Kategorie:

Nowy program TVN Style „Pogromcy Medycznych Mitów”. Jego twarzą promotorka paramedycyny?

Patrycja Szachta jest biologiem medycznym i ma stopień doktora. Zajmuje się badaniem mikrobiomu. Kojarzona jest przede wszystkim z tekstów publikowanych na Hpba.pl – blogu Anny Lewandowskiej, która zajęła drugie miejsce w plebiscycie na Biologiczną Bzdurę Roku 2017. Współpracuje też z Jakubem Mauriczem – nominatem do Biologicznej Bzdury Roku 2018. Ostatnio natomiast została jednym z ekspertów nowego programu TVN Style „Pogromcy Medycznych Mitów”. Problem polega na tym, że Patrycja Szachta sama rozpowszechnia medyczne półprawdy lub nie w pełni potwierdzone informacje. O nagłośnieniu tej sprawy pomyślałem po rozmowie z osobami związanymi z produkcją programu.
Pogromcy Mitów Medycznych TVN Style
Patrycja Szachta. Zdjęcie za media2.pl i TVN Style z późn. zm.

Patrycja Szachta i jej medyczne półprawdy

Nietrudno o znalezienie
niezgodnych z wiedzą medyczną treści autorstwa Patrycji Szachty. W roku 2017
opublikowany został wątpliwej jakości program w telewizji Republice, gdzie Patrycja Szachta gościła
jako ekspertka. Rozmowa dotyczyła alergii, nietolerancji pokarmowej i tzw. alergii
opóźnionej czy utajonej. To ostatnie pojęcie definiowane jest przez swoich
propagatorów – w tym Patrycję Szachtę – jako objawy alergiczne pojawiające się
od kilku do kilkudziesięciu godzin po spożyciu danego pokarmu. Problem polega
na tym, że zjawisko utajonej alergii nie jest czymś oczywistym – nie
dowiedziono, że na pewno istnieje. Co więcej, Patrycja Szachta opowiedziała w
programie, że do diagnozy wykorzystuje się oznaczanie przeciwciał IgG, choć i
ta metoda nie jest wystandaryzowaną i o
potwierdzonej skuteczności diagnostycznej techniką według kryterium Medycyny Opartej na Dowodach. „Obecnie
nie ma dowodów, że stosowanie diety opartej o tzw. testy nietolerancji
pokarmowych IgG przynosi jakąkolwiek poprawę zdrowia. Jednocześnie jest dość
mało prawdopodobne, żeby przeciwciała IgG były związane z negatywnymi reakcjami
organizmu. Wynika to z tego, że przynajmniej niektóre podklasy IgG uczestniczą w
tolerancji antygenów pokarmowych, co oznacza, że mają działanie odwrotne od
promowanego przez sprzedawców tych testów. Aktualne stanowiska światowych organizacji zajmujących się immunologią i alergologią
są jednoznacznie – testy IgG przeciwko antygenom pokarmowym są nieprzydatne
klinicznie” – mówi dr Damian Parol, dietetyk.  

W telewizji Republice Patrycja Szachta
opowiadała też o przeróżnych dolegliwościach, które mają być objawami
zaburzonego mikrobiomu (mikroflory) jelitowej. Są one zdaniem Patrycji Szachty tak
szerokie i liczne (od pogorszenia nastroju, przez problemy skórne czy bóle brzucha, po poczucie zmęczenia),
że pasowałyby też do mnóstwa innych chorób. Czy faktycznie związane są z
zaburzoną mikroflorą? Trudno odpowiedzieć na to pytanie inaczej niż „nie
wiadomo”, ponieważ naukowcy do dziś nie wiedzą co jest właściwą mikroflorą
jelitową. Wiemy jakie szczepy bakterii mogą (ale nie muszą) działać korzystnie
na określone narządy czy układy, ale to nie znaczy, że znamy odpowiedni skład i
proporcje mikroorganizmów, by mówić o tym co jest prawidłowe, a co nie jest. Opowiadanie
więc o różnorodnych objawach i dolegliwościach, mających być skutkiem zaburzeń
w mikrobiomie jelitowym, jest w tym przypadku bardziej zbliżone do wróżenia z
fusów, niż do twardej nauki.

Przeczytaj także: Mikrobiom. Czym jest teoria hologenomu?

Patrycja Szachta wyolbrzymia też
rolę mikrobiomu jelitowego. O ile faktycznie ma on wpływ na niektóre układy
(np. odpornościowy), to biolożka w moim odczuciu przedstawia to tak, jakby
bakterie jelitowe były kluczem do wszystkiego – a to nieprawda. Patrycja
Szachta twierdzi nawet, że po probiotyki warto sięgnąć „w każdej sytuacji”,
podczas gdy w rzeczywistości mogą one np. zaburzać odbudowę
mikrobiomu po antybiotykoterapii. Badania probiotyków na polskim rynku pokazują, że suplementom diety tego
typu bardzo daleko do dobrej jakości. Patrycja Szachta ma na to jednak złotą
radę – „dobry probiotyk niestety nie może kosztować 10 złotych. Nie może
kosztować 20” – powiedziała, dodając że 30 zł to minimum i że „nie ma przesady w probiotykach, które kosztują nawet 80-100 złotych”. Czyli im droższy
probiotyk, tym lepszy. Choć ekspertka „Pogromców Medycznych Mitów” TVN Style w
rozmowie z prowadzącą w telewizji Republice przestrzegała przed regularnym
zażywaniem leków np. przeciwrefluksowych to jednocześnie namawiała, by cały
czas, „w sposób ciągły” łykać tabletki z probiotykami – a to może być niewskazane.
Dr n. farm., Sebastian Lijewski, tak skomentował zalecenia biolożki: „W
niesprzyjających warunkach mikroorganizmy mogą się nadmiernie namnażać i
powodować niepokojące objawy jak wzdęcia, gazy, a nawet mogą mieć negatywny
wpływ na funkcjonowanie mózgu. A czy dobry probiotyk musi kosztować 30 zł lub
więcej? Granica ta jest dość sztuczna, bo w tej cenie można dostać np.
probiotyk zarejestrowany jako lek”. Lekarz ze Szpitala Uniwersyteckiego nr 1
im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy, Szymon Suwała, dodał zaś, że „probiotyków
nie należy stosować przy każdej okazji. Lactobacillusy
są rzadką, ale dobrze poznaną przyczyną zapalenia wsierdzia. Są też opisywane przypadki
wystąpienia ropni wątroby czy zapaleń płuc, a w następstwie seps czy fungemii
[przy probiotykach z drożdżami Saccharomyces
boulardii
]”, co zgodne jest ze stanowiskiem Sebastiana Lijewskiego.

Patrycja Szachta
Patrycja Szachta. Za: Telewizja Republika

Na koniec programu Patrycja
Szachta opowiedziała o „zespole nieszczelnych jelit”, czyli kolejnym zjawisku,
którego istnienie nie zostało bezsprzecznie potwierdzone, a na które także poleca
się w Internecie różnego rodzaju podejrzane terapie. „Zachęcam do zapoznania
się z stanowiskiem opublikowanym przez uznane w
świecie Canadian Society of Intestinal Research. Wyrażono się w nim jasno, że
to jakoby bakterie i toksyny dostawały się przez uszkodzone połączenia
międzykomórkowe ścian jelit i miały powodować bóle stawów, autyzm, egzemy,
łuszczycę i tym podobne jest niebezpiecznym mitem, nie znajdującym
potwierdzenia w dotychczasowych badaniach naukowych. Mit ten żeruje zresztą na
prawdziwej informacji że m.in. w nieswoistych zapaleniach jelit, celiakii, po
chemioterapii czy stosowaniu środków uszkadzających przewód pokarmowy dochodzi
do zjawiska zwiększonej przepuszczalności jelit – jest to jednak skutek, a nie
przyczyna dolegliwości i paradoksalnie, może wykazywać działanie korzystne:
poprawiając wchłanianie wody i składników odżywczych oraz aktywując układ
odpornościowy” – podsumował popularyzowany przez Patrycję Szachtę mit „nieszczelnych
jelit” Szymon Suwała.

Kontrowersyjne metody VitaImmun pod okiem Patrycji Szachty

Zapytacie, dlaczego Patrycja
Szachta tak nachalnie i drapieżnie promuje wyszukiwanie u siebie objawów
rzekomego zaburzenia mikroflory jelitowej (tzw. dysbioza jelitowa) oraz spożywanie
(drogich) probiotyków na tę dolegliwość? Jeśli jeszcze się nie domyśliliście,
to już Was uświadamiam. Patrycja Szachta piastuje wysokie stanowisko w firmie
VitaImmun (jest prezesem zarządu i dyrektorem naukowym), która zajmuje się
sprzedawaniem różnego rodzaju usług dotyczących jelit oraz polecaniem suplementów
diety, w tym w znacznym stopniu probiotyków. Czyli jest to zwyczajne zdobywanie
klientów. I oczywiście nie byłoby w tym nic złego, gdyby wiedza podawana przez
Patrycję Szachtę wywodziła się z Medycyny Opartej na Dowodach, ale tak niestety
nie jest. Pamiętajmy też, że suplementy diety nie leczą – a na to wskazuje Patrycja Szachta. Tymczasem Główny Inspektor Sanitarny Ministerstwa
Spraw Wewnętrznych i Administracji, Marek Posobkiewicz, jasno powiedział mi, że
„już samo sugerowanie leczniczych właściwości suplementów może spowodować
nałożenie wysokich kar finansowych” – o czym wielu zapomina.

probiotyki
Probiotyki

Jeśli przyjrzymy się dokładniej
stronie VitaImmun, to zobaczymy tam różne absurdy. Na przykład informację, że
przyczyną autyzmu może być rzekoma alergia utajona
(obawiam się, że to nie przejęzyczenie, że nie chodziło o alergię urojoną). To
jednak nie koniec. Znajdziemy tam również np. takie zdanie „Mikroflora jelitowa odgrywa
główną rolę w profilaktyce i leczeniu licznych chorób”, o którym pisałem też wcześniej – mikrobiom gra swą rolę, ale mówienie o nim jako o głównym graczu to
nadużycie. To nadal mało? Idźmy dalej. VitaImmun oferuje pomoc osobom z atopowym
zapaleniem skóry (którego sam jestem szczęśliwą ofiarą) przy użyciu owych
drogich testów IgG – a te jak już wiemy wcale nie są uznaną naukowo, skuteczną
metodą diagnostyczną. Ciekawy jest też fakt, że VitaImmun udziela – jak autorzy
strony sami to określają – „telefonicznych
konsultacji medycznych”.

W zestawie usług oferowanych
przez VitaImmun znajduje się też badanie Mikroflorascan, mające ocenić
mikroflorę jelitową klienta. Zapytałem o jego cenę i konsultantka VitaImmun
udzieliła mi informacji, że wynosi ona od 430 zł do 920 zł za badanie. Przy
takiej kwocie od razu pomyślałem, że to pewnie testy genetyczne na obecność
poszczególnych genów rRNA bakterii, ale okazało się, że to tylko – według
konsultantki, która ze mną rozmawiała – badanie posiewowe. Czy wykonywanie
takowego dla oceny stanu mikrobiomu jelitowego ma jakikolwiek sens? „Przewód
pokarmowy człowieka jest bardzo złożonym ekosystemem, w którym bytuje ponad 1012
mikroorganizmów na 1 g treści. Szacuje się, że może być tam obecnych nawet 1000
różnych gatunków bakterii, grzybów i pierwotniaków. Wiedza na temat składu i
funkcji mikroflory fizjologicznej jelita jest ograniczona, przede wszystkim
dlatego, że bardzo duża jej część to gatunki ściśle beztlenowe, które sprawiają
wiele problemów w hodowli laboratoryjnej. Należy pamiętać, że kolonizacja
jelita rozpoczyna się już w życiu płodowym, kiedy nowy organizm jest zasiedlany
między innymi przez bakterie z rodzaju Bifidobacterium
pochodzące z organizmu matki” – rozpoczyna odpowiedź Beata Dudzińska,
mikrobiolożka i dr n. chem.

VitaImmun
Za: https://www.vitaimmun.pl/oferta-uslug-medycznych/mikroflorascan z późn. zm.

„Bezpośrednio po urodzeniu i przez wiele kolejnych
lat, skład mikroflory zmienia się i zależy od wielu egzo- i endogennych
czynników. Każdy człowiek ma charakterystyczny skład różnych pozostających we
wzajemnej równowadze populacji bakterii. Na ogół przeważają gatunki z rodzaju Bacteroides, Bifidobacterium, Clostridium,
Eubacterium, Lactobacillus, Peptostreptococcus,
Streptococcus, Staphylococcus oraz pałeczki z rodziny Enterobacteriaceae. Właśnie ze względu na występowanie w jelicie
bakterii ściśle beztlenowych tak trudno poznać dokładny skład mikroflory. Dla
bakterii ściśle beztlenowych tlen jest toksyczny, a to powoduje problemy w
pobieraniu materiału biologicznego, odpowiednim przechowywaniu oraz hodowli” –
kontynuuje ekspertka. „Wykonywanie posiewów z kału będzie prowadziło do hodowli
mikroorganizmów tlenowych i względnie beztlenowych, dla których tlen nie
stanowi zagrożenia. Jednak biorąc pod uwagę wcześniejsze informacje, trudno
określać wynik takiego posiewu jako skan ekosystemu jelitowego. Ekosystem to
kompletny, dynamiczny układ ekologiczny, na który składa się zespół
mikroorganizmów, czyli biocenoza wraz ze środowiskiem przezeń zajmowanym, czyli
biotopem. Kał, który tworzy się w końcowym odcinku jelita grubego nie zawiera
całego przekroju mikroflory jelitowej, a jedynie bakterie, które potrafią przetrwać
w warunkach tlenowych”. Innymi słowy, aby ocenić stan mikrobiomu jelitowego
tam, gdzie ma on największe fizjologiczne znaczenie, musielibyśmy szybko pobrać
treść jelita badanego (najlepiej pośmiertnie), następnie wyekstrahować DNA,
zsekwencjonować je, obrobić bioinformatycznie i ocenić strukturę i obfitość
mikroorganizmów. Dlaczego więc wątpliwe w tym kontekście metody, które
VitaImmun wycenia aż tak drogo, Patrycja Szachta akceptuje, jako dyrektorka
działu naukowego firmy i prezes jej zarządu?

Nieujawniony konflikt interesów Patrycji Szachty?

Jeden z zaprzyjaźnionych
naukowców zwrócił mi uwagę na jeszcze jedną, niezwykle
ważną sprawę. Wygląda na to, że Patrycja Szachta w swoich publikacjach nie
ujawniała konfliktu interesów. Jako osoba pracująca w komercyjnej jednostce – w
firmie – przypisującej przeciwciałom IgG nieudowodnione znaczenie i
sprzedającej usługi dotyczące testów IgG na rzekomą alergię utajoną oraz
polecającej probiotyczne suplementy diety, powinna w swoich publikacjach o tym
informować. Jest to standardowy wymóg etyczny, że ewentualny konflikt interesów
należy ujawnić ze względu na zwykłą, ludzką i naukową uczciwość. Tymczasem w co
najmniej jednej pracy z roku 2016 (tutaj), gdzie Patrycja Szachta jest
współautorką, tego brakuje. Co więcej, w innej publikacji z roku 2016 (tej) widnieje nieprawdziwa
informacja o braku konfliktu interesów! Tymczasem VitaImmun według KRS istnieje
od 2015 roku, a Patrycja Szachta współpracowała (opublikowane w 2016 roku) jeszcze z Instytutem Mikroekologii (o którym za moment napiszę więcej).

Patrycja Szachta
Za: Nutrition Neuroscience z późn. zm.

Pogromcy Medycznych Mitów TVN Style, Patrycja Szachta i pseudomedycyna

Patrycja Szachta promuje w mediach
półprawdy na tematy związane ze zdrowiem. Jako prezeska zarządu firmy VitaImmun
oraz jej dyrektor naukowa, z promocji tej czerpie korzyści. W przynajmniej
niektórych publikacjach, gdzie jest autorką, brakuje informacji o konflikcie
interesów, a co najmniej w jednej znajduje się nieprawdziwe zeznanie o braku
konfliktu interesów. Firma Patrycji Szachty sprzedaje testy IgG na alergię
utajoną. Podobny profil działalności prowadzi Instytut Mikroekologii. Jako
alergik byłem już u różnych alergologów. Jeden z nich zachęcał mnie do
zrobienia badań IgG przy alergii w Instytucie Mikroekologii. Poczułem się przez
niego oszukany i nigdy więcej tam nie wróciłem.

Przeczytaj także: Jak powstają leki?

Gdy dowiedziałem się, że TVN
Style robi program o mitach medycznych, bardzo się ucieszyłem. Chwała stacji za
to, że zabiera się za takie tematy. Jestem natomiast zmartwiony doborem ekspertów,
gdyż Patrycja Szachta sama rozprzestrzenia niepotwierdzone informacje na tematy
związane ze zdrowiem. Jak więc może być autorytetem w programie, którego celem
jest ich obalanie? Opinie naukowców są jednoznaczne. Z pewnością Patrycja Szachta ma ogromną wiedzę z biologii i
medycyny – w to nie wątpię. Jednak zebrane dane pokazują, że na temat
probiotyków, przeciwciał IgG czy zespołu nieszczelnego jelita Patrycja Szachta
mija się z prawdą, co najwyżej o nią zahaczając, a także przedstawia konflikt
interesów. Mam nadzieję, że władne osoby decydujące o programie nie zignorują
opisanych przeze mnie faktów, a Patrycja Szachta zaakceptuje je i nie będzie
więcej im zaprzeczać.
Prowadzenie bloga naukowego
wymaga ponoszenia kosztów. Merytoryczne przygotowanie do napisania artykułu to
często godziny czytania podręczników i publikacji. Zdecydowałem się więc
stworzyć profil na Patronite, gdzie w prosty sposób
można ustawić comiesięczne wpłaty na rozwój bloga. Dzięki temu może on
funkcjonować i będzie lepiej się rozwijać. Pięć lub dziesięć złotych
miesięcznie nie jest dla jednej osoby dużą kwotą, ale przy wsparciu wielu staje
się realnym, finansowym patronatem bloga, dzięki któremu mogę poświęcać więcej
czasu na pisanie artykułów.

 

 

bioksiążka

 

Najnowsze wpisy

`

Liczba komentarzy: 29 na temat “Nowy program TVN Style „Pogromcy Medycznych Mitów”. Jego twarzą promotorka paramedycyny?

  1. Kurczę, muszę powiedzieć, że to co przeczytałem o probiotykach bardzo mnie zaskoczyło. Do tej pory sądziłem, że zawsze są dobrym, albo przynajmniej neutralnym (jeśli ktoś ma prawidłową mikroflorę jelitową) dodatkiem do jedzenia. Będę musiał o tym więcej poczytać.

    1. Pamiętam, jak na jednym z wykładów z mikrobiologii Pani Doktor opowiadała nam o pacjencie z bardzo obniżoną odpornością (nie pamiętam dokładnie już o co chodziło – gdzieś mi dzwoń dzwoni, że to był ktoś z rozległymi oparzeniami, ale mogła to być też inna przyczyna), u którego razu pewnego rozwinęła się sepsa. Po identyfikacji szczepu okazało się, że sepsę spowodowały Lactobacillusy z probiotyku, któremu podawano pacjentowi "w dobrej wierze"… Tak więc nie – probiotyki to dalej są mikroorganizmy, które nie wiadomo jak się zachowają, gdy osoba je przyjmująca nieco "odbiega" od normy. Łykanie je garściami "na wszelki wypadek" dla mnie nie ma absolutnie żadnego sensu…

  2. Ona pisze również mnóstwo artykułów do czasopisma "Food Forum", które za cenę 29 zł oferuje nam mnóstwo reklam suplementów diety i kilka artykułów – masło maślane, na okrągło w kolejnych numerach o tym samym, mikroflora jelitowa i "przypadki kliniczne" niby uzdrawiane przez dietetyków

    1. Pani Ewo, sprostuję tylko, że nie już nie pisze dla foodforum i nie już nie odpowiada za ich treści 🙂 a co do ilości reklam to prawda ;/

    2. To prawda, prenumeruję food forum i ona była i autorką i redaktor merytoryczną, ale już w ostatnim numerze nie było jej wśród redaktorów… Chyba się połapali, że nie warto 😛

    1. Rzeczywiście, Pan Parol nie jest autorytetem, ale w przeciwieństwie do Pani Patrycji swoją opinię opiera na AKTUALNYCH pracach naukowych osób, które już autorytetami są. Zapewne podejście, które promuje Szachta jest warte by się nad nim pochylić i poświęcić mu wiele lat pracy badawczej, ale dzisiejszy stan wiedzy pozwala jedynie stwierdzić, że oferowanie takich usług ludziom jest zwykłym wyrachowanym naciągactwem.

  3. W medycynie klinicznej również probiotyki są zalecane szerzej niż ma to uzasadnienie naukowe – porównanie stanu wiedzy i "zwyczajów leczniczych" jest świetnie zrobione w:the lancet gastroenterology &hepatology vol 4 february 2019 "Probiotics:elixir or empty promise?"

  4. Bardzo dziękuje za ten artykuł. Straciłam chwilowo wiarę w ludzi, jak zobaczyłam Panią Patrycję w składzie programu. Jej aktywność jest szkodliwa

    1. Nieszczelne i o zwiększonej przepuszczalności to kompletnie co innego… Nie wiem jakim cudem to tak zrozumiałeś… Już pomijając kwestie medyczne ale na chłopski rozum: jedno słowo oznacza np. rurę która wylewa Ci wodę na podłogę a drugie rurę która jest szersza.

    1. Wg informacji dostępnych w sieci (także pub-med) wynika, że testy IgA, ze względu na specyfikę tych przeciwciał, mogą co najwyżej służyć jako uzupełnienie badań, a nie podstawę do wysnuwania poważnych wniosków.

  5. Łukaszu, zastanawia mnie jedna sprawa. Wszystko zgoda, co do treści, że eksperci są zgodni, że nie ma potwierdzenia, etc. Napisałeś, że sam cierpisz na AZS. Chętnie bym zobaczyła, jak poddajesz się tym testom, które proponował Ci jeden z alergologów (ale byłeś oburzony, bo to nie jest EBM) – i czy nic się nie wydarzy. I teraz co by się stało, jakbyś zobaczył faktycznie różnicę. EBM nie potwierdza, a AZS się wyraźnie zmniejszyło tylko po zastosowaniu diety eliminacyjnej. Gdzie testy IgE nie potwierdzały danych produktów jako alergicznych. Taki przykład. Zero ataku, tylko wiem, że takie sytuacje zdarzały się dość często u osób z ATZ. Tzn. sytuacje, które wg medycyny są "idiopatyczne" (jak IBS) – jednak reagują na niektóre działania, na które nie ma silnych potwierdzeń w pub-medzie. Nie mówię, że akurat IgG może tu rozwiązać sprawę, ale taki przykład. Osobiście widziałam kilka "case study" stricte w tym kontekście. Może to placebo, przypadek, cokolwiek. Zgadzam się. Ciężko jednak wszystko tłumaczyć efektem placebo. Będę wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam! 🙂

    1. Moim zdaniem warto przestudiować przypadki badań medycznych, które są dostępne na pub-medzie. Wynika z nich jasno, że testy IgG nie są wiarygodne, ponieważ nikt nie potrafi wytłumaczyć mechanizmów rządzących alergią opóźnioną (zwaną nietolerancją lub alergią IgG zależną) zatem trudno niektóre sytuacje wyjaśnić. Brak wiarygodności nie wynika z faktu, że testy nic nie dają.
      Aktualnie znam kilka osób, którym medycyna konwencjonalna nie była w stanie pomóc (włącznie z diagnozą: z medycznego punktu widzenia jest Pan/Pani okazem zdrowia). Ratunkiem okazały się testy IgG i zastosowanie się do wyników.
      Dokładnie takie same przypadki (gdy medycyna konwencjonalna zawodzi) są opisane na pub-medzie z dziedziny pediatrii, gastrologii, dermatologii, ginekologii czy migren. W opisanych przez lekarzy przypadku dieta oparta o wyniki IgG była elementem "zbawiennym".

  6. Zgadzam się,robiłam te testy w Vitaimmun i do niczego się nie przydały.Alergeny któree mi wyszły już dawno były odstawione a ze zdrowiem było coraz gorzej.Równie dobrze można mieć nietolerancję na laktozę lub fruktozę itd.A z tych testów tego się nie dowiemy.Po zapisanych probiotykach było gorzej niż żle,szkoda nawet pisać.Ostrzegam…

    1. To, że w testach IgG wyszło to co już dawno było odstawione (zatem wnioskuję, że sprawiało "problem") ma być argumentem podważającym wiarygodność? Skoro ze zdrowiem było coraz gorzej znaczy się, że albo problemem nie jest alergia, albo jest to alergia na element, którego nie obejmują testy (np. alergia wziewna na pleśń).
      W przyszłości radzę się 2x zastanowić czy chce się Pani wypowiedzieć na temat testów IgG czy po prostu wyżalić, że coś dolega, ale nikt nie wie co…

  7. Ja lubię jednak wypróbowywać różne rzeczy w praktyce, zanim stwierdzę, czy działają czy nie. I tym sposobem już od lat biorę probiotyki. Już jako nastolatka miała dolegliwości żołądkowe w zasadzie po wszystkim, co zjadłam. Lekarze jak to lekarze stwierdzili, że taka moja uroda. A jednak zwykłe głupie probiotyki przyjmowane regularnie pomogły. Jak je odstawię, po jakimś czasie wszystko wraca. Dlatego mam to kompletnie gdzieś, czy jest to udowodnione naukowo czy nie, skoro pozwala mi normalnie funkcjonować.

    1. Dobrze, że probiotyki pomagają jednak lepiej poświęcić czas i siły, ale poszukać przyczyny, a nie walczyć ze skutkami, bo co jeśli w końcu przyjmowanie probiotyków przestanie działać…?? Znam przypadek, w którym wieloletnie bóle brzucha nie dawały się zdiagnozować. Na szczęście było poszukiwanie – testy alergiczne = nic, testy IgG = prawie wszystkie owoce i warzywa, kolejne badania w oparciu o wyniki IgG i udało się ustalić, że problemem jest nietolerancja fruktozy. Przy odpowiedniej diecie problemy z brzuchem minęły momentalnie. Inny przykład – wieloletnie migreny i także lekarskie BEZSENSOWNE bredzenie o "takiej urodzie". Testy alergiczne = nic, testy IgG = pszenica. Odstawienie wszystkiego co zawiera pszenice i pochodne – po 2 dniach ścisłej diety migreny nie wracają od kilku miesięcy. …zatem do czasu zdiagnozowania można się wspomagać, ale wspomaganie bez diagnozy to balansowanie na linie zawieszonej nad przepaścią.

  8. O kurcze… To chyba dałem się naciągnąć na parę tysięcy dla Vitaimmun:( no ale gdy boli a nikt nie potrafi pomóc to człowiek każdej metody się łapie. Testuję na sobie probiotyki od Pani Szachty od 1,5 miesiąca. Mam brać jeszcze przez 2,5miesiaca i dam znać czy mi to pomaga.

  9. To chyba dałem się naciągnąć na parę tysięcy złotych w Vitaimmun .No ale jak boli a nikt nie potrafi pomóc to człowiek każdej metody się łapie. Zostało mi Jeszce 2,5 miesiąca brania probiotykow i dam znać czy mi pomogły.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *