środa, 16 sierpnia 2017

Czy wi-fi, mikrofalówki i telefony komórkowe są szkodliwe dla zdrowia?

Dla jednych oczywistym, a dla innych kontrowersyjnym tematem jest kwestia bezpieczeństwa używania mikrofalówek czy telefonów komórkowych, bazujących na promieniowaniu mikrofalowym. Jak jest w rzeczywistości? Czy promieniowanie mikrofalowe jest szkodliwe? Jak działa mikrofalówka? Czy rozmowa przez telefon komórkowy może uszkadzać DNA w mózgu? Jak to wygląda w przypadku Wi-Fi? Co na ten temat mówią badania naukowe? Tym razem artykuł odpowiadający na powyższe pytania przygotował Marek Glazer, biolog molekularny, autor fanpage Ciekawostki o poranku

wi-fi

wifi promieniowanie3 kwietnia 1973 roku Martin Cooper – badacz z firmy Motorola – dokonał pierwszej rozmowy telefonem komórkowym, dzwoniąc do swojego rywala: doktora Joel S. Enge'a z Bell Labs. Od tego czasu liczba osób korzystających z telefonów komórkowych drastycznie wzrosła. Obecnie mamy ponad 7,2 miliardów aktywnych telefonów komórkowych, czyli prawdopodobnie więcej niż żyje ludzi na Ziemi (7,3 miliardów) [1] [2]. Równie wielka rewolucja dokonała się w technologii kulinarnej. W 1945 roku inżynier firmy Raytheon badał magnetrony (lampy próżniowe emitujące mikrofale). Zauważył, że baton który miał w kieszeni zaczął się topić. Zaciekawiony, spróbował podgrzać magnetronem jajko (eksplodowało) i popcorn, po czym stwierdził, że rzeczywiście tak można podgrzewać jedzenie. Opatentował swój pomysł i już w 1947 roku pojawiła się w sklepach pierwsza mikrofalówka "Radarange", która liczyła sobie 1,8 metra wysokości, ważyła aż 340 kilogramów i kosztowała 3000-5000$ (czyli ok. 100-250 tysięcy złotych na dzisiejsze czasy) [3][3*]. Jeszcze inny wynalazek korzystający z mikrofal zrewolucjonizował w 1998 roku komputeryzację: WiFi. O sukcesie WiFi nie trzeba przekonywać.

To co łączy te wszystkie urządzenia to to, że operują na mikrofalach. Wraz z popularyzacją technologii korzystającej z mikrofal pojawił się nowy trend społeczny: mikrofalowa fobia. Ludzie najczęściej obawiają się, że mikrofale mogą wywołać raka. O tym, że to prawdziwe zjawisko przekonać mogą poniższe przykłady wprost z sieci.

W tym miejscu muszę jasno powiedzieć: nie, mikrofale nie powodują raka. Rozumiem jednak skąd bierze się obawa przed nimi: są wszechobecne. Telefony komórkowe, mikrofalówki i WiFi to tylko popularne przykłady. Inne źródła mikrofal to na przykład: radary pogodowe, niektóre radary policyjne, prześwietlenia na lotniskach, maszty telekomunikacji komórkowej, broń paraliżująca tłumy dla wojska i policji, niektóre telewizory, mikrofalowe dezynfekcje domów itp. Mimo to nie ma racjonalnych przesłanek by bać się mikrofal. Spójrzmy na szczegóły.

Wiemy dokładnie ile energii posiadają fotony mikrofal z telefonów komórkowych, mikrofalówek i WiFi. Każdy może to policzyć samemu (linki do kalkulatorów znajdują się poniżej). Mikrofale są bardzo słabe. Nie są promieniowaniem jonizujacym. Foton mikrofalowy jest za słaby aby oderwać elektron od atomu, pozostawiając po sobie uszkodzoną cząsteczkę. WiFi, mikrofalówki i telefony komórkowe operują zazwyczaj na częstotliwości 2,45 GHz. To nasz punkt wyjścia. Wiedząc, że energia fotonu wyrażana jest wzorem: E=hf [4], możemy wyliczyć, że nasze urządzenia emitują kwanty światła o długości fali około 12,2 cm i energii 0,00001013 eV.

promieniowanie jonizujące
www.mirion.com

Aby się przekonać jak mała jest to wartość porównajmy ją z energią fotonów światła widzialnego. Spójrzmy na światło zielone, energię zielonych fotonów możemy wyliczyć na około 2,32 eV. Tym samym foton zwykłego światła widzialnego niesie 228573,16 więcej energii, a to i tak to za mało by wywołać jonizację atomu. Zielone światło jest prawie 230 tys. razy mocniejsze, niż mikrofale z telefonu komórkowego. Gdyby wyobrazić sobie energię fotonu mikrofalowego jako kropelkę wody, to do wizualizacji energii fotonu światła zielonego potrzebowalibyśmy już tuzina litrowych butelek wody. Podobnie możemy wyliczyć energię dla pozostałych kolorów.

Uogólniając, promieniowanie jonizujące zaczyna się w okolicach 315 nm czyli w zakresie UVB [5]. W rzeczywistości różne pierwiastki mają różną energię jonizacji (co widać na poniższym diagramie). Najłatwiej jonizuje się Cez wymagający jedynie 3,89 eV.. Przyjmuje się jednak, że do faktycznej jonizacji dochodzi przy 10 eV (124 nm) [6]. Mikrofalówki mają energię 0,00001 eV, zatem ich promieniowanie jest około 400 tys. razy za słabe, aby mieć działanie pronowotworowe. Jeśli więc promieniowanie mikrofalowe może wywoływać nowotwory, to wbrew przewidywaniom fizyków i biologów.

Nie ma również znaczenia to, ile fotonów zostanie wyemitowanych przez nasze urządzenia. Energia jaką jednorazowo pochłonie cząsteczka nie zależy od natężenia światła (liczby fotonów), a jedynie od ich częstotliwości (niesionej energii). Jest tak ponieważ w świecie atomów wszystko dzieje się super-szybko i szanse, że spotka się odpowiednio wiele fotonów w odpowiednim czasie i miejscu są ekstremalnie małe. Z perspektywy atomu pomiędzy interakcją z jednym fotonem mikrofalowym, a drugim, mija ogrom czasu. To tak jakby raz na rok wpadała komuś do oka kropelka wody - nie ma znaczenia, że będzie tych kropelek trochę więcej lub mniej, natomiast istotne będzie, jeśli byłaby to kropla stężonego kwasu siarkowego.

Mikrofale mają jednak odpowiednią długość fali by wprawiać w drgania cząsteczki wody, co my obserwujemy jako podgrzewanie żywności w kuchenkach mikrofalowych. Jeśli mikrofale nie mają dostatecznie dużego natężenia by termicznie uszkodzić cząsteczki naszego ciała (np. zdenaturować białka) to z punktu widzenia fizyki nie istnieje powód ,dla którego miałoby dojść do uszkodzenia DNA.

promieniowanie mikrofalowe
Sponk, CC, Wikimedia

Najprostszym sposobem by dowiedzieć się jaki jest konsensus świata naukowego w danej sprawie, to udać się po informację do organizacji lub osób które zbierają i upubliczniają swoje ostateczne wnioski. Poszukiwanie opinii ekspertów w danej dziedzinie ma ogromną zaletę – takie organizacje/eksperci przyglądają się rzetelnie całemu zebranemu materiałowi dowodowemu (nie tylko jego wycinkom), posiadając odpowiednią wiedzę by je zweryfikować.

Eleanor Adair promieniowanie
NYT, Edward A. Ornelas

To Eleanor R. Adair w swoim kontrowersyjnym pokoju eksperymentalnym (komora rewerberacyjna) [7]. Umieszczała w nim zwierzęta, ludzi a nawet samą siebie, po czym pokój był zalewany promieniowaniem mikrofalowym. Badani byli za jego pomocą podgrzewani jak jedzenie w mikrofalówce przez ponad 45 minut [8]. Eksperyment był powtarzany z ogromną dawką mikrofal przez trzy dekady i nic. Przeciętny człowiek nie ma styczności z takimi dawkami, jakie miała Eleanor Adair i jej ochotnicy, a mimo to jedyną zaobserwowaną zmianą było pocenie się od ciepła (opisywane jako bardzo przyjemne ciepło). Ona sama dożyła sędziwego wieku 86 lat zanim zmarła na wylew [9]. Otwarcie sprzeciwiała się mikrofalowej fobii i wydawaniu miliardów dolarów na badania szkodliwości mikrofal tłumacząc: Tu po prostu nie ma nic do zbadania.

Jakie jest zdanie innych organizacji na temat korelacji mikrofal z występowaniem nowotworów? Światowa Organizacja Zdrowia/International Agency for Research on Cancer (IARC) klasyfikowała niedawno mikrofale jako: Potencjalnie karcynogenne dla ludzi (Grupa 2B) [10]. Decyzję swoją tłumaczyła jednym badaniem, które wskazywało 40% wzrost ryzyka zachorowania na glejaka mózgu u osób korzystających z telefonów komórkowych w największym stopniu (>30 minut dziennie każdego dnia przez 10 lat) [11]. Chociaż inne badania nie wskazywały takiej korelacji, WHO uznało, że to jest powód by przeprowadzić kolejne analizy. Dziś przyjmuje się, że owe badanie miało wadę. Były to analizy kliniczne, w których poszukiwano chorych na glejaka, a potem doszukiwano się cech wspólnych – czegoś co mogłoby wywołać tę chorobę. Osoby u których wykryto glejaka były jednak bardziej skłonne doszukiwać się przyczyn swojej choroby w telefonach komórkowych, które to trzymały blisko swojej głowy. Ostatecznie sprawiało to, że osoby te zawyżały nieświadomie swój czas korzystania z telefonu (to tzw. "Recall Bias") [12]. Potwierdzać to może inne badanie, które analizowało położenie glejaka w głowie – gdyby telefon komórkowy faktycznie był przyczyną guza, ten byłby częściej położony bliżej źródła promieniowania (ucha), a tak nie jest [13]. Dlatego dzisiaj na stronie WHO możemy przeczytać: (tłumaczenie) Dokonano licznych badań w czasie ostatnich dwóch dekad by ocenić czy telefony komórkowe mogą być potencjalnym zagrożeniem dla zdrowia. Na dzień dzisiejszy, nie zaobserwowano żadnych negatywnych skutków zdrowotnych wywołanych korzystaniem z telefonów komórkowych [14][15].

Inne organizacje również analizowały dostępne badania i metaanalizy odnoszące się do wpływu mikrofal na zdrowie człowieka. Wszystkie wydały opinie negatywne, oceniając korelację mikrofal z rakiem. Niektóre stwierdziły, że kwestia ta jest zamknięta, inne uznały, że choć nie ma żadnych dowodów za taką korelacją, dalsze badania są konieczne: NIH (National Cancer Institute), American Cancer Society (ACS), NIEHS, FDA, CDC, FCC.

wifi promieniowanieMusimy jeszcze rozważyć czysto teoretyczną możliwość, czy istnieje nieznany nauce proces nowotworzenia, w którym mikrofale odgrywają rolę. Jeśli byłoby to możliwe, istnieją 3 główne sposoby by taką interakcję wykryć. Pierwszym jest bezpośrednie badanie laboratoryjne. Przykładem mogą być eksperymenty wspomnianej wcześniej Eleonor Adair. Takie badania jednak nie wychwycą subtelnego wpływu mikrofal, takiego, który szkodził by tylko małemu procentowi społeczeństwa. Rozwiązaniem są badania na szeroką skalę na zwierzętach, przy których ekstrapolacja (przełożenie wyników na człowieka) może mieć sens, ponieważ dzielimy istotne tutaj cechy biologiczne, takie jak budowa DNA. Oto przykłady: 1, 2, 3.

Drugą metodą są badania epidemiologiczne. Wśród osób, które chorują na daną chorobę (np. glejaka mózgu) dokonuje się analizy, szukając potencjalnej, wspólnej przyczyny. Do tej kategorii zalicza się wspomniane wcześniej badanie, przeprowadzone przez WHO, które pokazało korelację ponadprzeciętnego korzystania z telefonów komórkowych i zachorowań na glejaka. Inne badania nie wykazały takiej korelacji. Jedno z badań epidemiologicznych nazwane Interphone było szczególnie duże i również nie pokazało takiej korelacji. Ponadto, przeprowadzono dotychczas dwa gigantyczne badania epidemiologiczne, nazwane Danish Study i Million Women Study. W pierwszym kohortą było około 360 tysięcy obywateli Danii, którzy posiadali zarejestrowany telefon komórkowy, w drugim były natomiast kobiety z Wielkiej Brytanii. Znowu: badania nie wykryły statystycznej korelacji mikrofal z rakiem. Jest więcej przykładów. Listę kilkudziesięciu innych badań (z tym samym wynikiem) znaleźć można tutaj.

Gdyby istniały jakieś inne nieznane naukowcom mechanizmy nowotworzenia z winy mikrofal to zachorował by cały świat! Liczba urządzeń stosujących mikrofale rośnie przecież w tempie wykładniczym. Spodziewalibyśmy się zatem, że i częstość występowania nowotworów (np. glejaków mózgu u osób korzystających z telefonów komórkowych) również powinna diametralnie wzrosnąć, a tak nie jest.

promieniowanie mikrofalowe
Źródło: Cancer research UK

Summa summarum - mikrofalowe fobie są nieuzasadnione z naukowego punktu widzenia. Nawet jeśli kiedyś pojawią się badania naukowe wskazujące ponad wszelką wątpliwość negatywny wpływ mikrofal na nasze zdrowie, to już teraz wiemy, że mikrofale mają co najwyżej marginalne znaczenie. Gdyby było inaczej mielibyśmy kłopoty, bo jakieś 300 tysięcy lat po Wielkim Wybuchu nasz Wszechświat uwolnił zgromadzone w zjonizowanej plazmie reliktowe promieniowanie, wszechobecne echo kreacji Wszechświata. Kosmiczne MIKROFALOWE Promieniowanie Tła. To promieniowanie zalewa cały Wszechświat. Jest na przykład odpowiedzialne za część białego szumu w telewizorach analogowych. Gdzie nie spojrzeć na niebo, mikrofale są obecne. Gdyby to promieniowanie było istotnie tak śmiertelne dla organizmów żywych, jak wyobrażają to sobie mikrofalowi fobicy, to życie na Ziemi prawdopodobnie nie mogłoby (za)istnieć [16].

Marek Glazer, autor Ciekawostki o poranku

Literatura
[1] – https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_number_of_mobile_phones_in_use
[2] – http://www.independent.co.uk/life-style/gadgets-and-tech/news/there-are-officially-more-mobile-devices-than-people-in-the-world-9780518.html
[3] – https://en.wikipedia.org/wiki/Percy_Spencer#Career
[3*] - Warto zaznaczyć, że tak samo jak w przypadku żarówki czy radia, inne osoby dokonały tego samego odkrycia wcześniej - https://en.wikipedia.org/wiki/Microwave_oven#Early_developments
[4] – https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwant_energii
[5] – https://en.wikipedia.org/wiki/Ultraviolet#Harmful_effects
[6] – https://en.wikipedia.org/wiki/Ionizing_radiation#Definition_boundary_for_lower-energy_photons
[7] – https://pl.wikipedia.org/wiki/Komora_rewerberacyjna
[8] – https://en.wikipedia.org/wiki/Eleanor_R._Adair
[9] – http://www.nytimes.com/2013/05/06/science/eleanor-r-adair-microwave-safety-researcher-dies-at-86.html
[10] – http://www.iarc.fr/en/media-centre/pr/2011/pdfs/pr208_E.pdf
[11] - http://www.pathophysiologyjournal.com/article/S0928-4680(14)00064-9/abstract
[12] – Wikipedia: Recall Bias - https://en.wikipedia.org/wiki/Recall_bias
[13] - https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21610117
[14] - http://www.who.int/mediacentre/factsheets/fs193/en/
[15] - http://www.who.int/peh-emf/about/WhatisEMF/en/index3.html
[16] – https://pl.wikipedia.org/wiki/Mikrofalowe_promieniowanie_t%C5%82a

Kalkulatory on-line:
http://www.calctool.org/CALC/other/converters/e_of_photon
http://www.photonics.byu.edu/fwnomograph.phtml
http://www.procato.com/calculator-wavelength-frequency/

51 komentarzy:

  1. Jak ja dziękuję za ten artykuł. A ten obrazek pokazujący co ma więcej energii, światło czy mikrofale jest genialny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem, że z naukowego punktu widzenia mikrofale nie mają związku z nowotworami. A co z innymi potencjalnymi skutkami ubocznymi np. zmniejszenie płodności mężczyzn, którzy noszą telefon w kieszeniach spodni. Czy są jakieś badania, które mogłyby jednoznacznie zaprzeczyć tego typu korelacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale to na jedno wychodzi. Raz, że te długości fal mają za mało energii i obojętne, która część ciała, bo z grubsza składa się z tego samego.

      Junoxe

      Usuń
    2. Zmniejszenie płodności może wynikać z tego, że telefony często są ciepłe, a ciepło w okolicy krocza nie działa dobrze na płodność u mężczyzn.

      Usuń
    3. Przyczyna może być taka sama jak u zawodowych kierowców - spadek jakości nasienia spowodowany przegrzewaniem jąder.

      Usuń
    4. Panowie nie trzymajcie laptopów na kolanach, nie "grillujcie" plemników.

      Usuń
  3. No ale właśnie jest to samo. Nie ma żadnych potencjalnych lub nie skutków, które opisujesz.
    1. Taka długość fal przenosci zbyt mało energii.
    2. Ciało ludzkie jest złożone mniej więcej z podobnych związków i z identycznych atomów.

    Junoxe
    To powoduje, że obojętne jakie mikrofale i w której części ciała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czegoś nie rozumiem. Czlowiek głównie składa się z wody(60-70%). Skoro mikrofale podgrzewają wodę, to dlaczego pani Eleanor R. Adair nie "ugogowała się w środku"? Poprzez pocenie organizm próbował wyrównać temperature. Zatem nastepowalo podgrzewanie organizmu. Ale gdyby natęzenie fal bylo odpowiednio duże, to woda (w tym krew) w organiźmie powinna się zagotować.
    Czy mozna prosić o racjonalne wyjaśnienie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne że tak - pani doktor ugotowała by się od środka jak pulpet w mikrofali. Natężenie nie ma znaczenia dla zdolności jonizacyjnych mikrofal ale ma dla wykonywanej przez nie pracy (o czym autor nie wspomina).

      Usuń
    2. Ok. Będzie prosto i używając złej nomenklatury ale liczby powinny się zgadzać.

      Mikrofala, moc 900W. Czyli przez godzinę podgrzewania przekształcimy 900W w mikrofale (przy założeniu, że mamy 100% wydajność).

      Telefon, Samsung Galaxy S3, pojemnośc baterii 2100mAh[1], co daje 7W na całą żywotność baterii. Jeżeli założymy, że telefon 100% energii przekształci w mikrofale (co nie jest prawdą), to pełne zużycie telefonu wygeneruje tyle mikrofalii, ile grzanie jedzenia w mikrofali przez 28 sekund.

      Ale:
      1. telefon rozładowuje się przez co najmniej kilkadziesiąt minut rozmowy
      2. mikrofala prawdopodobnie nie przekształca 100% energii w mikrofale ale za to mikrofala jest zaprojektowana tak, by jak najwięcej mikrofal trafiało w sam środek i tam grzało
      3. Telefon nie przekształca 100% energii używanej w mikrofale (bo musi też obsłużyć resztę hardware'u) i są one rozrzucane we wszystkie strony

      Znalazłem, że routery zużywają od 2-20 watów na godzinę, więc powórnywalnie jak z telefonem.

      Więc nie ma co się martwić.

      [1]: http://www.gsmarena.com/samsung_i9300_galaxy_s_iii-4238.php
      [2]: http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzje/jak-przeliczyc-pojemnosc-baterii-z-wh-na-mah-i-odwrotnie.html (nie wiem czy w S3 jest napięcie 3.7 ale załóżmy, że tak)

      Usuń
    3. Myślę, że moc nie była wystarczająco duża. Studiowałem Elektronike i Telekomunikacje, mam pojęcie o temacie. Kiedyś jako przykład podawano nam żołnierza, który pracował na warcie w stacji radarowej. W jednym miejscu na odchodzie było mu wyraźnie cieplej. Skończyło się tak że zmarł na odparzenia jakiś organów wewnetrznych. No ale tutaj rozmawiamy o dużej mocy, bardzo dużej. Większej kilkakrotnie niż mikrofalówka. Trzeba też pamiętać, że promoeniowanie maleje do kwadratu odległości więc między bajki włożyć, że wifi lub telefon może nam zaszkodzić.

      Usuń
    4. Przed eksperymentem komora pani Adair była chłodzona. Dlatego gdy pokój był zalewany mikrofalami, generowane przez nie ciepło było odczuwane jako miłe. To tak jakby ktoś w czasie śnieżycy usiadł obok ogniska.

      Usuń
    5. Maurice - dobrze liczysz!

      Ciekawostki o poranku - uczucie ciepła to ciałka (receptory) Rufiniego - czyli skóra! A działanie mikrofal w mięsie najsilniejsze jest gdzieś w okolicach 2 cm (zależy od długosci) ... rozumiesz już czemu twój przyklad jest totalnie chybiony?

      Usuń
    6. w wyliczeniu mocy generowanej jest pewien błąd.
      Bateria ma 2100 mAH, ale przy napięciu 5V a mikrofalówka przy napięciu 230V. Więc bateria telefonu jest równoważna niecałej minucie pracy mikrofalówki.

      Usuń
    7. Wojskowy radar emituje (impulsowo co prawda) moce rzędu gigawatów więc o trochę innych przypadkach mówimy. Wokół anten nadajnikiów radiowych (dziesiątki kilowatów) też są strefy bezpieczeństwa.

      Usuń
    8. Maurice - możesz wytłumaczyć, skąd wziąłeś to przekształcenie, że mikrofala wyemituje 900W (BTW, większość mikrofali działa sensownie już od 400W) przez godzinę? 900W to 900J/s, czyli przez 28 sekund mamy 25kJ. 7W przez 28 sekund to 196J - różnica 2 rzędów wielkości. Czyli telefon żeby podgrzać tyle, co mikrofala w 1 sekundę musiałby działać przez przeszło 2 minuty.

      Usuń
    9. Mikrofale są hamowane i nie wnikają głębiej niż 1,5-2 cm. Czyli przenikają od razu całe udko kurczaka, ale w przypadku człowieka ogrzewają tylko skórę i mięśnie (czaszka hamuje mikrofale mocniej). I nie, nie zagotują organów wewnętrznych.

      Usuń
    10. Wiesz Kuba... Sprawdzałeś czy teoretyzujesz?
      Ponadto jeśli kości zaabsorbowały by nawet 100% energii mikrofal które przeniknęły orzez skórę i tkankę łączną na głowie to doszło by do zagrzania kości a energia ta przekazana by została do mózgu. Zdecydowanie natężenie mikrofal ma znaczenie, podobnie jak natężenie zwykłego światła.

      Usuń
    11. Fale przenikają przez mury, to przez głowę nie przenikną? Hmm trzeba sprawdzić jak fala się zachowuje w wodzie? Jaka głębokość potrzebna by stracić zasięg. Czy posiadacze wodoodpornych smartfonów możecie to sprawdzić w jakimś akwenie?

      Usuń
  5. Polecam osobom twierdzącym że mikrofale nie debnaturyzują białek, obejscie zabezpieczenia w mikrofalówce, wsadzenie głowy do środka i uruchomienie jej...

    To że mikrofale nie jonizują nie znaczy że nie działają!

    Nie twierdzę że są szkodliwe, na pewno jednak nie ma powodów by je lekceważyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu autor: Robiono takie eksperymenty (przeczytaj tekst). Wkładano zwierzęta i ludzi do mikrofalówek...i nic. Nikt jakoś nie dostał raka z tego powodu.

      Usuń
    2. Nie zdążył... mieć.

      Po prostu zrób ten eksperyment który zaproponowałem a nagrodę Darwina masz pewną.
      Zabije Cie nie rak ale ugotowanie mózgu.

      Usuń
    3. http://www.tvp.info/14382205/ugotowala-kota-w-mikrofali-trafi-do-wiezienia a temu kotu zaszkodziło ;)

      Usuń
    4. @makroman , myślę że to może mieć jakiś związek z tym że człowiek ma w swoim ciele trochę wody, na którą to własnie mikrofale oddziałują ;)

      Usuń
    5. Anonimie - jakieś 70% ... ma się co gotować ;)

      Usuń
    6. Ale to jak mówienie, że piekarnik jest niezdrowy, bo gdyby wejść do środka, to zaszkodzi

      Usuń
    7. Anonimie - dokładnie tak!
      Nie mówimy, "nie używaj" ale mówimy uwazaj bo mozna się sparzyć!

      Usuń
  6. Witam wszystkich. Jestem autorem tekstu. Jeśli macie jakieś pytania, jestem tu po to aby wam pomóc. Piszcie śmiało. Postaram się odpowiedzieć w miarę możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam pytanie, chociaż to, jak sądzę, bardziej pytanie z zakresu fizyki. To w jaki sposób te kwanty światła ogrzewają wodę? Pamiętam z lekcji i rozumiem, że ilość fotonów nie ma znaczenia, ale czym dłużej coś jest w mikrofalówce, tym bardziej się grzeje. Jednocześnie światło widzialne ma większą energię od mikrofal, ale jednak mikrofale grzeją lepiej niż np. światło słoneczne. Pomyślałem, że może to mieć związek z ilością kwantów energii, ale nie ma ona znaczenia. Wiem, że ani światło widzialne, ani mikrofale nie powodują rozpadu DNA,bo nie mają wystarczającej energii, ale jak w mikrofale i światło widzialne grzeją wodę?

      Usuń
    2. Polecam nie przepisywanie tez z komentowanego tekstu, bo są mylnie sformułowane, ale poszperanie takze w innych źródłach.
      Generalnie chodzi o to ze KAŻDE promieniowanie niesie określoną energię i choć w przypadku mikrofal czy światła jest ona zbyt mała by doprowadzić do jonizacji, to przecież wystarczająca by wywołać poparzenia, denaturyzację bialek i ... uszkodzenia DNA, bo właśnie tak powstają np czerniaki.

      Usuń
    3. Magiczne zjawisko rezonansu plus oddziaływanie na dipole elektryczne (cząstka wody) przez fale elektromagnetyczne. Mikrofale używane w kuchenkach (a także broni mikro) mają częstotliwość rezonansową cząstek wody lub bliską temu, dzięki czemu skutecznie ogrzewają wodę, ale głównie wodę.

      Taka podczerwień (zwana nawet "promieniowaniem cieplnym" czasami) ogrzewa wszystko jak leci i to o wiele skuteczniej. Bytw, jakoś nikt nie boi się pilotów do telewizorów, a te "chodzą" na podczerwień.

      Jeszcze zabawniejsze byłoby sprawdzenie, jak wiele osobników z fobią mikrofalową uczęszcza do solarium lub praży się na plaży bez filtra...

      Usuń
  7. Każdy niech to sam zinterpretuje ,,,

    "Do tej kategorii zalicza się wspomniane wcześniej badanie, przeprowadzone przez WHO, które pokazało korelację ponadprzeciętnego korzystania z telefonów komórkowych i zachorowań na glejaka."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem wyrwane z kontekstu. Tekst podaje dziesiątki dużych badań wskazujących, że korelacji nie ma, mówi o błędzie w tamtym badaniu, a nawet podaje najnowsze stanowisko WHO w tej sprawie. Nie wolno sobie ot tak brać jednego zdania z całego tekstu i na jego podstawie oceniać całą omawianą kwestię

      Usuń
  8. Tak przy okazji, czepiając się -- linie energetyczne *nie* emitują mikrofal. Mikrofale to fale radiowe ultrakrótkie. Linie emitują fale elektromagnetyczne o częstotliwości 50Hz, czyli ultra-długie, a to zupełnie inna kategoria. Nota bene, istnieją pewne obawy co do wpływania na żywe organizmy fal ultra-długich ze względu na ich olbrzymią przenikliwość, ale nie ma dowodu na to, że fotony o tak niskiej energii mogą cokolwiek nam zrobić...

    OdpowiedzUsuń
  9. A tak przy okazji...
    Skoro mokrofale oddzialywują głównie z wodą jak to Jiima (zresztą słusznie zauważył) to czemu metalowy garnek "strzela iskrami" w mikrofalówce?
    A widzieliście może eksperyment z uzyskiwaniem plazmy w "mikrofali"? Świetny, ale tam mikrofale też nie oddzialywuja na wodę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikrofalówki podgrzewają głównie na zasadzie "podgrzewania dielektrycznego". Czyli nie prawdą jest, że podgrzewają wyłącznie wodę. Każdy rozpuszczalnik organiczny jest podgrzewany w mikrofalówce. Przykładowo można w mikrofalówce podgrzać alkohol taki jak metanol (od razu zaznaczam, że eksploduje). Rozpuszczalniki nieorganiczne takie jak np. cykloheksan czy parafina, mimo iż są łatwopalne, nie podgrzeją się wcale, bo nie podlegają podgrzewaniu dielektrycznemu. Nie są polarne i mikrofale nie mają oddadzą im bezpośrednio energii kinetycznej. Trzeba też zaznaczyć, że rozpuszczalnik nieorganiczny też może być zanieczyszczony i podgrzeje się trochę. Metale też nie są dielektrykiem (czyli izolatorem). Świetnie przewodzi prąd i pod wpływem promieniowania świetnie indukują duże prądy, które czasami zamieniają się w iskry na szpicach i krańcach metalowego przedmiotu (czyli tam gdzie zbierają się ładunki elektryczne).

      Usuń
    2. Brawo! Czyli wiemy już że mikrofale oddzialywują z różnymi materialami!
      Zatem ich spectrum działania nie ogranicza się wyłącznie do wody.

      Usuń
    3. Bo, najprawdopodobniej, chodzi o wiązanie chemiczne tlenu i wodoru O-H, o jego częstotliwość rezonansową. Woda "zawiera" wyłącznie takie wiązania ale nie tylko ona, bo w związkach chemicznych organizmów żywych sporo jest takich wiązań. Denaturyzacja białek zachodzi pod wpływem zbyt wysokiej temperatury (chodzi o sumaryczną ilość energii). Gorąca woda, także taka w świeżo zaparzonej herbacie, też niesie niebezpieczną dla kondycji białek energię. Herbata letnia i ogólnie średnie temperatury otoczenia już nam nie szkodzą. Dla białek istotna jest dostarczona im ilość energii w jednostce czasu. To samo wynika z treści tego artykułu.

      Usuń
  10. Witam, skoro jest mowa o wynikach pewnych badań, to bardzo proszę o wskazanie linku do badań długoczasowych oddziaływania mikrofal na żywe organizmy.(czyli kilkuletnie ciągłe oddziaływanie małego natężenia)czy w ogóle były prowadzone takie badania? Jest to istotne,gdyż właśnie non stop takiemu oddziaływaniu oddajemy się ( WiFi,bluetooth,tablety smyrfony,wieże BTS ... I jeszcze jedno: w przepisach bhp osób pracujących z promieniowaniem elektromagnetycznym w zakresie mikrofal jest zapis o tym iż na stanowisku pracy nie może przekroczyć 7V/m,Dlaczego? I czy się kierował ustawodawca.p.s Np używając smartfona możemy te wartości przekraczać używając internetu zsieci komórkowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie linki do badań masz podane w artykule. Czasami trzeba kliknąć w podświetlany tekst. Badania które w kontekście twojego pytania najbardziej cię zainteresują to badania kohort: Danish Study i Milion Women Study. Zobacz też wielką meta-analizę przypadków osobniczych "Interphone": https://en.wikipedia.org/wiki/Interphone_study Ograniczenia nadawane są najczęściej z dwóch powodów. Pierwszy jest bardzo praktyczny. Jeśli urządzenia takie jak WiFi nie będą mieć ograniczeń, eter zostanie zalany i zagłuszany: routery i telefony komórkowe innych ludzi nie będą działać. Drugi jest oczywisty: jeśli taka mikrofalówka nie będzie mieć ograniczeń, to może dojść do uszkodzeń termicznych ciała (np. oczu jeśli ktoś patrzy na działającą mikrofalówkę).

      Usuń
    2. Cytat z wiki "Interphone received some funding from the mobile phone industry,[3] including the Mobile Manufacturers Forum and Groupe Speciale Mobile Association,[9] . Uważam, że ten fakt nie może być bez znaczenia na wnioski i wyniki tychże badań. Trzeba spojrzeć chyba trochę szerzej-nie sam telefon lecz i inne źródła mikrofal powinny być brane pod uwagę. Co do ograniczeń: piszę o zasadach BHP w pracy osób narażonych na ww fale. Przebywanie w pomieszczeniu w którym natężenie nie więcej niż 7V/m! Mam prośbę o uzasadnienie dlaczego akurat patrzenie według Pana może zaszkodzic, moim zdaniem sama obecność w polu o pewnym natężeniu zadziała tak samo .

      Usuń
  11. Jak to, to te żarty, że ogrzewanie się mikrofalówką jest niebezpieczne (np. w Silicon Valley!), są bez podstaw? :< W ogóle lol, co ci ludzie się tak na tego raka uparli. Ja bym się martwiła, że się poparzę albo ugotuję, a nie jakiśtam rak.
    No ale dobra dobra, chwileczkę, chyba da się w mikrofalówce zagotować wodę? To ta pani Adair coś słabo strzelała tymi mikrofalami, skoro ludziom tylko było przyjemnie ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki byłby sens w gotowaniu badanych ochotników żywcem? Wiemy, że nadmierne ciepło może zabić - czy to z mikrofal, czy to z lasera, albo nawet na Saharze. Pani Adair pokazała natomiast, że o ile się nie ugotujesz, raka nie dostaniesz.

      Usuń
    2. Pani Adair pokazała wyłącznie tyle że ONA nke dostała raka. Mój pradziadek palił po dwie paczki "Sportów" (potem "Popularnych") dziennie, zaczął palić będąc nastolatkiem, dożył prawie 100 lat... Czy dowodxi to że palenie nie powoduje raka?!

      Usuń
    3. makroman: A na co umarł? B
      o mój zmarł w wieku 91 lat, palił ponad 70. Zmarł na raka płuc - jak go zdiagnozowali to miał już wszędzie przerzuty - do kości do mózgu itp, więc musiał się tam długie lata lęgnąć. Zmarł 2 tygodnie po diagnozie która była całkiem przypadkowa. Równie dobrze mógł umrzeć "ze starości" i nigdy byśmy się nie dowiedzieli jak rozległego miał raka.

      Usuń
    4. Magdo - zabił się w szpitalu... Poślizg na mokrej podłodze w łazience. Dogłębnie wcześniej zdiagnozowany, bo przewrócił się wracając do mieszkania z imprezy u sąsiada. Widać kostucha polowała na Niego wytrwale. Pewnie mieli zatargi od czasu wojny z Sowietami. Potem KOP i znów śmierci unikną, NKWD i Bespieka też mu rady nie dały.
      Raka oczywiście nie miał inaczej cóż by to był za przyklad?

      Usuń
  12. zobacz sobie jak fale wpływaja na przydadke i na szpik morfologie

    OdpowiedzUsuń
  13. Czyli całe serie procesów wytaczanych przez byłych żołnierzy Bundeswehry obsługujących w latach 70-tych radary, a obecnie chorujących częściej niż inni na raka, zdeformowane noworodki w rodzinach polskich żołnierzy w bateriach ZSU23-4, przeraźliwy ból głowy którego doświadczaliśmy przebywając w zasięgu pracujących anten radarowych (to wszystko również mikrofale), glejaki z prawej strony głowy rozwijające się u ludzi całymi dniami pracującymi z komórką przy uchu... to wszystko nieprawda?

    OdpowiedzUsuń
  14. "3 kwietnia 1973 roku Martin Cooper – badacz z firmy Motorola – dokonał pierwszej rozmowy telefonem komórkowym, dzwoniąc do swojego rywala: doktora Joel S. Enge'a z Bell Labs...." tak dokładnie w '73 dwie osoby badały możliwości sieci i akurat dziwnym trafem Martin dodzwonił się do Joel-a.... ehhhhhhhh szkoda czytać po pierwszym zdaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już tłumaczę: Chwycił telefon, wybrał numer (zakładam że) stacjonarny pana Enge'a, tamten odebrał.

      Usuń
    2. hahaha.... Ależ go zagiąłeś! Ależ bystrość umysłu!

      A tak naprawdę to kiedy ludzie z Motoroli mieli już pracujący prototyp i możliwość połączenia się z siecią stacjonarną (pewnie jakiś wielgaśny przekaźnik co się strasznie grzał i brał prądu tyle co pół miasteczka), to pan Cooper postanowił zagrać na nosie swojemu rywalowi.

      Nie było tu żadnego przypadku bo być nie mogło - Cooper musiał mieć na ten żarcik pozwolenie z góry, inaczej wyleciałby z hukiem w sekundę po odłożeniu słuchawki.

      Usuń