środa, 31 grudnia 2014

Sezamina

Sezamina to lignan występujący w sezamie. Znany powszechnie jako fitoestrogen, gdyż potrafi być ligandem dla receptorów estrogenowych. Jego zastosowanie jest jednak zdecydowanie szersze, niż tylko działanie estrogenne i na tym chcę się skupić artykule. Sezamina występuje, jak już padło, w ziarnie sezamu, a także w oleju sezamowym i, jak nazwa wskazuje, jest związkiem specyficznym dla sezamu.

sezam

Bezpieczeństwo stosowania
Na początek o badaniach dotyczących bezpieczeństwa stosowania. W 2013 roku przeprowadzono eksperyment na osobach zdrowych, 48 ochotnikach. Badanie było kontrolowane placebo, z podwójną ślepą próbą. Części osób podawano sezaminę i episezaminę w dawce 50 mg na dzień, a części substancję obojętną, przez 28 dni. Wyniki wskazują na bezpieczeństwo stosowania tych związków w wymienionej dawce. Zauważono także największą kumulację metabolitów sezaminy w osoczu 5 godzin po podaniu preparatu [1].

Sezamina, a kwas dokozaheksaenowy (DHA)
Ciekawą zależność obserwuje się przy podaniu sezaminy w stosunku do koncentracji kwasu dokozaheksaenowego (DHA). Zauważono w badaniu in vitro na hepatocytach (komórki wątrobowe) łososia, że inkubacja z sezaminą powodowała zwiększenie poziomu kwasu DHA [2]. Wykonano także eksperyment in vivo na rybach, którym podawano pokarm sezamowy. Po wykonaniu analiz okazało się, że miały one podwyższony poziom kwasu DHA [3]. 

Wzmaganie melanogenezy
Melanogeneza to proces w wyniku którego powstają barwniki pigmentowe skóry – melaniny. W badaniach in vitro na komórkach czerniaka B16 wykazano, że sezamina wpływa na mechanizmy molekularne, stymulując melanogenezę [4].

Układ oddechowy
Za wytwarzanie tkanki łącznej właściwej włóknistej odpowiadają komórki zwane fibroblastami o gwiaździstym kształcie, posiadające wypustki. Gdy przestaną syntetyzować kolagen, kwas hialuronowy i inne składniki tkanki łącznej, przekształcają się w fibrocyty. Ich nadmierna aktywność może prowadzić do zwłóknienia danego narządu. Chińscy naukowcy wykonali badanie na hodowlanych fibroblastach płuc oraz na myszach. Eksperyment in vitro wykazał, że sezamina hamowała aktywowanie fibroblastów, natomiast w badaniu in vivo sezamina zmniejszała ekspresję kolagenu I osłabiając włóknienie oskrzeli [5]. Ponad to w badaniu na myszach wykazano, że sezamina zmniejsza stan zapalny dróg oddechowych i łagodzi objawy astmy [6].

Działanie przeciwzapalne
Wykazano także przeciwzapalne działanie sezaminy. U badanych szczurów wywołano stan zapalny i uszkodzenie wątroby poprzez podawanie ołowiu i lipopolisacharydów. Następnie podawano im sezaminę w dawce 10 mg na kilogram masy ciała. Późniejsze pomiary wskazywały na obniżenie prób wątrobowych (AST, ALT) oraz na obniżenie poziomu białka C reaktywnego (CRP), a także na zmniejszenie ilości reaktywnych form tlenu [7]. Sezamina wykazuje także działanie przeciwzapalne na skórne uszkodzenia tkanek, na zapalenie opłucnej [8].

Wpływ sezaminy na metabolizm witaminy E i witaminy K w komórkach
Okazuje się, że sezamina może zwiększać poziom witaminy E i witaminy K w komórkach. Autorzy publikacji wskazują na wcześniejsze udowodnienie takiej zależności w stosunku do witaminy E oraz opisują kolejne badanie, dowodzące zwiększeniu poziomu witaminy K w komórkach pod wpływem podawania sezaminy szczurom [9].

Zwyrodnienie stawów
Sezamina może wykazywać korzystne działanie przy zwyrodnieniu i zapaleniu stawów. Glukozaminoglikany to grupa wielocukrów. Należy do nich m.in. kwas hialuronowy, siarczan heparanu, siarczan keratanu, siarczan chondroityny. Proteoglikany to z kolei cząsteczki składające się z rdzenia białkowego i glukozaminoglikanów (za wyjątkiem kwasu hialuronowego), które tworzą substancję podstawową tkanki chrzęstnej. W badaniu in vitro na komórkach chrzęstnych – chondrocytach, udowodniono, że inkubacja z sezaminą zwiększała  zawartość glukozaminoglikanu – siarczanu chondroityny. Badanie molekularne – PCR (łańcuchowa reakcja polimerazy) w czasie rzeczywistym wykazało, że sezamina zwiększa też ekspresję genów kodujących agrekan [10] – jest to białko rdzeniowe, niezbędne do powstawania proteoglikanów.

Prekursor enterolaktonu
Wykazano, że sezamina w organizmie człowieka może zostać przekształcona w enterolakton. Jest to fitoestrogenowy lignan występujący w siemieniu lnianym. Dowiedziono ten fakt zarówno w badaniu in vitro, jak i in vivo [11].

Źródła:
1. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24014208
2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18784949
3. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18781351
4. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21896570
5. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24978608
6. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24755955
7. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24726677
8. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24824289
9. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23700348
10. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24338203
11. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15867281

34 komentarze:

  1. Tyle mądrych rzeczy. I co tu skomentować? :) Bezdyskusyjnie masz rację. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednym słowem warto jeść sezam! Ja go sobie mielę i dosypuję do różnych rzeczy. Mielę na świeżo przed użyciem, żeby te wszystkie dobra nie utleniły się i nie uleciały z wiatrem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądrze, ja właśnie też tak go używam :-).

      Usuń
  3. Dziękuję za ten post, bardzo lubię sezam, dosypuję go sobie do jogurtu :). Dobrze wiedzieć, że ma takie działanie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zmielić przed dosypaniem do jedzenia :-).

      Usuń
  4. ciekawe, chyba się skuszę, bo ostatnio szukam tego typu produktów, a o sezamie nie pomyślałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, zwłaszcza że też drogi nie jest, szczególnie jak od razu kupuje się na kilogramy ;-).

      Usuń
  5. Wspomniałaś mi kiedyś, że uważasz swój styl za toporny. Przyszła mi do głowy taka wskazówka: wydaje mi się, że Twoje artykuły bardzo zyskałyby gdybyś zamiast streszczać badania, podawała nam same wnioski. Na przykładzie: piszesz o bezpieczeństwie sezamu i zamiast rozpisywać się o tym, że "(...) badanie było kontrolowane placebo, z podwójną ślepą próbą" (co dla większości ludzi jest zupełnie nieistotne) mogłabyś napisać, że "Japońscy naukowcy już w zeszłym roku dowiedli bezpieczeństwa stosowania tych substancji [1]". Ci, których techniczny bełkot nie interesuje są szczęśliwi, a ci którzy chętnie poznają szczegóły mają je na wyciągnięcie ręki :) Co o tym sądzicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście właśnie wolę czytać artykuły pisane bardziej naukowym językiem, ale pewnie wynika to z tego, że na co dzień czytam takich sporo, trochę sama piszę i zawsze wolę wiedzieć np. jaką metodą były prowadzone badania itp. Ale przeciwko takim uproszczonym także nic nie mam ;)
      A co do sezamu, to jem bardzo często, ale po Twoim artykule chyba zacznę jeszcze częściej ;) Najbardziej zaciekawiła mnie informacja, że wpływa on na zwiększenie syntezy DHA :)

      Usuń
    2. Toporny styl zarzucano jeszcze zanim pojawiały się takie konkretne wpisy :-). I to akurat lubię, bo chcę by artykuły były bardziej profesjonalne. Ale dziękuję za uwagę, postaram się ułatwić dotarcie do wniosków osobom, które są tylko/głównie nimi zainteresowane.

      Co do DHA to jak widać badania są na rybach, a wiadomo, że są one ewolucyjnie od nas trochę odległe, zatem niekoniecznie taki mechanizm musi istnieć w ludzkich hepatocytach, a nie udało mi się znaleźć takiego badania. Można zatem przypuszczać, ale z dużym prawdopodobieństwem. Bardziej jest to informacja wartościowa dla hodowców ryb.

      Usuń
    3. Ja akurat też jestem z tych, których interesują te nudne techniczne detale, ale widzę, że musiałam źle się wyrazić, bo obie zrozumiałyście mnie tak, jakby styl toporny był równoznaczny z profesjonalnym/naukowym. Tymczasem jedno z drugim wcale nie musi iść w parze, profesjonalny artykuł też może być bardziej lub mniej przystępnie napisany co nawet w samym PubMedzie bardzo widać (zwłaszcza jeśli wykupi się dostęp do tych płatnych artykułów, polecam!).

      Mam jeszcze pytanie co do samego tematu wpisu. To właściwie jaka ilość sezamu dziennie przyniosłaby nam wymierne skutki? I czy można poddawać go obróbce cieplnej bez utraty dobroczynnych właściwości?

      Usuń
    4. Z tym topornym stylem to dokładnie chodziło o to, że swego czasu kilka blogerek zarzuciło, że artykuły na tym blogu są pisane gorzej, niż jakby pisał je 7 latek, że jest masa błędów logicznych, ortograficznych, interpunkcyjnych, stylistycznych itp. Jedna z tych osób napisała konkretnie w czym rzecz (bo jednak chodziło głównie o pewne sformułowania i powtórzenia) i sprawa została naprawiona. Tamte zarzuty nie odnosiły się do merytorycznych informacji.

      Co do sezaminy i dawek, to jedyne badanie jakie udało mi się znaleźć, to właśnie to że dawka 50 mg sezaminy i episezaminy na dzień jest nietoksyczna. Ja niestety nie mam wykupionego dostępu do wszystkich artykułów, więc korzystam z wersji skróconych chociaż często są też pełne wersje dostępne bezpłatnie, co bardzo mi się podoba. Czasem jakiś artykuł płatny na PubMedzie jest bezpłatny np. na Google scholar czy innych platformach, więc zwykle wówczas szukam po tytule innych platform :-). No i pytając o wymierne skutki warto zadać sobie jeszcze pytanie - odnośnie jakiej dolegliwości? :-)

      Usuń
    5. Generalnie sezamina nie jest dobrze zbadanym związkiem. W przyszłości chcę też zrobić wpis o sezamolu i sezamolinie.

      Usuń
    6. Ach, już rozumiem. Widać wtedy jeszcze Cię nie subskrybowałam, bo tego typu postów chyba u Ciebie nie kojarzę.

      Gdyby chodziło mi o dolegliwości to pewnie rozejrzałabym się za jakimś preparatem sezaminy, ale zainteresowały mnie powiązania w kwasem DHA oraz z witaminami E i K - bardziej jako delikatna prewencja niż "leczenie" czegoś sezaminą. Ale skoro jest mało zbadany to trudno, będę musiała poczekać... 50 mg sezaminy to w sumie mało konkretne info, bo też nie wiadomo ile jest sezaminy w sezamie... Może być tak jak z działaniem sezamu na cholesterol: żeby osiągnąć sensowny efekt, trzeba by go zjeść 600 g dziennie :D

      Usuń
    7. Dlatego sezam stosuje się raczej prewencyjnie i wspomagająco, niż leczniczo :-).

      Usuń
  6. Dobrze, że jesteśmy z tych osób, które lubią sezam :)
    Dla nas zawsze lepsze będzie naturalne źródło niż suplement.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suplement też może być naturalnym źródłem, nie zawsze zawiera związki syntetyczne, często są to po prostu ekstrakty z produktów naturalnych. No i generalnie tak, suplement ma tą przewagę, że jest standaryzowany ;-). Ale tak na co dzień, po prostu, dla zdrowia, oczywiście lepiej sięgać po produkt spożywczy, niż suplement. No i warto pamiętać o różnicach między suplementem, FSMP (specjalnym preparatem) a OTC (lekiem wydawanym bez recepty).

      Usuń
  7. Dobry post, fajnie ,że piszesz źródła i nie lecisz w "" bambuko "" :P
    Dodaje do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo ciekawych informacji się dowiedziałam :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie jak zwykle nowość :D dobrze czasem przeczytać coś ambitniejszego niż opisy kosmetyków, hihi :D

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie z sezamem na bakier - oleju nigdy nie używałam, sezamków zwyczajnie nie lubię :-) Ale "substancja" na pewno nie jest niezastąpiona... Co do wyższej toczonej dyskusji o topornym stylu, to absolutnie nie zarzucam toporności, po prostu chcąc podawać suche fakty trudno robić to wierszem. Ja ze swojej strony też wolałabym taką wiedzę bardziej strawną, już wspominałam, że te wszystkie nazwy zwyczajnie niewiele mi mówią, ponieważ nie posiadam wykształcenia w takim zakresie. Ale to już mój problem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi sezamki też nigdy nie smakowały, za to moja siostra w dzieciństwie je uwielbiała. Co do trudnych nazw, zwykle staram się je od razu tłumaczyć, choć pewnie oczywiście czasem o tym zapomnę.

      Usuń
  11. Będę kombinować z domowymi sezamkami, teraz wiem, że sezam zdrowy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. pred wczoraj mi koleżanka polecała olej sezamowy do olejowania włosów:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda marnować na włosy moim zdaniem :-).

      Usuń
  13. A ja akurat dzisiaj piekę ciasteczka owsiane z sezamem :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nawet nie wiedziałam, że sezam ma takie właściwości:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje zacofanie w niektórych dziedzinach kończy się na tym, że czytając Twój post oczy bardzo szeroko mi się otwierają :) Fajnie dowiadywać się rzeczy, o których wcześniej nie miało się pojęcia

    OdpowiedzUsuń
  16. Sorry za odgrzebywanie wątku, ale ciekawi mnie, czy ten związek wywołuje reakcje alergiczne u osób uczulonych na sezam, czy też jest dla nich równie korzystny jak dla pozostałych ;) Wiem np. że rafinowany olej arachidowy jest bezpieczny dla osób uczulonych na orzeszki ziemne, więc może sezamina jest bezpieczna dla uczulonych na sezam? A może nie. Przy całym tym hype na sezam warto pamiętać, że niektórzy są na niego uczuleni, i nie jest to jakaś tam błaha nietolerancja, całkiem często grozi to wręcz anafilaksją (podobnie jak przy alergiach na orzechy).

    OdpowiedzUsuń