sobota, 8 sierpnia 2015

Zgaś światło

Czy tylko mnie niesamowicie irytuje marnowanie wody, energii, żywności i innych zasobów naszej planety?

(Pixabay)

Codziennie zużywamy mnóstwo różnych zasobów. Wiele osób nie zastanawia się nad tym skąd dana rzecz jest, jak powstała, ile to kosztowało. Niektórzy pomyślą ile, ekonomicznie. A ile kosztowało to planetę? Czy zmarnowanie 100 lirów wody, które kosztują niewiele pieniędzy to dużo czy mało? Dla wygody, z głupoty czy pieniądza, będącego umowną jedynie wartością, bo w rzeczywistości żadną, człowiek potrafi zabijać wymierające gatunki, wycinać ważne globalnie lasy, bez zastanowienia emitować gazy cieplarniane, marnować słodką, czystą wodę czy energię. Wiesz, że w ciągu ostatnich stu lat średnia temperatura na Ziemi wzrosła wielokrotnie szybciej, niż miałoby to miejsce bez ingerencji człowieka w środowisko? 

Gdy odchodzicie od komputera na dłuższy czas, wyłączacie go (lub włączacie stan wstrzymania)? Albo gdy opuszczacie komputer na czas krótszy, ale nie na moment, wyłączacie monitor? Czy gasicie bezsensownie palące się różne światełka, jak np. przy telewizorze? Czy naczynia myjecie z cały czas płynącą wodą? Przecież można je umyć na zasadzie: przepłukać, wyszorować, przepłukać, zużywając o ponad połowę mniej wody. I podobnie biorąc prysznic. A jedzenie? Niedawno we Francji zakazano supermarketom wyrzucania dobrego, niezepsutego jedzenia. Bardzo na plus.

Dlaczego więc oburzamy się, gdy słyszymy o wycinaniu lasów amazońskich czy zanieczyszczaniu oceanów, o zabijaniu wielorybów, a nie pomyślimy nad tym co my robimy i jak możemy to zmienić? Nas to nie dotyczy? Dotyczy, jak najbardziej. I usprawiedliwianie się, że ,,ja, jako jedna z miliardów osoba, nie mam na to wpływu’’ czy ,,co z tego, że Europa coś zrobi, jak Chiny i USA nic nie zrobią, do dupy takie ratowanie środowiska’’ jest bezzasadne.

Kiedy wycięte zostanie ostatnie drzewo, ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, ludzie zrozumieją, że nie można jeść pieniędzy.

Wyłącz więc te niepotrzebnie zapalone lampy czy włączony komputer. Nie marnuj wody biorąc prysznic czy myjąc naczynia. Nie wyrzucaj dobrego jedzenia (ale też nie przesadzaj w drugą stronę, bo jedzenie zepsutego może skończyć się źle, w efekcie by uratować sytuację zmarnujesz więcej zasobów, niż byś zmarnował wyrzucając psujący się posiłek), a najlepiej po prostu nie kupuj więcej, niż potrzebujesz. Nie kupuj też zbędnych gadżetów, nie wymieniaj telefonów, tabletów i laptopów częściej, niż to konieczne. I zmieniaj podejście innych ludzi.

Polecam zajrzeć także tutaj.

18 komentarzy:

  1. Tak w temacie zużywania zasobów Ziemi, polecam film dokumentalny Cowpspiracy. Pokazuje on między innymi powiązania pomiędzy zużywaniem wody a...hodowlą zwierząt. Okazuje się, że więcej wody zaoszczędzimy, nie biorąc krótszy prysznic, a np. ograniczając spożycie mięsa. Nie namawiam oczywiście do tego, żeby zupełnie nie zwracać uwagi na drobne codzienne czynności jak np. zakręcanie wody, czy gaszenie świateł, ale na ten problem warto spojrzeć z szerszej perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzecz oczywista, że więcej wody trzeba na wyprodukowanie tej samej ilości pożywienia mięsnego, niż roślinnego. Ale z mięsa trudno zrezygnować i masa osób po prostu nie chce. Kwestie prysznica czy mycia naczyń to zmiana na wyciągnięcie ręki.

      Usuń
    2. Tak, masz rację, nie ma takiej opcji żeby wszyscy z mięsa zrezygnowali. Ja też mięso jadam, ale myślę, że dobrze by było gdyby do takich postulatów typu "Gaś światło", "Zakręcaj wodę kiedy myjesz zęby" itp., dodawane były również "Ustal jeden dzień w tygodniu dniem wolnym od mięsa" lub coś w tym stylu ;)

      Usuń
    3. Myślę, że ''nie kupuj więcej, niż potrzebujesz'' dotyczy także mięsa.

      Usuń
    4. A najbardziej "ekonomiczną" i zarazem racjonalną z punktu żywieniowego hodowlą są........ owady. Tak, owady! Nie mówię, żeby od razu się przerzucać na wysokobiałkową dietę pasikonikowo-chrabąszczową;-) Ale, o tym, aby na problem spojrzeć także z innej, być może do tej pory nieznanej strony.

      Usuń
  2. Świetny blog, zapraszam do siebie jestem tutaj nowa. Miłego dnia;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna staram się oszczędzać i gaszę światło gdzie tylko się da. Wyłączam wszystko z gniazdek, by nie marnować energii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam po prostu nawyk wyłączania światła, a w sypialni to palę tylko malutką lampeczkę, nie lubię ostrego światła.
    pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie osobiście bardzo boli marnowanie czegokolwiek, jestem strasznie wyczulony na tym punkcie i zawsze mam potem wyrzuty sumienia, jak zdarzy mi się coś zaniedbać, nie wyłączyć, czy coś. Myślę, że to jest dobre. Nikt przecież nie jest w stanie walczyć z wiatrakami, a warto zacząć pozytywne nawyki od siebie samego i dawać przykład innym. Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię marnotrawstwa. Dlatego nigdy nie robię spożywczych zakupów na zapas - chyba, że są to takie produkty jak kasze czy ryż, którym nic się nie stanie, jeśli dłużej postoją. To, co mam w lodówce, zawsze staram się zagospodarować. Nawyk gaszenia światła i oszczędzania wody mam już od dawna wyrobiony. Ale niestety większość ludzi ma takie rzeczy gdzieś...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zawsze wyłączam zakręcam i gaszę. Niestety wiele ludzi postępuje jakby nie miało rozumu. Marnotrawią zdrowie własne i cudze. Typowy przekład z małej miejscowości: Wypalanie śmieci w piecu . Robi to co drugi sąsiad. Na nic się zdaje zwracanie komuś uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też się staram nic nie marnować - światła gaszę jak nie używam, to samo z tv czy wodą (denerwuje mnie jak moja mama płucze naczynia przed włożeniem do zmywarki i tłumaczę jej, że po to jest zmywarka, żeby umyła te naczynia, a nie żeby czyste nabłyszczać, ale jak nie widzę to nadal je płucze, choć znacznie mniej niż kiedyś :P)

    OdpowiedzUsuń
  9. postulat jak najbardziej słuszny, z tym, że marnowanie energii, wody czy innych zasobów odbija się na naszych funduszach, więc ludzi biedniejszych nie trzeba namawiać do oszczędności, trzeba gonić tych wstrętnych bogaczy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam podobnie jak Ty, kiedyś używałam stanu wstrzymania ciągle, ale teraz jak przeskoczyłam na windowsa ósemkę szybko się włącza laptop, więc jak odchodzę na dłużej niż pół godziny po prostu go wyłączam. tak samo z telewizorem, choć to nic nie daje, bo są w domu tacy, co śpią a telewizor i tak włączony:/

    OdpowiedzUsuń
  11. Prawda - "liberałowie" szermują pojęciem "ceny rynkowej" problem w tym ze cena rynkowa drewna nie odpowiada wartości drzewa o czym zapomniał np. Tusk domagając się od Lasów Państwowych zwiększonego trybutu by pokryć wynikłą z niegospodarności i nieudolności dziurę budżetową, przez co LP muszą prowadzić przerażającą swoja skalą wycinkę.

    Nie od dziś organizacje ekologiczne informują że żyjemy na kredyt, ze konsumujemy więcej niż Ziemia jest w stanie wyprodukować.

    Najlepiej zmienianie świata zacząć jednak od siebie.

    OdpowiedzUsuń
  12. super wpis, ostatnie zdanie każdy powinien sobie wydrukować i powiesić na ścianie

    OdpowiedzUsuń
  13. ojoj... nie przeżyłbyś ze mną pod jednym dachem... fakt faktem... staram się, ale na staraniach się kończy ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Nawiązując do tematu marnowania żywności, czytałam że powstał taki ruch Freeganizm, gdzie ludzie zamiast kupować żywność wolą nurkować w kontenerach znajdujących się blisko marketów i wyszukiwać produkty nadające się do zjedzenia. Jest to ruch propagujący antykonsumpcyjny styl życia.
    Mnie od kilku lat fascynuje upcykling, czyli przerabianie śmieci na rzeczy wyższej wartości, sama chętnie przerabiam makulaturę na różne kosze, lampy i inne produkty, nawet udało mi się na tym zarabiać. Fajnie gdyby ludzie zamiast wyrzucać niektóre rzeczy do kosza nauczyli się robić z nich ciekawe i przydatne produkty. Do tego można wykorzystać wszystko, stare gazety, plastikowe i szklane butelki, puszki, stare opony np. jako doniczki w ogródku. W internecie jest mnóstwo inspiracji jak dać drugie życie śmieciom :).

    OdpowiedzUsuń