Poruszający list od córki antyszczepionkowca i zwolennika Zięby

Kilka dni temu otrzymałem poruszający list od Czytelniczki, której tata jest antyszczepionkowcem i zwolennikiem Jerzego Zięby. Opowiedziała mi o swojej sytuacji w kontekście szczepień, przytaczając różne okoliczności. Ponieważ zgodziła się na publikację listu, przedstawiam go na blogu. Należy do osoby młodej i mówi z perspektywy, która rzadko jest poruszana. Takie zdarzenia, jak opisane tutaj, są dla niektórych codziennością. Osobiście znam osoby w podobnej sytuacji. Uważam, że list ten to wartościowy głos w debacie na temat szczepień.


„Drogi Łukaszu,

Od długiego czasu z zapartym tchem czytam twojego bloga i przeglądam posty wrzucane na Facebooka. Tematyka twojego bloga jest mi niezwykle bliska, mimo iż nie mam nic wspólnego z biologią od trzech lat, czyli odkąd skończyłam pierwszą klasę liceum. Mój ojciec już od kilku lat jest wielkim przeciwnikiem szczepionek. Jest na bieżąco ze wszystkimi NOPami, śledzi blogi i filmiki na Youtubie traktujące o rzekomej szkodliwości szczepień. Gdy przed ukończeniem liceum musiałam udać się na bilans i uzupełnić szczepienia osobiście mnie tam zawiózł, a następnie wdał się w agresywną dyskusję z pielęgniarkami. Wyszłam stamtąd ze łzami w oczach. 

Nigdy nie przyjmowałam niczego na wiarę, dlatego postanowiłam sama poszukać informacji na temat szczepień. Z umiejętnością oddzielania opinii od faktów, źródeł naukowych od nienaukowych i znając pojęcie błędu statystycznego dotarłam do artykułów, które potwierdziły moje przypuszczenia co do nieszkodliwości szczepień. Niestety, do mojego taty nie docierały logiczne argumenty i nadal kurczowo trzymał się swojej opinii. Każda próba dyskusji spełzała na niczym, bo tata szybko się denerwował i nazywał mnie zwolenniczką Big Pharmy.

Niedługo potem zauważyłam, że mój tata z zapartym tchem ogląda filmiki Jerzego Zięby. Codziennie po powrocie do domu ze szkoły pierwszym, co słyszałam był monolog tego podstarzałego marketingowca. Tata kilkukrotnie przeczytał jego książki i ciągle namawiał mnie abym też je przeczytała. Zaczął bardzo ekscytować się wszystkim, co usłyszał od Zięby a niedługo potem w kuchni stanął wielki słoik witaminy C. Nie przeszkadzało mi to, do momentu aż na każdą dolegliwość moją, mojej mamy czy rodzeństwa zalecał branie tej witaminy. W okresie zimowym byłam bardzo chora, podejrzewano u mnie mononukleozę. Tata od razu oponował decyzji lekarki o antybiotykach i próbował leczyć mnie samą witaminą C. Nie muszę wspominać jak bardzo cierpiałam przełykając kwaśny proszek przy bólu gardła, przy którym nie umiałam przełykać nawet wody. 

Niedługo po witaminie na półkach spiżarki zaczęły pojawiać się inne proszki w słoikach i buraki. To właśnie te buraki najbardziej mnie zaciekawiły, ale zbyłam moją ciekawość i nie zadawałam tacie pytań. Kilka dni później moja mama zleciła mi posprzątanie piwnicy. Wycierając kurze w jednym z pomieszczeń odkryłam dziwne urządzenie z małymi kranikami. Okazało się, że to ten słynny strukturyzator wody. Wtedy zaczęłam szukać więcej informacji na temat tego całego Jerzego i z obrzydzeniem odkryłam jakim perfidnym oszustem jest. Żerując na niewiedzy, chorobie albo desperacji ludzi ciągnie gruby hajs i nie ma przy tym żadnych skrupułów. 

Mój tata ciągle kupuje coś z jego sklepu, stosuje się do jego poleceń i ciągle wyzywa lekarzy. Duża część jego renty idzie na wspieranie działalności szarlatanów. Na Facebooku jest jedną z tych osób, które udzielają się na grupkach alternatywnej medycyny. Rok temu przez cały czas chodził z opatrunkiem na nodze, w końcu okazało się, że w ranie trzymał ziarenko, które podobno miało go oczyszczać z toksyn i zapobiegać nowotworowi. Po panice i płaczu z mojej strony ostatecznie się go pozbył, ale rana do dzisiaj jest bardzo widoczna. 

Dlaczego to wszystko piszę? Mój tata dziesięć lat temu chorował psychicznie i myślę, że to może być powód tego, dlaczego dzisiaj tak trudno wyciągać mu logiczne wnioski w tak elementarnych sprawach. Każdy zdroworozsądkowy człowiek podszedłby sceptycznie do teorii Jerzego Zięby. Jednak wydaje mi się, że ta choroba ten zdrowy rozsądek mojemu tatusiowi zabrała. Jest on bardzo ciepłą, bardzo pomocną i dobrą osobą. Przed schizofrenią miałam w nim ogromne wsparcie. Nadal mam, tata wspiera mnie na studiach i przejmuje się moimi problemami. Jest jednak nieugięty w swoich altmedowskich poglądach i kiedy z nim o tym rozmawiam to czuję się, jakbym rozmawiała z inną osobą.

Jest mi paskudnie przykro opisując to wszystko, bo z jednej strony jest mi bardzo żal mojego taty, który nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo jest oszukiwany. Medycyna alternatywna to jego pasja i jest naprawdę na to nakręcony. Przede wszystkim jednak nienawidzę Jerzego Zięby za to, że żeruje na takich osobach jak mój tata. Nie ma słów, które wyraziłyby to, jak bardzo gardzę tym człowiekiem za to, co robi mojemu tacie. Dlatego chciałam podziękować Tobie za całą twoją naukową działalność. Chciałabym, żeby było więcej takich młodych ludzi, którzy z pełną pasją oddają się szerzeniu faktów i nauki, a nie opinii i kłamstwa. Dużo razy pokazywałam tacie twoje artykuły, niestety bezskutecznie. Mam jednak nadzieję, że choć jedna osoba (taka jak mój tata) po przeczytaniu twojego bloga przejrzy na oczy.

Życzę Ci wszystkiego najlepszego i jeszcze raz dziękuję!

A.”

Udostępnij na Google Plus

O autorze

Łukasz Sakowski. Biolog z Poznania. Czytaj więcej
    Skomentuj na blogu
    Skomentuj na facebooku

22 komentarze :

  1. W mojej opinii jest to podłość i calkowity brak empatii, żerować na ludziach chorych którzy swojej choroby często nie są świadomi(jest tak w przypadku chorób i zaburzeń psychicznych ). Ciekawi mnie czy ten człowiek, Zięba sam ma problemy czy też robi tak podłe rzeczy z pełną premedytacją???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonany, granicząc z pewnością że robi to z premedytacją, wykorzystując bezwładność, bezradność prawa oraz nie zdolność (lub niechęć) osób kompetentnych do przeciwdziałania temu wprowadzaniu w błąd.

      Usuń
  2. Aż mi łzy w oczach stanęły...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy jest paragraf na takie rzeczy jak robi Jerzy Zięba? To powinno być nielegalne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Straciłam chyba wątek, a co takiego Zięba robi Twojemu tacie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyciąganie wniosków i czytanie ze zrozumieniem nieco u Ciebie szwankuje co?

      Usuń
  5. Podejrzenie mononukleozy i antybiotyk? Naprawdę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo przecież wirusy leczy się antybiotykami. Nie wiedziałeś/aś tego?
      :)

      Usuń
    2. Ja też kiedyś miałam ostrą anginę z podejrzeniem mono. Lekarz przepisał antybiotyk na anginę i kazał obserwować — jak nie zadziała oznacza to, że to raczej mono i do szpitala. Także nie ma nic w tym dziwnego.

      Usuń
    3. Czasem w trakcie choroby wirusowej przepisuje się antybiotyki jako działanie przeciw powikłaniom wywołanymi przez bakterie które mogą zaatakować osłabiony organizm.

      Usuń
    4. Ja dostalam antybiotyk, a jak po tygodniu nie działał to orzekli mono. Nikt mnie do szpitala nie wysyłał. Zbic gorączkę i lezec w łóżku. Antybiotyk przy tym mnie tak przejechał ze z miesiąc bylam na scislej diecie lekkostrawnej:(

      Usuń
  6. Najbardziej przerażające jest to,że takich ludzi nic nie przekona, są jak beton. Posłuchajcie p. Sochy, można jej przedstawiać logiczne argumenty a ona powtarza swoje jak kataryna. Zięba powinien odpowiadać przed sądem za oszustwo, tylko dzieci szkoda, które nie mają wyboru.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Z umiejętnością oddzielania opinii od faktów, źródeł naukowych od nienaukowych i znając pojęcie błędu statystycznego dotarłam do artykułów, które potwierdziły moje przypuszczenia co do nieszkodliwości szczepień."
    Też chciałbym rozwinąć się w temacie szukania źródeł naukowych czy macie na ten temat jakiś artykuł ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nareszcie dowód na reinkarnację! Pawlik Morozow wrócił! https://pl.wikipedia.org/wiki/Pawlik_Morozow Co prawda zmienił płeć ale reszta ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Z umiejętnością oddzielania opinii od faktów, źródeł naukowych od nienaukowych i znając pojęcie błędu statystycznego dotarłam do artykułów, które potwierdziły moje przypuszczenia co do nieszkodliwości szczepień. GRATULUJE!!! Dziewczyno, dziecko drogie, podziel się z nami tą wiedzą, którą nie dysponuje nawet sanepid, czy ministerstwo zdrowia. Nie trzymaj nas w niepewności. A w miedzy czasie, podziękuj swojemu ojcu, że nie dał Ci zaaplikować antybiotyku na mononukleozę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaminą C też jej nie wyleczysz...

      Usuń
  10. Czy mógłby Pan jakoś odnieść się do tej mapy opublikowanej pół raku temu?
    Bo już długo widnieje na wielu stronach, a jakiegokolwiek komentarza do niej ni widu ni słychu - jakby w ogóle nie istniała:
    http://kielce.wyborcza.pl/kielce/7,47262,23709262,najrzadziej-odmawiamy-szczepien-ale-liczba-nie-szczepionych.html

    OdpowiedzUsuń
  11. W epoce internetu pseudonaukowe bzdury są szczególnie niebezpieczne. Mimo, że zawsze byłem rodzinnym "człowiekiem nauki", w gimbazie dałem się nabrać choćby na szkodliwość fluoru i leczenie witaminą C. Współcześnie weryfikuję źródła artykułów, czego nauczyła mnie między innymi moja dawna głupota. Trudno jednak oczekiwać tego od przeciętnego internauty w jakimkolwiek wieku. Wina w wierze w pseudonaukę jest częściowo po dwóch stronach - czytelnik nie weryfikuje, autor stosuje pokrętną argumentację. I autor dokonuje tu czegoś złego z punktu widzenia osoby postronnej, nawet jeśli serio w to wierzy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakkolwiek szczepienia są ok i ogólnie ważne, tak to brzmi jak kolejna wersja "mój stary to fanatyk wędkarstwa" w bardziej dramatycznej stylizacji. Może to żart a ja nie mam poczucia humoru ale na ile list był weryfikowany co do autentyczności? Dyskusja o szczepieniach jest i tak na paskudnie niskim poziomie żeby jeszcze dopuszczać ewentualne "bajty".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O szczepieniach jest tu raczej niewiele i nie ma tu podanych żadnych faktów, bardziej są to przemyślenia tej dziewczyny, więc do końca nawet nie wiem, co miałoby dać, w tematyce szczepień, sprawdzenie autentyczności tego listu.

      Usuń
  13. Nie wiem czy to tylko moje zdanie, ale tacy ludzie jak Zięba i inni znachorzy, swoimi magicznymi teoriami, specyfikami i urządzeniami, z wyjętymi z rękawa „badaniami naukowymi” i „opiniami PRAWDZIWYCH lekarzy” (czyli pewnie tych jak oni - bez studiów medycznych) — działają właściwie na korzyść (!) firm farmaceutycznych. Odwracają uwagę ludzi od tego co się naprawdę znajduje na półkach aptek i działów suplementowych sklepów, bo zamiast tego, skupiacie się na tych, co zwyczajnie chcą sobie skubnąć grosza z multimiliardowego biznesu i mają w nosie was, tych co was powinni leczyć i czym.

    OdpowiedzUsuń