Premierę swą obchodzi dzisiaj w Polsce popularnonaukowa książka Największa przygoda ludzkości” napisana przez Lawrence'a M. Kraussa, będącego fizykiem teoretycznym, astrofizykiem, kosmologiem i profesorem na Arizona State University w Phoenix, a polecana przez takie naukowe sławy jak biolog Richard Dawkins i astrofizyk Neil deGrasse Tyson.

Lawrence M. Krauss Największa przygoda ludzkości

Lawrence M. Krauss jest fizykiem, więc jak nietrudno zgadnąć, książka jest o fizyce. Autor opisuje w niej, mniej więcej chronologicznie (na ile to możliwe, bo czasem zdarzenia szły równolegle, innym razem najpierw odkryto coś eksperymentalnie, nie wiedząc co to może być lub na odwrót: odkryto coś teoretycznie, ale na początku bez potwierdzenia empirycznego), kolejne postępy naukowe w fizyce. Od czasów starożytności, do współczesności. Czasem Lawrence M. Krauss sięga do filozofii, ale wcale nie ujmuje to wartości książce. Wręcz przeciwnie. 

Z książki Największa przygoda ludzkości” dowiecie się czym były oraz na czym polegały odkrycia Isaaca Newtona i z jakimi problemami się on borykał. Z pewnością niewielu ma na przykład świadomość, że Newton był człowiekiem gorliwie religijnym i w poszukiwaniu prawdy starał się łączyć naukę i wiarę, często odwołując się do Biblii, co niejednokrotnie przeszkadzało mu w akceptowaniu dokonanych przez samego siebie odkryć. Obok Isaaca Newtona w książce tej spotkamy też takie postacie jak Galileusz, a sięgając odleglejszej historii przeczytamy nawet o Platonie, ale nie tylko. 

Ponieważ Lawrence M. Krauss skupia się na dokonaniach nowożytnej nauki, krok po kroku pokazuje nam coraz to nowsze osiągnięcia. Odkrywanie natury światła czy elektromagnetyzmu z historią Michaela Faraday'a albo Jamesa Clerka Maxwella i innych XIX-wiecznych uczonych w tle. Wyjaśnienie teorii względności Alberta Einsteina, która choć początkowo wydaje się dziwna i trudna do zrozumienia, dzięki tłumaczeniu autora (na przykładzie wymiotów córki jadącej ze swym ojcem, autorem książki, w samochodzie) staje się logicznie jasna. Jeśli wciąż macie problem ze zrozumieniem, jak to jest, że dla jednych czas może lecieć wolniej, a dla innych szybciej (względem tych poprzednich, rzecz jasna), to po przeczytaniu Największej przygody ludzkości” powinno się to zmienić. 

W dalszych rozdziałach autor książki prowadzi nas po odkryciach Hermanna Minkowskiego, Wernera Heisenberga, Erwina Schrödingera, Wolfganga Pauliego, Paula Diraca, córki Marii Curie-Skłodowskiej, Richarda Feynmana i innych, którzy zmagali się z mechaniką kwantową, cząstkami elementarnymi, jak np. odkrycie neutronów czy neutrino. Cały rozdział poświęcony jest też fascynującemu zagadnieniu antymaterii. Na koniec dochodzimy do najnowszych osiągnięć i zagadnień, takich jak np. bozon Higgsa. Oprócz faktów naukowych podanych w zrozumiały sposób, Lawrence M. Krauss wplata też do książki różne anegdoty dotyczące jej bohaterów, czyli wspomnianych naukowców. Niektóre są zabawne, inne dziwne, jeszcze inne smutne czy przytłaczające, zwłaszcza gdy jesteśmy na etapie rozwoju fizyki przed i w czasie II Wojny Światowej (nie brakuje nawiązań do budowy bomby atomowej). Dowiemy się też o tym, że rodzina Curie (Skłodowskich) zyskała najwięcej Nagród Nobla w historii. 

Czasami Lawrence M. Krauss pozwala sobie w książce na przytaczanie ciekawych nawiązań do popkultury. Na przykład tłumaczy absurdy niektórych filmów o podboju kosmosu. I tak dowiadujemy się, że podróż po galaktyce z prędkością bliską prędkości światła w Star Treku byłaby fizycznie możliwa, ale kilka lat spędzonych na statku byłoby jednocześnie około 60-oma tysiącami lat na Ziemi. Autor punktuje w książce także mniej odległe absurdy, jak np. pomysł świadomości kwantowej i pośrednio także opartych na nim idei psychologicznych czy parareligijnych. 

Wraz z każdym kolejnym rozdziałem opisywanej książki stopień zagłębienia się w fizykę jest coraz bardziej zaawansowany. Kiedy już wzbijamy się na wyższe klify naszego intelektu, by ogarnąć wyjaśnioną w prosty, umożliwiający zrozumienie sposób teorię względności, autor stawia nam kolejne, coraz trudniejsze wyzwania: zrozumienie zagadnienia czasoprzestrzeni i tego co z niego wynika czy mechanika kwantowa. W związku z tym wymyśliłem sobie, by książkę tę potraktować jak swego rodzaju grę, gdzie każdy kolejny rozdział jest następnym, nieco trudniejszym poziomem do przejścia.

Osobiście, czytając „Największą przygodę ludzkości” czerpałem z tego intelektualną przyjemność. Istnieją książki popularnonaukowe napisane w formie „ciekawostkowym” oraz książki popularnonaukowe opowiadające jakąś historię, zahaczające często o rodzaj dokumentu. Trzeci typ, jaki wyróżniam to te, nad którymi siedzi się w zamyśleniu, rozważa przeczytany akapit przed przejściem dalej i właśnie taka jest „Największa przygoda ludzkości” dla mnie i zapewne taka będzie dla wielu, którzy nie są doktorami czy profesorami fizyki. (Oczywiście żaden z typów książek o nauce nie jest lepszy ani gorszy, każdy dostarcza wiedzę w nieco inny, ale zawsze atrakcyjny sposób). Sądzę też, że książka Lawrence'a M. Kraussa to dobra pozycja dla osób chcących zdawać maturę z fizyki i dla początkujących studentów fizyki. Spojrzenie na naukę z przedstawionej w niej strony pomaga właściwie ją zrozumieć.

Książkę Największa przygoda ludzkości Lawrence'a M. Kraussa z 40-procentowym rabatem do 28 października 2018 roku można kupić tutaj, po wpisaniu hasła „totylkoteoria”.

Tekst napisałem w ramach współpracy z wydawnictwem JK (Feeria).  
Udostępnij na Google Plus

O autorze

Łukasz Sakowski. Biolog z Poznania. Czytaj więcej
    Skomentuj na blogu
    Skomentuj na facebooku

1 komentarze :