W połowie grudnia 2022 roku wygrałem proces sądowy z Jerzym Ziębą, który toczył się w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Sprawa miała ciekawy przebieg i była dwuwątkowa. Jej szczegóły postanowiłem opisać w niniejszym artykule, w którym oprócz głównego tematu przytaczam też niezwykle ciekawe wątki poboczne. Dodam, że moją działalność pronaukową – w tym przede wszystkim prowadzenie tego bloga – mogę kontynuować dzięki wsparciu finansowemu Patronów i Patronek na moim profilu w serwisie Patronite.

 

 

Proces sądowy z Jerzym Ziębą w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie

Wszystko zaczęło się od tego, że Jerzy Zięba publicznie zwyzywał mnie w swoim nagraniu, opublikowanym na portalu „Facebook” i „Youtube”. Nie będę przytaczał jego opinii na mój temat ani linkował całego filmu, gdyż trwa on ponad godzinę. Wrzucam jedynie esencję, skróconą wersję z wypowiedzi Jerzego Zięby. Ważna uwaga: nie są one w kolejności chronologicznej, niektóre padały w nagraniu wcześniej, inne później. Skrót ten przygotował kilka lat temu jeden z moich Czytelników:

 

 

Postanowiłem pozwać Jerzego Ziębę za powyższe nagranie. Miało ono setki tysięcy wyświetleń – nie była to niszowa publikacja dla garstki ludzi, lecz ogromne internetowe wydarzenie, po którym regularnie otrzymywałem mniej lub bardziej nieprzyjemne komentarze, a czasem także niechcianą korespondencję prywatną, od zwolenników Jerzego Zięby. Akt, w trybie karnym, został złożony w X Wydziale Karnym Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Przez kolejny mniej więcej rok trwało ustalenie, czy proces powinien się toczyć tam – w mieście Jerzego Zięby – czy w Poznaniu, czyli miejscowości, w której obejrzałem ten materiał. Decyzja została rozstrzygnięta na rzecz Rzeszowa.

 

Pierwsza rozprawa była formalnością z opcją ugodową, na którą się nie zgodziłem. Na drugiej pojawił się Jerzy Zięba we własnej osobie. Na korytarzu, przed wejściem do sali, odnosił się do mnie w sposób wywyższający i grubiański. Podczas posiedzenia opowiadał o tym, że ratuje zdrowie dzieci wypłakujących mu się matek i że ja mu to utrudniam, ponieważ podważam zaufanie do niego. Sędzia zwróciła uwagę, że jego opowieści są nie na temat tego procesu.

 

Kolejne posiedzenie miało odbyć się w grudniu 2021 roku. Mój prawnik zapewnił mnie, że dopełnił wszystkich formalności, by odbyło się ono zdalnie z powodu pandemii oraz odległości między Poznaniem a Rzeszowem. Na tydzień przed rozprawą dowiedziałem się, naciskając na niego o szczegóły, że niczego nie zrobił. Zadzwoniłem do Sądu Rejonowego w Rzeszowie oraz wysłałem wiadomość elektroniczną w tej sprawie (na korespondencję tradycyjną było już za mało czasu). Niestety z protokołu z rozprawy dowiedziałem się, że choć moja wiadomość została odczytana, to Sędzia i tak z powodu mojej nieobecności umorzyła postępowanie, uznając to za odstąpienie od oskarżenia. Potem przez kolejne dwa miesiące próbowałem odwołać się od tej decyzji na różne sposoby, ale mi się nie udało. Sąd ostatecznie umorzył mój akt oskarżenia.

 

W międzyczasie okazało się też, że mój prawnik został wyrzucony z kancelarii, która miała moje pełnomocnictwo, a także że nie wypełnił kilku zadań, choć okłamywał mnie, że je zrobił. Przestał się odzywać i nie miałem już z nim kontaktu. Z czasem dowiedziałem się, że oszukał mnie także w kilku pomniejszych sprawach – nie tylko w tej dotyczącej złożenia odpowiedniego wniosku o przesłuchanie zdalne – oraz że bezprawnie pobrał ode mnie nienależne honorarium.

 

Proces sądowy w Sądzie Okręgowym w Poznaniu

Jednak to nie jest koniec tej historii. Gdy jeszcze sprawa w Rzeszowie była w toku, Jerzy Zięba złożył przeciwko mnie pozew w trybie cywilnym do Sądu Okręgowego w Poznaniu. Był on bardzo rozległy, miał ze sto stron. Pełnomocniczka Jerzego Zięby zarzucała mi w nim mnóstwo rzeczy, które nie miały żadnego uzasadnienia w faktach – za moment je w szczegółach opiszę, w dalszej części tego artykułu.

 

Jerzy Zięba pozew

 

Moja odpowiedź na to była taka, że jest to pozew typu SLAPP, czyli pozew odwetowy, mający na celu zastraszenie lub uzyskanie jakichś korzyści, bowiem Jerzy Zięba zaraz po złożeniu go zaproponował mi ugodę: ja usuwam moje powództwo z Rzeszowa, a on swoje z Poznania. Nie zgodziłem się na to, ponieważ w przeciwieństwie do zarzutów stawianych mi przez Jerzego Ziębę, moje zarzuty wobec niego były w pełni uzasadnione, co – po obejrzeniu wcześniejszego materiału – chyba dla nikogo nie ulega wątpliwości. Jak opisałem, ich umorzenie miało źródło proceduralne, nie faktograficzne.

 

W pozwie zarzucono mi, że w artykule „Kim jest Jerzy Zięba?” napisałem nieprawdę, że Jerzy Zięba sprzedawał strukturyzatory wody. Odpowiedziałem na ten zarzut, że jest on niesłuszny, gdyż Jerzy Zięba zajmował się sprzedażą (co najmniej marketingowo) tego urządzenia, promował je w Internecie i na spotkaniach w świecie realnym, a także afiliował swoją marką „Ukryte Terapie” i swoją twarzą.

 

 

Kolejny zarzut Jerzego Zięby, reprezentowanego przez pełnomocniczkę, był taki, że godzę w jego dobre imię pisząc, że opisuje on w swojej książce „Ukryte terapie” nieskuteczne metody leczenia bądź wspomagania leczenia. W pozwie stwierdzono, że Jerzy Zięba pisze o skutecznych metodach leczenia, uznawanych przez środowisko medyczne. Odpowiedziałem, że w książce tej Jerzy Zięba pisze o lewoskrętnej witaminie C, która nie istnieje (witamina C jest prawoskrętnym kwasem askorbinowym) i rekomenduje gigantyczne dawki do spożycia. Przytoczyłem także inne przykłady i wyjaśniłem, że Jerzy Zięba pisząc o „cenzorach Pubmedu” nie rozumie, czym ta baza publikacji naukowych jest.

 

Następnie w pozwie zarzucono mi, że niezgodne z prawdą są moje twierdzenia, że Jerzy Zięba odradza wizyty u lekarzy. Ten zarzut również był fałszywy, gdyż Jerzy Zięba został nagrany, jak odradzał wizytę u ortopedy i kardiologa. Widać to na poniższym wideo, a oprócz tego również pisemnie w swoich postach społecznościowych wielokrotnie zniechęcał do lekarzy i naukowej medycyny. Co więcej, dziennikarka „Newsweeka” nagrała Jerzego Ziębę, jak polecał rezygnację z chemioterapii. W sieci krąży też materiał z wystąpienia Zięby, na którym twierdzi, że za pomocą hipnozy można powiększać piersi u kobiet.

 

Materiał archiwalny ze spotkania z Jerzym Ziębą pt. „Zdrowie Polaków a ukryte terapie”

 

Dalej, w pozwie zarzucono mi, że kłamię pisząc, że Jerzy Zięba pobierał opłaty za swoje wystąpienia. Odpowiedziałem, że ten zarzut również jest niezgodny z prawdą, gdyż wystąpienia Jerzego Zięby faktycznie były dostępne za wysoką opłatą. Podczas głównej rozprawy w Sądzie Okręgowym w Poznaniu Jerzy Zięba przyznał, przepytywany przez sędzię, że dostanie się na jego wystąpienie rzeczywiście wymagało dokonania wpłaty.

 

Jerzy Zięba wykłady
Zrzut ekranu z zapisów na jedno z wydarzeń Jerzego Zięby, za udział w którym trzeba było zapłacić blisko 5200 złotych

 

Jeszcze jeden zarzut dotyczył mojego rzekomego manipulowania tak, aby przekonać opinię publiczną, że Jerzy Zięba prowadzi jakiś układ biznesowy na rzecz fundacji „Polacy dla Polaków” i nie przekazaniu jej zebranych trzystu tysięcy złotych z datków. Tymczasem ja niczego takiego nie napisałem. Mój opublikowany tekst brzmi następująco: „Otóż fundacja Jerzego Zięby Polacy dla Polaków przekazała zebrane na fali popularności „Ukrytych terapii” 300 tysięcy złotych na refundację oleju konopnego (…) w jakim świetle stawia organizację Jerzego Zięby to, że zakupione produkty z marihuany lub część z nich prawdopodobnie pochodzi z firmy pana Marka Gudańca, męża Doroty Gudaniec [będącej wówczas członkinią zarządu fundacji Polacy dla Polaków]?”. Co więcej, kwotę 300 tys. złotych Dorota Gudaniec sama w swoim komentarzu potwierdziła.

 

Następnie Jerzy Zięba sprzeciwił się napisaniu przeze mnie, że przyłapano go na kłamstwie: w artykule przywołanym już wcześniej, gdzie opisałem prowokację dziennikarską, z której wynika, że Jerzy Zięba odradza chemioterapię, po czym kłamie, że wcale nie odradzał. A skoro ewidentnie to zrobił, to trudno stwierdzenie faktu uznać za zniesławienie, znieważenie, odebranie czci ludzkiej. To Jerzy Zięba odpowiada za swoje czyny, a nie ja poprzez to, że je opisuję.

 

Idziemy do kolejnego zarzutu. Otóż pisałem niejednokrotnie, że Jerzy Zięba obraża lekarzy. W pozwie stwierdzono, że to nieprawda, a ja manipuluję. Zięba nie miał żadnych dowodów na poparcie swojej oskarżycielskiej opinii, podczas gdy ja zwróciłem uwagę, że Jerzy Zięba głosił m.in., że „odrąbałby im durne lekarskie łby” – a to i tak jest tylko jeden przykład z szeregu.

 

Jerzy Zięba stwierdził także w pozwie, że przed publikacją mojego głośnego artykułu w „Newsweeku” nie skontaktowałem się z nim, aby poznać jego perspektywę i przytoczyć ją w tekście. To nieprawda, wysłałem e-mail do Jerzego Zięby na adres autor[małpa]ukryteterapie.pl – zrzut ekranu poniżej. Co najmniej wówczas był to aktywny e-mail Jerzego Zięby, z którego korzystano przy logowaniu na portal „Facebook” (widniał jako „zajęty”).

 

 

W pozwie zarzucono mi także, że zniesławiam publicystyczne działania Jerzego Zięby pisząc, że polecane przez niego sposoby „leczenia” mogą prowadzić do uszczerbku na zdrowiu oraz do śmierci. Podtrzymywałem ten pogląd, gdyż bazuje on na faktach. Skoro Jerzy Zięba rekomendował „wlewy z perhydrolu” na SARS-2 czy kłucie wykałaczką pod nosem na zawał to jak inaczej to nazwać, niż polecanie niebezpiecznych dla zdrowia i życia „terapii”?

 

To nie koniec oskarżeń ze strony Jerzego Zięby. W następnym punkcie zarzucił mi on, że nazwałem go „znachorem”, „celebrytą”, „antyszczepionkowcem”, „szarlatanem”, „biznesmenem promującym drogie parafarmaceutyki” oraz sugerowałem, że osoby wierzące w jego tezy są ofiarami oszustwa lub naciągactwa. Odpowiedziałem, że Jerzy Zięba rekomenduje pseudomedyczne terapie (nie tylko te wspomniane wyżej, ale też wodą „strukturyzowaną”, ogromnymi dawkami witaminy C oraz nie istniejącą lewoskrętną witaminą C, piciem wody z solą na bezsenność i wiele innych). Przytoczyłem, że Jerzy Zięba wielokrotnie wprost sprzeciwiał się szczepieniom, że zaprosił na „Wiosnę Zdrowia” międzynarodowego antyszczepionkowego guru, Andrew Wakefielda, więc i nazywanie go antyszczepionkowcem jest w pełni uzasadnione.

 

Powyżej przytoczyłem tylko te zarzuty Jerzego Zięby, do których odniosłem się w kolejnej odpowiedzi na pozew. Jednak oprócz nich zawierał on całe mnóstwo innych oskarżeń, które były tak ogólnikowe, rozmyte i niejasne albo odnosiły się do czyichś komentarzy na moim blogu, a nie do moich własnych treści, że nie miałem w zasadzie jak na nie zareagować. Fakt ten pokazuje dodatkowo, że pozew miał charakter SLAPP: napisano go tak, aby był przerażająco gruby i oskarżycielski, ale przy dokładnym zapoznaniu się z nim okazało się, że nie zawiera prawie żadnej treści, a spośród tego, co da się z niego wyłuskać, praktycznie wszystkie zarzuty są bezpodstawne. W dalszej części artykułu przytoczę też, jak Sąd Okręgowy w Poznaniu zapatruje się na te określenia („znachor” itd.) i jak uzasadnia, że moje użycie ich było dopuszczalne.

 

W pozwie zastosowano jeszcze coś, czego bardzo nie lubię, czyli skrajną inflację znaczenia słów. Mianowicie oceniono, że moje popularnonaukowe i publicystyczne artykuły na temat Jerzego Zięby były „kampanią nienawiści”. Tak, jak jestem przeciwny hejtowi i stalkingowi, tak też zdecydowanie potępiam nadużywanie tych słów.

 

Czego żądał Jerzy Zięba?

Jerzy Zięba żądał ode mnie, w związku ze swoim pozwem, naprawdę absurdalnych działań. Chciał na przykład, abym częściowo ocenzurował wyniki Biologicznej Bzdury Roku 2018, w której zdobył on pierwsze miejsce! Nie wiem jak inaczej to nazwać, niż próba zablokowania wolności słowa i to w zakresie popularyzacji nauki. Dotychczas podobne działania, ale na etapie wyłącznie przedsądowym, spotkały mnie ze strony pewnej bardzo bogatej influencerki, firmy Sante oraz grupy transseksualnych działaczy. We wszystkich trzech przypadkach odmówiłem spełnienia żądań i wszystkie nie zostały przekute w pozwy sądowe, choć trzeci miał też ciąg dalszy w formie nękania mnie na rozmaite sposoby – co jest tematem na osobny artykuł. Oprócz tego Jerzy Zięba chciał usunięcia innych moich tekstów na jego temat, w których opisywałem co głosi i dlaczego się z tym nie zgadzam, a także w których krytycznie wyjaśniałem promowane przez niego „terapie”.

 

Co ciekawe, równolegle do procesu sądowego toczyły się rozmowy ugodowe. O ile cały proces z Jerzym Ziębą działałem bez prawnika (po tym, gdy ten pierwszy mnie oszukał), gdyż nie miałem na tę usługę pieniędzy, to wynająłem specjalistę za względnie niedużą kwotę, aby spróbował wynegocjować ugodę. Miałem w tamtym czasie wiele innych spraw na głowie, a ta z Jerzym Ziębą ciągnęła się, łącznie z wątkiem rzeszowskim, od kilku lat, i chciałem ją wtedy jak najszybciej zakończyć. Byłem też zdezorientowany po tym, gdy okazało się, że pierwszy prawnik mnie oszukał, co odebrało mi wówczas morale i przez co byłem skłonny do ugody.

 

W ramach tego nieformalnego postępowania ugodowego, które spełzło na niczym, Jerzy Zięba żądał ode mnie – uwaga! – zmiany nazwy statuetki-nagrody dla zwycięzców Biologicznej Bzdury Roku. Statuetka zwie się Alternatywą Ziębą i Jerzy Zięba chciał, abym tę nazwę własną odwołał. Na marginesie, właśnie trwa głosowanie w Biologicznej Bzdurze Roku 2022: tutaj.

 

 

Przebieg sprawy

Zanim przejdę do uzasadnienia ze strony Sądu chciałbym przytoczyć kilka ciekawostek z przebiegu przesłuchania stron. Była to jedna dłuższa rozprawa, w trakcie której najpierw Jerzy Zięba, a potem ja, odpowiadaliśmy na zadane przez sędzię pytania. (To znaczy, najpierw odbyła się jedna rozprawa, która jednak była zdalna dla strony Jerzego Zięby, i która, na marginesie, przekonała mnie o tym, że pomysł zdalnych przesłuchań w Sądach nie jest taki dobry. Nie tylko z powodu potencjalnych problemów technicznych, ale i tego, że jednak zupełnie czym innym jest spotkanie się na żywo, obserwowanie czyjejś miki, reakcji, mowy ciała itd., a co, według mnie, może być istotne z perspektywy jakości przesłuchania i wyciągania z niego wniosków).

 

Jerzy Zięba twierdził, na przykład, że nigdy nie pobierano opłat za jego wystąpienia. Zarzucił mi też w pozwie, że pisząc tak na blogu, podałem informację nieprawdziwą. W toku przesłuchania dopytywany o to przez sędzię Jerzy Zięba przyznał jednak, że możliwość oglądania i słuchania go na żywo wiązała się z poniesieniem kosztów dla słuchaczy za możliwość wstępu na wydarzenie. Czyli w trakcie jednego spotkania – w Sądzie – mówił jedno, a potem, przyparty do muru, przyznał coś przeciwnego, w końcu zgodnego z prawdą. Starał się też odwrócić od siebie uwagę, gdy mowa była o lewoskrętnej witaminie C. Powiedział, że powinienem zainteresować się doktorem Pawłem Grzesiowskim, bo to podobno od niego zapośredniczył swoje tezy.

 

 

Aby wesprzeć moją działalność zapraszam do dołączenia do moich Patronów i Patronek w serwisie Patronite.

 

 

Zabawna była dla mnie sytuacja, kiedy podczas sądowego przesłuchania na temat mojego wypowiadania się na tematy biologiczno-medyczne oburzona pełnomocniczka Jerzego Zięby spytała ze złością, dlaczego krytykuję jej klienta, samemu pisząc na takie tematy. Spontanicznie uruchomiła smartfona i otworzyła mojego bloga, chcąc podać jakiś przykład jako dowód na moje nieprawidłowe w jej mniemaniu publikowanie o zdrowiu. Padło na mój artykuł o aktywności fizycznej i o tym, że korzystnie wpływa ona na zdrowie. Odpowiedziałem więc, że to, co napisałem na ten temat jest zgodne z prawdą, w przeciwieństwie do wielu tez głoszonych przez Jerzego Ziębę, i że opieram się na badaniach naukowych, literaturze, ugruntowanej wiedzy. A było to moim zdaniem zabawne, bo trudno o bardziej oczywisty przykład prawdy, niż „ruch to zdrowie”, co z kolei w argumentacji pełnomocniczki Jerzego Zięby miało świadczyć przeciwko mnie.

 

Ostatecznie pod koniec rozprawy wyszło na to, że z całego tego grubego pozwu i mnóstwa zarzutów oraz roszczeń Jerzy Zięba chce już tylko, abym usunął z moich tekstów słowa „szarlatan” czy „znachor”. Jednak ja się na to nie zgodziłem. Powiedziałem, że moim zdaniem słowa te odpowiednio opisują jego działalność, jako kogoś promującego pseudonaukowe i pseudomedyczne „terapie”, kto ewidentnie też na tym zarabia. A jak Sąd ocenił ten najbardziej subiektywny aspekt zarzutów?

 

 

Uzasadnienie Sądu Okręgowego w Poznaniu

Sąd w swoim uzasadnieniu stwierdza m.in., że miałem prawo do krytyki koncepcji promowanych przez Jerzego Ziębę i że w krytyce tej opierałem się na faktach; że Jerzy Zięba faktycznie podważa konwencjonalną medycynę, a także że promuje m.in. „strukturyzatory wody”, jest z nimi utożsamiany i odsyła do sklepu na swojej autorskiej stronie. Również uznanie Jerzego Zięby za przeciwnika szczepień było zasadne – Zięba bezpośrednio w różnych miejscach krytykował programy szczepień, podważał działanie i bezpieczeństwo szczepionek (i to nie tylko tych nowych, ale również od dawna i z powodzeniem bezpiecznie stosowanych). Co ważne, Sąd wprost podał, że nie można żądać wyłącznie afirmacji swojego działania, czy milczenia w przypadku gdy ktoś się z czymś nie zgadza – a na takie oczekiwanie wskazują żądania i zachowanie Jerzego Zięby.

 

Istotne jest też to, że Sąd przytoczył zasadę „czystych rąk”. Polega ona na tym, że aby oczekiwać od innych przestrzegania pewnych zasad, samemu też trzeba je szanować. Tymczasem Jerzy Zięba żądając ode mnie braku krytyki czy przeprosin, równocześnie niejednokrotnie mnie obrażał i wyzywał publicznie i to w sposób wulgarny i agresywny. To samo robił wobec innych osób, w tym lekarzy, co Sąd cytuje w uzasadnieniu. W przeciwieństwie do tego, moja krytyka Jerzego Zięby była merytoryczna i nawet jeśli zawierała elementy ocenne czy subiektywne, to bazowały one na faktach. Nie była ona też skupiona wyłącznie na Jerzym Ziębie, jakbym się na niego jakoś personalnie uwziął, czego dowodem dla Sądu jest fakt, iż w plebiscycie „Biologiczna Bzdura Roku” analizuję wypowiedzi rozmaitych innych osób publicznych.

 

A jak ma się sprawa z określaniem Jerzego Zięby „znachorem”? Sąd podaje słownikowe definicje tego słowa. Jedna opisuje osobę bez wykształcenia medycznego, która zajmuje się leczeniem ludzi – a tematem tym Jerzy Zięba niewątpliwie, bezpośrednio i pośrednio, zajmuje się od co najmniej kilku lat – druga z kolei jest stosowana pogardliwie wobec niekompetentnych lekarzy. Jerzy Zięba nie jest lekarzem i faktycznie mówienie o nim „znachor” dotyczy pierwszego znaczenia tego słowa, które jest opisowe, a nie obraźliwe czy pogardliwe. Ogółem więc, spośród całego stosu zarzutów i roszczeń Jerzego Zięby wobec mnie Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał tylko jeden. Mianowicie zobligował mnie do usunięcia czyjegoś komentarza, w którym padła sugestia, że Jerzy Zięba „ma krew na rękach” i „jest mordercą dla pieniędzy”, a który po ogłoszeniu wyroku zgodnie z decyzją Sądu usunąłem.

 

Jerzy Zięba zapowiedział publicznie, w komentarzu na moim profilu na portalu „Facebook”, odwołanie się do Sądu Apelacyjnego. Póki co żadnego pisma odwoławczego, ani oficjalnego powiadomienia na jego temat, nie otrzymałem.

 

Artykuł mogłem napisać dzięki wsparciu na portalu Patronite, podobnie jak sądzić się z Jerzym Ziębą. Jeśli chcą Państwo wesprzeć moją działalność, zachęcam do odwiedzenia mojego profilu w tym serwisie i dołączenia do moich Patronów. Pięć lub dziesięć złotych nie jest dużą kwotą. Jednak przy wsparciu wielu mogę dzięki niemu poświęcać czas na pisanie artykułów, nagrywanie podkastów oraz utrzymywać i rozwijać stronę.

 

 

Najnowsze wpisy

`

70 komentarzy do “Wygrałem proces sądowy z Jerzym Ziębą

  1. gratulacje! Kawał dobrej roboty. Czytuje Pana z rzadka, a tu taki pasjonujący dreszczowiec się trafił:)
    Dobrze że Pan nie odpuścił i wygrała uczciwość intelektualna.

  2. 1. Gratulacje z wygranej.
    2. Sił gdyby Zięba się odwołał.
    3. Podał Pan mało informacji odnośnie oszustwa prawnika, czemu wraz z byłą jego kancelarią nie idziecie przeciwko niemu do sądu?
    4. Czy pozew z Pańskiej strony będzie kontynuwoany?
    5. Tak trzymać i sił na przyszłość.

  3. Definicja definicją, pytanie jest jaka była pana intencja używając słowa znachor!!Miłością pan nie pała do Jerzego Zięby wiec?

  4. Tyle przekłamań i niewiedzy w jednym artykule. Nie mam nic do Zięby. Czasem popełnia błędy o czym świadczy wywód autora odnośnie lewoskrętnego kwasu askorbinowego. Dowodów w postaci badań klinicznych odnośnie wlewów z dużych dawek askorbinianu sodu jest wiele. Może mało popularne ale są. Ze mną byś nie wygrał żadnej sprawy. Za samo pisanie takich farmazonów poległbyś w sądzie. Powodzenia w życiu bo będzie ono zapewne usłane różami w świecie korpo-medycznego włażenia innym w pupę.

    1. Spoko, spróbuj zastąpić Ziębę, zobaczymy. Za samą próbę leczenia ludzi bez odpowiednich kwalifikacji grzałbyś puchę odpowiednio długo. Bo kluczowe w Twojej wypowiedzi jest słowo „kliniczne”. I powodzenia w dalszym pędzeniu żywota piwnicznego napinacza internetowego.

      1. Mógłbym każdemu myślącemu w wąskim zakresie rozumienia rzeczywistości odpisać po kolei ale pokusiłem się byś był to Ty. Wielu krzykaczy z tej strony w ogóle zapewne nie wie czym prawdziwa nauka jest. Już nawet nie ma co wspominać o współczesnej medycynie nie mającej niczego wspólnego z medycyną. Wyznawcom paradygmatu biomedycznego mogę jedynie napisać to:
        1. Współczesna medycyna stosuje metody naukowe, takie jak obserwacja i statystyka, ale „samo stosowanie metody naukowej nie kwalifikuje działalności jako nauki ani osoby do bycia naukowcem”. Współczesna medycyna może jedynie przytaczać statystyczne szanse przeżycia chorych na raka.
        2. Współczesna medycyna z wieloma hipotezami, a raczej nieudowodnionymi założeniami, nie jest ani nauką, ani nauką przyrodniczą. Nie ma jednej wolnej od hipotez teorii dotyczącej zdarzeń biologicznych zachodzących u indywidualnego pacjenta. Dlatego współczesna medycyna nie jest naukowa i nie jest w stanie zrozumieć mechanizmu działania jakiegokolwiek nowotworu lub choroby.

    2. Mistrzu wlewy z witaminy co poprosze te konkretne badnia linki. Śmieszne to jest co pan głosi to widza szarlatańska. Z takim antynaukowcem wygrać łatwo. Ten cały Świat firm farmacutycznych dzieki niemu żyjemy dłużej. Ale fajnie jest wierzyć w moc gipsu na rozwonie bo dobrze wiąże wystarczy pomyśleć. Ciekaw jestem jak pan leczy swoje choroby.

  5. A kiedy artykuł o ofiarach covidowych „eskpertów” oraz pracownikach służby zdrowia, motywowanej dodatkami covidowymi?

  6. Jerzy Z. i jego szajka z Dorota G. na czele powinni trafić na długie lata do więzienia. Ten gang to zwykle hieny żerujące na najsłabszych, na chorych.

    1. Firmy/fundacje naciągające ludzi na cud-kuracje przynoszą miliony! (łatwo znaleźć w Internecie ile) W starciu z ich suto opłacanymi kancelariami i celebrytami, a przede wszystkim fanatykami, jednostce – nawet najwytrwalszej, jest niezwykle ciężko. Dlatego p. Sakowskiemu trzeba udzielać wsparcia w każdej możliwej postaci.

  7. Organizuj zrzutkę i pozwij naczelnego szarlatana jeszcze raz! Chętnie się dołożę na prawnika i inne koszty. Według mnie obowiązkiem każdego zdrowo myślącego człowieka jest piętnowanie takich osobników jak zięba, którzy dla zysku niszczą zdrowie setek tysięcy naiwnych ludzi.

  8. Moje najszczersze gratulacje i wyrazy radości z tak pomyślnego obrotu sprawy 🙂

    Szkoda że ta pierwsza rozprawa nie odbyła się z winy tego niekompetentnego adwokata (eufemizm 😉 a przy okazji – są określenia takie jak „znachor” na takich prawników? 😉 )

    Muszę powiedzieć, że chociaż historia miała happy end, to zawsze podnosi mi się ciśnienie, jak czytam o tym jak bezczelni potrafią być ludzie pokroju pana Zięby. Wyrażam nadzieję, że w przyszłości nie będziesz miał już tego typu problemów (nie tylko z nim).

    Pozdrawiam 🙂

  9. Życzę panu powodzenia, ale sercem jestem za Jerzym Ziębą.

    Zdecydowanie Pan Jerzy zrobił więcej pożytku dla zdrowia dla ludzi w Polsce niż ktokolwiek inny. Naświetlił problem braku witaminy D i MK7 w rozwijaniu wielu chorób, co teraz dopiero po ponad 10 latach od publikacji w jego książkach jest powszechnie potwierdzane. O związku podwyższonej homocysteiny a problemami wieńcowymi (i obala bzdury o tym, że to tylko podwyższony cholesterol jest odpowiedzialny, itp.) Może i Pan Jerzy popełnia błędy, jak każdy, lecz nauka w swych badaniach już wielokrotnie zmieniała narrację w wielu sprawach.

    1. Polecam leczyć sie jak pan Jerzy głosi i wtedy prose mieć przy sobie zapasową protezę do gryzienia paichu się przyda.

  10. Czy dobrze zrozumiałem, że Jerzy Zięba to znachor – czyli osoba bez wykształcenia medycznego, która zajmuje się leczeniem ludzi?

  11. Sluchaj Ty z ksiezyca
    Dzieki miedzy innymi Jemu wyleczylem sie z powaznej choroby sam gdzie lekarz stwierdzil ze bede musial brac leki do konca zycia🤷‍♂️
    Wiec nie rozumiem czym sie chelpisz?

    1. Ja się wyleczyłem z poważnej choroby dzięki specjalnemu rytuałowi: dokładnie o północy na cmentarzu narysowałem pentagram, stanąłem na jednej nodze na środku i podrzucając czarnego kura śpiewałem psalm 37. Nikt mi nie dawał szans, ale voodoo zadziałało. Wiem, o czym mówię, bo jestem wiarygodny.

  12. Odnośnie wit C to na własnym przykładzie przekonałam się, że spożywanie jej w dużych dawkach nie jest zbyt rozsądne 🙁

      1. Kupiłam witc c (firmy innego osobnika promującego naturalne metody, HC) i w sezonie zimowym zaczęłam przyjmować dawkę tak jak pisze na opakowaniu 1 miarka na dobę (892mg na dobę). Po jakimś czasie stosowania obudziłam się w nocy i zaczęło mnie coś lekko kłuć w prawej nerce, wstałam i wypiłam dwie herbaty (co dziwne przeszło mi to i nie wróciło) od razu skojarzyłam że to może być od tej końskiej dawki witc więc przestałam ją stosować i te kłucie poprostu już się nie pojawiło.
        Wiem też, że sama jestem sobie winna, bo wcześniej wiedziałam, że nadmiar witc jest wydalany z moczem a ja akurat nie przyjmowałam wtedy dużo płynów. Wiadomo człowiek czasami nie ma nawet czasu napić się, i np. w pracy mało piję.
        Na opakowaniu pisze żeby nie stosować u osób z tendencją do tworzenia kamieni nerkowych, nie wiem czy mam te skłonności czy nie bo do tej pory nie miałam problemów z nerkami.
        Ta końska dawka witc (892mg na dobę) to chyba jest dobra, ale do stosowania krótkotrwałego podczas infekcji przez 2 – 3 dni a nie jako suplementacja do wzmocnienia odporności. Oczywiście na opakowaniu nic o tym nie pisze. A opakowanie spore bo 500g (0,5 kg) czyli tyle witc ile nie spożyję podczas infekcji w całym moim życiu.

    1. Ja codziennie przyjmuję po 5000 mg witaminy C. Skutek uboczny? Brak. Przy jednorazowym 4000 mg zwykła sraczka. Pozdrawiam.

  13. „skróconą wersję z wypowiedzi Jerzego Zięby. Ważna uwaga: nie są one w kolejności chronologicznej, niektóre padały w nagraniu wcześniej, inne później.”

    Krótko, to nazywa się MANIPULACJA i już mi się odechciało czytać ten „artykuł”

    1. Manipulacją by to było, gdybym nie poinformował o tym, że treść ma zmienioną chronologię, natomiast wprost i uczciwie o tym napisałem. Sam taki zabieg miał zresztą za zadanie pokazać hipokryzję, czyli mówienie i robienie totalnie sprzecznych rzeczy i to w trakcie jednego nagrania.

  14. Gratuluje Panu wytrwalosci! Dzieki takim sytuacja mozemy blizej przyjrzec sie granicom tego co mozna powiedziec. Mam nadzieje ze prawo bedzie nadazac za nauka. Pozdrawiam serdecznie!

  15. To teraz kotrpozwy po wygranej sprawie, sprawa karna o zniesławienie/pomówienie plus sprawa cywilna i gigantyczne odszkodowanie (ma z czego płacić, stać go)

  16. Przepraszam, ale wydaje się Panu że Pan wygrał, ale kiedyś, oby nie za późno, zobaczy Pan ilu ludzi Pan skrzywdził,odebrał szansę poprawienia zdrowia czy nawet wyzdrowienia.
    Brak słów na Pańską pychę i głupotę, Wydaje się Panu, że robi coś dobrego dla dobra ludzkości, ale Inkwizycja też działała dla dobra społeczeństwa.
    Kiedyś, kiedy zdrowie zaszwankuje, i będą Pana „leczyć” białe fartuchy, to wtedy może przyjdzie refleksja.
    Życze zdrowia, ale także mądrości.

    1. Skrzywdził?
      Zięba to cyniczny naciągacz .
      5000 za spotkanie,
      Woda strukturalna do kupienia.
      Może daje nadzieję, nieuleczalnie chorym, ale sam nie jest Bogiem,może równie dobrze odbierać szansę znalezienia innej terapii przedłużajacej życie.
      -*-
      Gratulacje dla autora bloga wytrwałości , będę wpadał częściej
      😁

  17. Super. Nauka w rękach globalistów na pewno da nam kolejne wspaniałe preparaty.
    Naukowo potwierdzone przez aktorów i dziennikarzy szcz-onki spowodowały, że życie stało się luksusem. Otóż w dobie kultu umierania, naglic, zbiórek pieniędzy na zmarłych, żałobę, pogrzeby osierocone dzieci mamy przejmować się Pana nieprawomocnym „sukcesem”.  Proszę nas edukować i na swoim blogu zamontować wywiad z popularnymi lekarzami  usuwającymi całe swoje posty-kolaboraty sprzed roku w temacie że np. szpryca koviowa to elikisr życia i że skuteczna na milion procent i że brać brać brać z dokładką i z poprawką! i że ządają przymusu brania. Takim profesjonalnym usuwaczem własnych teorii naukowych 2021 oraz calych postów o milosci do szprycy jest doktor medycyny jego Najwyższa Medialność Bartosz Fiałek. Proszę o wywiad z nim w tej sprawie. Jak rowniez naukowo opracowany temat nagłych zgonów od 2021 r osób po preparacie. Jak również  dogłebną analizę naukowych doniesien o przyczynach nagłych zgonów 2021 jakimi naukowo są: samotność, odśnieżanie, negatywne opinie innych osób, niska temperatura powietrza, niespożywanie śniadania, grypa 2023 ( jednym słowem wszystko z czym mamy na codzień do czynienia).  Dochodzi temat pani Doktor Ilony Małeckiej od szprycowania dzieciątek, która blokuje osoby zadające szczególowe i rzeczowe pytania na temat np onkogenności szpryc. Dochodzi analiza naukowa setek postów osób zaszprycowanych a będacych w stanie agonalnym, osob które chcą przekazac dalej opinie ich lekarzy ktorzy nie ukrywają , że zachorowały bezposrednio od szprycy. Prosze o interwencje w tej sprawie i kontaktowanie sie z tymi ofiarami naukowych eksperymentów – oni czekaja na takich skrupulatnych mędrcow jak Pan wygrywającym ze znachorami – proszę publikować ich wyniki badan i opinie lekarskie – wystarczy do nich napisac (temat czeka). Ostatni temat to naukowy raport śmierci i kalectw poszprycowych na stronie rządowej pzh.gov.pl.  Dziękuje – czekamy na efekty analiz  na początek w tych 6 tematach, gdyż wszystkie dotyczą świata nauki , a nie jakiegoś  tam sądownie uwalonego znachorstwa a poza tym sam pan napisał, że
    porusza Pan: „tematy związane z szeroko pojętymi naukami przyrodniczymi, wyjaśniając je także w kontekście społecznym”- Idealnie trafiło na Pana. 

    1. Szanowna Pani/Panie Numelo
      Serdecznie radzę wizytę u specjalisty zajmującego się psychozami. Brak uporządkowania w poście wskazuje na zagrażającą chorobę psychiczną. Wnioskuję z wpisu że ma Pani/Pan dzieci. Sama jestem matką i jak były małe martwiłam się co się z nimi stanie jak zachiruję. Proszę to zrobić dla ich dobra. Serdecznie pozdrawiam Nika

      1. Nika pierdne i znika. Ty głuptasie gdy argumentów jej brakuje, na tematy chorób psychicznych wskakuje. Konowałem jestes? Ulecz samego siebie. A od innych się odpier.l

  18. Brawo dla Pana i dla sadu. Gratuluje również wytrwałości.

    Życzyłbym sobie aby takie sytuacje były nagłaśniane i pokazywanie społeczeństwu, co znaczy merytoryczna praca z faktami a co zwykłe wykrzykiwane haseł o krzykliwej tematyce!

    Pozdrawiam

  19. Dzięki suplementacji wit D czy wit c i innych witamin moje zdrowie się polepszlo. To własnie dzięki J. Ziębie , który o tym pisał i mówił kilkanascie lat wstecz mogę funkcjonować. I dalej pan uważa że szczepinki na covid przyniosły ludziom tyle dobra. Przykre że pan ma w sobie tyle nienawiści. Na nazwisku J.Zięby chce się pan lansować.

    1. Myślisz,że sądy są sprawiedliwe? Oceniają sytuacje subiektywnie a większość spraw tam to tematy bzdurne by mieć co robić…i nabijać kapsy prawnikom! I bieglym psychiatriom!

  20. 1.Powództwo w postępowaniu karnym?
    2.No to umorzono czy odrzucono to powództwo?
    3.Od kiedy przesłanka do umorzenia postępowania karnego jest nieobecność oskarżyciela na rozprawie?

    Coś nam tu kręcisz.

    I czemu nie złożyłeś pozwu o naruszenie dóbr osobistych?

    1. 1. Akt oskarżenia.
      2. Sąd stwierdził, że moje niestawiennictwo na rozprawie, o którym napisałem w artykule, miało świadczyć o moim odstąpieniu od oskarżenia. Mimo, iż wysłałem wiadomość (która została odczytana przez Sąd, co zostało zanotowane w protokole) i dzwoniłem do sądu >przed< posiedzeniem. Nie udało mi się odwołać od tej decyzji. 3. Nie wiem od kiedy, napisałem tak, jak było.

    2. Ad 3 – art. 496 § 3 kpk:
      Niestawiennictwo oskarżyciela prywatnego i jego pełnomocnika na rozprawie głównej bez usprawiedliwienia uważa się za odstąpienie od oskarżenia.

      Mam nadzieję,że pomogłem rozwiać wątpliwości.

  21. Nie ma przepisu, który umożliwiałby sądowi umorzenie postępowania karnego z uwagi na nieobecność oskarżyciela na rozprawie, więc nie napisałeś jak było, bo tak być nie mogło.

    Taką przesłanką będzie np nieudowodnienie tego, że oskarżony popelnil dany czyn. Skoro zażalenie na postanowienie ci się siadło to obawiam się, że na pewno nie Twoja nieobecność była powodem, a raczej słabe dowody.

    Polecam pozew o naruszenie dóbr osobistych i zadośćuczynienie. Nie jest przedawnione, a więcej ugrasz. No chyba, że rzeczywiście słabe masz dowody, tak jak w karnym. Wtedy tylko wkopiesz się w koszta.

    1. Bardzo łatwo wyciąga Pani wnioski, nie znając szczegółów. Być może tak być nie powinno, ale jak widać, tak się stało. Sąd Rejonowy w Rzeszowie stwierdził, że: niestawiennictwo oskarżyciela prywatnego i jego pełnomocnika na rozprawie głównej bez usprawiedliwienia uważa za odstąpienie od oskarżenia. Co mnie zaskoczyło, podobnie jak prawników, z którymi to konsultowałem, gdy próbowałem odwołać się od tej decyzji, ponieważ moja wiadomość została na rozprawie odczytana, co zostało odnotowane w protokole.

      1. Po to jest kontrola instancyjna, by uchybienia sądu rejonowego mógł usunąć sąd II instancji. Jeżeli nie było Twojej zgody na odstąpienie, a nieobecność była usprawiedliwiona, brak było podstaw do umorzenia postępowania. Jeżeli jednak druga instancja nie znalazła żadnych uchybień, to znaczy, że sprawa ma na pewno więcej Okolicznosci niż nam przedstawiasz 🙂

        Lub po prostu nie do końca rozumiesz uzasadnienie postanowienia.

        Nie wysuwam wnioskow „łatwo” tylko po 8 latach ciężkiej nauki i kilku latach praktyki 🙂

      2. No chyba, że ta wiadomość, która odczytywano w protokole, to byla jedynie prośbą o zdalna. No to cóż, to nie jest usprawiedliwienie nieobecności. Na to trzeba mieć solidna podstawę. Jeżeli więc nie usprawiedliwiles swojej nieobecności dostatecznie, to rzeczywiście sąd mógł umorzyć.

        Nie wiem tylko gdzie wina tu pelnomocnika, skoro tak jak piszesz, wiadomość pisałeś tydzień przed, a nie godzinę przed rozprawa. Mogłeś więc ogarnąć przyjazd, wiedziałeś dostatecznie wcześnie o terminie.

  22. Ty młody dupku główno wiesz o świecie. Globalistyczny pajacu kupiony przez sprzedajne krowy.
    Ziębie to nawet do butów nie dorastasz z tymi swoimi wypocinami na łamach szmatławców.
    Spał się że wstydu pajacu.

  23. Teoria teorią a praktyka praktyką. Jeżeli chłopczyku nie potrafisz odróżnić nauki opartej na niezależnych badaniach od nauki opartej na badaniach spreparowanych na zlecenie firm farmaceutycznych to raczej braknie ci życia żebyś mógł chociaż p. Ziębę pocałować w palec u nogi. Osobiście uważam że jesteś zbyt uzdolniony żebyś nie potrafił tego odróżnić i podejrzewam że Pfizer i Monsanto musi ci sporo płacić za propagowanie śmiercionek z grafenem i rakotwórczego glifosatu. Wiedza naukowa jaką przekazuje p. Jerzy ratuje zdrowie i życie ludziom a twoja wiedza naukowa oparta na korupcji prowadzi do śmierci i chorób więc lepiej sobie daruj procesowanie bo cię wkrótce ludzie zniszczą kiedy nikt już nie będzie miał wątpliwości że przyczyną coraz częstszych nagłych zgonów są śmiercionki z grafenem.
    P.s. Dlaczego nie nominowałeś pediatrę Grzesiowskiego do bzdury roku o to że mówił o lewoskrętnej witaminie C? 🤔
    pytanienasniadanie.tvp.pl/28065760/wszystko-o-witaminie-c

    1. Przecież to widać po samej jego facjacie;). Zięba mi zwisa i powiewa ale widzę, że konował y go bardzooo lubią.

  24. Pozwalając sobie na osobisty komentarz – poziom sympatyków i obrońców pana Zięby nie wystawia mu najlepszego świadectwa. Dużo po prostu mówi o tym, do kogo trafia ze swoją „wiedzą” i „przekonaniami”.

    1. Tak? To idź na kanał na YouTube Naukowy Bełkot chociażby poczytaj co i jak piszą na streamie archiwalnym, większość z nich zachowuje się jak zwierzęta którym dano chwilę pobiegać poza klatką, niedobrze mi się robiło jak widziałem jakie emocje i wartości się z nich wydobywają.

  25. Zieba zrobił biznes na wykorzystaniu niewiedzy ludzi jak bardzo skomplikowany jest proces produkcji leków i na ich niecheci do duzych firm.

    Tylko ze wszystkie proste i latwo przyswajalne ideologie to maja dac ulude prostym ludziom i ich przekonac.

    Dziadki sie ty pluja ze Zieba uratowal komus zycie, a czesto to po prostu byly przypadki wynikajace z tego ze nie kazdy ogarnia wszystko, za to on sam cenil sobie swoje produkty ponad rynek. Przeciez Zieba tego za darmo nie robil, a jak ktos nie ma inteligencji emocjonalnej to nie widzialw nim celebryty, ktory powie wszystko zeby tylko zarobic. Prosci ludzie nagminnie naciagani sa na takie oferty… Nigdy tego niezrouzmieja i beda bronic swoich swietych …

    1. Z przerażeniem przeczytałam ten artykuł. Wynika z tego ,że Jerzy Zięba rozjechał się psychicznie ,nerwowo…
      Jestem diagnostą laboratoryjnym ,który oznaczał wit.D3,wit.B12.Wiem również sporo o innych parametrach .Też je oznaczałam. Przeczytałam b. wiele publikacji na ich temat. Publikacje te cytował także Jerzy Zięba a więc je czytał. Wnioski z nich wyciągnął kilkanaście lat temu prawidłowe. Potem już nie śledziłam jego działalności ale pierwszą książkę przyjęłam pozytywnie bo tezy tam, zawarte oparte były na mocnych ,prawdziwie naukowych przesłankach wynikających z cytowanych artykułów..
      Czy te zawirowania wywołała późniejsza nagonka na niego?…
      Bo nagonka była faktem. Obejrzałam program w Polsacie z jego udziałem gdzie nie pozwalano mu się wypowiedzieć i lekarz tam wypowiadający się przyznawał ,że nie czytał jego książki a mimo to zażarcie ją atakował. Podobnie jak prowadząca program(nazwiska nie pomnę)

    2. A co ma do suplementów „skomplikowany proces produkcji leków” ?! Suplementy diety to nie leki. Witaminy to nie leki.

  26. ” Skoro Jerzy Zięba rekomendował „wlewy z perhydrolu” […] to jak inaczej to nazwać, niż polecanie niebezpiecznych dla zdrowia i życia „terapii”? ”

    To jak to nazwać ? Czy to jest bezpieczna substancja ?
    Warfaryna – leczenie oraz zapobieganie zakrzepicy żył głębokich i zatorowości płucnej,
    Warfaryna – składnik podstawowy trutki na szczury, nornice i inne gryzonie.

    Perhydrol – ok. 30% roztwór nadtlenku wodoru w wodzie. Zięba nigdy nie rekomendował wlewów z czystego perhydrolu tylko z nadtlenku wodoru odpowiednio rozcieńczonego do stężenia 0,05%, a to zasadnicza różnica.

    Kto niedouczony niech poczyta odpowiednie publikacje ze stosowania wlewów z H2O2, np. autor Iwan Nieumywakin – profesor medycyny, współtwórca tzw. medycyny kosmicznej, przez około 30 lat związany z rosyjskim projektem „szpitala kosmicznego” – metod udzielania pomocy medycznej kosmonautom i zdalnego monitorowania ich funkcji życiowych w trudnych warunkach przestrzeni okołoziemskiej.

    Ale co taki Nieumywakin mógł wiedzieć o H2O2. Zapewne to kolejna rosyjska onuca…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *