Kategorie:

Dlaczego koronawirus silniej i szybciej zaatakował bogate kraje? Czemu w biedniejszych epidemia SARS-CoV-2 i COVID-19 jest słabsza lub zaczęła się później?

Jeżeli śledzicie doniesienia i statystyki ze świata dotyczące liczby zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 oraz liczby chorych na COVID-19 z pewnością zauważyliście, że wiele biedniejszych i rozwijających się krajów Afryki czy Ameryki Południowej nie ma takiego zatrzęsienia epidemicznego, jakie obserwowano w Chinach (aktualizacja: gdzie, jak się potem okazało, dane oficjalne i tak były bardzo zaniżone), a obecnie w Europie. Do 20 marca w Afryce było stwierdzonych mniej niż tysiąc przypadków, a w Ameryce Południowej około dwa tysiące. W Azji Wschodniej, nie licząc Chin, potwierdzono wówczas około 10 tysięcy zakażeń. Dla porównania, w Europie liczba zachorowań liczona jest już w setkach tysięcy, a w Ameryce Północnej jest to około 20 tysięcy (aktualizacja: kolejne fale epidemii też najmocniej dotknęły bogatsze kraje, te biedniejsze z nasileniem problemu zderzały się z opóźnieniem). Z czego wynikają tak duże różnice?

Przeczytaj także: Kiedy będzie szczepionka na koronawirusa SARS-CoV-2?

koronawirus pandemia

Przyczyn jest kilka, być może kilkanaście, ale dwie są
zasadnicze. Po pierwsze, służba zdrowia biedniejszych państw jest przygotowana
na taką sytuację jeszcze słabiej od naszej, a testy na wykrycie koronawirusa są
jeszcze mniej dostępne niż u nas. Wobec tego niedoszacowanie liczby chorych mogło być większe. Dodatkowo, wiele biedniejszych regionów Afryki, Azji i Ameryki
Południowej jest słabo skomunikowanych z resztą świata, a ich mieszkańcy mniej podróżują. W
bogatej Unii Europejskiej czy USA ludzie są przyzwyczajeni do bezrefleksyjnego
latania po świecie w celach turystyczno-rozrywkowych (do nas też poza okresem kwarantanny przyjeżdża wielu turystów, w tym z Chin). Jest to nasza
specyfika, która w sytuacjach kryzysu epidemiologicznego działa na naszą
niekorzyść. Pisałem o tym również wcześniej, w kontekście antybiotykoopornych
szczepów bakterii przywożonych z Indii do Europy.
Oprócz dwóch powyższych powodów
trzeba wziąć pod uwagę także inne czynniki. Europa jest bardzo gęsto zaludniona
i silnie zurbanizowana oraz skomunikowana wewnętrznie. Na stosunkowo niewielkim
obszarze (porównując Europę do Ameryki Południowej czy Afryki) mieszka bardzo
wiele osób, w dodatku spora część ludności jest w miastach. Nasza polska
specyfika nieco odbiega od europejskiej, gdyż w Polsce wciąż bardzo dużo ludzi
żyje na wsiach i w małych miejscowościach, ale i tak jesteśmy blisko zachodnich
krajów europejskich. Jednym z dalszych powodów może być to, że bogate
społeczności są przyzwyczajone do tego, że „nic” im nie zagraża oraz że mają
szeroki wachlarz swobód osobistych, a przez to mogą być mniej ostrożne i gorzej
zdyscyplinowane (aktualizacja: w trakcie wakacji w wielu europejskich krajach antyszczepionkowcy i antymaseczkowcy organizowali nawet kilkudziesięciotysięczne protesty, na których skandowali, że pandemia nie istnieje). Tymczasem nie jest odkrywczym stwierdzenie, że daleko idące wolności indywidualne mogą być niekorzystne dla wspólnoty, ogółu.
Komentatorzy wskazują też, że na
przykład na Południu Europy, w miejscowościach gdzie od paru lat występuje
problem z nielegalną migracją, ludzie są przyzwyczajeni do rozmaitych obostrzeń
i efektywniej stosują się do zaleceń służb sanitarno-epidemiologicznych i
medycznych. Ponieważ odbywanie regularnych kąpieli, mycie rąk i inne zachowania
higieniczne są ważne w niektórych religiach i kulturach, niewątpliwie również odgrywają
swoją rolę. Podobnie jak sposoby pochówku, które miały duże znaczenie w
rozprzestrzenianiu się wirusa Ebola kilka lat temu w Afryce. Kraje bogate w
większym stopniu borykają się też z problemem chorób cywilizacyjnych, a te jak
wiemy osłabiają kondycję organizmu i jego podatność na choroby zakaźne. Wysokorozwinięte
państwa mają również wyższą średnią wieku, więcej osób starszych, które są w
grupie ryzyka jeśli chodzi o ciężkie przejście COVID-19. Wreszcie, dla państw bogatszych zaburzenie codziennego porządku życia społecznego i gospodarczego jest dużo większym zawirowaniem niż w krajach biedniejszych, więc samo poczucie zagrożenia rezonuje w nich dużo bardziej. 
Nie da się w tej chwili
jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego epidemia koronawirusa
SARS-CoV-2 i choroby COVID-19, poza jej pierwotnym ogniskiem w Chinach, szybciej i silniej dotyka kraje bogate, czyli głównie Unię Europejską. Podane
przyczyny, zwłaszcza dwie pierwsze, są istotne, ale zapewne nie jedyne. Spekuluje się na podstawie wstępnych wyników, że powszechne obowiązkowe szczepienia na gruźlicę  także mogły złagodzić epidemię tam, gdzie są stosowane (aktualizacja: wniosek taki okazał się znikomo poprawny). Od wymienionych okoliczności na pewno można też odjąć wyjątki, wynikające z interakcji
pomiędzy czynnikami dochodowymi, gospodarczymi, kulturowymi, religijnymi czy
politycznymi. Natomiast o sytuacji w USA napisałem konkretnie tutaj.
Prowadzenie bloga naukowego
wymaga ponoszenia kosztów. Merytoryczne przygotowanie do napisania artykułu to
często godziny czytania podręczników i publikacji. Zdecydowałem się więc
stworzyć profil na Patronite,
gdzie w prosty sposób można ustawić comiesięczne wpłaty na rozwój bloga. Dzięki
temu może on funkcjonować i będzie lepiej się rozwijać. Pięć lub dziesięć
złotych miesięcznie nie jest dla jednej osoby dużą kwotą, ale przy wsparciu
wielu staje się realnym, finansowym patronatem bloga, dzięki któremu mogę
poświęcać więcej czasu na pisanie artykułów.

 

Najnowsze wpisy

`

27 myśli w temacie “Dlaczego koronawirus silniej i szybciej zaatakował bogate kraje? Czemu w biedniejszych epidemia SARS-CoV-2 i COVID-19 jest słabsza lub zaczęła się później?

  1. Dodajmy jeszcze, że są społeczeństwa, w których normą jest, że z katarem idzie się do lekarza a nie do pracy.

  2. Zasadnicza różnica która autor powinien uwzględnić, aby prości ludzie nie bali się dwóch patogenów jest fakt iż SARS-CoV2 jest nazwą wspomnianego wcześniej patogenu, a chorobę którą wywołuje nosi nazwę
    COVID-19. Z calym szacunkiem, ale użycie sforuowania " Czemu w biedniejszych krajach epidemia – SARS-CoV-2 I COVID-19 jest słabsza?" moze nieco mylić czytających.

    1. Nie widać tego po tytułach zamieszczanych artykułów ponieważ występuje tam spójnik "i" który z góry prostemu Polakowi sugeruje, iż są to dwa odrębne patogeny. (Przeciętna osoba zostanie wprowadzona w stan niepewności)

    2. Tutaj niestety zgadzam się z odpowiedzią UNKNOWN.
      „epidemia SARS-CoV-2 i COVID-19” sugeruje wyraźnie, że mamy do czynienia z eipedamią dwóch chorób, a nie jednej, czyli: COVID-19 wywołanej wirusem SARS-CoV-2.
      Może lepiej poprzestać tylko na wymienieniu samej nazwy choroby, bez mieszania?

    3. Spojnik "i" w tym wypadku raczej jasno sugeruje: patogen I wywoływana przed niego choroba. Jeżeli ktoś nie odróżnia patogenu od choroby, która go wywołuje, faktycznie może wyciągnąć błędne wnioski, ale to raczej nie wina autora, ale niewiedzy odbiorcy.

  3. O czym wy piszecie?
    Porównujecie obecność wirusa na podstawie kogo stać a kogo nie stać na test?
    Bo w biednych krajach jest: zachorował i umarł.
    W bogatych: zachorował i umarł. Ale dlaczego?
    Nie piszcie takich głupot na stronie, którą próbuję szanować.

    1. Przeczytaj proszę tekst, bo szczerze mówiąc nie bardzo wiem jak się odnieść do tego komentarza, gdyż nie dotyczy on chyba tego artykułu.

  4. Zapominacie też troszkę o tym że dla mieszkańców "bogatych" krajów często jedynymi problemami w życiu to to która drużyna wygra w nogę albo kto co napisał na Twitterze. Problemy takie jak szybko rozprzestrzeniające się choróbska wydają się im na poczatku dosyć abstrakcyjne i niezwiązane z nimi, przez co ignorowane.

  5. Zaludnienie, dyscyplina lub jej brak typowy dla demokracji, turystyka o mobilność to czynniki decydujące o zakresie rozwoju epidemii danym regionie. Do Polski wirus przywieźli nasi gastarbeiterzy z Niemiec, i powtacahacy emigranci z Europy zachodniej. Chińczycy mają wywalone na Polskę bobza biedna dla nich.

  6. może warto zwrócić uwagę też na czynnik pogodowy , czyli założenia niektórych naukowców/lekarzy że epidemia minie latem tak jak problem grypy. Afryka , sucho i ciepło ; południowa półkula ma teraz okres letni.

  7. Nie zgadzam się z tezami z tego artykułu. Byłem kilka razy w Indiach i tam przemieszają się duże masy ludzi, a w wielkich miastach panuje ogromny tłok. Gęstość zaludnienia (na większości obszarów) jest większa niż w Europie. Lotnisko w Delhi to jedno z największych lotnisk na świecie. Mieszkańcy Indii niezbyt przejmują się higieną, a wiele ludzi w miastach kaszle i pluje na ziemię (z powodu zanieczyszczenia powietrza). W świątyniach hinduskich ludzie dotykają (a czasami nawet całują) różne figurki bożków. Pomimo tego wszystkiego liczba zakażonych w Indiach jest mała (a biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców to można stwierdzić, że w zasadzie żadna), więc albo w niektórych państwach (w tym Indiach) podaje się zaniżoną liczbę zarażonych albo na rozprzestrzenianie się tego wirusa ma wpływ inny czynnik np. temperatura.

  8. Myślę, że te biedniejsze kraje będą również borykać się z koronawirusem tylko w późniejszym terminie. Mam nadzieje że ten sprzęt obecnie wykorzystywany w zamożnych państwach zostanie przekazy potrzebującym.

  9. Biednioej znaczy zdrowiej w tym przypadku. Uganianie się za miską ryżu nie jest przyjemne, ale nie masz cukrzycy i chorób serca. Biedniej znaczy też brudniej i układ immunologiczny pracuje cały czas, a nie jak w Europie raz na trzy lata.

  10. "W bogatej Unii Europejskiej czy USA ludzie są przyzwyczajeni do bezrefleksyjnego latania po świecie w celach turystyczno-rozrywkowych"
    xD
    Moja mama podchodzi do sprawy refleksyjnie i poza Europę się nie zapuściła nigdy, bo jak wiadomo poza limes brud, bieda i choroby.

    &

  11. W krajach biedniejszych tuby propagandowe nie mają takiego pokrycia i nie rozsiewają tej psychozy tak skutecznie.
    Amen

  12. Nie do końca mnie przekonuje argumentacja artykułu. Zacznijmy od podziału biedny-bogaty. W analizie nie wzięto pod uwagę choćby Japonii, Korei czy Taiwanu, które są bardzo zasobnymi i gęsto zaludnionymi krajami, a potrafiącymi skontrolować rozprzestrzenianie się wirusa. Co do gęstości zaludnienia, w Ameryce Południowej też znajdują się metropolie, takie jak Miasto Meksyk, czy Rio de Janeiro. Co do turystyki, na pewno się przyczyniła ona do rozprzestrzeniania się wirusa, zwłaszcza krajach takich jak Hiszpania, Włochy, czy Francja, jednak turystyka to nie tylko Europa. Pytanie brzmi tylko, czy była jedynym czynnikiem decydującym o braku kontroli na pandemią czy też było nią nieodpowiednie przygotowanie rządów i obywateli? Tak samo to, prawdę mówiąc jestem bardziej skłonna uwierzyć przypuszczeniom, że wirus przyjechał do Polski przede wszystkim od powracających Polaków z Włoch i Niemiec (z wakacji lub pracy). Pozdrawiam

  13. Trzeba zwrócić uwagę, że chorobę najciężej przechodzą osoby w wieku 80+, w krajach afrykańskich jest stosunkowo mniej takich osób. Tak samo z otyłymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *