Filipiny zalegalizowały zmodyfikowany genetycznie Złoty Ryż!

18 grudnia 2019 roku agencja Bureau of Plant Industry, odpowiedzialna za zarządzanie filipińskim sektorem przemysłu roślinnego, oficjalnie zatwierdziła Złoty Ryż uznając, że jest tak samo bezpieczny jak jego tradycyjny biały odpowiednik. Wyrażono zatem zgodę, aby ta zmodyfikowana genetycznie roślina mogła być uprawiana na terenie Filipin, wykorzystywana jako żywność oraz pasza dla zwierząt. Stanowi to przełom, możliwy dzięki trwającej 20 lat inicjatywie badawczej, opartej na częściowo charytatywnej pracy naukowców, której celem była walka z niedożywieniem w ubogich regionach Azji i Afryki. W jej ramach stworzono odmianę ryżu bogatą w prowitaminę A (beta karoten), z której niedoborem borykają się mieszkańcy słabiej rozwiniętych krajów. Konsekwencją tego rodzaju niedożywienia problemy z widzeniem, ślepota oraz spadek odporności, zwłaszcza u dzieci. 

ryż GMO
Zdjęcie za: Pixabay

Obecnie zatwierdzony Golden Rice 2 został otrzymany w 2005 roku poprzez wprowadzenie do genomu tradycyjnego ryżu (Oryza sativa) genu syntazy fitoenu kukurydzy. Oryginalna, eksperymentalna odmiana Złotego Ryżu, została stworzona 5 lat wcześniej. W trakcie pierwszego podejścia do genomu ryżu wprowadzono dwa geny: syntazy fitoenu z narcyza trąbkowego (Narcissus pseudonarcissus) oraz desaturazy karotenu z bakterii Erwinia uredovora. Zawartość beta karotenu w Golden Rice 1 nie była jednak wystarczająca, by zaspokoić dzienne zapotrzebowanie człowieka na witaminę A. Nowa, udoskonalona wersja, wytwarza 23 razy więcej karotenoidów niż pierwotna. Miska Złotego Ryżu 2 zapewnia 60% szacowanego dziennego zapotrzebowania na witaminę A dzieci w wieku 4-8 lat. 


Niestety plan upraw Złotego Ryżu poprawiającego stan zdrowia najbiedniejszych okazał się znacznie trudniejszy w realizacji niż pierwotnie mogłoby się wydawać. Uprzedzenia ideologiczne oraz parareligijne związane z GMO, a także konflikty interesów, znacząco spowolniły wprowadzenie Złotego Ryżu w ubogich krajach. Zaistniała sytuacja w niemałym stopniu wynikała z działalności organizacji walczących z żywnością zmodyfikowaną genetycznie, negujących ugruntowane naukowo fakty dowodzące bezpieczeństwa stosowania GMO. Duży udział w hamowaniu inicjatywy miał Greenpeace

złoty ryż
Złoty Ryż. Autor: Erik de Castro; za Reuters

Filipiny od dawna próbują uporać się z problemem zaburzeń wzroku u dzieci, wynikających ze zbyt małej ilości witaminy A lub jej prekursorów w diecie. Choroby związane z ich niedoborem w tym kraju dotyczą nawet ponad 20% dzieci w wieku od sześciu miesięcy do pięciu lat. W celu zmiany sytuacji podjęto edukacyjne akcje zdrowotne, które okazały się nieskuteczne. Prostym rozwiązaniem problemu niedoboru witaminy A może wydawać się jej suplementacja. Niestety, taka metoda wzbogacania diety jest praktycznie nieosiągalna dla najbiedniejszej części ludności krajów słabo rozwiniętych. Przykładowo, w Bangladeszu 20 milionów osób żyjących w skrajnym ubóstwie wydaje nawet do 75% swoich dochodów na ryż, stanowiący podstawę diety. Oczekiwanie, że ludzie ci zainwestują swoje pieniądze w suplementy, jest nierealistyczne i nieetyczne. Z tego względu globalnie najskuteczniejszym rozwiązaniem problemu niedoborów witaminy A może okazać się wprowadzenie łatwo dostępnej i taniej żywności bogatej w beta karoten, której przykładem jest Złoty Ryż. 


W przeciągu ostatnich dwóch lat Złoty Ryż został zarejestrowany w USA, Kanadzie, Australii oraz Nowej Zelandii. Wymienione kraje oficjalnie uznały, że stanowi on bezpieczne pożywienie dla ludzi i zwierząt. Decyzje te jednak nie mają tak istotnego znaczenia, jak najnowsza, dotycząca uprawy na Filipinach. W krajach wysoko rozwiniętych niedobory witaminy A są dość rzadkie ze względu na łatwy dostęp do zróżnicowanej żywności, odpowiednie zarobki i stosunkowo niskie względem nich ceny jedzenia. Intensywne prace dotyczące rejestracji tej zmodyfikowanej genetycznie rośliny trwają obecnie w Bangladeszu. Prawdopodobnie w najbliższych miesiącach możemy spodziewać się kolejnych informacji dotyczących rejestracji Złotego Ryżu w tym kraju. 

Autorka artykułu: Sara Janowska, farmaceutka doktoryzująca się na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie. Artykuł powstał dzięki wsparciu bloga przez Patronów na Patronite

Łukasz Sakowski. Czytaj więcej
    Skomentuj na blogu
    Skomentuj na facebooku

5 komentarze :

  1. Suuuper! Poczekajmy trzy pokolenia i jak nie będzie szkód pośród Filipińczyków, to wprowadźmy u nas!

    OdpowiedzUsuń
  2. W przypadku GMO problemem jest to, że za uprawę trzeba płacić tantiemy (haracz), że nasiona trzeba corocznie kupować, że nie można używać nasion z własnej uprawy, że nie można też nasion krzyżować według własnej woli z innymi odmianami tej samej rośliny. GMO to zarówno zalety jak i wady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złoty ryż jest akurat bardzo tani, w zasadzie po to powstał, nie dla zarobku tylko pomocy biedniejszym.

      Usuń
    2. Twój argument jest inwalidą, bo za rzepak też trzeba płacić tantiemy. I za niektóre gatunki pszenicy również. A kupując kontraktujesz licencję i zbiór z odpowiednim producentem.

      Usuń