środa, 1 marca 2017

Gotowanie wody dwa razy jest szkodliwe? Internetowy mit vs. rzeczywistość

Niedawno po sieci rozeszła się wieść, że gotowanie wody dwa razy lub więcej sprawia, że ta staje się toksyczna, szkodliwa, trująca. Wszystko, co najgorsze. Artykuł o tym pojawił się na podportalu Wirtualnej Polski – abcZdrowie. Jakiś czas temu opisywałem pseudomedyczny wpis właśnie stamtąd, wyjaśniając zamieszczone w nim głupoty. Czy i tym razem portal abcZdrowie opublikował paranaukowy tekst, niepoparty źródłami i sprzeczny z naukową wiedzą na temat chemii czy toksykologii?

gotowanie wody 2 razy

Autorka artykułu, Ewa Rycerz, absolwentka filologii polskiej i pedagogiki wczesnoszkolnej (jak sama siebie opisuje) postanowiła napisać tekst na temat chemiczno-toksykologiczny na znanym portalu abcZdrowie. Nic dobrego z tego nie wyszło. Nie bez przyczyny, w końcu trudno od osoby bez wiedzy w tych tematach wymagać, by się na nich znała. Samozwańczych „znawców” próbujących robić za ekspertów od żywienia czy medycyny niestety nie ubywa. Ponieważ jednak nie brak kompetencji autorki czyni jej artykuł pełnym fałszywych informacji, bądźmy uczciwi i prześledźmy to, co napisała oraz merytorycznie wyjaśnijmy.

Przede wszystkim warto napisać na kogo w ogóle powołuje się Ewa Rycerz. Chodzi o Julie Harrison. Guru medycyny alternatywnej, nawrócona na „naturalne” metody „leczenia”, mimo że ocalona z raka piersi dzięki prawdziwej medycynie – chirurgii. Promująca dezinformacje na cały zestaw tematów standardowych dla tego typu osób: Candida, GMO, pola elektromagnetyczne, rtęć, żywa woda (którą w Polsce promuje Jerzy Zięba). Co więcej, autorka artykułu na abcZdrowie nie do końca rozumie o czym pisze jej guru, ponieważ przeinacza i tak już zwariowane tezy Julie Harrison. Sprawdźmy co dokładnie pisze Ewa Rycerz na podportalu Wirtualnej Polski.

Jak twierdzi ekspertka ds. żywienia Julie Harrison, ponowne podgrzewanie wody do temperatury wrzenia powoduje, że obecne w niej minerały stają się toksyczne.
Tak pisze autorka artykułu. Tyle, że po pierwsze, Julie Harrison nie jest ekspertką ds. żywienia, a przynajmniej w obliczu tego, o czym wyżej, trudno ją za takową uznać. Po drugie, ona wcale nie twierdzi w ten sposób – mamy tutaj przykład przeinaczania poglądów guru.

Gotowanie po raz drugi, a czasem nawet trzeci, sprzyja także wydzielaniu się niebezpiecznych dla zdrowia substancji. (...) Podczas gotowania część zawartych w wodzie soli mineralnych staje się nierozpuszczalna. Takie minerały odkładają się w nerkach, prowadząc do rozwoju kamicy nerkowej.
To nieprawda, nie sprzyja. Ale nawet gdyby sprzyjało, to zamiana w formy nierozpuszczalne byłaby bardzo dobra, ponieważ ten nierozpuszczalny osad (głównie węglany wapnia i magnezu, które nie są dla zdrowia niebezpieczne) opada na dno naczynia (np. czajnika) i nie trafia do zaparzanej kawy czy herbaty. Ponadto z uwagi na nierozpuszczalność, jego wchłanianie w jelitach (jeśli do nich trafi) tak czy inaczej będzie niskie. Straszenie tym jest więc w każdym możliwym wypadku całkowicie bezsensowne i bezpodstawne. Następnie Ewa Rycerz wylicza dalej.

Mowa tutaj o azotanach, arsenie i fluorkach. Związki te, szczególnie metale ciężkie, są dokładnie przebadane przez specjalistów, którzy stwierdzili, że zagrażają zdrowiu. (…) Arsen, gdy odkłada się w organizmie człowieka, prowadzi do zaburzeń płodności, chorób serca, jest także przyczyną kłopotów ze strony układu nerwowego.
Z wymienionych cząsteczek tylko arsen jest metalem ciężkim. Faktem jest, że spożywany w małych dawkach przez całe życie może zwiększać ryzyko wystąpienia chorób nowotworowych. Na podstawie podlinkowanych badań WHO (Światowa Organizacja Zdrowa) ustaliła normę 10 ppb (czyli 10 cząsteczek na milliard cząsteczek), co wg szacunków daje ryzyko sześciu raków skóry na 10 tysięcy osób. Ryzyko to jest do przyjęcia, trzeba pamiętać też, że patrzymy na nie ze statystycznego i populacyjnego punktu widzenia. Ponadto skażenie arsenem wody w Polsce i ogólnie w świecie Zachodu jest dosyć rzadkie

gotowanie wody dwa razy
https://portal.abczdrowie.pl/dlaczego-nie-wolno-gotowac-wody-dwa-razy

Z azotanów powstają kancerogenne nitrozoaminy, które w pewnym stopniu przyczyniają się do rozwoju nowotworu krwi – białaczki oraz chłoniaka nieziarniczego.
Prawdą jest, że nitrozaminy są szkodliwe dla zdrowia, ale prawdą jest też to, że powstają one na przykład podczas przechowywania żywności, obróbki cieplnej jedzenia czy w żołądku na skutek kontaktu z silnie kwasowym środowiskiem (tam neutralizować ich szkodliwość może witamina C). W związku z działaniem rakotwórczym Unia Europejska dopuszcza 500 ppm (500 cząsteczek na million cząsteczek) azotanów w wodzie pitnej, a dla małych dzieci normy te są zaostrzone do 10 ppm. Więcej o normach w UE tutaj.

Można podsumować, że stężenie zanieczyszczeń w wodzie pitnej jest bardzo małe. Unia Europejska narzuca krajom członkowskim wysokie normy uzdatniania wody, które muszą być spełniane. Gotowanie wody dwukrotnie czy trzykrotnie nie sprawi, że odparuje np. połowa jej objętości, zwiększając tym samym stężenie szkodliwych substancji. Musielibyśmy gotować tę wodę bardzo, bardzo długo, a wykorzystując ją do zaparzenia kawy czy herbaty – nie robimy tego.

To jednak nie wszystko. Przegotowana woda jest pozbawiona dużej ilości tlenu, a co za tym idzie – staje się doskonałym środowiskiem do rozwoju różnych bakterii beztlenowych.
Stężenie tlenu w wodzie jest bardzo niskie, wynosi około 9 mg/l w temperaturze pokojowej. Rozpuszczalność gazów w wodzie maleje wraz ze wzrastającą temperaturą, dlatego podczas gotowania następuje odgazowywanie wody. Oprócz gazów w trakcie tego procesu usuwane są także lotne zanieczyszczenia, np. niskocząsteczkowe węglowodory czy różnorodne chloro- i bromopochodne. Z chwilą odłączenia źródła ciepła temperatura wody zaczyna spadać, a tlen z powietrza znów się w niej rozpuszcza, dochodząc w końcu do stężenia sprzed gotowania. Bakterie beztlenowe nawet bez tego nie powinny zaprzątać naszej głowy, bo w trakcie gotowana zostają w znakomitej większości uśmiercone (a już na pewno ich aktywne biologicznie formy). Przegotowaną wodę na ogół wykorzystujemy od razu lub w ciągu kilku-kilkunastu godzin od zagotowania, więc obawy o skażenie, zakładając że woda nie była skażona wcześniej, są bezzasadne. Tak samo jak rozważania nad stężeniem tlenu w kontekście zdrowia człowieka, bo przecież nie pijemy wody czy herbaty dla oddychania. Stężenie tlenu rozpuszczonego w wodzie ma duże znaczenie w hydrobiologii, ale nie w żywieniu ludzi.

Jak przekonują specjaliści, już po jednym dniu od zagotowania, nie powinniśmy pić wody, która ostygła w otwartym naczyniu. Powód? Mogły się w niej już rozwinąć kolonie bakterii.
To prawda. I właśnie dlatego należy ją ponownie zagotować, jeśli chcemy ją wypić (oczywiście jeśli widzimy jakieś kolonie bakterii, to należy taką wodę wylać). Drugie przegotowanie nie uczyni jej trującą, toksyczną, nie spowoduje uwolnienia szkodliwych związków, zabije za to drobnoustroje. Jeśli była zanieczyszczona wcześniej, to owszem, jest to problem, ale już przy pierwszym gotowaniu. Straszenie drugim jest bezpodstawne.

Na sam już koniec dodać mogę tyle, że chciałbym, by WP ze swoim abcZdrowie ostrożniej dobierała redaktorów do pisania artykułów. Pseudonaukowy tekst o gotowaniu wody przeszedł szerokim echem w polskiej sieci, dotarł nawet do mojego domu i to nie tylko do mnie. Wiem też, że problem nie kończy się na tym i poprzednio skrytykowanym wpisie na abcZdrowie, bo jest tam zdecydowanie więcej tego typu tekstów: powielających bzdury i szkodliwych dla niemających wiedzy i świadomości tematu odbiorców.

Artykuł napisałem we współpracy z dr chemii Michałem Szpakiem, specjalistą od chemii środowiskowej i analitycznej oraz analizy instrumentalnej.

Chcesz wesprzeć rozwój mojego bloga? Możesz to zrobić zostając jego patronem tutaj

29 komentarzy:

  1. Ech, i to jest problem dzisiejszych portali - teksty piszą "specjaliści", a później w Internecie roi się od fałszywych informacji. I ofiarami tego padają zwyczajni ludzie, którzy w danej tematyce się nie orientują, dlatego w pełni ufają temu, co przeczytają. Dobrze, że zdementowałeś tamten wpis, co nie zmienia faktu, że ta pani "redaktor" nawet przez sekundę nie powinna współpracować z portalem zdrowotnym, no chyba że jako człowiek od korekty tekst - to już jest w jej kompetencjach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli linkujesz do stron z bzdurami, to proponuję dodawać do linka atrybut "nofollow". Dzięki temu nie będziesz ich "wspierał" jakością swojej strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrobiłem hiperłącza, więc chyba wychodzi na to samo?

      Usuń
    2. postanowiła napisać _tekst_ na temat chemiczno-toksykologiczny
      ponieważ _przeinacza_ i tak już zwariowane tezy Julie Harrison

      ^ odnośniki bez atrybutu "nofollow".

      Usuń
  3. A z tym arsenem to może ja czegoś nie rozumiem, ale przyjmijmy nawet że mamy wodę skażoną arsenem. W jaki sposób zagotowana jeden raz jest ona nieszkodliwa, a dwa razy szkodliwa? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się. ;-)

      Usuń
    2. A bo przy jednym gotowaniu arsen się utleni. Później gdy tlenu nie ma, tylko organika z bakterii beztlenowych, to arsen się redukuje.
      Ktoś kiedyś straszył arsenem V i arsenem III. Może tu jest pies pogrzebany?
      No a skąd arsen? Na pewno z czajnika platykowego, bo nikt nie wie co za szkodliwi syf stosują do produkcji, albo z grałek, bo skoro jest tam miedź, chrom, nikiel, to i rozpuszczalny arsen też będzie. ;)

      Usuń
    3. Arsen III jest bardziej toksyczny od V.

      Usuń
    4. Ubzdurali sobie, że podczas gotowania tyle wody wyparuje, że trzeba będzie jej znaczną ilość dolewać zwiększając stężenie. XD Dziwne, że jeszcze nie powiedzieli, że woda jest toksyczna sama w sobie i najlepiej w ogóle jej nie pić, wtedy żadne substancje w żadnym stężeniu nie będą nam się odkładać. XD Tak czy siak idąc ich logiką wypicie 2 herbat dziennie jest kilkusetkrotnie bardziej szkodliwe, niż wypicie jednej na 2 razy przegotowanej i dolanej wodzie. :P

      Usuń
    5. @Caban - woda jest toksyczna - wypicie całkiem czystej wody, czyli pozbawionej wszelkich gazów i jonów może skończyć się źle :D Szlag trafi ciśnienie osmotyczne komórek (czyli jony z komórek będą wypuszczane dopóki nie ustali się ponownie odpowiednia równowaga). Tylko że nikt takiej wody nie pije, a większość osób nawet nie ma możliwości jej zdobycia xD

      Usuń
  4. Jestem ciekawa czy to w czym podgrzewamy wodę ma znaczenie ? W sensie z czego jest zrobiony garnek/ czajnik ? Może tutaj tkwi ta dziwna teoria ?
    Naprawdę się dziwię, jak mogę upubliczniać takie głupoty bez konkretnych źródeł. Rozumiem, ze owa Pani może nie mieć wiedzy ale może ją uzupełniać w realne źródła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Związki, z których stworzone są pojemniki na wodę - czy to garnki, czy butelki, czy puszki - mogą do wody przenikać.

      Usuń
    2. Tu można wspomnieć o pewnej hipotezie dotyczącej patologicznych zachowań Rzymian :D Owa hipoteza: skoro Rzymianie stosowali naczynia z ołowiu, a bardzo wiele potraw doprawiali octem, to mogli truć się jonami ołowiu, ponieważ octan ołowiu (ocet to roztwór kwasu octowego, jest szansa na redoks do octanu ołowiu) jest dobrze rozpuszczalny w wodzie. A jony ołowiu do najzdrowszych nie należą. I mogą odkładać się w mózgu.
      Niestety, tej hipotezy obecnie nie da się za bardzo potwierdzić.

      Usuń
  5. Z wykształcenia jestem chemikiem, ale jak usłyszałam o tym to myślałam, że padnę trupem ze śmiechu. Najgorsze jest to, że są osoby nieświadome absurdu i wierzące w takie brednie :(
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. Patryk | Blog o żywieniu zbiorowym1 marca 2017 23:15

    Hej Łukasz! :)

    Artykuł na 5 ;) Bardzo dobrze, że napisałeś post na temat gotowania wody :)
    Przede wszystkim picie wody, która została zagotowana po raz 2 w czajniku nie jest szkodliwa :) Ciekawe skąd takie informacje ludzie biorą? Gotowanie wody czajniku powoduje wyniszczenie drobnoustrojów, tak jak zostało napisane w ww. poście. Należy też pamiętać, że dobra praktyka higieniczna GHP, która jest wdrażana w zakładach żywienia zbiorowego, również obejmuje jakość wody, jaką używa się w zakładach żywienia zbiorowego do przyrządzenia potraw, czy napoi i musi być badana przez Państwową Inspekcję Sanitarną. Należy też pamiętać, że jakość wody jest stale badana przez wcześniej wspomniany urząd, czyli PIS. Wymagania dotyczące wody, która jest przeznaczona do spożycia przez ludzi, musi spełniać określone normy pod kątem mikrobiologicznym, czy fizykochemicznym, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 13.11.2017 r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Te rozporządzenie zostało wydane na podst. art. 13 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków z dnia 7 czerwca 2001 r.
    Stan wody kranowej musi być odpowiedni i bezpieczny do spożycia przez człowieka, a obróbka cieplna wody jest bardzo ważna, która pozwala na wyniszczeniu drobnoustrojów. Podobnie jest z obróbką cieplną potraw, która również poz1oli na wyniszczenie bakterii chorobotwórczych np. bakterii Salmonella. Obróbka cieplna jest jedna ze środków kontroli, by wyeliminować zagrożenia, jakie mogą pojawić się podczas przyrządzania potraw w zakładach żywienia zbiorowego, dlatego też analizuje się takie zagrożenia podczas wdrażania systemu HACCP w zakładach gastronomicznych (6 etap wdrażania tego systemu).

    Pozdrawiam serdecznie,

    Patryk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z dnia 13.11.2017 r. ? to chyba ktoś od podróży w czasie. ;)

      Usuń
    2. Patryk | Blog o żywieniu zbiorowym2 marca 2017 19:39

      :D

      Przepraszam, miało być ,,zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 13.11.2015 r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi".

      Usuń
  7. Jeden specjalista drugiego pogania:
    Cytuję:
    ,,Jak przekonują specjaliści, już po jednym dniu od zagotowania, nie powinniśmy pić wody, która ostygła w otwartym naczyniu. Powód? Mogły się w niej już rozwinąć kolonie bakterii.
    To prawda. I właśnie dlatego należy ją ponownie zagotować, jeśli chcemy ją wypić (oczywiście jeśli widzimy jakieś kolonie bakterii, to należy taką wodę wylać). ''

    Kończyłem biologię, mam pytanie do autora artykułu:
    W jaki sposób bez mikroskopu zobaczysz bakterie? Jeśli chodziło Ci o glony to w jeden dzień nie sądzę aby w zagotowanej wodzie utworzyła się widoczna kolonia glonów :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego napisałem o kolonii, a nie pojedynczych bakteriach.

      Usuń
  8. Najlepiej zamontować sobie filtr wody w domu i nie przejmować się takimi pseudonaukowymi bzdurami ��

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach te mity, czasem trudno się już połapać w tym co zdrowe/niezdrowe, właściwe/ iniewłaściwe...

    OdpowiedzUsuń
  10. Bakterie? Woda mineralna otwarta po tygodniu idzie wypić, a jak już ją czuć to skończy się rozwolnieniem najwyżej... przez te bzdury staniemy się jałowi i hermetyczni a tyle razy jadło się truskawki z krzaka z piachem i nikt nie umarł... w sieci straszy się ludzi taki bzdurami pseudonaukowymi... nic tylko umrzeć od samego powietrza wdychanego

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem z wykształcenia technologiem wody i ścieków oraz hydrogeologiem i dlatego pozwalam sobie na parę słów komentarza. Dobrze, że taki artykuł został napisany, bo rozwiewa szereg wątpliwości, choć nie do końca jest precyzyjny.
    Przy typowaniu ujęcia do poboru wody na cele zaopatrzenia ludności w wodę wykonuje się rozszerzoną analizę chemiczną wody surowej, nieuzdatnionej. Woda taka nie może zawierać metali ciężkich, w tym arsenu i innych trudno usuwalnych zanieczyszczeń. Większość ujęć w Polsce bazuje na wodach podziemnych a ich uzdatnianie polega głównie na usuwaniu żelaza i manganu oraz dezynfekcji. Czasami stosuje się odgazowanie wody, np. z siarkowodoru. I na tym koniec. Wody podziemne zawierają różnego rodzaju związki ale w ilościach nieszkodliwych dla zdrowia i traktuje się je jako mikroelementy. Jedne wody są bardziej twarde inne mniej. W trakcie gotowania usuwana jest głównie twardość (węglany i wodorowęglany) tzw. przemijająca; gotowanie powoduje także dezynfekcję wody, ale tylko z takich bakterii które giną powyżej 60 st. C. Gotowanie nie usuwa bakterii np. tzw. przetrwalnikowych, do których zalicza się m. in. żółtaczka. Woda podwójnie gotowana praktycznie nie zmienia swojego składu, przecież gotujemy do sygnału gwizdka.
    Nie ma możliwości aby w wodzie przegotowanej, przechowanej w czajniku przez noc rozwinęły się kolonie bakterii. Gdyby tak się działo wszyscy byśmy na okrągło chorowali. Prawdą jest, że gotowanie usuwa wszystkie gazy rozpuszczone w wodzie ale te gazy do niczego nie są nam potrzebne. Wchłanianie gazów np. tlenu nie odbywa się przecież w przewodzie pokarmowym. Usuwanie gazów w trakcie gotowania ma tez pozytywne aspekty bowiem w przypadku chlorowania wody będzie usunięty specyficzny zapach chloru.
    Do gotowania wody stosuję czajnik ze stali nierdzewnej, bo materiał ten jest najmniej reaktywny. Niewskazane jest stosowanie naczyń emaliowanych, czy np. aluminiowych. Trzeba także wiedzieć, że metale będą przechodziły do roztworu wody tylko przy niskim pH. Woda wodociągowa ma pH w granicach 7,0 lub lekko powyżej.
    Z duża ostrożnością należy podchodzić także do domowych urządzeń do oczyszczania wody, gdyż nigdy nie mamy pewności kiedy ono zaczyna "zanieczyszczać" wodę. Zdecydowanie niewskazane są urządzenia oparte na procesie odwróconej osmozy. Takie urządzenie czyści wodę prawie do zera, czyli nadaje jej charakter wody destylowanej. Picie takiej wody jest szkodliwe dla zdrowia, gdyż mineralizacja spożywanej wody powinna być mniej więcej na poziomie stężenia płynów ustrojowych. Z tych samych powodów tylko w drugą stronę marynarze zabierają w rejsy morskie zapas wody słodkiej. Pozdrawiam "ekobar"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żółtaczka to wirus, nie bakteria

      Usuń
  12. A jak zachowuje się bez wątpienia ń najgroźniejszy fm związek w wodzie, DMHO na skutek powtórnego zagotowania wody? To nie może być zdrowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pytanie z cyklu - "ile jest wody w wodzie". Ekobar

      Usuń
  13. Ok. Jest tu mowa o krótkim gotowaniu wody (do gwizdka) celem zaparzenia herbaty lub kawy. A ja się pytam co z zupami! 😲 Są gotowane wiele godzin (np. rosół) i podgrzewane następnego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  14. a może mi ktoś powiedzieć co dzisiaj jest zdrowe??!!
    nawet powietrze, którym oddychamy jest skażone spalinami samochodowymi czyli ołowiem!!

    OdpowiedzUsuń