Kategorie:

Biologiczna Bzdura Roku 2018 [GŁOSOWANIE]

Przyszedł czas na trzecie już głosowanie na Biologiczną Bzdurę Roku, tym razem za rok 2018. Biologiczna Bzdura Roku to plebiscyt na najbardziej absurdalną wypowiedź osoby publicznej lub w imieniu instytucji, stowarzyszenia czy firmy, z zakresu szerzej pojętych nauk przyrodniczych, takich jak biologia, chemia, biofizyka, rolnictwo, dietetyka, medycyna czy nawet niektóre dziedziny psychologii. Jej celem jest piętnowanie u znanych ludzi wypowiadania się na tematy, o których najwyraźniej nie mają najmniejszego pojęcia – chodzi o krytykę podejścia pt. „Nie wiem, to się wypowiem” – i popularyzowanie nauki. Poniżej przedstawiam dziesięć nominacji wraz z sylwetkami nominatów. Kolejność w artykule i stronie do głosowania jest przypadkowa. Głosowanie potrwa do 13 stycznia.



Biologiczna Bzdura Roku 2018

Joanna Koroniewska-Dowbor

Joanna Koroniewska-Dowbor jest
aktorką znaną z serialu M jak Miłość oraz z tzw. bycia celebrytką. W swoich
mediach społecznościowych ostro krytykowała w bieżącym roku gluten. A ten, jak wskazują badania, prawdopodobnie może korzystnie wpływać na
mikrobiom przewodu pokarmowego i unikanie go ma sens tylko u osób ze
specyficznymi chorobami, takimi jak celiakia. Tymczasem Joanna
Koroniewska-Dowbor chcąc nastraszyć swoich instagramowych odbiorców glutenem
stwierdziła, że „Kiedyś gluten miał naście chromosomów, a dziś ponad 50”. Wypowiedź
ta została nominowana do Biologicznej Bzdury Roku 2018, ponieważ gluten nie ma
w ogóle chromosomów – to zespół dwóch białek, podczas gdy chromosomy posiadają
organizmy, a nie m.in. białka, tłuszcze czy węglowodany. Gdyby pójść tokiem
rozumowania aktorki równie dobrze moglibyśmy stwierdzić, że cholesterol,
sacharoza (cukier kuchenny), czy hemoglobina mają chromosomy, a to oczywiście bzdura.
Źródło wypowiedzi Joanny Koroniewskiej-Dowbor znajduje się tutaj, natomiast więcej do
poczytania na temat chromosomów i glutenu jest tutaj (chromosomy) i tutaj (gluten).
Joanna Koroniewska Dowbor Biologiczna Bzdura Roku 2018

Andrzej Jacek Piotrowski

Andrzej Jacek Piotrowski do
niedawna był wysokim urzędnikiem państwowym. Gdy wypowiedział nominowane do
Biologicznej Bzdury Roku 2018 zdanie, pełnił funkcję wiceministra energii w
rządzie PiS. Jego absurdalne słowa padły podczas konferencji o polityce
surowcowej państwa w Toruniu 22 lutego. Najpierw donosił o nich portal Energetyka24, a później całość
przemówienia została zamieszczona na Youtube (tutaj, Andrzej Jacek Piotrowski swą
naukową bzdurę uzewnętrznia w 47 minucie). Były już wiceminister energii
powiedział wówczas, że „Białko to jest węgiel, w związku z tym jeżeli mówimy o
dekarbonizacji to tak jakbyśmy powiedzieli o wyeliminowaniu człowieka”. W czym
tkwi problem? Otóż białka owszem, zbudowane są w znacznej mierze z atomów
węgla, ale powiedzenie, że białko to węgiel, to tak jakby powiedzieć, że sól
kuchenna to chlor (a białka i tak są znacznie bardziej skomplikowane). Dodatkowo, zdanie to zostało wypowiedziane w odniesieniu do
energetyki węglowej i dekarbonizowania sektora energetycznego w Polsce w
związku z globalnym ociepleniem, a kontekst
ten czyni wypowiedź Andrzeja Jacka Piotrowskiego jeszcze bardziej absurdalną.

Andrzej Jacek Piotrowski Biologiczna Bzdura Roku 2018

 

Jerzy Zięba

Jerzy Zięba (o którym więcej
można przeczytać tutaj) to znany wszystkim
biznesmen będący twarzą parafarmaceutycznej marki Visanto, pod
szyldem której można znaleźć przeróżne specyfiki na najrozmaitsze dolegliwości.
Oczywiście wszystko to (w wysokich cenach) w formie suplementów diety, a nie
leków – produkty te nie mają ani potwierdzonej skuteczności ani nawet
zweryfikowanego składu. Oprócz tego Jerzy Zięba działa jako antyszczepionkowy
celebryta. Podczas swoich wykładów, za których wysłuchanie zwykle trzeba sporo
zapłacić (nawet do ponad 5 tysięcy złotych), Jerzy
Zięba m.in. odradza osobom z chorobami układu sercowo-naczyniowego konsultacje lekarskie z kardiologiem, a
osoby z nowotworami zniechęca do leczenia
onkologicznego. Choć Jerzy Zięba nie ma wykształcenia związanego z naukami o
zdrowiu (jest inżynierem po AGH) to gdy nazywany jest doktorem czy biochemikiem
wcale temu nie zaprzecza – często udaje, że
jego kompetencje są znacznie wyższe, niż w rzeczywistości. Do Biologicznej
Bzdury Roku 2018 został nominowany za wypowiedź „Mam nadzieję, że polskie
dzieci będą masowo chorować na odrę, dlatego że będą wtedy zdrowsze!”, której
fałszu nie trzeba nawet wyjaśniać – zachorowanie na odrę nie czyni ludzi zdrowszymi, niesie za to szereg powikłań zdrowotnych. Nominowaną wypowiedź można wysłuchać np. tu.

Jerzy Zięba Biologiczna Bzdura Roku 2018

 

Piotr Strzembosz

Znanym mazowieckim politykiem
jest Piotr Strzembosz, reprezentujący ugrupowanie „Prawica Rzeczypospolitej”, z
ramienia którego był także radnym w sejmiku mazowieckim. Od czasu do czasu
można usłyszeć go w mainstreamowych mediach. Na co dzień swoje myśli publikuje
na Twitterze i to tam padły słowa, za które dostał nominację do Biologicznej
Bzdury Roku 2018. Najpierw w swoim poście z sierpnia Piotr Strzembosz
stwierdził, że „Człowiek ssie mleko matki, ale ssakiem nie jest”, po czym w
dalszej części dyskusji dodał, że „Nie każdy ssak jest zwierzęciem”. Oba zdania
są nieprawdziwe – człowiek należy do gromady ssaków, rzędu ssaków naczelnych, małp
właściwych i nadrodziny małp człekokształtnych, a każdy ssak jest zwierzęciem.
Wszystkie organizmy zaliczane do gromady ssaków należą do królestwa zwierząt. Oczywiście
w rozumieniu etycznym człowiek jako zwierzę ma swoją szczególną pozycję, ale
gdy Piotr Strzembosz pisał o ssakach, ssaniu mleka matki i zwierzętach,
jednoznacznie mówił o kontekście biologicznym. Za podobną wypowiedź nominowany
do Biologicznej Bzdury Roku 2017 był Polski Związek Łowiecki (więcej tutaj).

Piotr Strzembosz Biologiczna Bzdura Roku 2018

 

Janusz Piechociński

Kto nie słyszał o Januszu
Piechocińskim? Był szefem Polskiego Stronnictwa Ludowego, wicepremierem Polski
i ministrem gospodarki w rządzie PO-PSL. Bywa bardzo aktywny na Twitterze i
również właśnie tam został przyłapany na nominowanej do Biologicznej Bzdury
Roku 2018 wypowiedzi. „Ekstrakt z czarnej porzeczki pozwala spalić tyle samo
tłuszczu co regularne ćwiczenia, wykonywanie przez cztery tygodnie” – napisał w maju były wicepremier, za
co otrzymał nominację w plebiscycie. Dlaczego jest to bzdurą? Produkty
spożywcze nie spalają tłuszczu, co najwyżej mogą pomagać w zachodzeniu procesu
lipolizy, np. zwiększać jego nasilenie, tempo, liczbę miejsc gdzie się odbywa
itd. Poza tym absurdalne jest porównanie do czterech tygodni ćwiczeń bez
podania o jaki ekstrakt i w jakich dawkach chodzi, a także o jakich ćwiczeniach,
jak długo i często wykonywanych mowa. Nawet więc gdyby istniały jakieś mocne
badania wspierające tezę, że ekstrakt z czarnej porzeczki wspomaga odchudzanie,
to zdanie wypowiedziane przez Janusza Piechocińskiego wcale nie brzmiałoby
mniej niepoprawnie.

Janusz Piechociński Biologiczna Bzdura Roku 2018

 

Dorota Czajkowska-Majewska

Dorota Czajkowska-Majewska to
zwyciężczyni zeszłorocznej Biologicznej Bzdury Roku (wygrała nawet z Anną
Lewandowską, która stwierdziła, że smalec to źródło białka). Jej wypowiedź o szczepionkach zamieniających w cyborgi zdobyła statuetkę Alternatywnej Zięby w roku 2017. Jest profesorem i neurobiologiem, choć niezbyt poważnie traktowanym. Czym
w tym roku zabłysnęła prof. Dorota Czajkowska-Majewska? Podczas niezwykle
felernego dla polskiej reprezentacji Mundialu 2018 antyszczepionkowa profesor stwierdziła na „fejkogennym” portalu
Wolna Polska, że szczepionki biologicznie okaleczyły naszych piłkarzy, przez
co ponieśli porażkę. Nieprawdą jest natomiast, że szczepionki jakkolwiek
okaleczają. Bardzo rzadko zdarzają się niepożądane odczyny poszczepienne, które
i tak na ogół są niegroźne. Ryzyko zachorowania jest zdecydowanie wyższe i
groźniejsze, niż ryzyko pojawienia się ewentualnego niepożądanego odczynu
poszczepiennego. O udowodnionym fałszerstwie łączącym szczepienia z autyzmem
napisałem szerzej tutaj.

Dorota Czajkowska Majewska Biologiczna Bzdura Roku 2018

 

Janusz Korwin-Mikke

Chociaż o antynaukowych
wypowiedziach Janusza Korwin-Mikkego było w tym roku głośno zwłaszcza w
kontekście smogu i globalnego ocieplenia, to nie zabrakło także absurdalnych
słów na inne naukowe tematy. Na jednym z wieców politycznych, uwiecznionym i opublikowanym tutaj (zdjętym po ogłoszeniu nominacji), Janusz Korwin-Mikke powiedział, że „Dziecko
wychowywane przez agresywną matkę wyrasta często na homoseksualistę, bo boi się
kobiet”. Pogląd ten głosi podobno już od lat. Jest on jednak zdecydowanie
nieprawdziwy. Orientacja seksualna ustala się w znacznym stopniu jeszcze w
okresie prenatalnym (przed narodzinami) i na poziomie genetycznym oraz
immunogenetycznym, co szczegółowo opisywałem tu, tu i tu. Agresja rodziców nie ma wpływu
na orientację seksualną, a już na pewno nie na podstawie opisanego przez
Janusza Korwin-Mikkego mechanizmu o strachu przed kobietami.

Janusz Korwin Mikke Biologiczna Bzdura Roku 2018

 

Jakub Mauricz

Jakub Mauricz to
dietetyk-trener i branżowy celebryta, który ukończył niepełne (licencjackie) studia z
dietetyki. Choć
najwyraźniej ma zmysł do biznesu, to niestety do rzetelnego przedstawiania
wiedzy już niekoniecznie – chwaląc się w tym roku, że w jego firmie udało się cofnąć autyzm u pięcioletniego chłopca stwierdził, że „Autyzm jest chorobą
metaboliczną!” i abstrahując już od tego, czy faktycznie udało się pomóc
dziecku, to naukową bzdurą jest mówienie o autyzmie jako o chorobie i tym
bardziej metabolicznej. Autyzm jest zaburzeniem rozwoju, nie można mówić o nim
jako o chorobie. Jego przyczyny natomiast są w znacznym stopniu uwarunkowane
genetycznie. Choć nie wiadomo w jaki sposób Jakub Mauricz „wyleczył” chłopca z
autyzmu, to warto dodać, że modne suplementy diety nie wspomagają procesu
rehabilitacji.

Jakub Mauricz Biologiczna Bzdura Roku 2018

 

Dorota Arciszewska-Mielewczyk

Popularną trójmiejską działaczką
PiS jest Dorota Arciszewska-Mielewczyk, obecnie zasiadająca w sejmie jako
poseł. Ogólnopolską sławę udało jej się zdobyć w tym roku dzięki wypowiedziom
na temat fok zamieszkujących Bałtyk. Wiosną i latem mieliśmy bowiem alarm –
znajdowano zwłoki fok (i morświnów) ze śladami wskazującymi na celowe działanie
człowieka (np. rozcięty brzuch czy cegła przywiązana do szyi). Głównymi
podejrzanymi byli rybacy, zwłaszcza że niektórzy z nich sami deklarowali, że
foki należy tępić – z ich perspektywy są szkodnikami. Choć reprezentowali
jedynie część środowiska rybackiego – dla wielu rybaków foki to wspaniałe,
warte ochrony stworzenia – to za tą właśnie grupą wstawiła się posłanka Dorota
Arciszewska-Mielewczyk stwierdzając, że Morze Bałtyckie nie jest naturalnym środowiskiem
dla tych zwierząt, za co otrzymała nominację do Biologicznej Bzdury Roku 2018,
ponieważ foki zamieszkują Bałtyk od 9-11 tysięcy lat i jest on dla nich, a
zwłaszcza dla najczęściej występujących fok szarych, naturalnym środowiskiem
(więcej na ten temat napisałem w tym artykule).

Dorota Arciszewska Mielewczyk Biologiczna Bzdura Roku 2018

Sante

Sante to duża, polska firma. Znana
głównie z wegańskich produktów spożywczych i tzw. „zdrowej żywności”. W tym
roku udało jej się wywołać skandal. Po tym, jak napisałem na
blogu, że strukturyzowana woda nie istnieje (tutaj), a jej zalety opisywane na
stronie Sante są fałszywe, spożywcza marka zagroziła mi procesem sądowym o
naruszenie dobra firmy, jeśli nie usunę mojego krytycznego artykułu (który,
warto dodać, był też wzbogacony o komentarze ekspertów z fizyki, chemii,
biologii, medycyny, dietetyki czy farmacji). Tekstu nie usunąłem, a po
nagłośnieniu groźby Sante wycofało się. Jednak lawina ruszyła. Okazało się, że
na stronie Sante opublikowano znacznie więcej naukowych bzdur, niż tylko te o
nieistniejącej strukturyzowanej wodzie i jej rzekomych prozdrowotnych
właściwościach. Jedną z nich były biofotony w żywności, nadające jej
szczególne cechy. W rzeczywistości biofotony to fotony emitowane przez
organizmy żywe i nie mogą znaleźć się w martwym, przetworzonym jedzeniu (ich
opis uzupełniony jest na stronie Sante zdjęciem płatków śniadaniowych). Fotony
i tak nie mają masy i nie są pobierane przez nasz układ pokarmowy (więcej o biofotonach napisałem tutaj).

Sante Biologiczna Bzdura Roku 2018



Prowadzenie bloga naukowego
wymaga ponoszenia kosztów. Merytoryczne przygotowanie do napisania artykułu to
często godziny czytania podręczników i publikacji. Zdecydowałem się więc
stworzyć profil na Patronite, gdzie w prosty sposób
można ustawić comiesięczne wpłaty na rozwój bloga. Dzięki temu może on
funkcjonować i będzie lepiej się rozwijać. Pięć lub dziesięć złotych
miesięcznie nie jest dla jednej osoby dużą kwotą, ale przy wsparciu wielu osób
staje się realnym, finansowym patronatem bloga, dzięki któremu mogę poświęcać
więcej czasu na pisanie artykułów.

 

Najnowsze wpisy

`

102 myśli w temacie “Biologiczna Bzdura Roku 2018 [GŁOSOWANIE]

    1. Ja tam na Pana Janusza nie głosuję, bo on się już wystarczająco "zasłużył" przez lata plotąc te same bzdury. Doceniam finezję i świeżość jaką wniosła na przykład Pani Koroniewska, która dotąd kojarzyła mi się jako zwykła aktorka, a nie spec od chromosomów w glutenie. 😉

    1. Duzo kandydatow na rok 2018 bylo przeciwnikami szczepien. Moze wiec na rok 2019 zaproponuje lekarza i czolowego amerykanskiego eksperta medialnego od szczepien Dr. Offita, ktory powiedzial:"Glin (aluminium) uwazany jest za niezbedny metal wystepujacy w organizmie w iloscia wahajacych sie w sposob naturalny podczas normalnej aktywnosci komorki. Znajduje sie we wszystkich tkankach i wierzy sie rowniez w to, ze odgrywa istotna role w rozwoju zdrowego plodu.", innymi znanymi bzdurami, ktore padly z jego ust to to, ze niemowle jest w stanie bezproblemowo na raz przyjac 10 000 szczepionek. Przy takich bzdurach to nawet Jerzy Zieba odpada.

  1. Brakuje mi jeszcze jego wysokości Prezesa, któy – w kontekście konferencji klimatycznej – pomylił węglowodory z węglowodanami.

    1. Jeśli ktoś po jego stronie ideologicznej mówi coś nie logicznego i biologicznie sprzecznego… to to wtedy jest biologicznie poprawne i 1000% prawda. (patrz: Monika Płatek której cytaty ani razu nie zostały zaprzeczone przez prowadzącego stronę)

    2. Niezależnie już od kwestii merytorycznych dotyczących wypowiedzi Moniki Płatek, to ona to powiedziała zanim w ogóle zacząłem organizować Biologiczną Bzdurę Roku, więc nie wiem jak miałem ją nominować.

  2. Jerzy Zięba. Może nie za samą bzdurę, ciężko przebić biofotony albo chromosomy glutenu, ale za zasięg całej jego parszywej działalności.

  3. Łukaszu jesteś ' miszczem', ani grosza bym nie przelała na twojego bloga. Pamiętaj że zawsze są dwie strony medalu, więc najpierw poczytaj o nie których sprawach zanim kogoś oczernisz. A tak poza tym chyba niemasz dzieci co?. Żal.pl

    1. Popieram Panią, Pani Magdo. Pan Lukaszek nie ma dzieci, to oczywiste. Toż to sam bachor rozwydrzony. Udający mądrzejszego nuż jest. On sam jest największą bzdurą tego bloga.

    2. Nie ma żadnych dwoch stron. Chcesz powiedzieć, że gluten ma chromosomy, ale tylko z jednej strony, czy jak?
      I co do tego mają dzieci?

    3. Pani Magdo, nie jest oczernianiem cytowanie wypowiedzi jakiejś postaci. A jak się jest postacią publiczną, to trzeba się liczyć z krytyką, albo wręcz wyśmiewaniem wypowiedzianych bzdur. Takie życie 🙂

    4. A co ma do tego wszystkiego posiadanie/nieposiadanie dzieci ? Nie rozumiem,dlaczego kobiety (niektóre) uważają posiadanie dziecka za wyznacznik..hmm..bycia lepszym, mądrzejszym, bardziej wartościowym człowiekiem? Jak nie masz dziecka, to już jesteś gówno wart, nic nie wiesz o życiu i kto Ci na starość poda szklankę wody. Czy to nie wyraz frustracji za własne niespełnione ambicje? I zazdrość, że ktoś w życiu osiągnął więcej niż tylko rozmnożenie się? Poza tym samo urodzenie dziecka nie można traktować, jako "osiągnięcie życiowe" bo to po prostu podążanie za instynktem, tak jak u innych zwierząt. Dopiero wychowanie dziecka na uczciwego i dobrego człowieka jest osiągnięciem, którym powinniśmy się chwalić.

    5. Rozumiem że pani ma dzieci i uważa że to w porządku życzyć tym dzieciom ciężkiej choroby? Za takie życzenia powinien być paragraf

  4. Nie wiem dlaczego w tym gronie znalazł się Jerzy Zięba. Na tego osobnika należy wylać pięć metrów mułu,przyklepać i zapomnieć. Guru idiotów.

  5. Chciałbym zagłosować na wszystkie, same perły. Ciężko będzie wybrać kogoś ktoś się wyróżnił w tym gronie. Same wybitne i zasłużone umysły!

  6. A co z panią profesor Płatek i jej wypowiedzią o ilości dzieci w parach jednopłciowych? Przecież ta pani rozbiła bank "Biologicznej bzdury"!

    1. Dokładnie !!! Popieram, teraz mi się przypomniało jak to kiedyś słyszałem że w parach jednopłciowych rodzi się tyle samo albo i nawet wiecej dzieci 😉 to było z Januszem K. jakieś spotkanie

  7. Firma Sante i wszystkie inne firmy z cynicznym uśmiechem opisujące swoje produkty pustosłowiami, które maluczków otumaniają, zbitka "stopień synchronizacji biofotonów" brzmi jakby jaki profesór albo doktór mówił, a to tylko bełkot nad bełkotami i wszystko bełkot.

  8. Słabe toto, połowa z nich nawet nie brzmi tak źle jak myślałem… Po tak wymownej nazwie oczekiwałem czegoś więcej, bardziej absurdalnych wypowiedzi nie było? Może stawiaj na jakość, a nie ilość.

  9. Drogi Panie, ja też jestem biologiem (biochemikiem tak dokładniej) i biostatystykiem w Polskim Banku Komórek Macierzystych, gdzie prowadzimy badania m.in. nad zastosowaniem komórek MSC w terapii autyzmu. I jestem również matką dziecka zdiagnozowanego jako autystyczne zgodnie z obowiązującymi procedurami w PPP. Przeczytałam chyba wszystko, co istnieje w Pubmedzie nt autyzmu. Zapomina Pan o jednej bardzo ważnej kwestii. Autyzm jest polietiologicznym obrazem klinicznym. Autyzm może mieć przebieg postępujący o wczesnym początku, regresyjny albo postępująco-regresyjny. Odmienność początku wskazuje na odmienność przyczyn. Niektóre z tych przyczyn są odwracalne. W przypadku mojego dziecka autyzm był spowodowany czterema mutacjami, z których jedna (fruktozemia) była odpowiedzialna za absolutną większość objawów autystycznych i wprowadzenie diety bez cukru sprawiło, że psychiatra, która 2 msc wcześniej rozpoznała autyzm na podstawie ADOS-2 10/10 i kompletu wymaganych konsultacji (neurologopeda, neurolog, specjalista SI, pedagodzy, psycholodzy), stwierdziła niemal całkowity zanik objawów ze spektrum. Moje dziecko już nie różni się istotnie od neurotypowych bez żadnych terapii, i to tylko dzięki diecie, choć 2 msc temu było na pograniczu HFA/ZA i dostało orzeczenie z PPP o kształceniu specjalnym i szkołę integracyjną w zaleceniach. Tak więc apeluję o nieco więcej pokory oraz pracę nad własną teorią umysłu. Bo tego, że ma Pan z nią problem, dowodzi np. niezrozumienie przesłania wypowiedzi o glutenie (autorce chodziło o poliploidalność pszenicy i w tym ma oczywiście całkowitą rację). Nawiasem mówiąc, moje dziecko miało również AZS leczone bezskutecznie 5 lat przez alergologów i pediatrów Aeriusem, hydrokortyzonem i Protopikiem (który ma białaczkę w działaniach niepożądanych), bo te leki nie były w stanie usunąć objawów. Tymczasem AZS zniknęło do zera po wyeliminowaniu pszenicy i od miesiąca dziecko skórę ma czystą, choć wcześniej nie było jednego dnia bez wysypki. Tyle w temacie nietolerancji glutenu IgG zależnej, co to jej wg towarzystw naukowych nie istnieje. Może Pan nominować mnie do bzdury roku – wolę mieć Grand Prix w kategorii Idiotka 2018 i neurotypowe dziecko, którego nic nie swędzi, niż wysokie mniemanie o własnej racjonalności i autystę z sączącą się wysypką.

    1. Skoro to Pana intryguje – nazywam się Izabela Zdolińska-Malinowska. Nie wiedziałam, że jest obowiązek podpisywania się nazwiskiem na tym forum. Jeżeli ma Pan ochotę zweryfikować moje deklaracje, proszę o telefon na numer PBKM podany na stronie (po 2 stycznia, ponieważ obecnie jestem na urlopie); pracuję w Dziale Medycznym.

      @Kamil Koziński – już są takie publikacje. U autystów obserwuje się cały szereg nieprawidłowości immunologicznych, np. aktywację mikrogleju M2 i wysoki poziom interleukin zapalnych w mózgu:
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6124874/
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5535348/
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3523548/
      Pan Łukasz ugrzązł z wiedzą w temacie autyzmu w latach 90. XX w.

    2. Ale Pani się powołuje na domniemania, wskazówki, wstępne wyniki itd. Na poziomie debaty naukowej to jest okej, ale ustalenia np. WHO muszą się opierać na czymś więcej. Inna sprawa, że autyzm to nadal nie jest choroba, a gluten nadal nie ma chromosomów, więc nie bardzo rozumiem Pani atakujący ton. Podała Pani kilka uwag, w porządku.

    3. To jest tzw. dowód anegdotyczny. Fakt, że dieta pomogła pani dziecku w żadnym stopniu nie świadczy o tym, że leczy z autyzmu. Być może pani dziecko ma jakąś dolegliwość, której nie zdiagnozowano i wycofanie cukru z diety dało takie rewelacyjne efekty. A może pierwotna diagnoza była postawiona błędnie przez wspomnianego lekarza psychiatrę. Takie rzeczy się zdarzają i pojedynczy przypadek niczego nie dowodzi. O ile mi wiadomo – a jeżeli się mylę, proszę mnie poprawić i przytoczyć wiarygodne źródła – nikt nigdy nie zdołał potwierdzić w badaniach przeprowadzonych w warunkach kontrolowanych i powtarzalnych, wpływu diety na autyzm. Zawsze słyszymy tylko przytoczone wypowiedzi matek, które twierdzą, że wprowadziły dietę i widzą pozytywne efekty. A ja znam osobiście matkę, która katuje dziecko od kilkunastu lat rygorystyczną dietą, twierdząc, że dzięki temu jej dziecko lepiej funkcjonuje, chociaż wszyscy wokół widzą, że to nieprawda. No ale to też tylko "dowód anegdotyczny".

    4. Po takiej wypowiedzi mysle ze te nominacje powinny zostac usuniete. To ile tych przypadkow musi byc aby zostalo przyjete za obowizujace. A co jesli nie u wszystkich wycofanie cukru zadziala to znaczy ze metoda do bani. A co z lekami ktore sa sprzedawane i nie dzialaja to rowniez?

  10. W większości prawdziwe perełki. Jednak z tym autyzmem bym uważał. To że nie zostało coś jeszcze odkryte i udowodnione to nie znaczy że tak nie jest. Okazuje się że.wiele chorób neurodegenaracyjnych oraz psychicznych ma podłoże metaboliczne np. Alzheimer nazywany jest czasem cukrzycą typu 3. Nie zdziwiłbym się że np za 5-10 lat ktoś udowodni że problemy rozwojowe w niektórych odmianach autyzmu są wywołane zaburzeniem równowagi metabolicznej mózgu.

    1. Chciałabym przypomnieć, że kiedyś medycy "upuszczali" krew.. Wiele objawów artystycznych ma podłoże w chorych jelitach, przewlekłymstanie zapalnym mózgu. Jest wiele dzieci, którym dieta i leczenie biomedyczne bardzo pomogło. Radzę zachować otwarty umysł.

    2. Ale to, że kiedyś coś ktoś robił to nie argument. Dzisiejsza metodologia naukowa jest o wiele lepsza, niż ta *kiedyś*.

    3. To że alzheimer jest nazywany cukrzyca typu 3 nie znaczy że tak jest. Przyczyną tej choroby jest nieznana, a w tym roku opublikowano przekonywujące badania wiążące ta formę demencji z wirusem opryszczki. A autyzm nie jest choroba

  11. Nie istnieje coś takiego jak niepełne studia. Jakiś "babol" z poprzedniej epoki się tu wkradł. Wystarczyło napisać licencjackie, dają wykształcenie wyższe zawodowe i uprawnienia do wykonywania zawodu, "są pełne".

  12. obawiam się, że Korwin mógł mieć na myśli pewną tezę psychologiczną. Opiera się na niej jakies prawo statystyczne i jakas tam reguła. Pamiętam ze studiów, że cos takiego było. Homoseksualizm rzeczywiście kształtuje się w kilku fazach i najczęściej teorie głoszą, że w prenatalnej. U większości homoseksualistów była dominująca rola matki. nie chodziło o agresję, ale np. o ogarnianie miru domowego albo ochronne dzieci przed agresywnym ojcem lub otoczeniem oraz pokazanie przez matke świata alternatywnego, bardziej wrażliwego. ta dominująca rola matki, to była najczęstsza przyczyna społeczna, jednak obecne teorie opierają się bardziej na biologii. Ja osobiście znam kilku i ta teoria opiera się w 100% tylko nie wiem czy najpierw nie było intuicji u matki, że z dzieckiem jest cos nie tak i stąd bardziej chciała chronić swoje dziecko. tak czy owak są byli i będą i wyleczyć się tego nie da, a zajmowanie się tym kto co robi w łóżku powinno być leczone. każdy robi co chce 🙂

  13. Chciałem na jakiegos polityka zaglosowac, ale zagotowałem się jak buce z SANTE straszyly Cie pozwem. Ułatwiło mi to wybór.

  14. No z tym autyzmem to Pan ośmieszył się na maxa. Proszę najpierw zagłębić się w temat zanim Pan się wypowie w jakiejkolwiek kwestii.

  15. Same perełki. Aż przykro się robi, kiedy zdajemy sobie sprawę, że niektórzy (te wypowiedzi, których idiotyzm nie polegał na błędnym doborze słów) naprawdę wypowiadają te słowa z pełną wiarą w ich wiarygodność…

  16. I tak nic nie przebije biologicznych bzdur wypowiadanych wciąż przez duchownych różnych religii np. katolickich księży.

  17. Cyt:
    "Agresja rodziców nie ma wpływu na orientację seksualną, a już na pewno nie na podstawie opisanego przez Janusza Korwin-Mikkego mechanizmu o strachu przed kobietami."
    IMHO jest nieporównanie trudniej dowieść, że coś NIE istnieje, niż że coś ISTNIEJE. Dlatego intryguje mnie – czy przeprowadzono wystarczająco rzeczowe badania, na podstawie których można tak kategorycznie wykluczyć związek sugerowany przez JKM, niezaprzeczalnie bezczelnego obrazoburcę :>
    Pozdrawiam!

    1. A kto głosuję na ne wszystkie "bzdury" roku? Ludziki pokroju pan Luksza- ludzie ograniczeni i zamknięci, takie mentalne dalo by się rzec burako-zakute łby. Zatem jaka kolwiek z nimi dyskusja i znizanie sie doich pokronu nie ma sensu. P.s. i co, moja wypowiedź zosatnie zaakcptowana, czy od rau odrzucona, bo zbyt inteligenta, aby ją zrozumieć?

    2. Czy ktoś o choćby śladowym instynkcie samozachowawczym odważy się złożyć wniosek o grant na badania o wyraźnie antyfeministycznym wydźwięku?
      Przypuszczam, że wątpię!

    3. > "IMHO jest nieporównanie trudniej dowieść, że coś NIE istnieje, niż że coś ISTNIEJE."
      Kłania się tutaj Brzytwa Hitchensa „Co zostało przyjęte bez dowodów, może być odrzucone bez dowodów”. Dlatego dopóki nie udowodnisz, że coś istnieje – można bez skrupułów przyjmować, że to NIE istnieje. Świetnie obrazuje to alegoria Czajniczka Russella.

    4. 1) Nie mieszajmy do tego religii.
      2) Ciężar dowodzenia prawdziwości leży po stronie twierdzącego.

      Proszę zauważyć, że ja niczego nie twierdzę; przeciwnie – podaję coś w wątpliwość i proszę o dowód TWIERDZENIA AUTORA TTT, że:
      "Agresja rodziców NIE MA WPŁYWU na orientację seksualną, a już NA PEWNO NIE na podstawie opisanego przez Janusza Korwin-Mikkego mechanizmu o strachu przed kobietami."

      Wobec powyższego oczekuję przedstawienia dowodu tego twierdzenia (o nieistnieniu wpływu), albo przyznania, że posunął się za daleko w swej kategoryczności i wyraził pogląd równie mało wart, jak pogląd krytykowany.

      Oczywiście ma prawo wątpić (analogicznie do mnie), ale nie zapytał JKM o dowody, ani nie napisał tu, że wątpi, tylko stwierdził kategorycznie, że jest wprost przeciwnie. I co mi Pan zrobisz?
      A zatem zrównał się z JKM w swym absurdzie.

      Proszę łaskawie pamiętać, że pomiędzy wątpieniem w COŚ, a kategorycznym stwierdzeniem przeciwnym jest miejsce na połowę znanego nam Universum. Tak długo, jak długo nie pojawi się dowód na rzecz dowolnej ze stron.
      Pozdrawiam!

    5. w naukach społecznych mozna bardzo odważnie rzucać hipotezami, ze wzgledu na trudnośc wyabstrahowania znaczących zmiennych. Hipoteza Korwina raczej nie ma uzasadnienia w badanich socjologicznych, ale hipoteza braku ojca lub biernego ojca – jako znacząca determinanta społeczna homoseskualizmu – przewijała się kiedyś w publikacjach naukowych wielokrotnie.
      Obecnie biologiczne wyjaśnienia są dominujące, nie zmienia to faktu, że nie ma twardych dowdów, co rzeczywiście jest przyczyną homoseksualizmu a więc autora tej bzdury zachecałbym do wiekszej powściągliwości.

  18. No w tym roku walka ostra, jak dla mnie Janusz Korwin-Mikke, Piotr Strzembosz i oczywiście nasz złotousty kaznodzieja Jerzy Zięba….. masakraa….

  19. Niezłe bzdury w tych wypowiedziach. Natomiast zwróciłem uwagę na coś innego… Po pierwsze – w wymienionych naukach przyrodniczych nie są wymienione wszystkie dziedziny. Wypadałoby zatem, albo wymienić wszystkie, albo nie wymieniać żadnej tylko napisać "nauki przyrodnicze". Właściwsze moim zdaniem byłoby wymienienie wszystkich ponieważ wypowiedź konkretnego celebryty/polityka/dziennikarza może być różnie odbierana z punku widzenia różnych dziedzin. Po drugie – wymienieni politycy są z jednego kręgu politycznego co sugeruje sympatie/uprzedzenia autora.

    1. Szukałem wypowiedzi po tej i innych stronach politycznych i nie znalazłem nic, co by się nadawało. Poza tym też nie do końca prawdziwa jest Twoja teza, bo Janusz Piechociński jest z "obozu" przeciwnego.

  20. Liczba nominacji z jak wskazal przedmowca "okreslonego kregu politycznego" ma tyle nominacji, bo niestety ten krąg tworzą ludzie na takim a nie innym poziomie intelektualnym.
    Konkurencja niezwykle ciężka, pierwsze miejsce ex aequo nalezy sie znakomitej wiekszosci wybitnych nominowanych. Bardzo trudny wybór. Proponuje specjalnie dla pana Jerzego Zięby lub prof. Majewskiej stworzyć i przyznać nagrodę za caloksztalt twórczości.

  21. Wstyd… wstyd…. że takie osoby sie kompromitują…. wielu ludzi nauki ostrożnie dobiera słowa…. a tu taka pewność… przypomina mi sie cytat o dzwoniącym dzwonie…
    Wszystkiego dobrego w 2019 roku.

  22. Głos oddany. Zastanawia mnie co jest dla nas jako społeczeństwa groźniejsze? Politycy, którzy plotą takie głupoty czy pseudonaukowcy, którzy głupoty legitymizują swoimi tytułami? Choć z drugiej strony to jednak celebryci docierają ze swoimi "teoriami" do najszerszego grona odbiorców… Błędne koło, niby wszyscy się na wszystkim znają, a tak naprawdę nikt nie wie nic 😉

  23. Mam pytanie odnośnie nominacji janusza Korwin-Mikke. Czy mamy pewność, że nie isteniaja mechanizmy wychowawcze wpływające na homoseksualizm? Czy istnieją publikacje, które dementują ten mechanizm, że kompletnie nie ma korelacji? Bo w uzasadnieniu napisałeś, że dziś wiemy, że homoseksualizm ma duży umocowanie w biologii, natomiast to nie wyklucza możliwości wpływu wychowania na tendencje homoseksualne. To może przecież powstawać wielotorowo.

  24. Odnośnie „Kiedyś gluten miał naście chromosomów, a dziś ponad 50” Joanny Koroniewskiej-Dowbor to oczywiście nieprawda. Autorce zapewne chodziło o pierwszą dziką, a następnie uprawianą odmianą pszenicę (samopsza), a nie o sam gluten. Uprawiana była już ponad 5 tys. lat temu i spośród wszystkich gatunków pszenicy ma ona najprostszy kod genetyczny, liczący zaledwie 14 chromosomów.
    Wkrótce po rozpoczęciu uprawy samopszy na Bliskim Wschodzie pojawiła się odmiana pszenicy zwana płaskurką, pochodząca od samopszy i niespokrewnionej z nią dzikiej trawy o nazwie Aegilops speltoides. Trawa ta dodała swój kod genetyczny do kodu samopszy, w wyniku czego powstała bardziej złożona pszenica płaskurka, posiadająca 28 chromosomów. Oczywiście u gatunków wyższych (np. ludzi) do kumulacji chromosomów z rodziców na dziecko nie dochodzi (46 chromosomów mamy plus 46 chromosomów taty NIE równa się 92 chromosomy u dziecka). Taka addytywna kumulacja chromosomów w roślinach nazywana jest poliploidyzacją.
    W którymś momencie historii ewolucji pszenicy (zapewne p.n.e.) 28-chromosomowa płaskurka (Triticum turgidum) skrzyżowała się w naturalny sposób z inną trawą, Triticum tauschii, dzięki czemu powstała licząca 42 chromosomy Triticum aestivum, roślina genetycznie najbliższa tej, którą obecnie nazywamy pszenicą. Jako że skrywa ona w sobie chromosomową zawartość trzech odrębnych roślin w postaci 42 chromosomów, jest najbardziej złożona pod względem genetycznym, a tym samym najbardziej „plastyczna” genetycznie. Ta cecha bardzo
    się przysłużyła przyszłym genetykom w nadchodzących tysiącleciach.
    Triticum aestivum, dzięki wyższym plonom i lepszym właściwościom piekarniczym, wyparła stopniowo swych przodków, samopszę i płaskurkę. Przez wiele następnych stuleci ten gatunek pszenicy zmienił się nieznacznie. W połowie XVIII wieku Karol Linneusz, szwedzki botanik i twórca systemu klasyfikacji organizmów, naliczył pięć różnych odmian rodzaju Triticum.
    Znaczna część współczesnych, celowo wyhodowanych odmian pszenicy powstała w Międzynarodowym Ośrodku Uszlachetniania Kukurydzy i Pszenicy (International Maize and Wheat Improvement Center – IMWIC), położonym u podnóży Sierra Madre Wschodniej, na wschód od Meksyku. Zalążkiem tej instytucji stał się rozpoczęty w 1943 roku program badawczy, prowadzony we współpracy Fundacji Rockefellera i meksykańskiego rządu, który chciał doprowadzić Meksyk do
    rolniczej samowystarczalności. Program ten rozwinął się w imponujący sposób i obecnie w jego ramach prowadzone są ogólnoświatowe próby zwiększenia plonów kukurydzy, soi oraz pszenicy. Przyświeca mu szlachetny cel ograniczenia głodu na świecie. Meksyk dostarczył sprawnego poligonu do hybrydyzacji roślin, gdyż tamtejszy klimat gwarantuje dwa sezony uprawowe w roku, co skraca o połowę czas potrzebny do uzyskania nowych odmian. Do roku 1980 te wysiłki doprowadziły do powstania tysięcy nowych odmian pszenicy, z których najbardziej
    wydajne zaczęto od tamtej pory uprawiać na całej kuli ziemskiej, od krajów Trzeciego Świata po nowoczesne, uprzemysłowione państwa, ze Stanami Zjednoczonymi włącznie. Niestety nie
    wykonywano żadnych badań związanych z wpływem nowych genetycznych odmian na bezpieczeństwo ludzi lub zwierząt. Skupiano się przede wszystkim na zwiększeniu plonów. Genetycy byli pewni, że hybrydyzacja daje bezpieczne produkty, nadające się do konsumpcji przez ludzi, a kwestia światowego głodu była tak pilna, że efekty rolniczych eksperymentów wprowadzano do zasobów żywnościowych bez uwzględniania spraw ludzkiego bezpieczeństwa jako drugiej
    strony równania.

  25. Mimo, że rok 2020 to wiele osób wcale nie zmieniło swojego podejścia do tematu. Może jakieś nowe, aktualne głosowanie? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *