Kategorie:

Psychologia i jej sukcesy. Co zawdzięczamy psychologii?

Niedawno opublikowałem mój artykuł o kryzysie w psychologii (tutaj), zwłaszcza w kontekście powtarzalności (replikowalności) wyników. Zamysł był taki jak przy innych tego typu tekstach – pokazanie patologii i zwrócenie uwagi na poszczególne przykłady wpadek, manipulacji lub fałszerstw. Część osób tekst ten zinterpretowała jako atak na psychologię i psychologów, a zupełnie nie o to mi chodziło. Postanowiłem więc w odpowiedzi na te zarzuty napisać artykuł o sukcesach psychologii. Początkowo chciałem stworzyć go sam, ale po przemyśleniu sprawy oraz przedyskutowaniu jej z zaprzyjaźnionymi psychologami uznałem, że najlepiej będzie jeśli głos oddam samym psychologom. Publikuję więc opinie różnych psychologów – zarówno tych pracujących naukowo, jak i aplikacyjnie (np. w służbie zdrowia) – zajmujących się odmiennymi dyscyplinami psychologii. Poniższe komentarze są odpowiedzią na pytanie, co ich zdaniem jest największym, najważniejszym czy najciekawszym sukcesem (lub sukcesami) w psychologii. Wszystkie opinie są od siebie niezależne.

psychologia

Witold Siekierzyński, psycholog po studiach na Uniwersytecie
Warszawskim zajmujący się psychologią ekonomiczną, komunikacją, badaniami postaw
oraz opinii, a także będący wykładowcą akademickim na Wydziale Psychologii Uniwersytetu
Warszawskiego i SWPS z otwartym przewodem doktorskim na tejże uczelni.
„Psychologia ma swoje źródła
zarówno w koncepcjach filozoficznych, jak i w naukach przyrodniczych. Nic
dziwnego, że ścierały się w niej różne nurty. Dodatkowo wokół psychologii
narosło sporo mitów i legend – czasami bazują na nieaktualnej wiedzy, często są
daleko idącymi nadinterpretacjami pop-psychologicznymi. Na szczęście coraz
ważniejszą rolę pełnią metody empiryczne i naukowa weryfikacja hipotez metodami
statystycznymi. Myślę, że to jedna z kluczowych zmian. Rozwój psychometrii, w
tym coraz ważniejsza rola metod bayesowskich (pozwalają na rzetelniejszą
analizę statystyczną, w tym na stwierdzenie istotnego braku różnic) przyniosły
trochę ofiar w postaci obalenia starych koncepcji. Na tym jednak polega rozwój
nauki. Z mojej działki (psychologia ekonomiczna) na uwagę zasługują na pewno
badania Kahnemena i Tverskiego (Teoria Perspektywy), które pokazały, że
klasyczne modele ekonomiczne można porównać do prostych modeli fizycznych, w
których konsument jest idealnie kulisty i porusza się w próżni. Uwzględnienie
elementów poznawczych pozwala lepiej zrozumieć decyzje ekonomiczne ludzi. Był
to impuls do powstania ekonomii behawioralnej, z mocnym naciskiem na naukowe
testowanie hipotez. Ważne dla tej dziedziny są też badania i koncepcje
Richarda Thalera, od księgowania mentalnego począwszy.”
Anna Oleszkiewicz, doktor, absolwentka studiów psychologicznych i
socjologicznych na Uniwersytecie Wrocławskim, adiunkt w Instytucie Psychologii
na Uniwersytecie Wrocławskim oraz pracownik naukowy Smell and Taste Centre na Uniwersytecie
Technicznym w Dreźnie. Uczestniczyła w badaniach prowadzonych wśród populacji
zamieszkujących Norwegię, Tanzanię i rejon Pacyfiku. Jest członkinią Polskiego
Towarzystwa Nauk o Człowieku i Ewolucji.
„Psychologia coraz bardziej
zacieśnia swoje związki z pokrewnymi dyscyplinami takimi jak medycyna,
neuropsychologia, biologia czy antropologia. Psychologowie biorą na warsztat
ludzki węch i smak. Liczne badania pokazują, że węch jest powiązany z chorobami
neurodegeneracyjnymi takimi jak choroba Alzheimera czy Parkinsona, a także
zaburzeniami emocjonalnymi, takimi jak depresja. Zapachy są również niezwykle
skuteczną metodą wywoływania wczesnych wspomnień. Najnowsze badania publikowane
w topowych czasopismach interdyscyplinarnych pokazują, że w pewnym stopniu mitem
było powszechne przekonanie o słabszym węchu człowieka w porównaniu do innych
zwierząt. Potrafimy używać węchu do sprawnej oceny innych ludzi na podstawie
ich zapachu ciała, ale także potrafimy całkiem trafnie (choć wolno) orientować
się w otoczeniu fizycznym, na przykład lokalizując zapachy w przestrzeni czy
oceniając jakość jedzenia. Psychologia odgrywa więc kluczową rolę w
zrozumieniu, w jaki sposób człowiek analizuje i przyswaja bodźce chemiczne ze
swojego otoczenia i w jaki sposób wpływają one na zachowanie. Stymulacja
zapachami jest niezbywalna – nie możemy przestać czuć tak jak nie możemy
przestać oddychać. Moim cichym marzeniem na przyszłość jest, aby chemopercepcja
przestała być traktowana jako niszowa dyscyplina psychologii, a zaczęła być
postrzegana jako dyscyplina, w której psychologia ma wiele do powiedzenia.”

Tomasz Witkowski, doktor psychologii,
popularyzator nauki i pisarz, autor książki „Psychoterapia bez makijażu.
Rozmowy o terapeutycznych niepowodzeniach”, krytyk pseudonauki w obszarze
psychologii i psychoterapii, założyciel Klubu Sceptyków Polskich.

„W psychologii trudno znaleźć
przełomowe osiągnięcia na miarę teorii względności lub teorii ewolucji. Nasza
dziedzina przypomina raczej układanie puzzli z małych, rozproszonych kawałków.
Od czasu do czasu wyłania się z tej układanki jakiś bardziej wyrazisty kształt,
ale trudno przypisać mu jednego autora. Do kluczowych odkryć, bez których
niemożliwe byłoby dalsze budowanie wiedzy o człowieku, z pewnością należy
zrozumienie w jaki sposób powstają odruchy warunkowe, sformułowanie koncepcji
gramatyki uniwersalnej, dostrzeżenie modularnego charakteru funkcjonowania
naszego umysłu, zrozumienie roli genetyki w procesach psychicznych, a także
wyniki badań Benjamina Libeta podważające nasze przekonania o charakterze
wolnej woli. Nie sposób jednak w krótkiej wypowiedzi wyliczyć wszystkie
kluczowe osiągnięcia psychologii, szczególnie, że te wymienione mają charakter
odkryć podstawowych. Poza nimi psychologia szuka również rozwiązań praktycznych
problemów, a jej osiągnięcia w tym względzie są słabo znane i niedoceniane.
Pierwszy z moich ulubionych przykładów, to opracowany przez Johna Laubera i
stosowany na całym świecie system szkolenia załóg samolotów cywilnych Crew
Resource Management, który doprowadził do tego, że samoloty są obecnie
najbezpieczniejszym środkiem transportu na świecie. Drugi przykład to trzecie
światło stopu, które stosuje się chyba we wszystkich seryjnie produkowanych
samochodach na całym świecie, a którego przydatność wykazał w swoich badaniach
John Voevodsky. Trudno ocenić ile te dwie innowacje uratowały istnień ludzkich
i ile cierpienia oszczędziły ludziom – z pewnością jednak są to liczby co
najmniej ośmiocyfrowe.”
Marek
Pędziwiatr
, absolwent automatyki i robotyki (AGH) i Kognitywistyki
(UJ), doktorant psychologii na Cardiff University (Walia). Pracuje w Cardiff
University Brain Research Imaging Centre, gdzie wykorzystuje metody
eksperymentalne i modele obliczeniowe do badania jak ludzki mózg używa wiedzy o
świecie do nadawania znaczenia temu, co widzimy.
„Niewątpliwym sukcesem psychologii
jest jej znaczący wkład w rozwój metod sztucznej inteligencji. Polega on na
odkrywaniu mechanizmów wykorzystywanych przez ludzki mózg, które mogą zostać
odwzorowane w sztucznych systemach. Co więcej, to właśnie psychologia dostarcza
dokładnych opisów ludzkich zachowań, które takie systemy mają naśladować. Sztandarowym
przykładem mogą być tutaj sztuczne sieci neuronowe. Są to algorytmy inspirowane
budową systemu nerwowego, które potrafią nauczyć się wykonywać zadania takie
jak przyporządkowywanie obiektów przedstawionych na zdjęciach do kilku klas.
Obok licznych zastosowań praktycznych sztuczne sieci neuronowe
wykorzystuje się także do modelowania zjawisk psychologicznych. Jednym z
głośnych sukcesów, które stały się motywacją do dalszego ich rozwijania w
latach osiemdziesiątych XX wieku, było zbudowanie sieci, która miała nauczyć
się tworzyć formy przeszłe czasowników w języku angielskim. Nie tylko sprostała
temu zadaniu, ale też w trakcie uczenia się popełniała podobne błędy jak dzieci
przyswajające tę samą umiejętność. Co ważne, stworzenie tej sieci nie byłoby
możliwe bez wcześniejszych badań psychologicznych nad nabywaniem języka. Także
i dziś psychologia dokłada swoją cegiełkę do rozwijania metod sztucznej
inteligencji. Tym razem techniki rozwinięte na jej gruncie pomagają w badaniach
nad tzw. głębokim sieciami neuronowymi – sieciami o niespotykanych dotąd
możliwościach, potrafiącymi wykonywać niektóre zadania niemal tak dobrze jak
ludzie. Złożoność tych sieci sprawia jednak, że do pełniejszego zrozumienia ich
działania wymagana jest współpraca wielu dyscyplin naukowych, w tym
psychologii.”
Michał Misiak, psycholog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w
Poznaniu i doktorant psychologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Zajmuje się
psychologią moralności, w tym osądami moralnymi dotyczącymi marnowania żywności.
Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Nauk o Człowieku i Ewolucji.
„Największym
osiągnięciem psychologii jest udowodnienie nam, jak bardzo niedoskonałymi
narzędziami poznawania świata są nasze umysły. Choć ciężko nam to przyznać,
jesteśmy wyjątkowo nieracjonalnymi istotami. Padamy ofiarą błędów poznawczych,
a naszymi decyzjami często kierują emocje. Za odkrycia zasad rządzących błędami
naszego rozumowaniem przyznano już dwie ekonomiczne nagrody Nobla –
Danielowi 
Kahnemanowi (2002) i Richardowi Thalerowi (2017).
Dzięki systematycznym badaniom udało się stworzyć silne fundamenty pozwalające
stosować wiedzę o błędach poznawczych do rozwiązywania poważnych społecznych
problemów. Dobrym przykładem może być zespół powołany przez 
Baracka Obamę, mający
na celu projektowanie polityki w taki sposób, aby ograniczyć straty wynikające
z nieracjonalnych zachowań obywateli. Efektem pracy tego zespołu była m.in.
poprawa zdrowia i bezpieczeństwa finansowego Amerykanów oraz ułatwienie
weteranom wojennym znalezienia pracy. Wiedzę o błędach poznawczych wykorzystuje
też Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu, działający przy ONZ, kładąc
ogromny nacisk na wykorzystanie wiedzy psychologicznej w kształtowaniu
światowej polityki klimatycznej. Z wiedzy tej korzystają również aktywiści –
walczący o dobrostan zwierząt, promujący efektywny altruizm lub ci zabiegający
o minimalizowanie ofiar wojennych. Naukowa wiedza o błędach naszego rozumowania
realnie wpływa na kształt współczesnego świata.”

Grzegorz Marek, psycholog po studiach na Uniwersytecie
Jagiellońskim i psychoterapeuta behawioralno-poznawczy w trakcie certyfikacji.
„Biorąc pod uwagę oddziaływanie
na środowisko pozaakademickie wydaje się, że ważne są dwa eksperymenty – Milgrama,
który pokazał nam wpływ czynników zewnętrznych i autorytetów na wykonywanie
poleceń przez „zdrowych i normalnych członków społeczeństwa” – oraz eksperyment
Asha pokazujący, że pod wpływem (konsekwentnej postawy) grupy jesteśmy w stanie
zwątpić w swoje przekonania. Istotny jest również wkład Teorii Dysonansu
Poznawczego L. Festingera, skupiającej się na redukcji sprzeczności między
informacjami poznawczymi (poprzez zmianę zachowań czy przekonań) w celu
utrzymania wewnętrznej spójności. Natomiast w zakresie psychologii klinicznej w
ramach rozwoju współczesnej psychoterapii poznawczo-behawioralnej udało się
opracować i zweryfikować empirycznie wiele skutecznych protokołów
terapeutycznych (początkowo do zaburzeń afektywnych i lękowych, od lat 90. XX
wieku również leczenia zaburzeń osobowości), poprawiających proces leczenia
oraz  ograniczających występowanie
nawrotów.”
Aleksandra Zielińska, psycholożka po studiach psychologicznych na
Uniwersytecie Warszawskim i w trakcie studiów specjalizacyjnych z psychologii
klinicznej. Obecnie pracuje w Instytucie Psychiatrii i Neurologii. Zajmuję się diagnozą i rehabilitacją funkcji poznawczych u osób
chorych neurologicznie.
„Moim zdaniem największym
sukcesem psychologii w ostatnich latach jest rozwój neuropsychologii i odkrycia
pogłębiające wiedzę na temat związku mózgu z zachowaniem. Dzięki wiedzy
uzyskanej w tym obszarze w minionym wieku zmieniło się spojrzenie na naturę
działań i myśli człowieka, a także jego osobowości – zrozumieliśmy, że te
zjawiska mają swoje podłoże w biologicznych procesach zachodzących w jednym z
narządów ciała. Neuropsychologia opracowała modele wyjaśniające odczuwanie i
ekspresję emocji, a także naturę procesów poznawczych, takich jak pamięć,
uwaga, świadomość, język czy spostrzeganie. Dzięki badaniom na osobach
dotkniętych chorobami neurologicznymi odkryto i opisano mechanizmy zaburzeń
wyżej wymienionych funkcji, oraz opracowano metody terapeutyczne. Psycholog
został włączony do świata medycznego jako członek zespołu diagnostycznego i
terapeutycznego, a jego działania poprawiły jakość opieki nad pacjentem.
Badania przeprowadzane z użyciem najnowszych technologii, np. technik
obrazowania, umożliwiły dokonanie takich ważnych obserwacji, jak np. obecność
poziomu świadomości u osób w stanie wegetatywnym, wystarczającego do
komunikacji ze światem zewnętrznym.”
Monika Kotlarek, psycholożka po Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu, członkini Australian Society of Rehabilitation Counsellors oraz pracowniczka na stanowisku Mental Health Worker we Fluorish Australia, a także autorka bloga Psycholog pisze.
„Moim zdaniem zdecydowanie Burrhus
Frederic Skinner i jego behawioryzm wykorzystywany w terapii i analizach psychologicznych,
a także w opisywaniu ekonomii, mają duże znaczenie dla psychologii. Mówiąc o
Skinnerze nie można zapomnieć o warunkowaniu instrumentalnym czy też warunkowym
uczeniu się. Jako psycholog jestem bardzo przywiązana do nauki. Teorie Freuda,
które zostały w dużym stopniu obalone, nie łapią się do kategorii „nauka”. Pozostała
jedynie technika terapeutyczna – psychoanaliza. Dlatego dla mnie każdym największym
osiągnięciem w świecie naukowym powinno być coś, na czym naukowo można się
opierać. I taki był Skinner. Jego teoria warunkowania (uczenia się) jest na
tyle dobrze opracowana, że do dzisiaj możemy na niej bazować. Bo uczymy się
(wolicjonalnie lub nie) już od urodzenia.”
Michał Białek, doktor, psycholog i wykładowca na Akademii Leona Koźmińskiego,
zajmujący się psychologią poznawczą, psychometrią i logiką oraz kwestią
podejmowania ryzyka.
„Wydaje się, że pomimo pewnych
zawirowań wobec tak zwanego „kryzysu replikacyjnego” psychologia robi w
ostatnich latach olbrzymie postępy. Po pierwsze, psychologia nie jest jedyna
dotknięta problemem niskiej replikowalności, ale jest pierwszą która z nim
walczy otwarcie, i to na masową skalę. Natomiast za największy sukces uznałbym
śmiałe wkroczenie psychologii w domenę mikroekonomii – podejmowania decyzji.
Potwierdzają to dwie nagrody Nobla z ekonomii dla Daniela Kahnemana, Jeana
Tirole i Richarda Thalera za zastosowanie psychologii w badaniu
(nie)racjonalności naszych decyzji. Jednym z ich odkryć jest na przykład „nudge”. To  znakomita metoda kształtowania wyborów
pozostawiając decydentowi pełną wolność wyboru. Nudge wykorzystuje to, że
staramy się unikać wyborów i polegamy na tym, co jest nam domyślnie
zaproponowane albo znane wcześniej. Na przykład niedawna migracja naszych
składek emerytalnych z OFE do ZUS była przykładem takiego nudge: zamiast prośby
o wybór ZUS czy OFE, politycy przeformułowali problem na to, że zostaniemy
przeniesieni do ZUS o ile nie wyrazimy przeciw temu sprzeciwu. Politycy
wiedzieli doskonale, że taka manipulacja zmienia problem z „co wolę?” na „czy
aby na pewno OFE jest lepsze od ZUS?”. Jeśli nie znamy się szczególnie na
ekonomii i nie wiemy co dla nas lepsze, to w tym pierwszym przypadku zostaniemy
tam gdzie jesteśmy, a w tym drugim raczej przeniesiemy się do ZUS. Myślę, że
psychologia ekonomiczna to naprawdę znakomita wizytówka psychologii i w
niedługim czasie zyska na jeszcze większym znaczeniu.”

Kamil Izydorczak, absolwent psychologii na Uniwersytecie Wrocławskim i doktorant na SWPS, zajmuje się wpływem społecznym oraz psychologią uprzedzeń, redaktor popularnonaukowego portalu Mała Psychologia.
„Psychologia udowodniła, że duszę można studiować empirycznie. Człowiek jest elementem poznawalnej przyrody nie tylko w swojej fizjologii, ale też w aspektach wcześniej zarezerwowanych jedynie dla refleksji filozoficznej czy artystycznej. Uważam, że to przełom cywilizacyjny. Psychologia uczyniła z duszą to, co ewolucjonizm z pochodzeniem ludzkiego ciała, czyli wyrwała je z tabu niepoznawalności i odebrała religii czy ideologii wyłączność prawa do opisu. Drugim wielkim sukcesem jest zakreślenie granic ludzkiej racjonalności. Odkrycie błędu potwierdzenia, heurystyki dostępności, czy błędu faworyzacji grupy własnej, przyniosły lepsze zrozumienie tego jak myślimy, czujemy i działamy. Psychologia jak żadna inna nauka potrafi opisać i wyjaśnić jak i dlaczego uznajemy coś za prawdę. Przyczyniła się do tego spuścizna psychologii poznawczej i społecznej, czego ukoronowaniem była Nagrodą Nobla w dziedzinie ekonomii za prace Daniela Kahnemana, Amosa Tversky’ego czy Richarda Thalera. Trzecim wielkim sukcesem jest obecna samokrytyka i autokorekta psychologii. Ona wciąż jest niedostateczna, ale obserwowany postęp jest imponujący. Mam wrażenie, że psychologia zastosowała wiedzę o błędach poznawczych do siebie samej i odkryła je w sposobie w jaki jest uprawiana. Zaczęto głośno mówić o tym, że naukowcy za często określają czego się spodziewali dopiero po tym, gdy ujrzą wyniki. Zbyt mocno faworyzowane były także jaskrawe, nowatorskie, „przełomowe” rezultaty. Doprowadziło to do nadreprezentacji wyników pozytywnych i do przeszacowania siły odkrywanych efektów. Oczywiście pogoń za nowatorstwem utrudniła pracę tym, którzy zamiast produkować nową wiedzę chcieliby zweryfikować wcześniejsze odkrycia. Obecnie jesteśmy w momencie, w którym jak nigdy wcześniej, naukowcy zachęcani są do replikowania badań innych czy publikowania wyników, które nie potwierdzają ich przypuszczeń. Są także nagradzani za upublicznianie swoich hipotez, planów badawczych czy surowych danych. Powstają także bardzo szeroko zakrojone projekty mające na celu ocenę wiarygodności badań i sformułowanie nowych, dobrych praktyk badawczych. Oto jak psychologowie próbują wygrać z ludzką naturą, która bardziej chciałaby wykazywać „że” niż sprawdzić „czy”.”
Po wskazanych, licznych przykładach widać, że psychologia odnosi spore sukcesy. Można ją stosować w medycynie, ekonomii, pedagogice i dydaktyce, zarządzaniu, marketingu (pamiętając o aspektach moralnych i etycznych) i innych. Nie jest więc tak, że psychologia jest nauką nieprzydatną czy naciąganą. Wręcz przeciwnie, pomimo charakteru nauki społecznej ma w sobie sporo science, czyli tego co w języku polskim nazywamy potocznie naukami ścisłymi, przyrodniczymi, empirycznymi albo twardą nauką. Przy szybko zachodzących zmianach z uwagi na rozwój technologii, medycyny, rolnictwa czy globalizację społeczeństw, nowocześni, dobrze wykształceni i po odpowiednich stażach psychologowie z wiedzą psychologiczną, medyczną, biologiczną czy behawioralną, będą coraz bardziej pożądanymi specjalistami tego świata. 

 

Najnowsze wpisy

`

3 myśli w temacie “Psychologia i jej sukcesy. Co zawdzięczamy psychologii?

  1. Jeśli psycholog i socjolog wypowiada się na temat węchu u człowieka i zwierząt, podważając ogólnie uznane wyniki badań, to przestaje mnie dziwić brak większych sukcesów współczesnej psychologii. Ta pani chyba wierzy tylko tym badaniom, które są dla niej wygodne. A na kim pani Oleszkiewicz robi swoje badania? Też na studentach psychologii, jak wszyscy z jej uczelni?

  2. "Najnowsze badania publikowane w topowych czasopismach interdyscyplinarnych pokazują, że w pewnym stopniu mitem było powszechne przekonanie o słabszym węchu człowieka w porównaniu do innych zwierząt."

    Pani Oleszkiewicz "pogromca mitów" powinna udać się ze swoimi "najnowszymi badaniami" z "topowych czasopism" np. do policji i innych służb od dawna wykorzystujących psy do tropienia na postawie zapachów. Na pewno będą bardzo zainteresowani jej "rewelacjami". Jeśli węch człowieka nie jest słabszy, to po co zatrudniać do pracy psy, skoro sam policjant pójdzie za tropem tak samo sprawnie korzystając wyłącznie z własnego nosa?

    Właśnie przez takich "psychologów" nikt nie traktuje psychologii jako nauki i głoszonych przez nią teorii poważnie. I cierpią na tym niestety również solidni psychologowie, którzy nie plotą co im ślina na język przyniesie albo przeczytali dwa artykuły naukowe, których nie zrozumieli, z dyscypliny, na której się nie znają, i próbują "obalać naukowe mity".

    1. Kluczowe w wypowiedzi tej pani jest sformułowanie "w pewnym stopniu". Właściwie to nie wiadomo, co miała na myśli. Warto też zatrzymać się dłużej nad innym użytym określeniem – "czasopisma interdyscyplinarne". Czyli nie chodzi o czasopisma przyrodnicze. Można podejrzewać, że pani psycholożka naczytała się pisemek postmodernistyczno-konstruktywistyczno-ponowoczesno-feministycznych (i Bóg wie jeszcze jakich) i na tej podstawie formułuje swoją "wiedzę" na temat "najnowszych badań" (czy raczej interpretacji???). W samej psychologii wśród "topowych czasopism" można znaleźć na przykład czasopisma psychoanalityczne (nawet na Liście Filadelfijskiej!), i wcale nie są to czasopisma krytyczne wobec tej dziedziny. A wiadomo od dawna, że psychoanaliza to pseudonauka. Najlepiej spuścić zasłonę milczenia na ten bełkot. Sokal z Bricmontem już 20 lat temu pokazali, że nawet 2 + 2 dla części humanistów nie musi być 4.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *