Polskie i światowe sukcesy ochrony zagrożonych gatunków. Przykłady reintrodukcji w Polsce i na świecie

W nowoczesnej ochronie przyrody niebagatelnym jej elementem jest przywracanie utraconych na danym obszarze gatunków. Czasami wiąże się to z wprowadzaniem ich do danego środowiska całkowicie od nowa. Innym razem polega na zwiększeniu liczebności mizernej, dzikiej populacji, poprzez dodawanie do niej zwierząt wyhodowanych w niewoli, przystosowanych do życia w dziczy i wypuszczonych na wolność lub zwierząt przetransportowanych z miejsca, gdzie dzika populacja ma się dobrze. Bywa, że tego rodzaju aktywne działania dotyczą gatunków, które globalnie mają się nie najgorzej lub nawet całkiem nieźle, ale regionalnie czy lokalnie zostały utracone. Odmienną sytuacją jest, kiedy czynna ochrona polegająca na przywracaniu gatunku naturze dotyczy zwierząt, które spotkać można już tylko w ogrodach zoologicznych czy niewielkich, wspomaganych rezerwatach przyrody.

ryś reintrodukcja ochrona

Reintrodukcja – przywracanie gatunku przyrodzie

Aktywny proces ochrony gatunku polegający na rozmnażaniu jego przedstawicieli w hodowli, uczeniu nowych osobników dzikiego życia, a następnie wypuszczaniu ich na wolność w miejsce, gdzie kiedyś ów gatunek występował, nazywamy reintrodukcją. W ramach tego pojęcia uwzględnia się też przesiedlanie wybranych osobników jakiegoś gatunku z miejsca, gdzie lepiej mu się wiedzie (gdzie jego populacje są liczniejsze i niezagrożone) na tereny, gdzie gatunek ten zanika lub wyginął (lokalnie, regionalnie), ale wcześniej tam występował.


Do przeprowadzania reintrodukcji potrzebna jest specjalna infrastruktura w postaci wybiegów, stajni, legowisk itd. oraz obiektów przystosowanych do uczenia zwierząt jak mają sobie radzić w naturze (np. specjalnych wolier) – polować, chować się, tworzyć nory itd. Odpowiednie stanowiska i urządzenia znajdują się zwykle w ogrodach zoologicznych lub w specjalistycznych ośrodkach badawczych. Jednak sprzęt itp. to nie wszystko. Konieczna jest jeszcze obecność naukowców specjalizujących się w zoologii, lekarzy weterynarii, pielęgniarzy zwierząt i innego personelu, takiego jak choćby technicy obsługujący niektóre sprzęty.

Dlaczego w ogóle przeprowadza się reintrodukcje? W jakim celu się to robi? Zasadniczo chodzi o przytoczone już przywrócenie gatunku naturze na danym obszarze lub wzmocnienie jego tamtejszej populacji. Dzięki takiemu działaniu staje się ona bardziej zróżnicowana genetycznie, zdrowsza, mniej podatna na wyginięcie. Zaburzenia w ekosystemie wynikające z braku lub zbyt małej liczby osobników danego gatunku to kolejny powód przeprowadzania reintrodukcji. Przykładem jest tutaj wilk, którego najpierw wytępiono – często w dużej mierze z udziałem człowieka – a potem okazało się, że populacje saren, łosi czy dzików zaczęły się niekontrolowanie powiększać. Odstrzały to tylko część rozwiązania – najlepiej byłoby, gdyby liczebność np. jeleni kontrolowały właśnie wilki i m.in. w tym celu przywraca się je naturze. Nie można zapominać również o kulturowo-duchowym obowiązku zatrzymywania bioróżnorodności przyrody dla następnych pokoleń.


By reintrodukcja w ogóle miała sens, muszą wystąpić pewne okoliczności, które nie zawsze są łatwe do osiągnięcia, a czasem wręcz uniemożliwiają wzmacnianie populacji lub przywracanie gatunku na danym obszarze. Osobniki, które mają w wyniku reintrodukcji zasilić jakiś ekosystem powinny być do niego przystosowane (a ekosystem też powinien być do tego odpowiedni) – chodzi m.in. o nauczenie zwierząt, by radziły sobie z unikaniem drapieżników czy zdobywaniem pożywienia. Ważne jest też, żeby wypuszczane osobniki nie były zbyt blisko spokrewnione z tymi, które już tam występują, żeby zapobiec chowowi wsobnemu. Z drugiej strony nie mogą być też od siebie za bardzo odległe. Widać zatem, że do prowadzenia nowoczesnej i profesjonalnej reintrodukcji niezbędni bywają nawet genetycy czy bioinformatycy, a gdy w grę wchodzą techniki zapłodnienia in vitro czy klonowanie, to również embriolodzy.

koziorożec alpejski reintrodukcja
Koziorożec alpejski 

Jakie gatunki udało się z sukcesem reintrodukować na świecie?

Chociaż biologia konserwatorska, która obejmuje działania związane z reintrodukcją, jest stosunkowo młodą dziedziną, to przywracanie gatunków dzikiej przyrodzie ma już trochę sukcesów w skali świata, a także w Polsce – w tym spektakularne, opisywane w podręcznikach do biologii w różnych językach. Na świecie obiecujące wyniki przynosi reintrodukcja nosorożców czarnych, które jeszcze niedawno były na skraju wyginięcia. Ich sytuacja nadal nie jest dobra, ale systematycznie się poprawia dzięki działającym w Afryce rządom (m.in. Botswany), organizacjom pozarządowym oraz firmom działającym odpowiedzialnie społecznie i środowiskowo.


Zanim przejdę do Polski i Europy, napiszę jeszcze parę słów o udanych reintrodukcjach w Ameryce Północnej. Stany Zjednoczone, Kanada i Meksyk postarały się na przykład w przywracaniu bizonów, które zostały przez kolonizatorów poważnie przetrzebione: polowano na nie dla sportu i dla mięsa. Ich rola w ekosystemie jest tym ważniejsza, że stanowią pożywienie dla Indian, którzy nie prowadzą typowego dla XXI wieku trybu życia. Sami rdzenni mieszkańcy USA brali i dalej biorą udział w odnawianiu i wzmacnianiu populacji tego gatunku. Oprócz tego bizony pasąc się zjadają ogromne ilości trawy, co niebagatelnie przyczynia się do zapobiegania pożarom. Drugi sztandarowy przykład to wilki. Ich obecność usprawnia i normalizuje regulację populacji gatunków (np. zwierząt kopytnych), na które te psowate polują.

nosorożec czarny reintrodukcja
Nosorożec czarny. Autorzy: John i Karen Hollingsworth

Trzy sukcesy Europy: koziorożec alpejski, żubr i foka szara (szarytka)

Europa jako kontynent o najbardziej rozwiniętej nauce i kulturze ochrony przyrody, a do tego bogaty i mogący sobie wobec tego częściej pozwolić na drogie procedury reintrodukcji, odniósł kilka wyrazistych sukcesów, które do dziś są przytaczane w rozmowach ludzi nie zajmujących się fachowo tą tematyką (istnieją w świadomości społecznej). Na Zachodzie i Południu Europy taką ikoną jest koziorożec alpejski, który niemal całkiem wytrzebiony przez kłusownictwo i myślistwo (w XIX wieku było poniżej 100 osobników w Europie), powrócił po latach do natury dzięki aktywnej ochronie gatunkowej. Złożyła się na to wieloletnia współpraca wielu państw. Udział w reintrodukcji brały liczne kraje dzisiejszej Unii Europejskiej: Włochy, Francja, Niemcy, Austria, Słowenia, Bułgaria. Obecnie gatunek liczebnościowo uważa się za niezagrożony, troskę budzi natomiast słaba różnorodność genetyczna i fragmentacja siedlisk skutkująca rozproszeniem koziorożców.

Przeczytaj także: Co foki robią w Bałtyku?

Innym, wydaje mi się że jeszcze bardziej rozpoznawalnym przykładem (w skali międzynarodowej), jest żubr, w Polsce wyniesiony do rangi skarbu narodowego oraz krajowego symbolu. Przywracanie go rozpoczęło się jeszcze w latach 20. XX wieku, a zaangażowani w nie byli naukowcy i hodowcy oraz ogrody zoologiczne z całej Polski. Po stu latach można stwierdzić, że reintrodukcja ta odniosła duży sukces, chociaż problem stanowi niska różnorodność genetyczna istniejących populacji, wynikająca z pochodzenia od niewielkiej liczby osobników. Lepiej sprawa ma się u fok szarych, gdyż o ile ich liczebność w Polsce po Drugiej Wojnie Światowej spadła w zasadzie do zera, to na północym Bałtyku zachowały się mało liczne, ale nie tak ubogie genetycznie i osobnikowo populacje, jak w przypadku żubrów. Fokarium w Helu (i inne tego rodzaju jednostki w bliskich nam krajach) corocznym przywracaniem morzu kilku osobników (w przeliczeniu na jeden taki ośrodek) doprowadziły do tego, że liczba fok szarych na naszym wybrzeżu idzie już w dziesiątki tysięcy osobników, a w Polsce, w rezerwacie „Mewia Łacha” regularnie można obserwować kolonie składające się z około stu fok.

żubr reintrodukcja
Młody żubr

Jakie gatunki reintrodukuje się obecnie i jakie czekają na swoją szansę?

Spośród egzotycznych zwierząt warto wspomnieć oryksa arabskiego i ambitne próby jego reintrodukcji w Izraelu, Arabii Saudyjskiej, Omanie, Jordanii czy Syrii (przed wielką wojną), które zakończyły się umiarkowanym sukcesem. Historia ta jest po części podobna do drogi, jaką przeszły żubry, gdyż populacje oryksa arabskiego udało się uratować odtwarzając stado z bardzo małej liczby osobników. W Ameryce Południowej z kolei podejmowane próby reintrodukcji mrówkojada wielkiego (od 2007 roku do dziś) – ze wstępnymi sukcesami. W Polsce zwierzęta te można obserwować w Nowym Ogrodzie Zoologicznym w Poznaniu, gdzie mają dobre warunki i z powodzeniem się rozmnażają.


A jak jest teraz w Polsce? Poza fokami na uwagę zasługuje reintrodukcja rysia euroazjatyckiego, prowadzona przez WWF (nie poprzez metodę hodowli i wypuszczania na wolność tylko transportowania na Mazury zwierząt z bogatszych, dzikich populacji w Estonii) oraz sokoła wędrownego przez organizacje takie jak Stowarzyszenie na rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół” czy Polski Związek Łowiecki. Od ponad dekady realizowany jest również projekt reintrodukcji susła moręgowanego przez Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra” (tu także z silnym udziałem Nowego Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu). W zeszłym roku sensacją było natomiast ogłoszenie przywracania wymarłego w Polsce dużego ptaka, dropia, przez Lasy Państwowe.

Chomik europejski na Cmentarzu Centralnym Wiednia. Za: Katanski, Wikimedia

Małe ssaki reintrodukowane przez Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Ciekawe programy reintrodukcji prowadzone są z udziałem poznańskich biologów z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (UAM), które skierowane są do ochrony drobnych ssaków z rzędu gryzoni. Jeden z projektów dotyczy popielic szarych – niewielkich, szaro umaszczonych zwierząt aktywnych nocą. Zakład Zoologii Systematycznej Wydziału Biologii UAM wraz z Polskim Towarzystwem Ochrony Przyrody „Salamandra” kilkakrotnie już wypuszczał na wolność przygotowane do tego wcześniej osobniki, co kończyło się sukcesami. Dotychczas reintrodukcję popielic szarych przeprowadzono w Sierakowskim Parku Krajobrazowym, Barlinecko-Gorzowskim Parku Krajobrazowym i w Puszczy Bukowej koło Szczecina. W tym roku reintrodukcję tego gatunku rozpoczęto w podpoznańskich lasach. Naturze oddano tu dopiero kilkanaście osobników, ale zgodnie z planami ma być ich więcej.


W drugi projekt reintrodukcji zaangażowana jest prof. UAM dr hab. Joanna Ziomek (również z wspomnianego Zakładu Zoologii Systematycznej Wydziału Biologii UAM) i Stare Zoo w Poznaniu (Poznań ma dwa ogrody zoologiczne – tzw. stare/małe w centrum miasta i nowe/duże na wschodzie miasta). Dotyczy on aktywnej ochrony chomika europejskiego, którego liczebność w ciągu 40 lat zmniejszyła się w Polsce o ponad 70%. W tym przypadku działania są mieszane: nowe chomiki zasilające osłabione populacje pochodzą zarówno z odłowów z silniejszych populacji oraz z hodowli w niewoli (z ogrodu zoologicznego w Poznaniu). Reintrodukcja tego gatunku powiodła się już w Belgii i Holandii i miejmy nadzieję, że pozytywne skutki przyniesie i u nas.

Artykuł napisałem w ramach współpracy z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (UAM).

Łukasz Sakowski. Czytaj więcej
    Skomentuj na blogu
    Skomentuj na facebooku

2 komentarze :

  1. Świetna sprawa móc nadal podziwiać zwierzęta, które o mało nie wymarły. Wspaniałe są inicjatywy ochrony zwierząt przed wymarciem. Wielkie brawa dla aktywnych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez typowe osoby obierające jajka od tej grubszej strony coraz więcej mamy gatunków zagrożonych wyginięciem

    OdpowiedzUsuń