Pamiętacie skandal, gdy z powodu szantaży transaktywistów wyrzucono mnie ze Śląskiego Festiwalu Nauki, gdzie zostałem wcześniej zaproszony? W skrócie: aktywiści zagrozili, że jeśli pojawię się na wydarzeniu, wówczas zorganizują zamieszki. Ich głównym motywem była moja osobista historia o tym, że jako dziecko zostałem zmanipulowany i skrzywdzony przez dorosłego transseksualistę. W związku z groźbami organizatorzy poinformowali mnie, że nie są w stanie zapewnić mi bezpieczeństwa. Zamiast tego odwołali moje wystąpienie, które wcześniej sami zainicjowali.
Zrobiono na mnie wówczas dużą i agresywną nagonkę, także w mediach czy wysyłając fałszywe donosy do moich zleceniodawców. Co ciekawe, moje wystąpienie na Śląskim Festiwalu Nauki miało być w ogóle nie na temat mojej historii czy płciowości, lecz Biologicznej Bzdury Roku.
Blog ten istnieje dzięki wsparciu moich Patronów i Patronek. Jeśli także chcesz wesprzeć moją działalność, możesz to zrobić na moim profilu Patronite.

Niedawno, po dwóch latach od tamtych wydarzeń, główny organizator Śląskiego Festiwalu Nauki, a zarazem rektor Uniwersytetu Śląskiego, profesor Ryszard Koziołek, przyznał w czasopiśmie „Teksty Drugie”, że usunięcie mnie było „porażką, jaką poniósł uniwersytet w próbie utrzymania bezwarunkowej rozmowy o wiedzy”.
Koziołek cytuje też fragmenty moich ówczesnych wypowiedzi o przeciekach dotyczących gróźb i szantaży (m.in. pewna znana pisarka szantażowała organizatorów, że jeśli mnie nie usuną to ona nie tylko sama zrezygnuje z udziału, ale i namówi też innych prelegentów do rezygnacji, aby zniszczyć całe wydarzenie). I cytuje je informatywne, nie negując, że wcale tak nie było, co można odczytać jako już jawne potwierdzenie, że takie działania miały miejsce.
Przez ostatnie dwa lata dotarło do mnie kilka innych sygnałów przyznania się do błędu i przeprosin ze strony pewnych znanych osób i organizacji — zarówno w temacie trans jak i organizowania nagonek cancel culture. Jestem jednak tamtymi dwoma latami ciągłego szczucia, awantur i osaczenia bardzo zmęczony i wykończony i celowo unikam tej tematyki. Niemniej ranga i skala tej konkretnej nagonki oraz to, kto i jak przyznaje się w tej sprawie do błędu sprawiły, że postanowiłem dać znać. Bo to dobry sygnał. Dzięki wszystkim za ówczesne wsparcie i dalsze obserwowanie bloga.
Moja działalność nie byłaby możliwa bez wpłat na Patronite. Dlatego serdeczne podziękowania kieruję do Patronek i Patronów wspierających mnie w sposób szczególny. Są to: Marcin, Piotr, Miłosz, Agnieszka, Milena, Olaf, Grzegorz, Katarzyna, Daniel, Krzysztof, Tomasz, Paulina, Tomek, Magdalena, Tomasz, Marek, Andrzej, Michał, Józef. Zachęcam do dołączania do tego grona, bo tylko to daje mi swobodę i niezależność w tworzeniu.


