środa, 22 lipca 2015

Jak argumentować?

Ostatni wpis dotyczył absurdalnego argumentowania. Tym razem chciałbym przejść na drugą stronę i napisać o właściwym sposobie argumentacji. 

argument
(źródło: Pixabay)

1. Powołuj się na wiarygodne źródła.
Jeżeli dyskutujesz na jakiś temat i chcesz przekazać konkretne informacje, dowody, powołaj się na rzetelne, wiarygodne źródło, zwłaszcza w kwestii spornej czy kontrowersyjnej. Nie może to być doniesienie np. z jakiegoś plotkarskiego portalu. Najlepiej skorzystać z podręczników akademickich czy publikacji naukowych. Można także użyć w tym celu informacyjnych portali czy blogów internetowych, kierując się jednak ich jakością. Przykładowo portal www.biotechnologia.pl może okazać się dobrym źródłem, a www.zmianynaziemi.pl niekoniecznie.

2. Ignoruj lub uwidaczniaj prowokacje.
W dyskusji, zwłaszcza w  Internecie (bo w rzeczywistości mało kto będzie robił z siebie, nieanonimowo, idiotę, a jeśli już to zwykle nieświadomie, myśląc, że ma rację) spotkać można niemal zawsze jakieś trolle internetowe, które starają się rozwalić dyskusję. Co robią? Nie odnoszą się do meritum tylko personalnie atakują użytkowników np. ,,Ty taki lewak, że na pewno byś legalizował pedofilię’’ – w dyskusji o homoseksualizmie. Dopowiadają sobie jednocześnie coś, czego rozmówca wcale nie powiedział czy nie zasugerował. Ignorują wystosowane argumenty i źródła do nich twierdząc, że rozmówca wcale żadnych dowodów nie podał. Takie zachowanie najlepiej jest zgłosić moderatorom forum/portalu i zignorować. Z pewnością większość osób trzecich czytających dyskusję szybko zorientuje się, że to troll, więc nie musicie się wkręcać w dyskusję z nim, by udowodnić to postronnym użytkownikom.

3. Tłumacz, nie wyśmiewaj.
Czasem trudno się powstrzymać, ale generalnie o ile nie dyskutujemy z ewidentnym fanatykiem, do którego kompletnie nic nie dotrze, to warto. Warto wstrzymać wówczas ironię i prześmiewcze wypowiedzi i starać się tłumaczyć dane zagadnienie tak, by dana osoba zrozumiała. Zapytać, czego nie rozumie i wytłumaczyć. Spokojnie i merytorycznie odpowiedzieć na jej wątpliwości. Na przykład kiedy rozmawiam z kimś kto ma wątpliwości co do teorii ewolucji biologicznej, ale nie jest to fanatyk-kreacjonista, zdecydowanie staram się tłumaczyć, wyjaśniać i popierać to dowodami. Ironiczny przytyk w takiej sytuacji jest kompletnie niewskazany!

4. Nie stosuj argumentów odwołujących się do ideologii i religii.
Twoja ideologia czy religia jest Twoją prywatną sprawą. W intymnych rozmowach czy tematach filozoficznych jak najbardziej warto przytaczać różne poglądy, ale nie jeżeli mowa o czymś obiektywnym. Czyli jeżeli coś zostało udowodnione, nie możemy powoływać się na naszą ideologię czy religię, która głosi coś przeciwnego. Dowód to dowód, koniec. Wykazano, że tran jest zdrowy, a Ty jesteś weganinem i obrońcą środowiska? Rób swoje, ale zaakceptuj ten fakt.

5. Spróbuj zrozumieć dlaczego Twój dyskutant ma taki punkt widzenia.
Spotykamy się często z poglądami absurdalnymi, groteskowymi, irracjonalnymi, śmiesznymi czy idiotycznymi. Czasem jednak dana osoba, która takie poglądy posiada niekoniecznie musi być kimś, kogo można by określić w ten sposób. Na wczesnym etapie nauki mogła coś źle zrozumieć i tak sobie zakodować. Jej podejście do danego tematu może też wynikać ze skrajnie subiektywnych odczuć. Na przykład osoba, której ktoś bliski umarł na raka mimo leczenia chemioterapeutycznego jest negatywnie nastawiona do chemioterapii i twierdzi, że ta zabija, a nie leczy. W takich przypadkach dobrze jest chociaż w pewnym stopniu zrozumieć sytuację i w sposób bardziej delikatny i empatyczny wytłumaczyć, dlaczego ta osoba się myli. 

10 komentarzy:

  1. Mógłbyś też dodać znane ogółowi chwyty erystyczne opisane przez Schopenhauera, powoływania się na autorytet, ad hominem, itd.

    I koniecznie prawo Godwina - bardzo efektowny przykład! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie i słusznie, tylko...
    w punkcie 2 - warto wziąć pod uwagę że idee mają swoje konsekwencje i często rozmówca właśnie na nie wskazuje stosując skróty myślowe (które owsem, nie zawsze są czytelne) - stąd stwierdzenie ,,Ty taki lewak, że na pewno byś legalizował pedofilię’’ (przypomnijmy casus Daniela Cohn-Bendita)

    4 - nie należy też dyskredytować argumentów przeciwnika sugerowaniem iż są one wynikiem np. "prania mózgów w kościele" ... a sam się z tym po wielokroć spotkałem.

    5 - warto odwrócić założenie i wpierw przekonać samego siebie że to co nam jawi się jako "absurdalne, groteskowe, irracjonalne, śmieszne czy idiotyczne" jest takie w rzeczywistości...
    Bo być może to nie ktoś się myli ale my sami tkwimy w błędzie.
    Ps. Prawdę powiedziawszy jeszcze nie spotkałem się z argumentem że "chemioterapia zabija", natomiast często słyszałem o osobach leczonych chemioterapią które jej nie przeżyły... zarzut odnosi się nie do samej metody ale do lekarzy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tzw. trolle internetowe to niestety choroba podobno głównie "polskiego internetu". Dlaczego tak bardzo lubimy prowokować innych? Czasem tego typu komentarze są nawet bardziej śmieszne niż denerwujące :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odsyłam do pozycji Patrycji Wallace "Psychologia internetu" (tak żeby nie być gołosłownym), mamy tam opis zachowań na forach i portalach społecznościowych krajów anglosaskich...
      Po lekturze porozmawiamy czy to "choroba podobno głównie "polskiego internetu"...

      a propos - ciut wyżej nasz gospodarz WYRAŹNIE napisał :Powołuj się na wiarygodne źródła"... jakoś "podobno głównie" ... nie wyglądają mi na wiarygodne źródło...

      Usuń
    2. Dzięki chętnie przeczytamy bo to ciekawy temat.
      Dlatego zostało użyte słowo PODOBNO aby podkreślić, że to niesprawdzona informacja prowokująca do dyskusji osoby, które na ten temat mogą wiedzieć coś więcej aby np. podać tytuł dobrej książki.

      Usuń
  4. Chodziłam przez 3 lata na zajęcia z debat oksfordzkich, gdzie odpowiednia argumentacja jest kluczem do sukcesu. Dlatego zgadzam się ze wszystkim umieszczonym wyżej. Np. zawsze stronę przeciwną (opozycję lub propozycję) można było złapać na tym, że nie znała źródła danych, na które się powoływał. A zdarzały się takie sytuacje. I wtedy dana strona dostawała minus od marszałka i reszty komisji. To samo tyczy się normalnej rozmowy. Nasza wiarygodność wzrasta używając porządnych stron internetowych czy publikacji. Szkoda, że jednak czasami jest ciężko przedstawić swój punkt widzenia, albo jak chce się z kimś normalnie porozmawiać, to zaczyna się unosić itd...

    OdpowiedzUsuń
  5. A podstawą każdej argumentacji jest kultura. Nie tylko w kwestii słownictwa - ja sama ucinam dyskusje z bardzo inteligentnym i bardzo chętnym do dyskusji - choć niekoniecznie w kwestii ewolucji - człowiekiem, tylko dlatego, że irytuje mnie jego wszechwiedzący i ironiczny sposób wypowiedzi. Miałby o wiele więcej do powiedzenia, gdyby nie skupiał się na idiotycznych przytykach i atakach. Cóż...

    shariankoweleben.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Do większości punktów się stosuję, zwłaszcza do uwidaczniania prowokacji :D

    OdpowiedzUsuń
  7. O chemioterapii ciągle to słyszę - zabija raka i wszystko dookoła. Faktycznie, zależy od naszego nastawienia, kiedy np. zgłębimy tematykę leczenia naturalnego - pożywienie, nastawienie, suplementacja, ruch - to analogicznie można mieć wątpliwości co do niektórych wynalazków medycyny konwencjonalnej.

    OdpowiedzUsuń