Kategorie:

Szczepienia tematem politycznym. Polscy politycy i partie polityczne ws. szczepionek

W czerwcu na Katolickim
Uniwersytecie Lubelskim odbyła się pseudonaukowa konferencja poruszająca
temat szczepień, na której występowała m.in. profesor Maria Dorota
Czajkowska-Majewska. Miała później okazję zasłynąć z wygłoszenia prelekcji na
imprezie antyszczepionkowców współorganizowanej przez działaczy Kukiz’15, a
która niemal w ostatniej chwili została wyrzucona z sejmu i przeniesiona.
Mówiła tam m.in., że szczepionki zamieniają ludzi w cyborgi. W międzyczasie miał miejsce się protest antyszczepionkowców w Warszawie, który zgromadził – według różnych
szacunków – od kilkuset do kilku tysięcy osób. Podczas wakacji media
informowały o epidemii odry w Niemczech, Włoszech i Rumunii, a w Wielkopolsce
mamy do czynienia z wieloma zakażeniami wirusem zapalenia wątroby typu A
(szczepionka przeciwko temu patogenowi jest nieobowiązkowa).

szczepienia polityka
www.tvn24.pl

We wrześniu uprzedzeni do
szczepień rodzice uprowadzili swoje dziecko ze szpitala w Białogardzie, po
uprzednim odebraniu im częściowej prawnej kontroli nad dzieckiem – w zakresie
decydowania o procedurach medycznych, gdyż odmawiali lekarskiej pomocy dla malucha
(także podania szczepionki). Afera ta poruszyła całą Polską. Premier Beata
Szydło mimo oficjalnego poparcia stosowania szczepień, wygłaszała w Radiu
Maryja, że chciałaby pogodzić stanowisko nauki z pseudonaukowym podejściem
antyszczepionkowców.
Coraz większą karierę w mediach
robi także „naczelny polski znachor” – Jerzy Zięba. Zdobył sławę dzięki
napisaniu pseudomedycznej książki „Ukryte Terapie” i prowadzeniu wykładów (za
wysłuchanie których trzeba sporo zapłacić), na których odradza chorym na zawał
serca wizyty u kardiologa. Z czasem stał się gwiazdą Internetu. Zaczęły go
zapraszać telewizje, w tym TVN. Od niedawna prowadzi też nocny program na żywo,
gdzie doradza ludziom w sprawach zdrowotnych. Nie wiadomo kim właściwie jest.
Czasem pozwala nazywać siebie doktorem, innym razem biochemikiem. Podawał, że
jest certyfikowanym hipnoterapeutą. W rzeczywistości jedyne, co udało się
zweryfikować, to że ukończył studia inżynierskie kompletnie niezwiązane z
medycyną czy naukami biologicznymi lub chemicznymi. Poza Justyną Sochą ze STOP
NOP jest on główną twarzą polskiego ruchu antyszczepionkowego.
Nasilające się naciski
społeczno-polityczne antyszczepionkowych działaczy i ich organizacji budzą
coraz większy sprzeciw środowiska naukowców i lekarzy. Ich aktywizacja jest niebezpieczna
dla całego społeczeństwa nie tylko dlatego, że grozi to większym ryzykiem
epidemii, lecz także pozwala dalej rosnąć trendowi antynaukowości wśród ludzi,
negowania faktów, wiary w fake newsy, odrzucania racjonalnego i logicznego
myślenia. Warto przyjrzeć się więc jakie podejście do tematu szczepień mają
polskie partie polityczne.
Zacznijmy od partii na ten moment
dominującej, czyli Prawa i Sprawiedliwości. Oficjalna jej linia, którą można
wydedukować według działań władzy wykonawczej jest taka, że popiera stosowanie
programów szczepień. Za tego rządu pojawiały się pomysły ich rozszerzania, choć
trzeba przyznać, że zdarzali się działacze PiS, którzy byli temu przeciwni i
sugerowali absurdalne związki szczepionki przeciw HPV (wirusowi brodawczaka
ludzkiego) z prostytucją i rozwiązłością seksualną. Mimo generalnego poparcia
dla szczepień, PiS jest partią bogatą w wyznawców teorii spiskowych, w związku
z czym jej poszczególni działacze i sympatycy często pozostają umiarkowanymi
antyszczepionkowcami.

Za obecnej kadencji sejmu powstał też pierwszy
antyszczepionkowy zespół parlamentarny, zainicjowany wprawdzie przez Kukiz’15,
ale zaakceptowany przez PiS. Wiadome jest, że minister Radziwiłł popiera programy
szczepień, co mogłoby wywołać w tej partii potencjalny, nieduży konflikt
zważywszy na np. reakcję wiceministra Patryka Jakiego ws. porwania dziecka
przez antyszczepionkowców z Białogardu. Wtedy też premier Beata Szydło starała
się załagodzić sytuację w sposób wyjątkowo populistyczny. Wygłosiła w Radiu
Maryja krótkie przemówienie w odpowiedzi na telefon słuchacza, w którym
stwierdziła, że mimo poparcia stosowania szczepień chciałaby połączyć jakoś
stanowisko naukowe z antyszczepionkowym. Nie jest to w rzeczywistości możliwe,
ponieważ ruch antyszczepionkowy, tak jak każdy inny denialistyczny twór
społeczny, przeczy wszelkim ustaleniom pochodzącym z badań, jeśli tylko w
jakikolwiek sposób zaprzeczają one ich poglądom. Chętnie za to wynoszą na
sztandary niepoprawne metodologiczne czy wręcz zafałszowane eksperymenty (stosują tzw. cherry-picking), takie
jak znany, wycofany z czasopisma naukowego The Lancet test Andrewa Wakefielda. Podsumowując,
nie można uznać PiSu za partię antyszczepionkową. Bardziej pasowałoby tu
określenie jej jako umiarkowanie proszczepionkowa, ale też niepokojąco populistyczna w odniesieniu do niektórych działań, w tym także wspomnianego wywiadu z premier Beatą Szydło.

Platforma Obywatelska nie ma tu
wielkiego pola do popisu. Zawsze była partią proszczepionkową, także wtedy,
kiedy temat ten nie dzielił jeszcze ludzi ideologicznie, zanim ruch antyszczepionkowy
w Polsce stał się taki popularny. Wszyscy wprawdzie pamiętają decyzję Ewy
Kopacz o niezakupieniu szczepień przeciwko świńskiej grypie za rządów PO-PSL,
ale była ona motywowana bardziej sprawami finansowymi, niż wiarą w
nieskuteczność czy szkodliwość szczepień. PO lobbowała również za wprowadzeniem
szczepień przeciwko HPV, co można uznać za duży postęp zważywszy, że preparaty
te są bardzo drogie (trzy dawki, każda po 400 zł, łącznie szczepionka kosztuje
1200 zł) i dzięki finansowaniu ze środków publicznych stały by się dostępne
także dla osób biedniejszych. Pochwalić trzeba także niektóre władze lokalne –
rządząca w Poznaniu PO (na czele z prezydentem Jackiem Jaśkowiakiem) i lewica
finansuje szczepienia przeciwko HPV dla młodzieży do 13. roku życia oraz dla
dziewczynek do 15. roku życia. Ma to znaczenie, ponieważ wirus brodawczaka
ludzkiego jest jedną z głównych przyczyn występowania raka szyjki macicy na
świecie, częstego i śmiertelnego nowotworu u kobiet. Wywołuje także choroby
onkologiczne głowy i szyi (gardło, drogi oddechowe), narządów płciowych i
odbytu i wszystko to u obu już płci. Jest przenoszony drogą płciową, choć
świadomość tego wśród społeczeństwa – w porównaniu do wiedzy na temat HIV –
wydaje się być stosunkowo mała.
Medycyna po polsku

Niewiele można powiedzieć o
partii Nowoczesnej, ponieważ nigdy jeszcze nie rządziła i nie wiemy w związku z
tym jak zachowuje się u władzy. Jeśli natomiast brać za pewnik deklaracje jej
przedstawicieli, wypowiedzi polityków i ogólną pronaukowość liberałów, a także
komentarze w związku z różnymi aferami antyszczepionkowymi, możemy stwierdzić,
że Nowoczesna jest raczej partią proszczepionkową. Niestety nie będącą wolną od
kontrowersji. Partia Razem oskarżała Nowoczesną o chęć zniesienia obowiązku
szczepień, czemu jej liderzy zaprzeczali. Wypłynął nawet dokument (i to przed
tą sytuacją), według którego Nowoczesna chce by zasiłek 500+ otrzymywali
rodzice dzieci zaszczepionych, chcąc w ten sposób zmuszać do nie migania się od
obowiązku szczepień. Partia Razem również ma do tematu podejście naukowe i jest
za szczepieniami, co wydaje się podkreślać najbardziej ze wszystkich ugrupowań
politycznych. Politycy PSL niewiele wygłaszają na ten temat i trudno wyrobić
sobie wiarygodną opinię w kontekście problemu szczepień, ale faktem jest, że
rządzili razem z PO i w jakimś stopniu są za politykę opisaną wyżej
współodpowiedzialni.  Ciężko jest także ocenić SLD, ale zdecydowanie nie jest to partia antyszczepionkowa. Opowiada się m.in. za tym, by na dostęp do żłobków i przedszkoli obowiązywał wymóg zaświadczenia o szczepieniach obowiązkowych. Dziwaczną sytuację jak zawsze roztacza wokół siebie Janusz Korwin-Mikke, który choć przyznaje słuszność stosowania szczepień, to wypowiadał
się jednocześnie przeciwko ich obowiązkowi, zapewne ze względu na źle pojmowaną
wolność. Trzeba podkreślać, że w odporności zbiorowej nie możemy
wyjmować z systemu pojedynczych, niezaszczepionych (bez medycznych wskazań)
osób, one zawsze będą w istotny sposób wpływać na resztę. Tym mocniej, im
będzie ich więcej.

Najciekawiej robi się, gdy
spojrzymy na ruch Kukiz’15. Jest to ugrupowanie zdecydowanie antyszczepionkowe.
Właściwie wśród jego członków poza działaczami nacjonalistycznymi i anty-GMO
wymienić należy kolejną ważną podgrupę – antyszczepionkowców. Justyna Socha ze
STOP NOP startowała z list Kukiz’15 w wyborach parlamentarnych w Poznaniu i
jest najaktywniejszą osobą w Polsce na rzecz zniesienia obowiązkowych
szczepień. Dzięki ruchowi Pawła Kukiza powstał w sejmie zespół parlamentarny
ds. szczepień, który jest w rzeczywistości organem antyszczepionkowym. Poseł z
ramienia Kukiz’15, Jarosław Sachajko, w wakacje bieżącego roku zaprosił do
sejmu antyszczepionkowców. To właśnie ta konferencja, która została ostatecznie
wyrzucona i przeniosła się w inne miejsce. Tam też profesor Czajkowska-Majewska
przekonywała, że szczepienia zamieniają w cyborgi. Afera wokół porwania dziecka
z Białogardu także dała pole do popisu dla wypowiedzi działaczy ruchu Kukiz’15.
Choć wiadomo, że w środowisku tym są pojedyncze osoby o poglądach
proszczepionkowych, to oficjalna strategia polityki Kukiza opiera się o
podsycanie i zgarnianie nastrojów antyszczepionkowych i wykorzystywanie ich
politycznie. Z pewnością gdyby nie wyborczy sukces Pawła Kukiza i jego
ugrupowania, antyszczepionkowcy nie święciliby dzisiaj tylu triumfów
medialnych i PR-owych, ale pamiętać trzeba, że część tych antynaukowych działań
miała miejsce tylko dzięki cichemu przyzwoleniu obecnej władzy, rządu PiS. 

Warto też wspomnieć o proszczepionkowości i antyszczepionkowości na poziomie Unii Europejskiej. Jean-Claude Juncker, szef Komisji Europejskiej (odpowiednik premiera) mówił w orędziu o stanie UE we wrześniu tego roku, że „Nie ma dzieci drugiej kategorii, które nie będą szczepione przeciwko chorobom, których da się uniknąć”, co jednoznacznie wskazuje na popieranie szczepień przez Junckera. Wywodzi się on z Europejskiej Partii Ludowej (EPP – European People Party), do której należy PO i PSL. Z kolei skrajnie antyszczepionkowy Ruch 5 Gwiazd z Włoch wchodzi w skład Europy Wolności i Demokracji Bezpośredniej (Europe of Freedom and Direct Democracy – EFDD) w europarlamencie, a w grupie tej znajduje się też partia Janusza Korwina-Mikkego.

Trudno jest jednoznacznie podsumować proszczepionkowość i antyszczepionkowość dla każdej z partii, zwłaszcza że moja ocena jest częściowo subiektywna oraz ze względu na to, że jak widać niektóre polityczne ugrupowania regularnie podnoszą temat szczepień, podczas gdy inne go nie poruszają. Dlatego zdecydowałem się nie przyznawać punktów i nie robić typowego rankingu. Ogólne trendy, jakie wyłaniają się z tekstu są jasne.


Wesprzyj rozwój To Tylko Teorii na Patronite

 

Najnowsze wpisy

`

10 myśli w temacie “Szczepienia tematem politycznym. Polscy politycy i partie polityczne ws. szczepionek

  1. W Piasecznie też się udało zorganizować szczepienia na HPV dla biologicznych dziewczyn w wieku gimnazjalnym (kilka lat temu, nie wiem jak jest teraz)

  2. Niewiele można powiedzieć o partii Nowoczesnej, ponieważ nigdy jeszcze nie rządziła i nie wiemy w związku z tym jak zachowuje się u władzy. Jeśli natomiast brać za pewnik deklaracje jej przedstawicieli, wypowiedzi polityków i ogólną pronaukowość liberałów

  3. "Niewiele można powiedzieć o partii Nowoczesnej, ponieważ nigdy jeszcze nie rządziła i nie wiemy w związku z tym jak zachowuje się u władzy. Jeśli natomiast brać za pewnik deklaracje jej przedstawicieli, wypowiedzi polityków i ogólną pronaukowość liberałów…"

    Z tą "pronaukowością liberałów" to ja bym nie przesadzał. Zaplecze intelektualne tego środowiska, czyli FOR dowodzony przez Leszka Balcerowicza publikowało kilka lat temu kwiatki na temat ocieplenia klimatu (src: https://tinyurl.com/y7kbsbge ). Powiedzmy sobie, że o ile Kukiz i Korwin to jest xero krzykliwego marginesu amerykańskich Republikanów (Tea Party), to Nowoczesna to jest kopia umiarkowanego skrzydła "konserwatystów", czyli w najlepszym wypadku "globalne jest, ale my nic z tym nie zrobimy, bo zakazy szkodzą biznesowi" itd.

    W kwestii szczepionek też może im się odwidzieć, jeżeli zobaczą, że "wolnościowe" podejście do tego tematu jest popularne wśród ich bazy społecznej, czyli biurowej klasy średniej.

  4. Jestem za WOLNOŚCIĄ wyboru a nie totalitarnym obowiązku ,nie życzę sobie aby ktokolwiek wstrzykiwał mi coś bez mojej zgody !!!!Dlatego będę popierał Kukiz 15 !!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *