5 fałszywych i erystycznych argumentów w dyskusji o aborcji

W dyskusji o aborcji pada wiele argumentów, które są kompletnie fałszywe logicznie, niemerytoryczne, niezgodne z faktami i erystyczne. Niektóre, na przykład w postaci memów, zdobywają ogromną popularność. Część z nich powielają poważne media, opinie znanych publicystów czy rysunki popularnych rysowników. Tymczasem niezależnie od wyznawanych poglądów i opinii na temat orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, jak i podejścia do aborcji, uczciwość intelektualna nakazuje dostrzec, że poniższe motywy i argumenty nie mają sensu, nawet jeżeli wspierają tę stronę sporu, z którą sympatyzujemy.

aborcja ciąża

„Aborcja źle wpływa na zdrowie kobiety”

Nie ma dowodów na to, by aborcja była źródłem poważnych, częstych powikłań zdrowotnych w ciągu sześciu tygodni po jej dokonaniu. Nie ma też przesłanek by sądzić, że aborcja zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi. Nie udało się również jak dotąd potwierdzić istnienia syndromu poaborcyjnego, czyli jednostki chorobowej polegającej na pojawieniu się problemów psychiatrycznych po dokonaniu aborcji. O ile nieprzyjemne stany emocjonalne, stres, wyrzuty sumienia i inne tego rodzaju zjawiska mogą naturalnie występować, to nie ma statystycznych przesłanek do tego, by uznać je za regularną, klasyfikowalną chorobę. Przeglądy badań obserwacyjnych pokazują, że kobiety, które dokonały jednej legalnej aborcji nie wykazują gorszego stanu zdrowia psychicznego niż kobiety, które donosiły niechcianą ciążę.

Przeczytaj także: Wiek kobiety, a płodność

„Zarodek i płód to nie człowiek, tylko zlepek komórek”

Nowe życie, odrębny organizm, zaczyna się od momentu pierwszego podziału komórki jajowej po zapłodnieniu, czyli po około 30 godzinach od wniknięcia do niej plemnika. Wówczas mówimy o zarodku. Jest to w sensie biologicznym człowiek (Homo sapiens) na najwcześniejszym etapie rozwoju. Samo określenie „zlepek komórek” pasuje do zarodka będącego maksymalnie na etapie moruli (czyli w 3-4 dniu rozwoju). Potem już komórki (blastomery) zaczynają się różnicować i powstaje blastocysta (4-5 dzień), z podziałem na linię zarodkową i pozazarodkową (z której wytworzy się łożysko), stanowiąca bardziej skomplikowany twór niż „zlepek” i która po wykluciu się z osłonki przejrzystej może zagnieździć się w błonie śluzowej macicy (w wieku około 6-7 dni). 

Przeczytaj także: Kiedy jest zarodek, kiedy płód, a kiedy dziecko?

„Zarodek czuje ból”, „Płód nie czuje bólu”

Wypaczenia w dyskusji o zarodku czy płodzie jako człowieku zdarzają się też w drugą stronę. O ile biologicznie zarodek i płód ludzki to rozwijający się prenatalnie człowiek, tak nie jest to równoznaczne ze stwierdzeniem, że człowiek ten czuje ból, strach, odczuwa emocje czy więzi rodzinne i społeczne oraz że jest czegokolwiek świadomy. Do pewnego momentu nie ma nawet takiej możliwości, zwłaszcza w okresie zarodkowym. Dopiero po powstaniu układu nerwowego, a dokładniej rzecz biorąc pojawieniu się poszczególnych jego struktur, możliwe byłoby odbieranie niektórych bodźców. Przeglądy badań naukowych wskazują na to, że odczuwanie bólu przez płód przed trzecim trymestrem ciąży wydaje się być mało prawdopodobne, ale niektóre wskazują granicę 24 tygodnia rozwoju. Z kolei eksperymenty badające reakcje płodów po 30 tygodniu ciąży na dźwięki pokazały, że są one zdolne do zapamiętywania ich i rozpoznawania. Dlatego też argumenty o bólu i więziach w kontekście aborcji nie powinny pojawiać się w odniesieniu do okresu sprzed 24 tygodnia ciąży. Ponieważ jednak wszystkie obserwacje mają charakter statystyczny i mogą się różnić zależnie od konkretnego przypadku, stosuje się często margines bezpieczeństwa o 1-3 tygodnie do tyłu, stawiając racjonalną i opartą na dowodach granicę w okolicy 21-22 tygodnia ciąży.

Przeczytaj także: Czy tradycyjna medycyna chińska jest skuteczna?

„Mężczyzna lub kobieta, która nigdy nie była w ciąży, nie ma prawa się wypowiadać”

Każdy ma prawo się wypowiadać, nawet jeśli nie doświadczył danej sytuacji. Dobywanie czyjejś płci jest typowym argumentem erystycznym. Oprócz tego, nie trzeba przeżyć danej sytuacji, by mieć wiedzę i opinię na jej temat. Lekarz onkolog nie musi przechorować nowotworu i wiedzieć, jak czuje się osoba umierająca z powodu takiej choroby, żeby leczyć pacjentów onkologicznych. Z pewnością realne doświadczenie bardzo wzbogaca obraz sytuacji, ale nie jest uczciwym wykluczanie z dyskusji tych, którzy czegoś nie przeżyli. Argument ten jest tym bardziej niepoważny, gdy zauważymy, że główna polska aktywistka antyaborcyjna – Kaja Godek – urodziła dziecko z zespołem Downa. Jest więc najbardziej bezpośrednio doświadczona w gorącym obecnie temacie, a jednak i tak ostro krytykowana, a jej głos w licznych komentarzach jest unieważniany.

Przeczytaj także: Czym są błędy poznawcze?

„Zarodek/płód ma duszę/nie ma duszy”

Dyskusja o duszy odbywa się na zupełnie innym poziomie, nie sięgającym biologii. Dla ludzi wierzących, że w zygotę wstępuje nieempiryczna energia, argumenty o odczuwaniu przez płód bólu nie wcześniej, niż w okolicy 24 tygodnia rozwoju, nie będą miały znaczenia, tak samo jak osoby uważające, że dusza pojawia się dopiero przy narodzinach, nie przywiązują większej uwagi do faktu, że zarodek jest człowiekiem na najwcześniejszych etapach rozwoju. Nie brakuje osób wierzących, że zwierzęta mają duszę albo ze odczuwają uczucia takie (i tak samo) jak ludzie, mimo braku empirycznych przesłanek w tym zakresie. Istnieją ludzie wierzący, że przedmioty czy miejsca, w których wydarzyło się coś złego, mają złą energię albo że zjawiska przyrodnicze są objawem nadnaturalnych sił Matki Natury. Jeżeli ktoś odwołuje się do tego rodzaju stanów, emocji, koncepcji, poglądów i wiary, przekonywanie go do swoich racji na poziomie empirycznym może mijać się z celem. Podobnie, gdy ktoś argumentuje o społecznych korzyściach lub stratach związanych z aborcją, może nie być w ogóle zainteresowany ani kontekstem biologicznym ani wierzeniowym. Dlatego istotna jest prawidłowa identyfikacja linii sporu, bez której rozmowa na dany temat może nie mieć żadnego sensu i wyglądać tak, jak przekrzykiwanie się polityków w telewizji, gdzie jeden mówi o czymś zupełnie innym niż drugi. 

Przeczytaj także: Jakie rośliny i zwierzęta zamieszkują Biebrzański Park Narodowy?

Prowadzenie bloga naukowego wymaga ponoszenia kosztów. Merytoryczne przygotowanie do napisania artykułu to często godziny czytania podręczników i publikacji. Zdecydowałem się więc stworzyć profil na Patronite, gdzie w prosty sposób można ustawić comiesięczne wpłaty na rozwój bloga. Dzięki temu może on funkcjonować i będzie lepiej się rozwijać. Pięć lub dziesięć złotych miesięcznie nie jest dla jednej osoby dużą kwotą, ale przy wsparciu wielu staje się realnym, finansowym patronatem bloga, dzięki któremu mogę poświęcać więcej czasu na pisanie artykułów.


Literatura
Charles, Vignetta E., et al. "Abortion and long-term mental health outcomes: a systematic review of the evidence." Contraception (2008).
Derbyshire, Stuart WG. "Can fetuses feel pain?." Bmj (2006).
H. Bartel. "Embriologia". PZWL (2017).
Kisilevsky, Barbara S., et al. "Fetal sensitivity to properties of maternal speech and language." Infant Behavior and Development (2009).
Lavín, C. Gómez, and R. Zapata García. "Diagnostic categorization of post-abortion syndrome." Actas espanolas de psiquiatria (2005).
Lee, Susan J., et al. "Fetal pain: a systematic multidisciplinary review of the evidence." Jama (2005).
M. Kaczmarek, N. Wolański. "Rozwój biologiczny człowieka". PWN 2018.
Major, Brenda, et al. "Abortion and mental health: Evaluating the evidence." American Psychologist (2009).
Smith, Laura S., et al. "Estimated cardiac vagal tone predicts fetal responses to mother's and stranger's voices." Developmental Psychobiology: The Journal of the International Society for Developmental Psychobiology (2007).
Upadhyay, Ushma D., et al. "Incidence of emergency department visits and complications after abortion." Obstetrics & Gynecology (2015).

Łukasz Sakowski. Czytaj więcej
    Skomentuj na blogu
    Skomentuj na facebooku

59 komentarze :

  1. Zarodek i płód to nie człowiek

    Powołałeś się tylko na kryterium genetyczne. Gdzie kryterium morfologiczne, psychologiczne, społeczne, potoczne, moralne itd. Twierdzisz, że stwierdzenie jest mitem, a jednak prawdziwe jest zarówno zdanie "płód jest człowiekiem", jak i "płód nie jest człowiekiem", w zależności, jakie kryterium się przyjmuje przy korzystaniu z tego pojęcia.
    Po pierwsze, biologia nie ma monopolucna pojęcia. Po drugie, mówisz o wykorzystaniu nieprecyzyjnego języka w biologii, co prowadzi do nikąd. Twierdzenia o cechach typowych dla człowieka zazwyczaj nie odnoszą się do płodu, jeśli ktoś powie, że kangury cechuje to i tamto, to nie mamy na myśli płodu kangura. Zdaje się, że sformułowanie płód człowieka nie istnieje bez powodu.
    Problemem jest korzystanie z pojęcia "człowiek" w sposób perswazyjny. Użycie kryterium. biologicznego (konkretniej genetycznego) prowadzi jedynie do tsutologii typu "płód h. Sapiens sapiens jest płodem h. Sapiens sapiens".
    Albo sprecyzuj tą część tekstu albo ja usuń, bo wprowadza w błąd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wprowadza w błąd, napisałem, że jest odrębnym osobnikiem gatunku Homo sapiens, co wyjaśnia wszelkie wątpliwości, niesłusznie zawarte w Twoim komentarzu. To, że morfologia i fizjologia zmienia się wraz z kolejnymi etapami rozwoju nie zmienia faktu, że na każdym z nich mamy do czynienia z odrębnym przedstawicielem człowieka rozumnego.

      Usuń
    2. Artykuł nie uwzględnia podstawowej kwestii: każdy człowiek powstał z zarodka, ale nie każdy zarodek przekształci się w człowieka. Po drodze może się wydarzyć mnóstwo zdarzeń, które z genetycznie prawidłowego zarodka doprowadzą do powstania istoty pozbawionej głowy, mózgu, twarzy, większości narządów, którą to istotę ciężko nazwać człowiekiem.

      Usuń
    3. Ten temat jest opisany w drugim akapicie: każdy zarodek jest człowiekiem (Homo sapiens). To, że organizm może się z czasem "popsuć" tego nie zmienia. Bardziej poprawnym byłoby stwierdzenie, że "nie każdy zarodek rozwinie się w zdrowy płód i się urodzi".

      Usuń
    4. to jest calkowicie bez znaczenia... argument "zarodek to nie czlowiek" nie ma na celu sttwierdzenie, ze zarodek ludzki nie jest zarodkiem ludzkim. to nie jest pytanie czy to czlowiek - przedstawiciel gatunku homo sapiens. to jest pytanie czy to jest czlowiek - istota swiadoma. powodzenia w szukaniu poczatku powstania swiadomosci z punktu widzenia biologii.

      Usuń
    5. Oburzenie komentatorów wynika chyba z tego, że błędnie czują iż autor sugeruje zrównanie człowieka z osobą (jako podmiot prawny wymagający ochrony) a postawienie tego dość wcześnie po zapłodnieniu brzmi nawet jak bycie pro-life.

      Z tego co widzę taka sugestia nigdzie nie zachodzi. Granica w której człowiek staje się podmiotem zasługującym na ochronę prawną, albo nawet taki, którego matka nie ma prawa usunąć to co innego niż moment w którym możemy mówić o człowieku. Granica ta zresztą jest umowna, może to być czucie bólu, może to być świadomość, albo jeszcze coś innego. Trzeba rozdzielić terminy biologiczne od etyczno-filozoficzno-prawno-społecznych.

      Usuń
    6. Czy nieświadomy dorosły (nieświadomy w wyniku choroby, wypadku, albo od urodzenia) to już nie człowiek?

      Usuń
    7. Zaśniad groniasty approves, i czeka już na pzrelew z 500+

      Usuń
  2. Polecam autorowi zapoznanie się w końcu z normatywną definicją człowieka, bo to, że gatunek Homo sapiens powstaje w momencie zapłodnienia komórki jajowej jest oczywiste jednak niewiele wnosi do dyskusji. https://pl.wikipedia.org/wiki/Normatywne_poj%C4%99cie_cz%C5%82owieka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to właśnie zwróciłem w tekście uwagę w akapitach drugim i trzecim oraz ostatnim. Biologiczne znaczenie słowa "człowiek" nie jest takie samo, co jego znaczenie na poziomie moralnym, etycznym czy wierzeniowym. Przy okazji, jeśli już się czepiamy, to gatunek Homo sapiens nie powstaje w momencie zapłodnienia, bo powstał około 300-350 tysięcy lat temu, po zapłodnieniu powstaje odrębny przedstawiciel tego gatunku.

      Usuń
    2. Nie powstaje. W momencie zapłodnienia powstaje zarodek człowieka, czy z zarodka powstanie człowiek to jeszcze daleka droga. Może powstać płód pozbawiony mózgu albo całej głowy.

      Usuń
    3. Na tej samej zasadzie mógłbyś powiedzieć "noworodek człowieka, ale nie człowiek", "ludzkie dziecko, ale nie człowiek" itd. Mylisz etapy rozwoju człowieka czy wiek człowieka z faktem, że dany organizm jest nowym, odrębnym osobniczo przedstawicielem naszego gatunku.

      Usuń
    4. Tu jest jeszcze jedna istotna komplikacja: pisze Autor, że powstaje "odrębny przedstawiciel gatunku" - ale jakiż on odrębny, skoro już po powstaniu zygoty może rozwinąć się z niego więcej, niż jeden organizm ludzki? Albo musielibyśmy uznać, że dwa płody dzielące wspólne łożysko są jednym "przedstawicielem gatunku", albo uznać musimy, że "odrębnym przedstawicielem gatunku zarodek - lub jego część - staje się dopiero od momentu, kiedy taki podział nie jest już możliwy, a to, co istnieje przedtem nie stanowi jeszcze człowieka, tak, jak nie stanowi go totipotencjalna komórka macierzysta. Z odpowiedzi Autora na moje pytanie pod jednym z poprzednich artykułów wiem, że moment ten musi następować bardzo wcześnie, być może przed zagnieżdżeniem zarodka. W dyskusjach na tematy etyczne takie rozróżnienia są jednak istotne.

      Usuń
    5. To nie komplikacja, totipotencjalność blastomerów, a potem komórek węzła zarodkowego wczesnej blastocysty, to naturalna ich cecha w rozwoju zarodkowym.

      Usuń
    6. Autor wyraźnie nie chce się ustosunkować to problemu, który podnoszę. Jest pojedyncza, wyizolowana wcześnie po zapłodnieniu komórka człowiekiem, czy nie jest? A jeśli jest, to ilu tam jest tych odrębnych przedstawicieli gatunku ludzkiego?

      Usuń
    7. Odpowiedź na to pytanie masz wyżej, w tekście oraz w zaźródłowanych podręcznikach. Jeden zarodek to jeden osobnik, jeśli się podzieli na dwa, to dwa osobniki itd. Taka jest fizjologia i potencja wczesnych zarodków, która zmienia się z wiekiem organizmu.

      Usuń
    8. Na poziomie ontologii nie ma ciągłości między jednym indywiduum a dwoma indywiduami. To jest absurd.

      Usuń
    9. Nie, to po prostu fizjologia wczesnego zarodka, która niektórym, patrzącym przez kontekst życia dorosłego człowieka może się wydawać absurdalna.

      Usuń
    10. > napisałem, że jest odrębnym osobnikiem gatunku Homo sapiens,

      Nie jest. Dopiero "może być". Na razie jest zarodkiem, płodem i niczym więcej. Na pewno nie jest samodzielnym bytem. Jest związany odżywianiem i wydalaniem z organizmem kobiety. Może to trochę naciągana analogia ale na tym etapie przypomina nowotwór - kod genetyczny się "nieco" różni, ale komórka bazowa pochodziła z organizmu pierwotnego.

      Błąd logiczny polega na błędnym założeniu, że jeśli płód "może" się w przyszłości stać samodzielnym organizmem, to już teraz "musimy" go tak (zawsze!!!) traktować. Nie. To jest manipulacja.

      Nie wolno tak argumentować. Przyszłość będzie taka, jaka będzie (nie do przewidzenia w tej chwili) suma działań w tej przyszłości. Może się uda, może coś przeszkodzi i tego osobnika podchodzącego pod definicję gatunkową fizycznie nie będzie. Do jakich cech tego nieistniejącego osobnika się więc odnosimy?

      Kobieta ma największe "powinowactwo" do tego, co się w niej rozwija, dokładnie tak samo, jak do reszty własnego ciała. Bez względu na jakieś wydumane sentymenty, do niej powinna należeć decyzja kontynuacji lub porzucenia ciąży (tak trzeba to nazywać), ponieważ zarówno podczas ciąży, jak i po urodzeniu ten problem będzie głównie jej dotyczył. No, chyba że kobiety będziemy w bezduszności traktowali jak inkubatory i odmawiali jej podstawowych praw. Jakże to, zarodek ma decydować o żyjącym człowieku? Jeśli pojawi się "ważny" powód, to las kobiety nie jest istotny?

      Biologicznie ciąża służy tylko jednemu celowi - przekazaniu genów. Natomiast nie jest nigdzie określone biologicznie, że ma to być akurat "ta" ciąża. Przekaz genów dotyczy gatunku, a więc akurat ta kobieta nie musi kontynuować ciąży z powodu zagrożenia jego istnienia. Ponadto w ciągu swego życia kobieta ma kilkaset potencjalnych okazji, z których ma pełne prawo wybrać te najlepiej jej i przyszłemu dziecku odpowiadające.

      I tu pojawia się ważny argument - dobro dziecka, jego dobrostan, skorelowany z dobrostanem populacji i gatunku. Przyroda to zorganizowała tak, by okazje do ciąży były w dużym nadmiarze. Musimy, zwłaszcza jako istoty myślące, mieć prawo do racjonalnych wyborów. My ludzie. Są one niekrzywdzące nikogo, bo przerwana ciąża eliminuje coś, czego nie ma. Ona zapobiega pojawieniu się człowieka, który jest w systemach prawnych chroniony dopiero od momentu urodzenia.

      Mówienie o jakiejś krzywdzie czegoś, czego nie ma i nie będzie, jest logicznym nadużyciem.

      Usuń
    11. W biologii rozwoju i pokoleniowości to jest odrębny osobnik, fizjologiczne uzależnienie tego nie zmienia.

      Usuń
    12. Zarodek jest osobnym bytem z własnym niepowtarzalnym genomem, całkowicie zależnym od matki, tak samo jak noworodek, który jest już osoba fizyczną. To że zarodek może się nie rozwinąć, niczego nie zmienia. W tak zwanym "zlepku komórek" zachodzą fascynujące procesy, które już się rozpoczynają w zapłodnionym jaju. Za badania nad kontrolą ekspresją genów podczas pierwszych 10 dni życia zarodka Drosophila melanogaster Edward B.Lewis, Christiane Nusslein-Volhard i Eric F. Wieshaus zostali uhonorowani Nahrodą Nobla z dziedziny medycyny w 1995 r. Zarodek nie jest dzieckiem, bo to następny etap rozwoju, ale nie może być wątpliwości, że skoro powstał w wyniku zapłodnienia komórki jajowej kobiety przez plemnik mężczyzny, jest człowiekiem na wczesnym etapie rozwoju.

      Usuń
    13. Przepraszam za literówki. W pewnym momencie tekst stał się gruby i zamazany. Dlaczego podgląd nie umożliwia przeprowadzenia korekty?

      Usuń
    14. > W biologii rozwoju i pokoleniowości to jest odrębny osobnik, fizjologiczne uzależnienie tego nie zmienia.

      Argument fizjologicznego uzależnienie był jednym z wielu i wcale nie kluczowym, więc niewłaściwe logicznie jest stawianie do w takiej opozycji do innych argumentów.


      Zygota, płód, (które natura często sama "odrzuca" bez zagnieżdżenia lub w poronieniach i nie robimy z tego powodu tragedii) to zbiór odrębnych cząstek elementarnych, a nie odrębny osobnik. Trzymajmy się definicji. Osobnikiem jest byt, który posiada "odpowiedni" zespół cech. Np. nieboszczyk nie posiada pewnej istotnej cechy, a zbiór pozostałych już nie kwalifikują go do definicji osobnika. Osobnikiem był.

      Czy plemnik, który zostanie za chwilę włączony w zapłodnienie, to też osobnik? Przecież jego kontynuacją będzie dziecko. A pozostałe plemniki, na tym etapie o jeszcze nieokreślonej przyszłości? Dlaczego nie można by ich podciągnąć pod takie definiowanie?

      Nie manipulujmy, nie naciągajmy definicji.

      Usuń
    15. Jakich cząstek elementarnych? Ja nie wiem o jakiej biologii piszesz, ale na pewno nie o ziemskiej. ;-)

      Usuń
  3. Skoro piszecie tak "Dlatego też argumenty o bólu i więziach w kontekście aborcji nie powinny pojawiać się w odniesieniu do okresu sprzed 24 tygodnia ciąży." A piszecie jednoczesnie, że jednym z pieciu fałszywych argumentow jest to, że zarodek nie czuje bólu.. To można mówić iż zarodek i płód w pierwszych tygodniach (jako fazy rozwojowe człowieka) nie czują bólu, ponieważ takie jest dotychczasowe stanowisko naukowe na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to zależy od okresu, tak samo zresztą jak u ludzi narodzonych, fizjologia i morfologia, mniej radykalnie, ale zmieniają się z wiekiem.

      Usuń
    2. Konkretnie, dwa pytania:
      1.Czy można mówić, że zarodek czlowieka nie czuje bólu, bo tak dowodzą dotychczasowe badania naukowe
      2. Czy można mówić że płód w PIERWSZYCH TYGODNIACH do ok. 21-22 tygodnia ciaży nie czuje bólu, bo tak dowodzą dotychczasowe badania naukowe?

      Usuń
    3. Tak. I o ile w przypadku drugiego pytania jeszcze wiedza ta może ulec przesunięciu (choć to mało prawdopodobne, to nie jest wykluczone), to w przypadku pierwszego jest to pewnik.

      Usuń
    4. Dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
    5. Przy okazji zadam pytanie na podobny temat:

      Czy gdybyśmy potrafili ból całkowicie uśmierzać, to argument o kryterium związanym z bólem można by porzucić?

      Usuń
    6. Argument o odczuwaniu / nieodczuwaniu bólu wydaje mi się wyjątkowo bezzasadny. Istnieje sporo organizmów nie posiadających układu nerwowego (nie czujące bólu?) co nie jest usprawiedliwieniem do ich niszczenia. Istnieje także coś takiego jak Analgezja wrodzona, a jej występowanie nie powinno być jakimkolwiek argumentemm za tym, aby dana osoba nie była traktowana jako człowiek i nie zasługiwała na prawo do życia. Dodatkowo można by zapytać, czy uśmiercenie kogokolwiek w taki sposób, że nie będzie czuł bólu ani nie będzie świadom tego (np. celowe zaczadzenie w trakcie snu) jest etyczne i dopuszczalne? Dla mnie odpowiedź jest jasna.

      Usuń
  4. Fajnie byłoby, gdyby zostały też poruszone społeczne i ekonomiczne argumenty, ale rozumiem, że zaznajomienie się z tymi aspektami wymagałoby ogromnej ilości czasu oraz że to blog biologiczny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że nie trzeba mieć raka, żeby leczyć ludzi z rakiem. Jednak osoba zdrowa nie ma prawa mówić osobie z rakiem jak powinna się czuć lub postępować ani za nią decydować, bo nie ma zielonego pojęcia, przez co przechodzi chory. I właśnie dlatego mężczyźni nie mają prawa decydować o aborcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale już alimenty pewnie byś chciała? ;) Skoro Ty chcesz usunąć ciążę, mężczyzna też powinien mieć prawo zrzec się dziecka.

      Usuń
    2. Przecież teraz tak jest. Chory na raka idzie do lekarza, a lekarz mówi choremu jak ma w chorobie postępować żeby wyzdrowieć, a przecież nie potrafi sobie wyobrazić wszystkiego co przechodzi ten chory. Jesteś seksistką i mizoandryczką. A kobieta, która nigdy nie była w ciąży też nie powinna decydować o aborcji, bo nie ma pojęcia jak to jest być w ciąży?

      Usuń
    3. Nie ma prawa? Nie chorowałam nigdy na nowotwór, ale opiekowałam się osobą, która na niego chorowała i wiem doskonale co czuła, przez co przechodziła, bo cały czas przy niej byłam. I tak, daje mi to prawo do wypowiadania się na ten temat. Także ze względu, że ta choroba może dotknąć każdego z nas i chce mieć prawo decydowania. Tak szumnie walczycie i krzyczycie o możliwość wyboru i decydowania a teraz rozmawiasz tego mężczyznom?

      Usuń
    4. Ktoś, kto nie chorował, ma prawo mieć swoje poglądy na ten temat, jednak absolutnie nie ma prawa podejmować decyzji dotyczących postępowania konkretnej osoby chorej na raka. Mało tego - nie ma takiego prawa nawet ktoś, kto sam chorował, bo każda sytuacja jest inna, każda choroba przebiega inaczej, każdy inaczej ją przeżywa i ma odmienną sytuację życiową.
      Mieć poglądy i wypowiadać się mogą wszyscy, którzy mają z nią do czynienia w różnym stopniu i formie, jednak decydować w danej sprawie mają moralne prawo tylko osoby, których sprawa dotyczy; o ile nie wykracza ona poza wolność jednostki (nie narusza wolności drugiego człowieka).
      Halo, człowiek ma wolną wolę - z jakiej racji ktokolwiek ma decydować za kogokolwiek (oczywiście z wyjątkiem sytuacji naruszenia dobra kogoś innego niż tylko osoba decydująca)?
      Oddzielmy posiadanie poglądów od podejmowania decyzji.

      Usuń
    5. Mężczyźnie nie mają prawa decydować o aborcji?
      Zatem mają prawo odmówić płacenia alimentów i nikt ich nie powinien zmuszać do płacenia.

      Zatem biali (abolicjoniści) nie mieli prawa działać na rzecz wolności Murzynów, zatem "ja tylko stałem na wieżyczce strażniczej i za nic nie odpowiadam".

      Zatem dziewczątka, które jeszcze nie były w ciąży także nie mają prawa się na ten temat wypowiadać. A lekarzem ginekologiem-położnikiem może być tylko kobieta a specjalizację może podjąć dopiero po porodzie?

      Usuń
    6. Czy ktoś kto nie ma prawa jazdy może powiedzieć, że nie powinienem prowadzić po wypiciu alkoholu? Czy to nie tylko ja (teoretycznie) wiem, jak się czuję po wypiciu jednego czy dwóch piw i czy jestem w stanie prowadzić?

      W całej dyskusji twierdzenie, że prawo do decyzji powinno dotyczyć tylko tych, któych ona dotyczy zapomina się o fakcie, że w dosyć istotnym stopniu dotyczy ona także płodu, który się rozwija w brzuchu kobiety. Co prawda nie ma on jeszcze możliwości wypowiedzi i decydowania, dlatego też rodzice podejmować decyzję biorąc pod uwagę dobro owego płodu a nie tylko własne (tak samo powinni postępować rodzice w przypadku, gdy mają dziecko na wychowaniu). Podejmowanie decyzji biorąc pod uwagę tylko siebie i swoje dobro to egoizm.

      Usuń
  6. "Nie brakuje osób wierzących, że zwierzęta mają duszę albo ze odczuwają uczucia takie (i tak samo) jak ludzie, mimo braku empirycznych przesłanek w tym zakresie."

    Nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem to zdanie (a przeczytałem to dla pewności kilka razy) - czy chodzi ci o to, że nie ma empirycznych przesłanek na to, że zwierzęta odczuwają uczucia takie jak ludzie?

    Czy może jednak o brak empirycznych przesłanek że mają duszę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie brakuje osób wierzących, że zwierzęta odczuwają to samo i tak samo. Oczywiście można się zagłębić w temat i odnieść do poszczególnych stanów, w których zwierzętom (i zależy jakim zwierzętom) bliżej czy dalej do człowieka, ale nie o tym jest ten tekst, stąd to uproszczenie.

      Usuń
    2. To nie jest wiara, to jest udowodnione. Nie zrównujmy rzeczy udowodnionych z wiarą, która dowodzenie odrzuca.

      Usuń
    3. Spotkałem się tutaj kilkukrotnie z tym twierdzeniem i też mnie zaskoczyło. Wydawało mi się, że odczuwanie emocji jest czymś oczywistym, ale chętnie przeczytałbym obszerniejszy artykuł na ten temat :)
      Sorry że wklejam Wikipedię, ale w źródłach są badania które jednak potwierdzają obecność emocji u zwierząt: https://en.wikipedia.org/wiki/Emotion_in_animals

      Mniej więcej rozumiem, że łatwo można pomylić instynkt z emocjonalnością, ale czy w tym przypadku nie wystarczyłoby monitorować aktywności mózgu wystawionego na różne bodźce zewnętrzne? Czy istnieje jakiś test na obecność "emocji" niewymagający od obserwatora znajomości reakcji badanego obiektu na różne sytuacje?

      Usuń
  7. WYPOWIADAĆ SIĘ ma prawo każdy. Problem nie w wypowiadaniu się, lecz w próbie narzucenia czegoś innym SIŁĄ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, jednak z perspektywy pro-life płód to człowiek posiadający pełne prawa osobowe a to oznacza, że nie powinniśmy go eliminować. Prawo jako takie jest opresyjne wobec innych ludzi, zabraniamy jazdy po pijaku, agresji fizycznej i werbalnej, defekacji na chodnik, kradzieży i dewastacji mienia. Inaczej byłby to totalny permisywizm i nieład.
      Idąc tym tropem można powiedzieć "nie chcesz jazdy po pijaku, to nie jedź, wypowiadać sie może każdy!".
      Oczywiście można z tym polemizować mówiąc, że płód nie ma praw osobowych, albo że podmiotowość matki jest istotniejsza, ale to wszystko kwestia umowy i innej wizji.

      Usuń
    2. Dzieci do 18 roku życia też wiele "nie mogą" (bo im nie udzieliliśmy takich praw) (np. brać udziału w wyborach), osoby terminalnie chore i nieprzytomne też wiele nie mogą (bo nie są w stanie).

      Część ludzi (bez wątpienia) jest 100% zależnych od pomocy innych ludzi i bez tej pomocy (tak jak płód bez pomocy matki) nie są w stanie przeżyć ani dnia. A postęp medycyny jest taki, że niedługo zapewne i 20 tygodniowe płody będzie można wyjąć z kobiety i donosić ciążę w inkubatorze...

      Usuń
  8. Nie chcę nikogo obrażać, ale stwierdzenie, że prawo jest represyjne to brzmi tak jak stwierdzenie; medycyna jest inwazyjna. Prawo jest przede wszystkim kodyfikacją systemu moralnego z tym, że posiada inne sankcje aniżeli etyka. A co do aborcji. Szczególnie osoby będące zwolennikami ćwiartowania dzieci posługują się talmudycznymi krętactwami. Nie jest moim zamiarem obrażać szlachetnego narodu semickiego, lecz jedynie uświadomić, że nasi starsi bracia w wierze inaczej rozumieją prawdę. W Ich ujęciu nie istnieje prawda obiektywna. Prawdą jest to,co jest zgodne z Talmudem. W tym kontekście wszystkie rozważania czy poczęte dziecko jest człowiekiem czy nie nawet u człowieka,który jest analfabetą może wywołać zdumienie. Gołym okiem widać, że ma ręce, ma nogi, głowę a mimo to nie uznaje się go za człowieka. Zastanawiam się czy ludzie którzy chcą ćwiartować dzieci są w pełni władz umysłowych. Jeśli tak to na pewno nie kierują się zdrowym rozsądkiem i do tego ulegli ideologicznemu zaślepieniu wskutek prania mózgów czy jak kto woli poddani zostali indoktrynacji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy tekst. Mnie zwłaszcza razi "zlepek komórek". Dorosły człowiek to też zlepek komórek, tylko na bardzo zaawansowanym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest dużo badań potwierdzających, że kobieta odnosi negatywne skutki fizyczne i psychiczne przeprowadzonej aborcji, więc twierdzenie, że takowych nie ma to zwyczajna manip..ja podrzęd..o bloga

    OdpowiedzUsuń
  11. "Nie ma dowodów na to, by aborcja była źródłem poważnych, częstych powikłań zdrowotnych w ciągu sześciu tygodni po jej dokonaniu."

    No, ja widziałem kiedyś statystyki z Rosji, gdzie niestety aborcje są bardzo powszechne od czasów sowieckich, że aż 15% kobiet w tym kraju jest bezpłodna w wyniku wielokrotnych "zabiegów".

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję cierpliwości - takiego przemieszania biologii z filozofią jak u twoich przeciwników dawno nie widziałem. Sam zacząłem się gubić, chociaż skończyłem biotechnologię i teologię. Gratuluję argumentu, trafiony w punkt.

    OdpowiedzUsuń
  13. Co do argumentu że jak nie masz macicy to nie powinnieneś się wypowiadać to z tego co zauważyłem nie jest on stosowany do podważenia autorytetu wspomnianego lekarza, tylko raczej do facetów przedmiotowo traktujących kobiety. Których wybraźnia nie sięga tak daleko by pojąć wszytkie okoliczności i odczucia osoby w ciąży.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam dyskusje o duszy. Ale żelazko chyba nie jest człowiekiem ? Nie spotkałem się z żadną naukową teorią dotycząca duszy. Zresztą nawet żelazka mamy już takie bezduszne, postęp niestety...

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak czytam komentarze to mam wrażenie, że niektórzy widzą w tym artykule to co chcą widzieć a nie to co jest napisane, albo udają, że nie rozumieją, żeby poczuć się lepiej wmawiając komuś coś czego wcale nie napisał i wywołując jakąś absurdalną dyskusję. Doczekaliśmy takich cudownych czasów, w których nie liczą się fakty, badania, nauka i szacunek dla zdrowego rozsądku ale cudze "widzimisię".

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystko rozumię, za i przeciw. Zapomniano tylko o jednym, że to my mamy wybór jak chcemy żyć prywatnie a nie jakieś Sądy czy Trybunały co jest nam zapewnione w Art. 47 naszej Polskiej Konstytucji. Jeżeli kobieta nie chce porodu a chce tzw aborcję to według najwyszego prawa polskiego jest to w tym Art. zapewnione. Tak że nie rozumię tej całej dyskusji i zamętu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wyjaśniam, może uda się zrozumieć, o co w tym chodzi. Nie bierzesz pod uwagę tutaj, że po drugiej stronie też jest życie. Państwo gwarantuje prawo do życia każdemu, a u nas dotyczy to każdego od poczęcia do naturalnej śmierci. Stwierdzenie, ża kobieta ma bezwarunkowe prawo do aborcji to interpretowanie tego artykułu tylko z perspektywy owej kobiety, bez brania pod uwagę drugiej strony (która konstysucyjnie też ma prawo do tego aby sobie żyć). Tak więc parafrazując twoją wypowiedź mógłbym stwierdzić, że jeśli chcę przyłożyć komuś, kogo nie uważam za człowieka (np. pedofila), to mam prawo do tego, bo nie biorę pod uwagę faktu, że druga osoba może nie chcieć być uderzona i że ma do tego prawo.
      Z drugiej strony prawo do tego, aby żyć jak chcemy to nie jest samowola. Zgodnie z prawem nie mogę sobie pędzić bimbru, nie mogę rozebrać swojego zabytkowego domu, który jest ruiną (potrzeba zgody konserwatora zabutków), nie mogę sobie nawet wybudować domu, takiego jaki chcę, bo jego plan musi spełniać odpowiednie kryteria (np. nachylenie dachu, kolor elewacji). Żadna z tych rzeczy nie ma negatywnego wpływu na życie innych osób.

      Usuń
  17. Obawiam się, że mylisz się czyniąc założenie, że płód zarodek i człowiek to jedno i to samo tylko dlatego, że zawiera to samo DNA i jedno przechodzi w drugie aż powstanie człowiek.
    Chimera ludzka powstaje z dwóch zarodków a bliźniaki jednojajowe z jednego, co oznacza, że nie można jeszcze stwierdzić na podstawie zarodka o jakim człowieku mówimy i ilu ich będzie.
    Na pytanie kiedy człowiek jest człowiekiem pomoże odpowiedzieć nie biologia a filozofia. W każdym wypadku będziemy mieli do czynienia z granicą umowną.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że to jedno i to samo. Piszę o tym, od kiedy zaczyna się nowy, odrębny organizm stanowiący kolejne pokolenie.

      Usuń