Badania wiedzy, poglądów i postaw grup ludzi, którzy wspólnie się czymś szczególnym wyróżniają, potrafią być bardzo ciekawe i pouczające. W kontekście rozumienia nauki i jej popularyzacji interesujące jest to, jaką rzeczywistą wiedzę mają zwolennicy teorii spiskowych na tematy, przeciwko którym owe teorie są wymierzone. Niejednokrotnie o takich przypadkach pisał na swoim blogu zaprzyjaźniony bloger z Mitologii Współczesnej Marcin Napiórkowski. Dzisiaj ja opowiem trochę o przeciwnikach GMO. I o tym co o GMO wiedzą, na podstawie tegorocznej publikacji wydanej w „Nature Human Behaviour”.

 

GMO przeciwnicy

Strach przed GMO

Gdy byłem na targach rolniczych w Poznaniu z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w zeszłym roku, miałem okazję porozmawiać z różnymi wystawcami. Byli wśród nich reprezentanci rozmaitych środowisk, często wiejskich oraz małomiasteczkowych. Mogłem się od nich wiele dowiedzieć i nauczyć. Tak było w przypadku pewnej gospodyni wiejskiej, która jednak była negatywnie nastawiona do GMO. Opowiadam tę historię aby po dalszej lekturze tego tekstu nie wysuwać pochopnych wniosków i nie przypisywać przeciwnikom GMO więcej, niż wskazują na to badania, bo są to bardzo różni i często zwyczajni, porządni ludzie.

 

 

Jak się zapewne domyślacie lub kojarzycie z wyników innych badań oraz sprawnie spopularyzowanego pojęcia efektu Dunninga-Krugera, fani teorii spiskowych zwykle mają nikłą wiedzę na interesujące ich tematy, ale sami siebie uważają w nich za ekspertów. Nie inaczej jest w przypadku przeciwników GMO, a nowe badanie na tym polu, odnoszące się do obywateli USA, Francji i Niemiec właśnie to potwierdza. O tym, że GMO samo w sobie jest nieszkodliwe dla konsumentów i środowiska pisałem na blogu wielokrotnie, dlatego nie będę tutaj tego wątku poruszał. Odeślę za to do artykułów na ten temat w przerwach „Przeczytaj także” i przejdę od razu do rzeczy.

Kim są przeciwnicy GMO i co wiedzą?

W omawianej pracy z „Nature Human Behaviour” próba wynosiła tysiąc Amerykanów i była reprezentatywna dla płci, wykształcenia, dochodu oraz etniczności. Ponad 90% badanych w jakimś stopniu było przeciwnych żywności GMO. Ekstremalna niechęć do GMO występowała we wszystkich trzech głównych grupach dotyczących poglądów obyczajowych – wśród liberałów, moderatów (czyli osób o umiarkowanych poglądach) oraz konserwatystów – i w tym zakresie nie było między nimi istotnych różnic. Później badani byli pytani o ocenę swojej wiedzy na temat GMO, po czym wiedza ta była weryfikowana, aby móc stwierdzić czy ktoś, kto ocenia siebie wysoko, rzeczywiście jest dobry.

 

Przykładowe pytanie sprawdzające to np. „Czy wszystkie rośliny i zwierzęta zawierają DNA?”. Wyniki? Najmniejszą wiedzę mieli radykalni przeciwnicy GMO, ale oceniali się najlepiej. Największą wiedzę miały osoby nie będące przeciwnikami GMO, które oceniały się niżej. Analizy statystyczne pokazały, że im bardziej ktoś jest przeciwny GMO, tym ma mniejszą wiedzę na jego temat.

 

Amerykanie, Niemcy i Francuzi

Druga część badania oprócz Amerykanów (540 osób badanych) obejmowała też Francuzów (500 badanych) i Niemców (519 osób). Ich średnia wieku wynosiła, zależnie od kraju, między 46 a 49 lat. Próbę oceniono jako reprezentatywną dla płci, wieku i dochodów. Podział płci był zbliżony do proporcji 50:50. Ze względu na to, że mamy wspólne prawo w całej Unii Europejskiej i jesteśmy sobie bliżsi kulturowo i społecznie, a nasze systemy edukacji są podobne, wyniki te dla nas – Polaków – są szczególnie interesujące. Ogólnie, wyniki wyszły tutaj podobnie, jak w pierwszej części badania. Czyli im bardziej ktoś był przeciwny GMO, tym mocniej charakteryzował się niewiedzą na jego temat. Przy jednoczesnym wyższym subiektywnym ocenianiu swoich kompetencji w tym zakresie.

 

Więcej o GMO i żywności pochodzenia GMO przeczytacie w mojej „Bioksiążce”.

 

Jakie były różnice między krajami? Czym charakteryzowały się Francja i Niemcy? Okazuje się, że Europejczycy wypadają nieco lepiej od Amerykanów. Skrajni przeciwnicy GMO wykazują się tutaj trochę lepszą, choć nadal bardzo niską, obiektywną wiedzą. W Europie przeciwnicy GMO wykazują też nieco słabszy efekt Duninga-Krugera. Ze zwiększonym sprzeciwem wobec GMO wzrost samooceny swojej wiedzy, która w rzeczywistości jest bardzo słaba, jest mniej delikatnie wyraźny niż u Amerykanów. Autorzy badania zasugerowali, że różnice te mogą być efektem błędu. Co do zasady omawiane zjawiska w USA i w Francji oraz Niemczech są podobne. Wykluczono jednak, że przyczyną różnic była kolejność zadawanych pytań (mogąca wymuszać u badanych usprawiedliwienie drugą odpowiedzią pierwszej odpowiedzi). Tymczasem według dużego badania Eurobarometru z 2005 roku wśród obywateli UE zaledwie 27% społeczeństwa popierało obecność żywności GMO. W samej Francji i Niemczech było to odpowiednio 20% i 21%. Najwyższe poparcie wśród krajów Unii Europejskiej wykazywali wówczas Czesi.

 

GMO a terapia genowa

Na końcu naukowcy sprawdzili różnice między opozycją wobec żywności GMO w kontraście do sprzeciwu wobec terapii genowej. Akceptacja dla GMO w medycynie w postaci terapii genowej jest dużo wyższa niż w branży rolniczej i spożywczej. Jednak wśród samych przeciwników terapii genowej zaobserwowano te same zjawiska, co u przeciwników żywności GMO. Im bardziej ktoś jest przeciwny, tym ma mniejszą wiedzę. Jednak sam ocenia ją jako wyższą od tych, których opozycja wobec terapii genowej jest mniej nasilona. Badacze stwierdzają też, że główną przyczyną sprzeciwu wobec GMO jest wiara w to, że wpływa szkodliwie na zdrowie. Obawa o środowisko czy argumenty moralne i religijne spadają na dalszy plan.

 

 

Co nam to wszystko mówi? Oprócz oczywistego wniosku – że wiedza przeciwników żywności GMO o GMO jest znikoma (podobnie jak wiedza antyszczepionkowców o szczepieniach, wiedza kreacjonistów o biologii ewolucyjnej, wiedza denialistów płci o płci, czy wiedza przeciwników energetyki jądrowej o energetyce jądrowej) – można domniemywać, że uświadamianie i edukowanie takich ludzi będzie u części z nich skuteczne. Ze względu na przeważający udział przeciwników GMO w społeczeństwie polskim i innych społeczeństwach Unii Europejskiej, metoda edukowania jest zdecydowanie bardziej wskazana od metody tzw. strategicznego śmieszkowania.

 

Prowadzenie bloga naukowego wymaga ponoszenia kosztów. Merytoryczne przygotowanie do napisania artykułu to często godziny czytania podręczników i publikacji. Zdecydowałem się więc stworzyć profil na Patronite, gdzie w prosty sposób można ustawić comiesięczne wpłaty na rozwój bloga. Dzięki temu może on funkcjonować i będzie lepiej się rozwijać. Pięć lub dziesięć złotych miesięcznie nie jest dla jednej osoby dużą kwotą. Jednak przy wsparciu wielu staje się realnym, finansowym patronatem bloga, dzięki któremu mogę poświęcać więcej czasu na pisanie artykułów.

 

GMO

 

Literatura

Fernbach, Philip M., et al. „Extreme opponents of genetically modified foods know the least but think they know the most.” Nature Human Behaviour (2019).

Gaskell, George, et al. „Europeans and biotechnology in 2005: patterns and trends.” Final report on Eurobarometer (2006).

Lewandowsky, Stephan, Gilles E. Gignac, and Klaus Oberauer. „The role of conspiracist ideation and worldviews in predicting rejection of science.” PloS one (2013).

Scott, Sydney E., Yoel Inbar, and Paul Rozin. „Evidence for absolute moral opposition to genetically modified food in the United States.” Perspectives on Psychological Science (2016).

 

 

Najnowsze wpisy

`

17 komentarzy do “Co przeciwnicy GMO wiedzą o GMO? Wyniki badań

  1. (…) metoda edukowania jest zdecydowanie bardziej wskazana od metody tzw. strategicznego śmieszkowania (…)
    – Trzymam za słowo! Więcej takich artykułów a mniej "śmieszkujących" postów na FB poproszę 🙂 Wiadomo, że profil na FB musi też żyć, więc proponuję chociaż krótkie wpisy merytoryczne w miejsce "śmieszkowania" 🙂 niekoniecznie od razu pełnowymiarowe artykuły na blogu. Tak czy siak, bloga bardzo doceniam.

  2. A co zwolennicy GMO wiedzą o długofalowych skutkach GMO, a także całości przemysłu opartego na GMO, herbicydach i pestycydach?

    1. Tylko co mają herbicydy i pestycydy do GMO XDDD? Kolejny, który nie wie, o czym pisze.

      Powiedz mi, co wiesz na temat długofalowego wpływy promieniowania ultrafioletowego na organizm? I czy boisz się tegoż?

    2. GMO używa się po to by ograniczyć używanie herbicydow i pestycydów. Tak więc pytanie Pana przeczy idei zwolenników GMO, stąd wnoszę że jest Pan przeciwnikiem. Co za tym idzie być może warto poszerzyć własną wiedzę a potem skupiać się na cudzej.

    3. Nic nie wiedzą.
      We Francji były robione testy na szczurach. Części z nich podawano GMO. A pozostałym normalne jedzenie. Te które dostawały GMO zachorowały na raka.. ten test był wykonany w 2010 roku.

  3. Mam pytanie do znawców tematu i z góry proszę o wyrozumiałość, jeżeli walnę jakąś głupotę. Chodzi mi o to, czy organizmy GMO mają potencjał inwazyjny? Mogą być przecież bardziej płodne, odporniejsze na choroby i niekorzystne warunki niż organizmy niemodyfikowane. Czy istnieje zatem ryzyko, że taki zmodyfikowany gatunek narobi bałaganu w ekosystemie, wypierając mniej odporne gatunki? Wyobraźmy sobie na przykład modyfikowane zboże, które jest bardzo płodne i wytrzymałe. Czy może ono wyprzeć inne gatunki traw i zająć ich niszę? To by odcisnęło piętno na całym łańcuchu pokarmowym. Czy tego rodzaju wątpliwości co do GMO są uzasadnione?

    1. Jak przy każdych metodach modyfikacji, które stosujemy już od wieków nowe gatunki mogą wyprzeć rdzenne.
      I mimo, że przy bezpośrednich modyfikacjach genetycznych różnice genowe są znikome często stosuje się regulacje ograniczające takie możliwości, w przeciwieństwie do innych metod.

    2. Wydaje się że tendencja jest wprost przeciwna.
      Jeśli chodzi o rośliny to większości producentów stara się aby nasiona produkowane przez rośliny w nie miały zdolności kiełkowania. Nie zostawisz sobie nasion na przyszłoroczny zasiew, bo nie wykiełkują.
      Albo żeby w następnym pokoleniu wyrastały rośliny pozbawione cech rodziców.
      Są to krzyżówki dwóch odmian roślin tego samego gatunku różniących się cechami.
      „Potomek” dziedziczy cechy obojga „rodziców” ale „wnuki” znów mogą mieć zróżnicowane cechy.
      Ot krzyżówki Mendla na groszku.
      (nasiona typu F1 i wyszukać w Google)

      A przy edytowaniu DNA zazwyczaj też producenci starają się żeby rolnik nie zostawiał sobie materiału nasiennego na przyszły rok.
      Tak co roku można robić biznes. Zostawianie rolnikowi możliwości wysiewania bez wykupienia licencji jest mało opłacalne.
      Choć niektórzy producenci mieli taki model działalności.
      Sprzedawali rolnikom nasiona na licencji. Czekali do następnego roku żeby „chytry” rolnik wysiał co tam sobie zostawił i wytaczali proces sądowy.

      Bo teraz nasiona to towar taki jak e-book z restrykcyjnym DRM nie skopiujesz, nie pożyczysz, nie odsprzedasz i zniknie po określonej dacie.

      Obawiać się można że z jakiegoś laboratorium w fazie badań „ucieknie” jakiś organizm któremu nie zaimplementowano „bezpiecznika”.
      Przypomina się filmowy przykład Jurassic Park gdzie dinozaury nie wytwarzały lizyny (aminokwas)
      O dinozaury raczej nie mamy się co martwić.
      Jednak są prowadzone badania nad wysokowydajnymi sinicami i algami na potrzeby przemysłu, produkcji pasz, wychwytywania CO2.
      Gdyby taka turbo – sinica wydostała się do oceanu i w parę lat pokryła go zielonym kożuszkiem było by źle. Coś jak Bałtyk latem tylko 100x więcej zielonego gluta wyrzucanego przez fale na plażę.

      Albo grzyby rozkładające plastiki. Rozłazi się coś takiego po planecie i wszystko co z sztucznych węglowodorów pokrywa się białym meszkiem pleśni.
      Swoją drogą to był by fajny pomysł na niskobudżetowy film grozy.

  4. Mam gigantyczne wątpliwości co do merytoryczności tego badania i czy niw jest on zwykłym ośmieszeniem, bez dowodów. Jestem osobą po rozszerzonwj biologii, na studiach które dotykają tematu biologii i gdzie istnieje taki przedmiot. Z własnego doświadczenia- nie poznalam jeszcze ani jednego nauczyciela biologi, który jest za GMO- musza byc przyczyny, z jakich jest ono zakazane. Jako częściowe potwierdzenie moich słów, wklejam kawalek skryptu, który opracowała osoba zajmująca sie biologią na poziomie profesorskim, korzystająca również z innych badań:
    „Współcześnie, w opinii specjalistów biologii molekularnej , należy zaprzeczyć dogmatom, które stały się
    podstawa do legalnego stosowania GMO. Zagrożenie zdrowia człowieka przez GMO wynika z faktu, ze żywność jest
    istotnym środowiskowym modulatorem naszego genomu i epigenomu. ( nutriepigenomika). Ponad to, nie jest prawdą
    że:
    1. jeden gen produkuje jedno białko, o określonych właściwościach i determinuje jedna cechę,
    2. gen jest stabilny i nie podlega wpływom środowiska,
    3. wprowadzony transgen nie zmienia swojej pierwotnej lokalizacji chromosomowej,
    4. produkt tworzony na matrycy wprowadzonych genów nie oddziałuje z innymi cząsteczkami w komórce,
    6. miejsce wbudowania transgenu w chromosomie nie ma znaczenia dla procesów fizjologicznych organizmów
    roślinnych,
    7. sekwencje transgenu nie zaburzają integralności genomu gospodarza.
    Ostatnio, wykazano także, ze dochodzi do przejęcia genów z roślin transgenicznych przez mikroflorę jelitową
    człowieka (poprzez plazmidy). Jest to istotny element odpowiadający za zaburzenie integralności genomu, ze względu
    na fakt, ze genom mikroflory jelitowej jest ok. 50 razy większa niż całkowita ilość DNA człowieka. Udowodniono także,
    że cząsteczki mRNA transgenicznego ryżu mogą przenikać do komórek człowieka i w aktywny sposób regulować
    ekspresję ludzkich genów. Podobnie, również RNA z wirusów wykorzystywanych w inżynierii genetycznej jako wektory,
    elementy promotorów genów, mogą modulować ekspresję genów człowieka. Reasumując, wprowadzenie nowych
    genów wiąże się z procesem powstawania nowych białek o nie do końca poznanej aktywności, powstawaniu toksyn i
    alergenów. Uważa się, ze potencjał zagrożenia zdrowotnego GMO wiąże się z następującymi faktami
    epidemiologicznymi: wzrostem zachorowań na alergie, choroby nowotworowe, choroby ukł. pokarmowego, z
    zaburzeniami immunologicznymi i hormonalnymi , zaburzeniami płodności oraz otyłością.
    W Polsce ostatni akt prawny dotyczący organizmów GMO (Ustawa o zmianie ustawy o mikroorganizmach i
    organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw) został podpisany 22 kwietnia 2018r. Ustawa
    ta zakłada całkowity zakaz prowadzenia upraw GMO w Polsce”
    Brawo dla głupców, którzy znają wyłącznie co znaczy skrót i nie potrafią nic więcej ocenić, nie znają budowy genów i ich wpływów na nasze ciało, a mimo to potrafią sie śmiać(nie kwestionuje wiedzy osob posiadających wykształcenie, nie wiem czy to co sie uczę jest prawidłowe, mam jednak pewne spostrzerzenia co do większości osób komentujących) 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.