Według setek badań naukowych oraz ewaluacji instytucji takich jak Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), glifosat jest bezpiecznym herbicydem i co więcej – jednym z najlepiej przebadanych i najmniej toksycznych (nawet kofeina jest bardziej toksyczna), o czym szerzej i dogłębniej pisałem tutaj. Jednak w ostatnim czasie pojawiła się praca z zakresu epidemiologii, której autorzy sugerują, że narażenie na glifosat może zwiększać ryzyko zachorowania na chłoniaka nieziarniczego o 41%. Czy taki wniosek jest słuszny? Czy jest się czego bać? Czy nowa, alarmistyczna publikacja wnosi coś nowego do sprawy? I jeśli tak, to co? Czy glifosat zwiększa ryzyko wystąpienia choroby nowotworowej?

glifosat rak nowotwory

Czy glifosat zwiększa ryzyko występowania nowotworów?

10 lutego w czasopiśmie „Mutation Research” opublikowana została praca naukowa dotycząca wpływu glifosatu na ryzyko wystąpienia rzadkiego nowotworu układu odpornościowego – chłoniaka nieziarniczego, której konkluzje wskazują na szkodliwy wpływ glifosatu. Jest to jednak wynik sprzeczny z wieloma dotychczasowymi badaniami – na przestrzeni dekad przeprowadzono ich mnóstwo i ich analiza jasno pokazuje, że glifosat jest bezpieczny. Wynik nowej pracy potwierdza jedynie raport Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC), który jednak był (mówiąc eufemistycznie) poważną manipulacją (więcej na ten temat napisałem tutaj).

Glifosat – prawdopośrodkizm i fałszywa narracja

Już samo tło naszkicowane w nowej publikacji budzi kontrowersje, na przykład dlatego że na podstawie wątłych dowodów autorzy piszą, że glifosat może być wszechobecny w środowisku. Inny problem to prawdopośrodkowa narracja autorów – pomimo konsensusu naukowego, że glifosat jest bezpieczny, starają się stworzyć wrażenie, że opinie są podzielone. Robią dokładnie to samo, co antyszczepionkowcy („Nie wszyscy lekarze zgadzają się, że szczepionki są bezpieczne, a opinie są podzielone”) czy kreacjoniści („Są biolodzy, według których teoria ewolucji to kłamstwo, a więc opinie są podzielone”), choć w rzeczywistości opinie popierające teorie spiskowe zwykle wygłaszają ideologiczni naukowcy stanowiący ułamek procenta całej populacji specjalistów danej dziedziny. Mamy zatem 99:1, ale tworzony jest fałszywy obraz o 50:50 czy 40:60.

Glifosat, Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) i skandal

Kolejny, a wciąż jeszcze nie najistotniejszy problem nowej pracy, to wielokrotne przywoływanie i powoływanie się na IARC (Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem). Przypomnę, że jej ocena glifosatu została dokonana przy odrzuceniu mocnych badań stwierdzających nieszkodliwość glifosatu u ludzi, a przy wzięciu pod uwagę słabych testów na zwierzętach (u których nie wykonano nawet dokładnej diagnozy, by sprawdzić czy na pewno na owe nowotwory chorowały). Taki ruch dla IARC zarekomendował doradca Christopher Portier, który zataił fakt, że otrzymywał gigantyczne pieniądze od firm prawniczych zajmujących się pozywaniem koncernów produkujących herbicydy na bazie glifosatu. Sprawa wyszła na jaw, a Christopher Portier musiał się tłumaczyć nawet w Parlamencie Europejskim, co w szczegółach opisałem tutaj. Warto jeszcze zauważyć, że inni autorzy owego raportu IARC deklarowali zanim powstał, że będą walczyć z wykorzystywaniem glifosatu. Czyli przed przeprowadzeniem analiz już „znali” ich wyniki, które musiały pasować do ich poglądów, nie zaś do faktów. Ostatecznie wnioski IARC zostały przez WHO odrzucone po kolejnej ewaluacji, a w środowisku naukowym IARC straciła zaufanie, zwłaszcza że to nie pierwszy skandal na jej koncie (inny, jeszcze bardziej absurdalny przykład opisałem tutaj).

Poważne manipulacje w nowej pracy stwierdzającej szkodliwość glifosatu

Główny problem nowej publikacji to, zdaje się, celowy dobór danych tak, aby zmanipulować wynik na korzyść tezy o szkodliwości glifosatu. Jak zauważają dziennikarze naukowi z portalu Genetic Literacy Project, autorzy pracy głoszącej 41%-owe zwiększenie ryzyka chłoniaka nieziarniczego przez kontakt z glifosatem, skontrastowali w swojej metaanalizie kilka badań o słabszej mocy dowodowej, które bardziej przemawiają za rakotwórczością glifosatu, z jednym bardzo mocnym dowodowo i jakościowo badaniem kohortowym, które nie wspiera takiej tezy. Trudno nie nazwać takiego ruchu manipulacją, zwłaszcza gdy zauważymy różnice pomiędzy metodyką wziętych pod uwagę badań.

Mocniejsze dowodowo badanie opublikowano rok temu. Było oparte o próbę aż 45 tysięcy ludzi. Ono również, tak jak dotychczasowe badania wykonywane w różnych krajach przez dziesięciolecia, potwierdziło brak związku między nowotworami limfatycznymi, a kontaktem z glifosatem (doprecyzowując, że wątpliwe przypadki muszą być jeszcze wyjaśnione). Było to badanie kohortowe, gdzie przez lata obserwowano badanych – również zanim jeszcze zachorowali na chłoniaka nieziarniczego. W związku z tym udało się wyeliminować wiele błędów (np. błąd poznawczy, gdzie badani po zachorowaniu szukają przyczyny choroby w sposób subiektywny, co zniekształciłoby obraz wyników względem rzeczywistości). Chorych zaś porównywano do osób z tego samego badania kohortowego, które nie zachorowały. W przypadku słabszych dowodowo badań z nowej publikacji brano pod uwagę osoby „po fakcie” – już chore – i szukano dla nich grupy kontrolnej ad hoc. Wynika z tego, że już sam sposób pozyskania próby i jej kontrola metodologicznie pozostawiały wiele do życzenia w porównaniu z pierwszym badaniem. Dodatkowo osoby brane pod uwagę w tym przypadku naturalnie ulegały błędom poznawczym, nie będącym pod kontrolą naukowców (jak ten wspomniany wyżej), a ich liczba była tutaj znacznie mniejsza.

Ocena glifosatu – zrozumiała analogia

Podsumowując, autorzy głośnej pracy o szkodliwości glifosatu przeprowadzili metaanalizę odmiennych metodologicznie badań (dobra metaanaliza powinna skupiać w sobie podobne testy). Zestawili silne, dobrze zaprojektowane badanie na dużej próbie osób, które negatywnego działania glifosatu nie stwierdza, ze słabymi badaniami kontrolnymi, do których doraźnie dobrano grupy kontrolne, a gdzie wykryto szkodliwość glifosatu. Dla lepszego zrozumienia sprawy wyobraźmy sobie, że oceniamy jakąś osobę albo my sami jesteśmy oceniani. Sędziowie biorą pod uwagę sześć dowodów. Jeden to obraz naszego życia na przestrzeni 10 lat, gdzie widać, że choć nie jesteśmy idealni, to nie jesteśmy złymi ludźmi. Pozostałe pięć dowodów pochodzi z kryzysowych, wybiórczo pokazanych sytuacji, gdzie akurat zachowaliśmy się nie do końca właściwie. Teraz sędziowie wyciągają „średnie wrażenie” z całości i stwierdzają, że jesteśmy złymi ludźmi, choć to nieprawda. Mniej więcej tak właśnie zrobiono w nowej pracy, gdzie oceniano glifosat i jego wpływ na występowanie chłoniaków nieziarniczych. W rzeczywistości merytorycznie niewiele ona wnosi. 

Prowadzenie bloga naukowego wymaga ponoszenia kosztów. Merytoryczne przygotowanie do napisania artykułu to często godziny czytania podręczników i publikacji. Zdecydowałem się więc stworzyć profil na Patronite, gdzie w prosty sposób można ustawić comiesięczne wpłaty na rozwój bloga. Dzięki temu może on funkcjonować i będzie lepiej się rozwijać. Pięć lub dziesięć złotych miesięcznie nie jest dla jednej osoby dużą kwotą, ale przy wsparciu wielu staje się realnym, finansowym patronatem bloga, dzięki któremu mogę poświęcać więcej czasu na pisanie artykułów.

Łukasz Sakowski. Czytaj więcej
    Skomentuj na blogu
    Skomentuj na facebooku

28 komentarze :

  1. Więc pytanie się nasuwa na jakiej podstawie sąd w Kalifornii wydał wyrok i uznał winnym koncern monsanto przyznając 298 ml.dolarów odszkodowania dla chorego na raka który przez 20 lat opryskiwał roundapem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałem o tym tutaj: https://www.totylkoteoria.pl/2018/08/sad-w-usa-orzek-ze-glifosat-powoduje-raka.html

      Usuń
    2. Na podstawie werdyktu wydanego przez dwunastu losowo dobranych ludzi, którzy swoje wnioskowanie oparli na współczuciu do schorowanego człowieka i innych bardzo silnych emocjach wywołanych przez strony w trakcie procesu.

      Usuń
    3. Bo sądy w USA to parodia jest...

      Usuń
  2. Problem z tym artykułem sięga głębiej. Nie wiem czy wczytywałeś się w szczegóły badań wziętych do metaanalizy, ale tam właściwie trudno było wyodrębnić działanie glifosatu. W próbce znalazły się na przykład badania ankietowe na farmerach, stosujących w uprawach 22 rodzaje pesty i herbicydów. Stwierdzenie, że ludzie narażeni na mieszankę różnych oprysków chorują, nie jest specjalnie dziwne, bo coś takiego pokazywało wcześniej wiele innych badań. Problem w tym, że trudno na tej podstawie wnosić o szkodliwości jednego składnika.

    OdpowiedzUsuń
  3. Picują nas jak chcą, a ludziska wierzą, bo "praca doktorska", "naukowcy udowodnili" itd..

    Powiem tylko tyle:

    https://www.facebook.com/BerkeyPolska/posts/2006877592938443

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie rozumiem czemu nie chcesz szkalować osób które obierają jajka ze skorupki od tego grubszego końca. Przecież te bzdury antynaukowe jakie oni wygadują w końcu doprowadzą do tego, że na całym świecie zapanuje zacofanie, fanatyzm i totalitarny antynaukowy antyracjonalizm! Dlatego powinno się z całych sił zabierać im dzieci i oddawać jakimś normalnym ludziom (mam tu na myśli tych co są już na tyle dojrzali umysłowo że obierają jajka od cieńszej strony), a nie oszołomom obierającym od grubszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dyskryminacja osób wierzących w pseudonaukowe bzdury spowoduje negatywny efekt - wykorzystają oni to na swoją korzyść, mówiąc o światowym spisku przeciwko ich "prawdom". Nie wspominając o prawach człowieka.
      I nie rozumiem, o co chodzi z tymi jajkami - jakaś metafora czy żart? Xd

      Usuń
    2. ANONIMOWY
      To z tymi jajkami to nawiązanie do pierwszej podróży Guliwera i wojny jaka tam się toczyła w krainie Liliputów.
      Mój komentarz to natomiast to swego rodzaju żart z pewnej fanatycznej grupy osób (tak zwanych "pronaukowych fajnistów") którzy wszędzie gdzie się tylko da wypisują bezsensowne komentarze głoszące, ze każdy kto ma inne poglądy polityczne niż oni ten jest antynaukowym płaskoziemcą, antyszczepionkowcem itd. Nie wiem w jaki niby sposób chcą wspierać naukę skoro ich jedyną działalnością jest namawianie do szkalowania osób o innych poglądach niż oni sami posiadają.

      Usuń
  5. Uwielbiam!!! Piękny artykulik. Czekam na popełnienie jakiegoś pisma nt zbawiennego działania fluoru.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Według S E T E K badań naukowych oraz ewaluacji instytucji takich jak Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), glifosat jest bezpiecznym herbicydem (..)"

    Nic dziwnego, że taki wpis pojawia się na stronie TYLKO TEORIA.. bo z rzeczywistością nie ma nic wspólnego..

    Jeżeli "glifosat jest bezpiecznym herbicydem", to może niech autor tego artykułu przed kamerą pociągnie 0,5l. z butli.. Ciekaw jestem, czym mu się odbije.. Pewnie samym zdrowiem, skoro "SETKI badań wykazały"..

    Na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed Internetem tylko rodzina wiedziała żeś istota

      Usuń
    2. "Jeżeli "glifosat jest bezpiecznym herbicydem", to może niech autor tego artykułu przed kamerą pociągnie 0,5l. z butli.. "

      Wypij 15 litrów zwykłej wody mineralnej - prawdopodobnie nawet nie przeżyjesz. Zjedz na raz 2kg sacharozy (zwykłego cukru) - to samo. Połknij 50 kapsułek suplementu diety z kofeiną - też. A żadna z tych substancji w umiarkowanych dawkach nie szkodzi.

      Usuń
  7. Ale że co? Że oddychanie gazowym fluorem powoduje śmierć w męczarniach (świnta prawda) czy że fluorek potasu w paście do zębów niszczy mózg by Rząd Światowy mógł kierować bandami imbecyli (ten trzeci rodzaj prawdy)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codziennie człowiek zjada kilka gramów chloru, w postaci soli ( chlorku sodu - NaCl ). Tego samego chloru którego Cesarstwo Niemieckie użyło 22 kwietnia 1915r roku pod Ypres w czasie I wojny światowej jako broni chemicznej, zabijając 12 tys ludzi. To że jedna forma pierwiastka jest szkodliwa nie oznacza że każda inna musi być. Powinien to wiedzieć każdy kto uważał na lekcjach chemii.

      Usuń
    2. A to a propos czego?

      Usuń
    3. Ano właśnie, chlor pochodzący z soli NaCl, spożywany w postaci zdysocjowanej (jako chlorek Cl-) nie jest szkodliwy, a jako gaz Cl2 ma już inne właściwości.
      To tak jak porównanie suplementacji solami magnezu czy potasu, a łyknięciem kawałka metalicznego Mg lub K - rozsadziłoby człowieka od wewnątrz :D

      Usuń
  8. Czytuję tego bloga od dłuższego czasu i nie mam zastrzeżeń do treści, ale chciałabym zwrócić uwagę na dostępność strony i popularny niestety błąd - niewiele mówiące odnośniki "kliknij". Nie każdy jest w pełni sprawny, a z Internetu korzystają też np. osoby niewidzące. Drobne zmiany mogą ułatwić im życie.Więcej - http://niepelnosprawni.pl/ledge/x/302849

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe ile firma Monsanto płaci na Patronite za obronę. :) Chemia szkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież sam składasz się w 100% z chemii.

      Usuń
    2. Znasz pojęcie "skrót myslowy"?

      Usuń
    3. A znasz pojęcie "Jak coś twierdzisz to pokaż dowody" ?

      Usuń
  10. normalnie samo zdrowie...
    a na moje linki o wpływie glifosatu na pszczoły jakoś milczysz...

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaraz, zaraz to mi przypomina historię kariery i "kontrowersji" innego "w pełni bezpiecznego" związku chemicznego... DDT.

    OdpowiedzUsuń
  12. No dobrze a co z kumulacją glifosatu przez rośliny na niego odporne i potem spożycie takich roślin? Jest coraz więcej badań na małą skalę oraz pojedynczych przypadków gdzie po przewlekłej ekspozycji zaobserwowano objawy podrażnienia błon śluzowych, wymioty i chwiejny krok u eksponowanych psów i kotów. A i jeszcze nie zapomnijmy o tym że bardzo możliwe iż obecność surfaktantu może wyraźnie zwiększać toksyczność. Ponadto cytat z prezentacji z przedmiotu toksykologia na moich studiach, gdzie oprócz mnie uczy się 200 osób na tym samym roku: "Ostatnie badania sugerują potencjalnie niekorzystne działanie na rozród zwierząt i rozwój młodych organizmów (dysrupcja endokrynologiczna)." Mówi się nam, że powstaje coraz więcej niezależnych badań potwierdzających szkodliwość glifosatu w połączeniu z surfaktantem oraz że możemy spodziewać się takich zatruć. Może czasami się zdarza iż te "oszołomy ekologiczne" mogą mieć chociaż część racji tylko my zatwardziale nie chcemy tego przyznać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do poczytania: https://www.euractiv.pl/section/rolnictwowpr/news/znow-brak-porozumienia-ws-stosowania-ue-glifosatu/

      Co do parametru ED (endocrine disruptor - po polskiemu coś jak zaburzacz hormonalny) to całkiem sporo subtancji będzie sprawdzanych pod tym kątem, ale na razie na zasadzie przesłanek z istniejącej literatury, zarówno przedkładanej przez korporacje jak i niezależnych badaczy. Nie ma jeszcze sprecyzowanych kryteriów w Unii, są tylko podejrzenia.

      Nie wiem czemu akurat bierze się pod lupę połączenie z surfaktantem, przy wyższych poziomach mogą powstawać "ciekawe" połączenia z pozostałościami innych środków ochrony roślin.

      Usuń
  13. Odnośnie ostatnich wypłat odszkodowan
    Wewnętrzne dokumenty ujawnione podczas rozpraw wielokrotnie rzucały ostre światło na bliskie stosunki Monsanto z amerykańskimi organami nadzoru. Procesy rozpoczęły się po kluczowym orzeczeniu Międzynarodowej Agencji Badań nad Nowotworami przewodzonymi przez WHO. Zgodnie z badaniem glifosat jest „prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi. Monsato kontrolował większość badań które były prowadzone nt.glifosatu. Tu nie ma nad czym się rozwodzić... Jest szkodliwy i to bardzo

    OdpowiedzUsuń