Niewiele zjawisk budzi jednocześnie odrazę i fascynację, tak jak myśl o spożywaniu ludzkiego mięsa przez innego człowieka. Kanibalizm występuje wśród wielu gatunków zwierząt, w tym blisko spokrewnionych z nami ewolucyjnie szympansów. Ten obserwowany u ludzi bywa nazywany przez naukowców antropofagią – od zbitki greckich słów „człowiek” (ánthrōpos) i „jeść” (phageín). Od czasu do czasu w mediach pojawiają się doniesienia o jednostkowych, incydentalnych aktach kanibalizmu, takich jak historia Armina Meiwesa, słynnego kanibala z Rotenburga. Podobne sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko. Osoby dopuszczające się aktów kanibalizmu mogą cierpieć z powodu problemów psychicznych, jak poważna schizofrenia lub zaburzona osobowość ze skłonnością do sadyzmu. Czasem przypadki kanibalizmu następują po morderstwie lub są konsekwencją sytuacji skrajnego głodu, np. w czasie klęski nieurodzaju bądź wojny, kiedy konsumpcja mięsa innego człowieka jest jedynym sposobem przeżycia. Niedalekimi, znanymi z historii przykładami mogą być incydenty kanibalistyczne, które miały miejsce podczas Hołodomoru, czyli wielkiej klęski głodu na Ukrainie, wywołanej przez ZSRR w latach trzydziestych dwudziestego wieku oraz głośna sprawa grupy urugwajskich rugbistów, których samolot rozbił się w Andach i musieli dopuścić się kanibalizmu, aby przeżyć. Uwaga osób zajmujących się naukowym podejściem do kanibalizmu skupiła się jednak głównie na innym jego rodzaju; tym, który może występować na poziomie całej populacji i charakteryzować konkretną kulturę. 

ludożerstwo
Bohater serialu The Walking Dead jedzący ludzkie mięso. Źródło: The Walking Dead z późn. zm.

Kanibalizm wśród ludzi i prehistoryczni ludożercy

Kanibalizm bywał przypisywany różnym grupom etnicznym na przestrzeni historii. Samo słowo kanibalizm ma swoje źródło w nazwie grupy plemion Karaibów, które Krzysztof Kolumb oskarżył o spożywanie mięsa ludzi. Brakuje jednak dowodów na to, że Karaibowie faktycznie praktykowali taką dietę. Istnieje podejrzenie, że Kolumb przypisał Karaibom i innym podbijanym przez niego społecznościom praktyki ludożercze po to, by przekonać hiszpańską królową do wysyłania większej liczby wojsk na Nowy Świat. Miało to też zachęcić królową do przyjmowania statków pełnych niewolników, pod pretekstem ich ucywilizowania. Królowa hiszpańska była niechętna braniu ludzi w niewolę, ponieważ kłóciło się to z jej chrześcijańską etyką. Była jednak skłonna robić wyjątki w przypadku kanibali, których nie uznawała za ludzi.

Przeczytaj także: Czy tradycyjna medycyna chińska jest skuteczna?

Niektórzy naukowcy postulowali nawet, że kanibalizm jako taki nigdy nie istniał i był jedynie sposobem europejskich kolonizatorów na dehumanizację podbijanych grup. Sprowadzenie ich do ludożerczych potworów w oczach wielu mogło usprawiedliwić przemoc. Stereotypowy wizerunek kanibali, wykreowany w czasach kolonizacji pokutuje do dzisiaj – kanibale często bywają przedstawiani jako ciemnoskórzy ludzie gotujący w garze białego człowieka. Czy to znaczy, że przypadki kanibalizmu kulturowego były wyłącznie manipulacjami zachodnich kolonizatorów? Badania naukowe prowadzone na ten temat podważają to stanowisko i wskazują, że kanibalizm był zjawiskiem bardziej rozpowszechnionym, niż mogłoby nam się wydawać.

Nasi przodkowie, którzy żyli w epoce plejstocenu (ok. 12 tys. lat temu), dopuszczali się antropofagii. Badania archeologiczne, które są prowadzone głównie na terenie Europy, wskazują, że wiele ludzkich kości z tamtego okresu nosi znamiona kanibalizmu. Osoby zajmujące się badaniem szczątków, tafonomowie, opracowały wskaźniki pozwalające zidentyfikować kości, które są pozostałościami kanibalistycznych uczt. Kryteria te są niezbędne, aby odróżnić je od kości zmodyfikowanych w trakcie rytuałów lub takich, które noszą znamiona ran wojennych czy okaleczeń. Wskazówkami są przypalenia, które świadczą o tym, że mięso było pieczone. Ślady ostrza informują o ćwiartowaniu mięsa. Brak podstawy czaszki sugeruje, że ktoś wyciągnął z niej mózg. Długie pęknięcia kości udowych, ramiennych i piszczelowych mówią o tym, że wydobyty był z nich szpik – czasem badacze są w stanie ustalić, że kości otwierane były przy wykorzystaniu kamiennego „kowadła”. Znajdowane są też ślady ludzkich zębów.

Przeczytaj także: 8 pseudoargumentów dyskusyjnych przeszkadzaczy

Specjaliści zwracają również uwagę na kontekst, w jakim pozostawione zostały kości. Podejrzenie kanibalizmu wzrasta, jeżeli kości ludzkie zostały odkryte wraz z kośćmi zwierząt, które zostały zjedzone. Współwystępowanie wielu oznak podnosi prawdopodobieństwo, że w danym miejscu praktykowany był kanibalizm. Odnajdowane są nie tylko na kościach naszych przodków. Aktów kanibalizmu dopuszczali się również nasi ewolucyjni kuzyni – neandertalczycy.

kanibalizm czaszka
Ślady cięcia na czaszce wskazują na odcinanie kawałków ciała.
Autor: 
José-Manuel Benito Alvarez, Wikimedia
 

Przyczyny kanibalizmu

Nie da się dokładnie ustalić skali, na jaką praktykowany był kanibalizm w przeszłości. Prawdopodobnie nie dowiemy się nigdy jaki procent diety „przeciętnego plejstoceńczyka” stanowiła ludzina. Co jednak sprawiało, że ludzie w przeszłości w ogóle dopuszczali się kanibalizmu? Jedna z najpopularniejszych hipotez sugeruje, że było to zachowanie wyjątkowe, które miało miejsce jedynie w przypadkach skrajnego głodu. Inne koncepcje podkreślają znaczenie rytuałów i obrzędów religijnych. Aby rozwikłać tę kwestię, obliczona została nawet wartość energetyczna ludzkiego ciała (osoba ważąca 65 kilogramów może dostarczyć prawie 150 tys. kcal). Wyliczenia te wspierały argumentację, że kanibalizm z powodów odżywczych jest mało prawdopodobny. Ludzkie ciało, w porównaniu do ciał innych ssaków, na które kiedyś polowano (takich jak mamuty czy tury), jest mało odżywcze. Grupa 25 osób mogłaby utrzymać swój bilans energetyczny przez 60 dni - zjadając jednego mamuta, 16 dni - pożywiając się turem, ale tylko pół dnia jedząc innego człowieka.

Przeczytaj także: Czy homoseksualizm jest niezgodny z naturą?

Autor artykułu naukowego, w którym obliczona została wartość energetyczna ludzkiego ciała, James Cole, został nagrodzony IgNoblem z dziedziny dietetyki w 2018 roku (jest to satyryczna nagroda za odkrycia, które wywołują śmiech, a potem skłaniają do myślenia”). Do jego argumentacji ustosunkowali się ekolodzy behawioralni, czyli ludzie badający wpływ otaczającego środowiska na zachowanie. Jedno z podstawowych założeń ich dziedziny wskazuje na to, że organizmy przyjmują takie strategie pozyskiwania pożywienia, aby optymalizować wysiłki związane z pozyskiwaniem energii. Tak dostosowują swoje zachowania, aby jak najniższym kosztem zdobywać bogate w energię pożywienie. Ekolodzy behawioralni przeanalizowali częstotliwość występowania kości zjedzonych zwierząt łownych oraz zjedzonych ludzi, które zostały odnalezione na terenach gór Atapuerca (Hiszpania). Okazało się, że ludzina występowała w ich diecie stosunkowo często – 13% spożywanego mięsa stanowili ludzie. Odnieśli się oni do pracy Cole’a, argumentując, że sam fakt niskiej wartości energetycznej ludzkiego ciała nie przesądza o tym, czy znajdzie się ono w jadłospisie. Jeżeli ludzkie ciało zostało zdobyte w sposób niewymagający dużego wysiłku, kanibalizm wynikający z pobudek odżywczych jest jak najbardziej prawdopodobny. W jaki sposób praktykować zatem kanibalizm, nie wkładając w to dużo energii? Naukowcy zasugerowali, że kanibale żyjący niegdyś w górach Atapuerca niekoniecznie polowali na swoje ofiary, ale mogli spożywać ciała osób z ich własnej grupy, które zmarły z przyczyn naturalnych.

Kanibalizm nie tak odległy

Oskarżenia o kanibalizm były wykorzystywane jako zręczne narzędzie do dehumanizacji populacji obcych Europejczykom. Nie znaczy to jednak, że kanibalizm nie występował w niedawnej historii. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów w tej dziedzinie jest kwestia jedzenia ludzi przez Amerindian, czyli grup rdzennych mieszkańców Ameryki, nazwanych przez Krzysztofa Kolumba Indianami. Niektórzy badacze argumentują, że kanibalizm mógł być metodą na uzupełnienie białka w diecie. Inni, że był efektem niedoboru serotoniny, zwiększającego agresję. Są i tacy, którzy twierdzą, że kanibalizm nigdy tam nie występował, a wszelkie doniesienia z drugiej ręki należy uznać za kłamstwa i przeinaczenia. Nie da się jednak obronić tego stanowiska.

Przeczytaj także: Gdzie szukać wiarygodnych informacji?

Jednym z najciekawszych dowodów na występowanie kanibalizmu w Ameryce jest stanowisko archeologiczne na terenie dzisiejszego stanu Colorado. W domach należących kiedyś do Amerindian z grupy plemion Pueblo odnaleziono narzędzia do krojenia, które miały na sobie ślady ludzkiej krwi. Ciekawszym znaleziskiem okazał się jednak leżący nieopodal ludzki koprolit, czyli skamieniały ekskrement. Analizy biochemiczne wykazały, że znajdowały się w nim cząsteczki ludzkiej mioglobiny — białka występującego w mięśniach. Jest to jeden z najbardziej bezpośrednich dowodów kanibalizmu, jaki kiedykolwiek odnaleziono. Nie udało się ustalić, co doprowadziło tamtą populację do spożywania ludzkiego mięsa, ale stwierdzono, że tuż po kanibalistycznej uczcie osada została porzucona. Nie wiadomo więc, czy Pueblo padli ofiarą kanibali z innej wrogiej grupy, czy wyniszczyła ich klęska głodu i zaczęli zjadać się nawzajem.

Kanibalizm kulturowy

Potoczne wyobrażenia kanibalizmu mogą dotyczyć zjadania ciał wrogów z nadzieją, że zdobędzie się ich siłę. Obraz ten znajduje odbicie w praktykach kai tangata, które zostały zaobserwowane wśród Maorysów – rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii. Maoryscy przywódcy wierzyli, że jedząc ważnych jeńców wojennych zwiększają swoją manę, czyli duchową moc gwarantującą siłę i autorytet. Praktyka spożywania osób spoza własnej grupy nazwana została przez naukowców egzokanibalizmem. Ich szczególne zainteresowanie zdobył jednak endokanibalizm, czyli zjadanie ciał członków własnej grupy. Występował między innymi w populacji Fore, która zamieszkuje Nową Gwineę. Jej członkowie żywili się ciałami bliskich osób podczas ceremonii pogrzebowych. Połykając kawałek ciała nieboszczyka, przekazywano mu wyrazy miłości i szacunku. Ten rodzaj praktyk zniknął jednak za sprawą europejskich kolonizatorów, którzy jej zakazali. Co ważne, historia jedzenia ludzi wśród Fore nie była długa. Rytuały z tym związane narodziły się prawdopodobnie krótko przed przybyciem Europejczyków i były odpowiedzią na klęskę nieurodzaju. Przykład Fore demonstruje, że kanibalizm ze względów odżywczych i rytualnych nie muszą się wykluczać.

Przeczytaj także: Jak leczyć nadwagę i otyłość?

Kanibalizm praktykowany przez Fore skutkował wyjątkową chorobą neurodegeneracyjną: kuru. W każdym przypadku śmiertelną. Kuru w języku Fore oznacza trząść się”, a nazwa ta wzięła się zapewne z obserwacji typowych dla tej choroby objawów: utraty kontroli nad mięśniami, problemami z równowagą, drgawkami i nieprzewidywalnymi wybuchami śmiechu. Przypominało to zachodnioeuropejskim kolonizatorom choroby powodowane przez wirusy. Badania udowodniły jednak, że kuru rozprzestrzenia się dzięki kanibalizmowi i jest wywoływana przez priony, czyli zakaźne cząsteczki białkowe. Priony występują przede wszystkim w tkance układu nerwowego, dlatego kuru dotykało głównie kobiety, które w kanibalistycznych ceremoniach pogrzebowych konsumowały mózgi.

Fore kanibalizm
Ojciec i syn z plemienia Fore. Źródło: Lindenbaum Shirley, Philosophical
Transactions of the Royal Society B: Biological Sciences.

Kuru zniknęło wraz z porzuceniem przez Fore ich tradycji pogrzebowej. Co ciekawe, badania genetyczne przeprowadzone na Fore, którzy brali udział w kanibalistycznych ucztach i nie zachorowali na kuru, pokazały, że charakteryzowali się oni genetycznymi predyspozycjami, które uchroniły przed zachorowaniem (heterozygotyczność korzystnego polimorfizmu genu PRNP). Podobne trendy genetyczne można obserwować w wielu innych ludzkich populacjach – w tym wśród Europejczyków. Naukowcy sugerują, że jest to dowód na to, że choroby prionowe, podobne do kuru, były w ludzkiej przeszłości powszechne. To może oznaczać, że kanibalizm był przez naszych przodków praktykowany do tego stopnia, że zaczęła pojawiać się ewolucyjna adaptacja, chroniąca ludzi przed jego zdrowotnymi konsekwencjami.

Kanibalizm współcześnie

Nie wiadomo, czy współcześnie istnieje jakaś ludzka populacja, która praktykuje kanibalizm kulturowy. Nie znaczy to jednak, że na pewno nigdzie nie występuje. Kanibalizm jest praktyką potępianą przez najbardziej wpływowe kultury świata i przyznawanie się do niego może nie być najlepszym pomysłem. Niezależnie od tego, czy jest gdzieś jeszcze kultywowany, kanibalizm jest wciąż obecny w kulturze. Jest dobrym tematem, wokół którego można budować mity, z powodzeniem przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jednym z najpopularniejszych w naszym kręgu kulturowym jest postać Baby Jagi. Według słowiańskich wierzeń porywała ludzi – szczególnie dzieci – mordowała i zjadała ich ciała. Dzisiaj postać Baby Jagi bywa wykorzystywana jako narzędzie do dyscyplinowania nieposłusznego potomstwa.

Przeczytaj także: Jakie zwierzęta i rośliny żyją w Biebrzańskim Parku Narodowym?

Siła mitów związanych z kanibalizmem uwidacznia się przez to, że występują w wielu kulturach, przeszłych i współczesnych. Starożytni Grecy kanibalizm przypisywali ojcowi bogów, Kronosowi. Plemiona algonkińskie, zamieszkujące kiedyś tereny dzisiejszej Kanady, drżeli przed Wendigo – człekokształtnym stworem żywiącym się ludzkim mięsem. Maorysi z Nowej Zelandii uosabiali piorun w postaci kanibalistycznej bogini Whaitiri. Kanibalizm wykorzystuje również współczesna popkultura, kreując jednego z najsławniejszych fikcyjnych seryjnych morderców – Hannibala Lectera – lub czyniąc wiedźmy jedzące ludzi jednymi z głównych antagonistów w grze komputerowej o Wiedźminie.

kanibalizm mitologia
Saturn jedzący własne dziecko. Autor: Francisco Goya 

Dlaczego kanibalizm wzbudza w ludziach tak silne emocje? Czemu przypisywany bywa najpotworniejszym postaciom? Nasza intuicja może sugerować, że kanibalizm łączy się z krzywdą innego człowieka. Aby zjeść, trzeba go najpierw upolować – krytyka kanibalizmu może wynikać więc z potępienia morderstwa. Co w sytuacjach, kiedy jedzenie ludzkiego ciała nie jest poprzedzone żadnym cierpieniem? Psycholodzy wykorzystali przykład kanibalizmu do zaprezentowania zjawiska znanego jako moralne osłupienie, które dowodzi, że ludzkie sądy moralne, w tym te dotyczące kanibalizmu, mogą być oparte na intuicjach i emocjach, a nie racjonalnym myśleniu. Do udowodnienia zjawiska moralnego osłupienia wykorzystywano między innymi poniższą historię:


Jennifer pracuje w uniwersyteckim laboratorium patologii medycznej jako asystentka naukowa. Laboratorium przygotowuje ludzkie zwłoki, które są wykorzystywane do nauczania studentów anatomii. Pochodzą one od osób, które przekazały swoje ciało na ogólne potrzeby badaczy w laboratorium. Pewnej nocy Jennifer, opuszczając laboratorium, zobaczyła ciało, które miało być poddane kremacji następnego dnia. Uznała za irracjonalne marnowanie doskonale jadalnego mięsa. Odcięła więc kawałek, zabrała je do domu i ugotowała. Osoba zmarła niedawno na atak serca, a ona dokładnie ugotowała mięso, nie było więc ryzyka zachorowania.

Czy Jennifer zachowała się niemoralnie? Duża część uczestników badań uznała, że tak. Nie potrafili jednak uzasadnić dlaczego, ponieważ nie mogli wskazać, komu w tej historii działa się krzywda. Nikt nawet nie był świadkiem tej sytuacji, aby móc poczuć zgorszenie. Uczestnicy badania przyznawali, że nie są w stanie podać racjonalnego uzasadnienia ich sądów moralnych o kanibalizmie Jennifer, ale mimo tego uważali, że zachowanie to było niemoralne. Wpadali w moralne osłupienie. Czy oznacza to, że moralne potępienie kanibalizmu, nawet jeśli nie niesie ze sobą bezpośrednio żadnej krzywdy, jest nieracjonalne? Nie do końca. Wyjaśnienia tak silnych negatywnych emocji związanych z kanibalizmem może dostarczyć nam epidemiologia.

Kanibalizm powodem transmisji patogenów

Organizmy, które spożywają przedstawicieli własnego gatunku, poważnie narażają swoje zdrowie. Nie chodzi wyłącznie o priony i kuru – kanibalizm jest również świetną drogą transmisji dla innych patogenów. Przenoszą się one wyjątkowo dobrze, jeżeli organizmy-gospodarze są do siebie biologicznie podobne. Łatwo nam się zarazić od innego człowieka, trudniej od zwierzęcia innego gatunku. Z perspektywy ludzi kanibalizm jest jednak szczególnie groźny, ponieważ nie konsumujemy jedzenia w pojedynkę. Jedną z cech charakterystycznych naszego gatunku jest to, że odżywiamy się grupowo. Grupowe odżywianie natomiast przyspiesza rozprzestrzenianie się choroby i może doprowadzić do tego, że w szybkim tempie dotknie ona całej populacji. Symulacje epidemiologiczne wskazują, że kanibalizm, który występował na przestrzeni ludzkiej historii, wiązał się prawdopodobnie z olbrzymim ryzykiem dla całej grupy ludzi, która praktykowała jedzenie ludziny.

Przeczytaj także: Co to jest denializm?

Zagrożenie chorobowe, jakie niesie ze sobą kanibalizm, mogło działać jako czynnik, który kształtował nasze procesy kulturowe. Mechanizmy ewolucji kulturowej przypominają nieco prawidła ewolucji biologicznej. Jeżeli wytwór jakiejś kultury ułatwia ludziom przystosowanie do środowiska, to jest duża szansa, że będzie rozprzestrzeniał się w populacji (należy jednak pamiętać, że nie każdy wytwór kultury, który ma się dobrze, ma wartość adaptacyjną, a popularne trendy kulturowe mogą nie mieć żadnego znaczenia przystosowawczego lub nawet wykazywać się szkodliwością, mimo iż są rozchwytywane). Wytwór, który utrudnia adaptację, nie będzie się reprodukował w społeczności równie skutecznie. Co więcej, wytwór kultury utrudniający przystosowanie może doprowadzić do tego, że cała grupa ludzi nie zaadaptuje się do środowiska i zniknie.

Możemy spróbować spojrzeć na kanibalizm jak na wytwór kultury, który podlega jej mechanizmom ewolucyjnym. Kanibalizm niesie ze sobą duże ryzyko zdrowotne, więc praktykowanie go nie jest zjawiskiem adaptacyjnym. Wytwory kultury, jak mity, prawa, czy tabu pokarmowe, które zniechęcają ludzi do praktykowania kanibalizmu, mają większą szansę na rozprzestrzenianie się, ponieważ mają wartość adaptacyjną, chroniąc przed zagrożeniami zdrowotnymi. Sytuacja może się jednak zmieniać, kiedy warunki środowiska niosą ze sobą poważniejsze zagrożenia niż ryzyko zachorowania. Grupy ludzkie, które dopuszczały kanibalizm w przypadku klęsk nieurodzaju, czy braku pożywienia spowodowanego wojną, narażały się na zachorowanie, ale mogło uchronić ich to przed śmiercią głodową. Rachunek zysku i ryzyka wydaje się zatem jasny. Podążając za logiką ewolucji kulturowej, możemy podejrzewać, że jesteśmy potomkami ludzi, którzy elastycznie dostosowywali swoje podejście do kanibalizmu.

Autor artykułu: Michał Misiak, psycholog społeczny z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Tekst powstał dzięki wsparciu Patronów To tylko teorii na Patronite.

Literatura
Arens, W. The Man-Eating Myth: Anthropology and Anthropophagy: Anthropology and Anthropophagy. Oxford University Press, USA (1979).
Burhenn, H. Understanding Aztec Cannibalism. Archive for the Psychology of Religion (2004).
Bygott, J. D. Cannibalism among wild chimpanzees. Nature (1972).
Cole, J. Assessing the calorific significance of episodes of human cannibalism in the Palaeolithic. Scientific reports (2017).
Haidt, J., Bjorklund, F., & Murphy, S. Moral dumbfounding: When intuition finds no reason. Unpublished manuscript, University of Virginia (2000).
Henrich, J., & McElreath, R. Dual inheritance theory: the evolution of human cultural capacities and cultural evolution. Oxford handbook of evolutionary psychology (2007).
Hulme, Peter. "Columbus and the Cannibals: A Study of the Reports of Anthropophagy in the Journal of Christopher Columbus." Ibero-Amerikanisches Archiv (1978).
Jennings, W. The Debate over'Kai Tangata'(Maori Cannibalism): New Perspectives from the Correspondence of the Marists (2011).
Liberski, P. P., Gajos, A., Sikorska, B., & Lindenbaum, S. Kuru, the first human prion disease. Viruses (2019).
Lindenbaum, S. Thinking about cannibalism. Annu. Rev. Anthropol (2004).
Marlar, R. A., Leonard, B. L., Billman, B. R., Lambert, P. M., & Marlar, J. E. Biochemical evidence of cannibalism at a prehistoric Puebloan site in southwestern Colorado. Nature (2000).
Mead, S., Stumpf, M. P., Whitfield, J., Beck, J. A., Poulter, M., Campbell, T., ... & Collinge, J. Balancing selection at the prion protein gene consistent with prehistoric kurulike epidemics. Science (2003).
Mead, S., Whitfield, J., Poulter, M., Shah, P., Uphill, J., Beck, J., ... & Collinge, J. Genetic susceptibility, evolution and the kuru epidemic. Philosophical Transactions of the Royal Society B: Biological Sciences (2008).
Raymond, S., Léger, A. S., & Gasman, I.. The Psychopathological Profile of Cannibalism: A Review of Five Cases. Journal of forensic sciences (2019).
Rodríguez, J., Guillermo, Z. R., & Ana, M. Does optimal foraging theory explain the behavior of the oldest human cannibals? Journal of human evolution (2019).
Rudolf, V. H., & Antonovics, J. Disease transmission by cannibalism: rare event or common occurrence?. Proceedings of the Royal Society B: Biological Sciences (2007).
Saladié, P., & Rodríguez-Hidalgo, A. Archaeological evidence for cannibalism in prehistoric Western Europe: From Homo antecessor to the bronze age. Journal of Archaeological Method and Theory (2017).

Łukasz Sakowski. Czytaj więcej
    Skomentuj na blogu
    Skomentuj na facebooku

4 komentarze :

  1. Sądzę, że problem został źle postawiony, teza nie powinna brzmieć - skąd się bierze kanibalizm u ludzi, ale raczej - skąd się bierze abstynencja kanibalistyczna.
    Człowiek jest istotą wszystkożerną i w zasadzie zjada wszystko co zjeść się da, zatem wstrzymywanie się od spożywania jekiegoś pokarmu jest odstępstwem od normy, wyjątkiem od reguły. Rozpatrywanie jakiejś kwestii na zasadzie stawiania wyjątku od reguły jako normy, a następnie dopasowywania do tego reszty zagadnienia, kłuci się z elementarnym porządkiem wszelkich rozumowań. Oczywiście rozumiem dlaczego autor tak właśnie rzecz przedstawił, zapewne chodzi tu o względy psychologiczne i kulturowe :) Z tym właśnie wiąże się kolejna uwaga. Jeżeli chcemy stwierdzić jakie zachowania mają przyczyny biologiczne, a jakie kulturowe to należy znaleźć takie przykłady gdzie nie występują one razem. Takim przypadkiem są zwierzęta, gdzie normy kulturowe, praktycznie nie istnieją, a zatem ich zachowania mają przyczyny czysto biologiczne. A jednak, tutaj też bywa z tym różnie, więc pytanie - dlaczego?
    Kolejna kwestia, której autor w ogóle nie poruszył, to kanibalizm nowoczesny i w pełni akceptowany, a mianowicie transplantologia. O ile przeszczepianie organów wewnętrznych u nikogo nie wzbudza dreszczu grozy, to przeszczepienie np. ręki lub twarzy, już powoduje pewne perturbacje, łącznie z psychicznym odrzuceniem przeszczepu.

    OdpowiedzUsuń
  2. "osoba ważąca 65 kilogramów może dostarczyć prawie 150 tys. kalorii" A nie 1000 razy więcej, czyli 150 tys. kilokalorii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi oczywiście o kcal, zwyczajowo nazywane kaloriami.

      Usuń
  3. 150 tysięcy kalorii - chyba kilokalorii?

    OdpowiedzUsuń