Mikotoksyny są szczególną grupą toksyn, z których obecności i tym bardziej szkodliwości często nie zdajemy sobie sprawy, choć możemy mieć z nimi do czynienia właściwie na co dzień. Czym dokładnie są mikotoksyny? Jaką rolę odgrywają w naszym życiu? Co musimy robić, by się nimi nie zatruć? Jakie codzienne praktyki stosujemy, aby ochronić się przed mikotoksynami? Postanowiłem przybliżyć ten niejednokrotnie nieuświadomiony temat, a niezwykle ważny z żywieniowego i rolniczego punktu widzenia.

Kukurydza porażona grzybem; za Amerykańskim Towarzystwem Fitopatologicznym, http://www.apsnet.org

Czym są mikotoksyny?

Mikotoksyny są truciznami wytwarzanymi przez grzyby i mogą być szkodliwe zarówno dla innych grzybów, dla bakterii, protistów, roślin, jak i zwierząt – w tym człowieka – prowadząc do uszkodzeń narządów, a nawet do śmierci. Grzyby syntetyzują mikotoksyny na zaatakowanych przez nie ofiarach, np. roślinach. Wśród zwierząt bardziej odporne na nie są przeżuwacze (np. krowy), ponieważ mają bogaty w różnorodne mikroorganizmy żwacz, który jest miejscem częściowego rozkładu tych szkodliwych substancji. Mikotoksyny działają na przykład neurotoksycznie (zaburzając działanie układu nerwowego), nefrotoksycznie (uszkadzając nerki), immunotoksycznie (pogarszając działanie układu odpornościowego), hepatotoksycznie (uszkadzając wątrobę), genotoksycznie (uszkadzając DNA). Choroby wywoływane przez mikotoksyny to mikotoksykozy, a dziedzina naukowa jaka się nimi zajmuje to mikologia medyczna, której zasięg obejmuje także grzybice.

Z biochemicznego punktu widzenia mikotoksyny są niedużymi cząsteczkami, będącymi metabolitami wtórnymi, czyli nie służącymi bezpośrednio do wzrostu i rozwijania się grzyba. Nie są do tego potrzebne. Ich rola nie jest do końca jasna, ale istnieją sugestie, że mikotoksyny mogą być produkowane na przykład w celu osłabiania gospodarzy, aby łatwiej było ich kolonizować. To jakie mikotoksyny i w jakim stężeniu produkują grzyby zależy m.in. od klimatu i pogody oraz gatunku grzyba, a w kontekście żywienia – także od sposobu przechowywania produktów spożywczych. Przy prawidłowej uprawie, produkcji i przechowywaniu oraz kontroli zawartość mikotoksyn nie przekracza norm ustalonych przez Unię Europejską (o czym niżej).

Rodzaje mikotoksyn

Mikotoksyny dzieli się na kilka głównych grup. Pierwsze to aflatoksyny, które syntezowane są przez grzyby z rodzaju Aspergillus i mogą mieć działanie rakotwórcze, zwłaszcza na hepatocyty, czyli komórki metaboliczne wątroby. Aflatoksyny mogą znajdować się głównie w ostrych przyprawach (np. w pieprzu kajeńskim), ale też w kukurydzy czy orzeszkach ziemnych. Drugimi są ochratoksyny, wytwarzane także przez grzyby z rodzaju Aspergillus, a dodatkowo przez grzyby z rodzaju Penicillium. Mogą być obecne np. w napojach alkoholowych. W zaatakowanych przez grzyby produktach z winogron syntetyzuje je gatunek Aspergillus carbonarius. Podobnie jak aflatoksyny, ochratoksyny mają działanie rakotwórcze, jak również nefrotoksyczne, czyli uszkadzające nerki. Trzecią główną mikotoksyną jest nefrotoksyczna cytrynina, produkowana przez grzyby z rodzaju Aspergillus czy Monascus, a atakująca zboża i wyprodukowane z nich pokarmy, w tym szczególnie te na bazie ryżu. Czwartą – patulinę – wydzielają grzyby z rodzaju Aspergillus, Penicillium czy Paecilomyces. Pojawia się w zgniłych owocach, np. jabłkach. Dodatkowo istotne są takie mikotoksyny jak zearalenon, trichoteceny i fumonizyny, produkowane przez grzyby Fusarium.

Jak mikotoksyny wpływają na zwierzęta (w tym ludzi)?

Zakres działania mikotoksyn na zdrowie jest bardzo szeroki i zależy od konkretnego związku chemicznego, należącego do tej grupy oraz tego, jaki był z nim kontakt (przez skórę, drogi oddechowe lub przewód pokarmowy). Mikotoksyny na drodze wywoływania reakcji przewlekłych lub ostrych przede wszystkim mogą uszkadzać wątrobę, działać drażniąco na przewód pokarmowy i mikrobiom jelitowy, wywoływać alergie, osłabiać układ odpornościowy, a w niektórych przypadkach prowadzić nawet do śmierci. Dzieje się tak, ponieważ mikotoksyny zaburzają wytwarzanie białek, także na poziomie transkrypcji (syntezy RNA). Skutkuje to poważnymi problemami w metabolizmie, uszkodzeniami komórek i DNA. Mikotoksyny mogą też działać rakotwórczo.

Aflatoksyna

Aflatoksyna jest jedną z najpowszechniejszych mikotoksyn w produktach spożywczych. Można ją wykryć nie tylko w produktach dla ludzi i zwierząt domowych, ale również w paszy dla zwierząt hodowlanych. Wówczas może ona przenikać do mleka, mięsa i jaj, i w efekcie także do żywności kierowanej dla ludzi. Chociaż jej toksyczność dotyka wszystkich, to szczególnie podatne są na nią dzieci. Jej metabolizm w wątrobie prowadzi do wytwarzania wolnych rodników – m.in. hydroksylowego i reaktywnych form epoksydowych – które uszkadzają błony komórkowe, białka i DNA (mogą wywoływać także mutacje genu p53 odpowiedzialnego za naprawę DNA i regulację apoptozy), co zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworu lub marskości wątroby, a także nowotworu pęcherzyka żółciowego.

mikotoksyny

Przy ostrych zatruciach aflatoksyny mogą powodować śmierć. W Kenii w roku 2004 zmarło ponad 120 osób przez zatrucie aflatoksynami, gdyż nie zastosowano pestycydów przeciwko grzybom (fungicydów), a w USA kilka lat temu zanieczyszczona aflatoksynami była psia karma. Unia Europejska na podstawie dowodów zgromadzonych przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) podtrzymuje wysokie standardy dopuszczalnych stężeń aflatoksyn w produktach spożywczych. I tak na przykład w orzeszkach ziemnych, migdałach, pistacjach, orzechach laskowych czy orzechach brazylijskich dopuszczalny poziom aflatoksyn sięga 15 mikrogramów na kilogram, o ile są one przeznaczone do dalszej obróbki. Jeśli są do bezpośredniego spożycia wówczas dopuszczalny poziom to 10 mikrogramów na kilogram.

Ochratoksyny

Najczęściej występującą jest ochratoksyna A. Gromadzi się przede wszystkim w zaatakowanych przez grzyby zbożach, ale też np. w kawie czy w winogronach. Ponieważ przenika do tkanek zwierzęcych (podobnie jak wiele innych mikotoksyn), można ją spotkać także w produktach mięsnych oraz mleku – w tym w ludzkim mleku karmiących matek. Zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworów wątroby i nerek u zwierząt (znacznie częściej u samców) i najprawdopodobniej też u ludzi. Ochratoksyna A uszkadza też hipokamp (ważny dla funkcjonowania pamięci), a oprócz neurotoksyczności jest też immunotoksyczna. Dla ochratyksyny A Unia Europejska dopuszcza 5 mikrogramów na kilogram produktu w nieprzetworzonych zbożach i w kawie (z wyjątkiem kawy rozpuszczalnej, dla której granicą jest 10 mikrogramów ochratoksyny na kilogram), a dla ostrych przypraw takich jak pieprz, ostra papryka czy imbir – 15 mikrogramów na kilogram.

Cytrynina, patulina i zearalenon (toksyna F-2)

Cytryninę znaleźć można w produktach zbożowych porażonych grzybami. Stanowi ona wyjątek legislacyjny na tle innych powszechnych mikotoksyn – jej dopuszczalny poziom w produktach nie jest regulowany w UE ani w innych krajach. Nie opracowano zalecanych maksymalnych stężeń ze względu na niedobór danych empirycznych. Cytryninę spotyka się często wraz z ochratoksynami i aflatoksynami z uwagi na fakt, że wytwarzają je te same gatunki grzybów. Ich działanie jest synergistyczne, tzn. że występując razem działają jeszcze silniej nefrotoksycznie i hepatotoksycznie. Mutagenność cytryniny jest o tyle groźna, że potencjalnie może wywoływać mutacje chromosomowe i genomowe (choć w Unii Europejskiej nie ustalono jej limitowanych dawek, to istnieją dane sugerujące taką możliwość).

pleśń

Patulina produkowana jest przez grzyby występujące przede wszystkim na gnijących jabłkach, ale wykryć ją można także w skorupiakach (patulinę syntetyzują również grzyby morskie z rodzaju Penicillium). W pierwszej połowie XX wieku wykorzystywano ją jako antybiotyk, ale zaprzestano tego po zorientowaniu się o jej wysokiej toksyczności. Obecnie uważa się, że działa genotoksycznie uszkadzając DNA i wywołując mutacje oraz immunotoksycznie poprzez zaburzenia w produkcji cytokin czy osłabieniu makrofagów. W Unii Europejskiej dopuszczalne stężenie patuliny w sokach i nektarach owocowych wynosi 50 mikrogramów na kilogram, a w przypadku żywności dla niemowląt – 10 mikrogramów na kilogram.

Mikotoksyna, jaką jest obecny w porażonych zbożach zearalenon, ma powinowactwo do receptorów estrogenowych i działa estrogenowo – jest „mikoestrogenem”. Istnieją doniesienia o tym, że u zwierząt hodowlanych zearalenon może działać antykoncepcyjnie, a u ciężarnych efektem zatrucia zearalenonem są poronienia. Ponieważ nie stwierdzono genotoksyczności czy immunotoksyczności zearalenonu, to dopuszczalne jego stężenia w produktach w Unii Europejskiej są nieco większe, niż dla innych mikotoksyn. Na przykład w nieprzetworzonej kukurydzy może to być do 350 mikrogramów na kilogram, a 100 mikrogramów na kilogram dla innych zbóż nieprzetworzonych. Produkty kukurydziane przeznaczone do spożycia również są objęte w UE normą 100 mikrogramów na kilogram, ale przy produktach dla małych dzieci i niemowląt jest to już pięć razy mniej – 20 mikrogramów na kilogram.

Mikotoksyny, rolnictwo i żywność

Ponieważ grzyby to, podobnie jak bakterie, wszędobylskie mikroorganizmy, problem z produkowanymi przez nie mikotoksynami pojawia się właściwie na każdym etapie wytwarzania i przechowywania żywności – od uprawy roślin aż po przechowywanie sera czy leczo w lodówce. Stanowią także problem same w sobie, ponieważ grzyby mogą rosnąć np. na ścianach budynku, produkując mikotoksyny i narażając na ich działanie użytkowników lokalu. Przede wszystkim jednak przysparzają kłopotów rolnikom i sadownikom. Powszechnym pasożytem grzybiczym zbóż (np. żyta) była buławinka czerwona (Claviceps purpurea). Produkuje przetrwalnik znany jako sporysz, który zawiera różne toksyczne dla zwierząt alkaloidy wywołujące ergotyzm. Jest to skutek zatrucia objawiający się m.in. gorączką, halucynacjami, zwiększeniem liczby białych krwinek, martwicą tkanek czy uszkodzeniem nerek. W minionych wiekach, zanim zaczęto stosować pestycydy (fungicydy) i kontrole upraw, śmiertelnymi ofiarami zatrucia sporyszem padało wiele ludzi. Zdarzało się, że grzyb ten uśmiercał całe, wielotysięczne społeczności francuskie. Dodatkowo warto mieć na uwadze, że skażenia mikotoksynami dotyczą też różnych suplementów diety, w tym przede wszystkim preparatów ziołowych. Nie chodzi tylko o to, że na częstsze takie skażenia wskazują badacze, ale także o fakt, że suplementy diety nie podlegają właściwie żadnej kontroli co do ich zawartości.

Sporysz
Sporysz na kłosie pszenicy zwyczajnej; fot. Dominique Jacquin; za Bildoj, Wikimedia

Poziom mikotoksyn zależy m.in. od takich czynników jak temperatura i wilgotność, nasłonecznienie czy kwasowość (pH) – wszystkie te elementy odnosić się mogą do gleby, miejsca przechowywania czy miejsca transportu produktów, wpływając zarówno na rośliny, jak i na produkujące mikotoksyny grzyby. Ważna jest też pogoda. Na przykład bardzo silny wiatr czy gradobicie mogą wpłynąć na odporność roślin i osłabić ich bariery chroniące przed grzybami. Ponieważ grzyby przenoszone są też przez owady, to również ich układ odpornościowy odgrywa pewną rolę w procesie rozprzestrzeniania się grzybów, a dalej – występowania mikotoksyn.

Parch jabłoni – jeść czy nie jeść?

W polskich warunkach dużym problemem są grzyby wywołujące parcha jabłoni. Należą one do gatunku Venturia inaequalis, który występuje w obu Amerykach (zwłaszcza Północnej), w Europie, Australii oraz w Azji i jest szczególnie uciążliwy przy chłodnej i wilgotnej wiośnie oraz lecie. Problemy sadownikom sprawia od wieków, choć w przeszłości spożywanie owoców z objawami parcha było uznawane za nieszkodliwe. Choroba objawia się poprzez występowanie brązowych, chropowatych plamek („strupów”) i bruzd na liściach jabłoni oraz na samych jabłkach. Osłabia to roślinę, zwiększa podatność na inne infekcje i zaburza jej plonowanie. Jednocześnie w skórce jabłka w odpowiedzi na infekcję grzyba produkowane są związki fenolowe, które podejrzewane są o działanie prozdrowotne u ludzi. Jednak nie znaczy to, że jabłka z parchem są zdrowsze od jabłek nim nieporażonych.

By zapobiegać problemowi parcha jabłoni oraz zwalczać go gdy już się pojawi, stosowane są fungicydy (np. inhibitory demetylacji, dwuwęglan sodu czy kaptan). Przeprowadza się też wypalanie chorych roślin i usuwa ściółkę wokół nich (opadłe gałęzie, liście i jabłka). Chodzi o to, by ograniczyć inwazję i zapobiec jej na kolejny rok. Bez tego zarodniki grzyba przeczekają zimę by ponownie zaatakować. Istnieją też odmiany jabłoni  odporne na parcha jabłoni lub tolerujące go. Należą do nich odmiany takie jak: Florina, Medea, Priscilla. Jednak w dłuższej perspektywie grzyb ewoluuje i odmiany z genem odporności na parcha tracą swoją odporność.

Co jeśli mamy do czynienia z porażonym przez grzyb jabłkiem? Często spotkać można takie w dzikich sadach, na porzuconych uprawach czy w ogródkach działkowych. Czy wówczas należy wyrzucić owoc czy można go bezpiecznie zjeść? Uważa się, że jabłka z parchem nie są trujące, przy czym metabolity grzyba potencjalnie mogą mieć działanie rakotwórcze. Wśród ekspertów spotkać można odmienne opinie. Od takich, które całkowicie przestrzegają przed jedzeniem jabłek z parchem, przez takie, które zalecają obranie skórki, zwłaszcza ze strupowatymi zmianami i dopiero wówczas bezpieczne spożycie, aż po głosy, że jabłka z parchem można jeść bez obaw, a nawet że mogą być zdrowsze od jabłek nieporażonych ze względu na wspomniane związki produkowane przez jabłko aby się bronić. O ile ten ostatni pogląd zdaje się być nieuzasadniony, tak między podejściem, że jabłka z parchem są niejadalne, a poglądem, że można je bezpiecznie zjeść po obraniu ze skórki, trwa dyskusja.

O chorobie i owocach dotkniętych parchem następująco wypowiada się dr Jacek Postupolski, kierownik Zakładu Bezpieczeństwa Żywności Polskiego Zakładu Higieny. „Parch jabłoni jest chorobą, wywołującą skorkowaciałe plamy na owocach. Porażone owoce mają niższą jakość handlową i nie są akceptowane przez konsumenta. Chorobotwórczy grzyb, Venturia inaequalis, nie produkuje toksyn, tak więc jabłka z objawami parcha nie są bezpośrednio szkodliwe dla człowieka. Należy jednak zauważyć, że porażone jabłka źle się przechowują i mogą być podatne na rozwój grzybów wytwarzających szkodliwe dla człowieka mikotoksyny np. patulinę.”

parch jabłoni
Jabłko porażone parchem; fot. Markus Hagenlocher; za: Rasbak, Wikimedia

Dr Joanna Gałązka z Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin zwraca jednak uwagę, że „jabłka z plamkami mogą być niebezpieczne dla naszego zdrowia i co do zasady nie powinniśmy takich jabłek kupować i jeść. Przyczyna jest prosta: większość konsumentów nie ma wystarczającej wiedzy aby ze 100% pewnością zidentyfikować jaki gatunek grzyba spowodował plamki na skórce – nieszkodliwy Venturia inaequalis, czy może inny gatunek produkujący toksyczną patulinę. Natomiast ciemne plamki na jabłkach zawsze powinny wzbudzać nasze podejrzenia, ponieważ są dla nas wskazówką że podczas uprawy jabłoni coś poszło nie tak. Na przykład – że sad był nieumiejętnie chroniony lub w ogóle nie był chroniony przed chorobami i szkodnikami.”

Jak pozbyć się mikotoksyn i jak się przed nimi chronić?

Ze względu na poważny problem, jakim są mikotoksyny, istnieje szereg sposobów ograniczania ich stężenia w glebie, w roślinach na polu, podczas transportu oraz przechowywania. To co można zrobić, to przede wszystkim ograniczyć stres roślin ze strony środowiska, czyli np. chronić je w miarę możliwości przed ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi i szkodnikami. Pomocne są tutaj pestycydy, ponieważ chronią przed chwastami (herbicydy) czy otwierającymi grzybom wrota do zainfekowania rośliny owadami (insektycydy), co czyni rośliny silniejsze i bardziej odporne, ale szczególną rolę pełnią fungicydy, czyli pestycydy ograniczające populacje grzybów. Dodatkowo odmiany GMO odporne na szkodniki to pewne wsparcie, ponieważ zwiększają odporność roślin.

W dalszych etapach powinno się zbierać plony odpowiednimi i utrzymywanymi we właściwej higienie urządzeniami (co wpływa np. na późniejszą zawartość wody w zbiorach czy uszkodzenia ziaren, a to zwiększa ryzyko porażenia grzybem), a następnie przechowywać w specjalnych pomieszczeniach utrzymujących pożądaną temperaturę i wilgotność oraz które są wietrzone (co łączy się z poprzednimi, gdyż wentylacja pomaga np. ograniczać wilgotność) i które mają odpowiednią budowę zabezpieczającą przed gromadzeniem się wody czy odwiedzinami gryzoni. W gospodarstwach obniżanie pH paszy lub wykorzystanie mikroorganizmów neutralizujących mikotoksyny albo antagonistycznych wobec grzybów może być kolejną metodą, a ostatecznie sięga się po prostu po mechaniczne oddzielanie spleśniałych ziaren, fragmentów paszy itd.

A co może zrobić zwykły, przeciętny zjadacz chleba, taki jak ja? Po pierwsze, warto utrzymywać lodówkę w czystości, tak by nie zarastała pleśnią np. na spodnich brzegach półek. Produkty, które zamierzamy zjeść, takie jak owoce i warzywa, trzeba dokładnie umyć pod bieżącą wodą. Ważne jest też by nie kupować więcej żywności, niż jest nam potrzebne (nawet jeśli jest promocja czy jeśli przy kupnie dwukrotnie większej ilości wychodzi dwa razy taniej za kilogram), ponieważ wtedy częściej psuje nam się żywność, a pomijając aspekty etyczne i moralne marnowania żywności, to mając wyrzuty przy wyrzucaniu jedzenia, czasem zjadamy podpsute, ale jeszcze nie w pełni zepsute. Ostatecznie jeśli produkt już nam się zepsuł, zgnił, trzeba go niestety w całości wyrzucić.

Grzyby na co dzień

Grzyby to nie tylko pieczarki na pizzy czy borowiki w bigosie. To też różne szkodliwe gatunki i obecność mikotoksyn w zanieczyszczonej przez nie żywności. To nasza codzienność, z której trzeba sobie zdawać sprawę. Szacuje się, że w latach 90. XX mikotoksyny zanieczyszczały około 25% upraw rolnych na całym świecie), a wiele produktów ze względu na obecność mikotoksyn byłaby ryzykowna lub po prostu niezdatna do spożycia. Grzyby są wszędobylskimi mikroorganizmami, które zasiedlą każdą dostępną dla nich niszę i nigdy się to nie zmieni.

Artykuł napisałem w ramach współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Ochrony Roślin (PSOR).


Literatura
Al‐Anati, L., and E. Petzinger. "Immunotoxic activity of ochratoxin A." Journal of veterinary pharmacology and therapeutics 29 (2006).
Ana, Slatnar, et al. "Response of the phenylpropanoid pathway to Venturia inaequalis infection in maturing fruit of ‘Braeburn’apple." The Journal of Horticultural Science and Biotechnology (2010).
Ashiq, Samina, Mubbashir Hussain, and Bashir Ahmad. "Natural occurrence of mycotoxins in medicinal plants: a review." Fungal genetics and Biology (2014).
Bennett, J_W, and M. Klich. "Mycotoxins." Clinical microbiology reviews (2003).
Bullerman, Lloyd B., and Andreia Bianchini. "Stability of mycotoxins during food processing." International journal of food microbiology (2007).
Clark, Heather A., and Suzanne M. Snedeker. "Ochratoxin A: its cancer risk and potential for exposure." Journal of Toxicology and Environmental Health, Part B: Critical Reviews (2006).
Do, Kee, et al. "Nation-based occurrence and endogenous biological reduction of mycotoxins in medicinal herbs and spices." Toxins (2015).
Fox, Ellen M., and Barbara J. Howlett. "Secondary metabolism: regulation and role in fungal biology." Current opinion in microbiology (2008).
Hussein, Hussein S., and Jeffrey M. Brasel. "Toxicity, metabolism, and impact of mycotoxins on humans and animals." Toxicology 167 (2001).
Keller, Nancy P., Geoffrey Turner, and Joan W. Bennett. "Fungal secondary metabolism—from biochemistry to genomics." Nature Reviews Microbiology (2005).
Lewis, Lauren, et al. "Aflatoxin contamination of commercial maize products during an outbreak of acute aflatoxicosis in eastern and central Kenya." Environmental health perspectives (2005).
Martins, Maria Ligia, Herminia Marina Martins, and Fernando Bernardo. "Aflatoxins in spices marketed in Portugal." Food Additives & Contaminants (2001).
Massart, F., and G. Saggese. "Oestrogenic mycotoxin exposures and precocious pubertal development." International journal of andrology (2010).
Mateo, Rufino, et al. "An overview of ochratoxin A in beer and wine." International journal of food microbiology (2007).
Nicole Gauthier. "Apple scab". The Plant Health Instructor (2018).
Nogueira, Leticia, et al. "Association of aflatoxin with gallbladder cancer in Chile." Jama (2015).
Oscar Queiroz et al. "Mycotoxins in Silage". Engormix 2013.
Puel, Olivier, Pierre Galtier, and Isabelle Oswald. "Biosynthesis and toxicological effects of patulin." Toxins (2010).
Richard, John L. "Some major mycotoxins and their mycotoxicoses—An overview." International journal of food microbiology (2007).
Schoevers, Eric J., et al. "Transgenerational toxicity of Zearalenone in pigs." Reproductive Toxicology (2012).
Van Dongen, Pieter WJ, and Akosua NJA de Groot. "History of ergot alkaloids from ergotism to ergometrine." European Journal of Obstetrics & Gynecology and Reproductive Biology (1995).
Udostępnij na Google Plus

O autorze

Łukasz Sakowski. Biolog z Poznania. Czytaj więcej
    Skomentuj na blogu
    Skomentuj na facebooku

3 komentarze :

  1. A gdzie deoksyniwalenol czyli womitoksyna? W naszej szerokości geograficznej dość popularny. Ciekawy, bo odporny na działanie wysokich temperatur, więc groźny nawet po obróbce termicznej żywności.
    Z aflatoksynami też jest ciekawie: najpopularniejsze są A1, B1, G1 i G2 z czego najbardziej toksyczna jest B1. Spożyta przez krowę jest metabolizowana do aflatoksyny M1 i wydzielana z mlekiem. I dlatego można ją znaleźć w jogurcie, serze itd. Z tego względu do pasz dla krów dodaje się związków wiążących czy dezaktywujących mykotoksyny (np. Biomin Mycofix).
    Ciekawie jest z alkaloidami sporyszu, z których to Hofman po raz pierwszy otrzymał LSD. Zaczęło się od badań nad nowymi analeptykami, ale wyniki były mierne - zwierzęta po podaniu zachowywały się jakoś tak dziwnie (ciekawe czemu:)). Projekt zarzucono. Ale Hofmanowi nie dawało to spokoju i wrócił do badań po kilku latach. Pewnego dnia 'przez przypadek', przyjął niewielką dawkę swojego specyfiku (podobno przez skórę na palcach) i zaczęła się jazda. Dosłownie JAZDA, bo bardzo barwnie opisywał swój powrót rowerem do domu - polecam poczytać o Bicycle Day.
    Jeśli kogoś interesują mykotoksyny to polecam stronkę firmy Romer Labs - zajmują się tematyką analizy i kontroli przede wszystkim mykotoksyn, ale i alergenów, GMO czy patogenów w żywności.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do parcha jabłoni - okiem magistra inżyniera i wieloletniego praktyka sadownictwa nie do końca zgodzę się z "bezpieczeństwem" jabłek z parchem. Groźny szkodnik jabłek, owocówka jabłkóweczka (stereotypowy "robak w jabłku") nigdy nie zaatakuje jabłka z plamami parcha... zawsze wybierze to czyste, dopryskane i ochronione. A gdy wszystkie owoce są porażone - wybierze to najmniej zainfekowane, po przeciwnej stronie niż plamy grzyba (jak najdalej od miejsca infekcji).

    OdpowiedzUsuń
  3. Mykotoksyny (z gr. μύκής mykes) - mykologia to nauka o grzybach.
    Tak, wiem że forma 'mikotoksyny' funkcjonuje w języku polskim jednak niebezpiecznie blisko jej do "mikro". Nie ma problemu z usunięciem tego komentarza jeśli uważa Pan że nie mam racji, nie będę rozdrapywał twarzy zarzucając Panu cenzurę.

    OdpowiedzUsuń