piątek, 29 maja 2015

Zacieranie się różnic między kobietami i mężczyznami?

Na pewno zauważyliście, że różnice między mężczyznami, a kobietami są coraz bardziej subtelne. Przyczyny tego zjawiska są częściowo znane i mają podłoże biologiczne i kulturowe. Pytanie, jakie są to przyczyny, dlaczego są w ogóle przyczynami i czy biologiczne = kulturowe w tej sytuacji? Zapraszam na luźne rozważania na ten temat. Będzie także o odżywianiu.

równość płci
(źródło: www.natcom.org)

Na początek warto zastanowić się nad kilkoma kwestiami. Czy ewolucja biologiczna kreuje kulturę, czy to kultura w tym momencie kreuje ewolucję? Myślę, że pierwsza opcja jest bliższa prawdy. Można natomiast zauważyć, że inżynieria genetyczna i lepsza znajomość mechanizmów ewolucji w coraz większym stopniu umożliwiają odwrócenie ról (tworzenie organizmów transgenicznych, dobór sztuczny). Obyczajowość cywilizacji łacińskiej opiera się głównie na empatii i monogamii (monogamii seryjnej, mylonej często z poligamią). Najwyższymi powszechnie uznawanymi wartościami są miłość, przyjaźń, tolerancja. Przynajmniej z założenia i według wzorów i ideałów. Empatia i monogamia z kolei to zjawiska powstałe typowo na skutek ewolucji biologicznej. Można więc stwierdzić zgodnie z prawdą, że to przede wszystkim ewolucja kształtuje kulturę.

Monogamia
Monogamia seryjna to zachowanie wierności między partnerami w jednym czasie. Nie jest to jednak całkowita monogamia, czyli pozostawanie z jednym partnerem przez całe życie. Taka występuje na przykład u gibonów, czy niektórych ptaków. U gatunków całkowicie monogamicznych po śmierci partnera, dany osobnik pozostaje sam do końca życia bądź popełnia samobójstwo. Istnieją różne wyjaśnienia tego, jak i dlaczego wyewoluowała monogamia ogólnie, jak i monogamia u człowieka. Wśród przyczyn wymienia się przede wszystkim inną strategię rozrodu (mniejsza liczba potomstwa, ale lepsze opiekowanie się nim). Monogamia (w domyśle – przede wszystkim seryjna) u człowieka wykształciła się najprawdopodobniej na skutek wydłużania się okresu ciąży i opieki nad potomstwem, co wydłużało relację między partnerami, a to m.in. na drodze sygnalizacji biochemicznej (np. wzmożona ekspresja oksytocyny) wzmagało siłę relacji i w efekcie prowadziło do relacji monogamicznej, przynajmniej na czas opiekowania się młodymi. Ciekawostką jest to, że u niektórych ssaków udało się eksperymentalnie ,,przełączać’’ model monogamiczny na poligamiczny i odwrotnie poprzez manipulowanie ekspresją receptorów oksytocyny i wazopresyny.

Konsekwencją monogamii jest mniejsza konkurencja o partnerki między samcami, a to właśnie ten napęd u gatunków poligamicznych wywołuje silniejszy dymorfizm płciowy. Stąd też u gatunków bardziej monogamicznych dymorfizm płciowy zwykle jest mniejszy. I jest to pierwsza kwestia jaka sprawia, że u ludzi różnice między płciami zacierają się. Podsumowując, przez monogamię nie ma wzmożonej konkurencji między samcami, w efekcie samce nie ewoluują ,,szybciej’’ i dymorfizm płciowy obniża się. Była także mowa o empatii. A z czego wynika równouprawnienie kobiet? Oczywiście walki o równe prawa, ale w kontekście biologicznym także ze względu na współodczuwanie. Empatia jest napędem tolerancji czy także starania się o lepsze traktowanie zwierząt. Równouprawnienie kobiet jest z kolei następnym ważnym elementem powodującym zanikanie różnic między płciami, głównie w kontekście kulturowo-społecznym, ale przekłada się to także na inne płaszczyzny.

Fitoestrogeny
Jeszcze jednym aspektem jest odżywianie. Spożywanie soi znacznie się rozpowszechniło, a ta jak wiemy zawiera izoflawony o działaniu estrogennym. Obecnie mało który produkt nie zawiera soi, zwykle ostrzega się o jej obecności ze względu na to, że może mieć działanie alergizujące. Większe spożycie takich fitoestrogenów także może mieć wpływ na zacieranie się dymorfizmu płciowego, co widać szczególnie na populacjach Azjatów, gdzie spożywanie soi jest bardzo popularne i wpisane w tamtejszą tradycję kulinarną. Możliwe, że uzasadnione są więc domysły, że powszechność fitoestrogenów w diecie może zmniejszać dymorfizm płciowy. 

Podsumować więc można, że jednymi z głównych przyczyn tego, że kobiety są coraz bardziej ,,męskie’’, a mężczyźni coraz bardziej ,,kobiecy’’ może być monogamia i w efekcie mniejsza konkurencja o partnerów, empatia i soja, trochę zabawnie wyglądająca obok dwóch poważniej brzmiących ,,zarzutów’’. Procesy te jednak ciężko nazwać nienaturalnymi, czy tym bardziej złymi, można wręcz zauważyć, że zmiany te są w niemałym stopniu naturalną koleją rzeczy. Nie można też mówić o pomyłce ewolucji, bo wszystkie te zjawiska odpowiadają jej mechanizmom, sama ewolucja natomiast nie planuje, by zapewniać o anomaliach czy pomyłkach. Na zjawisko płciowości z pewnością wpływa także kulturowość i ewolucja kulturowa, którą szerzej omówiłem w artykule z odnośnika. 

56 komentarzy:

  1. ciekawe spojrzenie na równouprawnienie kobiet, z tego wychodzi że muzułmanie są w tyle za ewolucją i pewnie spożywają mało soji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to trochę zbyt zero-jedynkowe spojrzenie, a ewolucja taka nie jest w kontekście powstawania nowych cech lecz stopniowa.

      Usuń
    2. No, muzułmani to są dopiero mega męscy! :D Nie o taką męskość nam, kobietom, chodzi :D

      Ale tekst bardzo ciekawy, lekki, troszkę zabawny, a poruszający istotny problem :)

      Usuń
  2. hihi faktycznie niektórzy mężczyźni są bardzo kobiecy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe spostrzeżenia, zwłaszcza o tym mniejszym dymorfizmie płciowym :) Coś w tym chyba jest. O soi też słyszałam, czy ona tak do końca jest zdrowa i dla nas odpowiednia? Może dla Azjatów tak, a dla nas dopiero za ileś tam dziesiatek, czy setek lat ;) ale kto, co lubi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas w odpowiednich ilościach także jest korzystna :-).

      Usuń
  4. Ciekawe spostrzeżenia :) ja osobiście nie mam nic przeciwko tym że jest takie równouprawnienie albo że facet chodzi do kosmetyczki bo to dobrze że o siebie dba gorzej by było gdyby właśnie nie dbał o siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie próbują ideologizować takie zmiany, wg mnie często niesłusznie.

      Usuń
    2. Dlaczego? Określanie czegokolwiek ideologią to tylko nazewnictwo. Ono nic nie zmienia.

      Usuń
    3. Bo ideologizowanie biologii i w ogóle nauk prowadzi często do manipulacji faktami. Co często ma miejsce właśnie w dyskusjach o ewolucji.

      Usuń
  5. Nie wiedziałam, że te zmiany między płciami można jakoś wyjaśnić tak biologicznie, fajne podejście ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie spożycie soi bardo wzrosło, dodaje się ją niemal do wszystkiego. Znane konserwanty parabeny również działają estrogennie:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie trochę przeraża to, że faceci stają się bardziej kobiecy, bo niedługo może być tak, że prawdziwi mężczyźni wyginą, a pozostaną "panowie" w rurkach :P hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również to przeraża.. "ojejku myszka" i typ ucieka... :|

      Usuń
  8. Ciekawe, biologiczno-fizjologiczno-żywieniowe podejście do różnic m.płciami. Pamiętam odcinek jednego programu Kasi Bosackiej, w której podkreśliła, że jeśli facet jest zbyt pobudzony w kontekście seksualnym, kobieta powinna częściej serwować mu soję, tak aby ten popęd obniżyć :)
    Ja może jestem staro świecka, ale kocham te różnice m. kobietami i mężczyznami :)
    Dzięki za odwiedziny u mnie na konwenansach i zapraszam częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądry facet sam powinien sobie serwować soję w umiarkowanej ilości ;-).

      Usuń
  9. Interesujący w post, lubię czytać o wpływie tego, czym się żywimy, na najróżniejsze aspekty życia.

    OdpowiedzUsuń
  10. O soi słyszałam,ale nie sądziłam,że to jest prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba, jej ekstrakty są stosowane jako LEKI (OTC) ;-).

      Usuń
  11. Naprawdę ciekawy artykuł! Nie sądziłam, że te zmiany wiążą się z ewolucją :). Jestem miło zaskoczona, a wiedza na pewno mi się przyda podczas rozmowy na te tematy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie wszystko się z nią wiąże.

      Usuń
  12. Ech, to metroseksualne społeczeństwo.... jeszcze trochę i kobiety będą rąbały drewno na opał, a panowie w tym czasie pójdą na manicure.

    OdpowiedzUsuń
  13. No proszę taka mała niepozorna, jednak wszędobylska soja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soja to taki dodatek - niewiele więcej, niż ciekawostka, w tym zestawieniu ;-).

      Usuń
  14. ciekawe spostrzeżenia. ale żeby soja? ;o

    OdpowiedzUsuń
  15. Jednakowoż wolałabym, żeby mężczyźni byli męscy, a kobiety kobiece :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie pomyślałabym, że tę kwestię można wyjaśnić w ten sposób, chodzi mi głównie o soję:) Ciekawe podejście do tematu, daje do myślenia:) Uważam jednak, że wciąż tak pięknie się różnimy, mam nadzieję, że te różnice się do końca nie zatrą:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zatrą się, jesteśmy gatunkiem ściśle rozdzielnopłciowym :-p.

      Usuń
  17. Bardzo ciekawy post, a z tą soją to mnie zadziwiłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktem jest że coraz więcej w naszym społeczeństwie obserwuje się kobiecych mężczyzn i męskie kobiety.Wiemy,że stereotypy męskości i kobiecości mają charakter ponadkulturowy i wynikają raczej z ewolucyjnej przeszłości. To, że kobieta głównie zajmuje się rodziną i domem, a mężczyzna jest silniejszy i bardziej sprawny motorycznie, to skutek odmiennych nacisków selekcyjnych i problemów adaptacyjnych, które trzeba było rozwiązać, by odnieść sukces reprodukcyjny i spłodzić jak najwięcej potomków.Jednak ja myślę,ze kobieta i mężczyzna są odmienni dlatego, by móc się wzajemnie uzupełniać i tworzyć ze sobą pełnię.A to że różnice się obecnie widoczniej zacierają ,,,cóż ,mogą być kobiety z dobrą wyobraźnią przestrzenną, jak i mężczyźni wrazliwi i empatyczni.Ciekawa ta przypiska z soją)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawe spojrzenie, z soja się zgadzam jest już wszędzie. Najgorsze że z 10 lat temu wszyscy się nią zachwycalil :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nadal się zachwycają, bo nienadużywana jest korzystna dla zdrowia ;-).

      Usuń
  20. A ja właśnie nie zauważyłam w swoim otoczeniu takiego zjawiska - serio, widzę kobiety kobiece, a mężczyzn męskich :-) Chociaż pewnie jest coś na rzeczy, skoro powstają takie rozważania - zresztą bardzo ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też kwestia subiektywna co jest męskie, a co nie, pewnie gdyby ktoś sprzed 100 lat zobaczył Twoje otoczenie to i tak uznałby kobiety z niego za męskie, a facetów za kobiecych.

      Usuń
  21. Niestety to prawda...czasami mam wrazenie ze niektórzy faceci sa bardziej kobiecy ode mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam na odwrót: częściej dostrzegam męskie zachowania u dziewczyn niż kobiece u mężczyzn (ale i takie się zdarzają). I pomyśleć, że wszystkiemu winna jest monogamia (w głównej mierze) :-)

      Usuń
  22. Nigdy nie spodziewałbym się, że równouprawnienie kobiet może przyczyniać się do zaniku dymorfizmu płciowego. Ciekawe spostrzeżenia! Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma zaniku, jest ten dymorfizm po prostu ograniczony ;-). I do tego przyczyniła się głównie monogamia ;-).

      Usuń
  23. Fajna notka-dobrze się czytało

    OdpowiedzUsuń
  24. Hejka :)
    Jestem tak przyzwyczajona do blogów ,,lekkich" że twój sprawił, że czuję się jakbym zderzyła się z czołgiem. Więc muszę mój umysł przestawić na odpowiedni tor :))))

    Moim zdaniem ,,samodzielność' kobiet, bo tak to można by nazwać, bierze się z wyzwolenia ze stereotypowego życia i pełnienia funkcji dzięki postępowi. A że owa samodzielność dotknęła wszystkich sfer życia to tylko świadczy o tym, że to ,,macierzyństwo" nie zawsze jest kobiecą domeną. Dla przeciętnej kobiety najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa finansowego, więc często to one sprawiają, że kobieta rezygnuje z opieki nad dzieckiem, oddając to w dzisiejszych czasach partnerowi, co kiedyś byłoby dziwactwem czy próżniactwem u mężczyzny. Wiele kobiet boi się związków zrażona relacjami własnych rodziców i również musiała wyrobić sobie nowy sposób na życie, przebić się wręcz przez stereotypy starej panny rozbrzmiewające w najbliższym jej otoczeniu -rodzinie. Powodów jest wiele, to takie, które przyszły mi do głowy tak od razu. Temat jest bardzo ciekawy i Twoje spostrzeżenia na temat diety mnie bardzo zaciekawiły. Z przyjemnością jeszcze raz sobie przeczytam. Pozdrawiam. I dziękuję za odwiedziny, bo dzięki temu znalazłam wyjątkowy dla mnie blog :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak jeszcze się zastanawiam
    W ogóle stereotypem jest męskość i kobiecość, bo co to tak naprawdę znaczy? Czy kucharz nie może być męski a policjantka czy spawaczka kobieca? Mężczyzna w roli koguta domowego będzie zniewieściały? U mnie tak jest. Mąż z racji już przejścia na wczesną emeryturę jest w domu, ja mogę się rozwijać i z potrzeby obecnego pędu życia musiał przejąć moje obowiązki bo ja nie jestem wstanie i pracować zawodowo w pełnym wymiarze godzin i potem zajmować się wielkim domem i ogrodem. W sposób naturalny zamieniliśmy się bo nie bylibyśmy wstanie funkcjonować. Co nie zmienia faktu, że cięższe prace i ,,typowo męskie" wykonuje On, z racji siły jaką posiada. Moim zdaniem jednym z nielicznych nie-stereotypów jest fakt, że to kobieta jest inkubatorem i z racji tego jeszcze musi się powstrzymywać i ograniczać a mężczyzna jest dużo silniejszy.
    W monogamii może nie ma tak tej konkurencji jak trafnie poruszyłaś ale jest coś, co parom często ucieka. Ze względu właśnie na to, że ta ludzka monogamia nie jest taka typowa, raczej zawiera się w silnych doznaniach emocjonalnych, to łatwo gaśnie. Dlatego tym bardziej partnerzy muszą o siebie zabiegać, oczarowywać się i podtrzymywać te ,,emocje" jeśli nie pojawiła się silna więź duchowa. Obserwuje się dużo większą liczbę rozwodów niż było to kiedyś, odejmując sprawę ,,nie wypada" to i tak liczba ta rośnie. W dzisiejszych czasach związek monogamiczny również musi o siebie zabiegać i konkurować z innymi parami aby przetrwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagi ;-). Chociaż nie rozumiem za bardzo dlaczego związki monogamiczne muszą ze sobą konkurować, żeby przetrwać?
      *poruszyłeś, nie poruszyłaś, nie jestem kobietą :-p

      Usuń
  26. Myślę że za 100 lat nie będzie już 2 odmiennych płci tylko jedna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest niemożliwe ;-) i to chyba nawet gdyby sięgnąć po najnowsze osiągnięcia inżynierii genetycznej.

      Usuń
  27. Bardzo ciekawe podejście do tematu, tak naprawdę nigdy się nad tym nie zastanawiałam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie mialam pojęcia o tej soi. Niestety producenci naprawdę mocno przesadzają i pakują ją praktycznie do wszystkiego... Świetnie wyjaśnione aspekty, można się sporo dowiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. pelno hormonow zjadamy a szkoda - mam nadzieje ze nie wplynie to jakos znacznie w przyszlosci na ludzkosc

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawy artykuł i bardzo interesujące podsumowanie. My mamy nadzieję, że te różnice nie będą się jednak jeszcze bardziej zacierać :)

    OdpowiedzUsuń
  31. W jakiej skali zachodzą te zmiany o których piszesz? Czy chodzi i zmniejszenie dymorfizmu pomiędzy wczesnym homo sampiens a współczesnym, czy może w krótszy przedział czasowy? Bo czytałam, że w czasach Wikingów dymorfizm płciowy był mniejszy, co prowadzi do błędów w identyfikacji płci szkieletów i niedoszacowania liczby kobiet wśród Wikingów. W skrócie - ich szkielety pokazują mniejszą różnice wzrostu i mniej cech hiper-męskich i hiper-kobiecych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie bo notka jest bardziej luźnym przemyśleniem, niż naukowym wywodem, ale miło się czyta komentarze bardziej fachowo zainteresowanych czytelników :-).

      Usuń
  32. A co z dymorfizmem płciowym ptaków, które są w większości monogamiczne?
    Robal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U wielu ptaków występuje monogamia społeczna, bez wierności seksualnej. Ale niezależnie od tego dobre pytanie ;-).

      Usuń