niedziela, 21 sierpnia 2016

Jerzy Zięba i ukryte terapie

Ukryte terapieBohaterem tego artykułu będzie Jerzy Zięba. Zasłynął on m.in. z napisania i sprzedaży książki „Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie”. Znany jest też ze swojej antyszczepionkowej działalności, walki z używaniem Wi-Fi czy prowadzenia wykładów na tematy luźno związane ze zdrowiem. W tradycyjnych mediach zrobiło się o nim głośno, gdy próbował dostać się ze swoimi komercyjnymi wykładami na państwowy uniwersytet (Uniwersytet Gdański), co mu się zresztą udało. Na tego typu spotkaniach głosi, że np. mówienie do wody sprawia, iż ta staje się lepsza albo że hipnozą można powiększyć biust. Sprzedawanie urządzeń za 2500 złotych, zwanych strukturyzatorami wody, o których pisałem, to także element działalności pana Zięby. Problematyczną kwestią, budzącą kontrowersje nawet wśród jego fanów, jest deklarowana przezeń przeszłość. Wykształcenie, doświadczenie, posiadana wiedza. 

Ukryte terapie

Pan Zięba w swojej książce, która jak sądzę, sprzedawała i sprzedaje się nadal całkiem nieźle (jest dostępna nawet w księgarni PWN), opisuje metody leczenia czy wspomagania leczenia, które według naukowych badań nie są skuteczne. Powołuje się też na różne oczywistości czy półprawdy, aby zwiększyć zaufanie odbiorcy do przedstawianej treści, jednak wiele ukazanych sposobów terapeutycznych nie ma oparcia w dowodach naukowych. Niektóre mogą być nawet szkodliwe, a w najlepszym wypadku – obojętne. „Na dzień przed wyjazdem zagranicę (długi majowy weekend) dostałem silnego bólu zęba włącznie z opuchnięciem dziąsła. Zrobiłem tak samo jak powyżej. Na drugi dzień, obudziłem się już bez bólu czy obrzęku”. Chodzi o leczenie witaminą C. Bólu zęba i obrzęku dziąsła.

Ukryte Terapie
http://ksiegarnia.pwn.pl

Według autora korzystne dla niego badania są cenzurowane. W swojej książce pisze, że „Kiedy brałem udział w konferencji organizowanej przez Cancer Control Society w Los Angeles, obecni tam lekarze, szczególnie onkolodzy, całkiem otwarcie mówili, że najlepsze prace jakie czytali, to takie, które cenzorzy PubMed odrzucili”. Pubmed to baza danych, w której znajdziemy publikacje naukowe, informacje dotyczące DNA czy białek. Nie ma tam żadnych cenzorów, czy mówiąc po ludzku – recenzentów. Do Pubmedu trafiają zarówno publikacje z Nature (czołowe czasopismo naukowe), jak i z czasopism dotyczących medycyny chińskiej. Czy można ufać komuś, kto wypowiada się o Pubmedzie, nie wiedząc, czym ta baza danych jest?

Jerzy Zięba i jego wykłady

Zobaczmy teraz co dokładnie Jerzy Zięba opowiada na swoich wykładach. Nasz autor zachęca osoby, którym grozi zawał serca, by nie szły do kardiologa. Osoby chorujące na stawy zniechęca do wizyty u ortopedy. Nagranie dostępne jest też tutaj. A podobno medycyny nie odradza, polecając jedynie dodatkowe metody. Twierdzi też, że kobiece piersi można powiększyć hipnozą. Jeśli chcecie być zdrowi, Jerzy Zięba radzi, powinniście mówić dobrze o wodzie. Ona pamięta. Za posłuchanie takich i innych tego typu porad zapłacicie nawet ponad 5 tysięcy złotych – taki jest koszt uczestnictwa w kilkudniowych warsztatach m.in. z Jerzym Ziębą. Jednorazowe kosztować mogą na przykład 150 złotych.

Jerzy Zięba
www.bateriazycia.pl

Fani Jerzego Zięby są, oceniam po obserwacjach, bardzo mu wierni. Nie na tyle jednak, by zrezygnować z Internetu bezprzewodowego. Kiedy ogłosił, że Wi-Fi jest szkodliwe, wielu jego czytelników oburzyło się i nie uwierzyło mu. Zrobiła się z tego większa afera na jego fanpage. Na tyle duża, że z pewnością i zawziętością zawodowego manipulatora, Jerzy Zięba mówiąc kolokwialnie, opieprzył swoich fanów. Postawił do pionu, przywrócił do szeregu. Nie będą mu przecież podskakiwać. Tak napisał, to tak ma być, czyż nie?

Jerzy Zięba Ukryte terapie
https://web.facebook.com/ukryteterapie

Strukturyzator wody Jerzego Zięby

Zanim przejdziemy do konkretów na temat wykształcenia Jerzego Zięby, przyjrzyjmy się jeszcze urządzeniu, jakie sprzedaje. Strukturyzator wody – tak się to nazywa. Kosztuje 2500 złotych i ma poprawiać jakość wody, na przykład poprzez przywrócenie jej pamięci. Ważne jest, by zrozumieć o co chodzi, że woda pamięci wcale nie ma. Być może są osoby, które wierzą, że woda spłukana w sedesie zemści się za kilka lat na jego właścicielu, ale osobiście jestem sceptyczny. Wróćmy do strukturyzatora.

http://ukryteterapie.pl/strukturyzator-wody-pitnej-visanto

Czym on tak naprawdę jest? To zwykły filtr osmotyczny z Chin, kosztujący około 75$ z „doczepionym” magnetyzerem (bateria 9V, diody, przycisk, magia) Mim-2 o wartości 300 złotych. Można to poznać po fotografiach produktu. Jeśli zastanawialiście się nad nabyciem tej ciekawostki to podpowiem, że osobiście bym tego nie kupił. Po lewej stronie strukturyzator wody Jerzego Zięby, a po prawej, za czerwoną linią, magnetyzer z tej strony.

strukturyzator wody
http://ukryteterapie.pl/strukturyzator-wody-pitnej-visanto

Historia Jerzego Zięby

Problemem z jakim wciąż spotyka się Jerzy Zięba jest wykazanie własnego wykształcenia. Chodzą plotki, że jest doktorem (tak błędnie zapowiadała go w radiowej trójce Grażyna Dobroń), inni mówią, że tylko magistrem. Zapomnijmy na chwilę o tym, że aby w ogóle wykładać o zdrowiu, wypadałoby mieć jakieś wykształcenie związane z naukami takimi jak medycyna czy dietetyka. Bohater opowiadania deklaruje, że ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą (AGH) w roku 1981. Ponieważ spis absolwentów uczelni sięga tylko do roku 1979 (dalsze roczniki nie zostały ujawnione), trudno sprawdzić, czy informacja ta jest prawdziwa. Tutaj dostępne jest CV Jerzego Zięby.

Jerzy Zięba
www.naszaklasa.pl

Niespójność jest w tym, że w innym miejscu (portal Nasza Klasa) podaje, iż studia ukończył w roku ‘82. Następnie miał wyjechać za granicę, tuż po studiach. Twierdzi, że było to w roku ‘81. Gdyby sprawa faktycznie miała miejsce w ’81 w listopadzie, może miałoby to jakiś sens. Przypomnę jednak, że w grudniu 1981 ogłoszono stan wojenny w Polsce. Czy wyjazd w ’82 (bo taka też data widnieje w powyższym spisie) za granicę mógł w ogóle wchodzić w grę? I nawet jeśli są tam pomylone daty i tą właściwą byłby rok 1981, przed stanem wojennym, to czy wyjazd za granicę, tak o, byłby możliwy? Kiedy na przekroczenie granicy Niemiec trzeba było posiadać wizę i paszport? Nie pamiętam tamtych czasów, bo urodziłem się już po wielkiej zmianie w 1989 roku, ale zastanawiam się, co trzeba było zrobić na początku lat ’80, aby móc sobie wsiąść do pociągu i wyjechać za granicę?

Jerzy Zięba
www.naszaklasa.pl

Jerzy Zięba jako zawodowy hipnoterapeuta?

Pozostawmy te rozważania i spójrzmy na kolejny problem. Jerzy Zięba podaje, że zdobył dyplom z hipnoterapii. Właściwie to dwa: amerykański i australijski. Nie twierdzę, że to nieprawda. Zastanawiam się tylko z jakimi dokładnie dyplomami mamy do czynienia, ponieważ musimy brać pod uwagę fakt, że by ukończyć poważne studia tego typu, trzeba się natrudzić, zwłaszcza będąc emigrantem. I nie są one tanie. Ciekawy więc jestem czy dyplomy te pochodzą z poważnych ośrodków edukacyjnych, czy może raczej są efektem krótkich, tanich kursów, jakie łatwo sobie zafundować i które nie świadczą o niczym szczególnym?

Ukryte terapie
www.naszaklasa.pl

Jerzy Zięba i jego fundacja

Moją uwagę przykuła także inna afera. Pan Jerzy Zięba znajduje się w zarządzie organizacji Polacy dla Polaków. Jest w nim także pani Dorota Gudaniec oraz pan Bogdan Janusz. Zajmują się zbieraniem pieniędzy na „leczniczą marihuanę”. Pomińmy w tej chwili spór o to, czy marihuana leczy czy nie (na dzień dzisiejszy wiadomo, że co najwyżej może niekiedy wspomagać niektóre terapie, ale zapomnijmy teraz o tym). Istnieje także druga fundacja, fundacja pani Gudaniec: Krok po kroku. 

Polacy dla Polaków
www.przeswietl.pl

Zajmuje się tym samym tematem, co pierwsza, ale zapomnijmy o tym. Otóż fundacja Jerzego Zięby Polacy dla Polaków przekazała zebrane na fali popularności „Ukrytych terapii” 300 tysięcy złotych na refundację oleju konopnego (bez psychoaktywnego związku THC). Niby nic takiego, pomyślicie. Ale w jakim świetle stawia organizację Jerzego Zięby to, że zakupione produkty z marihuany lub część z nich prawdopodobnie pochodzi z firmy pana Marka Gudańca, męża Doroty Gudaniec? Czy taka jest idea prowadzenia organizacji pozarządowych? Całą tę sprawę opisywał ten fanpage.

marihuana
https://web.facebook.com/uniwersytety.dla.nauki.pajace.docyrku

Poniżej screen z regulaminu sklepu wspomnianego pana Marka Gudańca. Wyżej natomiast post jego żony, pani Doroty Gudaniec potwierdzający przekazanie 300. tysięcy złotych na rzecz jej fundacji.

marihuana
http://sklep.maxhemp.pl/pl/i/Regulamin/3

Podsumujmy. W książce „Ukryte terapie” nie dowiemy się raczej jaki jest faktyczny stan wiedzy, dotyczący poruszanych tematów. Na wykładach Jerzego Zięby usłyszymy za to, że mając chore serce, nie powinniśmy iść do kardiologa oraz że woda jest lepsza, jak się do niej mówi. Sprzedawany przez pana Ziębę strukturyzator wody nie strukturyzuje wody, bo nie ma takiego zjawiska. Wykształcenie, jakie deklaruje może budzić wątpliwości, tak samo jak działalność jego organizacji pozarządowej. Skąd w ogóle pomysł, by to wszystko opisać? Wielokrotnie już dostawałem wiadomości na ten temat, z prośbą zajęcia się nim. Pisali do mnie zarówno ludzie ze świata nauki i medycyny, donosząc o potencjalnych szkodach, jakie wyrządza działalność Jerzego Zięby, jak i osoby, które skorzystały z jego pomysłów i usług i nie wyszły na tym najlepiej. Poza tym spójrzcie na resztę treści na blogu. Ten wpis pasuje do nich jak ulał.

Chcesz wesprzeć rozwój mojego bloga? Możesz to zrobić zostając jego patronem tutaj

189 komentarzy:

  1. Po pierwsze wziąć, nie wziąść (wybacz, oczy mi wypadły, jak to przeczytałam). Po drugie Pubmed jest bazą, do której trafiają artykuły już wcześniej gdzieś opublikowane. Każdy artykuł naukowy przed publikacją przechodzi przez sito srogich recenzentów. Co do reszty to myślę, że lekarstwem na takich geniuszy jak p. Zięba jest edukowanie społeczeństwa, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto na zabobonach i niedouczeniu zechce zarobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam jest napisane "wsiąść w pociąg" a nie "wziąć pociąg" - nie ma żadnego błędu ;-).

      Co do Pubmedu, to dokładnie to napisałem, jest mowa o Nature jak i czasopismach dot. medycyny chińskiej. I jedna i druga ma swój system recenzencki. Jedną traktujemy poważnie, drugą nieco mniej ;-).

      Usuń
    2. Chyba "wsiąść do pociągu", a nie "w pociąg".

      Usuń
    3. Nie wszystkie artykuły są recenzowane. W czasopismach w open access, czyli darmowych dla "szerokiej publiczności", płaci się za publikację, a praca bardzo często nie jest recenzowana (nie mówię jednak, że nigdy nie jest). Tak a propos wiarygodności PubMedu - ziębomowa też swobodnie może się tam znaleźć.

      Usuń
    4. TA WASZA BIBLIA pod tytułem wydawnictwo Nature jest w rękach lobby farmaceutycznego . To takie "zdalne sterowanie świadomością" BEZMÓZGOWCÓW

      Usuń
    5. Niedawno czytałem, że jest pod sterami lobby homoseksualnego, a kiedy indziej lobby szczepionkowego. To którego w końcu?

      Usuń
    6. O niektórych rzeczach mówi mądrze np . zdrowe odżywianie się , dieta oraz to że to wapń powoduje tworzenie się płytek miażdzycowych oraz że witamina C jest bardzo zdrowa ja jak jestem chora to nawet trzykrotnie przekraczam dawkę niby zalecaną i po godzinię czuję się dużo lepiej ponadto polecam multiwitaminę z żelazem do rozpuszczania bo wzmacnia organizm niesamowicie . Kiedyś mój lekarz mi powiedział że ludzie chorują przez niedobór witamin i to prawda .

      Usuń
    7. wszystkim steruje konglomerat kosmiczno-paranormalny pod wezwaniem komicznych "specjalistów" vide j.zięba

      Usuń
    8. Wszystko zalezy skad tak zwane nauki sie pobiera, i jak ograniczony mamy swoj wlasny sposob myslenia. Ludzie wolno myslacy nie obawiaja sie swojej wlasnej logiki , rowniez podejmowania ryzyka i poszukiwania metod ktore nie szkodza a wrecz pomagaja wyleczyc ( nie usunac skutki tylko) chorobe , przewaznie w 100%. I przewaznie usuwaja zrodlo choroby w calosci, bez uzycia sztucznie spreparowanej magicznej pigulki, powodujacej cala mase efektow ubocznych i pogorszenie stanu zdrowia reszty organow itp.

      Logiczne wlasne myslenie to jest to co jest potrzebne a nie czytanie artykulow jak ten powyzej. Ciekawe jest to jak wielu ludzi polega na belkocie internetowym i opiniah ludzi ktorzy nie rozumieja zupelnie tematu o ktorym pisza.Ciekawi mnie rowniez jakie maja z tego zyski? Bo przeciez za darmo w tym swiecie nic nie ma, nieprawda? Zdrowka zycze.

      Usuń
    9. Noo... Suplementy P. Zięby tanie jak barszcz. Liofilizowany

      Usuń
    10. Do Anonimowy: PubMed zawiera tylko artykuły z pism _recenzowanych_. Ja czy Ty sobie możemy wydać dowolne inne pismo, ale to nie znaczy, że jego treści trafią do PubMedu.

      Usuń
  2. Ale ekstra! Bulbulator do wody! :)
    Wiele znam określeń na recenzentów czasopism naukowych, ale o "cenzorach" nie słyszałam :)
    A na PubMedzie znalazłam kiedyś chiński (albo może japoński? Nie wiem, napisany "krzaczkami") na temat właściwości leczniczych zielonej herbaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może u mnie. Raz omyłkowo zacytowałem, choć generalnie literatura na ten temat była w miarę spójna, więc ujdzie ;-).

      Usuń
  3. Ciemna masa pozostanie ciemną masą. Jedyne wyjście z tego kręgu to włączyć myślenie, czytać książki, kształcić się i zacząć wreszcie podważać autorytety - każde.
    Bez tego nadal większość będzie stadem baranów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosze jaki wnikliwy komentarz.. Proszę jeszcze raz go przeczytać i stwierdzić kto jest baranem. Moja mama dostała statyny które brała z automatu chyba z rok - zbyt wysoki cholesterol - no rzeczywiście obniżył się jak sie prochy brało. Zebraliśmy więc trochę wiedzy do kupy. m.in pana Zięby i samą dietą cholesterol systematycznie spadał. Moja Żona ma hashimoto. Ma łykać prochy do końca życia. Również zamierzamy iść trochę inną drogą. w - łatwo zestawić z badaniami na temat ich szkodliwości i ile

      Usuń
    2. A o jakie książki konkretnie chodzi - zapytuje ciemna masa która włączyła myślenie.

      Usuń
    3. Uwaga, treści poważne i merytoryczne. Jestem magistrem inżynierem chemii, podczas studiów i aktualnie studium doktoranckiego nauczyłem się dużo rzeczy teoretycznych ale też praktycznych takich jak analizy, syntezy i badania. Woda jest dipolem to prawda ale nie posiada struktury chyba że w fazie stałej. Nie można na strukturyzować wody bo takie zjawisko nie istnieje. Fakt że JZ ciągle to głosi, stanowi o tym że to w najlepszym przypadku osoba chora w najgorszym kłamca i moralny manipulator ciemna masą.

      Usuń
    4. Zgadzam się w 100%. JZ to pozer i fanatyk moim zdaniem na pewno nie profesor tudzież doktor jak często gęsto nazywa go reszta fanatyków. Bardzo szkoda,że ludzie nie mają własnego zdania w różnych kwestiach tylko wierzą we wszystko co im się przedstawia:(

      Usuń
  4. Wszystko w porządku, ale polecałbym jednak bardziej wnikliwą lekturę dotyczących najnowszych badań nad właściwościami medycznymi kannabinoidów. Odsyłam do publikacji Center for Medicinal Cannabis Uniwersytetu Kalifornijskiego ze szczególnym uwzględnieniem glejaka czy padaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz podać konkretne publikacje?

      Usuń
  5. Jak gdziekolwiek czytam o pamięci wody, przechodzą mnie ciarki. Oczywiście nie dlatego, że woda zapamięta moje niecne czyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A 0 pamięci wody było na Discovery, przedstawili m.in. badania jakiegoś instytutu fizyki w Japonii.

      Usuń
  6. To co robią Pan Jerzy i Pani Dorota jest OK. Bo przynajmniej mówi się o nieprawidłowościach w służbie zdrowia. Co do właściwości marihuany to powiem, że ma bardzo duże możliwości lecznicze. Al chciałbym jednocześnie zwrócić uwagę aby nie gloryfikować marihuany jak jedyny super lek na wszystko. Jednym z głównych sprawców, tego że o marihuanie zrobiło się głośno jest Rick Simpson , jak podaje olejem RSO wyleczono ponad 5000 osób z raka. Pomijam fakt czy ta liczba jest prawdziwa, ale tego co mówi Rick wielokrotnie aby nie traktować RSO jako leku a tylko jako produkt wspomagający leczenie, gdzie należy także pamiętać o odpowiednim odżywianiu, witaminach i minerałach i o kilku innych tematach. Nie wiem czemu chorzy maja klapki na oczach i nie czytają całego tekstu Ricka tylko tytuł ponad 5000 osób wyleczonych z raka - a to o czym wspomniałem jest w jego wypowiedziach. Ok kończę bo zaczyna mnie ponosić brak rozsądku jaki widzę u niektórych zaślepionych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest mówienie o nieprawidłowościach w służbie zdrowia. To jest dezinformacja. O nieprawidłowościach w służbie zdrowia to ja chętnie kiedyś napiszę. I uwierz, na pewno nie będzie to straszenie odbiorców połączone z naciąganiem na kupno jakichś strukturyzatorów, suplementów i naganianie na dziwne wykłady za 5 tysięcy.

      Usuń
    2. Mówienie o nieprawidłowościach gdzieś indziej, nie rozgrzesza ludzi z ich własnych działań. To tak jakby powiedzieć "wprawdzie facet wyprowadza pieniądze z firmy na konta na kajmanach, ale przecież ostatnio mówił że zus to oszustwo więc generalnie robi dobrze".

      Usuń
    3. Ostrożności nigdy za wiele. Z marychą ze trzy tysiące lat jeszcze bym poczekał niczym bym podał pacjentowi - zioło. A narazie niech se chla wóde.

      Usuń
    4. @Anonimowy - a to niby dlaczego?
      Skoro wóda ma udokumentowane i jednoznacznie toksyczne działanie, w tym neurodegeneracyjne, a marycha - jak wynika z badań - jest o wiele mniej szkodliwa, to "niech se chla wódę","rzy tysiące lat jeszcze bym poczekał niczym bym podał pacjentowi - zioło" i "Ostrożności nigdy za wiele" brzmi jak ponury żart z myślenia i logiki. Ot, poczekajmy tysiąc lat na wyniki badań ceramiki, a tymczasem wykładajmy dachy azbestem, tak? Oczywiście że działanie lecznicze marychy jest srogo przeceniane w tym całym leczniczym "hype". Ale też nie ma żadnego powodu, poza wolą politykierów - aby ją delegalizować i penalizować dla dorosłych ludzi.

      Usuń
  7. Nie znam tego Pana, widzę że kontrowersyjna postać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Włos mi się na głowie zjeżył, gdy przeczytałam o Panu Jerzym...
    Całkiem serio mówiąc, to mnie przeraża. Jestem po porażeniu mózgowym, jeżdżę na wózku. Mam 25 lat i kiedy się urodziłam, leczenie oraz rehabilitacja nie były jeszcze tak rozwinięte, jak obecnie. Zmierzam do tego, że moi rodzice - mimo że to bardzo inteligentni, rozsądni ludzie - gotowi byli uwierzyć każdemu, kto obiecywał poprawę zdrowia. Nie pamiętam tego, ale byłam u trzech hochsztaplerów podających się za bioenergoterapeutów. Nie pomogli, nie zaszkodzili - tyle. Jednak to, co robi p. Zięba, jest skandaliczne, na dodatek pewnie posiada specyficzny "dar przekonywania". A niejednokrotnie tonący brzytwy się chwyta, co widać na przykładzie mojej rodziny. Ilu ludziom może zaszkodzić swoimi wymysłami, dokładnie nie wiadomo, bo skoro ma zwolenników, społeczeństwo nie jest aż tak świadome, jak się wydaje. Straszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie na takie sytuacje motywują mnie do demaskowania różnego rodzaju pseudonaukowych i pseudomedycznych głupot, na które jest moda. Dzięki za komentarz.

      Usuń
    2. Po prostu podzieliłam się doświadczeniami. Cieszę się, że tu trafiłam, masz wyjątkowego bloga. Kawał dobrej roboty :)

      Usuń
    3. I słusznie, że to robisz. To jest dobry przykład tego, jak szarlatani działają i co w nieetyczny sposób wykorzystują. Dzięki. :-)

      Usuń
    4. A ja byłam na takim spotkaniu z p. Ziębą i nic nie proponował kupować. Natomiast po tym spotkaniu a także lekturze jego książki zrobiłam szereg badań (niestety prywatnie, bo lekarz nie widział takiej potrzeby) i wykryłam kilka stanów chorobowych w początkowej fazie (stłuszczenie wątroby,początki miażdżycy i osteoporozy, guzki taczycy ...). Dzięki temu zmodyfikowałam m.in sposób odżywiania i w ogóle styl życia. Czuję się lepiej, wyniki poprawiają się. Nie wierzę ślepo ani lekarzom ani p. Ziębie - ale żaden lekarz nie proponował mi np leczenie przeziębienia wodą utlenioną, a p. Zięba przekazał taką informację (za dr n.med. Iwanem Nieumywakinem ) - i podziałało...Poza tym, staram się być obiektywna i zanim kogoś skrytykuję, staram się poszukać argumentów "za" oraz "przeciw". I tak: w wielu wykładach p. Zięba podkreśla, że medycyna akademicka ma wielkie osiągnięcia na wielu płaszczyznach ale niestety z chorobami przewlekłymi niestety nie radzi sobie (co zresztą jest prawdą, bo sama nazwa tych chorób o tym świadczy). Lekarze często mówią, że leczą objawowo, że przyczyna nieznana...Tak leczono moją alergię - spuchłam, to dostałam dożyle leki 3 w 1, i cieszylam się, że tym razem zdążyli. A ja nie chciałam życ w ciągłym strachu, więc szukałam innych metod leczenia - i znalazłam akupunkturę, po serii zabiegów mam od wielu lat spokój z alergią. Zięba mówi też często, że medycyna powinna być skuteczna, a nie ważne czy akademicka czy naturalna, powinny się uzupełniać...Nasuwa mi się takie porównanie: medycyna naturalna to tak jak sary człowiek, ma za sobą setki czy nawet tysiące lat doświadczenia, a medycyna akademicka to "młódka", czasem jedna ma rację, czasem druga. W życiu też stary człowiek ma doświadczenie i mądrość życiową, młody natomiast dużo pomysłów, jest zafascynowany nowoczesnymi technologiami i często ma dużo arogancji w stosunku do tego co przeszłe - ale najlepsze byłoby połączenie jednego z drugim. Myślę, że autor tego artykułu zbyt jednostronnie potraktował temat. Przecież wiadomo, że właściwie na każdą tezę można znaleźć tyle samo argumentów "za" co i "przeciw", wszystko zależy od nastawienia autora...Pozdrawiam

      Usuń
    5. Ale twierdzenia pana Zięby już u podstawy są sprzeczne z tym, co wiemy na dane tematy. Picie wody utlenionej nie pomoże, bo ona i tak jest rozkładana do wody i tlenu. Jeśli pomogło to tylko na zasadzie placebo, coś znanego, do czego nie trzeba ładować pieniędzy w kontrowersyjne praktyki pseudomedyczne. Co do zaś lekarzy, to to, że jakiś lekarz jest niekompetentny nie usprawiedliwia znachorów itp. Co w tym takiego odkrywczego, by zrobić sobie jakieś badania diagnostyczne? Pan Zięba podsuwa coś oczywistego, czego lekarze nie robią z różnych powodów, np. oszczędności w NFZ. To nie znaczy, że pan Zięba jest bohaterem.

      Usuń
    6. Wodę utlenioną dawniej stosowano do płukania gardła a nie do picia, w zapaleniach gardła.Może w ten sposób pomogło przy przeziębieniu.

      Usuń
    7. Wszystkim Państwu proponuję przeczytanie książki Pana Jerzego Zięby, oczywiście ze wszystkimi odnośnikami do prac naukowych, a wówczas okaże się, że Pan Jerzy nie tworzy żadnych teorii, a prezentuje osiągnięcia naukowe, łącznie z laureatami nagród Nobla. Działanie wody utlenionej wyjaśni Wam Profesor Iwan Nieumywakin, twórca medycyny kosmicznej ZSRR, po dziś dzień posiadający swój ośrodek medyczny na Uralu. (jrgo przeciwnicy najczęściej już dawno nie żyją).

      Usuń
    8. Proszę posłuchać na youtube (niestety większość po rosyjsku ) co o tym mówi twórca leczenia wodą utlenioną prof. Iwan Nieumywakin, twórca radzieckiej medycyny kosmicznej.

      Usuń
    9. Tak słonko. Był taki laureat Nobla. Pauling się nazywał, Linus miał na imię. Miał świetne wyniki w leczeniu raka wit C. Tylko nikt inny nie był w stanie powtórzyć jego badań, choć wielu próbowało. Umarł w niesławie.
      Nie wiem co tam piszą znani radzieccy naukowcy, choć znam rosyjski, ale nie warto. Proponuję jeszcze pić mocz.

      Usuń
    10. To dlaczego od kilku lat nie choruje na grypę i przeziębienie ponieważ regularnie zażywam witamine C oraz muktiwitaminę z żelazem z firmy Pluss , polecam wszystkim . Bardzo dobre na odporność są kiszonki oraz jogurty .

      Usuń
    11. Dobra dobra, za lobotomię też kiedyś ktoś dostał Nobla. Skoro to taki wyznacznik światowej sławy, serdecznie polecam wypróbowanie tegoż zabiegu.

      Usuń
    12. to po prostu nawiedzony typ znajdujący wierzących w jego brednie...

      Usuń
    13. no patrzcie panie Kuncewicz, ciężko znaleźć jakieś info o niejakim Nieumywakinie, a strony jakie się po googlowaniu wyświetlają są co najmniej dziwne

      Usuń
    14. Opisane finansowe przekręciki są rzeczywiście karygodne, ale czy umiesz naukowo obalić twierdzenia z książki? Mam chorą tarczyce, rozdział o jodzie mnie zainteresował, ale jeśli Zięba lubi naciągać, zastanawiam się gdzie nagina prawdę

      Usuń
    15. polecam ksiazke :Woda utleniona .Na strazy zdrowia Iwan Nieumywakinhttp://www.empik.com/woda-utleniona-na-strazy-zdrowia-nieumywakin-iwan,prod1000043,ksiazka-p

      Usuń
    16. Oj ta książka to raczej pseudonaukowa.

      Usuń
    17. Mi się jeży jak słucham lekarzy.

      Usuń
    18. "raczej"? a czy ją przeczytałeś?

      Usuń
    19. Po przeczytaniu twoego komentarza doznalem PORAENIAAA twoja ignorancja

      Usuń
    20. "Ale twierdzenia pana Zięby już u podstawy są sprzeczne z tym, co wiemy na dane tematy. Picie wody utlenionej nie pomoże, bo ona i tak jest rozkładana do wody i tlenu. "

      Rozkładana do wody i tlenu....tak....ale jakiego tlenu Panie Łukaszu?Rozkładając się nadtlenek wodoru tworzy wodę i tlen ATOMOWY. I w tym momencie w grę wchodzi kwestia roli tlenu atomowego w organizmie. Pozytywna rzecz jasna rola tlenu atomowego. Stąd też wynika dobroczynne działanie nadtlenku wodoru. Niebezpieczny jest fakt, iż autor bloga nie rozumie rzeczy, które krytykuje...bo skoro wypisuje takie dyrdymały, to zapewne nie rozróżnia nawet tlenu cząsteczkowego od tlenu atomowego.

      Usuń
    21. Tleń czasteczkowy, czyli wolne rodniki ? Taki bardzo agresywny co do wszystkiego się przyczepia, do bakterii, do wirusa, do nazych komórek. Taki tlen jest wysoce niebezpieczny. Rozumiem ze w inteligencjie tlenu też wiezymy i ze zamiast zniszczyć nasze komórki to zniszczy patogeny ? Co trzeba zrobić żeby ten tlen był taki miły, pogadać do niego ?

      Usuń
  9. Już kwoty jakie podałeś budzą moje wątpliwości, nie wspominając o wykształceniu tego pana. O wynalazkach medycznych nie wypowiadam się, nie znam się - do wszystkich rewelacji tego typu trzeba podchodzić z pewną dozą sceptycyzmu(mówiąc delikatnie).
    Wyświetliłam sobie tego pana i znam go z jakiegoś programu TV, gdzie występował w polemice z jakimś lekarzem i poległ w dyskusji niestety. Zdaje sie , że jakieś preparaty witaminowe bardzo drogo sprzedawał i zarzucano mu oszustwo, ale nie pamiętam dokładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dokładnie nie pamiętasz, lub Ci się "zdaje" to po co piszesz? Co ta wypowiedź wnosi?
      Grażyna

      Usuń
  10. Pierwszy był Masaru Emoto z pamięcią wody (http://hado.com/ihm/water-crystals/) i powiem, że te zdjęcia są piękne. Temat jednak dotyczy pana Zięby. Nie popieram jego metod leczenia, ponieważ od leczenia są lekarze (pomijam to, że najlepszych to ze świecą szukać). Jednak go podziwiam za smykałkę do interesu!
    Tak poza tym, jak byłam na Targach "Bliżej Zdrowia i Bliżej Natury" to sala wykładowa pełniutka po brzegi! Obawiam się, że zdrowy rozsądek u ludzi ma tendencję malejącą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znacie cos takiego jak wolna wola,nikt nikogo do niczego nie zmusza,chcesz idziesz do zieby chcesz idziesz do lekarza.a na argument zawsze znajdzie sie argument.

      Usuń
  11. Z tego co słyszałam, wykład Zięby na UG ostatecznie nie odbył się z powodu listu wystosowanego przez członków Koła Naukowego Fizyki Politechniki Gdańskiej, oburzonych faktem rozpowszechniania takich bzdur na szanowanym uniwersytecie, do rektora UG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno? Może to był jakiś inny wykład, bo Pan Zięba na różne uniwersytety wiele razy próbował się dostać.

      Usuń
  12. Co do tego wyjazdu - jeśli otrzymał zaproszenie z zagranicy lub miał podpisaną umowę o pracę z firmą, to mógł wyjechać. Procedura otrzymania paszportu była generalnie trudna, długa i zależała od widzimisię urzędników, ale jeśli ktoś chciał to mógł wyjechać. Wielu polaków tak emigrowało, że dostawali zaproszenia na czas określony od krewnych w Ameryce a po minięciu tego czasu zostawali. Tu masz bardziej szczegółowy opis:
    http://kontrateksty.pl/files/news/20060408121738.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że wyjazd był niemożliwy, po prostu nie mógł być taki łatwy, że sobie wsiadam w pociąg i jadę.

      Usuń
    2. Po pierwsze pan Zięba nie skończył żadnych studiów. Mam co do tego prawie pewność. By wyjechać trzeba było mieć
      1. Zaproszenie i ono było sprawdzane przez SB
      2. Konto walutowe z walutą legalnego pochodzenia.
      3. Zgodę uczelni lub pracodawcy /pan Zięba nie procował chyba że te niby jest studia to praca/. Jak skończył to uczelnia na pewno nie dała by mu opinii zezwalającej. By dostać paszport w listopadzie 1981 papiery trzeba było złożyć w Urzędzie Paszportowym co najmniej w lutym lub marcu. Wiele razy trzeba był dam jeździć. Pan Zięba mieszał w Świdniku więc Urząd Paszportowy właściwy to Lublin. A niby studiował na AGH ? w Krakowie. Każdy wyjazd to wtedy minimum 3 dni. A co ze studiami ?? 2 nie zaliczone zajęcia to powtórka roku. Tak był wtedy na uczelniach.
      4. Lublin w 1981 roku jak mi się wydaje nie miał połączenia z RFN ale z NRD /Drezno/ i chyba Wiedeń /tu nie mam pewności/
      5. Trzeba było mieć książeczkę walutową i bony tranzytowe jak się jechało przez NRD.
      6. Tuż przed stanem wojennym na 99% służby graniczne nie wpuściły by pana Zięby chyba że krajem docelowym było NRD.
      7.No i brak odbytej służy wojskowej. Bez tego nie dało by rady wyjechać. Po studiach też szło się do wojska tyle że pan Zięba jak mniemam skończył edukację na I roku góra II. Gdyby miał indeks to podałby choć jego numer. Ale go nie ma bo odbierając dokumenty zdawało się go chyba że ukończyło się studia.
      Zagadkowe jest zdjęcie pana Zięby na NK w habicie. To była kiedyś droga ucieczki przed wojskiem tych który powtarzali roku lub zostali wyrzuceni ze studiów. Studiowałem w tych samych czas i cwaniaczków typu pana Zięby było trochę w akademikach. Nie byli już studentami ale w akademiku waletowali i pracowali w spółdzielniach studenckich na papierach znajomych z akademika /dawali za to odsyp/. Znakomita większość tych niby studentów była donosicielami lub współpracowała z SB donosząc na studentów. W 1981 żadne młody polak nie myślał o wyjeździe bo wszyscy byli przekonani o tym, że Solidarność wygra i będą w Polsce głębokie zmiany. Wtedy większość nie była przeciw systemowi ale przeciw jego wypaczeniem /byli tacy których opłacały służby krajów zachodnich i ci teraz brylują wśród tzw. opozycjonistów.

      Usuń
    3. bzdury piszesz, ja wyjechalam o 2 miesiace wczesniej do Anglii, przestali sprawdzac, otworzyli "brame", zeby sie pozbyc choc czesci "niewygodnych". Moi znajomi hurtem zaczeli sie starac o paszporty. Ja skladalam dokumenty co roku od lat, dla zasady. Wtedy wlasnie dostalam, choc juz mialam odmowe.

      Usuń
    4. Panie Unknown13 stycznia 2017 07:54 - bredzisz pan jak potłuczony, albo nie było cię wtedy na świecie. Trzeba się było troszeczkę nachodzić za papierkami, ale bez problemu się dało wyjechać. Na co jestem jednym z tysięcy przykładów. I bez żadnej służby wojskowej i bez konta walutowego, wiec za przeproszeniem nie pieprz waść bzdur i mąć ludziom w głowach skoro nie wiesz jak wtedy było!

      Usuń
  13. No co Ty, nie chcesz mówić do wody? :P
    Nie wiedziałam o takiej działalności pana Zięby i oczywiście zniechęcania do leczenia u lekarzy, jak również wciskania ludziom różnych badziewnych sprzętów nie popieram.
    Oglądałam natomiast trochę wykładów tego pana w internecie i bardzo na nich skorzystałam, głównie w kwestiach dietetycznych, ale nie tylko. Pierwszy raz od niego dowiedziałam się np. o zakwaszeniu żołądka, o czym mało kto wie, z chęcią przyjmując różnego rodzaju leki na zgagę i tym samym doprowadzając się do różnych chorób, chociażby immunologicznych. Sama z chęcią wcześniej przyjmowałam takie środki, bo skoro lekarz mi to polecił i jest to bez recepty, to przecież jest bezpieczne. Dopiero gdy sobie uświadomiłam jak to wszystko funkcjonuje, nie mam żadnych problemów ze zgagą dzięki panu Ziębie właśnie. Od niego też dowiedziałam się o szkodliwości olejów, które na co dzień stosujemy, a jak się okazuje są to szkodliwe tłuszcze trans i też mało kto sobie zdaje z tego sprawę. O roli witaminy C w organizmie też sporo mówi, o szkodliwości cukru i pewnie jeszcze by się coś znalazło. W wielu kwestiach ciężko się z nim nie zgodzić, ale to o czym tutaj piszesz oczywiście zasługuje na potępienie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale szkodliwość izomerów trans to nie jest żaden tajny temat, który odkrył pan Zięba. A dawki witaminy C jakie poleca i na co je poleca, są przesadzone.

      Usuń
    2. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Tzn. które konkretnie dawki są przesadzone i dlaczego?

      Usuń
    3. Dawki liczone w gramach czystej witaminy C na dobę. Dlaczego? Bo wit. C i tak w nadmiarze jest wydalana, a może powodować problemy jelitowe czy sprzyjać tworzeniu się kamieni nerkowych. Witamina C dożylnie potencjalnie może wspomagać niektóre rodzaje terapii przeciwnowotworowych, ale to jest jeszcze na etapie badań.

      Usuń
    4. no ok, ale Zięba (i nie tylko) właśnie o tym pisze, o czym teraz mówisz - zapotrzebowanie na wit. C w przypadku organizmu chorego rosnie nawet kilkadziesiąt razy więc jesli poda sie jej więcej wówczas organizm więcej jej "zużyje" z korzyścia dla siebie; a momencie gdy będzie jej za dużo po prostu ją wydali i tyle. Co do kamieni - tutaj tez zdania sa podzielone, sa badania mówiące że wit. C wręcz blokuje ich powstawanie poniewaz ma działanie bakteriobójcze. Jeśli chodzi o wlewy jest również wiele doniesień o osobach, którym udało sie pomóc w ten sposób, czy to lecząc ciężka chorobę, czy chociaz przedłużając życie. Ja szczerze mówiąc nie widzę tu żadnej przesady, jeśli wit. C nie jest zbadana do końca to możliwe że Zięba (i inni)odkryli po prostu nowe możliwości leczenia chorych ludzi i należałoby to sprawdzić??

      Usuń
    5. To nie jest takie proste i oczywiste. Nie można powiedzieć, że organizm chorego potrzebuje takich ogromnych dawek. Po prostu są sytuacje, w których witamina C działa jako proutleniacz i prawdopodobnie dzięki temu dożylnie, w dużych dawkach, może działać szkodliwe na guzy gromadzące żelazo. Może doszukano się innego mechanizmu. Ale to wszystko to tylko teoria (;-), trzeba zrobić badania, by ją poprawić. To co pan Zięba twierdzi nie ma oparcia w dowodach i niczego on nie odkrył, po prostu głosi popularny w międzynarodowym alt-medzie pogląd. A jak wspomniałem, bada się wpływ dużych dawek wit. C na organizm. I nie robi tego Zięba, tylko poważni naukowcy z udziałem prawdziwych pacjentów.

      Usuń
    6. Ja tu widze kolejne potwierdzenie hipotezy o wit. C - jeśli jej duża dawka zabija wroga czyli chorobę to oznacza że organizm jej po prostu potrzebuje do wyzdrowienia, najprościej mówiąc; niezaleznie jaki to byłby mechanizm dosyć niepokojące jest, że odkrywaja to ludzie najczęściej nie mający wykształcenia medycznego, a dopiero potem świat medyczny "przekonuje się" i zaczyna prowadzić badania. Co do pacjentów Zięby - sądzę, że sa jak najbardziej prawdziwi, po prostu na pewnym etapie medycyna konwencjonalna nie mogła im juz pomóc, więc sami ratuja się jak mogą.
      A tak w ogóle czy Zięba miał jakis proces/sprawe w sądze w związku z tym, że komuś jego leczenie zaszkodziło?

      Usuń
    7. To nie jest potwierdzenie tylko przypuszczenie. I nie można uogólniać, jedna choroba nie równa się innej. I nie odkrywają tego ludzie tacy, jak Zięba, tylko naukowcy. Pacjenci Zięby istnieją, tyle że nazwałbym ich klientami, a nie pacjentami. Czy słuchanie dziwnych, nieskutecznych rad jest ratowaniem się? Niestety, jest tylko dawaniem sobie nadziei... A czy sprawę miał, wątpię, byłoby o tym głośno. On dopiero zdobywa sławę, poczekajmy.

      Usuń
    8. Witamina C prawie od razu jest wydalana z organizmu wiec nie można jej przedawkować . Wiem bo mówił mi lekarz .

      Usuń
    9. A w czym jest problem, żeby zebrać grupę chętnych i sprawdzić na nich działanie wit. C robiac badania ? A może właśnie wyszłoby, że można coś wyleczyć taniej, co cale lobby farmaceutyczne niekoniecznie by satysfakcjonowalo. Tak właśnie jest , z każdej strony ktoś chce nam sprzedać metodę na zdrowe i długie życie. Wystarczy myśleć i umieć dokonywać selekcji informacji, korzystać z pomocy lekarzy ale też słuchać głosu swojego organizmu i nie odrzucać en bloc tego co mówi Zięba czy jemu podobni. Prosty przykład. Mam znajomego u którego stwierdzono SM, dostał rentę ale nie załapał się do programu leczenia tym drogim czymś czego nazwy nie pamiętam. Zaczął więc przyjmować witaminy i suplementy według wskazań Zięby i od lat ma spokój i brak nowych rzutów choroby. Wyniki się poprawiły i żyje. Niedługo zabiorą mu rentę. Więc jako laik ale coraz bardziej świadomy otaczającego świata dostrzegam że nie ma jednego remedium na zdrowie. Trzeba umieć znaleźć złoty środek aby cieszyć się zdrowiem.

      Usuń
    10. Hah, z doborem grupy badawczej to wcale nie jest takie proste ;). Nie chcę się wypowiadać, jakie są parametry odpowiedniego pacjenta do testów klinicznych, natomiast wiem jak takie doświadczenie się konstruuje:
      - Ochotników dzieli się na dwie grupy: jednym podaje się substancję badaną, drugim wodę albo pustą tabletkę czy co tam innego (w zależności od formy podania). Żaden z ochotników nie wie, w jakiej grupie się znalazł, po to by wyeliminować efekt psychologiczny.
      - Również lekarze, nie wiedzą co komu podają, ponieważ mogliby podświadomie wybierać pacjentów lepiej rokujących do podania leków, albo korzystniej opisać ich późniejszy stan.
      Tak zwana próba podwójnie ślepa :).

      Usuń
    11. ciekawe czy u małego, zupełnie nieświadomego dziecka, któremu rodzic podaje wit.C też występuje efekt placebo...hmmm

      Usuń
  14. Od pewnego momentu do Niemiec Wschodnich mozna bylo pojechac bez wiekszych problemow "wsiadajac w pociag".
    "Na demoludy" zaczely obowiazywac "wkladki paszportowe" wazne z dowodem a potem wizy wielokrotnego wjazdu.
    Niemcy Zachodnie - a, to co innego.
    Nalezalo sie udac sie po "prawdziwy" paszport, ktory mozna bylo dostac albo nie, obowiazywaly wtedy wizy (i pozwolenia na prace). Absolutnie to nie bylo takie hop - siup, jak dzis, w burzujskim Szengenie.
    Tu od razu mowie, ze nie demonizujmy - przed wprowadzeniem stanu wojennego ludzie normalnie wyjezdzali, pracownicy naukowi czy inzynierowie czesto dostawali stypendia, prace i zdobywali cenna walute. Jezdzilo sie tak jak pan Z. "na saksy", bo kilkumiesieczny wyjazd przy oszczednym zyciu pozwalal na zarobienie na ladnych kilka lat w dobrobycie, ba - istnialy tez wycieczki zagraniczne.
    Mlodziezy przypominam, ze adiunkt na uczelni zarabial ok. 20$ (liczac po owczesnym kursie czarnorynkowym), a to byly bezcenne dolary, bo wwiezione legalnie, w zwiazku z czym np. wladza nie mogla ich skonfiskowac - 200$, ktore moj tatus przywiozl ze Stanow to dodatkowa, roczna pensja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tyle że przed 1980 rokiem. Przed stanem wojennym w 1981 roku wyjazd do NRD nie był raczej możliwy. A pan Zięba nie pisał na NK że wyjechał do NRD.

      Usuń
  15. Bardzo ciekawy artykuł, następny na ruszt Andrzej Kaczorowski pseudonim sceniczny "doktor" jeszcze w latach 2000 stolarz teraz udaje: doktora, psychologa, uzdrowiciela, nauczyciela i Bóg wie kogo jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A takich niestety mnóstwo jest :-(.

      Usuń
  16. Na początku czytania Twojego wpisu myślałam, ze go zupełnie nie kojarzę, ale przypomniałam sobie, ze ostatnio w Empiku miałam w ręce tę jego ksiażkę! Nawet sie zastanawiałam, czy to coś ciekawego, bo lubię tematykę zdrowego żywienia itp. Fajnie, że teraz już wiem, kto to taki, raczej będe omijać z daleka:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Polecam prześwietlić jego walki i teorie na temat medycznej marihuany. Czy aby przypadkiem doleccy, Maciej Kowalski, bartol, Gudaniec, gajewski i zieba to szajka oszustów piorących ludziom mózgi i trzepiacych hajs na frajerach którzy nie maja o tym pojęcia ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu dobrze temat medycznej merihuany opisał Slwstr, ale gdy skasował bloga to gdzieś przepadło.

      Usuń
    2. Pamiętam ten wpis, niestety jak piszesz, blog jest skasowany. Inaczej bym go tutaj podlinkował.

      Usuń
    3. Jeśli to ten wpis to może przyda się jego kopia: https://web.archive.org/web/20160318060523/http://slwstr.net/pk3/2015/10/o-co-chodzi-z-lecznicza-marihuan

      Usuń
  18. Gdyby nie Jerzy Zięba to do tej pory nie badałbym sobie poziomu homocysteiny, bo lekarze rodzinni nic o tym nie wspominają, ani na takie badanie nie kierują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomijając temat homocysteiny: to, że ktoś czegoś nie zrobi nie wystawia na piedestał kogoś innego.

      Usuń
    2. A wlasnie, ze wystawia. Nie chcé opieraç sié na Twojej ocenie, ale moje osobiste obserwacje moich dolegliwosci zolàdka, ktore prowokowaly inne problemy, pokrywajà sié z tym, co pan Ziéba ma na ten temat do powiedzenia.Teraz mam pewnosç,ze mialam racjé. Jezeli znajdzie pan lekarza, ktory ma holistyczne podejscie do zdrowia czlowieka, to proszé o jego adres. W przypadku aparatur i dziwnych urzàdzen, toz przyczyn braku zaufania ich nie kupujé. Jezeli jednak bédàc dzieckiem trafilam na wysmienitego pediatré, ktory mnie leczyl plynem Lugola na dolegliwosci laryngologicne i teraz ponownie, po bez mala 20 latach, ktos propaguje ten sposob, to jestem na tak.Otwieranie ludziom oczu na alternatywne i naturalne sposoby leczenia, nie jest zbrodnià. Àle tworcom wszelakich fundacji nie ufam i wolé wspomoc finansowo zakup alkoholu przez bezdomnego, niz wylozyç pieniàdze na "szczytnt cel".Nic nie jest czarne ani biale, istniejà jeszcze odcienie szarosci. I proszé nie deprecjonowaç innych form alternatywnego leczenia, tylko dlatego, ze skompilowal je czlowiek, ktory nie jest "krysztalowy".Pozdrawiam

      Usuń
  19. przeczytać pewnie z ciekawości można, ale generalnie jeśli ktoś mówi żeby do lekarza z problemem nie iść no to dla mnie już samo to jest nie halo i na serio bym tego pana nie brała.

    OdpowiedzUsuń
  20. Obiło mi się o uszy to nazwisko, ale Twój post bardzo mi przybliżył tą kontrowersyjną postać. Nie poszłabym do takiego ,,Lekarza"

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmm ja wam coś powiem. Tak naprawdę jest to tylko wybiurcze wybieranie informacji które nie ma sensu. Sam jestem jego przeciwnikiem jako osoba prowadząca firmę związaną ze zdrową żywnością z prostej przyczyny. Sprzedaje w swojej książce i na wykładach nie swoje informację. Natomiast posiadając w rodzinie wielu lekarzy jestem w 100% świadomy że te pseudo badania o których mowa a które mają coś popierać jakąś informację to tylko i wyłącznie bajka. Obecnie badania są prowadzone na dany wynik i nie ważne czy prawdziwy. To nie przypadek że w Bielsku od 40 lat przyjmuje Dr Sławomir Wojtulewski który leczy ziołami, mimo 80 lat na karku połowy życia pracy jako lekarz w Bielskim szpitalu jednocześnie prowadzi od 40 lat prowadzi gabinet Fitoterapii i jego skuteczność jest niesamowita. Nie bierze swoich odkryć chorób z kosmosu ale poprostu bada każdą osobę + jego mocz pod mikroskopem i takie osoby należy szanować a nie takie które wykorzystują wiedzę innych dla swojego zarobku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za sama publikacje Zieba powinien dostac szacun!!!!! Dzieki takim ludziom podnosi sie swiadomosc, edukacja i mozliwosc wyboru!!!! Lakarze zarabiaja!!!!Wykorzystujac wiedze naukowa TEZ dla zarobku!!!!

      Usuń
  22. O książce słyszałam i sama miałam zamiar ją kupić po wielu dobrych opiniach (osób, które bardziej ,,siedzą w temacie" niż takie przysłowiowy Kowalski). O samym autorze nie wiedziałam (do tej pory) w zasadzie nic. Lekturę chciałam przeczytać - tak po prostu, a nuż się dowiem czegoś nowego - chociaż i tak staram się selekcjonować wiedzę z książek, bo niemal każda naukowa/badawcza itd. ma w sobie coś prawdziwego, ale też wiele rzeczy nie pokrywa się z tym, co jest w innych. Ale wracając do Twojego postu - hmm, nie wiem, czy kiedykolwiek widziałam tak bardzo dokładny wgłębiający się w temat gdziekolwiek. Książkę pewnie i tak kupię, bo czytanie nie zaszkodzi, ale gdybym miała się do niego wybrać - jak do lekarza, to raczej już bym zrezygnowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W książkach naukowych czy popularnonaukowych błędy są sporadyczne. Taki ich ogrom cechuje publikacje pseudonaukowe, takie jak ja. Zdecydowanie odradzam.

      Usuń
    2. Słuchałem kilka jego wykładów na YT. Zaciekawił mnie temat kwasu żołądkowego. Teściowa miała już skierowanie na operację z powodu ciągłego wylewania się kwasu do przełyku. Od roku nic się nie wylewa. Dyplomowani lekarze akademiccy by ją pocieli, a zakwaszenie żoładka zlikwidowało dolegliwość.

      Usuń
  23. Świetny wpis! Też nie jestem zwolenniczką tego pana... A co sądzicie o tym filmie? Chłopak nie ma wykształcenia dietetycznego, ale wydaje się mówić sensownie https://www.youtube.com/watch?v=8SbZXjpg0_4

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałem kiedyś ten filmik i fakt, że jest całkiem ok.

      Usuń
    2. Czyli jeden"fachowiec" krytykuje drugiego "fachowca"? I temu jednemu należy wierzyć a drugiemu nie??

      Usuń
    3. Irena... Czemu uważasz, że musisz komukolwiek wierzyć? To raczej nie kwestia wiary tylko zdrowego rozsądku. Miej własny rozum i tyle.

      Usuń
    4. W związku z tym filmikiem nasunęło mi się pytanie niezwiązane z tematem :), chodzi mi konkretnie o kolagen, pan Zięba poleca produkty zwierzęce zawierające kolagen, który podobno nie wchłania się tak jakbyśmy sobie tego życzyli, bo jest rozkładany na aminokwasy itd., mówi o tym ten chłopak, ale Ty Łukasz też już chyba gdzieś o tym wspominałeś. A moje pytanie dotyczy suplementów z kolagenem, akurat dostałam propozycję testowania suplementu z kolagenem i zastanawia mnie czy zażywanie takich suplementów w ogóle ma jakiś sens?

      Usuń
    5. Tutaj o tym pisałem: http://www.totylkoteoria.pl/2015/06/kolagen-kwas-hialuronowy-glukozamina.html a odpowiadając krótko, to *coś tam* może pomóc, bo jednak te specyficzne aminokwasy powstające z udziałem witaminy C zawiera.

      Usuń
  24. Cześć, proponuję przeczytać książkę,posłuchać wykładów,których jest wiele na YouTube,spróbować prostych zaleceń i dopiero wtedy wyrobić sobie zdanie.Wiem o czym mówię bo na wykładzie byłam, książkę przeczytałam. Radzę posłuchać co mówi o statynach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre z tych wykładów są w tej notce linkowane. Naprawdę, słuchałem i czytałem i wiem, o czym piszę.

      Usuń
  25. Mnie osobiscie ciekawi inna rzecz- kim sa sluchacze takiego znachorologa?
    Co ludzi pcha ku takim pseudo-medykom?
    Wiem, ze bycie lekarzem nie jest latwe, stawianie diagnozy jest balansowaniem na linie wiedzowo-laboratoryjnej.
    A moze jest on dostarczycielem nadziei?
    I tutaj nie brak takich cudakow i ludkow, ktorzy ida z nimi w zaparte (czytaj: sla czeki)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź jest prosta: desperacja i/lub naturalna skłonność do teorii spiskowych.

      Polska jest jednym z krajów o najniższym zaufaniu społeczeństwa do lekarzy, a bardzo wysokim wskaźniku przyjmowania wszelakich suplementów. Jak wygląda nasza opieka zdrowotne nie muszę chyba pisać. Choroby nieuleczalne - czasem śmiertelne, czasem tylko męczące - istnieją i szczególnie gdy dotyczą kogoś nam bliskiego naturalne jest, że szukamy przysłowiowej brzytwy. Ponieważ wiara czyni cuda i istnieje efekt placebo wielu lekarzy jest zgodnych, że o ile pacjent nie rezygnuje ze standardowej terapii to niech się wspomaga czym chce. Wyciąganie ze zdesperowanych ludzi grubych pieniędzy to draństwo. Ale prawdziwą zbrodnią jest namawianie do unikania lekarzy, odstawiania leków czy przechodzenia na chore diety.

      Inną sprawą jest to, że duże grono wyznawców Zięby to paranoicy, którzy zestaw medycznych teorii spiskowych (ukryte terapie, big pharma, szczepionki) miksują z fobią przed GMO, chemtrails i licho wie czym jeszcze. Pewnie z reptilianami włącznie. Ci ludzie są moim zdaniem nie do odratowania: nieważne ilu wypowie się lekarzy czy profesorów, nieważne ile będzie artykułów w prasie czy internecie. Dopóki nie pójdą do psychiatry są straceni dla zdroworozsądkowej części świata.

      Usuń
    2. No niestety lekarzom i NFZtowi też można wiele zarzucić, ale to kwestie zupełnie innego rodzaju.

      Usuń
    3. Mam wśród znajomych zwolenników pana Zięby. Ludzie inteligentni i zdroworozsądkowi w innych dziedzinach. Najbardziej podatni są właśnie ci, którzy coś tam dziabnęli w ramach wykształcenia z rejonu dietetyki czy chemii, czy czegokolwiek, co w jakiś sposób głoszone wytłumaczenia pseudonaukowe czyni znajomymi. Coś gdzieś dzwoni w jakimś kościele, więc MUSI to być prawda.
      Próbowałam delikatnie dawać do zrozumienia, czy to aby przede wszystkim bezpieczne i czy konieczna jest ta tona suplementów, ale to było tylko stąpanie na odcisk. Gorzej niż religia, naprawdę. Dalsza dyskusja skończyłaby się awanturą.

      Usuń
    4. Anonimowy: DOKŁADNIE TAK! Identycznie wygląda to u mnie. To nie jest tak, że jego zwolennikami są osoby głupie czy mało wykształcone. Najgorsze są właśnie te, którym wydaje się, że mają jakąś wiedzę, a przez to najlepiej łykają ten serwowany przez Ziębę miks znanych faktów, półprawd i bezczelnych kłamstw.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Ania, Poproszę o badania naukowe, które stwierdzając nieszkodliwość GMO i jak wpływają na organizm człowieka. Rozum mi mówi, że nie chcę być królikiem doświadczalnym, więc wole trzymać fobii dotyczącej GMO i korzystać z darów natury i jak najmniej przetworzonych.

      Usuń
    7. To gdzie są badania potwierdzające szkodliwość samego GMO ? Może inaczej pod mostem w Warszawie siedzi trop proszę pokazać mi artykuł ze go tam nie ma, jeśli nie ma artykułu to trol tam na pewno jest.

      Usuń
  26. Ten pan to typowy przykład dobrego akwizytora znającego socjotechniki, który równie dobrze jak książkę, mógłby sprzedawać garnki cudowne, czy też kołdry, a jego słuchacze to typowe, łatwe do zmanipulowania ludki jak te z prezentacji noży czy też kołder. Ot cała tajemnica nawróconego emigranta pana Jerzego.

    OdpowiedzUsuń
  27. A tak wogóle to takich hohsztaplerów to do więzienia powinno się wsadzać na kilka lat...

    OdpowiedzUsuń
  28. Od kilku lat zmagam się z przewlekłą chorobą skóry. Lekarze są "bezradni" czyli jedyne co oferują to sterydy (no ale tak się składa, że wiem, że nie ma innej metody i że naprawdę nikt nie wie jak tę chorobę powstrzymać ). Natomiast rodzina, widząc moją męczarnię zaczęła szukać "alternatywnych metod" i trafiła na jakiś homeopatyczny ośrodek gwarantujący uleczenie, zakupiła dla mnie tony czystka, lampę do naświetlania i modli się, żebym była "bardziej otwarta na to, czego nie da się pokazać w badaniach".
    Jestem w stanie zrozumieć, że jeśli ktoś naprawdę cierpi to chwyci się każdej brzytwy, która obiecuje mu ulgę. No i to jest dobry grunt pod biznes. I o ile celem biznesu jest pomoc w uśmierzaniu bólu itp., to nie mam nic przeciwko. Ale jeśli ktoś sprawia, że ludzie zamiast chemii decydują się na wlewy z witamin - uważam, że to jest obrzydliwy biznes :-(

    Zauważcie, że wyznawcy pana Zięby zdają się być ślepi na merytoryczne argumenty. Pojawia się taki naturocelebryta, który otwarcie mówi, że nie prowadzi gabinetu lekarskiego, nie przyjmuje pacjentów, nie robi badań. Bez żenady krytykuje lekarzy, którzy przez kilkanaście lat ciężko się uczą, przyjmują pacjentów, robią badania itd.. Gdy taki lekarz wytknie Ziębie błędy merytoryczne (a ich jest naprawdę sporo!), ten nie ustępuje, pisząc, że to głupie albo opłacane przez bigpharme. A ludzie wierzą jemu a nie osobie, która leczy, bada, nadzoruje stan zdrowia pacjentów…
    No i nie ponosi żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody, jakie wyrządzi ludziom, bo przecież nie jest lekarzem, nie prowadzi gabinetu etc etc.

    Dzięki za tego posta, jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że nie ma merytorycznych argumentów. Są za to wyniki. W mojej rodzinie nikt nie ma już zgagi, a przeziębienie trwa dwa dni. Bez wydawania kasy na leki. To jaki to "obrzydliwy biznes"? W porównaniu z latami trucia teściowej różnymi blokerami na "nadkwasotę" i skierowaniem na operację żołądka bo się nie domyka? Nie ma "nadkwasoty", wszystko się domyka. Wystarczyło zrobić odwrotnie niż zalecali lekarze.

      Usuń
    2. Co to za choroba skory na jaka cierpisz jesli moge wiedziec???

      Usuń
  29. Nazwisko tego pana gdzieś obiło mi się o uszy, ale niczego jego autorstwa nie czytałam. Ale zainteresuję się na pewno - z czystej ciekawości, bo jednak niezmiernie fascynujące jest to, do jakiego stopnia można robić ludziom wodę z mózgów.

    OdpowiedzUsuń
  30. Słuchałam wykładów pana Zięby i muszę przyznać, że był bardzo przekonujący. Trudno nie uwierzyć, kiedy mówi np. o cholesterolu, który nie ma związku z miażdżycą, bo go mieć nie może ze względu na swoją strukturę. Zwłaszcza trudno nie wierzyć temu, kto tak jak ja statynami z leków antycholesterolowych uszkodził sobie wszystkie stawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Statyny uszkadzają mięśnie a nie stawy. A cholesterol, gdy jest mocno podwyższony może wywoła tak zwaną artropatię metaboliczną, która uszkadza stawy.
      Ale ja jestem tylko głupią reumatolożką...

      Usuń
    2. Dlatego JZ zaznacza, że poziom 25-260 jest dobry dla człowieka i powyżej 330 pani reumatolożko należy zacząć proces jego obniżania. Nie gadaj kocopołów, bo nawet nie wysłuchałaś co mówi.

      Usuń
    3. W drugiej części "Ukrytych terapii" opisane są skutki uboczne statyn. Sam od 20 lat jestem na diecie dr Kwaśniewskiego - którego też nazywano szarlatanem i zabójcą. Przestałem chorować. Do tej diety przekonywałem swojego przyjaciela - miał różne drobne dolegliwości. Posłuchał lekarzy, że ma za wysoki cholesterol i zamiast masła ma jeść preparaty antycholesterolowe 9 te z reklam ). Dostał też statyny. Po ok 7 latach zażywania tych preparatów dostał: niedokrwienność mózgu ( lekki niedowład i rehabilitacja), zaniki pamięci, osłabienie mięśni nóg, ciągłe zmęczenie itp. tj. wszystko to co napisał JZ w swojej książce. i kto tu ma rację?

      Usuń
  31. jakoś za mało konkretów, jestem za, aby punktować takie alternatywy, ale wydawało mi się, że zabierzesz się za od strony naukowej, a nie formalnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie takie same mam uwagi. Moja mama to czyta i chętnie zobaczę merytorycznie wypunktowane, co sie Ziebie zarzuca i jakie są w książce nieścisłosci czy przekłamania. On sobie tych badań nie przywłaszcza, a raczej cytuje , czy się mylę?
      Fakt, że próbuje zarobić na jakiś bzdetach nie zwiększa jego autorytetu na pewno, ale czy dyskredytuje badania, jakie przytacza?

      Usuń
    2. Powiedz, czy sprawdziłaś którąkolwiek publikację z tych, jakie przytacza? Otworzyłaś w Internecie i przeczytałaś co zawiera?

      Usuń
    3. Ja sprawdzałem.Źródła,na które się powołuje istnieją i potwierdzają to,co ten facet pisze.W takim razie pytam: w czym problem?

      Usuń
    4. Żarty sobie robisz?Jak tak go dyskredytujesz,to może wcześniej sprawdziłbyś chociaż odwołania zawarte w jego książkach(Wiem,wiem...Szarlatanom nie dasz zarobić.W takim razie mogłeś ją pożyczyć od nawiedzonej sąsiadki,bo tylko taka czyta Ziębę,prawda?). Możesz być w szoku,bo są tam materiały z PubMedu. Poza tym on ciągle zaznacza,aby człowiek nie robił niczego na własną rękę a konsultował się wcześniej z lekarzem i do tego robił wszelkie badania/testy.

      Usuń
    5. Jeśli są tam jakieś wartościowe źródła, to możesz któreś przytoczyć? :-)

      Poza tym w PubMedzie są zarówno wartościowe publikacje, jak i całkowicie niewiarygodne. Zależy od czasopisma, w którym je opublikowano.

      Usuń
    6. Człowieku ten twój stek bzdur które tu wypisujesz trudno komentować!

      Usuń
  32. Jak oni odmierzają tą witaminę? Każdy bierze po inną porcję, a Panjerzy nie ma wagi laboratoryjnej w swoim sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytałam, znam, słuchałam. Chętnie poczytam inne Twoje wpisy na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  34. Przeczytałam i sie z panem nie zgadzam.Faktycznie p JZ nie jest lekarzem ale nie ozanacza to że nie ma wiedzy której niestety brakuje pacjentom gdy im lekarz często określa diagnozę i czesto się myli zapisując tabletki które zostały wypromowane przez handlowca farmacji(wiadomo jak przemysł działa więcej mamony i więcej kasy za wszelką cenę). Niestety to jest nagminne.A po za tym to proszę mi pokazać choć jedną osobę która wreszcie otworzy ludziom oczy i powie wprost że to co człowiek do tej pory wytworzył w imie cywilizacji i postępu sprzeciwiło się i zaczeło zbierać śmiertelne żniwo pokazując nam jakimi jesteśmy głupcami niszcząc naturę która równocześnie jest naszym lekarstwem na każda chorobę, każdą.Ale my jesteśmy ponad to dokładnie ponad wszystko, dlatego tyle chorych i umerających ludzi jest i tyle cierpienia.Nie chcemy nikogo słuchać dlatego te cierpienie będzie trwało i trwało a co najgorsze cierpieć będą nasze dzieci którym to taki los zgotowaliśmy, tak to MY swoim dzieciom i wnukom.Dodam jeszcze że znam lekarza który obecnie jest doktorem w Instytucie Onkologii a z wykształcenia był najpierw górnikiem może nie tym dołowym. Więc to że ktoś nam chce na coś zwrócić uwagę nie bedąc lekarzem nie oznacza że chce źle lub że to wariat, wszak witamina C która promuje (promuje Polską Różę)nic złego nie zrobi a może wielu się wyleczy z różnych przpadłości.Dodam na koniec że mam w rodzienie lekarzy i o dziwo nie podaja swoim dzieciom tych specyfików które licznie zapisują prawie w tonach swoim pacjetom, jak się zapytalam dlaczego powiedzieli że nie trują swoje dzieci,ale obce to tak, nawet szczepienia wybierali bo okazuje sie nie wszstkie są takie dobre jak to reklamy nawołują, i co pan na to powie?. to tak w dużym skrócie napisałam przykładów moge mnożyć.Jedna jest tylko rada jak nie wrócimy do natury i tego co jest nam stworzone na tej ziemi i nie przestaniemy jej niszczyć w imię mamony to aramgedon wcale nie będzie tylko w religii chrześcijańskiej jako straszak ale będzie ralnym naszym końcem, czym szybszy postęp tym szybciej do zagłady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale widzę tutaj mylenie różnych wątków i mieszanie ze sobą bez sensu. Nie wszystko, co "naturalne" jest zdrowe i nijak to się ma do faktu, że owszem, trzeba chronić środowisko, właściwie obecnie jest to jeden z największych priorytetów dla ludzkości. To, że jakiś lekarz zrobił coś źle czy dobrze też nijak nie usprawiedliwia działalności Jerzego Zięby.

      Usuń
  35. Mnie na początku zachwycił JZ. Jego podejście do zdrowia, ukazanie pewnych mechanizmów,zachodzących w organizmie, czy proste terapie. Niestety, jak już ktoś zauważył, JZ nie głosi własnych poglądów, a przyłapany na cytowaniu innych autorytetów, z miną pokerowca mówi, że to jego własne słowa... JZ nie odkrył nic, tylko informacje (ogólnodostępne w necie) zebrał do kupy i robi na tym niezły biznes. Jeśli ktoś od niego dowiedział się o jajkach, olejach, szczepieniach to dobrze ale wszelkie ludowe terapie, choć mogą być skuteczne, nikogo nie wyleczą. Bo zdrowie można naprawić tylko poprzez odpowiednie jedzenie/unikanie nieodpowiedniego i żadne terapie/specyfiki nie maja mocy uzdrawiania, mogą jedynie na chwilę zagłuszyć przyczynę, żeby zamaskować skutek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarz również cytuje autorytety,bo przecież nie urodził się z tą wiedzą...

      Usuń
  36. Panie Łukaszu, zachęcam dom przeczytania tych dwóch tekstów. Są w tym samym duchu co pana. Jestem trzy lata po zakończeniu leczenia n. złośliwego. To dość dużo, żeby zacząć mówić i pisać o tej chorobie.
    https://turystykaizdrowie.wordpress.com/2016/10/09/zycie-zaczyna-sie-po-chorobie/
    https://turystykaizdrowie.wordpress.com/2016/10/14/mity-o-leczeniu-nowotworow/

    OdpowiedzUsuń
  37. O Boże.. na codzien uwierzcie jestem normalnym gościem, żebyście mnie nie postrzegali jako "znachora" przeczytałem te książkę mimo że póki co jestem w pełni zdrowy więc na dzień dzisiejszy nie chwytam się brzytwy. Uparliscie sie na witaminę C, może fakt sam czytając o braniu jej w takich ilościach wydawało się dziwne ale autor przecież napisał na końcu książki żeby przed dawkowaniem większych ilości kontaktować sie z lekarzem. Druga połowa książki mowi o witaminie A,D,E,K i tłuszczach, nie znalazłem tam nic nie pokojacego, każdy wie przecież że są one potrzebne i szczerze gdyby nie ta książka to pewnie bym poszedł do apteki i kupil kompleks witamin i wierzył że zapobiegam wielu chorobom.. a tak przynajmniej wiem na jakie witaminy warto zwrócić uwagę a które są po prostu zdzieraniem z nas kasiory dla przemysłu farmaceutycznego. Skopiujcie kilka info np. O witaminie E i poszukajcie więcej informacji a zobaczycie że to co jest w książce wydaje się ok. Fakt patrząc na urządzenia do wody i nie daj Boże masowanie cyckow do księżyca (kiedyś słyszałem że od tego rosną) jest grubo przesadzone. Szczerze jakbym był na prawdę ciężko chory probowal bym i większych dawek, przecież dobrze wiemy że chemia to tragedia i w większości ludzie umierają. Leki na zbicie cholesterolu maja skutki jakie mają.. maciec przecież w rodzinie kogoś starszego, czemu zaczynają od 1 tabletki dziennie na zbicie choćby cholesterolu a po 2 latach zamiast jednej tabletki mają już cała siatkę...

    Odżywiajcie sie lepiej, uzupełnianie witaminy i minerały (dobrej) jakoaci. Nikt nie karze wam przecież zezryc kilogram witaminy C bo was męczy katar.

    Osobiście miałem zatkane zatoki i przeplukalem NaCl z wodą utleniona i jest lepiej także coś w tym jest.

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam małe cięcie chirurgiczne w klinice będącej w czołówce akademii medycznych nie istotne czego dotyczyło na zapytanie o sposób pielęgnacji rany otrzymałam inf iż wody utlenionej już się nie stosuje to przeżytek ze wskazaniem na octenisept lub microdacyn preparat za kwotę około 46 zł - jest to chyba wzbogacona sól fizjologiczna o poj 0,5l, rana malutka czy zwykłe ampułki po 0,5 gr też by nie pomogły?. Czy medycy akademiccy są etyczni i uczciwi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko że wątpliwe postępowanie lekarzy od strony etycznej (pomijając już czy w tym konkretnym wypadku było to bezzasadne czy też nie) nie zmienia faktu, że szarlataństwo pozostaje sobą.

      Usuń
  39. Witam, czytam wasze teksty i niestety musze przyznac ze wszyscy niedowiarki sa w bledzie.Kupilam kszazke J.Zieby i zaczelam dzialac. Mialam luszczyce ktora leczyl mnie dermatolog przez pare lat masciami z kortyzonem i innymi swinstwami bez skutku. Po przeczytaniu ksiazki zaczelam od oczyszczania watroby i duzych dawek kelp selenium itd jestem teraz pol roku od mojej walki i wygralam bez zadnych lekarstw.To dziala oczyszczanie i wzmacnianie organizmu naturalnie bez lekarzy.Lekarze to tylko biznes

    OdpowiedzUsuń
  40. Mi witamina C też pomogła w bólu zęba. Zresztą nie jeden raz

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak zwykle, z mafią lekarzy jeszcze chyba nikt nie wygrał...
    Wiadomo - każdy broni swego, trzymają się razem.
    A jak ktoś ośmieli się skrytykować nieudolne próby leczenia, to trzeba Go natychmiast ośmieszyć i zniszczyć.

    OdpowiedzUsuń
  42. No i tu sie nie zgodze. Mozna strukturyzowac wode,tylko w po prostu łatwiejszy i tańszy sposób

    OdpowiedzUsuń
  43. Czyta i słucha kto chce, Kto nie chce nie musi! Proste nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy jak czytają to lubią przy okazji myśleć i oceniać wiarygodność.

      Bardzo dobrze że pojawiają się recenzje i polemiki. Pan Jerzy wydaje się w swej działalności mieszać słuszne i trafiające do ludzi uwagi z bzdurami, więc merytoryczna odpowiedź kogoś krytycznie patrzącego jest wskazana (zwłaszcza biorąc pod uwagę popularność Ukrytych Terapii). Do tego po przeczytaniu paru pierwszych stron książka wydaje się intrygująca (nie ma nic o pamięci wody ;)) więc dobrze znaleźć tego typu recenzję, aby ostudzić zapał i znaleźć sobie inne autorytety zamiast kupować książkę ;)

      Usuń
    2. aha czyli od razu zakladasz ze cala ksiazka to bujda, tak???

      Usuń
    3. Nie cała, na pewno część rekomendacji pokrywa się z ogólnie uznawanymi (np. w sprawie prawidłowego poziomu witaminy D), a część uszczypliwości pod adresem środowiska lekarzy jest zasłużona.

      Problemem są natomiast głupoty które się w niej przeplatają (np. wnioskowanie, że skoro witaminy poprawiają odporność to szczepionki są niepotrzebne itp. - pierwsza z brzegu na jaką teraz trafiłem)...

      Usuń
    4. ja po szczepionce na grype.. prawie zmarłam... ludzie myslcie trochę

      Usuń
  44. Tyle komentarzy, ale ani jednej wypowiedzi stwierdzającej, że zastosowanie terapii Zięby zaszkodziło osobie ,która ją zastosowała...

    OdpowiedzUsuń
  45. Ostatnio puszczałem bąki w wannie - boję się zemsty i pamięci wody. Popadłem w nerwice lekową ze strachu. Jurek, ratuj!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napij się tej wody zbąkowanej 3 x dziennie szklanka to Ci minie

      Usuń
  46. Którą prawdę propagujesz: całom prowde , tyż prawde czy ... ?

    OdpowiedzUsuń
  47. niezły szarlatan z tego Zięby, że uświadamia ludziom, żeby detoksyfikowali organizm i zwracali uwagę na swoją dietę, a nie faszerowali się syntetykami przepisywanymi przez lekarzy. Zamiast pozbyć się toksyn można sobie je przecież wpuścić apapem i innymi gównami. Ludzie, czy Wam już rozum odjęło zupełnie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bartłomieju, oj chyba wielu odjęło rozum, zwłaszcza tym, co tak się nim (a raczej jego protezą) tutaj popisują.... Uratują się specyfikiem ze stacji paliw, kiosku, co to kiedyś gazetami w nim handlowano, pewnie niebawem i w obuwniczym będzie można jakieś piguły kupić... Koncerny farmaceutyczne nie pogardzą żadnym zarobkiem. A tumanowaci zwolennicy Zięby w obawie, że apap ich zamorduje będą się borykać w zdrowiu, witaminach, jajkach, maśle i czym tam jeszcze ze spiżarni zabobonnego prymitywa...

      Usuń
  48. Mam raka złośliwego, płuco prawe,zaatakowane oskrzela,węzły chłonne,guzy na obu nadnerczach.Jestem już po 3 seriach chemii i 10 naświetleniach płuca prawego. W czasie 2 serii chemii nastąpił przerzut na płuco lewe.Rośnie coraz bardziej. Wiecie czym jeszcze jestem leczony? NICZYM ,nie dostaję żadnych leków, oprócz przeciwbólowych. A chcę jeszcze trochę pożyć. Co mam robić? Jak się leczyć, skoro medycyna akademicka nie daje rady? Nie ma mi nic do zaoferowania, prócz następnej chemii. Nie będę się chwalił jak zniosłem te trucizny/ ostatnia chemia 6 litrów wlewki/.Chemia działa na cały organizm niszcząco a medycyna nie przewiduje dla mnie nic na wzmocnienie organizmu,żadnej diety,żadnych witamin.NIC. Więc dla mnie Zięba jest sewgo rodzaju guru,który daje mi jeszcze nadzieje na życie. Chętnie zastosował bym wlewy dożylne z wit.C Ale czy jest gdzieś lekarz i szpital, gdzie pod nadzorem dostanę odpowiednią dawkę? Za darmo? Czy muszę szukać znachora , który poda mi jakąkolwieg dawke wit.C za grubą kasę, nie mając pojęcia o tym co robi? Czy czekać na następną chemie, która mnie zabije?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oferuje pomoc całkowicie za darmo.

      Usuń
  49. Oczyściłam organizm.Staram się zdrowo odżywiać.Wiedzę czerpałam między innymi z książek Jadwigi Górnickiej, Jerzego Zięby, Michała Tombaka.Czuję się bardzo dobrze.W aptece kupuję tylko wodę utlenioną i środki opatrunkowe,olejki naturalne.Metodami naturalnymi wyleczyłam kilka dolegliwości.

    OdpowiedzUsuń
  50. Zanim ktoś się wypowie warto pocztyać : [ Uniwersytet w Iowa witamina c ] http://nt.interia.pl/raporty/raport-medycyna-przyszlosci/medycyna/news-witamina-c-jednak-leczy-z-raka,nId,2336735

    OdpowiedzUsuń
  51. Zięba powołał kolejne dwie "fundacje" : Polacy dla Polaków i Polska Akademia Zdrowia....wszystkie te organizacje maja status OPP czyli biora kase z 1% podatków....teraz trzeba sprawdzić sprawozdania finansowe owych "podmiotów gospodarczych"....i pewnie będzie to samo co w prawie 90% pozostałych "fundacyjnych biznesów" czyli : gdzie podziała sie kasa????

    OdpowiedzUsuń
  52. Przecież wiemy że człowiek,zwierzęta, a nawet rośliny to jedno Wielkie Laboratorium Chemiczno Fizycznne gdzie z wody, węgla i reszty Mendelejewa rodzą się także Koziołki Matołki. Jestem ZA P. Ziębą bo zrzucił skorupę ślimaka, a PRZECIW bo woda żywa,martwa,złota, a nawet sodowa z tego drogiego jonizatora jest mniej dobra niż z taniego za 25 zł. A fundacje?,przecież z czegoś trzeba żyć jak walczy się ze zgrają douczonych wyznawców z Au cielca. Dwa słowa do Anonimowego 13.01.2017. 21,33; przeczytaj wszystko o NYSTATYNIE, a jak masz lub miałeś pleśniawki, często bywałś na cmentarzu,w lesie albo na wycieczce w Egipcie postaraj się o taką kurację. Drożdże piwne z browaru poprawią wyniki przed 3 chemią. Zechcesz porozmawiać? zadzwoń.694335604

    OdpowiedzUsuń
  53. a jesteście w 100% pewni że cytowany profil to na bank profil Pana Zięby?

    OdpowiedzUsuń
  54. brałem statyny po których nie mogłem nosić siatki poszedłem do reumatologa który mnie leczył zastrzykami a po tym tabletkami po których miałem refluks a to były skutki uboczne statyn zacząłem odstawiać leki bojąc się bo miałem mózg wyprany CHOLESTEROL zabójca tabletki dzieliłem na pÓł potem na 3 i piłem zioła isuplemętowałem się podobnie z nadciśnieniem od kilku lat nie biorę leków i czuję się lepiej nie słyszałem wtedy jeszcze o J.Z.na topie był Tombak jak mam nie wierzyć P. Ziębie? jeżeli lekarz nawet nie spytał czy biorę statyny skarżąc się na bóle reumatyczne ,biorę vit.c d i nie choruję co było normą 3 razy w r. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko statyny obniżają cholesterol, może trzeba było porozmawiać z lekarzem żeby coś zmienił, na lek nowszej generacji?

      Usuń
  55. Czytałam książkę pana Zięby, czasami czytam jego artykuły, bo lubię z medycyną być na bieżąco ale też i medycyną alternatywną czy naturoterapią. Wszystko jest dla ludzi. Ale przeraża mnie fakt, że człowiek bez medycznego wykształcenia tak potrafi zmanipulować ludzi, że potrafią nagle rzucić wszystkie leki i zajadać się witaminą C. Wydaję mi się, że to wiążę się z tym, że chcemy wierzyć w cuda, koncerny farmaceutyczne faktycznie ostatnio mają złą passę ale nie znaczy to, że leki są złe! I należy się leczyć witaminami czy jodem!. I to na własną rękę.
    Jest też taki rosyjski naturoterapeuta Michał Tombak, który też do wszystkiego stosuje wit C. Może panowie mają tę samą szkołę? :)
    Cóż powiem tak: witaminy na pewno nie zaszkodzą, stosowanie diety, ziół i lepszego odżywiania również ale żeby się nie okazało, że po takim samoleczeniu i skreśleniu lekarskiego podejścia nie było za późno na wyleczenie ze schorzenia na które są naprawdę dobre leki. Przydałoby się ludziom więcej rozsądku czasami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leki - jak nazwa wskazuje - leczą (przynajmniej taki był zamysł ich tworzenia). Ale nie wyleczają. W swoim składzie zawierają wiele niepotrzebnych, obcych i szkodliwych dla organizmu substancji, z którymi ciało nie wie, co zrobić, zmetabolizować czy nie, a jeśli już, to jak. Tylko naturalne substancje (narzędzia) są w stanie uruchomić naturalne procesy obronne organizmu.
      Każdy swój rozum ma. I wolną wolę też (chyba, że jest ubezwłasnowolniony). Zatem niech każdy będzie decydentem w kwestiach swojego zdrowia i sam ponosi za nie odpowiedzialność. Lekarz czy szarlatan, mechanik czy pan "zrób to sam" - to tylko narzędzia, służące temu, by z nich korzystać lub nie. Ja kilka lat temu wybrałam naturę. I składam jej wielkie podziękowania za to, że przywróciła mi radość ze zdrowia:-)

      Usuń
  56. Fantastyczna reklama dla Pana Jurka. Takich ludzi nam potrzeba!

    OdpowiedzUsuń
  57. Witam ;)Przeczytałem artykuł i mimo że ciekawy to jakoś nie bardzo wierze że autor zadał sobie trud sprawdzenia opisanych metod na sobie a nie tylko przeczytania i wysłuchania p. Zięby. Jakoś tak.. Sama logika nie zawsze starcza. A dowody z pierwszej reki nie kłamią.
    Odnośnie wyżej wymienionego nie mam zdania, zabawę z med alternatywna zacząłem dużo wcześniej. Luźno.
    Panią @aptekareczke przeraża jeden fakt a mnie inny: dlaczego ludzie tak bardzo ufają w temacie zdrowia komukolwiek poza sobą ? Przecież to my wiemy najlepiej jak się czujemy. To myślę o wiele lepszy wyznacznik. Lekarze/znachorzy maja tylko wskazywać drogę, pokazywać rozwiązanie lub alternatywę. Jak ktoś jest pod ścianą to może zagrać tylko w rosyjską ruletkę i wybrać jedną drogę. Owoc zbierze ta osoba a lekarz/znachor w razie porażki rozłoży ręce. A ludzie uciekają od tej odpowiedzialności jak mogą..
    Osobiście od ponad 10 lat nie leczyłem się u lekarza i jest mi z tym dobrze. Po antybiotykach choruję. Brałem je w wieku 3 lat i dopiero teraz po 31 latach. Zaniedbany ząbek i stan zapalny który chciałem zlikwidować szybko. Reakcja organizmu była nieprzyjemna bardzo.. Bez powtórki.
    Odniosę się do tematu drażliwego - szczepionki. Jakos krótko po takiej jednej dostałem zapalenia ucha środkowego i teraz na jedno ledwo słyszę. Zbieg okoliczności? Możliwe. A może nie. Profilaktycznie się nie szczepie za to wzmacniam odporność. Na nic nie zachorowałem, choć to nic nie udowadnia. Trzymam się z daleka podobnie jak z antybiotykami. Nie wykluczam. Znam natomiast osoby które rok w rok szczepia sie na grypę i rok w rok na nią chorują. Może to taki nowy sport.
    Natomiast nie rozumiem jak może się komuś poprawić po wlaniu kilku litrów chemii do organizmu. Brrrr. Przecież to ma takie samo działanie jak zażycie prawie śmiertelnej dawki trutki w nadziei ze rak umrze przed nami... A co potem ? Odtruwanie przez kilka lat ? Nie przekonuje mnie to, podziękuję.
    Oczywiście tylko polecam mój pogląd. Jeżeli przez takie działania umrę, to nawiedzę Autora bloga i przyznam się do błędu. Obiecuje i pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Właściwie napisałem to samo co Pani wyżej ale jakoś tak z innego podejścia ;p Zgadzam się że ze wszystkim trzeba być ostrożnym. Ale przecież lekarze to też ludzie i wiedzę która posiadają można sprawdzić. Trzeba chcieć. Ryzyko należy wliczać zawsze. Pozdrawiam ;)
    PS: Zamierzam właśnie wypróbować płyn lugola. Jakoś po czasie czarnobyla i piciu tego specyfiku nie miałem żadnych dolegliwości, no ale to było dawno :) Spróbujemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. "Jeżeli pinie słuchać będziesz głosu Pana, Boga twego, i czynić będziesz to, co prawe w oczach jego, i strzec będziesz wszystkich przepisów jego, to żadną chorobą, którą dotknąłem Egipt, nie dotknę ciebie, bom Ja, Pan, twój lekarz" Exodus 15,6
    Wierzcie sobie w uczonych, znachorów, chemie, suplementy... Ja wierzę w Chrystusa i jest mi bardzo dobrze

    OdpowiedzUsuń
  60. zięba jest gość, szkoda tylko ze nawet radio maryja jest w tym morderczym farmaceutyczno-medycznym kartelu, dobrze ze trump się bierze za szczepionki bo to już otwarte ludobójstwo dzieci

    OdpowiedzUsuń
  61. Każdy ma mózg, i wybiera wg. własnej woli co uważa za słuszne, ale szarlatani upaprani w farmaceutycznym bagnie tego nie rozumieją, dla nich tylko zyski się liczą. Ja stronię od ich świństw jak mogę, lecząc się jak najbardziej naturalnie i z tym czuję się najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  62. Faktem jest że u pana Jerzego suplementy są bardzo drogie. Niemniej nie jest to do końca jego wina a raczej jego pazernej na pieniądze połowicy.
    Niemniej to co zrobił dla wyrwania Polaków ze szponów Big farmy i karteli medycznych, zasługuje na największe laury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale te specyfiki rzeczywiście mają skład podany w opisie natomiast te z aptek jeżeli nawet zawierają to co podają to w ogromnym ograniczeniu przeważnie do kilku procent.Wiem o czym pisze

      Usuń
  63. Jest taka podstrona na "Jerzy Zięba Ukryte Terapie" pt."Pomogło". Można sobie poczytac recenzje po leczeniu według nauk Pana Zięby.Tych komentarzy jest nieskończenie wiele. Może ci wszyscy ludzie mają halucynacje na temat zdrowia swojego i bliskich im osób.Może przeciwnicy Pana Zięby to ignoranci,albo zawistnicy.

    OdpowiedzUsuń
  64. pod koniec lat 80 tych w wojsku nabawiłem się wrzodów żołądka i dwunastnicy Lekarze tak mnie leczyli zastrzykami dożylnymi , że bym kity odwalił bez mała. Wiecie kto mnie wyleczył ??? Mój wujek drwal leśny propolisem ! Psipadek ???

    OdpowiedzUsuń
  65. Nie "Psipadek" tylko wśród mądrości życiowych przekazywanych nam przez naszych przodków są również dotyczące zdrowia i tak sobie myślę, że gdyby je sumiennie stosować i zapamiętywać lekarzy w Polsce by było akurat tyle ile potrzeba

    OdpowiedzUsuń
  66. Mi Pan Zieba pomógł w migrenie i astmie. Od kilku lat już nie cierpię na te choroby. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Proszę kiedy zdiagnozował Panu astmę oskrzelową pulmonolog i jakie leki musiał Pan przewlekle przyjmować?

      Usuń
  67. Do wpisu Nikol:Jerzy Zięba nie przyjmuje jako lekarz.
    Co do jego wyjazdu za granicę to nie rozumiem nad czym tu dyskutować.Napisał,że wsiadł do pociągu....a co miał napisać? Czy miał dokładnie opisywać jak to załatwiał? a po co to komu. Użył skrótu myślowego i tyle.
    Informacje ,które przekazuje Pan Jerzy pomogły wielu ludziom i mnie osobiście też. Książki nie czytałam natomiast "śledzę" go na you tube.
    Kilka lat temu kiedy jeszcze mało kto słyszał o Ziębie ja dzięki jego wykładom pozbyłam się wysokiej homocysteiny a wylądowałam na oddziale neurologii (niedotlenienie mózgu)gdzie żaden z lekarz nie zwrócił na ten fakt uwagi.
    Uważam że pan Jerzy robi kawał dobrej roboty. Gdyby była taka możliwość to wolałabym aby taki człowiek jak Jerzy Zięba prowadził mnie w chorobie niż lekarz z dyplomami który przepisuje tabletki , ale nie jest w ogóle zainteresowany mną jako pacjentką .Lekarze raczej mają klapki na oczach nie patrzą na człowieka szerzej , nie wychodzą z granic swej specjalizacji, nie łączą ze sobą wyników z innej choroby niż ta którą prowadzą, nie patrzą na pacjenta holistycznie czyli na stan umysłu, ducha i ciała bo one wzajemnie wpływają na siebie i że należy leczyć cały organizm, a nie tylko jego chorą część»

    OdpowiedzUsuń
  68. Chcę jeszcze dodać ,że mimo słuchania jego wielu wykładów jakoś nigdy nie usłyszałam o tym że prowadzi działalność sprzedaży suplementów. A ponieważ byłam zainteresowana pewnymi suplementami musiałam długo myszkować po internecie żeby znaleźć jego sklep.

    OdpowiedzUsuń
  69. Pan Jerzy cudowny bardzo inteligetny człowiek ! wole się leczyc u niego niż lekarza!!! lekarz potrafi tylko lekarstwa zapisywać które nie leczą a PAN ZIEBA LECZY NATURĄ I TO DZIAŁA!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pańska wypowiedź jest wewnętrznie niespójna, ale dzięki widać jak na dłoni tok rozumowania fanów Panajerzego.

      Usuń
    2. NAUCZ SIĘ LOGICZNIE MYŚLEĆ

      Usuń
  70. Pan Jerzy jest Ok. Wszyscy powinni zwrócić uwagę na próbę depopulizacji ziemi. NWO . Nic nie kumacie. Trują nas jak tylko mogą . Trzeba byc glupkiem żeby nie widzieć że 90% pożywienia w sklepach to trucizny wyprodukowane na truciznach. Gdyby nie Pan Zięba i inni jak Taratajcio np byłoby duuuzo więcej martwych ludzi. A nikt nie kuma ze nawet sanepid ukrywa co jest rozpylane na niebie przez samoloty nato a chorych ludzi mnóstwo . Centralny bank i rodziny masonskie próbują nas wykończyć ale dużo ludzi przeżyje dzięki Jerzemu np. Jak ktoś jest przeciw Ziębie to znaczy ze jest po stronie rockefelera i innych rodzin. Dziękuję a wszystko Panu Ziębie i Innym. A co z chembusterami i orgonem ? To tez bzdura.? Szkoda ze Zięby nie ma w tv. Aha zapomnialem ze tv tez masoneria....!

    OdpowiedzUsuń
  71. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  72. A ja trochę z innej beczki. Dzisiaj zaczęłyśmy toczyć ze szwagierką dyskusję na temat zdrowego odżywiania i wspomniala o Ziębie, ze ostatnio jej dziecko, które bardzo często choruje nabroznego rodzaju infekcje dróg oddechowych, wyzdrowiało w końcu ponoć dzięki witaminie C. Kobieta wykształcona, rozsądna, krytycznie oceniająca rzeczywistość, traktująca informacje selektywnie. Przeczytała Ukryte Terapie szukając naturalnych metod leczenia swoich dzieci, którym pediatrzy proponowali po raz n-ty jedynie antybiotyki. Przypomniało mi się skąd znam to nazwisko - był o nim kiedyś materiał w Uwadze na TVN, który z racji wymagającego dziecka oglądałam bardzo nieuważnie. Trochę przerażają mnie teorie o pamięci wody i inne kosmiczne przekonania, ale ze jestem ciekawska, to chyba sama chętnie sięgnę do źródła, żeby go ocenić. Wydaje mi się jednak, ze wystarczy mi jednak zdecydowanie informacja o równowadze kwasowo-zasadowej, która kluczowa jest w zapobieganiu np. nowotworów układu pokarmowego, które miały miejsce w mojej rodzinie. Wydaje mi się, ze taka zdrową wersja Zięby jest dietoterapeuta Marek Zaremba i jego Jaglany Detoks. Pisze sporo o tym jak unikać zakwaszenia, czyli idealnego środowiska dla wyhodowania raka i zwraca uwagę na to, by dbać poprzez odpowiednią dietę o jelita, których stan odpowiada za nasza odporność. Nie neguje farmakologii, ale uczy jak naturalnie zapobiegać. Żaden lekarz, nawet gastrolog nie odesłał mnie nigdy do pojęcia równowagi kwasowo- zasadowej, tylko leki, suplementy, które jajco dały...
    Druga sprawa, to moje doświadczenia z lekarzami przez ostatnie miesiące, które upływają mi m.in. na karmieniu piersią. Jak wierzyć komuś, kto bezwzględnie nakazuje matce z gorączka odstawić niemowlę od piersi, bo mleko jest za gorące lub nawet zważone [sic!] (czyli namawiając ją tym samym do rezygnacji z dostarczania dziecku przeciwciał, już nie mówiąc o stresie związanym z nagłym odstawieniem, bo pierś to jednak nie tylko mleko), namiętnie głosi mity o diecie eliminacyjnej, bo dziecko dostanie kolki od zjedzonej przez matkę fasolki (kiedy to mleko powstaje z krwi, a nie treści jelitowej), lub przekonuje, że po roku z piersi leci tylko woda (a WHO zaleca karmić do 2. roku życia). Jak w nich nie zwątpić, kiedy wykazują się ignorancją w temacie tak podstawowym jak karmienie naturalne?

    OdpowiedzUsuń
  73. Mam mieszane uczucia odnosnie leczenia vit.c guzow nowotworowych.Sluchajac wykladow Pana Zieby dostrzegam wiele sprzecznosci.Raz twierdzi,ze czasami trzeba podac chemioterapie jezeli guz jest duzy i uciska na narzady (potrzebna jest natychmiastowa pomoc).Przytacza przyklad kobiety u ktorej po podaniu Vit.c nastapil zgon(guz byl duzy).Same podawanie vit.c przez wklucie centralne jest przerazajace.Ciekawi mnie czy istnieje Klinika na swiecie zajmujaca sie leczeniem nowotworow u dzieci(vit.c) i jakie ma efekty .

    OdpowiedzUsuń
  74. Ja mam pytanie:dlaczego Jerzy Zieba wprowadzil na rynek preparaty ,ktore sa dostepne na rynku(vit.c,vit k2)i inne a nie vit.c do podawania dozylnego??????jezeli tak walczy o zycie pacjenta to dlaczego nie ma jej w jego ofercie?zamiast te badziewia z checia kupilabym preparat vit.c do podawania dozylnego.

    OdpowiedzUsuń
  75. widzę jedno, bardzo proste i bardzo stare rozwiązanie . Bardzo ,bardzo dawno temu w Chinach, lekarz dostawał pieniądze od pacjentów gdy byli zdrowi , natomiast gdy zachorowali , przestawali płacić . Każdemu medykowi zależało, aby szybko i skutecznie pacjenta wyleczyć !

    OdpowiedzUsuń