycinki guza zbadał patomorfolog i głównie na tej podstawie zostało zalecone takie a nie inne leczenie. Wywiad był uzupełnieniem. Zwlekanie z zaleczonym leczeniem i w zamian za to chwytanie się metod altmedowych może spowodować, że na rzeczywiste leczenie będzie za późno. Zdecydowanie za późno.

      Usuń
    4. Panie Ryszardzie. Mój ojciec miał nowotwór j grubego, miał operację, potem chemioterapię. żyje już 17 lat po tej operacji. Chemia to nic przyjemnego i nie ma siły żeby była przyjemna. Właściwie to nikt nie obiecywał że w życiu będzie miło i przyjemnie i leczenie nowotworów przyjemne nie jest. A jeśli chodzi o metody alternatywne proszę poczytać biografię Jacka Kaczmarskiego, dla którego operacja była nie do przyjęcia i leczył się alternatywnie.
      Pozdrowienia, życzę żonie wszystkiego dobrego.

      Usuń
  33. nie jestem za tanimi chwytami o lewoskretnosci co jest bzdura , ale powiem ze ta witamina naprawde dziala , dzieci moje chetnie pija i jak tylko cos lapia i dwa dni wezma po pol kieliszka to nic sie im nie dzieje , wiec na wlasnym doswiadczeniu wiem ze ta witamina dziala napewno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolego, ludzie, którzy dają się nabierać na te Wasze suplementy, nie zostawiają tutaj pozytywnych opinii, bo i po co mieliby to robić. Wszystkie te opinie są pisane przez Was, naciągaczy z DL. Widać, że śledzicie ten wątek.

      W słownik zainwestuj, słowo na pewno piszemy oddzielnie.

      Usuń
  34. Piotr Kardasz to ten były radny z PO? http://bytom.naszemiasto.pl/artykul/piotr-kardasz-stracil-mandat-radnego-bedzie-sie-odwolywal,1253493,art,t,id,tm.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z profilu słabo widać, ale na 90% to ten.

      Usuń
  35. Przeczytałam wasze wypowiedzi i stwierdzam,że przydałoby sie odrobine pokory. Pamiętajcie,że książki nie ocenia się po okładce.Nie można oczerniać czegoś czego się nie próbowało. Jaki macie szacunek do innych taki szacunek jest dla rodziny.Nie wybierajcie za innych tylko pozostawcie im wybór.Rozumiem,że ci którzy się wypowiadali nie są lekarzami, ani nie kończyli biologii. Jeśli tak jest to idź na studia, naucz się czegoś i dopiero się wypowiadaj.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie wierzysz w istnienie Australii bo cię tam nie było? Onkolog nie może ci wyciąć guza póki nie dostanie raka?


      Jak można pisać takie debilizmy i jednocześnie być w ogóle w stanie pisać? Coś ostatnimi czasy obrodziło mtakim dnem intelektualnym :D

      Usuń
  36. Śmieszy mnie fakt, że autor tego artykułu zachęca bardziej do kupna tanich specyfików tak jak rutoniscorbin itd za 5zł. Znam dobrze kilka osób ze środowiska farmaceutycznego, które pracują przy przygotowywaniu nowych leków i uwierzcie mi, że nie chcecie wiedzieć co tam w tych tabletkach jest i jak te wszystkie dodatkowe składniki działają na ludzki organizm. A środki przeciwbólowe - dramat :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Witamina C nie jest lekiem. Proponuję się zapoznać z definicją leku.
    Lekarze w Polsce mają prawnie zabronione branie udziału w reklamach. Pokazywani w telewizji są aktorzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cerutin czy Rutinoscorbin to leki OTC - wydawane bez recepty. Tak jak np. aspiryna.

      Usuń
  38. Ciężko było przebrnąć przez wszystkie posty. Część przeczytałem, a części nie.

    Jako chemik z wykształcenia jestem zszokowany i trwoga mnie obejmuje, kiedy czytam opinie i porady samozwańczych lekarzy, znachorów i ekspertów od zdrowia.

    Witamina C posiada cztery izomery aktywne optycznie. Posiadają one konfiguracje względne D i L. D - substancja prawoskrętna oraz L - substancja lewoskrętna optycznie. Nie można jednak poprzestać na konfiguracji względnej, którą określono względem aldehydu D-glicerynowego. Nie można poprzestać, bo kwas askorbinowy posiada w swej budowie dwa asymetryczne atomy węgla (C1 i C2) umieszczone przy pierścieniu furanowym. Należy zatem rozpatrywać taką substancję chemiczną według bardziej złożonych zasad izomerii optycznej, czyli zasad CIP (Cahna-Ingolda-Preloga) (konfiguracja bezwzględna). Rozpatrzeć należy zatem cztery izomery (jak wcześniej napisałem) według notacji R (rectus - prawy, prawoskrętny) oraz S (sinister - lewy, lewoskrętny).

    Mamy więc kwasy:
    L-askorbinowy (R,S),
    D-askorbinowy (S,R),
    L-izoaskorbinowy (S,S),
    D-izoaskorbinowy (R,R).

    Interesuje nas przypadek jedynie (R,S) czyli ten, który jest przyswajalny przez organizm człowieka. Inne izomery optyczne nie są przyswajalne.

    To co sprzedaje tak zwana i znienawidzona BigPharma jest niczym innym, jak produktem (R,S), czyli w uproszczeniu L. Sprzedawanie kwasu askorbinowego z wyszczególnieniem konkretnego izomeru jest po prostu głupotą, żerowaniem na niewiedzy łatwowiernych ludzi i zbijaniem grubej kasy na takich samych preparatach, które oferuje przemysł farmaceutyczny. Synteza tego kwasu najczęściej opiera się o proces stereoselektywny (synteza, podczas której otrzymywany jest konkretny jeden izomer) [1].

    Proszę również nie dać sobie wmówić, że istnieje coś takiego, jak witamina C2. Taki związek chemiczny nie istnieje i jest to kolejne nabijanie ludzi w butelkę. Potocznie witaminą C2 (o zgrozo) nazywa się witaminę P, czyli szerokie spektrum flawonoidów. Nazwa C2 wzięła się z bardzo ścisłego synergizmu (współpracy) flawonoidów z witaminą C, czyli kwasem (R,S) askorbinowym. Synergizm ten został już zauważony w roku 1948, więc nie jest to żadna nowość, tylko medialne odgrzewanie starego kotleta. [2] Witamina P spowalnia proces oksydacji (utleniania) witaminy C, przez co działa ona dłużej i skuteczniej w organizmie. Sama witamina P jest jest użyteczna.


    Proszę o rzetelne sprawdzanie źródeł naukowych, nim będziecie zabierać głos. To, że coś zostało wrzucone do internetu nie sprawia, iż staje się to prawdą objawioną. Znachorzy liczą na dezinformację. Buntują ludzi przeciwko przemysłowi farmaceutycznemu, żeby po prostu samemu nabijać kasę na dokładnie tych samych produktach, które można kupić w aptekach. Jest to sprytne zagranie i przez nie nie ma na nich przysłowiowego "haka".

    Tyle w kwestii wyjaśnienia mitów o witaminie C z mojej strony.

    -------------------------
    [1] Synthesis of L-Ascorbic Acid

    THOMAS C. CRAWFORD
    Central Research, Chemical Process Research, Pfizer Inc., Groton, CT 06340
    Ascorbic Acid: Chemistry, Metabolism, and Uses
    Chapter 1, pp 1–36
    Chapter DOI: 10.1021/ba-1982-0200.ch001
    Advances in Chemistry, Vol. 200
    Publication Date (Print): June 01, 1982
    Copyright © 1982 AMERICAN CHEMICAL SOCIETY

    [2] Nature 161, 557-558 (10 April 1948) | doi:10.1038/161557a0
    H. COTEREAU , M. GABE , E. GÉRO & J.-L. PARROT

    OdpowiedzUsuń