Wieloryby, wraz z delfinami i morświnami zaliczane są do rzędu waleni. Droga ewolucji tych zwierząt jest jedną z lepiej poznanych. Ponieważ oceany były pierwotnie domem naszych odległych, rybich przodków, proces wtórnego przystosowywania się do takich warunków jest też wyjątkowo fascynujący. Różnicowanie wielorybów rozpoczęło się bowiem na lądzie. Jak to się stało, że ze ssaków, które prowadziły ziemny tryb życia, powstały dzisiejsze wieloryby, delfiny i morświny?

wieloryby ewolucja
Śpiące kaszaloty. Za: https://www.business-biodiversity.eu

Wieloryby, delfiny i morświny – ssaki morskie

Dlaczego walenie zaliczane są do ssaków, a nie uznaje ich się za odrębną gromadę? Wynika to przede wszystkim z faktu, że są to zwierzęta stałocieplne. Choć szczątkowe, posiadają włosy (głównie w okresie prenatalnym). Są żyworodne, a młode karmią mlekiem. Oddychanie wynika z czynności płuc. Dla waleni konieczne jest wynurzanie się co jakiś czas w celu zaczerpnięcia powietrza. Budowa kończyn jest homologiczna do kończyn ssaków, a ujście układu moczowego i pokarmowego są oddzielne – walenie nie posiadają kloaki. Inny przykład jaki warto wymienić to obecność kosteczek słuchowych.

Włosy walenie wieloryb delfin zęby
Uzębienie delfina i owłosienie wieloryba. Za: http://www.pbs.org/odyssey z późn. zm.

Cechami charakterystycznymi waleni, odróżniającymi je od innych ssaków jest znaczna redukcja owłosienia, wibrysów, małżowiny usznej, kończyn tylnych. Otwór nosowy znajduje się na czubku głowy, co ułatwia pobieranie powietrza. Walenie mają zdolność znacznego rozszerzania źrenic, by lepiej widzieć w głębinach, o ograniczonym dostępie światła. Z życia w takim środowisku wynika więcej przystosowań narządu wzroku, o czym pisałem tutaj. Mioglobina tych zwierząt ma większe powinowactwo do tlenu, niż w przypadku ssaków lądowych, co pozwala na dłuższy czas nurkowania. Obły kształt i przekształcenie rąk w płetwy oraz wykształcenie płetwy grzbietowej to kolejne przystosowania do morskiego środowiska. Z uwagi na dużą ilość soli w takiej wodzie, także nerki waleni wykazują specyficzność – składają się one z wielu mniejszych podjednostek. Kanały półkoliste w uchu wielorybów są znacznie zredukowane, aby wykonywanie różnego rodzaju ruchów w wodzie nie powodowało zawrotów głowy. W pewnym momencie ewolucji waleni nastąpiła specjalizacja umiejętności echolokacji. 

nozdrza wieloryba
Nozdrza u walenia. Za: http://kelimecik.com

Cechą diagnostyczną jest też zanik zróżnicowania zębów – u innych ssaków występują kły, siekacze, trzonowce, przedtrzonowce, u waleni mamy tylko jeden rodzaj zębów. Jest to rewersja, czyli wtórne wykształcenie cechy, która wcześniej już występowała, bo, zwróćcie uwagę, gady także nie mają zróżnicowanego uzębienia. Rewersja tej cechy następowała stopniowo, wraz z ewolucją waleni z grupy zębowców.

Najbliżsi krewni wielorybów

Współcześnie najbliższymi krewnymi wielorybów są hipopotamy. Potwierdzają to nie tylko obserwacje i różnego rodzaju analogie, ale także, przede wszystkim, badania molekularne. Otóż istnieją retrowirusy, które potrafią przeprowadzać odwrotną transkrypcję. Jednym z najlepiej znanych jest HIV. Wiadomo, że wirusy takie mogą włączać się na stałe do obcego genomu. U ludzi w trakcie ewolucji także następowało wzbogacanie sekwencji o różne wirusy. Pozostałością w DNA po retrowirusie jest powstały transpozon – sekwencja w DNA ze zdolnością przemieszczania się w genomie. Badania z zakresu genetyki molekularnej dowiodły m.in. to, iż u hipopotamów i waleni występują w genomie wspólne transpozony, będące w tym samych miejscach, wskazujące na wyewoluowanie ze wspólnego przodka. Pomyślcie sobie więc jak bardzo przodkowie trafili z nazwą ,,morświn’’ (hipopotamy należą do grupy świniokształtnych), w przeciwieństwie do ,,wieloryba’’ (wieloryb to oczywiście nie jest ryba).

Wyobraźcie sobie oceany bez wielorybów. Potraficie? Około 50 milionów lat temu, w eocenie, na terenie dzisiejszego Pakistanu, przodkowie waleni – prawalenie, będące mięsożernymi parzystokopytnymi – regularnie zasiedlali środowiska wodno-lądowe, bytując w ujściach wód do ówczesnego Morza Tetydy. Podobnie jak hipopotamy, znaczną część życia zwierzęta te spędzały w wodzie.

Morze Tetydy. Za: Lenny222, Wikimedia

Ewolucja waleni


Jednym z najstarszych poznanych przodków waleni jest Pakicetus. Szczątki należące do tego rodzaju odnajdywano w Pakistanie. Było to małe zwierzę lądowe nie przypominające dzisiejszych wielorybów czy delfinów. Budowa jego czaszki wskazuje na przystosowania umożliwiające słyszenie pod wodą, a zęby w znacznym stopniu podobne są do zębów późniejszych wielorybów kopalnych. Nadal był to jednak gatunek lądowy, odżywiający się na lądzie, który systematycznie korzystał ze środowiska wodnego. Zasiedlał rejony zalewowe. Blisko spokrewniony z Pakicetusem był Indohyus, którego stanowiska kopalne znajdują się na terenach obecnego Kaszmiru. On także wykazywał cechy bliskie waleniom, jak np. budowa kości wspomagająca zanurzanie i utrzymanie ciała pod wodą. Uważa się, że Indohyus to gatunek ewolucyjnie siostrzany do Pakicetusa. Datowany na okres wcześniejszy niż ten przypadający Pakicetusowi i Indohyusowi jest Himalayacetus, który także zamieszkiwał nadbrzeże morza Tetydy i wykazywał przystosowania do środowiska wodno-lądowego.  

Pakicetus. Autor: Ghedoghedo, Wikimedia

Ambulocetus to wymarły ssak, który najprawdopodobniej był kolejną formą przejściową między parzystokopytnymi ssakami lądowymi, a waleniami, bądź też wywodził się z tego samego, bliskiego przodka. Żył w zatokach Morza Tetydy oraz ujściach rzek do tego zbiornika. Był większy od Pakicetusa czy Indohyusa, osiągał około 3 metrów długości. U Ambulocetusa zauważyć można ewolucyjne początki wydłużania pyska, czego efekt widzimy u współczesnych wielorybów i delfinów. Wciąż potrafił poruszać się na ziemi, ale więcej czasu spędzał w wodzie. Prawdopodobnie, opierając się na budowie miednicy i kręgów, pływał podobnie, jak wydry. Był mięsożerny, polował na ofiary zapewne tak, jak robią to dzisiejsze krokodyle. Jego szczęka i żuchwa sugerują, że mógł on przełykać jedzenie podczas nurkowania. Nie posiadał już małżowin usznych, a struktura ucha wewnętrznego wskazuje, że mógł słyszeć pod wodą. Brak małżowin sprawiał, że Ambulocetus by lepiej słyszeć poruszając się na lądzie, musiał przykładać głowę do ziemi. Słyszenie pod wodą było u Ambulocetusa dalszą specjalizacją, gdyż cecha ta występowała już u Pakicetusa.

Ambulocetus, rekonstrukcja. Za: http://www.amnh.org

Kolejnymi ogniwami w ewolucji waleni, głównymi bądź też w liniach bocznych były Dalanistes, Andrewsiphius, Kutchicetus i Remingtonocetus. Wszystkie cztery zaliczane są do tej samej rodziny – Remingtonocetidae. Stanowiska kopalne tych zwierząt znajdują się w Pakistanie i Zachodnich Indiach, gdzie ówcześnie występowały tereny zalewowe, ujścia rzek, zatoki, laguny. Choć między rodzajami tych prawaleni wykazano pewne różnice, to zgodnie można sądzić, że są one lepiej wyspecjalizowane do życia w środowisku wodnym, w porównaniu do Ambulocetusa. Na przykład na podstawie badań izotopowych zębów stwierdzić można, że nie były one już uzależnione od wody słodkiej. Jak wcześniej pisałem, jednym z przystosowań waleni do stałego życia w środowisku wodnym są mniejsze kanały półkoliste w uchu, co pozwala na zachowanie równowagi. Mniejsze kanały ograniczają ruch przychłonki, co zapobiega zawrotom głowy w trakcie wykonywania różnego rodzaju ruchów np. obrotowych pod wodą. To, co jeszcze można zauważyć, jako ukierunkowanie na życie w wodzie, to zmniejszenie kończyn.

Remingtonocetus. Autor: Nobu Tamura, Wikimedia

Następne ogniwa ewolucji waleni pojawiały się już w innych wodach (chociaż niektóre z nich nadal były Morzem Tetydy), co tłumaczy się zmianami środowiskowymi, które zmuszały prawalenie do migracji. Rodhocetus nadal zamieszkiwał ówczesne wody obecnego Pakistanu, ale szczątki Protocetusa odnajdywano na terenie dzisiejszego Egiptu. Istnieje spór wśród naukowców dotyczący tego czy gatunki z rodziny Protocetidae, do której należały wyżej wymienione zwierzęta, nadal rodziły na lądzie. Maiacetus, kolejny rodzaj prawaleni, należący do omawianej rodziny, znaleziony został wraz z, prawdopodobnie, płodem, którego ułożenie wskazuje na to, że poród odbywał się na lądzie.

Gatunki należące do rodziny Protocetidae jeszcze bardziej specjalizowały się w przystosowaniu do środowiska morskiego. Kończyny tylne ulegały dalszej redukcji, a ręce prawdopodobnie z błonami pławnymi, kierunkowały się w płetwy. Kosteczki słuchowe w coraz to większym stopniu przypominały te, jakie posiadają współczesne walenie. Ciało stawało się coraz bardziej opływowe, poziom oczu obniżał się, by waleniom łatwiej było wypatrywać zdobycz pod wodą. Nozdrza wędrowały ku górze.

Maiacetus z potomstwem. Za: http://www.wired.com

Na terenie dzisiejszych Stanów Zjednoczonych znaleziono także kolejny rodzaj prawaleni z rodziny ProtocetidaeGeorgiacetus, blisko spokrewniony z pozostałymi, wspomnianymi wcześniej. Charakteryzował się tym, że był bardziej masywny, a jego czaszka była około 30% dłuższa. Georgiacetus i Protocetus według datowań są prawdopodobnie gatunkami nieco młodszymi od Maiacetusa i Rodhocetusa. U Protocetidae najpewniej nie występowała jeszcze płetwa ogonowa.

Georgiacetus. Autor: Alan Cressler

Młodszymi i jeszcze bardziej wyspecjalizowanymi prawaleniami były bazylozaury i dorudony. Nazwa tych pierwszych ,,zaur’’, zamiast ,,cetus’’ wynika z faktu, że pierwszy szkielet bazylozaura odkryto jeszcze w XIX wieku i myślano początkowo, że był gadem. Szczątki dorudonów odnajdywano dotychczas na terenie dzisiejszego Egiptu i Stanów Zjednoczonych, podobnie jak pozostałości po bazylozaurach. Dorudony były znacznie mniejsze od bazylozaurów. Te drugie sięgały około 20 metrów długości, a dorudony około 5 metrów. Początkowo sądzono, że dorudony były młodymi osobnikami z rodzaju bazylozaurów, jednak odkrycie faktycznych młodocianych osobników bazylozaurów przekreśliło te domysły.

dorudon szkielet
Dorudon. Za: EvaK, Wikimedia

Zwierzęta te funkcjonowały już prawdopodobnie wyłącznie w słonej wodzie. Basilosauridae były drapieżnikami, jak ich przodkowie. Tu także nastąpił progres nozdrzy oraz regres kończyn tylnych. Prawdopodobnie pojawiła się już płetwa ogonowa, nadal jednak nie występowała charakterystyczna, melonokształtna wyniosłość głowy, a zdolność echolokacji, o ile w ogóle zaistniała w tamtym czasie, była znacznie ograniczona.

Ewolucja waleni
Basilosaurus, autor: Dimitry Bogdanov, Wikimedia

Jeszcze młodszymi rodzajami waleni są Janjucetus i Mammalodon. Obie te grupy odnajdywano na terenach dzisiejszej Australii. Były ze sobą blisko spokrewnione. Nie posiadały jeszcze fiszbin. Mniej więcej od tego momentu silniej zaznaczony jest rozłam prawaleni na przyszłe gatunki fiszbinowe i zębowe. Młodszy Aetiocetus miał już cechy przybliżające go do fiszbinowców, choć niekoniecznie był gatunkiem pośrednim. Natomiast kolejny rodzaj, Eomysticetus, wykazywał brak zębów, zamiast tego wyposażony był w fiszbiny, a młodszy Cetotherium (15-10 milionów lat temu, znajdowany na terenach dzisiejszej Europy) w znacznym już stopniu przypominał dzisiejsze wieloryby fiszbinowe. Jego strategia odżywiania opierała się na odfiltrowywaniu planktonu. Więcej o ewolucji fiszbin możecie przeczytać tutaj.

Jeśli chodzi o drugą grupę waleni, to w kierunku dzisiejszych zębowców ewoluował Squalodon, u którego, jak można domniemywać na podstawie budowy czaszki, występowała prawdopodobnie sprawniejsza i bardziej zaawansowana niż wcześniej specjalizacja zdolności echolokacji. W czasie kiedy zachodziły opisane zmiany, około 15 milionów lat temu, wśród zębowców zaczęły się także różnicować morświny. Młodym ewolucyjnie przodkiem delfinów był Ketriodon, który polował z pomocą echolokacji. Zdolność ta wyspecjalizowana była u niego porównywalnie wysoko, co u delfinów współczesnych. 

Squalodon. Za: Goombasaurusrex, http://es.dino.wikia.com

Współczesne delfiny i inne walenie

Ciekawymi przykładami w ewolucji tych ostatnich są współczesne delfiny rzeczne, zamieszkujące Amazonkę, wielkie rzeki Azji południowej i Paranę w nizinie La Platy. Z badań molekularnych wynika, że wszystkie te grupy zwierząt ewoluowały w każdym z trzech wymienionych siedlisk odrębnie, będąc jednocześnie przykładem prawidła ewolucji, jakim jest paralelizm – niezależne wystąpienie podobnych przystosowań u blisko spokrewnionych gatunków, na skutek życia w podobnym środowisku. Delfiny rzeczne charakteryzuje na przykład zdecydowanie cieńsza szczęka, co ułatwia pływanie między podwodnymi korzeniami.

Delfiny rzeczne Inie
Inie amazońskie. Autor: Jason Auch, Wikimedia.

Jak to ma miejsce w przypadku innych, wyżej rozwiniętych gatunków, także u waleni zachowania kulturowe i społeczne odegrały pewną rolę w ewolucji. Przykładem jest występowanie menopauzy i homoseksualizmu u delfinów. Pierwsze zjawisko jest dosyć rzadkie u ssaków. U delfinów, ewolucyjnie, hipotetycznie tłumaczone jest np. potrzebą przewodzenia stadu przez doświadczone samice. Natomiast homoseksualizm prawdopodobnie, tak jak u innych ssaków, wynika z ewolucji altruizmu. Niejednokrotnie zaobserwowano też u delfinów łączenie się w pary jednopłciowe, a nawet opiekowanie się młodymi, co także spełnia swoją rolę w ewolucji danej grupy i jest konwergencyjne względem innych gatunków.

Oprócz całego zapisu kopalnego, datowań i badań genetycznych, dowodami na opisane wyżej pochodzenie wielorybów są także różnego rodzaju obserwacje i dowody pośrednie. Na przykład walenie w trakcie życia embrionalnego posiadają sierść i wibrysy bądź też ich zawiązki. Fiszbinowce w okresie prenatalnym mają zęby, a same fiszbiny to wytwór rogowy skóry, a nie zębowy. Dorosłe osobniki zachowały szczątkową miednicę, która w przeszłości służyć mogła przy kopulacji, a dzisiaj jej głównym zadaniem jest już tylko przyczep dla narządów rozrodczych. Niektóre gatunki współczesnych wielorybów w rzadkich przypadkach rodzą się z kończynami tylnymi, co jest atawizmem – ujawnioną cechą po przodkach, występującą na skutek zmodyfikowanej ekspresji genów kodujących kończyny tylne. Wszystko to pokazuje, wraz z dowodami w postaci skamieniałości i badań molekularnych, że przodkami waleni były ssaki lądowe.

Delfin zarodek płód
Kończyny przednie i tylne u zarodka delfina oraz zawiązki wibrysów u płodu delfina.
Za: J. G. M. Thewissen et al. z późn. zm.

Należy zdawać sobie sprawę z tego, że nie wszystkie gatunki prawaleni (ich szczątki) mogły się zachować. Nie wszystkie też spośród tych zachowanych zostały dotychczas odkryte. Opisywane są następujące po sobie w czasie rodzaje i rodziny, ponieważ z różnych gatunków danego rodzaju czy też z różnych rodzajów danych rodzin wyewoluować mogły kolejne, bardziej wyspecjalizowane grupy zwierząt. Inne wymarły, a jeszcze inne również się zróżnicowały z odstępstwami od grupy pierwszej i kolejnych. Dlatego też np. drzewa filogenetyczne, nie tylko w przypadku waleni, należy traktować schematycznie. 

Prowadzenie bloga naukowego wymaga ponoszenia kosztów. Merytoryczne przygotowanie do napisania artykułu to często godziny czytania podręczników i publikacji. Zdecydowałem się więc stworzyć profil na Patronite, gdzie w prosty sposób można ustawić comiesięczne wpłaty na rozwój bloga. Dzięki temu może on funkcjonować i będzie lepiej się rozwijać. Pięć lub dziesięć złotych miesięcznie nie jest dla jednej osoby dużą kwotą, ale przy wsparciu wielu staje się realnym, finansowym patronatem bloga, dzięki któremu mogę poświęcać więcej czasu na pisanie artykułów.


Literatura
Deméré, Thomas A., et al. "Morphological and molecular evidence for a stepwise evolutionary transition from teeth to baleen in mysticete whales." Systematic Biology (2008).
Fitzgerald, Erich MG. "Archaeocete-like jaws in a baleen whale." Biology letters (2011).
Fordyce, R. Ewan, and Lawrence G. Barnes. "The evolutionary history of whales and dolphins." Annual Review of Earth and Planetary Sciences (1994).
Gingerich, Philip D., et al. "New protocetid whale from the middle Eocene of Pakistan: birth on land, precocial development, and sexual dimorphism." PLoS one (2009).
https://www.sciencedaily.com/releases/2007/12/071220220241.htm
Nikaido, Masato, et al. "Retroposon analysis of major cetacean lineages: the monophyly of toothed whales and the paraphyly of river dolphins." Proceedings of the National Academy of Sciences (2001).
Nummela, Sirpa, et al. "Eocene evolution of whale hearing." Nature (2004).
Thewissen, J. G. M., and Sunil Bajpai. "Whale Origins as a Poster Child for Macroevolution: Fossils collected in the last decade document the ways in which Cetacea (whales, dolphins, and porpoises) became aquatic, a transition that is one of the best documented examples of macroevolution in mammals." AIBS Bulletin (2001).
Thewissen, J. G. M., et al. "From land to water: the origin of whales, dolphins, and porpoises." Evolution: Education and Outreach (2009).
Thewissen, Johannes GM, and Ellen M. Williams. "The early radiations of Cetacea (Mammalia): evolutionary pattern and developmental correlations." Annual Review of Ecology and Systematics (2002).
Thewissen, Johannes GM, et al. "Skeletons of terrestrial cetaceans and the relationship of whales to artiodactyls." Nature (2001).
Thewissen, Johannes GM, et al. "Whales originated from aquatic artiodactyls in the Eocene epoch of India." Nature (2007).
Thewissen, Johannes GM, S. T. Hussain, and Muhammad Arif. "Fossil evidence for the origin of aquatic locomotion in archaeocete whales." Science (1994).
Uhen, Mark D. "The origin (s) of whales." Annual Review of Earth and Planetary Sciences (2010).
Udostępnij na Google Plus

O autorze

Łukasz Sakowski. Biolog z Poznania. Czytaj więcej
    Skomentuj na blogu
    Skomentuj na facebooku

44 komentarze :

  1. Ciekawe rzeczy mi uzmysłowił Twój artykuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę, a gdyby tak człowiek miał taką ewolucję ciekawe co z tego by wyszło ?

    OdpowiedzUsuń
  3. a to ciekawostki:-) sądzę jednak, że termin "ręce" raczej odnosi się tylko do ludzi, a w świecie zwierząt jest kończyną górną, tudzież przednią w zależności od orientacji;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałem, dopóki nie musiałem uczyć się anatomii na studiach :-P. Ręce to kończyny przednie, a nogi to kończyny tylne. Tak więc np. skrzydło nietoperza czy ptaka albo płetwa delfina to też są ręce :-). Z kolei np. kot nie ma 4 nóg, tylko 2 ręce (kończyny przednie) i 2 nogi (kończyny tylne) :-).

      Usuń
    2. To ciekawe, w anatomii ludzi jest dokładnie odwrotnie! :) (W sensie "ręka" to nie największe, a najwęższe określenie oznaczające to, co my popularnie nazywamy dłonią.)

      Usuń
    3. Generalnie określenie jest nieścisłe. Najbezpieczniej mówić kończyna przednia i kończyna tylna, niezależnie o jakim to gatunku, byle miał kończyny i był kręgowcem :-D.

      Usuń
    4. Jest tak, jak wam się podoba.

      Usuń
  4. niesamowita wędrówka, napisanie pewnie zajęło mnóstwo czasu, ale warto było.
    Przypomniała mi się scena z Króla Szczurów Clavella, gdy Król udał się na wykład na temat wielorybów - warto przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. profesjonalnie napisany artykuł, tak jakbym czytał National Geographic, trzeba to przyznać, dużo informacji w które wplecione są zdjęcia obrazujące treść artykułu

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawy wpis:)
    ogólnie historia kuli ziemskiej, ewolucji gatunków jest bardzo interesującym zagadnieniem, a niestety mało o niej się mówi, przynajmniej takie mam wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam nawet, że wieloryby przeszły taką ewolucję...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo przydatnej wiedzy. Ewolucja jest niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaskoczyło mnie, że najbliższymi krewnymi wielorybów są hipopotamy :D W życiu bym nie pomyślała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze lubiłam czytać o waleniach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zagadnienia ewolucji, to bardzo ciekawy temat, ale zawsze z jakimś znakiem zapytania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jej... jeszcze tyle tajemnic nie odkrytych...

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam z ciekawością :) o wielu rzeczach nie miałam pojęcia, dzięki za tyyyyle informacji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię oglądać wieloryby : )

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy i bogaty w informacje wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiedziałam, że jest jakieś pokrewieństwo między waleniami a hipopotamami :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Super blog , może mój też Ci się spodoba ? Zapraszam do mnie , jestem tu nowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawy post, wiele nowych informacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. BARDZO ciekawy wpis:)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow nigdy się nad tym nie zastanawiałyśmy a to są bardzo ciekawe rzeczy :)
    Masz bardzo szerokie zainteresowania :)

    OdpowiedzUsuń
  21. przodkowie wielorybów wyglądali trochę koszmarnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakie to ogromne stworzenia. Z wielorybem to mi się tran kojarzy - takie moje pierwsze skojarzenie ;]

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie zastanawiałam się, jak wyglądałby świat bez wielorybów...z drugiej strony, nigdy nie myślałam, że są tak ważne w łańcuchu ewolucyjnym... dziękuję za podróż w prehistorię!

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj ale mądre rzeczy piszesz lal, będę się dokrztalcac :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawy post! Nie miałam pojęcia, że delfiny mają menopauzę i (niektóre) są homoseksualne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie bo homoseksualizm jest naturalny wbrew temu co mysla niektórzy i dość częsty zwłaszcza u gatunków uważanych za inteligentne.

      Usuń
  26. Witam serdecznie. Ze smutkiem przyglądam się komentarze, jeszcze trzy lata temu zapewne bym się podobnie zachwycał - teraz mogę stwierdzić jedno - żaden z tych martwych organizmów nie jest dowodem w sprawie rzekomej ewolucji. To tylko martwe zwierzęta, do tego całkowicie odmienne od siebie i w pełni sprawne. Skoro ewolucja trwała miliony lat, to dlaczego nie odnajdujemy żadnego pół walenia - pół "Mammalodon", "Cetotherium" czy jakikolwiek W POŁOWIE wykształcony organizm? - Forma przejściowa to taka forma, która wykazuje jak rozwijały się dane narządy, nie zaś w pełni funkcjonalny - doskonały organizm.

    Na podobnej porównawczej podstawie mogę wywnioskować iż koń pochodzi od eohippusa, ponieważ ma wspólne cechy. Tyle że eohippus jeszcze w ubiegłym stuleciu został odnaleziony i nie wykazał żadnych zmian ewolucyjnych... a to tylko jeden z dziesiątek takich przykładów.

    To że pewne funkcje i cechy występują u różnych organizmów, nie stanowi to żadnego dowodu na to iż pochodzą od siebie. To tak jak z samochodem - cztery koła nie oznaczają tego iż wszystkie auta pochodzą od jednego producenta, lecz wynika to z faktu iż cztery koła spełniają najlepiej swoją funkcję - dlatego 99% aut posiada taką konstrukcję.

    Podobnie jak samochód - tak i zwierzęta i rośliny - cały wszechświat musi posiadać projektanta, aby mogło to wszystko działać. To tak jak z tworzeniem grafiki komputerowej, czy programu - aby coś zaistniało musi być twórca.
    Wiara w ewolucję to wiara w to, że wybuch bomby potrafi coś zbudować - to niepoparte nauką ani obserwacją lecz tylko wiarą domniemanie. Nauka zaprzecza ewolucji - ale ludzie tak zaufali naukowym "autorytetom" że mało kto śmie zbadać samemu podstawy tej teorii i wszyscy w szkołach brniemy w ślepy korytarz...

    Zacznijcie kochani myśleć, a nie przyjmować wszystko co nam "świat wciska"! Nie istnieje żaden dowód na darwinowską ewolucję. Elity polityczne i naukowe mają jedną wspólną cechę - nie chcą znać prawdy.
    https://www.youtube.com/watch?v=_K3k8MHdn1Q&index=1&list=PL2vrZ2bbwSkTC-y-sGfxVJyNkN3Cde2b9 , https://www.youtube.com/watch?v=wEzQtq3OlTs&index=4&list=PL2vrZ2bbwSkTC-y-sGfxVJyNkN3Cde2b9

    Polecam wszystkim szczerym i dociekliwym te dwa materiały na start, podobnych materiałów w sieci jest naprawdę dużo.
    "Szukajcie a znajdziecie" Mt 7:7

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dajesz nieadekwatne porównania. O paradoksie pośrednich form słyszałeś? Oczywiście paradoksie jako argumencie kreacjonistów, który właśnie tu próbujesz opchnąć - bo kreacjonista zawsze powie 'tu brakuje formy pośredniej' - i tak aż do momentu by odkryć wszystkie skamieniałości, wszystkich osobników, z każdego pokolenia. Nierealne i nawet niepotrzebne.

      Poznana ewolucja waleni uwzględnia ewolucję narządów i formy pośrednie, które wcale nie są od siebie na tyle odległe, by używać argumentu o braku form pośrednich. Zmiany u waleni są naprawdę dobrze udokumentowane, nie tylko przez skamieniałości ale także anatomię porównawczą i co najważniejsze - badania molekularne. Wiemy o ewolucji czaszki, kostek słuchowych, nosa, wzroku, kończyn, ogona, utraty sierści.

      Zwierzęta te nie były też ''doskonałe'' - wymarły.

      To Ty kochany zacznij myśleć, bo masz braki elementarnej wiedzy i na tym bazujesz swoje argumenty, a za dalsze wrzucanie linków do pseudonaukowcyh filmików będę kasował komentarze.

      Usuń
    2. "Zacznijcie kochani myśleć, a nie przyjmować wszystko co nam "świat wciska"! "

      Nikt kto ma choć odrobinę rozumu i godności człowieka nie weźmie na poważnie twojego postu.

      Mówienie o samodzielnym myśleniu i proponowanie jakichś debilnych materiałów zamiast rzetelnej wiedzy i badań to dno, zastanawiam się jak takim ludziom w ogóle nie wstyd...

      Usuń
    3. Pomijam całą resztę, bo spór kreacjonistów z teorią ewolucji jest długi, ma bogatą historię "samozaorań" przez kreacjonistów i toczy się w tylu miejscach, ze nie ma sensu zanieczyszczać tego bloga tym czymś.
      Odniosę się tylko do tych "brakujących" form pośrednich.
      Brakuje Ci? Spójrz w lustro. Oto widzisz formę pośrednią pomiędzy przodkami a potomkami. Przykro mi, że masz taki klin wbity w głowę, który nie tylko nie pozwala Ci myśleć w sposób otwarty, ale zatruł Ci umysł myślą o konieczności istnienia kreatora.
      Ale spróbuj...masz w sobie wyrostek robaczkowy, masz pozostałości kości ogonowej i wiele innych - powtarzalnych u innych ssaków błędów konstrukcyjnych(tak by to trzeba ocenić, gdyby to był efekt "projektu"), które są zaszłością po wielu odległych formach pośrednich. Po prostu nie istnieje coś takiego jak "forma ostateczna". Włącz myślenie. Zrozumiesz.

      Usuń
    4. "Człowieku na Nowo", pochodzenie waleni, do niedawna tajemnicze, jest obecnie jednym z najpełniej udokumentowanych przejść ewolucyjnych między zwierzętam z pozoru bardzo do siebie niepodobnymi, jak lądowe nieparzystokopytne i współczesne walenie. Dysponujemy właściwie kompletem "form przejściowych", czyli gatunków kopalnych ilustrujących wszystkie stadia pośrednie: od przodków lądowych, ale spędzających dużo czasu w środowisku słodkowodnym, poprzez prawalenie częściowo przystosowane do życia w morzu, aż po w pełni morskie i w ogóle nie wychodzące na ląd, z pełnym zestawem adaptacji umożliwiających życie w otwartym oceanie. W kończynach dawnych waleni widaać jeszcze charakterystyczny kształt kości skokowej, spotykany tylko u parzystokopytnych. Nawet budowa żołądka współczesnych waleni jest podobna jak u ich najbliższych krewnych lądowych -- hipopotamów i przeżuwaczy -- tzn. wielokomorowa, a bakterie zamieszkujące te żołądki należą do tych samych rodzajów i spełniają podobną funkcję, czyli pomagają trawić wielocukry: u lądowych krewnych celulozę, a u fiszbinowców -- chitynę, z której składają się pancerzyki kryla.

      W genomach waleni i ich lądowych krewnych widać te same wstawki po "skaczących" traspozonach i nieaktywnych retrowirusach. Prawdopodobieństwo, że jest to dzieło przypadku, jest przktycznie zerowe, a ponieważ te wstawki nie odgrywają żadnej funkcji biologicznej, nie można ich wyjaśnić "wspólnym planem konstrukcyjnym".

      Nie ma czegoś takiego, jak "półwieloryb". Każdy organizm, który potrafi przeżyć i wydać na świat potomstwo, jest DOSTATECZNIE dobrze przystosowany do swojego środowiska. Ambulocetus nie musiał konkurować z waleniami takimi, jakie istnieją dzisiaj, bo jeszcze ich nie było. Dzięki doborowi naturalnemu, premiującemu nawet drobne udoskonalenia, przez miliony lat pojawiały się formy coraz lepiej radzące sobie w morzu, stopniowo wypierając bardziej pierwotne gatunki waleni. Ale nawet dzisiejsze walnie nie są "ostatecznym produktem" ewolucji. Ewoluują nadal, o czym świadczy liczba współistniejących gatunków waleni (około 90), reprezentujących rozmaite style życia, upodobania pokarmowe, rozmiary ciała itp. Żaden z nich nie jest rozwiązaniem optymalnym -- każdy w nieco inny sposób radzi sobie w środowisku morskim i posiada nieco inny zasób przystosowań niż jego kuzyni.

      Nie wątpię, że potrafisz zamknąć oczy, zatkać uszy i nie przyjmować do wiadomości wiedzy naukowej. Dużo tracisz, bo nauka jest po prostu fajna, a jej poznawanie daje o wiele więcej satysfakcji niż oglądanie na YouTube'ie głupawej propagandy kreacjonistycznej.

      Usuń
    5. Podpisuje się pod tym... odnosząc się do artykuliku- wszystkimi moimi kończynami.

      Usuń
    6. Czyli rozumiem, ze homoseksualizm i ogolna rozwiazlosc u delfinow (i innych gatunkow, jak na przyklad szympansy) tez zostaly zaprojektowane przez naczelnego inzyniera?

      Usuń
  27. Pan "Człowiek na Nowo" (jak rozumiem nowo nawrócony) zapomina, że to jest blog naukowy, nie religijny. Jeżeli u dzisiejszych wielorybów odnajdujemy kończyny szczątkowe, a niektóre egzemplarze tych zwierząt nadal potrafią wykształcić nogi, to zwykła logika nakazuje uznać, że nie mówimy o odrębnych gatunkach, a o ciągu ewolucyjnym. Na cóż wielorybowi kończyny tylne, choćby te szczątkowe? Zaprzecza to jednocześnie wszelkiej doskonałości stworzenia.

    OdpowiedzUsuń
  28. istotne: https://goo.gl/uA4wJg – samo 'źródło' to za mało…

    OdpowiedzUsuń
  29. Całkiem ciekawe, tak nawet zwięźle napisane, fajnie jest się dowiedzieć czegoś nowego :) no i co najważniejsze o wielorybach <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak ktoś będzie w poblizu Pizy to polecam odwiedzić Muzeum Historii Naturalnej z jedną największych kolekcji szkieletów wielorybów i ich przodków: https://www.msn.unipi.it/en/la-galleria-dei-cetacei-gallery/

    OdpowiedzUsuń
  31. Panie! Co tam wieloryby i delfiny. Orka to jest dopiero król oceanów jak lew jest królem dżungli. 😉

    OdpowiedzUsuń
  32. To w końcu homoseksualizm jest tworem ewoliewo biologubiolo czy kulturowej? Zresztą mniejsza, bardziej mnie interesuje ta "niejednokrotność" obserwacji homoseksualizmu...

    OdpowiedzUsuń